23.02.21, 15:40
Cześć. Jestem partnerką mężczyzny, u którego zdiagnozowano BPD.
Przez ostatnie miesiące (jesteśmy razem 3 lata) układało nam się naprawdę wspaniale. Był tak troskliwy, miły, zawsze stawał po mojej stronie, mówił, że ma do mnie poważne zamiary, że mi się oświadczy. A teraz? Zupełnie nagle (Przeszedł długą terapię i miałam nadzieję, że teraz będzie już dobrze, bo bardzo się starał i przez długi czas nie był impulsywny, był bardzo spokojny) wcześniej nie dawał sygnałów, że coś mu się nie podoba w związku. Wręcz przeciwnie potrafiliśmy przegadać całe noce i obiecywać sobie, że jeśli coś będzie nie tak to nie przemilczymy tego tylko zawsze będziemy szczerze mówić co nam leży na sercu). Wczoraj nagle stwierdził, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy, bo tak naprawdę to on nie radzi sobie z życiem. Podał głupie usprawiedliwienia, że na mnie nie zasługuje i że poznam kogoś bardziej wartościowego. Przestał całkowicie się do mnie odzywać, nie pisze, nie oddzwania. Nie chce mnie spotkać, dał do zrozumienia, że mam mu się nie pokazywać. Jestem w strasznej rozsypce, przepłakałam całą noc. (Napisałam mu o tym, że płaczę, trzęsę się, żeby mi chociaż wyjaśnił albo żebyśmy się rozstali na żywo po tych trzech latach a nie przez telefon - ale zignorował wiadomości). Jak można tak potraktować osobę, której dzień wcześniej mówiło się, że się ją kocha? Jak można nagle zmienić zdanie kiedy zapewniało się jeszcze chwilę wcześniej "nie opuszczę cię". W tamtym tyg. trzymał mnie mocno, ściskał, patrzył w oczy i mówił, że wiele dla niego znaczę, że nie chce mnie stracić, że z nikim nie dogadywał się tak jak ze mną, bo nigdy się nie kłóciliśmy gwałtownie tylko potrafiliśmy dojść do porozumienia. Czuję się skrajnie źle, nie mam z kim o tym porozmawiać. Czuję jakbym miała zwariować, nie wiem co myśleć, jak się odnaleźć w tej sytuacji. Nie mogę się uspokoić. Jeszcze kilka dni temu leżeliśmy wtuleni rozmawiając o ślubie a teraz nie chce mnie widzieć. Nie chce mnie w swoim życiu
Obserwuj wątek
    • borowka97 Re: Rozstanie 23.02.21, 15:45
      Napisałam "jestem partnerką" ale właściwie to powinnam napisać "byłam partnerką", tyle że ja do siebie tej myśli nie dopuszczam. Bo nie wiem jak można przekreślić 3 letni związek w jeden dzień przez jego jeden kryzys emocjonalny.
    • brz_a_sk Re: Rozstanie 24.02.21, 13:17
      od jak dawna znacie diagnozę?
      co wiesz o BPD?
      to co się wydarzyło w przypadku osoby z BPD nie jest proste do oceny/zrozumienia;
      tu nic nie wydaje się proste na razie;
      planowaliście oświadczyny - teraz?
      • borowka97 Re: Rozstanie 24.02.21, 14:06
        od początku znajomości wiem, że ma bpd. Dostał tę diagnozę gdy miał 25 lat czyli 5 lat temu.
        Planowaliśmy je już dawno ale od 3 miesięcy tak na poważnie.
        Nie wiem jak mam uspokoić się, czuję się źle, i somatycznie również mam mdłości, zawroty głowy, cały czas słucham czy telefon nie dzwoni
        • astroblaster Re: Rozstanie 24.02.21, 14:33
          ale brzmisz rozsądnie.
          Używasz kompetentnej terminologii i zapewne sobie tu trochę poczytałaś (jeżeli nie, to zachęcam, głownie starsze wątki tak od powiedzmy 3-5 lat wstecz).

          Wiesz już co się dzieje, bo się to dzieje.

          Zakładam, że wiesz jak sobie pomóc, jest tylko jedna dobra (najlepsza ścieżka).
          To psychoterapia, którą w zasadzie jest lepsza od każdego najlepszego forum.

          Krótko ujmując najgorszy okres przed tobą a border dopiero zacznie Ci dopierdalać i to tak koncertowo. Teraz po tej dewaluacji, gdzie nie masz tam już wartości, dostaniesz pełnym repertuarem.

          Bardzo mi Cię żal, bo tez bardzo ujmująco to opisałaś.
          Musisz być bardzo troskliwa i wrażliwa. Tym bardziej ponawiam: PSYCHOTERAPIA.

          Jest też super wiadomość: Nie umrzesz! Będziesz mocniejsza o doświadczenia a refleksje, które napłyną w tym bólu (bo takie emocje teraz będą ci towarzyszyć) są bezcenne. Zobaczysz, że to właśnie jest wartość, czyli w zasadzie Ty Nią jesteś.

          Nie wracaj! (nie przyjmuj) Choćby nie wiem co. Na to Cię nie stać!

          Brzask ma rację, to nic nie jest takie na jakie wygląda. Jest to ułuda.
          BPD ma ciężko, per saldo ujmując to przejebane życie.

          I nawet jeżeli będzie to Najmądrzejsza, najbardziej wrażliwa i wysoce kulturalna Osoba BPD ever (jak chociażby pisująca tu ostatnio Per-se czyli non-grata), to zawsze będzie to mega borderowe; sugeruję dokładnie przeczytać Jej ostatnie wpisy. Dużo wnoszą. Border nie znika, nie słabnie, zmienia wymiar ale zawsze są to te same mechanizmy i schematy. Nie jest też tak, że po 35-tce traci na sile, nic bardziej mylnego. Osoby po 30-tce (te BPD) tracą na atrakcyjności i polocie (topnieje tez zaplecze atrakcyjnych atrybutów; uroda przemija, warsztat się nie rozwija, bo rozwijają się inne deficyty.

          To brutalne, ale nie ma szans na normalny związek z borderem.
          Nie oznacza to brak szans na żaden związek, zależy kto co lubi lub jak bardzo jest zjebany a Ty Boróweczko nie jesteś zjebana, tylko wrażliwa.
          • borowka97 Re: Rozstanie 24.02.21, 14:48
            Bardzo Ci dziękuję za tę odpowiedź, jakoś mi się lżej zrobiło. Będzie bardzo ciężko się wygrzebać z tego stanu ale po tym jak się zachował nie chcę go z powrotem wpuszczać w życie choć życzę mu jak najlepiej. Jego rodzina pisała do mnie, że wyszedł z domu i przestał się odzywać i czy nie wiem gdzie on jest. Podejrzewam, że może być u innej kobiety. Oczywiście nie powinnam tak mówić, bo przecież nie wiem tego, nie ma mnie tam, ale niestety biorę ten scenariusz pod uwagę. Zresztą, to chyba nie ma już nawet znaczenia skoro to koniec
            • borowka97 Re: Rozstanie 24.02.21, 15:06
              "Krótko ujmując najgorszy okres przed tobą a border dopiero zacznie Ci dopierdalać i to tak koncertowo."

              I tego właśnie się obawiam, skoro teraz tak cierpię to nie wyobrażam sobie, że może być jeszcze gorzej. Żałuję, że nie rozstaliśmy się jak ludzie. A tak mnie zapewniał, że ma do mnie szacunek. Śmieszne. Bo nawet nie umiał spotkać się ze mną i powiedzieć w twarz, że to koniec, wolał wysłać kilka krótkich smsów i odciąć się. Szkoda, że nie chciał ze mną na żywo omówić tematu i wtedy odejść w spokoju (skoro tak zadecydował beze mnie), a tak to takim odejściem jakie mi zaserwował dokłada mi jeszcze dodatkową porcję stresu, bo wiem, że na tym może się nie skończyć. Siedzę jak na szpilkach, bo wiem, że jeszcze może się odezwać i zrobić burzę. Mój poziom stresu chwilami jest tak wysoki, że martwię się, żebym nie zachorowała (poważniej tzn. np na schizofrenię), bo już teraz stałam się mocno znerwicowana. Pamiętam jak mówił kiedyś, że "nie planuję się z tobą nigdy rozstać, chciałbym spędzić z tobą resztę życia ale gdyby coś jednak zepsuło się między nami i zadecydowalibyśmy, że trzeba się rozejść to spotkalibyśmy się i omówili wszystko tak, żeby nie było żadnych niejasności".

              Z jednej strony powinnam wyluzować na punkcie jego osoby, bo okazał się kłamcą i postąpił tchórzliwie ale z drugiej strony sprawiał wcześniej wrażenie, że mówi poważnie, że mnie kocha. A jednak... jestem wściekła i żal mi samej siebie
              • astroblaster Re: Rozstanie 24.02.21, 16:33
                W sumie to masz normalne reakcje.
                Jeszcze jedno Ci podpowiem: border nigdy nie "zamyka".
                W sensie nie kończy (związków, spraw); czego by Ci nie obiecywał, to tak w danym momencie myślał, ale tylko w tym jednym danym momencie.

                Brak zamknięcia jest furteczką. Klasyka.

                Co Ty możesz zrobić:

                1. Wyszukać psychoterapuetę
                2. Podjąć terapię
                Sama to (ze sobą) zamknąć. Bez informowania go; bynajmniej, to byłaby tylko woda na młyn.
                3. Nie podejmować żadnego kontaktu, nie dać się w nic wciągnąć, odciąć się 4ever.
                4. Punkt 3 dotyczy też 4ever; bo nigdy nie będzie wystarczająco silna, ani gotowa, żeby przerobić to jeszcze raz. Tym bardziej, że teraz byłaby już tylko krwawa miazga (minimalne okresy miodowe, max 2 dni i ekstremalne jazdy po Tobie aż po wielki finał (z Tobą/na Tobie).

                Wytrzymaj w postanowieniach i może zorganizuj sobie jakieś życzliwe Ci osoby, nie żeby im się żalić i słuchać dobrych rad, ale po to, żeby były.

                Brak wiary w siebie, pewności siebie i autopogarda, które Ci teraz towarzyszą miną; tak samo jak minie lęk.
                Nie powodu ani do toksycznego wstydu ani do lęku pierwotnego.
                Boimy się tak na prawdę tylko śmierci i to ją musi zaakceptować i przyjąć jako nieodłączną część życia.

                Zrób terapię, po to, żebyś zrozumiała (nie bpd, Siebie) i żebyś byłą świadoma, przy kolejnych wyborach również (wiesz, że znowu może tak wybrać)

                Zobaczysz jakie cuda terapia sprawi i jak szybko.
                Na to jesteś akurat gotowa i to bardzo.
              • brz_a_sk Re: Rozstanie 24.02.21, 16:37
                są dwa sposoby (tak w wielkim uproszczeniu) w przypadku osób z BPD;
                ma dość i nie widzi w partnerze tego kogo widzi w zauroczeniu, ( chcesz to zrozumieć, spójrz na to co piszesz masz go dość , bo nie spełnia już niczego; ale tęsknisz za kimś zupełnie; masz rozdwojenie jaźni, BPD miewa tak tylko niesamowicie intensywniej,);
                druga przyczyna odejścia to zobaczenie siebie w fatalnym świetle, niegodnego, słabego, niezasługującego... i panicznie bojącego się odrzucenia, taki strach bywa źródłem znikania - by uratować partnera przed sobą (by uprzedzić również bycie odrzuconym) ;
                ten czas zaręczyn może mieć tu zasadnicze znaczenie;

                warto mieć profesjonalne wsparcie, by zorientować się na co jesteś gotowa, na rozstanie - bo jest ku temu kilka powodów, czy na bycie w tak trudnym związku;
                jedna i druga decyzja wymaga wielkiej pracy nad sobą, by rozumieć i mieć siłę;
                narzędzia do wzmocnienia siebie przydadzą się w obu sytuacjach;

                na to co się działo i wydarzy teraz masz większy wpływ niż osoba zaburzona, tak powinno być; ale musisz brać pod uwagę współuzależnienie od problemu - przed Tobą ważna, trudna ale i w końcu ciekawa droga, do poznania siebie po pierwsze, wzmocnienia się, często poukładania od nowa;

                nie obwiniaj, nie szukaj złych słów, nic Ci to nie pomoże, byłaś z tym człowiekiem, bo chciałaś, wybrałaś go, nie wszystko rozumiałaś, ale akceptowałaś to; teraz jest czas by to wszystko przerobić na wewnętrzną Twoją siłę;
                przerosło Was życie, warto wyjść z tego bez PTSD - i tak ciężko bywa; im więcej zrozumiesz z tego co oznacza BPD i co oznacza wybór na partnera osoby z BPD tym dla Was obojga lepiej;
                tego co czujesz nie da się zneutralizować łatwo, zamiana tego na gniew nienawiść, żal bywa krokiem w fatalne szkody; warto zaopiekować się sobą i całą energię w to wpakować;
                każdy ma inne metody nawet na zwykły rozwód - jak widzisz ja preferuję szacunek - dla siebie i dla osoby, z którą się chciało, ba chce być; (czasem nie można )
              • yadaxad Re: Rozstanie 24.02.21, 19:23
                Może nie wściekłość, bo ta się obraca przeciw samemu sobie, ale nie oszczędzać sobie złości. Na to jak to jest, na wartość tej relacji, która inna nie będzie. Złość pozwala ocenić i odrzucić. Bo może się odmienić, powołać na wcześniejsze uzgodnienia "wyjaśniania sobie" i możesz ulec zapewne pięknem wyobrażeniom jak to być może. I wpadniesz w karuzelę, która cię rozmiecie jak wirnik. W gruncie rzeczy masz szczęście, że poczułaś ile taki związek kosztuje, kiedy jeszcze nic prócz uczucia was razem nie pęta. Może się przydać psychoterapia, by nauczyć się większej świadomości siebie i oceniania relacji, którą się buduje. W każdym razie potraktuj to zerwanie definitywnie, tak jak było podane.
    • deterramirabili Re: Rozstanie 24.02.21, 17:13
      Border czuje inaczej, jego reakcje są kompletnie nieprzewidywalne. Jestem za tym żebyś nie dawała mu kolejnej szansy. To brutalne i na pewno będdzie cholernie trudne dla Ciebie i dla niego ale tylko wtedy gdy Ciebie bezpowrotnie straci to paradoksalnie będzie Cię cenił i szanował. I nie chodzi mi o to by grać czy manipulować, bądź co zaburzoną osobą, która na pewno bardzo cierpi.

      Trochę wiem jak to jest z własnego doświadczenia, bo byłam po tej drugiej stronie. I moja, jak mi się wtedy wydawało miłość mojego życia nie pozwoliła mi nigdy na powrót. Bolało tak bardzo, że skończyłam w szpitalu psychiatrycznym po próbie samobójczej z psychozą. Bolało tak, że wydawało mi się że już się z tego nie podniosę. Bolało tym bardziej, że miałam świadomośc że to ja wszystko bezpowrotnie zepsułam.

      Musiało minąć około 5 lat bym się z tego podniosła i by udało mi się w miarę uporać ze swoimi demonami. Dziś jestem w innym, zdrowym związku i wiem że on też. Życzę mu wszystkiego co najlepsze i wiem, że to że wtedy nie pozwolił mi wrócić, choć dobijalam się do niego jeszcze kilka lat było najmądrzejszą decyzją jaką mogł podjąć. To nie dlatego że któreś z nas było zlym człowiekiem, ale po prostu za dużo się wydarzyło, za dużo było bólu i ran, o których patrząc na siebie nigdy byśmy nie zapomnieli.

      Życzę Ci dużo siły i wytrwałości. I nie zapominaj że on w gruncie rzeczy nie walczy z Tobą, a ze swoimi demonami.
      • borowka97 Re: Rozstanie 24.02.21, 17:34
        Bardzo Ci dziękuję, że przedstawiłaś jak to wyglądało z Twojej strony.

        "Bolało tak, że wydawało mi się że już się z tego nie podniosę. Bolało tym bardziej, że miałam świadomośc że to ja wszystko bezpowrotnie zepsułam. (...) Musiało minąć około 5 lat bym się z tego podniosła i by udało mi się w miarę uporać ze swoimi demonami.." Bardzo Ci współczuję,
        mimo wszystko nie chciałabym aby mój (no niestety... były) chłopak tak cierpiał. Mam nadzieję, że skoro odszedł to, że chociaż przemyślał sobie tę decyzję i był świadomy co robi, i tego, że mogę mu nie "wybaczyć" (nie pozwolić na powrót gdyby jednak mu się odmieniło). Ja chyba wolę teraz przecierpieć i znieść to niż dać mu kolejną szansę i cierpieć ponownie.
        • deterramirabili Re: Rozstanie 24.02.21, 18:05
          To dobrze o Tobie świadczy, że nie życzysz mu źle. Czasem trzeba po prostu odejść od kogoś lub pozwolić odejść tej drugiej osobie. To bardzo trudne.
          Ludzie zaburzeni często nie mają tej autonomii w związku, fukcjonują symbiotycznie, są zależni... dlatego rozstania znoszą dużo gorzej niż tzw niezaburzeni. Co nie znaczy że ich cierpienie jest ważniejsze.
          Teraz cierpisz Ty, a on zachował się nie w porządku. Niby wiesz że to zaburzenie, ale jednak to jest część jego osobowosci, pytanie czy jesteś w stanie zaakceptować takie traktowanie? Chyba nie jestes i to akurat świadczy o Twoim zdrowiu psychicznym. Nikt tutaj nie jest Tobą i nie zdecyduje za Ciebie ale najlepiej postawić jasne granice. Powroty nie powinny wchodzić w grę.
          Przyjdzie czas że on pewnie zrozumie co stracił, ale gdybyś przyjęła go z powrotem z otwartymi ramionami ta historia nie miałaby morału, niczego by go nie nauczyła. Trzeba ponosić konsekwencje swojego zachowania, nawet jesli są bardzo bolesne. I nie patrze na to w kategorii karania go, nic z tych rzeczy.
          Wiem że 3 lata to dużo i na pewno to dla Ciebie trudne, ale w zyciu spotkasz jeszcze wiele wspaniałych osób. Nie chodzi o to że on nie jest taką osobą - po prostu do pewnych rzeczy nie dorósł. Może kiedyś dorosnie a może nie dorośnie nigdy.

          Ktoś tu kiedyś na tym forum ladnie napisał że miłość to nie osoba lecz stan przepełnienia. Trwając w tym stanie, wybaczajac mu na pewno spotkasz prędzej czy później inną, bardziej poukladaną osobę z którą warto być. Tylko nie rzucaj się teraz w wir związków po to zeby o nim zapomnieć albo coś udawadniać. Może faktycznie terapia będzie dobrym rozwiązaniem :)
        • rzarufka Re: Rozstanie 24.02.21, 18:40
          Brak kontaktu jedyne wyjście.
          U mnie panna po kilku tygodniach próbowała powrotu, kolejna próba nastąpiła po ponad 2 latach :)
          Lej na to!! Jeszcze wyjdzie słońce
          zobaczysz.

          koniectoksycznych.blogspot.com/?m=1

            • rzarufka Re: Rozstanie 24.02.21, 20:01
              Jakie tam masz fetysze i co cię jara to mnie zupełnie nie interesuje ale każdy widzi to co chce zobaczyć :)
              Ja miałem na myśli raczej emocje które nią teraz targają i idealizacje tego związku.
                • rzarufka Re: Rozstanie 24.02.21, 21:22
                  Te słowa hybrydy dwugłowe smoki
                  za bardzo popłyniesz się kur..a utopisz
                  DDL

                  Widzę że babcia Brzask i inni stali zeSPLITowani bywalcy tego forum dalej partyzancko uprawiają swoją działalność-wiec nie ma co jęzora strzępić
                  Dla ciebie autorko tego postu jedno zdanie.
                  Piehrdol kolesia zobaczysz że wszystko niedługo wróci na właściwe tory potrzebujesz czasu.
                  Pozdrawiam
            • b9b9b9 Re: Rozstanie 24.02.21, 22:14
              brz_a_sk
              Re: Rozstanie
              24.02.21, 19:29
              miewasz "panny", na które "lejesz" -
              pomyśl nad tym co o sobie napisałeś;
              jeśli chcesz pomyśl - nie namawiam;

              Pewnie miewa. A brzask - jak zwykle - swoje. :))) ;)))
              Tak, są takie panny (i tacy panowie też - żeby było "poprawnie" i "równościowo" oraz "parytetowo" ;), na które/których "się LEJE!
              Jak komuś dajesz większość z siebie, ufasz, dbasz oraz to, co masz najlepsze oferujesz, a ktoś za to wszystko po tobie jeździ, krzywdzi cię i beszta, to po prostu na tego kogoś później lejesz, srasz i spuszczasz wodę w kiblu po kimś takim.
              A ty brzask tu dalej grasz swoją melodię pt. "sam-/a ją/-go wybrałeś/-aś, to też twoja wina, itd., itd.
              Otóż nie! Po prostu, ktoś okazał się szmatą/śmieciem. A na takich SIĘ LEJE!
    • trust21 Re: Rozstanie 24.02.21, 23:01
      Poboli, popłaczesz i w końcu przejdzie. Jeśli to był border to zapewne te 3 lata nie były zbyt łatwe dla ciebie. Takie przyciąganie i odpychanie w takich związkach jest normą. Zgadzam się w 100 procentach z Tatianą Mitkovą że takie krzywdzące relacje są relacjami neurotycznymi. Skoro byłaś w takim związku i teraz cierpisz, to i Ty masz swoją drogę do przejścia.

      A tak poza tym to cóż można ci poradzić? deterramirabili dobrze ci opisała sprawę od tej drugiej strony. Musisz wiedzieć, że lepiej nie będzie a gdybyś się złamała i wróciła to będzie tylko jeszcze gorzej. Zapewne w tym związku - co dobrze widać po tym co tu napisałaś - byłaś niezłym minusem. Problem jest więc taki, że nawet jak teraz przetrwasz sztorm, i nie pozwolisz mu wrócić, to wcześniej czy później pewnie znowu ktoś podobny się w twoim życiu pojawi. Zmieni się jeden aktor, ale sztuka będzie ta sama odgrywana.

      pzdr.
    • per-se Re: Rozstanie 25.02.21, 08:27
      Nie wracaj.
      To najlepsze, w co możesz się zainwestować.

      Z drugiej strony lustra: tęsknię tylko za tymi, którzy nie wrócili (wbudowując automatycznie lekko krzywy pewnie szacunek).
      Nikogo, kto wrócił nie utrzymałam/ z nikim nie utrzymaliśmy się.
      To jest jakiegoś rodzaju wróżba.

      A co do śmierci... Sama czasami żałowałam, że za tym umieraniem psychicznym nie szło rzeczywiste unicestwienie. Pewnie trochę umrzesz, ale nadal za mało by realnie, zatem...
      • astroblaster Re: Rozstanie 25.02.21, 09:11
        Nie, Boróweczka nie umrze ani trochę.
        Ma potencjał i zasoby żeby to dobrze przerobić i ogarnąć.
        Nie umrze nic, ukierunkuje swoją wartość.
        Mało jest Osób bez skłonności do uciekania w nienawiść.
        • per-se Re: Rozstanie 25.02.21, 09:14
          Emocjonalne śmierci nie wynikają z nie-potencjałów i nie-zasobów. To nie odroczenia, a pierwsze momenty po zderzeniu, po wstrząsie, które rezonują sobie w mniejszym lub większym zakresie tą smętną śmiertką.
          Może już tak ma, może nie, może to tylko uszczerbek, a może stan wyższy i większy, to nie jest nawet aż tak ważne.
          • astroblaster Re: Rozstanie 25.02.21, 10:14
            Ale to nie śmierci. Bynajmniej.
            Rozumiem, że jaskrawy eufemizm ma dodawać temu znaczenia. Śmierć to śmierć. Tu akurat sprawa jest czarno-biała.

            Zapewne jest to cierpienie, ból.

            Życie składa się z takich emocjonalnych zderzeń. Tak już jest. Żyje się dalej.

            Życzę Ci spokoju Non-Grata.
              • borowka97 Re: Rozstanie 27.02.21, 11:08
                Odezwał się, rozstaliśmy się w zgodzie, wytłumaczyłam mu wszystko co miałam do powiedzenia i poprosiłam, żeby już nie próbował się kontaktować. Twierdzi, że to uszanuje ale nie wiem.. oby. Bo chcę się z tego wyleczyć a jego ewentualne próby nawiązania kontaktu mi tego nie ułatwią.
                    • borowka97 Re: Rozstanie 27.02.21, 12:55
                      Jestem dobrej myśli,
                      Z mojej strony to jest na 100% koniec.
                      Dam sobie rękę uciąć :D
                      Wiem to stąd, że już nigdy nie chcę przeżywać tego jeszcze raz. A wiadomo, że to by się powtarzało.
                      Jeśli nawet będzie chciał pisać, dzwonic - poblokuję go
                        • b9b9b9 Re: Rozstanie 27.02.21, 17:50
                          >>Zrobiłaś jak grzeczna dziewczynka. Dostałaś w pysk, popłakałaś się i przyjęłaś kwiatki.<<
                          Jeden z najlepszych komentarzy, jakie czytałem na tym forum w sensie "rad dla partnerów osób z BPD"!
                          Wyrzuć go z domu, z życia, opluj, olej, wdepcz robaka w ziemię, odczłowiecz, puść w kiblu z wodą, totalnie zignoruj!
                          Ci ludzie rozumieją tylko taki język. Wtedy - w ich idiotycznym rozrumienieniu świata/życia - dopiero zdobędziesz szacunek. Dla nich człowieczeństwo (w rozumieniu normalnych ludzi), to jest słabość, a sk@rwysyństwo to norma.
                        • trust21 Re: Rozstanie 27.02.21, 22:10
                          yadaxad napisał(a):

                          > Zrobiłaś jak grzeczna dziewczynka. Dostałaś w pysk, popłakałaś się i przyjęłaś
                          > kwiatki.

                          Stosując tę przenośnię to miała mu oddać również w pysk? serio?

                          Załóżmy przez moment, że boróweczka nie jest kolejnym wymysłem naszego forumowego mitomana. Jeśli rozstała się tak jak to opisała to lepiej dla niej i dla niego. Przynajmniej otrzymali oboje jako takie normalne domknięcie. Zawsze po czymś takim można delikwenta prewencyjnie zablokować, gdyby próbował się dobijać kiedyś tam.

                          Boróweczka popełnia jeden fundamentalny błąd. Wymaga od osoby zaburzonej normalnych zachowań a to nie jest możliwe. To tak jakby wymagać aby osoby bez nóg i ślepej by ta pobiegła w maratonie. Osoba zaburzona zachowuje się w sposób specyficzny dla danego zaburzenia na które cierpi. Znaczna część osób z bpd w relacjach sobie nie radzi, prowadzą po wielu porażkach samotne życie, skrycie rozpaczając (tak to opisywał kiedyś John Gunderson). Osoby, którym udaje się budować jako takie relacje to mały procent. Te związki zawsze są trochę inne, specyficzne. Budują relacje tak jak potrafią. I tylko tyle.

                          Jeśli boróweczka nie jest fejkiem, to z jej postów wynika, że wymagała normalnych zachowań i normalnej relacji z osobą zaburzoną. A jak już wspomniałem: tak się nie da. Do tego dosyć minusowała. Border potrzebuje partnera silnego, stabilnego i świadomego. Boróweczka taką partnerką raczej nie jest. Ona ma swoje własne problemy.
    • brz_a_sk Re: Rozstanie 28.02.21, 11:20
      nie na wszystko w życiu wystarcza nam czasu;
      łatwiej wybierać, gdy mamy w czym;
      czas rozstań to czas zakłóconych wyborów, myśli są uwięzione, uczepione
      - raz refleksji: co to było, czemu, kto i kiedy popełnił błąd, kiedy skłamał, co przegapił ,
      - dwa planom: razem czy osobno, co jesli wróci, a co jeśli nie wróci, jak wybaczyć, czy jak ukarać, co ze sobą zrobić, wady/problemy rozpoznać, czy rzucić się w zakopywanie śladów szalonymi, silnymi projektami;
      - trzy udajemy bohaterów, by przetrwać, myśli gnają jak szalone, w mgnieniu oka, stajemy na głowie i wszystko co logicznie, niemożliwe staje się naszym przekonaniem;

      potrzebny jest czas i odbieranie go sobie prowadzi wg mnie do zaburzeń;
      złe traktowanie siebie to jak droga do BPD - tym łatwiej zaprogramować się na kolejne kraksy życiowe, ze człowiek zakochany, oszukany, porzucony, czy rozstający się jest wrażliwy jak małe dziecko; planowanie trwałego związku (ślubu) jest "akcją na całe życie" identyczną wagę ma rozstanie też "do końca życia" ; rozmienianie tego na drobne, lekceważenie, by nie brać życia na serio, prowadzi w krzaki, jest oszukiwaniem siebie i może stać się trwałym nawykiem (porównuję to do problemów BPD, by łatwiej było zrozumieć - obie strony przy okazji)

      jak zachować szacunek dla siebie, co za tym idzie i do swoich wyborów i do swoich przyszłych partnerów - a będzie on taki jak do poprzednich! życie nie jest śmietnikiem, z którego ktokolwiek nam wymiecie, czy dzieciństwo, czy tym bardziej nasze dojrzalsze decyzje;

      jeśli wychodzimy ze związku, który okazał się naszą porażką, katastrofą, błędem (no nie ma co ściemniać, albo mamy problem albo nie i każde poszło w swoją stronę, bez spec. emocji) to warto próbować odnaleźć się w swoim, akceptowanym przez siebie świecie - przypomnieć sobie swoje normy gniewu, zachowań i wybaczać sobie, gdy sami sobie je dewastujemy: im bardziej odlatujemy tym bardziej szukać wsparcia (najlepiej u starych przyjaciół);
      nie warto brnąć w błędy, bo to nas wkręca w schematy, w których możemy pozostać - na stałe :( , uczymy się reakcji i ciała i emocji i ścieżek rozumowania; potem stale odpalają się coraz mocniej na kolejnych życiowych zakrętach :( :( :(
      warto, kiedy już się da, bo długo wcale się to nie udaje, a zostawione samopas owocuje szajbą, której na trzeźwo nie akceptujemy i mam klops - doła na własny temat , np nie dość, ze pakuję się w nietrwałe/złe/uzależniające związki/sytuacje to potem zmienia się w koszmar pielęgnujący reakcje na traumę - mniejsza czy szloch/zapaść czy agresję= strach;

      wspomnę np tylko o decyzjach dotyczących odcinania się - generalnie to po pierwsze odcinanie dotyczy tego co myślimy, co przez to robimy i ma głębokie korzenie; jeśli związek był od A-Z do d* - to nie jest to problem związku tylko nasz - bywamy zaślepieni i warto z tym coś zrobić;
      jesli bywało różnie, a na dziś bez pomocy sądu się nie obejdzie, to faktycznie nasze zachowania podporządkowujemy prawu (choć i tu nie wolno ulegać pomysłom mecenasów - trzeba z nimi ustalić na czym nam zależy i jak chcemy to osiągnąć) ; często na tym poziomie w burzliwych rozwodach pada komiczne dla sadu zdanie: "nie dam mu rozwodu, chcę by się zmienił " - i wszystko jasne :) :) :)
      natomiast jeśli rozstajemy się na przytomnie to powoli odnajdujemy punkty graniczne naszych zachowań i zachowań już byłego partnera;
      pułapek jest mnóstwo i czasem sami w nich się instalujemy :)
      czy blokować - to zależy, warto być na to przygotowanym, tzn nie chojrakować, ale poświęcić czas na to by wiedzieć jak to się robi; ale co ważniejsze! być przygotowanym, że ex nie da najmniejszych powodów do okopywania się w blokowaniu - ta tragiczna świadomość nie jednego odwiodła od zmysłów - forteca gotowa, ataku nie ma i to kolejny gwóźdź do trumny zawiedzionego porzuconego, teraz to już na serio, potwierdzony komunikat - nie ma żadnych nas; sprzątaj swoją głowę! itd
      to wcale nierzadki przypadek - tkwienia w okienku baszty i szacowaniu, z której strony może dojść do ataku :(
      proponowałam asekurowanie się od myśli "co tam ex knuje" - myślenie stop - on nic nie knuje tylko robi zakupy w Biedronce i wybiera makaron na obiad, albo zmierza do kibelka ... a knujemy na własny użytek my, więc stop, więc uwalniajmy się od swoich wyobrażeń, zwłaszcza jeśli one nijak nie pasują do tego co działo się w związku;

      inaczej wygląda sprawa, gdy zaczyna się gra w efekty emocjonalne - związek trwa na nowym poziomie, czasem to się niewiele różni od tego co było przed rozstaniem, niestety; cel jest podobny nie będziesz miał czasu dla innych wrogów przede mną, emocje złe czy dobre tylko ze mną; ta opcja nie znajdzie tu ani jednej propozycji - wszystko byłoby nie na temat;

      Czas jest niezbędny, na co go przeznaczymy zależy od nas, naszej konstrukcji psychicznej, fizycznej i doświadczenia, nie należy przeskakiwać etapów żałoby po związku, warto znaleźć przyjaciół, którzy pokażą jak myślą, ale nie narzucą swoich rozwiązań! strzec się ludzi wkręcającymi, podnoszącymi rangę problemu i jojczącymi w klęsce - brrr; dobry terapeuta jak dobry przyjaciel otwiera kolejne drzwi i mówi popatrz;

      czasem trzeba zacząć od pogodzenia się, że nasze myśli uwięzły w tunelu i bez poważnej korekty nie jesteśmy w stanie widzieć sytuacji i brniemy; ( o tunelowym myśleniu warto coś wiedzieć - tyle, że trudno w to wierzyć z pozycji więźnia własnych wkręceń);

      każdy ma swoją drogę i korygowanie innych nie zmienia nic a nic we własnych utrapieniach, maskach, pozorach; czasu każdy ma 24h/dobę i tylko on decyduje co chce, a czego nie chce (swoją drogą to najlepsza terapia - polecałam i wielu się przekonało, że to działa i nikomu nic do tego jak bardzo siebie, sam na sam ze sobą poznajemy )

      • b9b9b9 Re: Rozstanie 28.02.21, 11:33
        Bardzo dużo tekstu, choć głównie bicie piany.
        Odpowiem jednym zdaniem: to BPD ma dostrzec i w końcu zobaczyć normalny świat, a nie normalny świat ma się jakoś „dostosowywać” do wariatów.
        Reszta jest tylko jakimś pi@rdoleniem.
        • trust21 Re: Rozstanie 28.02.21, 12:24
          b9b9b9 napisał(a):

          > Bardzo dużo tekstu, choć głównie bicie piany.
          > Odpowiem jednym zdaniem: to BPD ma dostrzec i w końcu zobaczyć normalny świat,
          > a nie normalny świat ma się jakoś „dostosowywać” do wariatów.
          > Reszta jest tylko jakimś pi@rdoleniem.

          Wymagasz od osoby zaburzonej normalnych zachorowań. Popełniasz więc ten sam błąd co boróweczka. Ona może zacząć reagować i myśleć inaczej, ale to wymaga tytanicznej pracy i terapii. Przecież wiesz o tym. To nie jest takie hop siup.

          Czasem zanim straty będą już naprawdę duże, lepiej jest się rozstać. Generalnie warto to zrobić to w zgodzie. Tak to już jest, że ze związków zakończonych w złej atmosferze, konflikcie, znacznie gorzej i trudniej się wychodzi. Więc po co sobie (i tej drugiej osobie) robić krzywdę? Odpowiedź jest chyba oczywista... : nie warto.

          Border trochę inaczej funkcjonuje. Tam jest bałagan. Border wszystko bierze do siebie. Popatrzysz chwilę w okno? W jego głowie już rodzą się czarne myśli, że nie kochasz go itd. To nie jest tak, jak brzaskowa sugeruje, że border nie łapie kontaktu z eks i idzie wprost po relacji do przodu. Może jakieś szczególne przypadki tak robią, ale większość przeżywa to w środku. Oni rozstanie odbierają mocniej, nawet jeśli próbują sprawiać wrażenie na zewnątrz, że jest i inaczej. Z czasem mogą się szybciej zbierać, ale to głównie dlatego, że jak masz multum sercowych porażek na kocie, to i skórę masz już nieco grubszą.
          • b9b9b9 Re: Rozstanie 28.02.21, 16:35
            Trust, masz, jak widać, tę samą przypadłość, co brzask - dalej, w kółko pleciesz swoje...
            Ktoś cię kiedyś oszukał w "słuszności" spojrzenia na borderline w stylu:
            problem z osobami BPD wcale nie jest problemem z nimi samymi, tylko z ludźmi otaczającymi ich...
            Ty w to uwierzyłeś i klepiesz dalej i do dziś to jak jakąś mantrę. :(

            "(...) Wymagasz od osoby zaburzonej normalnych zachowań... ... ...".
            Wymagam tylko tego, żeby np. w społecznym odbiorze (chociażby np. na takich forach jak to) wariaci byli traktowani jako ci, którzy jakoś jednak odstają od normy, a nie żeby normalni ludzie byli obligowani do tego, żeby zwariować po to, żeby wariatom z ich poy@banymi łbami żyło się lżej, łatwiej i przyjemniej (no i, żeby nie byli, broń Boże w żaden sposów stygmatyzowani za swoje zwariowanie!).
            A ty - jak widać - jesteś orędownikiem tego drugiego rozwiązania, bo np. z uporem maniaka twierdzisz, że "zmiany, terapii, leczenia, przyjęcia winy i remontu światopoglądu" wymagają i potrzebują... partnerzy osób z BPD, a nie same osoby zaburzone. One są chore (choć nie są), im "wolno", potrzebują jakiegoś q-va "stabilnego, dojrzałego i silnego" partnera (czyli jelenia po którym można jeździć, srać mu na głowę, a "on ze zrozumieniem wybaczy i ponownie wyznaczy granice", no i będzie "kochał bezwarunkowo"), one "nie panują nad tym", są nad-prze-emocjonalne, skrzywdzone, nadwrażliwe i jakoś dziwnie-choć cudownie-nieszablonowo niestabilne, itd., itp...
            Tak sam jak ty, właśnie tak (o sobie i świecie dookoła)... myślą dokładnie... osoby z BPD. To znane wszystkim partnerom osób z BPD "odwracanie kota ogonem" (to ty się lecz mój partnerze, to ty potrzebujesz terapii, to ty masz jakieś deficyty, bo ty masz braki, niską samoocenę, bo gdybyś był "stabilny, dojrzały i silny"..., itd.).
            Myślisz młody chłopczyku dokładnie tak, jak chciałyby, żebyś myślał osoby z BPD. Dałeś sobie to wepchnąć do łba (nie wiem czy prze swoją BPD, czy później przez brzask, czy też przez jakąś "postępową" psycholog?) i jeszcze starasz się tym zarazić innych... :(


            • trust21 Re: Rozstanie 28.02.21, 18:20
              ''Trust, masz, jak widać, tę samą przypadłość, co brzask - dalej, w kółko pleciesz swoje...
              Ktoś cię kiedyś oszukał w "słuszności" spojrzenia na borderline w stylu:
              problem z osobami BPD wcale nie jest problemem z nimi samymi, tylko z ludźmi otaczającymi ich...
              Ty w to uwierzyłeś i klepiesz dalej i do dziś to jak jakąś mantrę. :(
              ''

              Bez obaw, potrafię samodzielnie myśleć.Co do brzask, to moje poglądy na temat bpd i relacji z nimi są jednak inne.

              ''Wymagam tylko tego, żeby np. w społecznym odbiorze (chociażby np. na takich forach jak to) wariaci byli traktowani jako ci, którzy jakoś jednak odstają od normy, a nie żeby normalni ludzie byli obligowani do tego, żeby zwariować po to, żeby wariatom z ich poy@banymi łbami żyło się lżej, łatwiej i przyjemniej (no i, żeby nie byli, broń Boże w żaden sposów stygmatyzowani za swoje zwariowanie!).''

              Obawiam się, że trochę pogubiłeś. Jeszcze napisz, że byś dla nich stosy porozpalał. Masz mentalność inkwizytora.

              ''A ty - jak widać - jesteś orędownikiem tego drugiego rozwiązania, bo np. z uporem maniaka twierdzisz, że "zmiany, terapii, leczenia, przyjęcia winy i remontu światopoglądu" wymagają i potrzebują... partnerzy osób z BPD, a nie same osoby zaburzone.''

              W tamtym fragmencie źle się wyraziłem. To zdanie dotyczyło osób z bpd a nie boróweczki.

              ''Tak sam jak ty, właśnie tak (o sobie i świecie dookoła)... myślą dokładnie... osoby z BPD. To znane wszystkim partnerom osób z BPD "odwracanie kota ogonem" (to ty się lecz mój partnerze, to ty potrzebujesz terapii, to ty masz jakieś deficyty, bo ty masz braki, niską samoocenę, bo gdybyś był "stabilny, dojrzały i silny"..., itd.).''

              Gdyby ten drugi partner był zdrowy, dojrzały i stabilny to raczej nie wszedł by w relacje z osobą z tak niestabilną i niedojrzałą jak bpd. Nasi partnerzy są zazwyczaj lustrem nas samych. Jak sądzisz, czy ktoś zdrowy na umyśle z własnej i nie przymuszonej woli położy swoje nogi na tory przed niezbliżającym się pociągiem? Jak sądzisz?

              ''Myślisz młody chłopczyku dokładnie tak, jak chciałyby, żebyś myślał osoby z BPD. Dałeś sobie to wepchnąć do łba (nie wiem czy prze swoją BPD, czy później przez brzask, czy też przez jakąś "postępową" psycholog?) i jeszcze starasz się tym zarazić innych... :(''

              Patrz punkt 1.
              • trust21 Re: Rozstanie 28.02.21, 18:22
                ''Jak sądzisz, czy ktoś zdrowy na umyśle z własnej i nie przymuszonej woli położy swoje nogi na tory przed niezbliżającym się pociągiem? Jak sądzisz?''

                Miało być: ''Jak sądzisz, czy ktoś zdrowy na umyśle z własnej i nie przymuszonej woli położy swoje nogi na tory przed ZBLIŻAJĄCYM się pociągiem? Jak sądzisz?''
                • b9b9b9 Re: Rozstanie 28.02.21, 19:53
                  "Gdyby ten drugi partner był zdrowy, dojrzały i stabilny to raczej nie wszedł by w relacje z osobą z tak niestabilną i niedojrzałą jak bpd.".

                  O właśnie. I o tę bzdurę i podobne tej bzdurze idiotyzmy tu właśnie chodzi. BPD nie mają wypalone na czole: "jestem borderline!". Ta teza może mieć jakiś sens w przypadku małżeństw z jakimś tam stażem, ale nie w przypadku nowych, początkowych, czy też krótszych relacji.
                  Poza tym, to znowu dyskusja o przypadku, gdy kogoś pobito i okradziono, a wy mu odpowiadacie: jakbyś wychodził z domu z nabitą dubeltówką pod płaszczem, siedział w weekendy wyłącznie w domu, był silnym, stabilnym i podobnie bezwzględnym jak napastnik = nic by ci się nie stało, pierdoło! A q-rvę złodzieja i bandytę zostawmy tu w spokoju, pewnie miał ciężkie dzieciństwo, pewnie z jakichś tam powodów nie zna innego życia, może potrzebował pieniędzy na coś ważnego albo sam nie wiedział co robi, a może dawno temu skrzywdził go jego tatuś...
                  Nie bądź inkwizytorem a zabieraj ze sobą karabin jak gdzieś wychodzisz, to twoja wina, bądź zawsze czujny na ulicy, dojrzały, naucz się dobrze strzelać lub szybko biegać sprinty i bądź w końcu silny, niemoto, niedostosowany do życia wariacie, bo sam sobie jesteś winny, niedorobie z deficytami. No i, no i - idź na terapię! Bo normalny świat to 80% bandytów dookoła i 20% takich niedostosowanych deficyciarzy, naiwnych dobrych ludzi i słabiaków jak ty, niedorajdo! Co ty sobie myślisz, jełopo, ze ludziom można ufać, ludzie mogą się wspierać, nie skakać sobie po głowach, być wobec siebie fair, szanować się, nie robić awantur, nie robić sobie jazd i nie topić się wzajemnie?!?!?! Wymyśliłeś sobie jakich chory, zwariowany świat, bo normą jest BPD!
                  To twój styl, twoja retoryka, styl brzask oraz obecnych tu często osob z BPD.
                  Nieźle ci (i pozostałym ogłupionym takim spojrzeniem) wyprali mózg...
                    • b9b9b9 Re: Rozstanie 28.02.21, 23:12
                      "Ty to jednak prosty chłop jesteś. Nikt siebie nie przeskoczy. Cóż, tak bywa :-)".
                      :)))
                      Widzisz, zależy jak do tego podejść. Ty na przykład podszedłeś do tematu "wzorcowo", tj. wg pełnej wersji lasowanej tu na forum przez wszystkie wyjątkowe borderki, brzaski, emi, perfekcyjne, bulilineczki i inne nicki bulimiopodobne..
                      Czyli (z tego co pamiętam), poznałeś borderkę, rozjechała cię jak kurę na wsi przy trasie szybkiego ruchu, skrzywdziła, zabrała tlen, chęci do życia, wykastrowała mentalnie i pogruchotany dotarłeś tu, na to forum "po jakąś odpowiedź".
                      Naczytałeś się tu różnych dyrdymałów, podpiąłeś się z czasem pod brzak (ona też ci podobnych idiotyzmów niemało nawciskała do głowy), potem podczepiłeś się pod "postępową" feministyczną psycholog w mieście... i co?
                      Dowiedziałeś się, że... to ty jesteś winien, ty jesteś zaburzony, ty powinieneś się leczyć, bo - w sumie - to tamta laska... zrobiła ci przysługę i w ogóle cię nie skrzywdziła..., wszystko było OK,
                      I tak do dzisiaj już, nieustannie, dopi@rdalasz sobie sam w wersji autointrospekcji. Tobie już żadna BPD/nieBPD nie jest już potrzebna, bo jesteś - w tym samodpi@rdalaniu sobie - już samowystarczalny.
                      Tak, to była twoja wina, bo gdybyś był zdrowy, dojrzały i stabilny to raczej nie wszedłbyś w relacje z osobą tak niestabilną i niedojrzałą jak bpd. Wszak "one robią tylko to, na co im jacyś eunuchowaci faceci pozwalają", prawda??? :)))
                      Bo prawdziwy związek, małżeństwo, rodzina to: nie ufaj - zawsze sprawdzaj, nie kochaj - czasem tylko nagradzaj, nie wspieraj - kalkuluj, nie dawaj wolności - ograniczaj i uzależniaj, nie pomagaj - wrzucaj pod zimny prysznic, nie wierz - zawsze testuj...
                      Jeśli tak nie robisz lub nic z tego co powyżej nie rozumiesz - jesteś słaby, niezdrowy, niedojrzały, niestabilny, no i SAM SOBIE WINIEN...
                      Jeszcze raz - nieźle zryli ci łeb, chłopczyku... :(
                        • yadaxad Re: Rozstanie 01.03.21, 12:56
                          Border nie jest chory psychicznie bez kontaktu z rzeczywistością. Odpowiada za swoje czyny. Tak jak nie znajomość prawa, nie zwalnia od kary. Bo każdy ma obowiązek, chcąc coś robić, poznać konsekwencje swojej działalności i je ponieść. Nie można dochodzić do absurdu, że określenie osobowości uwalnia od ocenienia podłości, a złe rzeczy do wyciągania konsekwencji popełniają ludzie ustabilizowani i normalni i tylko tym się nie wybacza.
                          • b9b9b9 Re: Rozstanie 01.03.21, 14:12
                            "Border nie jest chory psychicznie bez kontaktu z rzeczywistością. Odpowiada za swoje czyny.".

                            Jak widać nie dla wszystkich jest to jasne, a na pewno już nie na tym forum.
                            Tu króluje podejście:
                            - nie można wymagać od BPD normalnych zachowań ani jakiejś tam odpowiedzialności za cokolwiek. BPD trzeba głaskać, a nie mieć tam jakieś oczekiwania i pleść coś tam o odpowiedzialności. A dlaczego? No, no, no bo..., eee..., no bo oni są BPD przecież!
                            Tak więc, jak BPD wbije sobie coś takiego w głowę, potem jeszcze takie tezy manipulacyjnie wciśnie na siłę partnerowi w łeb, potem jeszcze tu i ówdzie coś takiego usłyszy, przeczyta, to dostaje w końcu, wg siebie, w swoim życiu specjalny "kod nieśmiertelności" w tej grze pt.: wszystko mi wolno!
                            I są tacy, którzy jej w to uwierzą, a nawet poprą, że właściwie, to przecież, w pewnym sensie - jej się to nawet, do cholery, należy.
                            A kto nie wierzy w takie zjawisko - niech poczyta chociażby to forum.
                          • trust21 Re: Rozstanie 01.03.21, 14:53
                            yadaxad napisał(a):

                            > Border nie jest chory psychicznie bez kontaktu z rzeczywistością. Odpowiada za
                            > swoje czyny. Tak jak nie znajomość prawa, nie zwalnia od kary. Bo każdy ma obow
                            > iązek, chcąc coś robić, poznać konsekwencje swojej działalności i je ponieść. N
                            > ie można dochodzić do absurdu, że określenie osobowości uwalnia od ocenienia po
                            > dłości, a złe rzeczy do wyciągania konsekwencji popełniają ludzie ustabilizowan
                            > i i normalni i tylko tym się nie wybacz


                            To że border działa według zaburzonego schematu (inaczej nie może) noe oznacza że nie musi brać odpowiedzialności za swoje czyny. Jedno drugiego nie wyklucza.
                            • rzarufka Re: Rozstanie 01.03.21, 17:10
                              Nie kumam
                              Co nowy wpis na tym forum to wy dalej gracie w moja racja jest najmojsza!
                              Jedyną słuszną drogą dla każdego kto był w związku z osobą zaburzoną jest bezwzględne urwanie kontaktu.
                              Myślę że akurat w tym wątku dziewczyny z bpd wyjaśniły jak to działa.
                              A wy koguciki umówcie się na piwo lub na solówkę i wyjaśnijcie sobie sprawy między sobą a nie spamujcie tu każdego wpisu.
                              • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 01:13
                                rzarufka napisał(a):

                                > Nie kumam
                                > Co nowy wpis na tym forum to wy dalej gracie w moja racja jest najmojsza!
                                > Jedyną słuszną drogą dla każdego kto był w związku z osobą zaburzoną jest bezwz
                                > ględne urwanie kontaktu.
                                > Myślę że akurat w tym wątku dziewczyny z bpd wyjaśniły jak to działa.
                                > A wy koguciki umówcie się na piwo lub na solówkę i wyjaśnijcie sobie sprawy mi
                                > ędzy sobą a nie spamujcie tu każdego wpisu.

                                Tak się rozpędziłeś że się zaraz wypier(...) na najbliższym zakręcie pajacu.

                                • rzarufka Re: Rozstanie 02.03.21, 07:40
                                  Grzeczny chłopczyk się odpalił.
                                  Zapomniałeś? przecież pod tym nickiem nie przeklinamy.
                                  Czyżby leki się skończyły, czy może pani psychoterapeutka jest na kwarantannie?
                                  • astroblaster Re: Rozstanie 02.03.21, 09:03
                                    Mama mu tak kazała napisać.
                                    A internetowej terapeutce wyłączyli internet.
                                    Teraz już smarkowi21 pozostało przeszukiwanie sieci i autorytety typu Tatiana Nitkova (o kurwa!) z teoriami o plusach i minusach i truizmami wszystkich truizmów.

                                    Do tego wspólnie z mamą nakrzyczeli kiedyś na Brzask i tu już terapii też nie uzyskają, chociaż kto wie może Brzask to Tatiana?
                                    • b9b9b9 Re: Rozstanie 02.03.21, 12:22
                                      "Do tego wspólnie z mamą nakrzyczeli kiedyś na Brzask i tu już terapii też nie uzyskają...".
                                      Ależ Brzask bardzo chętnie każdemu udzieli każdej porady, a nawet każdej "terapii" (głownie dlatego, że jest pod tym kątem zakompleksioną, niedoszłą i niespełnioną "psycholog", a z uwagi na wiek, to już nigdy się nie zmieni, więc chce przynajmniej jakoś tam "zaistnieć").
                                      A już do góry będzie skakała, jak będzie mogła "doradzić/poradzić/oświecić" jakiś kryzysowy zestaw typu: super grzeczny, wrażliwy, pogubiony chłopczyk plus na wskroś suczowata, bezduszna i wyrachowana bicz z BPD, bo ona takie "zestawy" najbardziej lubi /wtedy najprawdopodobniej odświadomie broni równocześnie zarówno historii własnego życia, jak i swojego spojrzenia typu: "samiec twój wróg"/ - wtedy może popłynąć w "poradnictwie" właśnie w stylu: gdybyś nie był młodzieńcze zaburzony, to nigdy byś jej nie poznał, a właściwie to ona, tak w ogóle, to nawet motylka nie skrzywdzi, tylko nie panuje na sobą biedactwo, bo tak naprawdę TO JĄ ŚWIAT SKRZYWDZIŁ I KRZYWDZI, a nie ona ciebie ty zaburzony, pokręcony, słabiutki, niedojrzały samczyku.
                                      Najprawdopodobniej Brzask, to była borderka, z poharatanym od dziesięcioleci życiem osobistym (dlatego tak tu broni postaw i zachowań innych borderek, żeby nie dopuścić do siebie myśli, że to jednak ona to wszystko w swoim życiu spier...ła i w rzeczy samej, ta jej od lat sytuacja prywatno-osobista jest tylko i wyłącznie jej winą i konsekwencją tylko jej działań i zachowań).
                                      Do tego dołóżmy fakt, że to emerytowana nauczycielka, a ten zawód rzuca się z czasem też na łeb w stylu: to ona ma rację (nie inni), to ona mówi/tłumaczy innym (a nie inni jej), jej się słucha (a nie - z nią dyskutuje), to przecież ona tu "naucza" (a nie "sama ma się nauczać)...
                                      Dodajmy do tego fakt, ze właśnie "doszkala" się na wszelkich Nitkowych, Dwubiegunowych i innych z YT/Wysokich obcasów/GW, no i ma, na wskroś, filozofię skrajnie feministyczno-lewicową
                                      i wychodzi nam cały obraz Brzsk!!!
                                      (w sensie: niedoszła, niespełniona pseudo-psycholog bardziej zaszkodzi każdemu, niż pomoże),
                                      ale "poradnictwa" czy "terapii" dla trust'a to na pewno by się podjęła :))) (tym bardziej, że on właśnie mocno rokuje w kierunku, hmmm..., powiedzmy, że - "jej paradygmatu"). ;))) Tylko nie wiadomo, co na to mama, bo ona chyba się nie zgodzi (jako doświadczona matka-kobieta dobrze wie, że oddanie syna w ręce takiej szarlatanki, feministki i byłej bpd-belferki, skończy się - w najlepszym wypadku - wykastrowaniem mentalnym wrażliwca, żeby z niego zrobić eunucha śpiewającego cienkim głosikiem arie dla tych wszelkich współczesnych, wyzwolonych, silnych kobiet). ;)
                                      • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 12:35
                                        b9b9b9 czy aby na pewno wszystkie tabletki dzisiaj wzięte mistrzu? Bo rzuca cię dziś strasznie z różnych kont :-)
                                        Niezły kabaret to się dzisiaj odbywa. Jak sobie z kimś nie umiemy poradzić, to trzeba z multikont napierdzielać c'nie mistrzu? Schlebiasz mi, że tak skaczesz.
                                        • b9b9b9 Re: Rozstanie 02.03.21, 13:24
                                          "A ten dzban myśli że Ja to Ty Ty to astro, pozamiatane".
                                          Ano tak myśli. ;)
                                          Mogło to się wziąć z tego, że właśnie jego "dawna guru" - Brzask, przed paru laty pisała tu równocześnie z kilku kont i kiedyś - chyba nieopacznie lub poprocentowo - się do tego oficjalnie przyznała w jednym ze swoich postów.
                                          Chłop poczuł się zmanipulowany (i raczej słusznie) i - jak sam widzisz - tak mu już zostało. :(
                                            • astroblaster Re: Rozstanie 02.03.21, 16:56
                                              Nie no, Marek Gazek to przecież ja, to znaczy Ty; to znaczy my; to znaczy on; czy tam kurwa oni

                                              Raz dobrze zaruchał, potem Panna go osrała, sponiewierała; potem terapeutyzowała go terapeutka, która terapeutyzowała jego ex bpd(czujesz?), potem wspólnie z mamą udali się na terapię do brzask (czyli też do mnie, do Ciebie, do nich; do nas), potem nakrzyczeli z mamą na brzask; następnie mama zabrała mu kieszonkowe i pozostał mu tylko internet i Tatiany Nitkove, Witkowscy i tacy tam...

                                              Taki psychofan z niego. W sumie to chyba mi to schlebia (to znaczy nam jako twórcom tego forum oraz wszystkim emanacjom, wszystkich tu publikujących).

                                              Myślę, że gdyby miał moje/nasze foto, to trzepałby do niego gruszę, kto wie, może się mu jakoś podeśle.

                                              A poza tym to genialny umysł z tego smark21, tak lekko ze 207 IQ, idzie na prezesa Mensy jak nic a taki to przecież młody człowiek dopiero.
                                              Nie musimy się już martwić pis’em, przyszłość Naszego kraju wygląda optymistycznie mając tak zdolną i WSZECHSTRONNĄ młodzież.
                                                • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 17:31
                                                  rzarufka/astroblaster/b9b9b9

                                                  Mam tylko nadzieję że dokładnie wysluchaleś kawałka karamby. To o tskich jak ty internetowych onanistach.

                                                  T
                                                  • rzarufka Re: Rozstanie 02.03.21, 17:56
                                                    Samo to że słuchasz karamby już za dobrze o tobie nie świadczy.
                                                    Co do internetowych napinaczy to ty się do mnie sprułeś jak napisałem żebyś razem z tym od 9-tek nie zaśmiecał każdego wątku na tym forum.

                                                    youtu.be/HVVtpXyox4o
                                                  • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 18:13
                                                    rzarufka napisał(a):

                                                    > Samo to że słuchasz karamby już za dobrze o tobie nie świadczy.
                                                    > Co do internetowych napinaczy to ty się do mnie sprułeś jak napisałem żebyś raz
                                                    > em z tym od 9-tek nie zaśmiecał każdego wątku na tym forum.
                                                    >
                                                    > youtu.be/HVVtpXyox4o

                                                    Taaa, bez watpienia nowa zabawka naszego trolla: a dokładnie jego
                                                    kolejne trollkonto. Które to już z rzędu...

                                                    Ale przynajmniej już wiadomo kim jest nasz "nowy" kolega :-)
                                                  • rzarufka Re: Rozstanie 02.03.21, 18:25
                                                    Jak byś poczytał wszystko dokładnie to byś zauważył że tamci dwaj to inne lub jedna osoba :)
                                                    A co do kolegi to nigdy twoim nie byłem i nie będę to samo tyczy się tamtych dwóch powyżej.
                                                  • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 18:37
                                                    rzarufka napisał(a):

                                                    > Jak byś poczytał wszystko dokładnie to byś zauważył że tamci dwaj to inne lub j
                                                    > edna osoba :)
                                                    > A co do kolegi to nigdy twoim nie byłem i nie będę to samo tyczy się tamtych dw
                                                    > óch powyżej.

                                                    Niestety w każdym kolejnym trollkoncie popełniasz te same błędy, które sprawiają że łatwo cię rozszyfrować. To takie gówienko, które za każdym razem z ciebie wyłazi. Taki znak rozpoznawczy :-)
                                                    Ale przynajmniej dobrze wiedzieć.A teraz baw się dalej dobrze i twórz sztuczne konflikty sam ze sobą, by prawomocnić to swój kolejny wytwór.
                                                  • b9b9b9 Re: Rozstanie 02.03.21, 22:05
                                                    Marek Gazek... :)))
                                                    Yebłem! :)))
                                                    (Marek, gdzie, qoorva, jesteś? Brakuje tu Ciebie!!!) :)))
                                                    ... potem wspólnie z mamą udali się na terapię do brzask...,
                                                    ... a potem nakrzyczeli z mamą na brzask... :)))
                                                    Może oni brzask po prostu nie zrozumieli ;), kiedy ona mówiła im w takim stylu, jak zazwyczaj tu pisze,
                                                    czyli coś w ten deseń:
                                                    "kto wie, nie musi czytać, a kto czyta nie musi rozumieć, bo wINNYch nie ma co sądzić, a wINNYch siebie odwracać należy dla własnego dobra i rozwoju; horyzontów, a nie instynktów i pobudek niskich, nieczłowieczych ku nam kolorowym, widzącym blask otwarcia i życie w wymiarach wielu,
                                                    to wyłącznie dla dojrzałych, zainteresowanych światem nie oskarżycieli, a żyjących głębią emocji prawdziwych, to czas wielu prób, dróg i kop swoje, własne ścieżki doświadczeń wielkich, prawdziwych;
                                                    błędów poznawczych nie unikniesz na żywocie na emocjach prawdziwych wodzy;
                                                    podziękuj, że spotkać ci dane zaś było, nowe horyzonty twe spadochronem niech będą;
                                                    jak teraz nie wiesz nawet o czym piszę, to wrotce otworzą się jednak twe wrota,
                                                    dla nieocenianych już przez ciebie wINNYch.., upadłych by ci się wydawało, ale dorośniesz, zrozumiesz, że odwrotnie już będzie, bo i tak było.".

                                                    Może oni nie zrozumieli :( (chociaż, swoją drogą - kto by, qoorva, zrozumiał cokolwiek z takiego języka)?

                                                    I może dlatego nakrzyczeli. ;)
                                                    A my (a właściwie ja w pięciu postaciach, nickach)?
                                                    Cóż, zróbmy z tego serail, komiks, czy, qur, cokolwiek innego, bo
                                                    DAWNO JUŻ NIE BYLO TU TAAAKIEJ ZABAWY!!!
                                                    Maaarek G., gdzie, qoorva, jesteś...?!?!?! ;)
                                                  • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 22:53
                                                    b9b9b9 mam nadzieję że przynajmniej dziś jesteś trzeźwy bo bełkot straszny xD A tak się żaliłeś na sąsiednim forum na swoje problemy alkoholowe. Jak widać pisanie na bani u ciebie dalej ma miejsce :-)

                                                    Pijacki""biedny miś" szukający i żebrzący o uwagę na tym forum. Żal mi ciebie chłopie.
                                                  • rzarufka Re: Rozstanie 02.03.21, 23:00
                                                    A kim ty tak właściwie jesteś i co tu tyle czasu robisz na tym forum? Dalej nie przepracowałeś swojej pierwszej miłości mędrcu od siedmiu boleści
                                                  • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 23:33
                                                    rzarufka napisał(a):

                                                    > A kim ty tak właściwie jesteś i co tu tyle czasu robisz na tym forum? Dalej nie
                                                    > przepracowałeś swojej pierwszej miłości mędrcu od siedmiu boleści


                                                    Postaraj się trzymać jednego konta, chociaż przez moment xD

                                                    Im wiecej piszesz z tego konta, tym bardziej się pogrążasz.

                                                    Ty się lepiej siebie zapytaj co tu robisz tyle lat. Bo jesteś tu dłużej niż ja. Dam sobie zadaj pytanie co tu robisz, po co ci tu pisanie z tylu kont i udawanie różnych osób.
                                                  • rzarufka Re: Rozstanie 03.03.21, 07:34
                                                    Już kilka moich odpowiedzi które były skierowane w stronę astro skopiowałeś i użyłeś niby jako swoje.
                                                    Sam fakt że siedzisz tu tak długo i zaśmiecasz każdy wątek namawiając ludzi do terapii samemu tego nie robiąc świadczy o twoich wielkich deficytach.
                                                    Nie chce mi się bawić w jakieś słowne przepychanki zostawiam cię tamtym dwóm lub jednemu
                                                    Nie pozdrawiam
                                                  • trust21 Re: Rozstanie 03.03.21, 11:15
                                                    rzarufka napisał(a):

                                                    > Już kilka moich odpowiedzi które były skierowane w stronę astro skopiowałeś i u
                                                    > żyłeś niby jako swoje.
                                                    > Sam fakt że siedzisz tu tak długo i zaśmiecasz każdy wątek namawiając ludzi do
                                                    > terapii samemu tego nie robiąc świadczy o twoich wielkich deficytach.
                                                    > Nie chce mi się bawić w jakieś słowne przepychanki zostawiam cię tamtym dwóm lu
                                                    > b jednemu
                                                    > Nie pozdrawiam


                                                    Drogi trollu. Wiesz co w tym momencie zrobiłeś? Zastosowałeś klasyczną projekcję. To co teraz napisałeś jest w gruncie rzeczy o tobie, nie o mnie.

                                                    Siedzisz tu już tyle lat. Spamijesz z różnych kont, judzisz, obrażasz. Ktoś cię tu kiedyś nazwał bordem. I kto wie czy tak nie jest. Twoje czarnobiałe widzenie świata w jakiś sposób by to potwierdzało. Z drugiej strony zachowujesz się jak klasyczny psychopata. Z tego co pamietam to w bardzo odległej przeszłości skrzywdziły cię dwie borderki. I tak jak typowy psychopata palasz chęcią zemsty. Obserwuje cię już tu od dawna. Z twojej aktywności tutaj wyłania się się chory, słaby i zagubiony czlowieczek. Jako że mam dużo współczucia i zrozumienia dla bordów którymi ty gardzisz, tak i dla ciebie - osoby ciężko chorej- mam sporo współczucia, choć wkurwiasz mnie tu momentami strasznie. Na tym forum ktoś kiedyś podał nawet twoje nazwisko. Mniej więcej je pamiętam. Pamiętaj, nie jesteś tu anonimowy. Nigdy nie byłeś.

                                                    Karmisz się tu uwagą innych niczym pasożyt. Stąd te twoje kreacje. Zakladssz różne tematy, robisz w nich pozorny ruch i czekasz aż ktoś się złapie.

                                                    Mnie tu krzywdy nie zrobisz. Noe chce mi się nawet prostować tych twoich głupot na mój temat, bo to cię tylko napędza. Nie znasz mnie, nie wiesz ile ma lat, jak wyglądał mój już odległy związek, nie wiesz nic też o moich kontaktach z brzask. Zresztą nie mam czasu się tu z tobą użerać. Jakieś 2 lata temu bym ci pewnie nie popuścił, i tak bym cię zaczął dojeżdżać że by ci zawory popuściły ze strachu. Ale dziś jestem w innym miejscu i dostrzegam bezcelowość takich działamń. W porównaniu do ciebie mam własną rodzinę, a to zmienia optykę.

                                                    W twoim wypadku obawiam się, że potrzebny by już był szpital psychiatryczny a nie to forum. To jest mój ostatni post skierowany do ciebie, bo moje reakcje są tylko uwagą- paliwem, o którą tu tak żebrzesz.

                                                    Pzdr
                                                  • astroblaster Re: Rozstanie 03.03.21, 13:03
                                                    Siemka,

                                                    Celowane jest to w b9b9b9/ovonell i inne jego niki.

                                                    Tu akurat fakt jest faktem, ten zjebany typek pisał/pisze tu na przełomie lat z różnych ników.
                                                    Zawsze odchodzi szumnie i powraca dyskretnie, ale jego retoryka i semantyka jakby to powiedzieć ‚poyebana’ do ‚doopy’ itp jest zawsze taka sama.
                                                    I tenże typek mnie kompletnie nie interesuje.
                                                    Tak samo jak smark21.
                                                    Zauważ, że nie zwracam się do niego wprost. Po ki chuj miałbym.

                                                    Ale jebie smark takimi truizmami i debilizmami ściągniętymi z Tatian nitkovych i psychologów typu Witkowski, że no wiesz przychodzi ochota na nie o funu. Nie lubisz się pośmiać? Ja bardzo. Wystarczy tak zwana Ohrfeige w nos i ucho smarka21 i się od razu pruje jak cipucha.

                                                    Jak masz ochotę na nieco zabawy, to smark prosty w obsłudze a jeżeli nie, to wystarczy totalny zlew.

                                                    Nie wyłapałem kiedy uderzałeś do mnie, ale mam dużą odporność i dystans.

                                                    Myślę, że spoko z Ciebie Ziomeczek.
                                                    Najlepszego.
                                                  • rzarufka Re: Rozstanie 03.03.21, 11:59
                                                    I jeszcze jedno za bardzo się spuszczasz nad każdym wpisem więc chyba dość nudne masz życie z tą żonką.
                                                    A projekcje zrobiłeś z moich wpisów przy tym zapominając się o tym że pod tym nickiem nie przeklinasz.
                                                  • b9b9b9 Re: Rozstanie 03.03.21, 13:00
                                                    "A tak się żaliłeś na sąsiednim forum na swoje problemy alkoholowe."

                                                    Dzieciaku, o czym ty piszesz. Nie ma mnie na żadnym sąsiednim forum.
                                                    Wbij sobie do głowy, ze rzarufka, to nie ja, astro to nie ja i najprawdopodobniej astro to nie rzarufka (inny styl, inne poglądy, inna postawa i filozofia), nawet ja, rzadki bywalec tu ostatnio, to widzę, bo wystarczy przeczytać po trzy wpisy ich autorstwa i inne osobowości aż biją po oczach! Jak brzask podszywała się pod inne nicki tu na forum, to wszyscy zajarzyli to już po paru dniach/kilku wpisach. Tzw. bystrość nie jest, jak widać, twoją zaletą.
                                                    Kompromitujesz się tylko brnąc w ten temat i - ku uciesze wszystkich - topisz się coraz bardziej.
                                                    Przejdziesz do historii tego forum, niczym Marek gazek. ;)
                                        • astroblaster Re: Rozstanie 02.03.21, 13:25
                                          Wiem. Dla zjebka jestem wcieleniem wszystkich na tym forum. Smarkoc z przetrąconą psychą, taki mini narcyzek,

                                          Jak to się pięknie mówi, cliché ten smarkoc21

                                          Fajne kawałki podrzucasz rzar
                                          youtu.be/m778VvfgKTUNomen-omen
                                  • trust21 Re: Rozstanie 02.03.21, 11:43
                                    rzarufka napisał(a):

                                    > Grzeczny chłopczyk się odpalił.
                                    > Zapomniałeś? przecież pod tym nickiem nie przeklinamy.
                                    > Czyżby leki się skończyły, czy może pani psychoterapeutka jest na kwarantannie?

                                    Oooo po stylu pisowni coś podejrzewam że to kolejne trollkonto naszego mistrza :-)
    • brz_a_sk Re: Rozstanie 28.02.21, 22:05
      bardzo lubię ten wykład, pewnie już zostawiałam ten link;
      ale może ktoś jeszcze nie słuchał, a bardzo by chciał to powtórzę;
      oczywiście to wyłącznie dla zainteresowanych i ciekawych siebie PRZEDE WSZYSTKIM siebie;
      www.youtube.com/watch?v=lbSyjXoz8as
      Błędy w Myśleniu i Ich Wpływ Na Twoje Decyzje

      borówko - może coś wykorzystasz, to czas wielu wyborów, oby tego co chcesz - to pytanie stawiaj sobie raz na godzinę ( muszę i nie mogę uznaj za opcje zakazane - 5,- do skarbonki za ich użycie) chcę i nie chcę i szoruj swoją drogą, której jeszcze nie znasz;
      exowi życz jak najlepiej i to szczerze, to jedyne co może Ci sprzyjać w stawaniu na równe nogi, świadomość tego jest podstawą Twojego sukcesu; nie wiem czy to już rozumiesz, ale wygląda na to, że tak; dopytasz po drodze jak by co;

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka