Dodaj do ulubionych

praca z ciałem

03.03.21, 14:19
Wczoraj trafiłam na fajny film, dotarłam do połowy:



ale juz w pierwszej części padły słowa, które w ostatnich miesiącach atakowały mnie ze wszech stron. Jakiś taki przypadek, choc przypadków nie ma. Stres kumuluje się w naszym ciele, powoduje napięcia a przez to i dolegliwosci. Jedną z metod pracy z traumą uwięzioną w ciele, obok terapii, na której można się wygadać jest praca z ciałem, np. metoda Lowena, ale jest ich wiele.

W tym filmie jest ich wymienione więcej:



a i każdej z nich na kanale są poświęcone filmy.

Ten wątek dedykuję między innymi monie. Wiem, że próbowałaś juz wielu sposobów, ale nadal napotykasz jakieś blokady. Nigdy nie bedzie tak, ze sie osiągnie ideał, ale na pewno warto nad sobą pracować, aby życie było coraz bardziej satysfakcjonujące, mniej skomplikowane. Ja tych metod chętnie spróbuję, choć na razie nie mam na to fizycznie czasu. Nawet nie mogę zgrac się terminami, z terapeutką, u ktorej miałam zacząć terapię bechawioralną (być może to znak, że powinnam poszukać innej osoby). Może też się boję otwarcia. Póki co spróbowałam terapii z ciałem: terapii czaszkowo-krzyżowej, podobno też leczy traumy, a i mówić nic nie trzeba, nie trzeba się otwierać. Na razie efekt jest taki, że przestałam się w nocy wybudzać. A to był mój problem od dawna. Moje myśli też kieruję w stronę zdrowej diety, prawidłowo funkcjonujących jelit. Jak będę miała jakieś drobne powodzenia to się podzielę, aby zainspirować.

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: praca z ciałem 03.03.21, 15:03
      Dzięki, obejrzę sobie, nie myślałam wcześniej o pracy z ciałem, ale zobaczę.
      Mi na razie pomagają warsztaty terapeutyczne, dotarłam do punktu, że myślę coraz bardziej racjonalnie, bo u mnie przeważały emocje, a w stresie były bardzo trudne do opanowania. I dziś jakiś taki spokój mam w sobie i nawet patrzę dosc pozytywnie na przyszłość, chociaż zwykle mam tendencje do zamartwiania się na zapas.
      Słońce świeci i też wpływa na pozytywny nastrój. Tylko, że jeszcze przede mną ważne decyzje do podjęcia, a jeszcze nie jestem gotowa.
    • mona.blue Re: praca z ciałem 06.03.21, 17:51
      Kupiłam sobie właśnie książkę Lowena, jutro zabieram się za czytanie i oglądanie tych filmów o pracy z ciałem, w końcu będę miała trochę wolnego czasu.
      Do wiadomości Astro - kupiłam też w końcu "Potęgę teraźniejszości" Eckharta Tolle i również jutro zabieram sie do czytania :)
      • mona.blue Re: praca z ciałem 09.03.21, 10:45
        Tak czytam tę książkę Lowena, pod znamiennym tytułem przyjemność i mam mieszane uczucia. Wg Lowena (i wg Freuda) naczelną zasadą, która kieruje się człowiek przy wyborze swojego zachowania jest zasada przyjemności, człowiek dąży do tego co jest przyjemne, a unika tego, co sprawia ból.
        Wg religii chrześcijańskiej człowiek powinien dążyć do tego, co uzna swoim rozumem za dobre i wartościowe.
        Wg tej pierwszej zasady człowiek mógłby nawet krzywdzić innych, gdyby potrzebne mu to było do jakiej jego przyjemności.
          • mona.blue Re: praca z ciałem 11.03.21, 09:00
            To znaczy, że mieli niedostatecznie uformowane sumienie albo, że jednak nie dążyli do dobra. Mało jest takich chrześcijan, którzy sa głęboko nawróceni i zawsze kieruja się dobrem.
            Ja pisałam o zasadzie, zasada jest w porzadku. Natomiast zasada przyjemności już z samego założenia jest egoistyczna, powodująca, że liczymy się przede wszystkim z własną przyjemnością.
            • astroblaster Re: praca z ciałem 11.03.21, 10:00
              Monika, no to czym jest dobro?
              Czym jest przyjemność?
              Czym jest cierpienie?

              No dajesz z definicjami, ale nie subiektywnymi i kościelnymi*

              *krucjaty były wszak dobrem, palenie na stosie również a pedofilia dostarcza im (i ch sumieniom) przyjemności.

              **tęskniłaś za deszczową, to masz ją w wielu wydaniach. Broniąca jezow również ona haha
              • mona.blue Re: praca z ciałem 11.03.21, 12:00
                Trudno mi podać definicje czym jest dobro, jest to dla mnie intuicyjne. Ale zajrzałam do zrodel i bliski jest mi podział na dobro subiektywne i obiektywne. Subiektywne dobro ma faktycznie bardzo wiele wspólnego z przyjemnością, dobrem dla osoby jest to, co wywołuje przyjemne odczucia, błogostan, a nawet szczescie. Przy dobra obiektywnego nie mogę oderwać od definicji chrześcijańskiej, jest to postępowanie z przykazaniami Bożymi (dla niewierzacych postępowanie etyczne) i pełnienie woli Bożej (analogicznie dla niewierzacych to, co przyczynia się do nich rozwoju etycznego).
                • mona.blue Re: praca z ciałem 11.03.21, 12:04
                  Przyiemnosc to doznanie czy działanie, które powoduje nasza radość i szczęście.

                  Cierpienie zaś to doznanie czy dzialanie powodujące nasz ból, nieszczęście.
                  • astroblaster Re: praca z ciałem 11.03.21, 18:15
                    To teraz uzupełnij o definicje:
                    Szczęścia i nieszczęścia

                    Czujesz już, że to utopijne tematy.

                    Przewrotnie zapytam, czy może być tak, że cierpienie dostarcza Ci przyjemności?
                    • mona.blue Re: praca z ciałem 11.03.21, 22:28
                      W ten sposób to można zagłębiać się w nieskończoność. Ale dobrze, szczęście to dla mnie pokój i radość, spelnienie, zbawienie i błogosławieństwo.
                      Szczęście to coś, domczego kazdy dąży (i co ja dzisiaj przeżywam :))

                      Cierpienie dostarcza przyjemności chyba tylko masochistom.
                          • inka.fem Re: praca z ciałem 12.03.21, 08:23
                            «A nie może trwać cały dzień? :)»

                            Może. Zgodnie z definicją:
                            "odczuwać szczęście oznacza:
                            (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia;
                            (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego."

                            Niektórym może nie mieści się to w głowie, ale są ludzie, którzy ten trwały stan mają.
                            • inka.fem Re: praca z ciałem 12.03.21, 08:29
                              Jeszcze jedna rzecz mi się tu rzuciła w oczy i skojarzyła z Mariną Abramović. Jej filozofia życia opiera się na przekonaniu, że człowiek z natury dąży do przyjemności i do tego, co zna. W ten sposób nie rozwija się. Aby dokonać w sobie zmiany, należy robić to, czego się boję, obawiam i czego nie znam, a więc ciągłe przekraczanie swojej strefy komfortu. Jej performance są na prawdę szokujące. Można zapytać, artystka czy "wariatka".
                              Moim zdaniem jest ziarno prawdy w tej filozofii, choć uważam, że przesada jest tak samo szkodliwa, jak bierność.
                              • mona.blue Re: praca z ciałem 12.03.21, 11:12
                                Zetknąłem się z tym pojęciem sfera komfortu w książkach psychologicznych. To trudne, ale pozwalające osiągać wartościowe cele. Myślę, że i tu może mieć zastosowanie metoda małych kroków, która stosuje się w terapii fobii, tzn. zaczynać od małych wyzwań, których obawiamy się najmniej i stopniowo zwiększać wyzwania.
                            • yadaxad Re: praca z ciałem 12.03.21, 09:07
                              Nie będę określać, kogo z tego z - trwałego stanu- nic nie jest w stanie wyrwać.. A Mona pewnie dostała za pokutę, epatowanie przed nami szczęśliwością pobożnego życia.
        • mona.blue Re: praca z ciałem 19.03.21, 11:29
          Z tej zasady przyjemności może wynikać rozwiązałe życie seksualne, nieuznawanie małżeństw, posiadanie kochanek/kochanków, zostawienie zon/mężów, wszystko zgodnie z zasadą, żeby mnie było przyjemnie.
          • mona.blue Re: praca z ciałem 19.03.21, 12:42
            mona.blue napisała:

            > Z tej zasady przyjemności może wynikać rozwiązałe życie seksualne, nieuznawanie
            > małżeństw, posiadanie kochanek/kochanków, zostawienie zon/mężów, wszystko zg
            > odnie z zasadą, żeby mnie było przyjemnie.
            >

            I pisze też to do siebie, nie to, że zarzucam to innym, ja też miałam w tym udział.
          • astroblaster Re: praca z ciałem 19.03.21, 13:43
            Tylko co w tym złego?
            To indywidualny wybór.

            A przypominam, że należymy to zwierząt a to instynkty i popędy w pakiecie.

            Monika, sekciarsko to oceniasz. I słabe, że oceniasz (przystoi takiej gorliwej katoliczce?).

            Poczytaj o Epikurze, Epikurejczykach.

            Zadowolony ja, to zadowolone całe moje otoczenie.

            Zeschizowany sektą człowiek, to lęk, porównywania i oceny i zazwyczaj radości brak. I tak potem wygląda całe otoczenie.

            Może wyjdź poza swoje ramy (to nie grzech przyjąć czyjąś perspektywę) i popatrz na efekty.
            • mona.blue Re: praca z ciałem 19.03.21, 13:53
              astroblaster napisał(a):

              > Tylko co w tym złego?
              > To indywidualny wybór.

              Tylko że niezgodny zwołać Boza i powodujący cierpienie innych ( często i wlasne).
              >
              > A przypominam, że należymy to zwierząt a to instynkty i popędy w pakiecie.

              Jesteśmy ludzkimi rozum oraz wola powinny panować nad popedami


              >
              > Monika, sekciarsko to oceniasz. I słabe, że oceniasz (przystoi takiej gorliwej
              > katoliczce?).

              Można oceniać zachowania, ale nie potępiać ludzi, choć przyznaję, że to trudne.
              W końcu np. złodzieja czy gwałciciel wszyscy potępiają.

              Poczytaj o Epikurze, Epikurejczykach.
              >
              > Zadowolony ja, to zadowolone całe moje otoczenie.

              Chrzescijanstwo nie wyklucza zadowolenia, ja np. jestem od dawna zadowolona z życia.
              >
              > Zeschizowany sektą człowiek, to lęk, porównywania i oceny i zazwyczaj radości b
              > rak. I tak potem wygląda całe otoczenie.

              Radości nam we wspólnocie nie brak, trudnych chwil też, jak w życiu każdego człowieka.
              A co do leku to od jakiegoś czasu jest go we mnie coraz mniej.
              >
              > Może wyjdź poza swoje ramy (to nie grzech przyjąć czyjąś perspektywę) i popatrz
              > na efekty.

              Efekty są dobre, czuje się ostatnio często szczęśliwa.
    • mona.blue Re: praca z ciałem 09.03.21, 20:03
      Wysłuchałam tak z 1/3 pierwszego filmu, ale zbyt ezoteryczne te metody są jak dla mnie, niektóre nie do przyjęcia, takie jak metoda ustawień Hellingera. Ale z kolei słyszałam od zaufanej osoby o somatic expieriencing, którą polecała, jako metodę do uwolnienia sie od traumy, czy metodę emdr.
    • mona.blue Re: praca z ciałem 12.03.21, 11:57
      Tak na marginesie tej dyskusji zauważyłam, że ostatnio coraz bardziej lubię siebie i coraz bardziej ufam swojemu rozumowi, emocjom chyba jeszcze nie. Ale wyczytałam o fajnym sposobie rozeznawania, co w danej chwili czuje.
      • mona.blue Re: praca z ciałem 12.03.21, 12:07
        Myślę, że kiedyś poniosły mnie emocje 'oglupiajac' rozum, teraz działam bardziej racjonalnie. Tylko jeszcze z podejmowaniem decyzji mam problem, z tym nie wiem jak sobie poradzić.
    • hana11 Re: praca z ciałem 14.03.21, 14:41
      Jeśli mona jakieś praktyki kolidują z twoimi wartościami, to nie namawiam. Myślę, że w terapii z ciałem można wspomóc się po prostu też jogą, czy innymi metodami, które wprowadzają w stan relaksacji, np taka metoda - Jacobsona. Właściwie, to trzeba umieć się wyciszyć i zacząć. Moim problemem jest bezustannie poczucie pustki. Tylko jeden sposób działa, ale to destrukcyjny sposób i go unikam.

      Dowiedziałam się ostatnio, że produkcja 95% serotoniny odbywa się w jelitach. Hormony, które znajdują się w mięsie, biała mąka, cukier, nabiał upośledzają wchłanianie, niszczą kosmki. Zazdroszczę ludziom, którzy budzą się pełni energii.

      • mona.blue Re: praca z ciałem 14.03.21, 15:04
        Do treningu Jacobsona nie mam cierpliwości, chociaż trochę to praktykowana na terapii i faktycznie bardzo odpręża, ale ostatnio czuje taki pokój, że nie jest mi to potrzebne.
        • mona.blue Re: praca z ciałem 14.03.21, 15:06
          Pisze w kawałkach, bo przed chwilą wcięło mi cały post.
          Ja praktykuje medytację chrzescijańska, codziennie 15 min w ciszy, to daje mi pokój i wglądu w psychikę i duchowość.
          • mona.blue Re: praca z ciałem 14.03.21, 15:41
            Co do jogi to są głosy chrześcijan, że nie można pogodzić tego z wiarą, ale mam wątpliwości. Ja w każdym razie natrafiłam na trenera, który łączył ćwiczenia z duchowością i zrezygnowałam. Poza tym takie ćwiczenia otwierają podobno czakry, co wiąże się też z pewna inicjacja w religię wschodnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka