Wczoraj trafiłam na fajny film, dotarłam do połowy:
ale juz w pierwszej części padły słowa, które w ostatnich miesiącach atakowały mnie ze wszech stron. Jakiś taki przypadek, choc przypadków nie ma. Stres kumuluje się w naszym ciele, powoduje napięcia a przez to i dolegliwosci. Jedną z metod pracy z traumą uwięzioną w ciele, obok terapii, na której można się wygadać jest praca z ciałem, np. metoda Lowena, ale jest ich wiele.
W tym filmie jest ich wymienione więcej:
a i każdej z nich na kanale są poświęcone filmy.
Ten wątek dedykuję między innymi monie. Wiem, że próbowałaś juz wielu sposobów, ale nadal napotykasz jakieś blokady. Nigdy nie bedzie tak, ze sie osiągnie ideał, ale na pewno warto nad sobą pracować, aby życie było coraz bardziej satysfakcjonujące, mniej skomplikowane. Ja tych metod chętnie spróbuję, choć na razie nie mam na to fizycznie czasu. Nawet nie mogę zgrac się terminami, z terapeutką, u ktorej miałam zacząć terapię bechawioralną (być może to znak, że powinnam poszukać innej osoby). Może też się boję otwarcia. Póki co spróbowałam terapii z ciałem: terapii czaszkowo-krzyżowej, podobno też leczy traumy, a i mówić nic nie trzeba, nie trzeba się otwierać. Na razie efekt jest taki, że przestałam się w nocy wybudzać. A to był mój problem od dawna. Moje myśli też kieruję w stronę zdrowej diety, prawidłowo funkcjonujących jelit. Jak będę miała jakieś drobne powodzenia to się podzielę, aby zainspirować.
Pozdrawiam