Dodaj do ulubionych

Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu

07.01.20, 14:42
Dzień dobry, wszystkiego najlepszego wszystkim w nowym roku.
Mam prośbę do osób zorientowanych (zawodowo lub poprzez wlasne doświadczenia życiowe) o pomoc w ukierunkowaniu mnie, gdzie powinnam szukać pomocy. Jestem kobietą po 30, młodą mamą, mężatką. Po studiach, obecnie na macierzyńskim. Pochodzę z rodziny alkoholowej i biednej, po wielu nieciekawych przejściach. Mam kilka problemów w głowie, które nie pozwalają mi normalnie żyć. Jestem udręczona przez ciągłe porównywanie się z innymi, zwłaszcza znajomymi, ciągłe krytykowanie siebie w myślach, deprecjonowanie swoich sukcesów życiowych. Jestem wybuchowa, podczas kłótni niszczę przedmioty, używałam przemocy wobec partnera podczas kłótni. Czuję się zupełnie bezwartościowa. To wszystko przekłada się na dolegliwości somatyczne-bezsenność, szczękościsk, bóle głowy, ale też brak napędu na co dzień, ciągłe odkładanie wszystkiego na później. Dni mijają mi bezproduktywnie.W przeszłości brałam wielokrotnie leki p-depresyjne, obecnie nie mogę bo karmię i niedługo będziemy się starać o kolejną ciążę. Chciałabym podjąć terapię, bo moje obecne życie to koszmar. Boję się, że tak będzie już zawsze,a z czasem może odbić się poważnie na dziecku/dzieciach. Nie chcę krzywdzic męża, dziecka ani siebie. Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć jakiego specjalistę wybrać, jaki nurt psychoterapii, nakreślić może czego mogę na takiej psychoterapii się spodziewać? Może ktoś mógłby mi polecić literaturę- poradniki samopomocowe które naprawdę mogą pomóc? czytałam już wiele, ale na dłuższą metę nic to w moim życiu nie zmieniło. Jak wyrwać się z tej matni? Bardzo liczę na życzliwe porady. Nie wiem gdzie powinnam umieścić wątek, nie znam tego forum zbytnio. Pozdrawiam wszystkich czytających.
Obserwuj wątek
      • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 16:00
        Na razie się nie staram, ale z pewnością w niedalekiej przyszłości będę. Szukam pomocy, aby nie być agresywną. Jestem z moim mężem kilkanaście lat, mimo wielu kłótni nigdy nie było żadnych interwencji z zewnątrz. Największy problem mam ze sobą, nie z mężem czy dzieckiem. Życzę wszystkiego dobrego.
    • afq Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 15:28
      próbowałaś cos pod kątem DDA?

      www.dda.pl/
      tu masz zwięzłą informacje o grupach samopomocowych ale i o terapii tez
      gdzie i jak szukać
      oczywiście jesli to na takim podłożu jest

      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 16:07
        Dziękuję za informację. Swego czasu chodziłam na terapię grupową DDA, nie wiem czy coś to dało. Chodzi mi właśnie o to, żeby ktoś podpowiedzial, czy moje problemy to problemy na podłożu sytuacji z domu rodzinnego, czy to kwestia niskiego poczucia własnej wartości wyniesionego z domu? Czy to może jeszcze coś innego- w którą stronę pójść aby sobie pomóc. Mam ograniczone środki, stąd chciałabym, żeby ktoś, kto zna się na tym bardziej ode mnie podpowiedzial mi, że warto np. iść w taki a nie inny nurt psychoterapii. Mam nadzieję, że piszę zrozumiale.
        • afq Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 16:23
          dla mnie piszesz zrozumiale
          w dodatku brzmi to znajomo

          moja zona chodziła i na grupowa terapie DDA
          i na indywidualne sesje
          wszystko w ramach NFZ, ale zdecydowanie bardziej sobie chwaliła indywidualne sesje
          i na samopomocową grupę tez
          ale szybko stamtąd uciekała

          często w publicznych ośrodkach leczenia uzależnień też można się w tej kwestii skonsultować



          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 16:35
            To pewnie dlatego, że w naszej kulturze alkoholizm to niestety bardzo powszechny problem-niestety. Chodziłam na terapię dda kilka lat temu, w ramach NFZ, skierował mnie psychiatra, do którego trafiłam z depresją. Tam nauczyłam się tego, że nie ma co się wstydzić, z jakiej rodziny się pochodzi- bo to nie nasza wina. Od tamtej pory nie mam problemu, aby powiedzieć, że mój ojciec jest alkoholikiem i że miałam takie czy inne przeżycia w dzieciństwie. Natomiast mój aktualny od wielu lat problem- nie umiem przestać się porównywać z innymi, gdzie zawsze wypadam gorzej i drugi- nie umiem rozwiązywać sytuacji konfliktowych z moim mężem Tak, aby nie eskalować konfliktu. On też nie umie, stąd też decyzja o wspólnej terapii. Tylko jak zacząć, gdzie się udać? Chętnie poczytalabym jakąś literaturę na ten temat, może ktoś poleciłby coś godnego poświęcenia czasu.
              • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 16:46
                Bo wyjechałan do innego miasta. Natomiast wydaje mi się, że lepiej funkcjonowałabym w terapii indywidualnej. Tamte spotkania indywidualne nic mi za bardzo nie dały, Panie wciąż robiły mi testy na skalę depresji Becka. To czego ja oczekuję, to odpowiedź od terapeuty skąd się biorą te natrętne myśli? Czy właśnie mają źródło w przeżyciach z dziecinstwa? I jak sobie z nimi radzić. Nie chcę iść do osoby która tylko będzie słuchać, potrzebuję konkretnych odpowiedzi od terapeuty-to się bierze stąd i stamtąd, proszę pracować nad tym, gdy jest konflikt proszę postarać zachowywać się tak i tak. Tylko czy psychoterapia tak właśnie wygląda?
    • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 17:06
      Chciałabym jeszcze coś dodać, choć zależało mi, żeby nie pisać zbyt wiele, bo kto ma czas, żeby to czytać... To nie jest też tak, że ja mam ciągle takie myśli. Są długie okresy, kiedy jestem szczęśliwa, spełniona, widzę swój świat w dobrych barwach i nie mam wtedy problemu z porownywaniem się. Natomiast jak już mnie to "nawiewdzi", to potrafi mnie trzymać kilka dni, myślę i analizuję to we wszystkie strony, rozmawiam z mężem, a w głowie dialog, oglądam film, a w głowie pytania, karmię dziecko, a myśli wędrują. Są to dla mnie po prostu tortury... Szukam pomocy, czytam dziesiątki artykułów, ale widzę, że nie posuwam się naprzód. Boję się, że pewnego dnia zacznę porównywać nie siebie, ale np. moje dziecko. Nie chcę go tym skrzywdzić, więc muszę uporać się z tym problemem w ciągu najbliższych kilku lat. Wierzę, że są metody, aby się tego po prostu nauczyć, nauczyć się inaczej funkcjonować w świecie, w związku i w swojej głowie przede wszystkim.
      • mona.blue Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 18:44
        Najłatwiej i sensownie byłoby poszukac terapii dla DDA, jest na dobrym poziomie i bezpłatna. Sa tez przy okazji watsztaty jak radzic sobie ze zloscia albo asertywnosci.
        Terapia małżenska wiaze sie z duzymi kosztami, ale jezeli was stac to tez jest opcja.
        Co do porównywania sie to zawsze znajdziesz lepszych od siebie i gorszych, porowujac sie mozesz albo popasc w pychę albo w kompleksy.

        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
        • tamamil Re: Prośba o pomoc w zdiagnozowaniu problemu 07.01.20, 18:52
          Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Z tym porownywaniem to ja wiem, kiedy mam dobry czas, to myślę, że to strasznie głupie tak się porównywać, ale niestety co jakiś czas wpadam w ciąg takich myśli, które trwają czasami 2 tygodnie... 2 tygodnie koszmaru. Chciałabym nauczyć się, jak to przerwać,co zrobić, żeby się nie rozwinęło, jak to zastopować po prostu. I żeby wracało jak najrzadziej- ten wstrętny schemat myślowy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka