jojne
23.04.02, 21:34
Nie wiem dlaczego ale snuje sie za mna, jak cien, jakis facet, ktory uwaza, ze
jest wiewiorka. Czerwona wiewiorka w czarne paski. Przychodzi pod moj dom,
luska orzechy i je. Potem pokazuje reka w kierunku mojego okna i 3 razy ziewa
ostentacyjne, drapie sie w zadek i na kolanach oddala sie w kierunku przystanku
tramwajowego. Podszedlem kiedys do niego by wydawalo mi sie, ze jest pedalem,
wiec chcialem mu twarz przeflancowac. A ten piszczy: lilililililililili, nie
zabijaj wiewiorki! Nasyp orzechow do koszyka. Lililililililili. Wiewiora ma
ladne paski. Wiewiorka nie klamie. W tym momencie, nie wytrzymalem i zaczalem
sie smiac na glos. On na to sie szybko oddalil ogladajac sie poza siebie
kilkakrotnie. Kto moze mi powiedziec jak z tym facetem postepowac. Przychodzi
pod moj dom codziennie o 6 po poludniu. Je orzechy przez 15 minute, drapie sie
i odchodzi na kolanach. Trwa to mniej wiecej od 3 miesiecy. Wczesniej go nie
zauwazalem.