Dodaj do ulubionych

Moja samotność

22.08.21, 10:08
Jestem kobietą po czterdziestce, w tej chwili znajduję się w totalnej rozsypce, nie umiem sobie poradzić z własnymi emocjami, ciągle mam oczy pełne łez, jest we mnie niechęć do życia, poczucie życiowej porażki.
Boję się... wszystkiego, a najbardziej chyba tego, że już będę tylko wegetować, że już nic dobrego mnie nie spotka.
Dodam, że zniszczyłam coś pięknego, coś co bylo moim wsparciem, moją siłą napędową do tego aby w ogóle wstać z łóżka i zacząć dzień.Tą siłą była miłość mojego mężczyzny, a którą ja... w pewien sposób zabiłam.Choć On twierdzi, że nie ma w tym mojej winy... Ale przecież jest... do cholery, bo gdybym była inna, nie odszedłby.
Najgorsze jest to, że na zakończenie powiedział, że wciąż kocha i nigdy nie przestanie, ale musi pobyć sam i żebym pozwoliła Mu na to... że... jak kocha to wróci.
Chciał wolności, więc odpuściłam po ogromnej walce z mojej strony, by Go zatrzymać.
Może jestem głupia, ale nie rozumiem jak można kochać kogoś i nie pragnać z tym kimś być.
Dlatego to mnie kompletnie zdołowało i pognębilo, utwierdziło w przekonaniu , że ze mną jest coś nie tak, skoro uciekł ode mnie.
I... przelało czarę goryczy... po prostu mam dość... nie chce mi się już żyć.
Obserwuj wątek
    • inka.fem Re: Moja samotność 22.08.21, 10:26
      Kryzys wieku średniego? Nie obwiniaj się, tylko poczytaj o tym. Jak nie dajesz rady, to do lekarza po tabletki i do psychologa, żeby to przedyskutować i wygadać się.
      • mona.blue Re: Moja samotność 22.08.21, 10:54
        Można nie umieć być razem, mimo że się kocha. Można też wyżej cenić wolność niż miłość. Można cenić inne wartosci, co też może uniemożliwiać bycie razem. I pewnie jeszcze multum innych powodów.
        A może to nie była milosc tak naprawdę?
        • mona.blue Re: Moja samotność 22.08.21, 10:55
          Mozna też być niezdolnym do miłości.
          • nieszczesnica Re: Moja samotność 22.08.21, 15:01
            Napisałam dlaczego odszedł, chociaż... to może tylko wersja dla mnie??
            Już sama nie wiem co myśleć, mam mętlik w głowie.
        • nieszczesnica Re: Moja samotność 22.08.21, 11:38
          To była miłość, czułam ją i miałam dowody i nie w postaci słów.
          • inka.fem Re: Moja samotność 22.08.21, 12:40
            Jeśli chcesz porozmawiać to wklej wątek na 'życie rodzinne' lub 'e matka' tam pisze więcej osób.
            Teraz nie myślisz racjonalnie, bo załamał się Twój świat. Psycholog nie jest cudotwórcą i przepisu też ci nie poda (a jak będzie dawał rady, to trzeba wymienić na innego), ale uporządkujesz swoje myśli.
            • inka.fem Re: Moja samotność 22.08.21, 12:51
              Takich wątków nie wystawiaj nigdy na 'psychologii', bo za znajdą się mądrale, które będą Cię diagnozować, wyrokować i przez to wpędzać w poczucie winy. Tego teraz nie potrzebujesz. Raczej porozmawiać z zaufaną osobą, na pewno taka jest.
              • nieszczesnica Re: Moja samotność 22.08.21, 12:56
                Właśnie jeden z tych " mądrali" już mnie zdiagnozował.
                • inka.fem Re: Moja samotność 22.08.21, 13:33
                  Nie słuchaj. Na każdym forum spotkasz się z różnymi opiniami. Ludzie mają swoje uprzedzenia. Najlepiej jak porozmawiasz z przyjaciółką, która zna Ciebie, męża i wasze relacje. Do pierwszego września niedługo. Powodzenia
                  • inka.fem Re: Moja samotność 22.08.21, 13:35
                    Jak będziesz czuła się samotna, to możesz napisać do mnie maila na gazeta.pl
          • mona.blue Re: Moja samotność 22.08.21, 13:58
            nieszczesnica napisała:

            > To była miłość, czułam ją i miałam dowody i nie w postaci słów.

            A dlaczego odszedł, jeżeli możesz napisać? Trochę enigmatycznie napisałaś - dlatego, że jesteś taka jaka jesteś?
            • astroblaster Re: Moja samotność 22.08.21, 14:11
              Tylko po co ci to wiedzieć monika?
              Po ki chuj?
              Jej sprawa a właściwie jego.
              Tylko to co teraz jest życiem.

              Karmią cię takie historie? Lubisz taką prozę?
              Po co, żeby się porównać, ocenić?

              • afq Re: Moja samotność 22.08.21, 14:41
                jestem pewien ze mona pyta o co chce zapytać i to wystarczający powód by pytała
              • mona.blue Re: Moja samotność 22.08.21, 16:10
                astroblaster napisał(a):

                > Tylko po co ci to wiedzieć monika?
                > Po ki chuj?
                > Jej sprawa a właściwie jego.
                > Tylko to co teraz jest życiem.
                >
                > Karmią cię takie historie? Lubisz taką prozę?
                > Po co, żeby się porównać, ocenić?


                Nie wiesz jakie mam intencje, to ty mnie oceniasz.
                • astroblaster Re: Moja samotność 22.08.21, 17:15
                  ale rozumiem, że znaki zapytania tam na końcach zdań widzisz o piękna Dulcyneo*

                  *i nie żebym ci się pomiędzy ciebie a twojego zbłąkanego DonAfqKichota wtryniał...

                  Autorka wątku (proszę zwrócić uwagę jaki ma nik) i jak nazwała swój wątek.
                  to już nasuwa wiele skojarzeń; jak nadmieniałem diagnozować przez net to abstrakcja, tak samo jak diagnozować bez kompetencji (o sobie). Jednakże każdy ma taki jakiś pakiet doświadczeń i jaką tam intuicję (a powinna nie być jakaś tam a najważniejszym narzędziem; nawet Einstein twierdził, że bez niej wniosków z nauki brak). Autorka (nieszczęśnica w rzeczy samej) opisuje mega uczucie (tak nie działa zdrowa miłość; tak działa rządza i mega uzależnienie od drugiej osoby), chorobliwe wręcz i teraz opisuje marazm świata jako pochodną swojego "cierpienia"; nadmienia tez o dowodach na miłość, co samo w sobie jest sprzeczne z ideą miłości (bo tej się nie udowadnia, ta albo jest albo jej nie ma i nie jest na zawsze, jeżeli nawet istnieje i jest). Opisuje tez powody rozstania, będące po stronie odchodzącego partnera. To tytułem podsumowania (nieszczęśnica nie oceniam cię, serio, odnoszę się do sytuacji), dla mnie wygląda to jak projekcja; tak projekcja na partnera; jak ktoś ma potrzebę to sobie gdzieś doczyta, czy owa projekcja jest i jak się manifesy=tuje.

                  A moniczka jak każdy katol/patol lubi sobie podjeść z sytuacji innych.
                  Takie trochę ploteczki, trochę karma, trochę miodzik, że inni to nie mają lepiej.
                  Moniko tak myślę i odnoszę się do wzorca a nie ciebie personalnie.
                  • afq Re: Moja samotność 22.08.21, 18:57
                    forum jest publiczne
                    jesli ktos chce pytac, pyta
                    i nie wazne kto komu odmawia pytania, zawsze tak napisze
                    czego nie rozumiesz jełopie?
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 06:35
                    Cześć, Panie psychologu od siedmiu boleści.
                    Ja to mam wrażenie, że Ty piszesz tylko po to, by pisać, by w jakiś sposób " zaistnieć" tutaj i to trochę w taki chamski sposób.

                    To nie świat tkwi w marazmie( świat ciągle idzie naprzod) to ja w nim tkwię, trochę przeinaczasz moje słowa.
                    Poza tym to że napomknęłam o tzw. dowodach miłości to była tylko swego rodzaju metafora, myślę że co niektórzy zrozumieli.
                    Zabawne jest to, że Ty, niewierzący w miłość, próbujesz mi uświadomić czym ona jest i przedstawiasz te swoje "definicje".
                    Czyżbyś nie wiedział, że nie ma jednoznacznej definicji milosci?
                    O pojęciu miłości napisano już chyba wszystko, przenicowano temat na wszystkie możliwe strony , a i tak nikt nie stworzył ani jednej tezy, którą możnaby udowodnić.
                    Miłość każdy rozumie po swojemu .
                    I nie rozumiem skąd ten przytyk do nicka, pierwszy który nie był zajęty, ( w rzeczywistości miał być inny) a Ty już wyciągasz dalekosiężne wnioski i z politowaniem piszesz o nim.
                    A na marginesie... pisze się "żądze" A nie "rządze".
                    Pozdrawiam
                    • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 10:21
                      O! Zatem nieszczęśnica potrafi też logiczne i bojowe wątki klecić. Jakże sensownie brzmią.
                      Tak się poskładasz. Tylko odczytuj ze zrozumieniem co sama tu do mnie (a w zasadzie do siebie napisałaś) napisałaś i odpuść temu wykochanemu do utraty tchu.
                      • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 13:08
                        Zaskoczony?? Cóż za wyczyn z mojej strony zaskoczyć czymkolwiek tak uczonego i mądrego człowieka.
                        Hmmm... I też zaproponuję podszkolenie w nauce czytania... ze zrozumieniem.
                        Może wtedy "dojdziesz" kto, co i jak.🙂
                        Kto wykochany, kto ptzytłoczony... I takie tam.
                        • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 13:08
                          Przytłoczony*
              • n4rmoorr Z kim ty rozmawiasz menelu 22.08.21, 22:50
                astroblaster napisał(a):

                > Tylko po co ci to wiedzieć monika?
                > Po ki chuj?
                > Jej sprawa a właściwie jego.
                > Tylko to co teraz jest życiem.
                >
                > Karmią cię takie historie? Lubisz taką prozę?
                > Po co, żeby się porównać, ocenić?
                >
                Z kolegami pod sklepem na piwie?Dlaczego do tej kobiety zwracasz się tak ordynarnie i z małej litery fiutku .Nic nie zrozumiałeś ze wcześniejszych lekcji .Pora na bardziej drastyczne.
      • nieszczesnica Re: Moja samotność 22.08.21, 11:34
        Jestem już umówiona na pierwszą wizytę, ale dopiero 1 września, choć szczerze powiedziawszy jestem sceptycznie nastawiona.
        • yadaxad Re: Moja samotność 22.08.21, 19:20
          Widocznie miłości było za dużo i się zmęczył. Poszedł złapać oddech.
          • n4rmoorr Re: Moja samotność 22.08.21, 22:53
            yadaxad napisał(a):

            > Widocznie miłości było za dużo i się zmęczył. Poszedł złapać oddech.
            Serio .Ty tez odpocznij od tego pisania.
    • trust21 Re: Moja samotność 22.08.21, 19:23
      Podpisuję się pod tym co napisała inka.fem. wybrałaś sobie bardzo złe miejsce na takie zwierzenia. Tym co pisze kolega astroblasterb się nie przejmuj bo to chory troll.
      • n4rmoorr Re: Moja samotność 22.08.21, 22:43
        trust21 napisał(a):

        > Podpisuję się pod tym co napisała inka.fem. wybrałaś sobie bardzo złe miejsce n
        > a takie zwierzenia. Tym co pisze kolega astroblasterb się nie przejmuj bo to c
        > hory troll.
        Dziwne piszesz o tym starym capie kolega .Nie dawno mu dałem lekcję pokory bo czepiał się kogoś znajomego .Powinien zniknąć z tego forum i dać Wam spokój .A facet za grosz nie ma honoru by odejść.Zwłaszczył to forum i udziela rad ,w których nie ma zielonego pojęcia.A zwracanie się do kobiet w taki chamski i ordynarny sposób urąga wszystkiemu.Jest tu jakiś admin ,czy trzeba reagować na forum moderacja.Dobranoc.
      • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 06:47
        Może i złe miejsce, ale w tej chwili jedyne jakie mam, poza tym cóż mi może zrobić jakiś troll?? Popisze sobie, wyleje te swoje frustracje i tyle.
        Nikt nie zrani mnie już bardziej niż ja sama siebie...
        • yadaxad Re: Moja samotność 23.08.21, 10:43
          Obsesyjna zazdrość i zaborczość nie kleją się z przyjaźnią i zaufaniem, Tak że raczej to był skomplikowany związek, zwłaszcza, że uważasz, że powinnaś być lepsza.
          • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 12:54
            Nie mówię, że był prosty i tak, masz rację, zaborczość i zazdrość nie idą w parze z przyjaźnią.
            Ja długo nie zdawałam sobie sprawy, że jest aż tak mocno opętany zazdrością.Dopiero niedawno mi się do tego przyznał... I jak już pisałam... dlatego odszedł, żeby nie popadać już w paranoję.
            Ale ja nie sądzę, by teraz nie myślał o tym co robię i z kim, bo skoro to było aż tak silne to nie wierzę, że nagle przestał myśleć.
            A co do mnie, do tego że ciągle mi się wydaje, że nie jestem dość dobra i wartościowa... hmm... to poczucie sięga aż czasów dzieciństwa. Jako dziecko z rodziny dysfunkcyjnej ( ojciec alkoholik) od zawsze czułam się gorsza od koleżanek, które miały normalne rodziny, normalnych ojców, zawsze miały co zjeść, bo u mnie w domu to różnie bywało z tym, zależy ile "kochany tatuś" zdołał donieść do domu po wypłacie.
            Już nie wspomnę o takich zachciankach jak słodycze czy lody, ale o zwykłym kawałku chleba chociażby.
            Ty wiesz jak to jest siedzieć u koleżanki w domu, patrząc jak Ona je kolację a Ciebie aż skręca z głodu, bo nie jadłeś od wczoraj, a duma i wstyd nie pozwalały przyjąć poczęstunku, bo jeszcze... broń Boże... by zobaczyła jaka jestem wyglodniała.Moze to głupie i powinnam była przyjmować i po prostu się najeść na zapas, ale... jakoś nie mogłam.
            Za bardzo się o tym rozpisałam, ale to jak przerwanie tamy, słowa same się wylewają.
            Żeby było śmieszniej... W dorosłym życiu mój pierwszy partner też był alkoholikiem( oczywiście na początku o tym nie wiedzialam, bo dobrze się maskował).Co z Nim przeszłam, to juz pominę milczeniem( na razie)
            Dopiero przy drugim mężu( tym, o którym piszę tutaj od poczatku) czułam się wreszcie bezpiecznie, nie musiałam się martwić o byt.Ale nawet nie to było najważniejsze... najważniejsza była czułość, troska i tak... miłość, którą mnie otaczał.
            Z tym że nawet Jemu ciężko było zmienić moje myślenie o sobie, jako o kimś zupełnie bezwartościowym, to zbyt głęboko we mnie zakorzenione.Dlatego często powtarzałam do Niego, że nie jestem warta miłości, że na nic nie zasługuję, a już na pewno nie na Niego, że chyba ma klapki na oczach itp... że predzej czy później i tak zostanę sama, bo taki już moj los.
            No i... W pewnym sensie wykrakałam, bo... nie jesteśmy już przecież razem.Co prawda spowodowane zostało to Jego zazdrością i tym że nie umiał sobie z Nią poradzić( o czym już pisalam) ale ja od razu winy szukam w sobie... bo może gdybym nie warczała za każdym razem gdy wydawało mi się, że jest Go za dużo, gdybym tak często nie mówiła, że potrzebuję oddechu, przestrzeni... gdybym potrafiła kochać bardziej.I wiem co zaraz pewnie ktoś napisze... że skoro kochałam to czemu nie chciałam spędzać z Nim całych dni.
            Nie umiałam, bo uważam, że nie trzeba "wisieć" na kimś 24/7, żeby było wiadome, że kocham.
            Kocham tak jak potrafię... ale właśnie w tej chwili uświadamiam sobie( teraz gdy odszedł) że może niewystarczająco??🤔🤔
            Ja za mało... On za bardzo?? Czy to możliwe? Czy zawsze kocha się tak samo??
            • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 13:11
              Otworzyłaś się. To robi wrażenie.
              O ‚miłości’ i kochaniu pisałaś coś do mnie, że ‚każdy po swojemu’* czy jakoś tak…
              To byłaby odpowiedź na twoje trzy ostatnie pytania

              *ja bym to odwrócił i zamiast każdy miłość interpretuje po swojemu, sugeruje przyjąć, iż w związek każdy powinien wchodzić dla siebie i na swoich zasadach. Jak jest wejście, powinna być też możliwość bezpiecznego wyjścia. Tak przewrotnie.

              Nie będę się już wypowiadał w twoim wątku, bo to iż się tak dobrze otworzyłaś uważam za znaczący krok. Dodam tylko, że psychoterapia jest idealna dla ciebie (DDA/DDD), tym to pachniało od początku twojego wpisu. Podejrzewam też, iż nie mało było projekcji, ale to wyjdzie w terapii i wtedy zrozumiesz o co mi chodziło. Jesteś w stanie się przemodelować. To pewne. Powodzenia.
              • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 14:25
                Nie zgadzam się, że powinno się wchodzić tylko dla siebie i na swoich zasadach( tak można żyć sobie w pojedynkę) to zimne i egoistyczne podejście, trzeba umieć nie tylko brać, ale i dawać.
                Dawanie jest nawet o całe niebo lepsze, ale pewnie nic o tym nie wiesz.
                Ale zgadzam się, że każdy ma prawo odejść.Dlatego ja w pewnym momencie dałam spokój i przestałam naciskać, pisać, dzwonić itp.Nie nalegam na powrót, nie nagabuję, po prostu milczę i... czekam, z nadzieją, że wróci gdy upora się ze sobą, a jeśli nie to będzie mi z tym okropnie, ale na pewno nie znienawidzę kogoś, tylko dlatego, że już nie chce ze mną być.
                I o ile ja się orientuję to projekcją jest przypisywanie swoich negatywnych cech i zachowań innym osobom.
                Jak to się ma do tego co ja napisałam, czy Ty naprawdę nie potrafisz dobrze odczytać tego co ja piszę czy tylko udajesz, lub robisz na przekór.
                Ja właśnie sobie przypisuje te najgorsze cechy i zachowania, to zawsze ja czuję się winna, to mnie się wydaje, że mam same wady, to ja czuję się nikim...I tak mogłabym jeszcze długo.
                A jeżeli chodziło Ci o to, że ja wmówiłam sobie Jego miłość, to też nie masz racji... długo, długo musiał mnie "przekonywać" bym wreszcie uwierzyła.
                I nikt, rozumiesz... nikt nie odbierze mi tej wiary.To jest jedyne w co wierzę w swoim życiu( bo w żadnych Bogów i cuda nie wierzę) dla mnie cudem było to, że On mnie pokochał, taką jaką jestem, a poznał mnie na wylot.
                I nawet jeśli jest tak, jak napisałeś cynicznie, że milość ma "termin ważności " i przestał kochać, to i tak nie odbierzesz mi pewności, że... kochał.

                Ale masz rację, już się nie wypowiadaj.
                Bardzo Ci dziękuję za poświęconą mi uwagę i czas, zapewne są na wagę złota.
                Paaa i pozdrawiam.
                • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 14:33
                  I oczywiście to ja zapewne do tego doprowadziłam, bo jestem głupim wybrykiem natury, który w ogóle nie powinien był powstać, bo i po co??
                  • inka.fem Re: Moja samotność 23.08.21, 14:55
                    Osoby DDA i DDD nie potrafią przyjmować i w tym tkwi problem, bo same sabotują związki.

                    Może ktoś zna historię Michała, chłopaka z domu dziecka. Jego historia opisana w książce "Czy mogę ci mówić mamo". Nie potrafił przyjąć miłości, którą obdarzyła go pewna rodzina. Chociaż bardzo chciał i marzył o tym, to wielokrotnie uciekał. Napisał o sobie "jestem śmieciem" i tak rzeczywiście się czuł i nie potrafił tego myślenia zmienić.
                • yadaxad Re: Moja samotność 23.08.21, 15:14
                  Nie poznał cię na wylot. Ludzie mogą się poznać wcale nie mówiąc o sobie, wiedzą, najwyżej coś uzgadniają co się rozjeżdża. W wywnętrzaniu się nic się nie przybliża, bo taka jest natura psychiki, że tylko z tego czerpie, wcale nie zamierzoną manipulację obłaskawiania , robienia przyjemności komuś z tego, co chce, wymusza zwierzeniami, co chce się usłyszeć. Realnie postępowanie się pod tym dokładnie ukrywa i -sobie- potrzebna empatia tworzy teatr cieni. Kto nie kocha siebie, nie ma miłości, którą może rozdawać. Bo miłość nie polega na otrzymywaniu, dowartościowaniu się nią. Jeśli on ma takie problemy, a ty takie, to zeszliście się na podstawie potrzeb, których nie zaspokoi podobieństwo "głodu". Ten sam głód wywołuje rywalizację o zaspokojenie, kto z kogo naczerpie więcej poczucia własnej siły. Odszedł, bo poczuł się dowartościowany. Miał na to siłę i poczuł się z sobą lepiej, wykazany. Miał na decyzję.
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 15:49
                    A ja Ci mówię/piszę, że poznał.Przeciez Ty nie wiesz jak się poznawaliśmy.
                    Ale rozumiem, wyciągasz swoje własne wnioski, do których masz prawo.
                    Ale ja nie sądzę, by odszedł dowartościowany, człowiek dowartościowany nie mówi o sobie takich rzeczy, nie zachowuje się w ten sposób, w jaki On się zachował.
                    • inka.fem Re: Moja samotność 23.08.21, 16:22
                      Teraz tego nie rozstrzygniesz, dlatego przestrzegałam Cię przed zwierzeniami na forum. Cudze komentarze mogą Cię denerwować lub ranić. Dojdziesz do swoich wniosków u psychologa. Opisujesz sytuację, jak podpowiadają ci emocje. Za pół roku może spojrzysz na to inaczej, a może tak samo. My tutaj nie znamy ani Ciebie, ani Twojego męża. Ludzie piszą w oparciu o to, co piszesz.

                      Ludzie często dobierają się na zasadzie uzupełnienia swoich braków, w oparciu o kompleksy, z potrzeby zaspokojenia swoich potrzeb itp.
                • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 17:57
                  Uzupełnię więc z tą projekcją tak:

                  A. Mniej więcej dobrze interpretujesz; przy czym nie rozgraniczałbym na negatywne czy pozytywne, bo to subiektywne terminy (tak samo jak zło czy dobro).

                  B. —> <—
                  O to mi chodziło. Wiem, że czaisz

                  Poza tym polecam ten niedługi wywiad
                  youtu.be/qlAa9Ocf1UI

                  Szczery do bólu i ‚przerażający’? Nieeee
                  Prawdziwy, chociaż świadomość Agnieszki nadal kompletna nie jest a postawa (rachityczna) anonsuje jakby c.d.

                  Widzisz podobieństwa prawda?

                  Skupiasz się na odpieraniu ataków. A ataków brak. Zapytałaś, dostajesz. Zrobisz co chcesz.

                  A wygląda na to, że chcesz zmiany, wzrostu i tego ci życzę. Po to niesprawiedliwe życie jest tylko jedno i bywa też zajebiste i warto je układać tak, żeby wyjmować co najlepsze.

                  Nie napisałaś, ja bidna i rozpierdolina myszka, proszę o głaski i przytulańce. Napisałaś, żeby się dowiedzieć. To się dowiadujesz.

                  Terminowość miłości to nie manifestacja mojego cynizmu, to fakt wypowiedziany na głos. Coś czego doświadczasz.

                  Osobowości nie zmienisz, ale ją przemodelujesz. Sama nie ogarniesz, bo głęboko to w tobie, ale jeżeli poddasz się psychoterapii, to czeka cię najlepsza podróż ever. Podróż do samej siebie.

                  A doskonały nie jest i nie będzie nikt.
                  Rady radami, życie życiem. Wiem.
                  Ale daj radę. Cmok.
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 19:16
                    Obejrzałam z wielkim poruszeniem ten wywiad, nie widziałam go do tej pory, przyznam, że... miałam łzy w oczach.Nie sądziłam, że osoba i artystka tego formatu może odczuwać to co... ja.
                    Tak, masz całkowitą rację, widzę podobieństwa, a pod Jej slowami "jestem śmieciem, jestem nikim" mogę się podpisać obiema rękami.
                    I jakże znajomo brzmiał tekst o prokuraturach w głowie, u mnie też tylko oskarżyciel mieszka , obrońca... nie przybył.
                    W sumie... jestem dla samej siebie i oskarżycielem, i najsurowszym sędzią, który... stukając młoteczkiem... krzyczy: "skazana na wieczne niepowodzenie", i to bez możliwości apelacji.
                    Z tym że... gdzie mnie do Agnieszki, to osoba z ogromną charyzmą, odnosząca mimo wszystko sukcesy na scenie, a ja... taka miernota, która niczego nie osiągnęła.
                    Chociaż... może coś tam tworzę, piszę wiersze, takie tam pisanie do szuflady, poza kilkoma osobami nikt ich właściwie nie czytał, ale gdy mam doła( a mam czesto) to wtedy zaczynam pisać.Piszę o swoich odczuciach, o swoim postrzeganiu siebie, o swoim parszywa życiu i to mi na chwilę pomaga.
                    A wracając do wywiadu... podziwiam odwagę i szczerość Agnieszki, tak otworzyć się przed milionami ludzi, choć z drugiej strony... Ona mogła sobie na to "pozwolić.
                    Dzięki za ten link, nie wiem czy poczułam się lepiej z faktem, że nie jestem osamotniona w tym co czuję, ale na pewno nie gorzej.
            • mona.blue Re: Moja samotność 23.08.21, 17:27
              Kto wie, może dobra jest Twoja diagnoza, że kochałaś za mało, może jako DDA nie umiesz kochać tak naprawdę, bez dowartościowywania się jego miloscia, bez zatracania się.
              Trudno umieć kochać 'zdrowa' miloscia, gdy pochodzi się z dysfunkcyjnej rodziny, miało się swoje potrzeby niezaspokajane w dzieciństwie i w zwiazku z tym głód uczuć oraz brak pozytywnych wzorców relacji.
              • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 18:58
                Mona w pierwszej kolejności nale3zy oddzielić dda od ddd. W obu przypadkach reakcje i schematy są nieco inne. DDA nie dostały właściwych wzorców w dziecinstwie, więc one miłość rozumieją w specyficzny sposób. Są chłodne i bardzo zaborcze. DDA zawsze się dowartosciowuje relacją, bo uważa że partner ma być jego wybawcą, który zasypie dziurę z dzieciństwa. Czasem mówi się że kochają za bardzo ale to nie jest miłość.
                • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 19:36
                  Nieprawda, ja wcale nie chciałam tej milosci, odrzucałam, negowałam, twierdziłam, że mnie nie można kochać, bo nie jestem tego warta, krzyczałam, że ja po prostu kochać nie umiem, bo... nikt mnie MIŁOŚCI nie "nauczył.
                  A skoro nie umiem kochać, to i na nią nie zasługuje.
                  A On, cierpliwie, udowadniał i pokazywał, że owszem, można mnie kochać i że... ja na swój pokręcony, pojebany sposób też potrafię.
                  A poza tym... twierdzisz, że DDD nie dostały wzorców w dzieciństwie, a przepraszam... DDA dostały????
                  Coś się chyba motasz.
                  • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 19:49
                    Ten motacz smark21, to 23-letni zielik, którego kiedyś poturbowała dziewczyna mająca bpd. Smark, który się zafiksował i chce się jawić jako dojrzały facet z pakietem wiedzy. Smarkacz i powtarzacz matr od internetowych psuedo szamanów typu Tatiana Mitkowa.
                    • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 19:53
                      A co to jest bpd??🤔
                      • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 20:07
                        ''A co to jest bpd??🤔''

                        To borderline
                        To zaburzenie osobowości. astroblaster to troll który od ponad przynajmniej 8 lat trolluje na forum na gazecie, które jest poświęcone temu zburzeniu. Na tamtym forum wyzywał osoby zaburzone (np nazywał kobiety z bpd kur..ami) i napuszczał ekstpartnerów na nich. Występuje tam od lat pod wieloma nickami. Nieoficjalna ekspert z tamtego miejsca próbowała go zgłaszać do administracji gazety ale on i tak wraca. astroblaster jest ciężko zaburzonym trollem. Przynajmniej teraz wiesz z kim rozmawiasz tutaj.
                    • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 19:54
                      astroblaster napisał(a):

                      > Ten motacz smark21, to 23-letni zielik, którego kiedyś poturbowała dziewczyna m
                      > ająca bpd. Smark, który się zafiksował i chce się jawić jako dojrzały facet z p
                      > akietem wiedzy. Smarkacz i powtarzacz matr od internetowych psuedo szamanów typ
                      > u Tatiana Mitkowa.

                      nie zesraj się trollu,
                  • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 20:01
                    ''Nieprawda, ja wcale nie chciałam tej milosci, odrzucałam, negowałam, twierdziłam, że mnie nie można kochać, bo nie jestem tego warta, krzyczałam, że ja po prostu kochać nie umiem, bo... nikt mnie MIŁOŚCI nie "nauczył.''

                    Myślenie,że na miłość się nie zasługuje jest typowe dla dda. Z ostatnią częścią - tak kochać możesz nie umieć, bo nie dostałaś odpowiednich zdrowych wzorców w dzieciństwie.

                    ''A skoro nie umiem kochać, to i na nią nie zasługuje.''

                    Nie. Miłość nie jest kwestią zasługiwania lub nie.

                    ''A poza tym... twierdzisz, że DDD nie dostały wzorców w dzieciństwie, a przepraszam... DDA dostały????
                    Coś się chyba motasz''

                    radzę czytać ze zrozumieniem. Mój wpis dotyczył dda.
                    • inka.fem Re: Moja samotność 23.08.21, 20:41
                      "Myślenie,że na miłość się nie zasługuje jest typowe dla dda".

                      Również tak uważam. Dodam, że wcale nie musi to być uświadomione. Wtedy sabotuje związek, sam nie rozumiejąc dlaczego.

                      O jedno chciałam zapytać Trust. Napisałeś, że dda kochają za bardzo (oczywiście to nie miłość, wiadomo). Jest nawet taka książka "Kobiety, które kochają za bardzo". Napisałeś też, że są chłodni w relacjach. Jak ma się jedno do drugiego. Jak Ty to widzisz?
                      Mam doświadczenie z taką osobą i tego "za bardzo" nigdy nie było". Raczej, tak jak pisałam, nie potrafił przyjąć. Swoją manipulacją niszczył wszystko, co mógł dostać.
                      • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 21:02
                        Ten chłód jest pewnym mechanizmem obronnym przed zranieniem. DDA uważa że nie można go kochać, więc w głowie ma wciąż że go porzucisz. Szykuje się na najgorsze. Im bardziej im zależy tym większy jest dystans.Tylko że należy pamiętać, że z ich strony to nie miłość a lęki.
                        • inka.fem Re: Moja samotność 23.08.21, 21:31
                          Trust, dziękuję za odpowiedź. W tym, co piszesz jest sens. Przeżyłam to na własnej skórze jak ciężko się żyje z takim partnerem. Do tego dochodzi obrażanie się na każdym kroku i robienie z siebie ofiary. Dodam, że zaborczości nie było, przynajmniej takiej widocznej, żadnych scen zazdrości. Ale przecież nie musi wszystko się ujawnić.
                • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 19:41
                  Ale napiszę Wam, że w środę wracam do pracy, po dwutygodniowym zwolnieniu z powodu załamania nerwowego.
                  Nie mogę tylko siedzieć w domu i rozmyślać, bo to mnie zabija.
                  Nie wiem jak zniosę powrót między ludzi( a pracuje z mnóstwem) ale muszę, po prostu muszę, bo inaczej to chyba...
                  I będziecie mieli nieco wytchnienia ode mnie.
                  • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 19:56
                    Wytchnienia?
                    Przecież fajnie rozwijasz swój wątek; może nawet się otwierasz na inne perspektywy.

                    Yada, czytaj uważnie to co od niej. Dopytuj jej, może nie neguj (nie przyjmuj jak nie chcesz), a dopuść -chociaż na chwilę- taką perspektywę.

                    Ps. Myślę, że dużo szybciej, możesz być dużo bardziej świadoma niż Agnieszka. Jej charyzma to tarcza. Na bank.

                    A Ty nie brzmisz na poznawioną charyzmy.
                    Ja -pomimo mojej ciosanej ekspresji- lubię wiersze. Jak chcesz to wypuść jakiś z szuflady i KURWAAAA nakręć się jak tylko się da, na psychoterapię. Zadaj sobie trud, przyłóż się do wyboru terapeuty i od początku bądź (z sobą) szczera.

                    Dało się też wyczuć, że nie jesteś jakąś banalną osóbką, jak też to, że pisać potrafisz.
                    • nieszczesnica Re: Moja samotność 23.08.21, 20:03
                      Jestem ze sobą szczera.
                      Po co miałabym przed samą osobą udawać, to by było bez sensu, aż tak porąbana nie jestem.
                      A co do "wypuszczenia" wiersza w eter, tutaj... czemu nie.🤔
                      W niczym mi to nie zaszkodzi.
                      Najwyżej będą recenzje.

                    • n4rmoorr Widzisz już jesteś innym człowiekim 23.08.21, 20:10
                      astroblaster napisał(a):

                      > Wytchnienia?
                      > Przecież fajnie rozwijasz swój wątek; może nawet się otwierasz na inne perspekt
                      > ywy.
                      >
                      > Yada, czytaj uważnie to co od niej. Dopytuj jej, może nie neguj (nie przyjmuj j
                      > ak nie chcesz), a dopuść -chociaż na chwilę- taką perspektywę.
                      >
                      > Ps. Myślę, że dużo szybciej, możesz być dużo bardziej świadoma niż Agnieszka. J
                      > ej charyzma to tarcza. Na bank.
                      >
                      > A Ty nie brzmisz na poznawioną charyzmy.
                      > Ja -pomimo mojej ciosanej ekspresji- lubię wiersze. Jak chcesz to wypuść jakiś
                      > z szuflady i KURWAAAA nakręć się jak tylko się da, na psychoterapię. Zadaj sobi
                      > e trud, przyłóż się do wyboru terapeuty i od początku bądź (z sobą) szczera.
                      >
                      > Dało się też wyczuć, że nie jesteś jakąś banalną osóbką, jak też to, że pisać p
                      > otrafisz.
                      Wiesz że nie zgłosiłem Cię na moderacji .Mam tam pewną znajomą ,siedzi wyżej niż społeczni admini.Wszystko fajnie tylko po co ta k.Strugasz twardziela .Nie ma takich.W gruncie nie jesteś złym facetem ,tylko trochę zagubionym.
                      • nieszczesnica Re: Widzisz już jesteś innym człowiekim 23.08.21, 20:33
                        Oki, za chwilę spróbuję zasnąć, aczkolwiek może być z tym problem.
                        Jeśli nie zasnę, to wrócę pewnie.🤔
                        Ale... zanim pójdę wstawię dwa z moich tzw. "wierszy".
                        Dziękuję za uwagę.
                      • nieszczesnica Re: Widzisz już jesteś innym człowiekim 23.08.21, 20:41
                        Aaa... I może jeszcze taki inny trochę.

                        skryć się w Twoich dłoniach
                        palcach delikatnie gładzących włosy
                        zatonąć w spojrzeniu oczu
                        rozjaśnionych zakochaniem
                        otulić Twoimi ramionami
                        jak ciepłym kocem
                        na poduszce obok widzieć twarz
                        zasypiać słysząc bicie serca
                        kojący dowód obecności Twojej
                        budzić z pierwszym pocałunkiem świtu
                        malującym uśmiech na wargach
                        poczuć oddech na policzku
                        muskający ciepłym szeptem
                        słów na dzień dobry
                        i... to pierwsze przytulenie
                        na progu codzienności
                        spojrzenie czułe
                        na wpół zaspane jeszcze
                        pewność że...
                        po trudnym szarym dniu
                        na końcu każdej mojej drogi
                        zawsze... będziesz... czekał
                        • astroblaster Re: Widzisz już jesteś innym człowiekim 23.08.21, 21:08
                          bardzo przejmujące są Twoje wiersze.
                          Dramatyczne wręcz, podobają mi się jednak. Wskazują na twoją wrażliwość.
                          Ale są jak Ty w tym obecnym momencie swojego życia.
                          Nie ma Ciebie w Twoich wierszach, jesteś tylko Ty w cieniu (a niby cieple) kogoś.

                          Piszesz pięknie. Oby kiedyś Twój wiersz (zaprezentowany tutaj, czy tez tylko szufladzie) mówił o Tobie i fokusował się na "ja".

                          Gratuluję skill'a.

                          btw, zdradzisz jaki miał być to pierwotnie nik?
                          Nieszczęśnica jest nieszczęśliwym nikiem.
                          Chociaż jest tu już Jedna Cierpiętnica haha.
                  • n4rmoorr Czego szalejesz 23.08.21, 20:01
                    nieszczesnica napisała:

                    > Ale napiszę Wam, że w środę wracam do pracy, po dwutygodniowym zwolnieniu z pow
                    > odu załamania nerwowego.
                    > Nie mogę tylko siedzieć w domu i rozmyślać, bo to mnie zabija.
                    > Nie wiem jak zniosę powrót między ludzi( a pracuje z mnóstwem) ale muszę, po pr
                    > ostu muszę, bo inaczej to chyba...
                    > I będziecie mieli nieco wytchnienia ode mnie.
                    Są jeszcze tacy co to czytają .Tacy biedni aniołowie co też mają problemy miłosne z kobietami ,szczególnie z jedną .Myślałem że to forum dostarczy Ci wsparcia .Ale nie .Dopiero wieczorem mogę poczytać bo pracuję .Jeśli ktoś Cię wysyła do specjalisty ,a nie udziela Ci rady .Sam tego potrzebuje . Co za forum.Ludzie ogarnijcie się.Proszę.
                    • inka.fem Re: Czego szalejesz 23.08.21, 20:28
                      "Jeśli ktoś Cię wysyła do specjalisty ,a nie udziela Ci rady .Sam tego potrzebuje . Co za forum.Ludzie ogarnijcie się.Proszę."

                      Uważam, że tu się mylisz. Nie można pomóc komuś na forum. Potrzebny jest specjalista. Nawet specjalista potrzebuje więcej czasu, niż jeden wieczór.
                      • nieszczesnica Re: Czego szalejesz 23.08.21, 20:38
                        gdy upadam... wyciągasz dłoń
                        gdy ciskam się w złości i przeklinam świat Ty... wciąż widzisz anioła
                        gdy grzeszę
                        na swoje barki bierzesz winy
                        zapalasz światło nadziei
                        gdy ciemny mrok zagarnia myśli
                        ogrzewasz ciepłem spojrzenia
                        aż przestaję drżeć z zimna
                        łagodny strumień Twojego dobra
                        budzi nowe siły
                        ukrywasz mnie w swoich ramionach
                        uspokojasz szeptem oddechu
                        na policzku czuję Twą kojącą dłoń
                        w sercu wskrzeszasz iskry
                        wygasłe przed laty
                        powiernik moich strachów i łez
                        przyjaciel niezastąpiony
                        kochanek moich zmysłów
                        krok po kroku prowadzisz
                        po splątanych ścieżkach mojego umysłu
                        bym zrozumiała że... potrafię

                        • nieszczesnica Re: Czego szalejesz 23.08.21, 20:39
                          kim jest
                          ... nikim
                          kim mogła być
                          ... już nie będzie
                          taka malutka drobinka
                          dryfująca na obrzeżach
                          świata
                          niewidoczna dla większości
                          miszmasz frustracji wszelkich
                          melancholii i złości
                          gniewny niemy ból
                          rodzi się w krtani i... zamiera
                          nie umie wykrzyczeć słabości
                          w cieniu wyleje kilka łez
                          otuli smutkiem
                          stoczy bój z wściekłymi myślami
                          by... w końcu
                          posklejać rozproszone
                          cząsteczki swojego jestestwa
                          w namiastkę normalności
                          i siłą przyzwyczajenia pomknąć
                          torami życia
                          aż do następnej... stacji
                          • n4rmoorr Piękne 23.08.21, 21:14
                            nieszczesnica napisała:

                            > kim jest

                            > niewidoczna dla większości
                            > miszmasz frustracji wszelkich
                            > melancholii i złości
                            > gniewny niemy ból
                            > rodzi się w krtani i... zamiera
                            > nie umie wykrzyczeć słabości
                            > w cieniu wyleje kilka łez
                            > otuli smutkiem
                            > stoczy bój z wściekłymi myślami
                            > by... w końcu
                            > posklejać rozproszone
                            > cząsteczki swojego jestestwa
                            > w namiastkę normalności
                            > i siłą przyzwyczajenia pomknąć
                            > torami życia
                            > aż do następnej... stacji
                            Nie jesteś taka nieszczęśliwa jak znasz takie fajne wiersze .W ogóle jesteś dzielna .Pozdrawiam.
                            • nieszczesnica Re: Piękne 24.08.21, 08:59
                              Znam, bo sama je napisałam swoim sercem.
                        • mona.blue Re: Czego szalejesz 23.08.21, 22:22
                          Wzruszające są twoje wiersze, pięknie piszesz o miłości tylko nie wiem czy nie zbyt idealistycznie 😉
                          • astroblaster Re: Czego szalejesz 24.08.21, 00:07
                            Jej wiersze są nią samą.
                            Nią samą w tym momencie życia.
                          • nieszczesnica Re: Czego szalejesz 24.08.21, 09:15
                            Może i idealistycznie, chociaż... czy to tak wiele? Chcieć tylko widzieć czyjąś twarz na poduszce obok co rano, i zasypiać czując spokojny oddech na szyi, iść na spacer trzymając się za ręce, albo leżeć razem pod kocem, w zimny listopadowy wieczór, oglądając film...
                            Fakt 🤔🤔
                            W sumie to "wiele", nawet bardzo dużo.
                            • yadaxad Re: Czego szalejesz 24.08.21, 10:49
                              A interesuje go jak sobie radzisz?
                              • nieszczesnica Re: Czego szalejesz 24.08.21, 10:51
                                Nie wiem, nie odzywa się, więc...
                                • yadaxad Re: Czego szalejesz 24.08.21, 11:59
                                  Kocha, tyle o tobie wie i machnął na to ręką? Jakoś sobie poradzisz, co mnie to? Zazdrosne i zaborcze charaktery nie odklejają się ot tak od swoich obiektów uczuć. Życzę byś trafiła na dopasowanego psychologa, bo najprawdopodobniej do przepracowania z nim będzie multum zazębiających się "rzeczy". W twoich wierszach jest wszystko - to co ty-, wprawdzie są i o kimś i składa się by opisać swoje doznania, ale opisują, uproszczając, otrzymywanie czy nie, a nie reakcję nad odkrywaniem kogoś. Chyba bardziej wyobrażasz sobie co inni wg ciebie czują, niż to odbierasz.
                                  • nieszczesnica Re: Czego szalejesz 24.08.21, 16:55
                                    Też tego nie rozumiem, przecież na samym początku już to napisałam.
                                    Boli mnie, że nawet nie zapyta co u mnie.
                                    Ale wiem o co Ci chodzi, chcesz zasiać we mnie wątpliwości, myślisz, że jestem zaburzoną wariatką, która tylko sobie wmówiła to uczucie.
                                    Na dodatek twierdzisz , że nie wiem o czym piszę w swoich wierszach.
                                    Ja wiem doskonale, a Ty nie musisz, skoro nie potrafisz właściwie odczytać.
                                    Mam gdzieś Twoją interpretację, ja wiem swoje.
                                    I dzięki za bardzo odkrywcze stwierdzenie, że mam do przepracowaniu mnóstwo spraw z psychologiem, sama bym na to nie wpadła.Jeszcze , nie daj Boże, bym pomyślała, że jestem normalna.
                                    • astroblaster Re: Czego szalejesz 24.08.21, 17:41
                                      Nieszczęsna, ale ty kapryśna i total przewrażliwiona jesteś. Wszystko jak atak odbierasz. Nie dopuszczasz zdania i perspektywy innych. Nie dopuszczasz konstruktywnej krytyki, ani sugestii, inne punktu widzenia.

                                      Ja powiedziałem co myślę. Na odchodnego mogę powtórować Yadzie, gostek miał nieco inne plany a i argumentacja (którą sobie w projekcji łyknął) licha. Przegrzało mu się i albo ładuje się od zera albo nowe wyparło stare, co również jest całkiem normalnym cyklem.

                                      Good luck
                                    • yadaxad Re: Czego szalejesz 24.08.21, 17:48
                                      Nic takiego w tym nie było. Odczytałaś przez pryzmat samooceny. Łatwo nie będzie.
                      • astroblaster Re: Czego szalejesz 23.08.21, 21:00
                        Brawo Finka. Wow!
                        Specjalista potrzebuje średnio 20-30 godzin (efektywnej, szczerej terapii z pacjentem), żeby postawić diagnozę a i tak będzie ona obarczona ryzykiem błędu, czy też z czasem może zostać zmieniona, doprecyzowana.

                        Dla wielu terapeutów stawianie diagnozy nie ma sensu; nie stawiają.

                        W zasadzie nie to jest ważne. Bynajmniej; chyba, że chodzi o sprawy formalne (leki, L-4, renta itp).
                • mona.blue Re: Moja samotność 23.08.21, 21:02
                  DDD też nie miały zdrowych wzorców z dzieciństwie. Co do porownywania tych dwoch syndromow to uważam, że są podobne, przynajmniej co do konsekwencji, które ponosza dorosłe dzieci DDA czy DDD.
                  • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 21:06
                    mona są podobne ale choćby stopień zaburzeń może być inny jak i ich geneza też jest inna. DDD zazwyczaj lepiej sobie radzą. Wystarczy że miałaś nadopiekuńczych rodziców i już możesz być DDD. DDA zazwyczaj się ze strasznie patologicznego domu.
                    • mona.blue Re: Moja samotność 23.08.21, 22:10
                      trust21 napisał(a):

                      > mona są podobne ale choćby stopień zaburzeń może być inny jak i ich geneza też
                      > jest inna. DDD zazwyczaj lepiej sobie radzą. Wystarczy że miałaś nadopiekuńczyc
                      > h rodziców i już możesz być DDD. DDA zazwyczaj się ze strasznie patologicznego
                      > domu.


                      Myślisz, że o tym nie wiem?

                      Byłam na terapii, gdzie w grupie były zarówno DDD jak i DDA.
                      • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 22:20
                        Większość ddd z którymi miałem do czynienia uważa zupełnie inaczej i nie dostali odpowiedniego wsparcia na grupach dla dda. Dlatego często są osobne grupy dla ddd.
                  • astroblaster Re: Moja samotność 23.08.21, 21:15
                    No pewnie, że tak Moniko.
                    Uważam, że tu masz rację.

                    Albo inaczej czy może istnieć DDA, które nie jest zarazem DDD?

                    Smark cytuje co przeczytał.
                    Zbyt mało w nim doświadczeń.

                    ktoś kto poprzez sugestie o tym, i pił piwo 19 lat temu jako nastolatek jeszcze, chce zasugerować, iż jest blisko 40-letnim, dojrzałym facetem, jest tak na prawdę niedojrzałym pajacem. Tym bardziej, kiedy tropi wszystkich po forach, lasach i dolinach, wszędzie zamieszczając wpisy a internet nie zapomina.
                    Poprzez co w necie jest jego historia (która to sam prezentował), jak to skrzywdziła go borderka, potem forumowa terapuetka, jak to z mama to terapeuty chodził do którego wcześniej chodziła jego zaburzona eks.
                    Moniu, też jestem naiwny, lubię taki bywać, to pozwala mi poznawać przez doświadczenia, lecz czy nie czujesz tutaj tego smarkatego dyletanctwa?
                    • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 21:20
                      A genezę dda i ddd to troll astroblaster zna czy nie bardzo? DDD i DDA to dwa różne problemy. Jak już trollujesz to rób to bardziej inteligentnie.
                      • afq Re: Moja samotność 23.08.21, 21:26
                        to nie są zupełnie inne sprawy
                        alkoholizm w rodzinie oznacza jej dysfunkcje
                        • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 21:31
                          afq tak ale to nie oznacza,, że dda i ddd to samo. DDA wywodzą się z rodzin gdzie nadużywano alkoholu, za czym szła cała patologia. DDA przejawiają zespół dosyć podobnych problemów i przyjmują różne role. DDD dotyczy tych rodzin, w których występowały inne dysfunkcyjne zachowania niż te związane z alkoholem. DDD zazwyczaj mają inne problemy w wieku dorosłym.
                          • afq Re: Moja samotność 23.08.21, 21:57
                            a nie nie, ja nie twierdze że są tym samym
                            czym jest DDA i DDD wiem, nie musisz tłumaczyć
                            ale też nie są czymś diametralnie innym
                            zauważ, nawet terapie są łączone dla DDA i DDD
                            DDA i DDD bardzo inne problemy w dorosłym wieku powodują? no nie koniecznie
                            ale nawet porównując dwa przypadki DDA nie koniecznie wszystko wygląda kropka w kropke tak samo
                            • trust21 Re: Moja samotność 23.08.21, 22:06
                              ''DA i DDD bardzo inne problemy w dorosłym wieku powodują? no nie koniecznie''

                              Zazwyczaj jednak inne. DDD np. częściej mają problem ze stawianiem granic w relacjach. DDA znowu często się odgradzają od partnera.

                              Jasne, że można iść tokiem, że tak jedni i drudzy są z domu dysfunkcyjnego, więc to to samo, ale tak nie jest. Podejście terapeutyczne też w przypadku ddd i dda jest nieco inne, bo geneza problemów jest inna.

                              Są podobieństwa ale i są różnice. Dlatego dda i ddd są taktowane oddzielnie.
                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 07:04
                                A co jeśli ktoś jest jednym i drugim???
                                W moim przypadku tak jest.
                                Zastosują wobec mnie podwójną terapię???
                                ( To oczywiście taki żarcik z rodzaju czarnego humoru)
                                • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 07:34
                                  Gdy alkohol jest w domu, to rodzina nigdy nie będzie funkcjonować prawidłowo. Nie Ty sama tak masz.
                                  Najważniejsze, to wybrać dobrego specjalistę.
                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 07:48
                                    Ehhhh... Ci naukowcy.Oni zawsze wszystko chcą zbadać i ocenić, nawet to czego zbadać się nie da.
                                    Ale dziękuję za podanie statystyk, od razu mi lepiej.
                                    To oczywiście sarkazm z mojej strony, wybacz.
                                    Ale w tej chwili gówno mnie obchodzą statystyki, egoistycznie przeżywam teraz swoje rozbicie emocjonalne i na ten moment wcale mnie nie pociesza, że... jak twierdzą Panowie naukowcy... kiedyś wyjdę z tego w pełni "uleczona".
                                    Sęk w tym, że jeśli nawet tak się stanie to co z tego?? Będę silniejsza, "wzmocniona", ale... sama!!!!
                                    Wiesz? Zazwyczaj ludzie w sytuacjach dla Nich kryzysowych( np. ciężka choroba) zadają sobie sobie pytanie "dlaczego ja, czemu właśnie ja" ???
                                    U mnie to zawsze działało inaczej, gdy spotykało mnie nieszczęście , to mówiłam do siebie "a dlaczego NIE ja, dlaczego akurat mnie miałoby ominąć"?
                                    Może moje życie potoczyło się tak, a nie inaczej, bo sama to sobie wmówiłam?
                                    Nigdy nie potrafiłam być optymistką, nawet jak były momenty względnie dobre w moim życiu, to ja i tak budziłam się z lękiem co rano, tylko wypatrując kiedy złośliwy los znowu da mi kopa w tyłek i śmiejąc się szyderczo powie... "myślałaś, że o Tobie zapomniałem, że możesz sobie tak beztrosko żyć, nic z tego... zapieprzaj na koniec kolejki, przed Tobą są inni, lepsi, którzy bardziej zasługują na szczęście.
                                    • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 08:25
                                      Podziwiam Cie za takie podejście 'a dlaczego nie ja?'. Ja jednak pytam 'dlaczego ja?''. Chociaż widzę, że inni też mają ciężko, chociaż czasem na zewnątrz tego nie widać.

                                      Tylko myślę, że z kolei takie podejście, że 'zaraz mnie los kopnie' jest niepotrzebnym pesymizmem, zatruwa życie, chwile obecna. Najlepiej wg.mnie być realistą, chociaż pesymistyczne, a raczej lękowe podejście mi też nie jest obce.
                                      • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 08:53
                                        Myślisz, że tego nie wiem, że to totalny pesymizm, przecież napisałam...
                                        Ale to jest silniejsze ode mnie, to siedzi w mojej głowie, sercu, w całej mnie.
                                        Nie umiem tego odegnać, a uwierz... bardzo bym chciała.
                                        Często sobie myślę, że jeśli już musiałam zaistnieć na tym świecie, to czemu akurat w ... formie człowieka?
                                        Wolałabym być jakimś bezmyślnym zwierzęciem, nastawionym tylko na zdobycie pożywienia, kopulację w celu przetrwania gatunku ( tylko w sumie też nie wiem po co).
                                        Ogólnie czemu istnieje świat, życie na nim?
                                        Co było przed... pustka, czarna dziura???
                                        Wiem, nędzę, ale kto mi zabroni, i tak mnie tu nikt nie zna.
                                        Zastanawiam się tylko czy przed psychologiem będę potrafiła się tak otworzyć.Co innego pisanie tutaj, gdy nikt mnie nie widzi, a co innego twarzą w twarz z kimś żywym.
                                        Tak naprawdę to tylko jednej, jedynej osobie w całym życiu zwierzałam się tak do bólu szczerze.( Tak, tak... to był On).
                                        Całą reszta świata postrzega mnie jako silną, twardą babę, która nie owija w bawełnę, a wali prosto z mostu co myśli.
                                        A tak naprawdę... przeżywam każde najmniejsze złe słowo wypowiedziane w moją stronę, każdą krytykę mojej osoby.
                                        Rozkładam na czynniki, analizuje i zawsze dochodzę do tego samego wniosku... że oczywiście ten ktoś ma rację.
                                        • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 08:54
                                          Bredzę*
                                        • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 09:28
                                          na szczęście nad poczuciem własnej wartości można pracować
                                          teraz nędzisz/nie nędzisz posypało ci się w życiu, taki moment
                                          na każdej terapeutycznej grupie wszyscy wszystko z siebie wywalają
                                          bo ma to swoją terapeutyczną wartość i do czegoś prowadzi
                                          jak dla mnie nie nędzisz
                                          • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 09:29
                                            na pewno złym pomysłem jest zamurować wszystko w sobie
                                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 10:47
                                            Sorry, ale tam miało być "bredzę", nie "nędzę"... ot taki psikus słownika.
                                            Ale w sumie pasuje i jedno, i drugie.
                                            Od trzech dni tylko ja tutaj siedzę i smęcę, ale paradoksalnie na ten moment mi to pomaga, takie internetowe wywnętrzanie się.
                                            Zresztą, jak ktoś nie ma życzenia, to czytać nie musi, prawda?
                                            Boję się jutra, powrotu do pracy, między ludzi.Od dwóch tygodni prawie nie wychodzę, tyle co do sklepu, i to najbliższego i od razu myk do domu z powrotem.W sklepie samoobslugowym praktycznie nie muszę z nikim gadać, a w pracy... zaraz posypią się pytania jak się czuję itp.Bardzo się boję, żeby się wtedy nie rozpłakać po prostu, bo właśnie to zdarzyło mi się 2 tygodnie temu w pracy.
                                            Doznałam jakiejś paniki, zaczęłam płakać, wszystko się we mnie trzęslo, oczywiście od razu skoczyło mi ciśnienie ( bo mam z Nim problem) ratownik medyczny zaaplikował mi jakiś środek uspokajający i nakazał zgłosić się do lekarza.
                                            Niestety lekarz pierwszego kontaktu nic mi nie przepisał, żadnego "cudownego" środka, poza zwolnieniem, i skierowaniem do psychologa.
                                            Tak naprawdę więc nic się nie zmieniło, nie polepszyło mi się , bo niby jak?
                                            Ja już wiem, że sama sobie z tym nie poradzę, że będzie się tylko pogłębiać, i boję się, że w pewnym momencie może dojść do najgorszego.
                                            Chyba wcześniej nie wspominałam, że moja depresja nie zaczęła się ot tak, nagle, z powodu rozstania, ona rozwijała się we mnie długo, długo.( Co prawda, przez ten czas, gdy byłam z Nim nieco przycichła, było zdecydowanie lepiej)Jeszcze jakoś sobie z nią radziłam, w miarę normalnie funkcjonowałam.
                                            Ale rozstanie rozpierdzieliło mnie do reszty, było taką kroplą przelewającą czarę.
                                            • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 10:59
                                              Myślałam nawet nad tym, by przedłużyć zwolnienie jeszcze do 1 września, bo wtedy mam pierwszą wizytę u psychologa.
                                              Ale waham się... może w pracy nie będę tyle myśleć?
                                              W każdym razie muszę się zdecydować do jutra rana.
                                            • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 11:33
                                              nieszczesnica napisała:


                                              > Od trzech dni tylko ja tutaj siedzę i smęcę, ale paradoksalnie na ten moment mi
                                              > to pomaga,

                                              wywalenie z siebie ma sens, byle się w tym miejscu nie zatrzymać

                                              > Zresztą, jak ktoś nie ma życzenia, to czytać nie musi, prawda?

                                              prawda

                                              > Ale rozstanie rozpierdzieliło mnie do reszty, było taką kroplą przelewającą czarę.

                                              to nie dziwi, że rozstanie się przeżywa
                                              a gdyby nie to cię rozpierdzielił to pewnie coś innego
                                            • astroblaster Re: Moja samotność 24.08.21, 12:18
                                              Czyli nieszczęśnico idziesz do psychologa wvramach skierowania NFZ?

                                              Hmmm, rozważ to.
                                              Jesteś nie tylko inteligentna i fajna ale też błyskotliwa. Pewnie w pracy ceniona.

                                              Zmierzam do tego, żebyś rozważyła prywatne sesje. Poszukaj najlePszego od DDA/DDD; dostań się, przekonaj go do terapii, zawrzyjcie kontrakt terapeutyczny (to taka umowa, raczej słowna w niej warunki, cel i okres terapii; sugeruję nie określać z góry terminu) i uczestnicz w sesjach raz na tydzień. Do tego opieka (kooperacja) psychiatry, żeby stabilizował i nadzorował nastrój. Przyda się endokrynolog (serio, serio) i badanie hormonów.

                                              Tylko tak, inaczej będą działania pozorowane, które będziesz dewaluować, sabotować.
                                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 13:46
                                                Hmmm... nie masz przekonania do lekarzy pracujących w ramach NFZ?
                                                Pewnie uważasz, że tylko za kasę dobrze zajmują się pacjentem.
                                                A są lekarze przyjmujący prywatnie, którzy stawiają na ilość pacjentów, a nie na jakość leczenia. Byle szybciej, bo wtedy zdołają przyjąć większą liczbę pacjentów dziennie, a co za tym idzie... oczywiście więcej pieniędzy.Znam Panią doktor, przyjmującą prywatnie, u której wizyta trwa nie dłużej niż 5 minut.
                                                Ale przyznam, że nie wiem jak jest z psychologami, chociaż ta, do której jestem zapisana ma dobra opinię.
                                                Być może Ty masz rację w tej kwestii, bo wydaje mi się, że jesteś dość dobrze obeznany w temacie leczenia psychoterapeutycznego.
                                                Zapewne też się leczysz, bądź leczyleś, mylę się?
                                                • yadaxad Re: Moja samotność 24.08.21, 14:20
                                                  Jak wizyta jest już we wrześniu, to nie ma co teraz kombinować. Akurat w NFZ pracują psycholodzy, a prywatnie różnie można trafić. Zresztą na szukanie i weryfikowanie zawsze znajdzie się czas po zorientowaniu się jak to wygląda. Co do pracy, to zależy jaką przyjemność ci sprawia. Siedząc na zwolnieniu masz jeden temat i mózg wciąż w tej samej "zupie", co nie pozwala na zmianę nastroju, a nastrój zmienia spojrzenie na życie, zmianą składników, którymi głowę karmisz. Ale jeśli by cię miała stresować, to tylko wspomożesz -złą chemię- i silniej będziesz odczuwać poczucie straty.
                                                • astroblaster Re: Moja samotność 24.08.21, 16:30
                                                  Upieram się (bez względu na to co napisała Yada), że NFZ nie będzie optymalne.

                                                  Psychoterapia prywatnie to zawsze 50min. Nie krócej. Dobry psychoterapeuta zna (kooperuje) z dobrymi psychiatrami. A Tobie trzeba kompletnej opieki. Zaufaj.

                                                  Endokrynologa też zrób. Koniecznie.

                                                  To moje zdanie. Zrób jak uważasz.
                                                  • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 16:52
                                                    moja terapia jest darmowa, w ośrodku psychiatra, bardzo dobry, lepszego nie znałem
                                                    prawde mowiąc najgorszy psychiatra jakiego poznałem przyjmował mnie prywatnie
                                                    zdecydowanie prywatnie czy nfz to zaden wyznacznik ktory cos by gwarantował
                                                    a w kazdym osrodku w którym pracuje psycholog musi byc i wsparcie psychiatry
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:04
                                                    No też właśnie o to mi chodzi, że niekoniecznie prywatny specjalista jest lepszy od tego, który przyjmuje na NFZ.
                                                    A skoro już tam jestem zapisana, to raczej zacznę od Niego( A raczej od Niej, bo nie wyobrażam sobie pójścia na terapię do mężczyzny)I jest tam wsparcie psychiatrów.

                                                    Pomaga??🤔🤔
                                                  • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 17:37
                                                    pewnie ze pomaga
                                                    a co do płci, wolałem faceta, potem pracowałem z pomocą babki i było super
                                                    dalej czasem do niej zaglądam, kiedy uznam ze mam cos do przegadania
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:50
                                                    Ja nie mogłabym rozmawiać otwarcie z facetem.
                                                    Co prawda nie wiem jaki Ty masz " problem" , ale ja uważam, że kobiety mają jednak większą wrażliwość.
                                                    Wiem, że pewnie to nie ma znaczenia u psychologa??🤔
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 15:42
                                          Co do egzystencjalnych przemyśleń to mi pomaga duchowość, daje nadzieję, ale wiem że nie wszyscy wierzą w Siłę Wyższa, która jest życzliwa i przyjazna nam.
                                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:07
                                            Wybacz, ale nie należę do osób, które wierzą w siłę wyższą.
                                            Znaczy... wierzę w przeznaczenie, że co Nam pisane, to Nas nie ominie.
                                            Ale raczej nie o tym piszesz.
                                            • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 17:19
                                              "co Nam pisane, to Nas nie ominie."

                                              Niezupełnie tak jest. "Przeznaczenie" to nic innego, jak ludzkie decyzje.
                                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:30
                                                Kompletna bzdura.
                                                Ty sobie możesz decydować, a wyjdziesz na ulicę pewnego dnia i przejedzie Cię samochód i po decyzjach.
                                                To właśnie jest przeznaczenie.
                                                Możesz sobie myśleć, że masz na to jakiś wpływ, ale to niemożliwe, bo jeśli coś ma się stać, to i tak się stanie, niezależnie jak byś "kombinowała" i uciekała przed tym.
                                                I jakbyś nie decydowała.
                                                • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:31
                                                  Zawsze los pokieruje tak, że... zdecydujesz jak on sobie życzy.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:33
                                                    A co, prędzej, czy później, doprowadzi do tego co... było Nam przeznaczone od początku.
                                                  • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 17:39
                                                    nie no.. pewnie ze jest cała masa nieprzewidzianych okolicznosci
                                                    ale one nie decydują o wszystkim
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 17:40
                                                    Naoglądałaś się chyba "Oszukać przeznaczenie";))

                                                    A tak serio. Oczywiście, że przypadki/wypadki są, ale to co nas spotyka, to nasze decyzje.
                                                    Jeżeli nie wierzysz w boga, to kto nam spisał ten los?
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 24.08.21, 17:42
                                                    Teoria względności Einsteina nam zbudowała.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 17:48
                                                    Teoria względności Einsteina nie ma nic do tego.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:51
                                                    A cholera wie kto.
                                                    Przecież nie twierdzę, że wiem wszystko.
                                                    Ale... na pewno nie żaden Bóg, proszę Cię.
                                                • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 17:46
                                                  A kto decyduje w takim razie o tym przeznaczeniu? Kto innymi słowami coś nam przeznacza?
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 17:53
                                                    Jakaś nieznana mi materia.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 17:59
                                                    Takie myślenie jest dołujące, że cokolwiek zrobię, to i tak mnie nie ominie. Wolę myśleć, że mam wpływ na swoje życie.
                                                    Poczytaj "Potęgę podświadomości". Nasze myślenie nie jest bez znaczenia.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:07
                                                    Ależ myśl, żyj złudzeniami.
                                                    Może i masz wpływ na przykład jaką szkołę skończysz, jaką pracę wybierzesz itp.
                                                    Ale... suma summarum... I tak skończymy tak jak jest Nam przeznaczone.
                                                    A może... takie decyzje właśnie, typu wybór szkoły, pracy, partnera... to z góry już jest określone.
                                                    I przepraszam, nie chcę nikogo dołować, piszę tylko co myślę.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:08
                                                    A co daje myślenie??
                                                    Siłą woli zmienisz los??
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:13
                                                    Sorry, ale ja nie wierzę w to, że nawet gdyby teraz zdarzył się cud, i zaczęłabym myśleć megapozytywnie, to mój los cudownie by się odmienił.
                                                    Siła woli i wiary nie muszę na przykład nikogo, by mnie kochał i chciał być ze mną.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 19:00
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > A co daje myślenie??
                                                    > Siłą woli zmienisz los??

                                                    Pewne rzeczy mogę zmienić, te nad którymi mam kontrolę. Innych nie.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 18:19
                                                    "I przepraszam, nie chcę nikogo dołować, piszę tylko co myślę."

                                                    Dołujesz siebie, nie kogoś. Nie przepraszaj, jesteś na takim etapie życia, że pesymizm przebija.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 18:20
                                                    Myślenie daje dużo. Wszystko zaczyna się w głowie.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:21
                                                    Ha ha ha... U mnie zawsze pesymizm był na pierwszym planie.
                                                    Jedynie przez chwilę dałam się zwieść złudzeniom, że może być inaczej.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:22
                                                    Taaak???
                                                    To oświeć mnie.
                                                    Co się zaczyna w głowie??
                                                    Zacznę intensywnie myśleć i wszystko się odmieni??
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 18:41
                                                    Najlepiej będzie, jak sama kiedyś dojdziesz do swoich wniosków. Nie będę Cię oświecać. Powodzenia w terapii.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 18:53
                                                    Tak myślałam, że nie umiesz sprecyzować.
                                                    Ale dziękuję za życzenia.🙂
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 24.08.21, 19:06
                                                    Nie wiem po co tak pretensjonalnie obijasz finkę?

                                                    Myśli są powodem twojego stanu.
                                                    Właśnie na tym polega medytacja, wyłączenie myśli, chociaż na 2sekundy. Na tym polega potęga ludzi oświeconych. Do tego dąży też terapia, żeby żyć w tu i teraz. Przeszłość i pałowanie się nią to MYŚLI, przyszłość i pałowanie się nią to myśli. Przyszłość i przeszłość to stres. Życie jest w tu i teraz, czyli w miejscu w którym brak nieszczęśnicy. Nieszczęśnica tylko myśli i myśli, ale jak myśli?
                                                    Sama opisałaś jak myślisz.

                                                    Oczywiście, że w życiu nic przypadkiem się nie dzieje. Logika podpowiada, że po śmierci gaśnie światło i na tym się to kończy. Ale wolność (a każdy jest wolny i śmiertelny) to decyzje. Czyli twój los, którym sama zarządzasz. Ty podejmujesz decyzje, bo wszyscy jesteśmy wolni. Ty wolisz schować się w kimś i negować wszystko i wszystkich, którzy pokazują inne perspektywy.

                                                    Nie jesteś sama na ziemi. Życie nie jest łatwe, ale dla wszystkich takie jest lub nie jest.

                                                    Tu o myślach (też), może cię ukoi i pozwoli spojrzeć na myśli i siebie inaczej.

                                                    Nie spierdol terapii. Nic ponadto.

                                                    youtu.be/k6CstcOCyH0
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 19:46
                                                    Owszem, myśli są powodem mojego stanu, ale te myśli zostały czymś spowodowane.
                                                    A neguję, bo w to nie wierzę, a już na pewno nie jestem oświecona i nie umiem uwolnić swych myśli( nawet na dwie skundy) i poddać się medytacji, to nie dla mnie.
                                                    Jestem, więc myślę...
                                                    I przypominam, że ja jeszcze nie wiem na czym polega terapia, przecież jeszcze nigdy jej nie doświadczyłam.Poza tym... gdybym nie miała ze sobą problemu nie byłaby ona mi potrzebna.
                                                    Wiem, że jestem porąbanym, złośliwym śmieciem, który wyśmiewa to, czego nie rozumie, czego może... zazdrości?
                                                    Tej wiary , że można mieć wpływ na własny los, że można żyć bez złych myśli, i przekonania, że życie mimo wszystko jest piękne, samo w sobie, dlatego chociażby, że budzisz się co rano, święci słońce, a Ty masz poczucie, że jeśli zechcesz, możesz wszystko.
                                                    I doskonale wiem, że dla wielu życie nie jest łatwe, że inni mają znacznie gorzej, zmagają się z poważnymi chorobami, a ja... grzeszę użalając się nad swoimi marnymi problemami typu... Ale nic nie poradzę na to.
                                                    Każdy człowiek jest swego rodzaju egoistą, i zawsze wydaje się Mu, że Jego problemy są największe, najważniejsze, bo... są Jego.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 20:04
                                                    Już nie zawracam Wam głowy.
                                                    Nie będę się już wypowiadać( chyba) jeszcze tylko chwilę tu posiedzę sobie, zanim pójdę spać.
                                                    Zanim... spróbuję zasnąć
                                                    I przepraszam, nie chciałam nikogo obrazić, ani potraktować pretensjonalnie.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 24.08.21, 20:58
                                                    Poczytaj o rolach, w które wchodzą dzieci alkoholików, może odnajdziesz siebie w którejś z ról. Jeśli chcesz oczywiście.
                                                    Dla zajęcia myśli czymś innym dobre po prostu są książki lub dobry film.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 25.08.21, 05:16
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > Poczytaj o rolach, w które wchodzą dzieci alkoholików, może odnajdziesz siebie
                                                    > w którejś z ról. Jeśli chcesz oczywiście.
                                                    > Dla zajęcia myśli czymś innym dobre po prostu są książki lub dobry film.
                                                    W natręctwie myśli, niepokoju bardzo pomocna jest medytacja, którą puszczam sobie z utworu. Działa kojąco, wyciszająco, dystansująco. Najgorzej, gdy takie myśli dopadną w nocy. Serce bębni. Jedynym plusem tego stanu są przychodzące do głowy pomysły na rozwiązanie problemu, czy realizację określonego zadania.Deszcz i wiatr to moje ulubione.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 25.08.21, 09:20
                                                    Medytacja, to na pewno super sprawa, gdy ktoś potrafi się temu poddać. Próbowałam w najbardziej rozzedrganym momencie mojego życia. Nie mogłam się skupić i wyciczyć. Mi pomagało wtulenie się w mojego psa. Teraz, gdy coś mnie zaczyna gryźć, idę popracować w ogródku. Przechodzi.

                                                    Deszcz i wiatr, to trochę jakby z horroru, ale ja też lubię deszczową pogodę. Uspokaja mnie, wycisza.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 25.08.21, 14:30
                                                    Ja lubię szum wody, jakieś może czy ocean, deszcz też może być 😀
                                                    A ostatnio do snu słucham audiobooka Ewy Woydyllo, bo tak jestem wieczorem na ogół zmęczona, że nawet nie mam siły czytać.
                                                    Trochę w tym audiobooku takie oczywiste rzeczy są, ale dobrze sobie przypomnieć i ułozyc w głowie pewne rzeczy.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 25.08.21, 14:31
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Ja lubię szum wody, jakieś może czy ocean, deszcz też może być 😀
                                                    > A ostatnio do snu słucham audiobooka Ewy Woydyllo, bo tak jestem wieczorem na o
                                                    > gół zmęczona, że nawet nie mam siły czytać.
                                                    > Trochę w tym audiobooku takie oczywiste rzeczy są, ale dobrze sobie przypomnie
                                                    > ć i ułozyc w głowie pewne rzeczy.
                                                    >

                                                    O matko, mialo być *morze 😉
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 15:10
                                                    może morze, a może może? :-D
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 08:38
                                                    Z książkami trafiłaś w sedno.
                                                    Od małego lubiłam czytać, baa... ja to wręcz uwielbiam, były moją ucieczką, ale teraz... nawet tego nie mogę. Od dwóch tygodni książka leży na stole, z zakładką wciąż w tym samym miejscu.
                                                    Po prostu nie umiem się skupić.
                                                    Jedyne co w tej chwili potrafię, to włączyć mój ulubiony serial " Przyjaciele" , który obejrzałam już dziesiątki razy i wciąż niezmiennie mnie bawił, a teraz patrzę i już nie potrafię się śmiać.
                                                    Ale leci w tle...
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 25.08.21, 09:26
                                                    Nie znam tego serialu.
                                                    Może nie warto na siłę blokować tego smutku. Jak możesz, to popłacz sobie. Płacz oczyszcza.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 26.08.21, 20:51
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > Nie znam tego serialu.
                                                    > Może nie warto na siłę blokować tego smutku. Jak możesz, to popłacz sobie. Płac
                                                    > z oczyszcza.
                                                    Ostatnio często się wzruszam .Nawet w pracy .Moje noce nie przespane .Nad losem jednej cudownej osoby .Ale jest już lepiej .Może mój płacz i modlitwy pomogły .Sam nie wiem .Pomału odzyskuje równowagę i odwagę .Wiem ile zależy od wsparcia osoby takiej jak Ty i reszta.Jak taka osoba pełna bólu potrafi być wdzięczna za dobre słowo i nie tylko.Życie jest ciężkie i w dobie covida warto dać z siebie wszystko , by dana osoba była szczęśliwa .Pozdrawiam.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 27.08.21, 08:50
                                                    "Życie jest ciężkie i w dobie covida warto dać z siebie wszystko , by dana osoba była szczęśliwa".

                                                    W dobie covida medycy dają z siebie wszystko i chwała im za to.
                                                    Szczęście możesz dać sobie sam, nikt inny tego nie zrobi. Ale nie chcę tu pisać mądrości, bo jesteś w dołku i cierpisz. Współczuję i pozdrawiam
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 11:57
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > "Życie jest ciężkie i w dobie covida warto dać z siebie wszystko , by dana osob
                                                    > a była szczęśliwa".
                                                    >
                                                    > W dobie covida medycy dają z siebie wszystko i chwała im za to.
                                                    > Szczęście możesz dać sobie sam, nikt inny tego nie zrobi. Ale nie chcę tu pisać
                                                    > mądrości, bo jesteś w dołku i cierpisz. Współczuję i pozdrawiam
                                                    Dzięki masz dobre serducho.Ale jest już lepiej . Żadna kobieta nie jest ładniejsza od tej, która ma dobre serce.
                                                  • afq Re: Moja samotność 24.08.21, 22:02
                                                    wiesz nieszczesnica :-)
                                                    tak czytam co piszesz.. i mysle ze ci zazdroszcze tych momentów, tych wszyskich odkryc w trakcie terapii które niewątpliwie cie spotkają, a ktore na pewno nie sa dostepne kazdemu :-)
                                                    to swietne chwile są kiedy sie je przeżywa :-) nawet jesli bylby okraszone łzami, to ta wolnosc potem.. cuda prosze pani
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 25.08.21, 05:23
                                                    afq napisał:

                                                    > wiesz nieszczesnica :-)
                                                    > tak czytam co piszesz.. i mysle ze ci zazdroszcze tych momentów, tych wszyskich
                                                    > odkryc w trakcie terapii które niewątpliwie cie spotkają, a ktore na pewno nie
                                                    > sa dostepne kazdemu :-)
                                                    > to swietne chwile są kiedy sie je przeżywa :-) nawet jesli bylby okraszone łzam
                                                    > i, to ta wolnosc potem.. cuda prosze pani
                                                    >
                                                    Czego jej zazdrościsz ?Niesamowite .Leków ,terapii ,choroby i nerwicy wraz z depresją .Dziękuję za to .Normalność to stwierdzenie psychologów.Ludzie, u których orzeczono jakieś zaburzenie, często pozostają ze świadomością swojej nienormalności przez długie lata, czasem do końca życia, bo diagnozy psychiatryczne nie są dostatecznie weryfikowane. Dodatkowo środowisko społeczne ma skłonność do etykietowania takich osób ,chory, niebezpieczny, nieprzydatny , a następnie ich stygmatyzacji, prowadzącej do społecznej dyskryminacji.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 08:04
                                                    napisałem, ale najkrócej - zmiany
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 08:11
                                                    Ty piszesz poważnie??
                                                    Czego mi zazdrościć, ja się tak cholernie boję tej terapii, właściwie boję się samego jej rozpoczęcia, czy będę w stanie się otworzyć, być tak do bólu szczera, bo tylko wtedy to ma jakikolwiek sens.
                                                    Boję się, że psycholog będzie mnie... oceniał, spojrzy na mnie z politowaniem i pogardą, że będzie sobie myślał "cóż to za twór, co za nieudacznica".
                                                    Ja już to wiem, że najtrudniej będzie mi... zacząć...
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 08:20
                                                    pewnie z dzisiejszej perspektywy trudno to zobaczyc
                                                    ale zmiana jaka przypuszczam nastąpi w twoim zyciu - to o tym pisze
                                                    wszystko to rozumiem, kazda twoja obawa to cos co uwierz mi, znam
                                                    wszystko sie potem zmienia
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 08:41
                                                    najwyraźniej słowo "zazdroszczę" nie jest najlepszym, więc je olej proszę
                                                    weź po prostu z mojego postu dodatkową zachętę do pracy na terapii
                                                    niekoniecznie będzie łatwo, ale zapewne wiele zmieni. i to tyle
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 09:34
                                                    Dlatego sugerowałem poszukać od razu psychoterapeutę (nie każdy psycholog jest psychoterapeutą); zrobić to komercyjnie.

                                                    Wtedy masz NAJLEPSZEGO przyjaciela, który będzie wiedział o tobie wszystko i nie oceni cię nigdy. Nigdy też niczego nie będzie oazać, ani nie zrobi niczego za ciebie.

                                                    Psychoterapia to rozwój, wzrost i podróż do siebie samej. Spotkania z wewnętrznym dzieckiem (to ono cię ryje). To prawdopodobnie szlachetny afq miał na miejscu. I jest to serio zajebisty proces. Dlatego dobrze wybierz i płać za to. Wtedy tego tak szybko nie zsabotujesz i zanegujesz.
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 09:36
                                                    *miał na myśli
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 10:40
                                                    to prawda astro, ale prywatnie najprawdopodobniej trudno bedzie o grupę terapeutyczną, a ona też na prawde robi robotę, przy DDA/DDD tez ma sens
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 11:25
                                                    A gdzie tu gotowość na grupę?
                                                    1:1.
                                                    Na grupie teraz się nie odnajdzie.

                                                    Rzecz w tym, żeby już zaczęła proces. Research. Wybór terapeuty. Umówienie spotkania. Przygotowanie się. Potem zapłata za sesję. To inaczej wtedy działa. Zacznie szukać informacji, czytać o nurtach (zamiast ciągle wyć do księżyca i zionąć ogniem).

                                                    Wszystko to będzie już dobrym dbaniem o siebie. Zaopiekowaniem się sobą.
                                                    Lubi czytać, więc wszystko Yaloma (‚Kat miłości’ ‚mama i sens życia’ kuracja Schopenhauera’). Ten podaje z praktyki ale mega przystępnie. Mega go cenię.

                                                    Ma złe nastawienie nieszczęsna. Hmmm no zobaczymy. Może coś udowodni (sobie?)
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 11:34
                                                    I znowu to robisz.
                                                    Diagnozujesz mnie i oceniasz.
                                                    Ty przed terapią też byłeś taki "mądry" i uświadomiony??
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 11:36
                                                    Nie musisz wciąż przypominać, że w tej chwili tylko siedzę i " wyję" do księżyca.
                                                    Przecież ja to wiem, dlatego... kurwa... chcę to zmienić.
                                                    Czego nie rozumiesz???
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 11:42
                                                    ja nie mówię że teraz, mówię o opcji na moment kiedy zdecydują o tym z terapeutą
                                                    jeśli w ogóle zdecydują,

                                                    o opcji która dobrze jeśli jest dostępna
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 11:44
                                                    dla jasności, to było do astro

                                                    afq napisał:

                                                    > ja nie mówię że teraz, mówię o opcji na moment kiedy zdecydują o tym z terapeut
                                                    > ą
                                                    > jeśli w ogóle zdecydują,
                                                    >
                                                    > o opcji która dobrze jeśli jest dostępna
                                                    >
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 11:31
                                                    Z góry zakładasz, że zsabotuję i zaneguję terapię.
                                                    Czemu??
                                                    Ty tak miałeś??
                                                    Skoro tu jesteś to na bank też masz jakiś "problem", podejrzewam( a właściwie jestem pewna) że Ty jakąś terapię już odbyłeś, albo może jesteś wciąż w jej trakcie.
                                                    O tyle łatwiej Ci być takim "specjalistą"... rozumiem.
                                                    Tylko że nie ma dwóch jednakowych przypadków chyba, być może bardzo podobne, zbliżone, ale takie same?
                                                    Czy w przypadku DDA i DDD schemat zawsze ten sam??
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 11:48
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Czy w przypadku DDA i DDD schemat zawsze ten sam??

                                                    identycznych przypadków nie ma, ale jest wspólny mianownik,
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 11:50
                                                    Z tego sobie zdaję sprawę nawet ja, że ten wspólny mianownik istnieje, bo jakby nie było doświadczenia podobne.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 11:51
                                                    właśnie to da się szybko zobaczyć jeśli się trafia na grupę
                                                    że nie jest się dziwakiem, tylko że inni mają podobnie
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 11:55
                                                    Hmm... przyznam, że na razie czuję się jak odmieniec, jak nienormalna.
                                                    Choć doskonale wiem, że takich jak ja są tysiące zapewne.
                                                    Ale ja nie znam nikogo takiego.
                                                    A może znam i nie wiem o tym.
                                                    Bo przecież ja też na czole nie mam tego wypisanego.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 12:09
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Hmm... przyznam, że na razie czuję się jak odmieniec, jak nienormalna.
                                                    > Choć doskonale wiem, że takich jak ja są tysiące zapewne.
                                                    > Ale ja nie znam nikogo takiego.

                                                    no i to jest własnie pierwsze co się zyskuje dzieki grupie, gdybyś i na grupe trafiała
                                                    ale to decyzja terapeuty przede wszystkim w porozumieniu z tobą czy i kiedy na grupę miałabys trafić

                                                    pełna świadomość tego że odmieńcem się nie jest zmienia bardzo dużo, przynajmniej ja mam takie doświadczenia
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 12:14
                                                    Coś jak AA...🤔??
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 12:44
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Coś jak AA...🤔??

                                                    coś,
                                                    ale AA to AA*
                                                    a grupa terapeutyczna to grupa terapeutyczna
                                                    oprócz podobieństw jest sporo różnic

                                                    * jest sporo innych samopomocowych grup wsparcia, al-anon, anonimowych narkomanów, grup DDA/DDD też
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 12:40
                                                    Nie jesteś mega ciężkim przypadkiem.
                                                    Tak na pocieszenie.
                                                    Rokujesz, bo jednak pytasz.

                                                    I wiesz co?
                                                    Najlepsza jesteś kiedy się konstruktywnie wkurwiasz. Po co miałbym cię oceniać?

                                                    Co do obecności na forum, przyjmij (czego by kto nie napisał), że każdy jest tu dla siebie, nie dla kogoś i rak jest prawidłowo.

                                                    Może zainteresuje cię Yalom. Kat Miłości na dzień dobry (bez obaw on tam nie zabija co rusz twojej innych miłości; to opowiadania terapeutyczne).

                                                    Wkurwiaj się (na siebie) i szukaj do siebie kontaktu. Poczytaj o wewnętrznym dziecku.

                                                    Nieszczęsna, przecież ty masz bardzo wysokie IQ, zacznij o siebie dbać, opiekować się sobą. Nie pytaj tu (terapia grupowa to nie AA, bynajmniej) o wszystko, poszperaj, poczytaj. Zobaczysz jak zajmowanie się sobą rozwija.

                                                    Masz potencjał na mega zajebistą Kobitkę i wkurwiaj się (na mnie) do woli. Haha, Astro żre takie emocje. To łajdak i chuligan jest. Doppelgänger czasami😈

                                                    Przestań wyć i bierz się kurwa za siebie
                                                    (Uroczo przeklinasz. Mniam). Cmok
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 14:14
                                                    Ha ha ha... zadatki na zajebistą kobitkę to ja miałam może ze dwadzieścia lat temu.
                                                    ( Swoją drogą... nie cierpię tego określenia, jakby nie można było napisać KOBIETA)
                                                    Teraz to ja już jestem emocjonalnym wrakiem, a tacy ludzie nie mogą być fajni(cokolwiek to znaczy, bo słówko fajny oznacza wszystko i nic).
                                                    Zresztą nie zależy mi na byciu "zajebistą" , teraz ja chciałabym tylko móc wreszcie pogodzić się z samą sobą i ze światem, nie miotać się, nie urągać na los.
                                                    Doszłam do wniosku, że nic mi to nie da, a
                                                    ode mnie już tylko zależy jak przeżyję resztę życia.Czy będę nadal się zadręczać użalając nad sobą, czy wezmę się w garść i nauczę od nowa cieszyć się drobiazgami.
                                                    Tego "oczekuję" po terapii... odzyskania spokoju wewnętrznego.
                                                    Nie diametralnej odmiany losu czy nagle spływającego na mnie potokami szczęścia... tylko spokoju.
                                                    Bo przyznam, że różnie bywało, przeważnie ciężko, ale takiego pierdolnika w głowie jak w tej chwili, to nigdy nie miałam.

                                                    A tak na marginesie... nie cmokaj.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 25.08.21, 14:25
                                                    Życzę Ci udanej terapii, odzyskania tego spokoju o którym piszesz, a może również zadowolenia z życia mimo trudności, które są nieuchronne. Trochę też 'zazdroszczę ' tej terapii, podobnie jak Afq, bo wiem jak może pomóc.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 15:02
                                                    Dziękuję.
                                                    Taką mam nadzieję, że odzyskam spokój, a co do radości życia... myślę, że na początek już dużym sukcesem będzie gdy przestanę je wyklinać.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 25.08.21, 15:16
                                                    No nie wiem, najpierw jest gorzej, bo traci się złudzenia do tego które pielęgnowało się w sobie jako sukces. Spokój dopiero po burzy. Do tego z mety uważasz, że ktoś cię ocenił, określił, podsumował i jak bity pies startujesz z zębami do wyciągniętej ręki. Psycholog to zna, jego to zniechęci, ale byś ty od razu nie powiedziała sobie, że to nic nie warte i sobie nie poszła do siebie. Do swojej budy, gdzie nikt nie ośmieli się cię ruszyć.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 15:22
                                                    Ja Cię bardzo przepraszam, ale co Ty masz za porównania??Jp... Porównujesz mnie do psa???
                                                    Po pierwsze i najważniejsze, ja złudzenia to już dawno straciłam.
                                                    A po drugie... nie atakuje, tylko przedstawiam swój punkt widzenia.
                                                    Po trzecie... to Ty właśnie kąsasz jak... pies??
                                                    Bo ośmielam się nie przytakiwać potulnie wszystkiemu co tu czytam.
                                                    Pozdrawiam... Misiaczku.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 25.08.21, 15:56
                                                    Wyklina się to, co chce się wyklinać, przyjemność masochizmu. Ale masochista nie chce bólu, z którym się nie zgadza.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:26
                                                    A kto powiedział, że ja go nie chcę??
                                                    Muszę przez niego przejść.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 15:31
                                                    to zdecydowanie nie będzie łatwa droga, będą i łzy
                                                    ale wydaje mi się, że nieszczesnica zdaje sobie z tego sprawę
                                                    to że tu czasem się wkurzy nie znaczy że tak będzie ją nosić na sesji
                                                    tu co chwile ktoś wie lepiej, na sesji nikt nie ocenia ani nie wie lepiej
                                                    bo nie taka jest rola terapeuty przecież
                                                    nie ma czego porównywać, ani straszyć sytuacjami których tu i teraz po prostu nie ma, bo to nie sesja
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 15:40
                                                    Brawo Ty.
                                                    Świetnie to ująłeś.🙂
                                                    Ja łzy, gniew, rozpacz, wyklinanie na samą siebie już przerobiłam.
                                                    Wiem, że na terapii może być podobnie, zdaję sobie z tego sprawę.
                                                    Jestem na to gotowa.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 15:56
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Ja łzy, gniew, rozpacz, wyklinanie na samą siebie już przerobiłam.
                                                    > Wiem, że na terapii może być podobnie, zdaję sobie z tego sprawę.
                                                    > Jestem na to gotowa.

                                                    no własnie tak cie czuje
                                                    wejde wszedzie byle wyjsc w innym punkcie?
                                                    i to idealne miejsce na start
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:15
                                                    Tak, zrobię już wszystko, by odbić się od dna.
                                                    Ja już nie chcę tak żyć, mam dość, rozumiesz?
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 16:20
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Tak, zrobię już wszystko, by odbić się od dna.
                                                    > Ja już nie chcę tak żyć, mam dość, rozumiesz?

                                                    bardzo dobrze rozumiem
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 25.08.21, 16:28
                                                    Nikt nie chce być na dnie. Tylko niektórzy je opuszczają, a inni chcą wynieść na szczyty. według mnie nic nie rozumiesz, ale ja też nie wymagam zgadzania się ze mną, (chyba, że chodzi o pieniądze).
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:33
                                                    Ja rozumiem, a Ty mnie jesteś w stanie??
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 16:33
                                                    Podpisuję się.
                                                    Nie rozumie nic.
                                                    Będzie to kłopot na tej terapii.
                                                    Tym bardziej, że psycholog na pierwszej i z NFZ ją rozczaruje, bo nic tam z tego co tu się mówi nie znajdzie.

                                                    Jakkowliek życzę jej spokoju i z przyjemnością będę sobie te głaski wszystkie które już projekcją na swoich tutejszych przewodnikach wypracowała.
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 16:35
                                                    *czytał będę. To takie szlachetne i piękne i psu w budzie potrzebne.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:38
                                                    Grunt, że Ty rozumiesz.
                                                    Czytać nie musisz, tyle w temacie.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:38
                                                    Jak już wyżej pisałam... pasujecie do siebie.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 04:58
                                                    Dzisiaj, tradycyjnie już zresztą, nie mogłam spać i o czwartej nad ranem przeglądałam Wasze wątki.Trafiłam na ten od yadaxad "Niezły test".
                                                    Oczywiście, z wrodzonej ciekawości, rozwiązałam go. I co mi wyszło??
                                                    Że ja, podobnie jak yadaxad jestem najbardziej zbliżona do Putina.
                                                    Wydaje mi się, że takie testy mają ograniczoną liczbę możliwych wyników.
                                                    Albo... jesteśmy z yadaxad podobnymi osobowościami.😁😁
                                                    Poniżej mój wynik:

                                                    Osobą bardziej rozważną i dokładniejszą w swoich działaniach niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą bardziej powściągliwą w sytuacjach społecznych niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą, która łatwiej i przez dłuższy czas potrafi się skoncentrować niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą, która przed otwarciem się na ludzi poświęca więcej czasu na ich ocenę i poznanie niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą mniej pochłoniętą tym, jak postrzegają ją inni niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą bardziej odporną psychicznie i lepiej znoszącą wstrząsy i niepowodzenia niż przeciętny człowiek.
                                                    Osobą, która zwraca mniejszą uwagę na stresory i zagrożenia w swoim otoczeniu niż przeciętny człowiek; którą trudno rozdrażnić lub zdenerwować.
                                                    Osobą, która pod presją spisuje się lepiej niż przeciętny człowiek.
                                                  • afq Re: Moja samotność 26.08.21, 05:37
                                                    w tym tescie jest chyba tylko kilkanascie mozliwosci
                                                    i mi tez wyszedł Putin
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 05:54
                                                    Czyli... jest niemiarodajny lub dlatego jest ograniczona liczba możliwych wyników, że i istnieje też ograniczona liczba typów osobowości, mogą sie one jedynie ze sobą "mieszać", przy czym jakaś tam zawsze jest dominująca.
                                                    Ogólnie uważam, że człowiek jest tak skomplikowaną istotą, że nie ma opcji, żeby był tylko "taki" czy "owaki", zawsze jest miszmasz.
                                                  • afq Re: Moja samotność 26.08.21, 05:59
                                                    no pewnie że jest niemiarodajny, to tylko taka zabawa przecież :-)
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 06:01
                                                    Ale są tacy, którzy uwierzą bez zastrzeżeń nawet w tę "zabawę", tak jak i wierzą w horoskopy.
                                                  • afq Re: Moja samotność 26.08.21, 06:05
                                                    zapewne, ja kiedys w swoim zakreceniu uwierzylem ze male zielone kuleczki w potrawie to oliwki, a na pytanie czemu takie male uslyszalem ze małe bo polskie i tez to łyknąłem
                                                    a to groszek był po prostu, tylko ja byłem nieco zajety swoimi myslami, więc nie było jak sie zastanowic i przyjąłem od razu :-D
                                                  • afq Re: Moja samotność 26.08.21, 06:07
                                                    zeby bylo jeszcze gorzej, troche czasu mi zajelo zrozumienie skąd ten smiech przy stole
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 06:17
                                                    To jeszcze nic... moja córka nie lubi mięsa, a już w szczególności mielonego, więc gdy była mała, to wmawiałam Jej, że w gołąbkach, które zrobiłam nie ma mięsa.
                                                    I... zjadała, za każdym razem pytając "ale na pewno nie ma tam mięsa?".
                                                    Siła sugestii... A tak naprawdę to trochę Ją oszukiwałam, ale chciałam, by jadła nie tylko kanapki z dżemem.
                                                  • afq Re: Moja samotność 26.08.21, 10:17
                                                    uwierzyc mozna we wszystko
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:31
                                                    Czuję, że Ty rozumiesz.🙂
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 14:33
                                                    A bo co mi zrobisz?
                                                    Zapraszasz jak rozumiem?
                                                    Też nie lubię kobitka, ale telefon czasami zniekształca lub słownik wrzuca nie to znaczenie słów.

                                                    Równolegle jest wątek marudy. Zerknij. Zrób kwerendę. Zobaczysz, że inni mają trudniej, a walczą. Walczą o siebie.

                                                    Nie oczekuj po terapii, oczekuj po sobie.

                                                    A tak na marginesie to określiłaś już cel terapii. Gratuluję. Spisz to co napisałaś. To nie lada sztuka dobrze określić cel.

                                                    No i nie marudź tyle.
                                                    (Sny są ważne, podpowiem; w wątku marudki nadmieniłem). Cmok cmok
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 14:58
                                                    Kurwa... nie cmokaj!!
                                                    I nigdzie nie zapraszam.😡
                                                    A w sny nie wierzę, ani w zabobony, przesądy i takie tam.
                                                    A marudzić sobie będę ile będę chciała.
                                                    I co mi zrobisz???
                                                    Oczekuję po sobie, a terapia może mi w tym pomóc, inaczej po cóż by one istniały??
                                                    Nie miałyby racji bytu.
                                                    A na wątek marudy... może zerknę.😎
                                                    I nie uświadamiaj mnie znowu w sprawach oczywistych.
                                                    Gdybyś mnie uważnie czytał to pamiętałbyś, że sama o tym wspominałam, że inni mają znacznie gorzej niż ja.
                                                    Ale cóż... jesteś taki zajęty, udzielasz się zapewne w większości wątków tutaj, to i przeoczyć można.
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 15:41
                                                    Ale o projekcji to dużo wiesz co nieszczęsna.
                                                    Mogę ci napisać fick dich ins Knie.
                                                    Jak wolisz.

                                                    Dużo czasu tracisz na projektowanie na innych.

                                                    Nie ma nic do dodania. Radź sobie. Cmok cmok💋
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 15:54
                                                    Jasne.
                                                    Bo poza mną, to tutaj wszyscy sa"normalni" i mądrzejsi.
                                                    Jedynie chyba mona.blue, inka.fem i afg nie wydają nade mną sądów, tylko po prostu są życzliwi.
                                                    I w tym miejscu raz jeszcze... gorąco Cię przepraszam inka.fem.
                                                    I daruj już sobie tę projekcję.Uczepiles się jej jak rzep psiego ogona i wyszedł z Ciebie totalny cham.
                                                    A ja Ci napiszę... eres una gran polla!!🙂🙂
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 25.08.21, 16:12
                                                    Największym. Nakjształtniejszym i gotowym 👍😈🖤
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:18
                                                    Tak sobie myśl.
                                                    Jakże złudne są Twe wyobrażenia.
                                                    Trochę to narcyzmem pachnie.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:22
                                                    Ale w sumie... dziękuję Ci, chyba po raz pierwszy od dwóch miesięcy... parsknęłam śmiechem.🖐
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 15:57
                                                    W duecie z yada możecie śmiało trollować dalej, ale mnie nie złamiecie, ja już przeżyłam takie trollowanie.
                                                    Troll... już mnie niczym zaskoczyć nie zdoła.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 25.08.21, 16:00
                                                    Też myślę, że nikt cię nie złamie.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 16:07
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Też myślę, że nikt cię nie złamie.

                                                    nikt kto za łamanie się zabiera, albo zabiera się za coś co może być tak odebrane
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:11
                                                    Źle odbieram?
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 16:24
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Źle odbieram?

                                                    niepotrzebnie w ten sposób, ale wcale mnie nie dziwi, że w ten sposób
                                                    w reakcji na toporek
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:10
                                                    Na pewno nie nieznajoma z neta.
                                                    Wiesz... myślę, że najgorsze co mnie mogło spotkać... już mnie spotkało.
                                                    Mam na myśli rzecz jasna, doznania psychiczne, bo... kto wie... może dopadnie mnie paskudna choroba?
                                                    Tego nie wiem.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 25.08.21, 16:06
                                                    Myślę, że Yada też jest życzliwa, przynajmniej próbuje dobrze radzić, a że oceni czasem ostro to faktycznie trudne do przyjęcia.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 25.08.21, 16:08
                                                    Sorry, ale moje subiektywne być może wrażenie, podpowiada mi coś innego.
                                                    Jeśli ktoś ma źle... czemu inny ma mieć lepiej?
                                                    Tak Ją odbieram.
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 16:11
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Jeśli ktoś ma źle... czemu inny ma mieć lepiej?
                                                    > Tak Ją odbieram.

                                                    no rozumiemy, ale wbrew wszystkiemu co widzą twoje oczy, jest inaczej
                                                  • afq Re: Moja samotność 25.08.21, 16:10
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Myślę, że Yada też jest życzliwa, przynajmniej próbuje dobrze radzić, a że ocen
                                                    > i czasem ostro to faktycznie trudne do przyjęcia.

                                                    niestety lubi używać toporka, jakby nic innego nie miała w zasięgu
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 18:59
                                                    Nie wierzysz w wolna wolę?
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 19:02
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Nie wierzysz w wolna wolę?
                                                    >

                                                    To do niszczesnicy jest pytanie.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 18:57
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Jakaś nieznana mi materia.

                                                    A jak ta materia przeznacza nam ten los? Myśli, planuje i decyduje?
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 24.08.21, 19:00
                                                    Nie wiem, gdybym wiedziała, może miałabym na to jakiś wpływ.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 24.08.21, 19:06
                                                    Niekoniecznie, ta siła wyższa czy materia też może mieć swoją wolę i decydować po swojemu. Może też uwzględniać nasze wybory i decyzje, ale w to zdajesz się wątpić.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 12:25
                                                    Dzisiaj z przerażeniem odkryłam jaka jestem chuda, schudłam prawie 5 kg co przy mojej posturze to prawie anoreksja.
                                                    Ale... nie mogę jeść, teraz przez tydzień zjadam tyle co chyba kiedyś w dwa dni.
                                                    Już nie wspomnę, że spać też nie mogę.(No może takie drzemki tylko, tak bym to nazwała)
                                                    Jestem wykończona.
                                                    I sama to sobie robię... ja pierdolę...
                                                    Mój dzień wygląda teraz tak, że... po prostu z łóżka, w którym przewracam się w nocy, nie mogąc zasnąć, przenoszę się na fotel i czasami tak w nim zastygam na 2/3 godziny, nie mogąc się ruszyć.
                                                    Mam wrażenie, że ktoś mnie zahipnotyzował, bym tak trwała w takim letargu.
                                                    Ale, ale... wczoraj się ruszyłam, bo musiałam, byłam u mojej lekarki przedłużyć zwolnienie.
                                                    Jeszcze dzień wcześniej miałam szczery zamiar iść do pracy nazajutrz, ale rano tak bardzo się tego przestraszyłam, serce mało mi nie wyskoczyło z piersi, na samą myśl, że mam tam pojechać aż mnie trzęsło.
                                                    Zatem co zrobiłam? Oczywiście najłatwiej było przedłużyć zwolnienie do czasu wizyty u pschyloga.
                                                    I albo to będzie mój początek... albo kurwa... koniec.
                                                    Może od razu powinnam zaoszczędzić innym fatygi, poszukać wysokiego mostu i rzucić się z niego.
                                                    Ale nie, w mojej okolicy nie ma mostów.🤔
                                                    Jest tylko niewysoki wiadukt i istnieje ryzyko, że mogłabym przeżyć.
                                                    Tak, tak... Tym się dzisiaj zajmuję od rana... snuję wizję swojej śmierci i obmyślam najmniej bolesny sposób unicestwienia się.
                                                    Żałosne, prawda?
                                                    A już wczoraj( po tym gdy odetchnęłam z ulgą, że jednak jeszcze nie dziś muszę iść do pracy, do ludzi) to już, już... przez małą chwilę sądziłam, że odrobinę się biorę w garść, bo przecież przestałam płakać całymi dniami, nawet wmawiałam sobie, że już godzę się z rozstaniem...A dzisiaj znowu dopada mnie ta beznadzieja, bo przecież... nawet On, który mnie kocha/kochał... ma gdzieś takiego śmiecia jak ja.
                                                    Nawet nie zapyta jak się czuje, jak sobie radzę i paradoksalnie, to yadaxad mnie uświadomiła w tej kwestii zadając pytanie czy On się interesuje mną.
                                                    I chociaż ostro zaoponowałam, rzuciłam Jej kontrę, to... W głębi wiedziałam, że zadała słuszne pytanie.
                                                    I to mnie jeszcze bardziej wpieprza w ziemię.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 13:03
                                                    Wygląda na to, że masz depresję. Czy dostałaś od lekarza antydepresanty? I czy mówiłaś mu o swoich myślach samobójczych?

                                                    Nie rezygnuj z życia, teraz sytuacja wygląda dla Ciebie beznadziejnie, negatywne uczucia ie przytłaczają. Ale pomysł, że wszystko mija, te negatywne uczucia też, że czas leczy rany, taki banał.
                                                    Dobrze, że tak szybko masz wizytę u psychologa, rozmawiaj z nią szczerze, myślę, że Ci pomoże.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 13:06
                                                    A tymczasem możesz tu z nami rozmawiać, staramy się pomóc jak umiemy. Nie bierz do siebie diagnoz i ocen, myślę, że to nie jest miejsce na to, zresztą osad to ostatnia rzecz, która jest przydatna, tylko dołuje.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:32
                                                    Nie, nie mowiłam swojej lekarce , ze miewam takie myśli.
                                                    Zresztą, Ona się uchyliła od podejmowania jakichkolwiek działań, bo stwierdziła, że się na tym nie zna.
                                                    I nie, nic mi nie przepisała.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 15:35
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Nie, nie mowiłam swojej lekarce , ze miewam takie myśli.
                                                    > Zresztą, Ona się uchyliła od podejmowania jakichkolwiek działań, bo stwierdziła
                                                    > , że się na tym nie zna.
                                                    > I nie, nic mi nie przepisała.

                                                    A to jest internistka czy psychiatra? Powinnaś jak najszybciej skontaktować się z psychiatra i być może zacząć brać leki.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:39
                                                    Internista oczywiście, przecież ja nie mam jeszcze psychiatry.
                                                    Ja się na tym nie znam, stwierdziła, że najpierw psycholog i on ma zdecydować czy jest mi potrzebny psychiatra.
                                                    Nie negowałam tego.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 17:19
                                                    W sumie to już kilka dni do wizyty u psychologa, to już raczej nie robi różnicy.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 15:46
                                                    Psychiatra może dać określoną ilość środka, Tak aby się wyspać choćby dwa dni i dać mózgowi odpocząć, a nie kombinować z samobójstwem. Internistka na pilną wizytę skierować musi. I chyba nieszczęśnicy nie lubi, bo może pomóc, ale nie musi.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:55
                                                    Widzisz... bo mnie mało kto lubi, proste.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 16:18
                                                    Przecież już zauważyłam, że umiesz. Akurat mnie to nie dotyka, rozumiem co robisz. Nie myl z przygarnianiem ciebie, bo nie ulegam roztkliwianiu, wiem, że cierpienie nie uszlachetnia.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 13:29
                                                    I zawsze jest nadzieja że będzie lepiej, że sytuacja albo nasze podejście do niej się zmieni. I że sa bliscy, życzliwi nam, którym na nas zależy.
                                                    Że swojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że też miałam takie okresy w życiu, że nie odechciewało mi się żyć, chociaż nie miałam myśli samobójczych, więc tak do końca nie wiem jak to może być, tylko wiem, że w przypadku nasilonych myśli samobójczych trzeba prędko szukać pomocy, czy u psychiatry i psychologa, albo nawet na Izbie Przyjęć w szpitalu psychiatrycznym, jakkolwiek to brzmi.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 14:40
                                                    Iść do internisty po pilne skierowanie do psychiatry. Wiesz, że taki post jak twój należy zgłaszać moderacji? Ale to zostawię afq, on się z tobą zaprzyjaźnił i cię rozumie. Jeśli tak nie jest, to pisz więcej, by rozładować sytuację.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:03
                                                    Nie wiem czy chce mi się jeszcze pisać.
                                                    Wstydzę się siebie, tego jaka jestem.

                                                    Ale... u mnie jak w kalejdoskopie, sto myśli na minutę, więc może... będę się dalej "produkować".
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 15:18
                                                    Pisz proszę, bo na serio nas przestraszyłaś.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 15:34
                                                    Coś na wyciszenie by ci się przydało. Nawał myśli to też występuje przy uzależnieniach. Ten głód miłości to też uzależnienie, więc chyba masz efekt abstynencyjny. I to momentalne wstydzenie się też pasuje.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:45
                                                    Możliwe, przecież ja jestem tak "stabilna" emocjonalnie jak szklanka wody w rękach chorego na Parkinsona, w dodatku tańczącego lambadę.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 15:16
                                                    Do psychiatry w Polsce nie trzeba mieć skierowania. A jak się powie, że ma się myśli samobójcze to termin musi być szybki. Chyba, że prywatnie to szybciej będzie termin. Albo Izba Przyjęć, w polskich realiach to często jedyna wyjście.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:20
                                                    A w życiu... poza tym to tylko myśli.
                                                    Coś co mi... przemknęło.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:25
                                                    youtu.be/JFHanoST-vI
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 15:39
                                                    Mam nadzieję, że tylko przemknęło ale nie należy lekceważyć takich myśli. Poza tym masz inne objawy pogorszonego nastroju, myślę, że psychiatra mógłby Ci pomóc. Może psychologowi uwierzysz.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:42
                                                    Ale ja wiem, że mam totalną deprechę, zdaję sobie z tego sprawę.
                                                    Jak ja już nie chodzę do pracy z tego powodu...
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 15:52
                                                    Ja mam takie fazy... i to zmieniające się niejednokrotnie w ciagu doby.
                                                    W jednej chwili ryczę jak bóbr, a za godzinę myślę sobie... no oki, zostawił Cię, ale to pewnie dlatego, że jesteś nikim, pora się z tym pogodzić, nie czekać, zająć się sobą... po czym za jakiś czas znów płaczę i rozkładamy na czynniki pierwsze ten związek i zastanawiam się co mogłam zrobić inaczej.
                                                    Pojebana... jednym słowem, ot cała ja.
                                                    A głód miłości, akceptacji, czułości, bliskości zawsze miałam... Ale już nie chcę go mieć, chcę zabić tę potrzebę, bo ona mnie tylko rani.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 16:01
                                                    Nie zabijesz. Ten, kto jej nie ma jest ciężko uszkodzony, niebezpieczny i nienormalny. Trzeba ją tylko ustawić. Tak, że się ją dostrzega, znajduje i przyjmuje, olewając to czego nie ma.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 26.08.21, 16:06
                                                    Ja jestem ciężko "uszkodzona" przecież.

                                                    Ale masz rację, chyba tylko socjopaci jej nie mają.

                                                    Nie wiem czy zdołam tak ją "ustawić", by ją odczuwać, a jednocześnie nie fiksować z tego powodu.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 26.08.21, 16:24
                                                    Od tego masz terapię, jak nie uciekniesz. A uciekniesz, bo się będziesz wstydziła, że na początek ją skopiesz .
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 17:17
                                                    Myślę, że wszyscy mamy te potrzebę milosci i akceptacji i nie pozbędziemy się jej. Czasem to błogosławieństwo, a czasem przekleństwo.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 26.08.21, 16:13
                                                    A dlaczego nie bierzesz antydepresantow?
                    • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 15:06
                      Wierzę, że jest młodym, poranionym facetem. Nie brzmi jak dojrzały.
    • n4rmoorr Re: Moja samotność 26.08.21, 20:38
      astroblaster daj tym kobietom odpocząć od siebie.Te twoje rady wzbudzają wściekłość .One by chętnie porozmawiajmy z jakimś normalnym facetem ,a nie świrem .To ty powinieneś się leczyć .Wszystkich tu zniechęcasz .Zmieniają nicki ,dają ci kosza .A ty dalej jak biedny idiota te swoje wypociny piszesz .Daj sobie siana i odpłyń .Najlepiej zmień nicka i naucz się pisać poprawnie i odnosić z szacunkiem do kobiet.To bardzo wrażliwe istoty .Masz żonę zajmij się nią , wynieść śmieci ,zrób zakupy i odpłyń .Choć na chwilę .
      • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 06:52
        To ja... znowu.
        Chcę tylko dać znać, że wciąż... jestem.
        Wczoraj mona napisała, że Was przestraszyłam... niestety takie myśli miałam, wokół tego obracał się mój poranek.
        Zastanawiałam się jakby to było... nie czuć, nie myśleć.
        I wyszło mi, że tylko wtedy, by się to udało.


        Odpowiadając na pytanie mony... dlaczego nie biorę antydepresantów... nie biorę, bo nikt mi ich nie przepisał, póki co, a sama przecież nie wypiszę sobie recepty.

        • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 08:32
          Yadaxad miała jednak rację, żeby nie czekać do wizyty u psychologa tylko skonsultować się wcześniej z psychistrą, może faktycznie nie tylko antydepresant by się przydał, ale też doraźnie coś wyciszającego.
        • inka.fem Re: Moja samotność 27.08.21, 08:38
          Miałam załamanie nerwowe i tylko leki postawią Cię na nogi. Wracaj do lekarki tej, czy innej i poproś o leki. Swoją drogą co to za lekarz, że nie leczy, tylko zwolnienia wypisuje. Mi lekarz pierwszego kontaktu wypisał leki plus zalecił wizyty u psychologa. Oczywiście na NFZ usłyszałam, że termin jest za dwa lata, więc chodziłam prywatnie. W razie pogorszenia miałam zgłosić się do psychiatry. U psychiatry byłam raz, myślałam, że może uda się z psychologiem. Ale w przypadku załatwiania nerwowego mogłam jednorazowo skorzystać z wizyty u psychologa. Podziękowałam za tą jednorazową wizytę.
          Jak jest u Ciebie z tym psychologiem? Jedna wizyta nie wystarczy. Poza tym bez leków nie dasz rady.

          Druga sprawa, to taka. Przestań jeszcze dołować się takimi piosenkami. Posłuchaj rady i włącz sobie muzykę relaksacyjną.

          Powód odejścia męża zostawmy, ale warto zanim pójdziesz do psychologa, zastanowić się, czy miałaś już jakieś objawy wcześniej np.byłaś rozdrażniona, płaczliwa, wybuchałaś złością itp. Czasami mężczyźni uciekają z pokładu, gdy coś się dzieje.
          • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 09:12
            Czy miałam objawy... hmm...
            Ja objawy miałam od dawna, pisałam o tym, że tak naprawdę to moje załamanie obecne nie przyszło ot tak, bez powodu.
            Od lat zmagam się ( sama jak do tej pory)ze swoimi stanami depresyjnymi.
            Bywało różnie, przeważnie udawało mi się to jakoś "ogarnąć", żyć w miarę normalnie.
            Co nie znaczy, że byłam superpozytywną, roześmianą optymistką.
            Ten pesymizm i tak we mnie tkwił, to wyczekiwanie na "cios", przeświadczenie, że i tak wszystko pierdolnie, bo ja po prostu skazana jestem na porażkę.

            I tak... przeszło mi wiele razy przez myśl, że po prostu uciekł, bo tak było wygodniej i łatwiej dla Niego.
            Po co "męczyć" się z kimś takim jak ja??
            Ale to nie Jego wina, w pewnym sensie Go rozumiem, skoro już ja sama jestem sobą zmęczona...

            Co do psychologa... oczywiście, że nie zamierzam poprzestać na jednorazowej wizycie, to by było bez sensu.
            Ja nie musiałam czekać aż dwa lata na termin, zaledwie 3 tygodnie, widocznie w mojej okolicy nie ma wielu "wariatów".
            ( Czarny humor znowu mi się włącza)

            A ta piosenka, była pierwszą, od dwóch miesięcy, jaką w ogóle włączyłam i słuchałam.
            Przez ten czas miałam blokadę, dlatego że moje gusta muzyczne to raczej tzw. smęty, utwory z rodzaju tych romantycznych, melancholijnych... więc siłą rzeczy nie włączałam sobie muzyki.
            Wczoraj mnie jedynie coś naszło na ten utwór, bo tak świetnie do mnie pasuje.
            Ale już wiem, że to zły pomysł był.

            Być może posłucham Waszej rady i poszukam jakiejś relaksacyjnej muzyki.
            • inka.fem Re: Moja samotność 27.08.21, 09:39
              Posłuchaj też rady i zgłoś się do lekarza po leki. Odpoczynek też dobrze robi. Warto zwolnić, świat pędzi do przodu. Covid trochę ludzi przystopował, wcisnął hamulec. Masz córkę, zabierz ją na spacer do parku, lasu, bliżej przyrody, dalej od betonu.
            • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 10:15
              Myślę, że niepotrzebnie wpadsz w ten ciąg myślenia, że z Tobą jest coś nie tak, chociaż chyba Cie rozumiem, mam podobnie.

              Może on odszedł że względu na jemu znane tylko powody, nie ze względu na to jaka Ty jesteś. Pewnie też ma problemy ze sobą, z czymś się zmaga i może uznał, że tak będzie lepiej dla niego.
              • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 10:27

                Oczywiście, że też się zmaga... pisałam, zazdrość, zaborczość...
                Odszedł, bo... jak twierdził... musi się uporać z samym sobą, by móc... być.
                Choć to może tylko wymówka.
                Odszedł, bo tak Mu było wygodniej i koniec, kropka.
                • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 11:12
                  nieszczesnica napisała:

                  >
                  > Oczywiście, że też się zmaga... pisałam, zazdrość, zaborczość...
                  > Odszedł, bo... jak twierdził... musi się uporać z samym sobą, by móc... być.
                  > Choć to może tylko wymówka.
                  > Odszedł, bo tak Mu było wygodniej i koniec, kropka.
                  Czy Ty nami trochę tu nie manipulujesz ?Zresztą nie ma sprawy . Wrażliwość na stres - Kobiety są bardziej narażone na depresję nerwicową. Co więcej, kobiety inaczej niż mężczyźni reagują na stres. Produkują więcej hormonów, progesteron (hormon wydzielany przez jajniki) uniemożliwia redukcję hormonów stresu. Zawsze piszę ,że kobiety to skomplikowana ,delikatna struktura .Nie piszę bym się przymilał bo nie w głowie mi to .Faceci są prości w obsłudze i tu dla rozładowanie tego tematu na wesoło .Z neta wymieniam: 1. PRZESRANIEC ROMANTYCZNY 2. ŚREDNIAK 3. PAN BANAŁ 4. DZIAD 5. MIIIIIIIIISIOOOOO 6. BRUDAS 7. CHIŃSKI ZUPEK 8. BEZKSIĄŻKOWIEC 9. KSIĄŻĘ TAJEMNIC 10. BEZTALENCIE I następne 10 z którymi niewarto iść do łóżka : synuś ,rzep ,debil, młody zdolny i artysta , Życie jest ciężkie, jest też do dupy, boga nie ma, miłość to tylko chemia, a świat idzie ku zatraceniu. Student filozofii. Zwykle przerywa naukę na piątym roku. Oczywiście bezrobotny. Wieczny poszukiwacz prawdy, zawodowy onanista, potencjalny alkoholik. Śmierdzi petami i ma czarne obrączki brudu na czubkach paznokci.Myślę ze Cię skutecznie zniechęciłem do niego.
                  • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 11:17
                    Jest jeszcze tyran i ten najgorszy, trochę mocniej niż dupek.
                    • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 11:47
                      mona.blue napisała:

                      > Jest jeszcze tyran i ten najgorszy, trochę mocniej niż dupek.
                      >
                      Znęcamy się dalej .Tyran despota i gestapo .To usłyszałem autentyczne od młodej mężatki .Głośnie piłowanie paznokci. Potrafił powiedzieć nie drzyj mordy .A za chwilę jak gdyby nic kochanie.Dziwne to.
                      • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 12:29
                        n4rmoorr napisał(a):

                        > mona.blue napisała:
                        >
                        > >
                        > Znęcamy się dalej.

                        Dlaczego od razu znęcamy się.

                        Tyran despota to akurat ten typ, który najbardziej zalazł mi za skórę, więc trochę odreagowuję.
                        • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 18:31
                          mona.blue napisała:

                          > n4rmoorr napisał(a):
                          >
                          > > mona.blue napisała:
                          > >
                          > > >
                          > > Znęcamy się dalej.
                          >
                          > Dlaczego od razu znęcamy się.
                          >
                          > Tyran despota to akurat ten typ, który najbardziej zalazł mi za skórę, więc tr
                          > ochę odreagowuję.
                          >
                          > Źle to powiedziałem pastwimy się nad tyranem .Jak to powiedziała moja młoda koleżanka gestapo ,spadłem z krzesła .Coś ci się stało ,mówię nie brzuch mnie boli ze śmiechu .Trochę więcej uśmiechu ,szacunku do kobiet bo one tu grają pierwsze skrzypce .Mniej pouczeń,więcej zabawy.To i wszyscy odzyskamy radość życia .A tak to nuda i znęcanie się nad drugim człowiekiem.Panowie trochę żeście na tym forum oklapneli i uwierzyli w swoją nieomylność .Czasami warto mniej pisać i lepiej wysłuchać w milczeniu.Lubicie kobiety tylko coś się zagubiło .Sporo ludzi uciekło z tego forum w tym kobiety.Szanujcie te które macie .I do do Was Trójko Przenajświętsza.Pozdrówka.
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 12:35
                    Zaskoczyło mnie stwierdzenie Twoje, że manipuluję Wami.🤔Po co miałabym to robić?? Przykre...
                    Przecież już na samym początku pisałam o tej zazdrości i zaborczości , pisałam, że tym tłumaczył swoje odejście, teraz dodałam tylko swoje myśli, jakie mi się nasuwają.
                    Zrozum... ja mam teraz totalny chaos w głowie.

                    Ale oki... skoro tak uważasz, to już milczę.
                    Będę sobie tylko czytać.
                    Ale naprawdę jestem wdzięczna za każde dobre słowo, jakie od Was dostałam, przez te kilka dni miałam poczucie, że nie jestem sama.
                    Dziękuję.
                    • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 12:57
                      Ja nie uważam, że nami manipulujesz. Jeżeli chcesz pisać, wyglądać się to nie przejmuj się takimi ocenami.

                      Ja tu też często lubię się wygadać, też mi to pomaga, ale też spotykam się czasem z negatywnymi ocenami, szczególnie od jednej osoby.
                    • yadaxad Re: Moja samotność 27.08.21, 13:31
                      No i obrońca ciebie przed Astro i naszym "znęcaniem" się, nowy nick tutaj, ale tylko w tym nowy, ci przysolił. Jesteś rozchwiana, starasz się ocenić sytuację i od tego co momentalnie tobą szarpie piszesz. Nie można od ciebie w tym stanie wymagać spójności i stabilnego spojrzenia. Tym bardziej, że starasz się ogarnąć spojrzenie na swoją sytuację, raz zobaczysz tak, raz odmiennie, zależnie jakim tokiem pobiegną ci myśli.
                      • astroblaster Re: Moja samotność 27.08.21, 18:11
                        Obrońca 💪👏😎

                        Doskonałe. Gratuluję tych obrońców.
                        Z takimi obie niieszczęśnice wlecą prosto do raju

                        * na miotłach
                        • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 18:47
                          Wiesz co??
                          Pierdol się Ty zatwardziały cyniku.
                          Nie potrzebuję obrońców, nikogo o to nie prosiłam.
                          Sama się obronię.
                          Ale zauważyłam, że Ty sporo piszesz o innych, ale nigdy nic o sobie, zapewne jesteś chodzącą doskonałością, a tutaj znalazłeś się przez przypadek.😁😁😁
                          • astroblaster Re: Moja samotność 28.08.21, 23:30
                            Opiekun to ktoś niezłomny. Miże uchodzić za cynik, orzez to że czasami decyzje bolesne i do szybkiego podjęcia. Jak trzeba przytuli a jak trzeba -pomino tego, że to złe zachowanie- to przypierdoli chcącemu zakłócić porządek.

                            Taki idealistyczny i męski wzorzec. Ale czy niemożliwy? Może punktem wyjścia jest szlachetność, tylko czy na nią miejsce i czas?
                        • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 19:08
                          astroblaster napisał(a):

                          > Obrońca 💪👏😎
                          >
                          > Doskonałe. Gratuluję tych obrońców.
                          > Z takimi obie niieszczęśnice wlecą prosto do raju
                          >
                          > * na miotłach
                          Na ten czas to odlatujesz .Może być na miotłach co tam chcesz .Już się zmienileś .Ale na ten czas komplementów nie wymieniamy .
                      • n4rmoorr Hola ,hola 27.08.21, 19:05
                        yadaxad napisał(a):

                        > No i obrońca ciebie przed Astro i naszym "znęcaniem" się, nowy nick tutaj, al
                        > e tylko w tym nowy, ci przysolił. Jesteś rozchwiana, starasz się ocenić sytuac
                        > ję i od tego co momentalnie tobą szarpie piszesz. Nie można od ciebie w tym sta
                        > nie wymagać spójności i stabilnego spojrzenia. Tym bardziej, że starasz się oga
                        > rnąć spojrzenie na swoją sytuację, raz zobaczysz tak, raz odmiennie, zależnie
                        > jakim tokiem pobiegną ci myśli.
                        Może na tym forum nowy nick.Ale znany w wszechświecie .Ile można pisać by młodą kobietę pobudzić do życia.Niech wyjdzie do ludzi .Jest zdrowa i nie potrzebuję psychologa .Zawsze z kobietami z którymi pisałem mówiłem nie bądź tchórzem .A one walczaki ,wyzwolone kobiety z tych forów .Nie dam rady ,daję nogę .Totalna załamka .Takie kochane tchórze .I co mam zrobić.Głaskać?
                        • mona.blue Re: Hola ,hola 27.08.21, 19:41
                          Przede wszystkim zadbaj o spacje w odpowiednich miejscach, bo ciężko się to czyta w takiej formie.
                    • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 18:44
                      nieszczesnica napisała:

                      > Zaskoczyło mnie stwierdzenie Twoje, że manipuluję Wami.🤔Po co miałabym to robi
                      > ć?? Przykre...
                      > Przecież już na samym początku pisałam o tej zazdrości i zaborczości , pisałam,
                      > że tym tłumaczył swoje odejście, teraz dodałam tylko swoje myśli, jakie mi się
                      > nasuwają.
                      > Zrozum... ja mam teraz totalny chaos w głowie.
                      >
                      > Ale oki... skoro tak uważasz, to już milczę.
                      > Będę sobie tylko czytać.
                      > Ale naprawdę jestem wdzięczna za każde dobre słowo, jakie od Was dostałam, prz
                      > ez te kilka dni miałam poczucie, że nie jestem sama.
                      > Dziękuję.
                      Wybacz idiocie.Nie to miałem na myśli.Mea culpa. "Jestem piramidalnie głupi - pomyślał.
                      Ale nic mu to nie pomogło.

                      Bolesław Prus Lalka.
                • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 11:14
                  A może różnicie się wartościami, a nie że było mu wygodniej?

                  Tak tylko gdybam.

                  Po prostu w moim przypadku tak było, więc nie tylko wygoda się liczy, moga być inne przyczyny, też potrzeba wolności, strach przed utrata, autonomii, brak wiary w szczęśliwe związki.
        • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 08:39
          Co do tego, żeby nie czuć i nie myśleć, bo to powoduje cierpienie to nie jest to takie proste, leki mogą częściowo pomoc. Reszta należy do Boga i do Ciebie, rany psychicxne są uleczalne, jak każde rany. Co do cierpinia to ja akurat wierzę, że czego tu na ziemi nie wyvierpimy w ramach pokuty, to będziemy musieli wycierpieć w czyśćcu, więc i tak nas to nie ominie, niestety.
          • nieszczesnica Re: Moja samotność 27.08.21, 18:59
            Właśnie zaczął u mnie padać deszcz... super.
            Lubię dźwięk deszczu uderzającego o parapet.
            Zawsze ukajał mnie do snu.
            Może i tym razem tak będzie.
            • yadaxad Re: Moja samotność 27.08.21, 19:08
              Nie wiem czy to ten typ deszczu, dziś poszalały i uciekły. Wychodzę z psem i mam nadzieję, że coś nas nie złapie.
            • n4rmoorr Re: Moja samotność 27.08.21, 19:12
              nieszczesnica napisała:

              > Właśnie zaczął u mnie padać deszcz... super.
              > Lubię dźwięk deszczu uderzającego o parapet.
              > Zawsze ukajał mnie do snu.
              > Może i tym razem tak będzie.
              Deszcz u mnie to wiadrami rzucają .Wszystko podtopione.Teraz słońce .
            • mona.blue Re: Moja samotność 27.08.21, 19:37
              U mnie przyjemny, pogodny zmierzch. Lubię tę porę dnia, no i wreszcie na weekend w domu.
              • nieszczesnica Re: Moja samotność 28.08.21, 06:17
                Ja też lubię zmierzch, ogólnie lubię ciemność, mrok.
                Zawsze lepiej się czuję gdy nadchodzi noc, myślę sobie wtedy... "przeżyłaś" kolejny dzień, teraz już powoli świat układa się do snu i już dzisiaj Ci nie dowali, można odetchnąć, odsapnąć na chwilę.
                Głupie?? Być może...
                A tak a propos snu... dzisiejszej nocy SPAŁAM!! ( Mój organizm się chyba zmęczył i padł) Całe 5 godzin bez przerwy, cudowne uczucie tak móc odlecieć w niepamięć.
                Natomiast nad ranem, gdy się przebudziłam, to już nie było tak cudownie.

                Znacie ten stan na pograniczu, gdy już nie śpisz, ale jeszcze nie otwierasz oczu, jeszcze jesteś jakby pomiędzy rzeczywistością, a snem... masz "czyste konto"... trwa to sekundy, a potem trach... i odzyskujesz świadomość, uderza Cię ona jak obuchem. ( Nie wszystkich rzecz jasna, owa świadomość wali po łbie, przecież istnieją ludzie, którzy budzą się z uśmiechem na twarzy, głodni nowego dnia, nowych możliwości)

                U mnie jednakże to wygląda zgoła inaczej, moja dusza wydaje wtedy jęk rozpaczy... o nie, kolejny, parszywy dzień.

                To tyle z porannych rozmyślań pewnej... nieszczęśnicy.😎
                • mona.blue Re: Moja samotność 28.08.21, 08:03
                  Tak, ja znam ten poranny stan, nie lubię pobudek, szczególnie ostatnio.
                  Współczuję zarówno Tobie jak i sobie 😞. Może to faktycznie depresja jest temu winna. A miałaś kiedyś inaczej?
                  Dzisiaj jest dodatkowo trudniej, muszę na koniec warsztatów przedstawić taka dość osobista prezentację, wszyscy uczestnicy muszą, jest stres.
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 28.08.21, 08:41
                    Bywały momenty w moim życiu gdy budziłam sie z innym nastawieniem.
                    Ale nigdy nie trwało to długo.

                    Będę trzymać kciuki( mentalnie) byś dała radę, chociaż nie wiem o jakich warsztatach piszesz.🤗🤗✊✊✊✊
                    • mona.blue Re: Moja samotność 28.08.21, 13:07
                      nieszczesnica napisała:

                      >
                      > Będę trzymać kciuki( mentalnie) byś dała radę, chociaż nie wiem o jakich warszt
                      > atach piszesz.🤗🤗✊✊✊✊

                      Dziękuję. Jeszcze 2 godziny stresu, moja prezentacja dopiero po 15.
                      • nieszczesnica Re: Moja samotność 28.08.21, 13:56
                        Wciąż trzymam.✊✊✊
                        • mona.blue Re: Moja samotność 28.08.21, 15:57
                          nieszczesnica napisała:

                          > Wciąż trzymam.✊✊✊

                          Dzięki za wsparcie :) Już po prezentacji, uff.
                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 07:02
                            To ja... ta nieszczęsna.
                            Obudziłam się, oddycham.

                            I nie waż się pisać, że znowu marudzę.😡😡

                            Pierwsze co robię rano to sięgam po telefon i oczywiście przed samą sobą udaję, że chcę tylko sprawdzić godzinę... A to nieprawda, bo... wciąż czekam na pieprzony jakiś znak od Niego.
                            Żebyście Wy wiedzieli jakie ja rozmowy w swojej głowie "prowadzę".( Swoją drogą czy to już oznaka obłędu? ) Jak się kłódkę sama ze sobą... jakby były we mnie dwie osoby, jedna użala się nad sobą i rozpaczliwie czeka, a druga podchodzi i strzela tę żałosną istotę w twarz krzycząc... otrząśnij się wreszcie Ty idiotko, nie ma na co czekać, przestań myśleć o tym, do cholery !!!!!

                            I nie wiem która wygra???😐😐😐
                            • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 07:10
                              Ale żeby nie było... staram się, naprawdę.😐

                              Wczoraj nawet zrobiłam obiad, co już było dla mnie nie lada wyczynem, bo od jakiegoś czasu nawet tego mi się nie chciało.
                              I wczoraj też udało mi się, na całe 15 minut, skupić na książce... hurrrra.😎
                              Tyle moich "sukcesów" jak na razie.
                              • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 07:31
                                Fajnie, że masz te małe sukcesy. To dobra metoda, żeby pokonać depresję, małymi krokami.
                                • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 07:51
                                  Czuję, że to będą naprawdę malutkie, maluteńkie kroczki.
                                  Oby tylko nie były to dwa do przodu, jeden w tył.😎

                                  Przyznam, że czytam Twój wątek (Narcystyczne zaburzenie osobowości)
                                  I mniej więcej już się orientuję z czym Ty się zmagasz.

                                  Ale nie udzielam się w tym temacie, bo cóż ja o nim wiem? To co się będę wymądrzać.
                                  Ale widzę, że masz duże wsparcie w osobie n4rmoorr i że rozmowa z Nim Ci pomaga, a to już ogromnie dużo. Wiem po sobie jak bardzo potrzeba takiej osoby.
                                  I ogólnie nie poddajesz się.
                                  To super.🙂🙂🤗🤗
                              • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 07:47
                                W Warszawie w grupie wiekowej 25-44 lata na koniec 2019 r. na 100 mężczyzn przypadało ponad 112 kobiet (kobiety: 310 097, mężczyźni: 276 245).

                                Oznacza to, że statystycznie co ósma mieszkanka Warszawy w tym wieku nie ma szans na znalezienie partnera w swojej grupie wiekowej w stolicy. Przykładowo w 2004 r. sytuacja w tej grupie wiekowej w Warszawie była korzystniejsza: 105 kobiet przypadało na 100 mężczyzn.Nie wiem jak jest teraz .Ale Ty masz szansę kogoś znaleźć i wyjść do ludzi z poza neta.Są portale randkowe , na Fejsie są chyba cztery .Ale komu ja to mówię .Jak tak samo w nieszczęśliwej miłości .Jak mnie wkurzy to tak ją nienawidzę ,tak ją nienawidzę ,że strach .A jedno słowo dobre i znowu jestem jak potulny baranek.
                                • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 08:02
                                  Sęk w tym, że ja już nie chcę nikogo.
                                  Wiem że zaraz to zanegujesz, ale nie chcę i już.
                                  I wiem jak ckliwie to zabrzmi, ale... skoro nie mogłam być z Nim, to będę już sama, tylko jeszcze muszę się z tym pogodzić.

                                  Hmmm... sam widzisz jak trudne bywają związki, nie ma idealnych, ale... przyznam, że zazdroszczę, iż w ogóle masz... się z kim kłocić😎I na pewno są piękne momenty, dla których warto zawalczyć, nie poddawać się.

                                  Paradoksalnie... to piszę ja.🤦‍♀️🤦‍♀️
                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 12:08
                                    nieszczesnica napisała:

                                    > Sęk w tym, że ja już nie chcę nikogo.
                                    > Wiem że zaraz to zanegujesz, ale nie chcę i już.
                                    > I wiem jak ckliwie to zabrzmi, ale... skoro nie mogłam być z Nim, to będę już
                                    > sama, tylko jeszcze muszę się z tym pogodzić.
                                    >
                                    > Hmmm... sam widzisz jak trudne bywają związki, nie ma idealnych, ale... przyzna
                                    > m, że zazdroszczę, iż w ogóle masz... się z kim kłocić😎I na pewno są piękne mo
                                    > menty, dla których warto zawalczyć, nie poddawać się.
                                    >
                                    > Paradoksalnie... to piszę ja.🤦‍♀️🤦‍♀️
                                    Ja się specjalizuję w trudnych związkach i ciężko mnie odrzucić .Wybitnie jestem tolerancyjny i zawsze wyciągam rękę pierwszy .Wiadomo że tolerancja ma też granice .Ale warto .Wiem też że kobiety te w depresji i załamaniu łatwo zbałamucić .Ale mnie nie chodzi o seks .Tylko ,że takie kobiety są najbardziej wartościowe i wrażliwe .Taką mam schizę ,gdy w młodości różne kobiety zastępowały mi matkę .I chcę się odpłacić .Dla mnie kobieca inteligencja to wzór .W gruncie rzeczy można mnie nazwać wiejskim głupkiem lub idiotą .Jak to powie kobieta to bez urazy.Panowie nie będą mieli tego szczęścia.
                                    • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 14:22
                                      Głupkiem to na pewno nie jesteś. Skoro pomagasz to super.

                                      Dziś spokojniejszy dzień na warsztatach, feedback mam już na szczęście za sobą. Trochę szkoda, że się w poniedziałek kończą, po roku trochę żyliśmy się ze sobą.
                                      Ale życie jest za oknem, nie w salce terapeutycznej, jak to kiedyś nam mówił terapeuta. Czyli jednak prawdziwe życie jest w realu ;)
                                      • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 14:23
                                        Ale ja nadal żyję w świecie wirtualnym, niejako w Matrixie.
                                • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 11:34
                                  Ambiwalentne uczucia? Nienawiść to mocne słowo i uczucie.
                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 12:11
                                    mona.blue napisała:

                                    > Ambiwalentne uczucia? Nienawiść to mocne słowo i uczucie.
                                    >
                                    Skąd znasz takie słówka Moni.Jestem zaskoczony .Widać ,że wyspana. Ambiwalencja uczuć to, w psychiatrii i psychologii, jednoczesne przeżywanie dwojakich uczuć (najczęściej sprzecznych, skrajnych i przeciwstawnych emocji) w stosunku do jednej sytuacji, czy jednej osoby. Na przykład jedna osoba może doznawać jednocześnie pociągu fizycznego, jak i cielesnego wstrętu do tego samego człowieka, albo lęku i chęci spróbowania czegoś innego w konkretnej sytuacji życiowej. Zjawisko to jest charakterystyczne dla różnego rodzaju psychoz (zwłaszcza schozofrenii) i jest charakterystycznym objawem rozszczepienia myślenia. Łagodniejszą formę ambiwalencji zaobserwować można także u osób z osobowością naurotyczną lub chorych cierpiących na nerwicę.
                                    • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 12:29
                                      Tak nawiązałam do Twojej osobistej wypowiedzi, może źle się wyraziłam. Z tego co piszesz ambiwalencja to jednoczesne przezywanie sprzecznych uczuć. Ty napisałeś, że jak się wkurzysz to nienawidzisz, to.pewnie trochę coś innego.
                                      • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 12:56
                                        Ambiwalencja to najprościej mówiąc sprzeczne uczucia w stosunku do kogoś (czegoś).
                                        I niekoniecznie muszą być aż tak skrajne jak napisałeś.
                                        Myślę, że Mona właściwie użyła tego słowa.
                                        Skoro w jednej chwili nie nienawidzisz, a w następnej jesteś gotów nieba przychylić danej osobie, to dla mnie jak najbardziej jest to ambiwalencja i myślę, że wielu przeżywa coś takiego.

                                        A co do głupka... Nie sądzę byś nim był.
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 13:09
                                          Ja osobiście boję się tej ambiwalencji w związku. Szczególnie tak intensywnej.
                                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 13:28
                                            Przyznam, że doświadczyłam jej ... W sensie, że tak bardzo łaknęłam uczucia i z jednej strony czułam się taka kochana, a z drugiej... czasami mnie przytłaczał, coś w sensie, że kota można na śmierć zagłaskać.😎
                                            Ale nie było z mojej strony aż tak, żebym Go nienawidziła... po prostu chciałam troszkę oddechu.
                                            No to teraz... o ironio... mogę " oddychać".😔😔
                                            Ale zmierzam do tego, że może się to odbywać w nieco łagodniejszej formie.
                                            • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 13:48
                                              Czy dobrze zrozumiałam, że ta łagodniejsza forma to niechęć do bycia zawłaszczoną /pragnienie wolności?
                                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 14:05
                                                Dobrze zrozumiałaś.

                                                A n4rmoorr coś się mota w tym co pisze, takie moje zdanie.
                                                Jak można nienawidzić w dobrym sensie, jak nienawiść może być pozytywna????
                                                I co za różnica czy przez minutę czy kwadrans... nienawiść to nienawiść.
                                                • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 14:23
                                                  Nieszczęśnico (źle mi, gdy zwracam się do Ciebie w ten sposób, ale taki nick wybrałaś), bierzesz pod uwagę to, że odszedł do innej? Tak po prostu nie wychodzi się z domu, zwłaszcza gdy są dzieci. Do Ciebie się nie odzywa, a do córki?
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 14:39
                                                    Oj zdziwiłabyś się jak dziwne i nieprawdopodobne scenariusze układa życie. Ludzie po prostu znikają, mało to takich przypadków, że ktoś wyszedł z domu i po prostu przepadł??


                                                    Ale nie o tym... do mojej córki też się nie odzywa, ale pewnie dlatego, że to jest moja córka, nie Jego.My nie mamy razem dzieci.

                                                    Poznaliśmy się będąc już oboje po pierwszym małżeństwie... zaledwie ( albo aż) trzy lata byliśmy razem.

                                                    I nie, nie chce mi się wierzyć, że odszedł do innej kobiety.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 14:49
                                                    Do najczęstszych przyczyn należy jednak depresja i nagłe objawy choroby psychicznej.

                                                    Trzy lata, to niedługo. Sama wiesz najlepiej, jak między wami było. Już się nie wypowiadam.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 15:17
                                                    Nikomu nie mogę zabronić się wypowiadać tutaj.
                                                    Ale jasne... wszyscy przestańcie do mnie pisać, nie warto do kogoś takiego, rozumiem.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 29.08.21, 15:29
                                                    To szantaż emocjonalny. Jak go często stosujesz w relacji, to może zmęczyć doskonale. Tak samo jak ten "śmieć", Sama tak o sobie możesz mówić, ale wystartujesz jak ktoś by ci to potwierdził, czyli wcale tak o sobie nie myślisz.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 15:39
                                                    Ja też o tym pomyślałam, co yadaxad. Były też inne zachowania niefajne. Dlatego uważam, że ten związek nie był dobry. Z jego strony z kolei to okrucieństwo tak zniknąć.

                                                    Nie chcę, żebyś w jakiś sposób poczuła się zaatakowana. Nie o to chodzi.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 15:43
                                                    Myślę, że nie jesteś gotowa na rozkminy, dlatego ostrzegałam przed pisaniem na forum. Jesteś w rozpaczy i rozsypce. Ja to akurat rozumiem, ale Twoje zachowania biją po oczach, sorry.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 16:12
                                                    Napisałaś, że moje zachowania biją po oczach... co masz na myśli? Jeśli mam zacząć naprawiać siebie to muszę wiedzieć co innych we mnie razi... żeby popracować nad sobą i może uda mi się to zmienić.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 15:53
                                                    Nie wiesz co ja myślę.
                                                    Moje myśli gonią z prędkością kosmiczną, mam ich miliony, już sama się w nich gubię, nie umiem ich uporządkować.
                                                    Teraz jestem w takim stanie, że wszystko odbieram inaczej, jestem bardziej wyczulona na każdy najmniejszy gest, słowo... ton i kontekst wypowiedzi... wszystko od razu biore do siebie, analizuję... rozkładam na czynniki.Trudno to opisać.

                                                    A co do telefonu... po co mam dzwonić, chciał czasu, wolności... dałam.
                                                    Nikogo nie zmuszę do bycia... sam musi tego chcieć.
                                                    Przecież nie będę wydzwaniać i błagać, bo jeśliby wtedy nawet i wrócił to skąd bym wiedziała, że nie z litości na przykład?
                                                    To musi być Jego decyzja... On wie doskonale, że ja czekam.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 18:20
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Nikomu nie mogę zabronić się wypowiadać tutaj.
                                                    > Ale jasne... wszyscy przestańcie do mnie pisać, nie warto do kogoś takiego, roz
                                                    > umiem.

                                                    Jak to nie warto? Strasznie źle myślisz o sobie, ale chyba Cie rozumiem, bo ja mam tak samo.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 29.08.21, 15:21
                                                    Przecież facet gdzieś pracuje. Wystarczy zadzwonić i zapytać, czy jest, nie trzeba rozmawiać. I już ma się jakiś materiał do komponowania rozumienia sytuacji.
                                      • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 13:58
                                        mona.blue napisała:

                                        > Tak nawiązałam do Twojej osobistej wypowiedzi, może źle się wyraziłam. Z tego
                                        > co piszesz ambiwalencja to jednoczesne przezywanie sprzecznych uczuć. Ty napisa
                                        > łeś, że jak się wkurzysz to nienawidzisz, to.pewnie trochę coś innego.
                                        >
                                        Nienawidzę w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Serce bym wyrwał bo jest ze złota .A całą resztę bym zostawił.Nienawiść przysłania oczy.Ja tylko jedną minutę i zaraz wyciągam rękę do zgody.Wczoraj co mnie spotkało to było upokorzenia .I tak się dziwię ,że miała tyle odwagi.Zawsze dawała nogę.Chciała mnie odtrącić bo nasz związek jest dziwny i bez sensu .Ale co ma sens to całe życie.Moni jesteś wspaniałą kobietą radość Cię czytać.
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 14:13
                                          Jak można nienawidzić w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nie bardzo rozumiem? :)

                                          Ja nienawidzę nienawiści. Choć wiem, że może być chwilowa, taki impuls albo może być chwilowa ambiwalencja i to też nie jest mi obce.

                                          Co do nienawiści to może za dużo się naoglądałam w swoim domu, jak rodzice ze sobą ciągle walczą, mam uraz. Rozumiem, że można się kłócić, bo zawsze istnieje jakaś sprzeczność potrzeb, cech, postaw, uczuć. Ale może bez takiej wrogości, którą obserwuję teraz na bieżąco w domu u rodziców. To jest okropne, przykro na to patrzeć.
                                          • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 16:50
                                            mona.blue napisała:

                                            > Jak można nienawidzić w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nie bardzo rozumiem? :
                                            > )
                                            >
                                            > Ja nienawidzę nienawiści. Choć wiem, że może być chwilowa, taki impuls albo moż
                                            > e być chwilowa ambiwalencja i to też nie jest mi obce.
                                            >
                                            > Co do nienawiści to może za dużo się naoglądałam w swoim domu, jak rodzice ze s
                                            > obą ciągle walczą, mam uraz. Rozumiem, że można się kłócić, bo zawsze istnieje
                                            > jakaś sprzeczność potrzeb, cech, postaw, uczuć. Ale może bez takiej wrogości, k
                                            > tórą obserwuję teraz na bieżąco w domu u rodziców. To jest okropne, przykro na
                                            > to patrzeć.
                                            > To jest inna nienawiść .
                                            Kiedy najbliżsi i najdalsi zawiedli, słowa miłość, lojalność i przyjaźń powodują wymioty - nienawiść do samotności i zgorzknienia ciągle daje siłę żeby walczyć o swoje miejsce wśród ludzi
                                            Gdy zawodzi miłość do samego siebie i człowiek nie ma ochoty spojrzeć w lustro - wystarczy nienawiść do depresji żeby wkurzyć się na dobre i coś w końcu z nią zrobić.
                                            Byłbym nieuczciwy gdybym twierdził, że nienawiść tak łatwo w sobie obudzić. Zwykle, gdy jest bardzo potrzebna, to inne emocje zawód, depresja, rozpacz są na tyle silne, że rozpychają się po całym psyche i nie zamierzają wcale robić miejsca dla nienawiści.
                                            Ale i tak jest łatwiej wtedy zagnieździć w sobie nienawiść niż jakąkolwiek inną pozytywną emocję.
                                            Więc z nienawiścią do wszystkiego co złe i nijakie kochajcie się.
                                            Buziaczki.
                                            • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 17:19
                                              Ignorujesz moje wpisy n4rmoorr, ale ja mimo to napiszę.
                                              Nie pisałeś o nienawiści do samotności, depresji czy samego siebie.
                                              Pisałeś o nienawiści do swojej Kobiety(chwilowej czy też nie)
                                              Później pretensjonalnie potraktowałeś Minę w odniesieniu do tego, że nie zrozumiała Ciebie i nieadekwatnie użyła terminu "ambiwalencja". I jak, głupiemu na między, tłumaczyłeś Jej czym jest owa ambiwalencja.
                                              Trochę traktujesz innych jak głupków, prawda?
                                              A pisanie o sobie samym, że jest się głupkiem, to trochę taka "kokieteria" z Twojej strony.
                                              Pozdrawiam cieplutko.🙂🙂
                                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 17:20
                                                Monę* miało być.
                                              • yadaxad Re: Moja samotność 29.08.21, 17:50
                                                Miłośnik - istot-, które oswaja.
                                                • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:11
                                                  yadaxad napisał(a):

                                                  > Miłośnik - istot-, które oswaja.
                                                  Pan zazdrośnik .Prawa ręka króla .Trzeba na nowo budować imperium .Przyszedł nowy i burzy układ.
                                              • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 17:53
                                                Tak jest jak piszesz Nieszczesnico (też mi jakoś niewygodnie tak Cie nazywać). W pierwszym poście była mowa o nienawiści do konkretnej osoby, to co innego niż ta nienawiść, o której N4rmoorr pisał w kolejnym poście.
                                                • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:14
                                                  mona.blue napisała:

                                                  > Tak jest jak piszesz Nieszczesnico (też mi jakoś niewygodnie tak Cie nazywać).
                                                  > W pierwszym poście była mowa o nienawiści do konkretnej osoby, to co innego niż
                                                  > ta nienawiść, o której N4rmoorr pisał w kolejnym poście.
                                                  >
                                                  Moni pisz zdrobniale Niszka ,a mnie n4 Bo jestem tu czwartym facetem 😋
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 18:18
                                                    n4rmoorr napisał(a):

                                                    > >
                                                    > Moni pisz zdrobniale Niszka ,a mnie n4 Bo jestem tu czwartym facetem 😋

                                                    😀 Czytasz w myślach? Miałam właśnie napisać, że Twój nick jest trudny do zapamiętania.

                                                    Jak to czwartym facetem?
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 18:31
                                                    "Moni pisz zdrobniale Niszka ,a mnie n4 Bo jestem tu czwartym facetem 😋"

                                                    A trzeci, to kto?
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:36
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > "Moni pisz zdrobniale Niszka ,a mnie n4 Bo jestem tu czwartym facetem 😋"
                                                    >
                                                    > A trzeci, to kto?
                                                    Cześć Nina afq.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 18:42
                                                    Aha, ale yadaxad to kobieta, przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:47
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > Aha, ale yadaxad to kobieta, przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                    Kobieta .Styl pisania twardy ,męski .Jak na kobietę mało ciepły .Nie znam tu wszystkich.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 20:23
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > Aha, ale yadaxad to kobieta, przynajmniej tak mi się wydaje.


                                                    Mi też się tak wydaje.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 29.08.21, 18:39
                                                    Nieszczęśniczko (trochę ładniej;) zapędziłam się lekko i nie chcę tego dalej ciągnąć. To nie moja sprawa. Widzę, co widzę, ponieważ pisałam już wcześniej, że partnera DDA przerabiałam.
                                                    Jeśli chcesz, to nie obrażaj się, tylko przeczytaj jeszcze raz, co pisała yadaxad, ale moim zdaniem nie czas na takie rozkminy.
                                                • nieszczesnica Re: Moja samotność 29.08.21, 18:46
                                                  Mona... możesz mnie nazywać Ewą.🙂🙂Tak mam na imię.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 19:33
                                                    nieszczesnica napisała:

                                                    > Mona... możesz mnie nazywać Ewą.🙂🙂Tak mam na imię.
                                                    Też ładnie bo ta nieszczesnica to .Już milczę .
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 29.08.21, 20:33
                                                    Nie milcz, bo konfrontacja z forum cię absorbuje. Wszystko jest dobre, co nie pozwala się poddać tylko swoim myślom. Ja akurat uogólnienia borderline nie lubię. Człowiek ma tylko określoną możliwość rekcji i z bardzo różnych powodów zachowuje się pod schemat.
                                                  • inka.fem Re: Moja samotność 30.08.21, 07:53
                                                    Ewo. Było już co tym, ale przypomnę, że wizyty u psychologa a terapia, to są różne sprawy. Tobie jest potrzebna terapia DDA. Tam zmierzysz się ze swoimi nawykami, zakorzenionymi od dzieciństwa. Jeśli lubisz czytać, to poczytaj o tym, ale u siebie zobaczyć trudno. Powodzenia
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 30.08.21, 08:33
                                                    inka.fem napisała:

                                                    > Ewo. Było już co tym, ale przypomnę, że wizyty u psychologa a terapia, to są ró
                                                    > żne sprawy. Tobie jest potrzebna terapia DDA. Tam zmierzysz się ze swoimi nawyk
                                                    > ami, zakorzenionymi od dzieciństwa. Jeśli lubisz czytać, to poczytaj o tym, ale
                                                    > u siebie zobaczyć trudno. Powodzenia


                                                    Już wiem o tym, że wizyta u psychologa to nie terapia, poczytałam trochę o różnicach między psychologiem, a psychoterapeutą.
                                                    Ale jednocześnie psycholog może też być przecież psychoterapeutą.🤔
                                                    Ja w tej chwili jestem jak dziecko we mgle, nie wiem w którą stronę mam iść, od czego zacząć, nie jestem obeznana w temacie psychologii, psychiatrii... wiem, że nic nie wiem.
                                                    Zatem, skoro wizytę mam już pojutrze, to zacznę od psychologa, jakby nie było, ma on wiedzę odpowiednią chyba do tego, by pokierować takim rozbitkiem jak ja, doradzić...dokąd mam iść...

                                                    Dodam jeszcze, że boję się... nie wiem jak sobie poradzę... I obym ( jak pisał astro) nie uciekła...
                                              • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:08
                                                Tej kobiety nie da się nienawidzić bo ona jest kochana .Tylko że jej emocje są tak krańcowo różne że szok .W piątek było cudnie ,a te dwa dni to jakiś horror.Wszystko na mnie spadło za jej nieszczęśliwe życie..To taka internetowa miłość ,zazdrość i kłótnia.Tylko że ja pierwszy wyciągam rękę do zgody. Nawet jej nie widziałem ,a ona tak .Dałem jej wszystkie namiary ,a ona dalej się bała .My wszyscy nadajemy się do specjalistycznego leczenia .Czy ja traktuję ludzi jak głupków nie .
                                                • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 18:16
                                                  Piszesz o jej krańcowych emocjach, może to borderline? To musi być trudne. Może powinna poddać się terapii, ale ja osobiście już nie wierzę, że terapia jest dobra na wszystko.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 18:33
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Piszesz o jej krańcowych emocjach, może to borderline? To musi być trudne. Może
                                                    > powinna poddać się terapii, ale ja osobiście już nie wierzę, że terapia jest d
                                                    > obra na wszystko.
                                                    >
                                                    > Ona zna to określenie .Ja pierwszy raz od niej to usłyszałem .Ale co ciekawe to ona powiedziała tak o mnie .Najlepszy hit to wczoraj : Wyznawać miłość to trzeba być idiotą .Autentyczne po 8 miesięcy pisania .Szok.Później wylałam ci wiadro wody .Coś niesamowitego.A w piątek nie mogliśmy się od siebie oderwać.Byłem na myjni i nie mogłem auta umyć .
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 20:21
                                                    A dlaczego określiła Cię jako borderline?
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 20:38
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > A dlaczego określiła Cię jako borderline?
                                                    >
                                                    Nazywała mnie też cholerykiem .Po których słowach się od razu byłem spokojny .Może dlatego ,że mnie odpychała od siebie.Może ten jej status rodzinny .Wiele sobie nawzajem wybaczaliśmy.Ale się skończyło.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 20:22
                                                    Może ma awersję na punkcie miłości? Nie ma przypadkiem trudnego związku za sobą?
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 20:42
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Może ma awersję na punkcie miłości? Nie ma przypadkiem trudnego związku za sobą
                                                    > ?
                                                    >
                                                    Ma .Ma awersję na bliższe spotkanie.Gdy tylko powiedziałem że chciałbym zobaczyć z kim pisze to się zaczynał Sajgon.Ale wracając do Ciebie moja droga Ty jesteś lepszym psychologiem niż ja .
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 20:59
                                                    Nie wiem czy jestem lepszym psychologiem niż Ty 😉

                                                    A co do tego, co powiedziała ci o wyznawaniu milosci to przypomina mi mnie z młodości, gdy jeszcze nigdy nie kochałam. Zdarzyło mi się ze dwa razy, że chłopak wyznał mi milosc, a dla mnie to była abstrakcja, jakąś niedorzeczność.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 21:02
                                                    A teraz uważam, że kochać jest bardzo trudno, tak naprawdę, być dobrym dla drugiej osoby, wyzbywać się egoizmu i egocentryzmu, agresji i różnych innych wad.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 21:13
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > A teraz uważam, że kochać jest bardzo trudno, tak naprawdę, być dobrym dla dru
                                                    > giej osoby, wyzbywać się egoizmu i egocentryzmu, agresji i różnych innych wad.
                                                    >
                                                    Moni jesteś kochana .Zostałem rezerwowym graczem dla tej kobiety .Ma facet kasę przyda się na wszelki wypadek .Co mi tam jak idiota obiecał mi wszystko.A tak jest fajnie co mu tam obiecam niech frajer się cieszy..Zawsze się przyda na ciężkie czasy.Ach te kobiety .
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 21:29
                                                    Ja tylko tak sobie tylko pisze o miłości, ale kochać naprawdę to nie potrafię 😞

                                                    Jakoś tak nie najlepiej oceniasz tę swoją wybrankę. Może po prostu zasmakowała wolnosci, a przy okazji nie jest zbyt odważna?
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 22:12
                                                    n4rmoorr napisał(a):

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > A teraz uważam, że kochać jest bardzo trudno, tak naprawdę, być dobrym d
                                                    > la dru

                                                    > >
                                                    > Zostałem rezerwowym graczem dla tej kobiety .Ma facet kasę, przyda się na wszelki wypadek .Co mi tam jak idiota obiecał mi wszystko.A takn jest fajnie co mu tam obiecam niech frajer się cieszy..Zawsze się przyda na ci
                                                    > ężkie czasy.Ach te kobiety .

                                                    A może ona po prostu sama nie wie, czego chce?
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 21:21
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Nie wiem czy jestem lepszym psychologiem niż Ty 😉
                                                    >
                                                    > A co do tego, co powiedziała ci o wyznawaniu milosci to przypomina mi mnie z mł
                                                    > odości, gdy jeszcze nigdy nie kochałam. Zdarzyło mi się ze dwa razy, że chłopak
                                                    > wyznał mi milosc, a dla mnie to była abstrakcja, jakąś niedorzeczność.
                                                    >
                                                    To był mój konik .Ty jesteś lepszą .Kobiety dla których miłość to abstrakcja .Kobiety to kasa i to się liczy.
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 21:32
                                                    Nie zobaczysz nie przytulisz ,guzik warte .W wirtualnym świecie można wszystko pisać .Nasze życie które ucieka.Ja ją rozumiem .Po co jej taki facet. Można to było zakończyć .Dziwne to jest jak ktoś się boi pokazać.Moni Ty nie potrzebujesz opieki Ty sama się wszystkimi opiekujesz .
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 22:42
                                                    Smutne konstatacje. Życie faktycznie ucieka, tyle czasu straconego.
                                                    Ktoś może nie chcieć z różnych względów się pokazać, może ona uważa, że nie jest wystarczająco atrakcyjna? Tak gdybam.

                                                    A co do opieki to też mam swoje załamki, jak teraz, gdy okazało się że sobie nie dają rady sami, a myślałam, że zacznę ograniczać trochę swoją obecność u nich i może zechcą zatrudnić opiekilunke, a ja będę mogła zająć się bardziej swoim życiem.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 21:33
                                                    Teraz milosc nie jest abstrakcja dla mnie, tylko czymś 'mało wygodnym', czyli wymagającym poświęceń.

                                                    Co do kasy to szczęścia nie daje. Wystarczy tyle, by w miarę wygodnie zyc ( w zasadzie godnie, ale wygoda to mój słaby punkt).
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 21:37
                                                    n4rmoorr napisał(a):

                                                    > Kobiety to kasa i to się liczy.

                                                    Co za stereotypy.

                                                    A faceci to seks i tylko to się liczy?
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 29.08.21, 23:27
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > n4rmoorr napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Kobiety to kasa i to się liczy.
                                                    >
                                                    > Co za stereotypy.
                                                    >
                                                    > A faceci to seks i tylko to się liczy?
                                                    >
                                                    > Moni seks nie jest najważniejszy .Dusza,umysł i opiekuńczość to się liczy w związku Jesteś tu dobrym duchem choć sama masz bardzo ciężko.Wróci do Ciebie ta dobroć i wyrozumiałość.Masz cierpliwość wysłuchać drugiego człowieka.Do piątku nie piszę na forach,chyba że się pojawisz na Religii .Tam nie dam Cię skrzywdzić .W ogóle Cię nie dam skrzywdzić .Żaden król nie będzie miał nad Tobą władzy.A ja mam jakieś zajęcie .Dobrych snów i fajnego tygodnia.Zresztą jak coś się będzie działo złego to i tak tu wpadnę.Pa.
                                                    >
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 30.08.21, 00:31
                                                    No właśnie zadziało się coś złego, napisałam w tym drugim wątku, znów kierat mnie czeka.
                                                    Ale spoko, rozumiem, że pracujesz w tygodniu.
                                                    Na Religii znalazłam na razie jeden fajny post 😀
                                                  • n4rmoorr Re: Moja samotność 30.08.21, 01:52
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > No właśnie zadziało się coś złego, napisałam w tym drugim wątku, znów kierat m
                                                    > nie czeka.
                                                    > Ale spoko, rozumiem, że pracujesz w tygodniu.
                                                    > Na Religii znalazłam na razie jeden fajny post 😀
                                                    >
                                                    Widziałem .
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 29.08.21, 18:23
                                          Trudny faktycznie ten Wasz związek. Trochę współczuję. Nie ma sposobu, żeby go jakoś 'naprawić'?
                                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 13:04
                                            Cześć, to ja.
                                            Jak może pamiętacie dzisiaj miałam mieć pierwszą wizytę u psychologa. Przyznam, że gdy rano się obudziłam miałam moment zawahania, bardzo się denerwowałam.
                                            Mimo to pojechałam tam, ale na miejscu spotkało mnie zaskoczenie, gdyż okazało się, że jednak procedury są inne i najpierw wizyta u psychiatry, i to On decyduje o tym czy potrzebny jest psycholog.
                                            Byłam przygotowana (chyba) i nastawiona na rozmowę z psychologiem, w dodatku kobietą, a tu nagle słyszę, że najpierw psychiatra( mężczyzna!!!).
                                            Uwierzcie, że już bardzo blisko byłam w tamtej chwili decyzji aby po prostu stamtąd wyjść, siedziałam pod gabinetem, ręce mi się trzęsly ze zdenerwowania i myślałam... kurde, facet, mam opowiadać facetowi??!!
                                            Jednak nie uciekłam, weszłam i była to jedna z najtrudniejszych rozmów jakie przeprowadziłam w życiu ( I na pewno nie ostatnia, wiem)
                                            Nigdy nikomu w życiu realnym nie powiedziałam tego, co dzisiaj temu psychiatrze.Mimo że bardzo się wstydziłam i oczywiście niemal na wejściu rozpłakałam, to... zrobiłam to!!
                                            Wiem że to może niewiele, ale dla mnie ogromny wyczyn i jestem z siebie dumna, że nie stchórzyłam, postawiłam ten pierwszy, malutki kroczek.
                                            Wiem też, że to dlugofalowy proces i że z dnia na dzien nie nastąpi cudowna odmiana, ale już wiem, że mogę to zrobić.
                                            Podejrzewam, że tych cholernych złych myśli, tego smutku, bólu nie pozbędę się tak szybko ( o ile w ogóle kiedyś tak do końca) ale nie pozwolę, by one mnie niszczyły, bo tak sie teraz czuję... zniszczona.
                                            No cóż... od jutra rana mam zacząć brać leki ( twierdził, że te które przepisał nie uzależniają, poczytam o nich)Za tydzień , o ile nic się nie zmieni do psychologa. ( piszę o ile nic się nie zmieni, bo pani z rejestracji wcisnęła mnie niejako na siłę, żeby nastąpiło to możliwie szybko). Mam nadzieję, że psycholog nie zaoponuje, i nie przesunie terminu.
                                            Dostałam też namiary na koordynatora.🤔Nie bardzo wiem co to znaczy, w każdym razie, niezależnie od wizyty u psychologa, mogę się z Nim skontaktować i umówić na sesję, jeśli bym chciała i potrzebowała pogadać z kimś szybciej niż ósmego września( termin do psychologa).
                                            To tyle... widzicie... dzisiaj nie biadoliłam.😎
                                            Co oczywiście nie oznacza, że już nigdy mi się to nie zdarzy.
                                            Pozdrawiam.

                                            P.S. Kto wie, może za jakiś czas zmienię nawet nicka, bo ten Wam się nie podoba.
                                            • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 13:20
                                              Zapomniałam dodać, że oczywiście za miesiąc ponowna wizyta u psychiatry.
                                              I zdecydowałam się nie zmieniać lekarza, mimo że to facet.😎
                                              Są tam też kobiety( akurat dzisiaj były nieobecne)ale... jak już zaczęłam u Niego to będę kontynuowała z Nim.
                                              • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 13:41
                                                Świetna wiadomość. Gratuluję pierwszego kroku i oby tak dalej. Psychiatra to co innego niż psycholog, może nawet lepiej się złożyło, że to facet.
                                                • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 14:02
                                                  yadaxad napisał(a):

                                                  > Świetna wiadomość. Gratuluję pierwszego kroku i oby tak dalej. Psychiatra to co
                                                  > innego niż psycholog, może nawet lepiej się złożyło, że to facet.

                                                  W sumie może i lepiej, skoro udało mi się otworzyć... o zgrozo... przed obcym facetem, to już nic mi nie jest straszne.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 14:07
                                                    Nicka zmień jak tobie przestanie się podobać.
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 14:12
                                                    Tak zrobię, tylko wtedy.🙂
                                                  • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 14:40
                                                    super :-)
                                                    po prostu super!
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 14:45
                                                    afq napisał:

                                                    > super :-)
                                                    > po prostu super!
                                                    >

                                                    Dziękuję, też jestem chwilowo z siebie dumna.
                                                  • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 15:05
                                                    niech ci się zmienia na "permanentnie" :-)
                                                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 15:14
                                                    afq napisał:

                                                    > niech ci się zmienia na "permanentnie" :-)
                                                    >

                                                    Permanentnie... nie sądzę, jeszcze wiele przede mną chwil załamań.
                                                  • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 15:29
                                                    wszystko w swoim czasie
                                                    nawet nie musi być permanentnie, byle nie pozostało chwilowo
                                                  • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 15:30
                                                    może kompromisem byłoby - adekwatnie :-)
                                                    a teraz ta duma adekwatna jest
                                              • moniazmiany Re: Moja samotność 02.09.21, 15:53
                                                Jestem w bardzo podobnej sytuacji… po przeczytaniu posta poczułam się jakbym czytała o sobie.. czy mogłabym prosić o namiary na lekarza/ psychologa do których się udalas…nie wiem gdzie iść po pomoc… dziękuje
                                                • astroblaster Re: Moja samotność 02.09.21, 16:23
                                                  Uderz najprościej do rodzinnego lub internisty.
                                                  Pilne skierowanie.

                                                  Albo zainwestuj w prywatnego. Robisz dla siebie.

                                                  Ufam, że inni się teraz wykażą (Yada na bank, ale może też szydełka) i zrobią Ci tu dobry manual step by step.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 16:57
                                                    Do psychiatry nie trzeba mieć skierowania, na psychoterapię tak, ale wystarczy od internisty, tylko takiego w ramach nfz.

                                                    A szydelkowac akurat nie lubię panie dowcipny.
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 02.09.21, 17:58
                                                    Wysil się więcej.
                                                    Jest już nie źle. Fajnie opisujesz, ale czy nie będzie się odbijać od Annasza do Kajfasza niby nie trzeba skierowania a potem jednak trzeba.

                                                    Dalej polecam zająć się sobą w sposób komercyjny, ale okinie każdy chce lub może, dlatego Monika.Blue napisz imienniczce krok po kroku co ty byś zrobiła ze startem od teraz…

                                                    Aaa i fajnie, że jej opisujesz Pierdoło.

                                                    *w moich kręgach to pieszczotliwe
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 18:09
                                                    Musi mieć ochotę napisać o sobie. To, że się odnalazła w Nieszczęśnicy nie znaczy, że ma tak samo. "Jak dva delaji toteż, neni to toteż"
                                                  • astroblaster Re: Moja samotność 02.09.21, 19:00
                                                    A jeżeli się wstydzi, boi?
                                                • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 16:44
                                                  Wyglada na to, że Nieszczesna miała szczęście, że na jej terenie jest Centrum Zdrowia Psychicznego, taka nowoczesna, wprowadzana pilotażem reformy przychodnia, tak mi się wydaje, bo pisała o koordynatorze, szybkiej wizycie u psychiatry i psychoterapeuty, albo po prostu miała szczęście.
                                                  W 'starej psychiatrii' na NFZ kolejki, chyba że masz szczęście mieszkać na terenie gdzie jest CZP, ale ich jest tylko 33 na razie w całej Polsce, mogę Ci podać linka jak będziesz chciała sprawdzić.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 16:50
                                                    czp.org.pl/index.php/o-czp/

                                                    Może się komuś przyda
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 16:53
                                                    Nie trzeba się sugerować tym, że przychodnie są najczęściej przy szpitalach, to jest opieka środowiskowa, możliwość wizyty nawet w domu. Największy minus to że trzeba mieszkać na terenie, który obejmuje dane CZP, a jak pisałam to jest na razie początek reformy, jest ich dopiero 33, zależy gdzie mieszkasz.
                                            • astroblaster Re: Moja samotność 01.09.21, 16:24
                                              O! Bardzo byłem ciekaw, czy dotrwasz w tej decyzji.
                                              No i kurwa Wow! Brawo.
                                              Masz super konkretne powody być z siebie dumną.
                                              Układasz już strategię i to tez bardzo, bardzo dobra reakcja. Tak trzeba.

                                              To, że facet a nie babka; może lepiej?

                                              Ja nie otwieram się przed facetami, nigdy.

                                              Z tym koordynatorem brzmi ciekawie.
                                              Może to jakiś Superwizor, tylko, że ci są narzędziem dla terapeutów, nie pacjentów.

                                              Może idź za ciosem i sprawdź to wszystko.
                                              Zrób tez tego koordynatora.

                                              Sama widzisz, że psychiatra to lekarz jak każdy inny, nie ma co stygmatyzować, kiedy boli, trzeba iść po pomoc.

                                              Dobrze to ogarnęłaś, bardzo dobrze.
                                              Dobre wnioski.

                                              Niezmiennie zachęcam do psychoterapii i łączę pozdrowienia oraz uściski w ramach PEŁNEGO wsparcia.
                                              Zaimponowałaś Ew.

                                              *słówko do pokaleczonej myszki n4rmoorr; coś tam nadmieniałeś, że za 2 tygodnie będziesz w PL i naplujesz mi w twarz? Serio?
                                              No bo tak się składa, ze za 2 tygodnie to miałbym nawet trochę czasu, żebyś mógł to zrobić.
                                              Tylko czy cipko wystarczy ci odwagi?
                                              Jakie miejsce i czas?
                                              • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 18:33
                                                Dzięki.
                                                Choć przyznam, że zdumiewa mnie Twoja zmienna postawa, jeszcze tak niedawno kazałeś mi... "się walić"... o ile dobrze pamiętam.

                                                A te Wasze przepychanki słowne z n4rmoorr... trochę dziecinada.I tak pewnie się nie spotkacie, tylko w wirtualnym świecie podejrzewam, że jesteście tacy "mocni". Ale nie moja sprawa, choć w sekrecie Ci napiszę, że mam wrażenie, iż On nieźle manipuluje Moną.

                                                Mona, wybacz, ale takie wnioski wysunełam na podstawie Waszych wpisów w Twoim wątku o narcyzmie.

                                                Zabawne, że mnie zarzucał swoje własne zachowania, czyli coś jest w powiedzeniu, że każdy sądzi według siebie.
                                                • n4rmoorr Nie odpisuj temu debilowi 01.09.21, 19:06
                                                  nieszczesnica napisała:

                                                  > Dzięki.
                                                  > Choć przyznam, że zdumiewa mnie Twoja zmienna postawa, jeszcze tak niedawno kaz
                                                  > ałeś mi... "się walić"... o ile dobrze pamiętam.
                                                  >
                                                  > A te Wasze przepychanki słowne z n4rmoorr... trochę dziecinada.I tak pewnie się
                                                  > nie spotkacie, tylko w wirtualnym świecie podejrzewam, że jesteście tacy "mocn
                                                  > i". Ale nie moja sprawa, choć w sekrecie Ci napiszę, że mam wrażenie, iż On nie
                                                  > źle manipuluje Moną.
                                                  >
                                                  > Mona, wybacz, ale takie wnioski wysunełam na podstawie Waszych wpisów w Twoim w
                                                  > ątku o narcyzmie.
                                                  >
                                                  > Zabawne, że mnie zarzucał swoje własne zachowania, czyli coś jest w powiedzeniu
                                                  > , że każdy sądzi według siebie.
                                                  Zostaw gnoja .Jak on pisze do Ciebie do młodej kobiety.Co za bydle .
                                                • astroblaster Re: Moja samotność 01.09.21, 20:02
                                                  Cenna nieszczęsna (szczęsna) Ewo, moja postawa jest constans. Wydaje Ci się, że jest inaczej. Ale możesz tak myśleć.

                                                  Ja generalnie (po swojemu) życzę wszystkim najlepiej, ale imponują mi ci, którzy robią. Działają. Uzyskują. Wygrywają życie.

                                                  A moja ekspresja jest moją ekspresją.


                                                  Co do tego cipkowatego zjebka, spotkałbym się. Lubię akcję. Nawet kiedyś tu proponowałem Ludziom zrobić gdzieś coś w realu. Uznano to za niezbyt dobry pomysł. Z perspektywy czasu przyznaję rację albo już nie ma we mnie takiej potrzeby.

                                                  Konfrontować się z facetami, pojedynkować się i zjada ć a dlaczego nie.

                                                  Powodzenia Ewa
                                                • mona.blue Re: Moja samotność 03.09.21, 12:12
                                                  nieszczesnica napisała:


                                                  Ale nie moja sprawa, choć w sekrecie Ci napiszę, że mam wrażenie, iż On nie
                                                  > źle manipuluje Moną.

                                                  Faktycznie to sekret piszac na forum.
                                                  >
                                                  > Mona, wybacz, ale takie wnioski wysunełam na podstawie Waszych wpisów w Twoim w
                                                  > ątku o narcyzmie.
                                                  >
                                                  Zobaczymy.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 13:26
                                                    Byle nie za wiele.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 03.09.21, 13:31
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Byle nie za wiele.


                                                    To znów brzmi jak.przestroga.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 13:41
                                                    Bo jest. Jesteś ze względu na rodziców w trudnej emocjonalnie sytuacji, a wybrał ten moment. Dla mnie to łaszenie się "do twojej świętości w cierpieniu", jednoczesne zaznaczanie ile to o tobie nie wie, jak na moją ostrożność, jest o krok od stalkingu.
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 03.09.21, 13:44
                                                    Nie odbieram tego tak.
                                                  • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 13:46
                                                    Ok, napisałam co miałam. Też mogę umyć ręce.
                                              • n4rmoorr Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 01.09.21, 19:16
                                                astroblaster napisał(a):

                                                > O! Bardzo byłem ciekaw, czy dotrwasz w tej decyzji.
                                                > No i kurwa Wow! Brawo.
                                                > Masz super konkretne
                                                >
                                                > To, że facet a nie babka; może lepiej?
                                                >
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > tów.
                                                >

                                                >
                                                > Dobrze to ogarnęłaś, bardzo
                                                >
                                                > Tylko czy cipko wystarczy ci odwagi?
                                                > Jakie miejsce i czas?
                                                Tyle razy cię bydlaku prosiłem.Idź do lasu wykop dół i się zakop .Będę miał chwilę czasu śmieciu to pokażę twoje wpisy na moderacji.Jak ty się odnosisz do młodej kobiety stary capie To jest portal ogólnospołecznościowy ,a nie twój blog prywatny psycholu ,przy którym trzepiesz kapucyna .Won mi stąd.
                                                • astroblaster Re: Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 01.09.21, 20:08
                                                  No to teraz słuchaj n4rmoorr…

                                                  Mamy cię. Podżegasz mnie do samobójstwa i to w taki niewybredny sposób.

                                                  To uważaj bo to mój jedyny wpis prosto do ciebie. Pośpiesz się z tymi moderatorami i jakimiś aniołami i społecznymi komisarzami i episkopatem Polski, bo ja teraz już zgłaszam to nie tylko moderatorowi ale i prokuratorowi.

                                                  To hejt i życzenie mi śmierci i sugerowanie w niewybredny sposób jak mam to zrobić. Temat na czasie hejterze i trollu. Zobaczymy jak zakwalifikuje to prokurator i jak szybko pęknie twoje IP no bo o tora czy dobrego von’a to cie nie podejrzewam.

                                                  I tyle o tobie i do ciebie.
                                                  • n4rmoorr Re: Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 01.09.21, 20:42
                                                    astroblaster napisał(a):

                                                    > No to teraz słuchaj n4rmoorr…
                                                    >
                                                    > Mamy cię. Podżegasz mnie do samobójstwa i to w taki niewybredny sposób.
                                                    >
                                                    > To uważaj bo to mój jedyny wpis prosto do ciebie. Pośpiesz się z tymi moderator
                                                    > ami i jakimiś aniołami i społecznymi komisarzami i episkopatem Polski, bo ja te
                                                    > raz już zgłaszam to nie tylko moderatorowi ale i prokuratorowi.
                                                    >
                                                    > To hejt i życzenie mi śmierci i sugerowanie w niewybredny sposób jak mam to zro
                                                    > bić. Temat na czasie hejterze i trollu. Zobaczymy jak zakwalifikuje to prokurat
                                                    > or i jak szybko pęknie twoje IP no bo o tora czy dobrego von’a to cie nie podej
                                                    > rzewam.
                                                    >
                                                    > I tyle o tobie i do ciebie.
                                                    Wypad z tego forum.Ja Ci życzę śmierci.Zakop się w piachu i nie wychodź więcej.Mało tu kobiet przez Ciebie wycierpiało ?Prosiłem Cię grzecznie .Ale niezrozumiałeś .Teraz w podskokach spadaj.
                                                  • afq Re: Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 01.09.21, 23:10
                                                    astroblaster napisał(a):

                                                    > No to teraz słuchaj n4rmoorr…
                                                    >
                                                    > Mamy cię. Podżegasz mnie do samobójstwa i to w taki niewybredny sposób.
                                                    >
                                                    > To hejt i życzenie mi śmierci i sugerowanie w niewybredny sposób jak mam to zro
                                                    > bić. Temat na czasie hejterze i trollu. Zobaczymy jak zakwalifikuje to prokurat
                                                    > or i jak szybko pęknie twoje IP

                                                    zaskoczyła mnie twoja szarża astro, ale skoro juz miała miejsce to wiedz, a może to juz wiesz, że
                                                    żeby sie tym prokurator zainteresował to musiałoby trwać pół roku,
                                                    poza tym umówmy się, gdyby ktoś taki podjął śledztwo i poczytał to forum, to uznałby że robisz ich w wała
                                                    a jak byś ich dobrze wkurzył swoim zawiadomieniem to składanie fałszywych zeznań też jest karalne
                                                    a powiedzmy sobie szczerze.. byłyby fałszywe jak bony towarowe pewexu

                                                    ja myślałem że jestes zwolennikiem metody "szarego kamienia" tyle razy ją tu zalecałeś ludziom
                                                  • astroblaster Re: Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 02.09.21, 01:58
                                                    To właśnie ta metoda.
                                                    Tu dalsza dyskusja jest zbędna.
                                                    To hejter. Ja jeszcze nikomu jak długo żyję śmierci nie życzyłem. Nawet przysłowiowym ‚chuj mu na grób’ kolesiom nie wtórowałem.

                                                    Rozumiem, że jesteś szlachetny i niesplamiony. To cenne. Zapewne.

                                                    Co do zawiadomienia i okresu pół roku, to jak Mistrzu Sztuki Wojennej chciałbyś ten okres naliczać bez zgłaszania zawiadomienia.

                                                    Ja kiedyś złożyłem (przez radcę prawnego) takie zawiadomienie i nie wiem jaki był dalszy bieg. Wiem, że ja retorsji nie miałem a wszystkie wpisy hejtera i nik i obecność od ręki zniknęły.

                                                    Gdybyś zrobił kwerendę wątków zauważyłbyś moją spójność i konsekwencję.

                                                    Kto woe może też swoją miałkość i rahityczność też byś zauważył.
                                                    Jakkolwiek bywaj sobie zdrów i żyj spbie swoje szlachetne życie.

                                                    O Monice nie ma co pisać, może tylko to, że wybija obłudą. Przypominam sobie jak wyła w wątkach (tytularnie) gdzie Yada i Astro?
                                                    Nudno jej było haha

                                                    Yada ma zacięcie do niańczenia dziecka, które (zupełnie jak border) ma : lata i nigdy tych 3 nie przekroczy. Nic w swoim życiu już nie zmieni, bo tak lubi i dobrze.

                                                  • afq Re: Pokazujesz rodzinie psycholu swoje wpisy? 02.09.21, 07:33
                                                    otórz miszczu zgłos to sie przekonasz co z tym zrobią
                                                    a pół roku jak w każdej sprawie karnej dokumentujesz dowodami a tym zgłoszenie nie jest

                                                    ale zgłoś, zrób to, przy okazji, wiele twoich postów tez może zniknie
                                                    poza tym
                                                    facet ci wyrzyguje to wszystko co ci juz tu ludzie pisali
                                                    no niestety, siejesz wiatr to i burze zbierasz, a teraz swiete oburzenie?? :-D
                                                    jestes małym dzieckiem?
                                                  • n4rmoorr Dzięki kolego zwracam honor 02.09.21, 05:54
                                                    afq napisał:

                                                    > astroblaster napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > zaskoczyła mnie twoja szarża astro, ale skoro juz miała miejsce to wiedz, a moż
                                                    > e to juz wiesz, że
                                                    > żeby sie tym prokurator zainteresował to musiałoby trwać pół roku,
                                                    > poza tym umówmy się, gdyby ktoś taki podjął śledztwo i poczytał to forum, to uz
                                                    > nałby że robisz ich w wała
                                                    > a jak byś ich dobrze wkurzył swoim zawiadomieniem to składanie fałszywych zezna
                                                    > ń też jest karalne
                                                    > a powiedzmy sobie szczerze.. byłyby fałszywe jak bony towarowe pewexu
                                                    >
                                                    > ja myślałem że jestes zwolennikiem metody "szarego kamienia" tyle razy ją tu za
                                                    > lecałeś ludziom
                                                    >
                                                    > Niezauważyłem Twojego wpisu .Przepraszam .Nie jesteś tym człowiekiem kim byłeś wcześniej.Ja jestem zbyt impulsywny i nie umie czytać ze zrozumieniem .Boli mnie zachowanie tego człowieka.Sorry .
                                                    >
    • n4rmoorr Re: Moja samotność 01.09.21, 19:29
      Ludzie dlaczego z tym śmieciem psycholem piszecie ?I Ty kobieto co założyłaś wątek .Cipeczko do Ciebie pisze ,a Ty mu odpowiadasz .Olejcie gada i niech spada.Nie ma wstydu i ogłady cham .Pokażcie jego wpisy na moderacji tego zboka i zniknie pod nowy nick .Nie warty jest by mu w gębę napluć.Jak takie bydle się zwraca do młodej dziewczyny .To forum ma służyć pomocą ,zwłaszcza kobietom ,bo my mężczyźni damy sobie radę Zagubione dusze tego nie dostrzegają .Potrzebują dobrego słowa ,wsparcia.I ten jest bydlakiem ,gdy to wykorzystuje.A drugie bydle co tak pisze .Nie obrażając tych pożytecznych zwierząt.Nie zwracaj uwagi na tego gnoja.Proszę Cię.
      • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 19:55
        Chyba już jesteś tak zakręcony, że nie rozumiesz co czytasz.
        Zwrot "cipeczko" nie był w moją stronę skierowany lecz do Ciebie. Astro do Ciebie się tak zwrócił !!!
        Czy teraz już zrozumiałeś?🤦‍♀️Bo jeśli nie, to zmień leki.🙂
        • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 20:05
          Ten samozwańczy anioł stróż Moni rzeczywiście przemawia językiem aniołów.
          • n4rmoorr Re: Moja samotność 01.09.21, 20:36
            yadaxad napisał(a):

            > Ten samozwańczy anioł stróż Moni rzeczywiście przemawia językiem aniołów.
            Wiesz co odwal się od Moni.Wyższa klasa niż Ty .Ona lepszą ma psychikę niż ten psychopata.Wybacz czytam Cię czasami na E .I pomyliłem z facetem .Jak Ty możesz się trzymać tego starego zboka?
          • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 22:51
            yadaxad napisał(a):

            > Ten samozwańczy anioł stróż Moni rzeczywiście przemawia językiem aniołów.


            No to było dość przerażające. Obaj przegięli.
        • n4rmoorr Re: Moja samotność 01.09.21, 20:33
          nieszczesnica napisała:

          > Chyba już jesteś tak zakręcony, że nie rozumiesz co czytasz.
          > Zwrot "cipeczko" nie był w moją stronę skierowany lecz do Ciebie. Astro do Cieb
          > ie się tak zwrócił !!!
          > Czy teraz już zrozumiałeś?🤦‍♀️Bo jeśli nie, to zmień leki.🙂
          Bronisz go jeszcze.To ty zmień.On pisał do mnie zwracając się do Ciebie .Jeśli Ci się to podoba Twoja sprawa.Ten psychol zniszczył i wygonił tu parę kobiet.Poczytaj sobie stare wątki .Kobiety musiały nowe nicki zmieniać przez tego śmiecia.
          • nieszczesnica Re: Moja samotność 01.09.21, 21:18
            n4rmoorr ...

            Nikogo nie bronię, stwierdziłam tylko fakt.
            A co do Twojej osoby to już mi ręce opadają, Ty żyjesz w jakimś swoim, dziwnym świecie i mam wrażenie, że nie za bardzo ogarniasz.

            Ogólnie to mi chyba coraz mniej podoba się to miejsce, miałam złudne poczucie, że to forum zostalo stworzone po to, by mogli sie tutaj spotkac ludzie pogubieni i samotni, z być może podobnymi problemami, po to by wesprzeć się wzajemnie choćby dobrym słowem.
            Ale widzę, że to raczej przepychanki słowne i obrażanie się nawzajem dwóch Panów, bo poza Nimi mało kto tutaj pisze, z tego co widzę.


            I zaszokowalo mnie jak można komuś życzyć śmierci ?????!!!!!!!!
            To jest przerażające.🤦‍♀️

            I nigdy nie słucham plotek i nie cierpię gdy ktoś mi narzuca co mam myśleć, kogo lubić, sama sobie wyrabiam zdanie, jeśli pozwolisz. 😎

            To tyle... I ciekawa jestem jak tym razem przekręcisz moje słowa.
            • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 22:20
              nieszczesnica napisała:


              > to forum zostalo stworzone po to, by mogli sie tutaj spotkac ludzie pogubieni

              no właśnie, jak widzisz, sami pogubieni :-)
            • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 22:22
              ale wiesz, gdyby tak porównać twoj pierwszy post z ostatnim, to jestes ze sobą w zupełnie innym miejscu
              chyba lepszym, co? :-)
            • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 23:12
              Egzotyki tego typu to już dawno nie było.
              • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:13
                yadaxad napisał(a):

                > Egzotyki tego typu to już dawno nie było.

                to jest prawda, ale nie jest to żadna nowość
                • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:15
                  afq napisał:

                  > yadaxad napisał(a):
                  >
                  > > Egzotyki tego typu to już dawno nie było.
                  >
                  > to jest prawda, ale nie jest to żadna nowość
                  >
                  >
                  Na tym forum chyba jednak nowowc, nie przypominam sobie tutaj takiej jaki

                  Chyba, że jak Astro wykańczał Mele i Deszczowa
                  • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:16
                    *jatki
                    • n4rmoorr Masz chyba własną ocenę tej sytuacji 02.09.21, 03:45
                      mona.blue napisała:

                      > *jatki
                      >
                      Wiesz co ten człowiek tu wyprawiał i wyprawia dalej.
                      • mona.blue Re: Masz chyba własną ocenę tej sytuacji 02.09.21, 08:06
                        n4rmoorr napisał(a):

                        > mona.blue napisała:
                        >
                        > > *jatki
                        > >
                        > Wiesz co ten człowiek tu wyprawiał i wyprawia dalej.


                        Wiem, ale jednak napisałeś, że życzysz mu śmierci.
                        Z tym zakopaniem to faktycznie astro tak zmanipulował, że wzięłam sobie, że niby podxegasz do samobójstwa, ale mam teraz wierzę, że nie takie intencje miałeś,
                  • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:18
                    noo loty Ady, aleksis, i jeszcze cos tam bylo, o! starcia matixa z heraklesem, a ja tu nie jestem od wieków umówmy się
                    oczywiście, każdy był swojego rodzaju, wiem wiem
                    ale sie działo
                    • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:21
                      chociaz nie, jest jedna nowość - ustawka na pojedynek
                      hahaha, matkojedyna, fakt, to nowość
                    • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:27
                      afq napisał:

                      > noo loty Ady, aleksis, i jeszcze cos tam bylo, o! starcia matixa z heraklesem,
                      > a ja tu nie jestem od wieków umówmy się
                      > oczywiście, każdy był swojego rodzaju, wiem wiem
                      > ale sie działo
                      >

                      No tak, trochę krótka mam pamięć

                      Ale jak do tej pory nie czytałam tu, żeby ktoś chciał się bić albo mówił o kopaniu grobów, chociaż ten tekst raz słyszałam do jednej forumowiczki lata temu
                      • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:33
                        mona.blue napisała:

                        > Ale jak do tej pory nie czytałam tu, żeby ktoś chciał się bić albo mówił o kopa
                        > niu grobów,

                        daj spokój, podobno twardziel twardzielowi to pisze, wiec jaka napinka, jakie straszne groby
                        a mordobicie to juz kabaret, nie myslałem ze mozna w takim tempie samemu sie przenieść ze stołka guru/asa/mistrza do pozycji wrzaskliwego drecha, wrzaskliwego bo co jeszcze smieszniejsze zadnego pojedynku nie bedzie
                        • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:35
                          No mam nadzieje. Ja nie znam się na walkach facetów, mnie to przeraza. Dobrze, że napisałeś, co napisałeś powyżej, to uspokajające.
                          • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:39
                            mona.blue napisała:

                            > No mam nadzieje. Ja nie znam się na walkach facetów, mnie to przeraza. Dobrze,
                            > że napisałeś, co napisałeś powyżej, to uspokajające.

                            wiesz jak to wygląda zazwyczja? faceci czesto sie ciskają i wszystko wtedy leci, głównie w powietrze
                            mało kiedy dochodzi do mordobicia wbrew pozorom, zazwyczaj konczy sie na powiedzmy psychologicznym starciu, kto grozniej zabrzmi, smieszne to ale tak jest
                            potem po prostu adrenalina spada zanim do czegokolwiek dojdzie, leń sie włączy, telewizorek itd
                            aaa bo pada, nigdzie nie ide.. itd haha
                            posmiac się i tyle, dobra męska rada
                            • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 23:53
                              To jak na spacerach z psem. Huku często dużo, ale wcale krew się nie leje. No chyba, że moja, bo człowiek ma słabszą skórę i mam szramkę. Ale babkę jak bordercollie dojrzał w dwóch latach tresuje lepiej niż talib.
                              • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:59
                                a wiesz ze to trafne porownanie, bo fakt, zazwyczaj łobuzy tak sie gryzą żeby sie nie złapac za bardzo

                                przedwczoraj nasz byl w salooonie, kąpany i obcinany
                                wyrażałem troskę o nie [były dwie] bo znam miłość naszego do wody
                                po dwoch godzinach przyszedl esemes ze jest do odbioru
                                no juz nie były mega pogodne, dowiedziałem sie ze "śmiało mozna mu żółty kolor zakładać" - sprawdziłem, psy które "potrzebują przestrzeń" tak sie oznacza [ładny eufemizm]
                                no ale całe szczęście mozemy sie nastepnym razem tez wybrac, przyjmą łobuza
                                bo fajnie obcięty, podoba mi sie
                                • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 00:13
                                  A ja mam dobrze. Pies bez podszerstka z obrzydzeniem do czesania. Można tylko wygłaskać.
                                  • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:16
                                    yadaxad napisał(a):

                                    > A ja mam dobrze. Pies bez podszerstka z obrzydzeniem do czesania. Można tylko
                                    > wygłaskać.

                                    no ok, ale moj ma srebrna brode dzieki strzyzeniu i dzieki temu wygladamy jak bracia :-D
                            • astroblaster Re: Moja samotność 02.09.21, 02:09
                              Tak, tak funkcjonuje to w ułudnym świecie szlachetnego.

                              Teraz w realu funkcjonuje to tak:

                              youtu.be/wHmZq2oz3rk

                              Jeszcze jedno: ja napisałem, że za 2 tygodnie dam możliwość cipkowatwmu zjebkowi napluć mi w twarz.

                              Kogo miałbym bić? Chorego?
                              To jak dziecko przecież.

                              Ale bardzo chętnie popatrzyłbym w oczy i posłuchał na żywo tych życzeń.
                              Tak samo chętnie (chyba) jak wykładu o byciu prawym, trzeźwym alkoholikiem ze strony afq.

                              Zatem razem z wielebną Monią manipulujecie na swoją modłę tym co napisałem. I jest to typowe dla was. Ciao
                              • n4rmoorr Nie jesteś wart by z tobą dyskutować łobuzie 02.09.21, 03:34
                                astroblaster napisał(a):

                                > Tak, tak funkcjonuje to w ułudnym świecie szlachetnego.
                                >
                                > Teraz w realu funkcjonuje to tak:
                                >
                                > youtu.be/wHmZq2oz3rk
                                >
                                > Jeszcze jedno: ja napisałem, że za 2 tygodnie dam możliwość cipkowatwmu zjebkow
                                > i napluć mi w twarz.
                                >
                                > Kogo miałbym bić? Chorego?
                                > To jak dziecko przecież.
                                >
                                > Ale bardzo chętnie popatrzyłbym w oczy i posłuchał na żywo tych życzeń.
                                > Tak samo chętnie (chyba) jak wykładu o byciu prawym, trzeźwym alkoholikiem ze s
                                > trony afq.
                                >
                                > Zatem razem z wielebną Monią manipulujecie na swoją modłę tym co napisałem. I j
                                > est to typowe dla was. Ciao
                                Wstyd Że takie coś jak ty co poniewiera tu kobietami funkcjonuje.Znikaj stąd .
                              • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 07:36
                                jednak spadł ci cukier :-D
                              • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 07:53
                                astroblaster napisał(a):

                                > Zatem razem z wielebną Monią manipulujecie na swoją modłę tym co napisałem. I j
                                > est to typowe dla was. Ciao

                                pisałeś o konfrontacji i o pojedynkowaniu sie
                                a ja o tym ze nic nie bedzie, na pewno nie mordobicie
                                czego nie rozumiesz? znowu??
                                • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 08:00
                                  ale najbardziej mnie ubawila wizja ze na skutek postu n4rmoorr
                                  chciałbys sie postawic w roli umeczonej ofiary i tą pozycję nagłosnić
                                  to to jest takie spójne i konsekwentne w twoim pisaniu? :-D
                              • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 07:58
                                W czym Cię manipuluje astro? Po prostu pisze co prawdę o tobie czego ty nie potrafisz znieść, chociaż lubisz innym stawiać ich przywary przed oczami. Ale szkoda gadać, nie ma chyba sensu. Mam tylko nadzieję, że dzisiaj dacie sobie siana.
                  • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 23:28
                    Meli to zabrakło argumentów, miała stwardnienie przekonań i w końcu była w dyskusji tylko agresywna, jak ktoś miał inne zdanie. A Deszczowa zamiotła śmiercią nicka konflikt z Astro. Nawsadzali sobie.
                    • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:32
                      To nie powód, żeby je tak niszczyć w okrutny sposób jak robił to Astro.
                      • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:33
                        Że mnie też zrobił swietojebliwa, ale mnie to nie rusza.
                        • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:36
                          mona.blue napisała:

                          > Że mnie też zrobił swietojebliwa, ale mnie to nie rusza.

                          nie takich rzeczy doświadczałaś zapewne
                          • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:46
                            W moim byłym małżeństwie tak, przemocy psychicznej, a jak raz podniósł na mnie rękę to.poszlam następnego dnia do ośrodka leczenia uzależnień, na grupę dla wspoluzaleznionych i druga, tych doświadczających przemocy. I od tej pory wystarczyło wezwać raz policję, a następnym razem wiał z domu gdy mieli przyjechać.
                            • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:49
                              mona.blue napisała:

                              > W moim byłym małżeństwie tak, przemocy psychicznej, a jak raz podniósł na mnie
                              > rękę ..........

                              no to jak ci tutejsze wpisy maja coś robić
                              dzieki pracy jaką włozyłaś, bo włożyłaś, to jak bzyczenie komara przypuszczam
                              • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:56
                                No niezupełnie, ex był po prostu kontrolujący, nieznoszący sprzeciwu, ale takimi tekstami nie rzucał. Wkurwiał się łatwo, traktował.mnie z buta, ograniczał moje prawa, a obowiaxki spychał na mnie. Poza tym nie wszystko już pamietam, to było lata temu. Bałam się go czasami, to fakt, tyle pamietam, ale gróźb raczej nie stosował, poza tą najmocniejsxa że zabierze mi dzieci.
                                • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:01
                                  no to żyłaś w lęku, pod presją, czym wywołanymi mniejsza o to
                                  tu teraz? to spacerek
                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:10
                                    afq napisał:

                                    > no to żyłaś w lęku, pod presją, czym wywołanymi mniejsza o to
                                    > tu teraz? to spacerek
                                    >

                                    No nie zupełnie, do tej pory tak, ale dzisiaj przerazila mnie perspektywa realnej walki Astro z N4 i ich obrzucanie się błotem.
                                    Pewnie mam skrzywienie, ale u nas we wspólnocie nie.ma takich jatek owszem, jak ludzie mają do kogoś pretensje to i wrzaski potrafią być, nieźle kłótnie, ale bez gróźb bijatyki czy w ogóle gróźb.
                                    Co do exa to były faktycznie takie chwile, że panicznie się go bałam, to sobie przypominam.
                                    Ale to dawno minęło, teraz lata miałam spokojne, w związku beż przemocy, odwykłam.
                                    • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:12
                                      mona.blue napisała:

                                      > ale dzisiaj przerazila mnie perspektywa realnej walki Astro z N4

                                      zapewniam cię, nic takiego nie bedzie miec miejsca :-D
                                      • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:14
                                        No i te straszenie się moderacja i prokuratorem.

                                        Jak nam poblokuja te nicki to trochę kiepsko będzie na forum.
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:16
                                          Szkoda mi było jak Ade zablokowali czy sama odeszła, już nie pamiętam, chociaż jak napisałeś miała swoje odloty.
                                          • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:19
                                            mona.blue napisała:

                                            > Szkoda mi było jak Ade zablokowali czy sama odeszła, już nie pamiętam, chocia
                                            > ż jak napisałeś miała swoje odloty.
                                            >

                                            kiedy pisała "widokówki" ze swojego wszechswiata to było oryginalne bardzo
                                            ale potrafiła popłynąc tak, że..
                                        • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 00:18
                                          Nie bój, Astro jak będzie Astro to nie zginie, a czarny anioł w końcu ma gniazdo na religii i odfrunie.
                                          • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:22
                                            Trochę mi sie ta Religia spodobała ale tam głównie ateisci i trudno strzępić sobie jezyk po próżnicy, chociaż to może być dobre ćwiczenie w doborze odpowiednirej argumentacji, a może i ktoś coś z tego wyniesie.
                                            • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:25
                                              mona.blue napisała:

                                              > Trochę mi sie ta Religia spodobała ale tam głównie ateisci i trudno strzępić s
                                              > obie jezyk po próżnicy, chociaż to może być dobre ćwiczenie w doborze odpowied
                                              > nirej argumentacji, a może i ktoś coś z tego wyniesie.
                                              >

                                              bedziesz ich tam ewangelizowac?
                                              • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:33
                                                afq napisał:

                                                > mona.blue napisała:
                                                >
                                                > > Trochę mi sie ta Religia spodobała ale tam głównie ateisci i trudno strz
                                                > ępić s
                                                > > obie jezyk po próżnicy, chociaż to może być dobre ćwiczenie w doborze od
                                                > powied
                                                > > nirej argumentacji, a może i ktoś coś z tego wyniesie.
                                                > >
                                                >
                                                > bedziesz ich tam ewangelizowac?
                                                >
                                                >
                                                >może trochę

                                                Ale tam wielu filozofów chyba jest, tak dlugie posty piszą, że nie chcę mi się ich czytać i ze wszystkim polemizować

                                                Głównie kosciol atakują i czasem mają rację
                                                • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:35
                                                  mona.blue napisała:

                                                  > afq napisał:

                                                  > > bedziesz ich tam ewangelizowac?

                                                  > >może trochę

                                                  ok, próbuj
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:40
                                                    Tylko trochę mało mam czasu, tam sporo wątków jest, a namieszane w głowach sporo jest, obawiam się, że to syxyfowa praca, a dla Yady stanę się oszolomka 😀
                                                  • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:43
                                                    wydaje mi sie mona ze nikogo do niczego sie nie przekona jesli nie ma w sobie wczesniej chocby ziarenka
                                                  • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:47
                                                    Z tego co się zorientowałam, to sa tam też osoby poszukujące, ale na razie tylko zerknęłam.

                                                    Poza tym to nie ja nawracam, zgadzam się, że musi być ziarenko, łaska i działanie Ducha Sw.

                                                    Znów Astro będzie miał używanie.
                                            • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 00:30
                                              Chyba nie ateiści są tam problemem tylko pseudo religijne oszołomy.
                                              • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:34
                                                yadaxad napisał(a):

                                                > Chyba nie ateiści są tam problemem tylko pseudo religijne oszołomy.

                                                Nie zorientowała się jeszcze, w zasadzie jeden watek tylko obczaiłam bliżej.

                                                Ale nawet z nicka jest jeden oszolom
                                              • n4rmoorr Re: Moja samotność 02.09.21, 03:20
                                                yadaxad napisał(a):

                                                > Chyba nie ateiści są tam problemem tylko pseudo religijne oszołomy.
                                                Umiesz oceniać ludzi wiedźmo.A kysz ,
                                          • n4rmoorr Żal mi Ciebie 02.09.21, 03:11
                                            yadaxad napisał(a):

                                            > Nie bój, Astro jak będzie Astro to nie zginie, a czarny anioł w końcu ma gniazd
                                            > o na religii i odfrunie.
                                            Ja tu zawsze będę.Twoja opinia wobec tego człowieka psychopaty jest tragiczna .Twoje wpisy na portalu Emama.też .Astro tu nie będzie pisał .
                                    • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:19
                                      Chyba obaj adwersarze poszli spać, ciekawe co będzie jutro.
                                      • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:24
                                        mona.blue napisała:

                                        > Chyba obaj adwersarze poszli spać, ciekawe co będzie jutro.

                                        a rano będą mieli niższy poziom cukru
                                        • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:30
                                          afq napisał:

                                          > mona.blue napisała:
                                          >
                                          > > Chyba obaj adwersarze poszli spać, ciekawe co będzie jutro.
                                          >
                                          > a rano będą mieli niższy poziom cukru
                                          >
                                          > I adrenaliny i kortyzolu

                                          Kortyzoll to mnie tez dzisiaj zalał
                                          >
                                        • n4rmoorr Czyli co ? 02.09.21, 03:53
                                          afq napisał:

                                          > mona.blue napisała:
                                          >
                                          > > Chyba obaj adwersarze poszli spać, ciekawe co będzie jutro.
                                          >
                                          > a rano będą mieli niższy poziom cukru
                                          >
                                          >
                                          > Co zrozumialeś z moich wpisów.Ja w porównaniu do ciebie pracuję to i szybko zasypiam nudziarzu.Ty też byłeś w tej grupce i popierałeś zachowanie tego psychola.Trochę się ci oczy otworzyły ,ale nie do końca.Jak można tak smędzić .Żenada człowieku.
                                          • afq Re: Czyli co ? 02.09.21, 07:25
                                            tak jak sam pisałes, jest z boku wyszukiwarka, uzyj jej a znajdziesz moje posty
                                            jesli twoim zdaniem popierałem, to musisz byc analfabetą
                                            a.. i twoim zdaniem nie pracuje :-D i co jeszcze? :-D
                                      • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 00:25
                                        Adę wymiotło nadużywanie nicków, na jednym się przejechała, ale to zlikwidowało wszystko z jej ip. Jakby chciała wrócić, to by wróciła, ale kto wie co jej się tam pokręciło.
                                        • n4rmoorr Szkoda 02.09.21, 03:56
                                          yadaxad napisał(a):

                                          > Adę wymiotło nadużywanie nicków, na jednym się przejechała, ale to zlikwidowało
                                          > wszystko z jej ip. Jakby chciała wrócić, to by wróciła, ale kto wie co jej się
                                          > tam pokręciło.
                                          Że ciebie tu nie wymiotlo .A szkoda bo trzymasz się tu pazurami ..Nie wiesz dlaczego nie chce wrócić .Dziwne co?
                                          • mona.blue Re: Szkoda 02.09.21, 08:09
                                            n4rmoorr napisał(a):

                                            > yadaxad napisał(a):
                                            >
                                            > > Adę wymiotło nadużywanie nicków, na jednym się przejechała, ale to zlikwi
                                            > dowało
                                            > > wszystko z jej ip. Jakby chciała wrócić, to by wróciła, ale kto wie co j
                                            > ej się
                                            > > tam pokręciło.
                                            > Że ciebie tu nie wymiotlo .A szkoda bo trzymasz się tu pazurami ..Nie wiesz dla
                                            > czego nie chce wrócić .Dziwne co?

                                            Chyba nikt nie wie, dlaczego Adą nie chcę wrócić, myślisz, że Yada wie?
                                      • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:38
                                        Co nieco popsuliśmy wątek nieszczesnicy.
                                        Dzisiaj kończę z metliikiem w głowie i w uczuciach (taka rundka na koniec sesji grupowej, zakładając, że nadal jesteśmy na starej dobrej Psychologii).
                                        • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 00:41
                                          jestesmy jestesmy, nic sie nie zmienilo przeciez :-)
                                          • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:48
                                            Oprócz walki dwóch alf
                                            • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:48
                                              O dominację
                                            • n4rmoorr Ja tu nie walczę z tym bydlakiem 02.09.21, 03:28
                                              mona.blue napisała:

                                              > Oprócz walki dwóch alf
                                              >
                                              Tylko walczę o sprawiedliwość tych kobiet .To Twoje koleżanki .A Ty masz mętlik w głowie?Żal.
                                              • mona.blue Re: Ja tu nie walczę z tym bydlakiem 02.09.21, 08:13
                                                n4rmoorr napisał(a):

                                                > mona.blue napisała:
                                                >
                                                > > Oprócz walki dwóch alf
                                                > >
                                                > Tylko walczę o sprawiedliwość tych kobiet .To Twoje koleżanki .A Ty masz mętlik
                                                > w głowie?Żal.

                                                Wiem, że stajesz w obronie słabszych. A że mam metlik w głowie to z innego powodu.
                                                • yadaxad Re: Ja tu nie walczę z tym bydlakiem 02.09.21, 09:59
                                                  Nie obrażaj, Mona, w szeregu z tym mizoginem kobiet. Dla niego to istoty. On wie jak im zrobić dobrze łapiąc do swojej piwnicy. To raczej kobiety tu są dość silne, by dalej szukać dróg wyjścia. Znęcania się nad kimś, kto przychodzi rozsypany to tu nie było. Chyba nawet opium się nie odzywała - giń, dobrze ci tak, bo i tak byś nie uratował dzieci anki. Przepychanka poglądów, jak choćby Meli, że jej w życiu nic nie skalało i Afq jest dla niej raz na zawsze degeneratem niegodnym do dyskusji z nią i nie mogącym mieć racji, samo przez się ustawiało w pozycji silnego z przekonania. Odeszła, bo konfrontacja okazała się niewygodna. Ale w końcu to jej sprawa, czy woli refleksję, czy schowanie swojego stanowiska na wygodniejsze dla niego miejsce.
                                          • n4rmoorr Śmieszne 02.09.21, 03:25
                                            afq napisał:

                                            > jestesmy jestesmy, nic sie nie zmienilo przeciez :-)
                                            >
                                            > Bo byłeś w tej trójce i nikogo nie bronileś .Teraz ci się oczy trochę otworzyły..Te twoje smętne rady.
                                            >
                      • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 23:45
                        Bezwzględnie Deszczową punktował.
                        • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:47
                          yadaxad napisał(a):

                          > Bezwzględnie Deszczową punktował.

                          i co z tego miał
                        • mona.blue Re: Moja samotność 01.09.21, 23:48
                          yadaxad napisał(a):

                          > Bezwzględnie Deszczową punktował.


                          Punktował, ja jeszcze w miarę oszczędzał, ale z Mela zrobił cyrk, dość perfidny i obrzydliwy.
                          • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 00:06
                            Nie zarejestrowałam. Przestały mnie wpisy Meli interesować po którymś odchodzeniu, tak że ich wymiany przeleciały mi.

                            • mona.blue Re: Moja samotność 02.09.21, 00:13
                              yadaxad napisał(a):

                              > Nie zarejestrowałam. Przestały mnie wpisy Meli interesować po którymś odchodzen
                              > iu, tak że ich wymiany przeleciały mi.
                              >
                              Udawal perfidnie wielkie zainteresowanie Mela, aluzje seksualne, adoracja a potem hejt.
                            • n4rmoorr Byłaś tu prawą ręką tego psgchola 02.09.21, 03:31
                              yadaxad napisał(a):

                              > Nie zarejestrowałam. Przestały mnie wpisy Meli interesować po którymś odchodzen
                              > iu, tak że ich wymiany przeleciały mi.
                              >
                              Więc twoje zdanie jest z znikome.Idź do kąta razem z nim płakać .Nie udawaj tu idiotki bo nią nie jesteś.
                          • n4rmoorr Nie zapominaj 02.09.21, 03:14
                            mona.blue napisała:

                            > yadaxad napisał(a):
                            >
                            > > Bezwzględnie Deszczową punktował.
                            >
                            >
                            > Punktował, ja jeszcze w miarę oszczędzał, ale z Mela zrobił cyrk, dość perfid
                            > ny i obrzydliwy.
                            >
                            O kalllka są ślady wpisów tego psychola.
                    • yadaxad Re: Moja samotność 01.09.21, 23:35
                      Nieszczęśnicy, to z ostatnich bym polecała przeczytanie tematu - Bardzo dziwne zachowanie męża. To chyba by dało spojrzenie jak funkcjonuje forum.
                      • afq Re: Moja samotność 01.09.21, 23:39
                        właściwie w każdym dłuższym wątki sie kwiatek znajdzie
                      • n4rmoorr Re: Moja samotność 02.09.21, 03:22
                        yadaxad napisał(a):

                        > Nieszczęśnicy, to z ostatnich bym polecała przeczytanie tematu - Bardzo dziwn
                        > e zachowanie męża. To chyba by dało spojrzenie jak funkcjonuje forum.
                        Masz tupet oceniania ludzi i popierania tego łobuza.
            • n4rmoorr Re: Moja samotność 02.09.21, 03:40
              nieszczesnica napisała:

              > n4rmoorr ...
              >
              > Nikogo nie bronię, stwierdziłam tylko fakt.
              > A co do Twojej osoby to już mi ręce opadają, Ty żyjesz w jakimś swoim, dziwnym
              > świecie i mam wrażenie, że nie za bardzo ogarniasz.
              >
              > Ogólnie to mi chyba coraz mniej podoba się
              >
              > I zaszokowalo mnie jak można komuś życzyć śmierci ?????!!!!!!!!
              > To jest przerażające.🤦‍♀️
              >
              > I nigdy nie słucham plotek i nie cierpię gdy ktoś mi narzuca co mam myśleć, kog
              > o lubić, sama sobie wyrabiam zdanie, jeśli pozwolisz. 😎
              >
              > To tyle... I ciekawa jestem jak tym razem przekręcisz moje słowa.
              Ty nie słuchaj plotek .Masz wyszukiwarkę z boku wbij sobie astro i poczytaj.On nie jest godzien do udzielania tu rad .Wstyd mi za Ciebie,że nie masz rozeznania i własnego zdania.Ja mu życzę wszystkiego najgorszego nie śmierci.Źle mnie oceniłaś.Pisałem mu by się zakopał ze wstydu do ziemi.Jak Ty możesz z nim wymieniać opinie?
              • nieszczesnica Re: Moja samotność 02.09.21, 07:12
                n4rmoorr......

                Przyznam, że niezły jesteś w manipulacji, ale ja się nie dam zakręcić, czytałam co napisałeś i brzmiało to tak:

                "Wypad z tego forum.Ja Ci ŻYCZĘ
                ŚMIERCI. Zakop się w piachu i nie wychodź więcej"

                To są Twoje słowa, przecież każdy może je przeczytać, a Ty mi tu pieprzysz, że nieprawda.

                Tobie wstyd za mnie ???😮Zdumiewające kto to pisze, ale oki, czuję się zaszczycona i wyróżniona Twą łaską.

                Rozeznania być może nie mam zbyt dobrego w tutejszych utarczkach i konfliktach, bo jestem tutaj od niedawna, a z tego co się zorientowałam większość już co najmniej kilka lat.Ale co z tego?
                To oznacza, że można do mnie pisać z pozycji " starego wygi", który wszystkie rozumy pozjadał i wydaje Mu się, że jest alfą i omegą w dziedzinie psychologii, bo przeczytał już TYLE mądrych książek i teraz epatuje tą swoją wiedzą.

                Ja może i jestem nieopierzonym kurczakiem, bo piszę wyłącznie jak ja widzę pewne sprawy z mojej perspektywy, być może za jakiś czas też będę taka "mądra" i będę sypać jak z rękawa fachowym określeniami itp.

                I nie oceniaj mnie tak radykalnie, pisząc, że nie mam własnego zdania, bo nie znasz mnie i bardzo sie mylisz, zawsze staram się je mieć.Choc z drugiej strony... jako ktoś tak rozchwiany emocjonalnie, nieuporządkowany jeszcze, bywam podatna na sugestie i opinie innych, ale i tak po przemyśleniu do chodzę do swoich własnych wniosków.

                Yadax... ja nie wiem JAK funkcjonuje forum, uczę się dopiero, napisałam tylko jak ja sobie wyobrażałam takie miejsce.
                Weszłam tutaj chyba w najgorszym momencie mojego życia, chciałam nawiązać jakiś kontakt... z kimkolwiek, byle nie czuć się tak cholernie samotna i przeraźliwie odmienna, i jak już pisałam wcześniej, pomaga mi pisanie tutaj, bo nie skupiam się już wyłącznie na swoich myślach ( właściwie to i tak mi krążą wciąż po głowie, tyle że przelewam je tutaj w formie postów).
                • moniazmiany Re: Moja samotność 02.09.21, 16:04
                  chyba w złym miejscu umieściłam mój pierwszy post .. jestem w bardzo podobnej sytuacji… po przeczytaniu Twojego posta z sierpnia poczułam się jakbym czytała o sobie.. :( …czy mogłabym prosić o namiary na lekarza/ psychologa/ psychoterapeuty do których się udalas…nie wiem gdzie iść po pomoc…a bardzo jej potrzebuje…. dziękuje
                  • nieszczesnica Re: Moja samotność 02.09.21, 19:45
                    moniazmiany napisał(a):

                    > chyba w złym miejscu umieściłam mój pierwszy post .. jestem w bardzo podobnej s
                    > ytuacji… po przeczytaniu Twojego posta z sierpnia poczułam się jakbym czytała o
                    > sobie.. :( …czy mogłabym prosić o namiary na lekarza/ psychologa/ psychoterape
                    > uty do których się udalas…nie wiem gdzie iść po pomoc…a bardzo jej potrzebuje….
                    > dziękuje

                    Cześć, Monia
                    Chyba do mnie to skierowałaś.
                    Z tym że ja jestem dopiero osobą początkującą jeśli chodzi leczenie, też jeszcze niewiele wiem w tym temacie.
                    Ja zaczęłam od wizyty u internisty, który dał mi skierowanie do psychologa ( do psychiatry nie trzeba go mieć).
                    Jak na NFZ to bardzo szybko miałam termin i właśnie przedwczoraj miałam pierwszą wizytę.Okazało się jednak, że najpierw musi być psychiatra i to On decyduje czy potrzebny Ci jest psycholog i wsparcie terapeutyczne.( Przynajmniej tak jest w moim rejonie).
                    Psychiatra oczywiście poza rozmową, powiedziałabym taką " wywiadowczą" przepisał leki i skierował do psychologa, którego tam mają na miejscu.
                    Oprócz tego dostałam namiary na koordynatora ( nie bardzo wiedziałam kto to), ale już wiem, bo dzisiaj zadzwoniłam i się okazało, że to psychoterapeutka, która prowadzi indywidualne sesje terapeutyczne. Niezależnie od wizyty u pschyloga, którą mam za tydzień, mam możliwość owej sesji, oczywiście się zapisałam.
                    Jako że terminarz bardzo zapełniony to dopiero na 15 września, ale... pani terapeutka nie zamknęła mi tak calkiem możliwości wcześniejszej rozmowy, otrzymałam zapewnienie, że jeżeli by mi się pogorszyło, nie mogłabym już wytrzymać sama ze swoimi myślami, że gdybym chciała pogadać to mam zadzwonić, a Ona znajdzie dla mnie czas( co najwyżej będzie to nieco krótsza wizyta niż zazwyczaj)
                    To dużo dla mnie znaczy, bo przyznam, ze juz dzisiaj mialam lekki spadek w dół i już miałam ochotę chwycić za telefon, ale... jakoś się opanowałam, i na razie jestem wyciszona.

                    To tyle, u mnie tak to wyglądało, nie wiem gdzie Ty mieszkasz, w jakim rejonie, nie wiem czy wszędzie jest tak samo.
                    Namiarów na prywatnych terapeutów też nie mogę podać, bo ich nie znam,korzystam z NFZ i jestem jak na razie bardzo pozytwnie zaskoczona podejściem.
                    (A ktoś tutaj bardzo negował NFZ😎)

                    Z wiadomych względów nie napiszę tutaj na forum w jakim mieście ja się leczę, moglabym Ci tylko napisac w prywatnej rozmowie, ale tutaj chyba nie ma takiej opcji.A szkoda, bo może by się okazało, że w tym samym województwie mieszkasz i mogłabyś skorzystać z tej samej przychodni.

                    Pozdrawiam
                    • astroblaster Re: Moja samotność 02.09.21, 19:58
                      No widzisz, Ty mnie przekonałaś
                    • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 20:38
                      Prywatne kontakty nie wychodzą, rzeczywistość kontaktu anonimowego w necie nie przekłada się na real. Inaczej się komunikuje i inną to ma atmosferę. Jak ktoś chce sobie pomóc, jak nowamonia, to z naszymi radami drogę znajdzie. Ja mam silne niedowierzanie w prywatnych psychologów, za duży w tym bajzel niekontrolowany w Polsce. Ci z NFZ są przeładowani pracą, ale prawdziwi. Bez własnej inicjatywy jakiś problem oleją. Ale jak się człowiek obezna w temacie, będzie umiał wybrać i prywatnego.
                      • mona.blue Re: Moja samotność 03.09.21, 08:50
                        Tu pisze Yada, bo nie znajdę teraz postu, w którym pisałaś o piwnicy.
                        Wiem, że kontakt internetowy to co innego, może być pewna kreacja, szczególnie na forum.
                        Maile już chyba bliższe są realności, ale tam też można się kamuflowac.
                        Myślę, że czat daje jeszcze większe urealnienie, tu są reakcje na bieżąco, chociaż beż tej mowy niewerbalnej.
                        Ale nie strasz mnie więcej.
                        • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 09:10
                          Nie chodzi o straszenie. Internetowy kontakt daje poczucie bezpieczeństwa, bo ukryty, a jednocześnie potrafi zmanipulować, że nie wiadomo kiedy przekroczy się bezpieczną linię. A widzisz czym epatuje stróż znękanych kobiet.
                          • mona.blue Re: Moja samotność 03.09.21, 09:13
                            Co uważasz za przekroczenie bezpiecznej linii?
                    • moniazmiany Re: Moja samotność 02.09.21, 20:39
                      Dziękuje :) spróbuje podobnej drogi :) może zadziała. pozdrawiam serdecznie. Jestem w Małopolsce :)
                      • yadaxad Re: Moja samotność 02.09.21, 22:58
                        Staraj się. O siebie warto warto walczyć. Powodzenia.
                      • nieszczesnica Re: Moja samotność 03.09.21, 08:08
                        moniazmiany napisał(a):

                        > Dziękuje :) spróbuje podobnej drogi :) może zadziała. pozdrawiam serdecznie. Je
                        > stem w Małopolsce :)

                        Monia, musisz spróbować !!!!!

                        Jeśli choć w jakiejś części czujesz się podobnie jak ja to zapewniam Cię, że raczej nie masz wyjścia.
                        Ja widziałam dwa... pierwsze to ucieczka ze świata ( rozumiesz?), a drugie, jakże trudne, to zmobilizowanie się do jakiegokolwiek działania czyli podjęcie leczenia, naprawy siebie.
                        Wiem, że gdybym tego nie zrobiła teraz, to już chyba nigdy, a paradoksalnie gdybym obecnie nie znalazła się w największej czarnej duuuupie swojego życia, to nie zdecydowałabym się zmieniać czegokolwiek.
                        Żyłabym ( żyła? hmmm... nie wiem czy to odpowiednie słowo, ale niech bedzie) więc żyłabym tak sobie od jednego parszywego dnia do kolejnego, w wiecznym smutku i przygnębieniu ( jak tak sięgam pamięcią wstecz to chyba dwa dominujące uczucia jakie mi często towarzyszyły)

                        Ale tak żyć?? To bez sensu...
                        Przestraszyłam się... tego co się ze mną dzieje, tego jak niszczę siebie, jak pogrążam sie coraz bardziej.

                        Zrobiłam pierwszy krok, ale to nie jest tak, że już teraz budzę sie z uśmiechem na twarzy, pełna optymizmu i zapału, budzę sie z lękiem i obawą, bo wiem co mnie zaatakuje od rana.

                        Hmmm... wczoraj zażyłam swoją pierwszą w życiu "pigułkę szczęścia"...
                        Przyznam, że jestem przerażona, bo wiem , że one w początkowym okresie nasilają objawy depresji, a dopiero po kilkunastu dniach zaczynają działać.
                        I właśnie myśl, że mogę się czuć jeszcze gorzej mnie przeraża... bo nie wiem jak to zniosę...
                        • inka.fem Re: Moja samotność 03.09.21, 08:41
                          Pisałaś, że to los/materia kieruje naszym życiem. Zobacz, że to Twoja decyzja była o podjęciu leczenia a nie losu.
                          • nieszczesnica Re: Moja samotność 03.09.21, 09:20
                            inka.fem napisała:

                            > Pisałaś, że to los/materia kieruje naszym życiem. Zobacz, że to Twoja decyzja b
                            > yła o podjęciu leczenia a nie losu.

                            Hmm... ciekawe.
                            Tak, to była moja decyzja.

                            Ale i tak uważam, że pewne sprawy są niezależne od Nas.Na przykład to w jakim miejscu i czasie przyjdziemy na świat, albo w jakiej rodzinie, a to już Nas w pewien sposób ukierunkowuje, nie uważasz??Przecież to, że dorastałam w rodzinie z problemem alkoholowym, czyli "nienormalnej" miało przeogromnej wpływ na mnie i moje życie,

                            Poza tym... często ludzie, gdy spotka Ich coś złego, powtarzają sobie "tak musiało widocznie być", czyli było przeznaczone.
                            Nie wiem... być może jest to swego rodzaju mechanizm obronny, bo przecież łatwiej zwalić na los, niż przyznać, że się samemu spieprzyło życie.
                            U mnie to działa jakoś tak dwutorowo... z jednej strony myślę sobie, że to ja sama dokonałam złych wyborów i poszłam nie tą drogą, którą powinnam, a z drugiej, że możliwe jest, że nawet gdybym skręciła w lewo, a nie w prawo, to i tak doszłabym do tego miejsca, w którym obecnie się znajduję... czyli przeznaczenie.🤔
                            • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 09:39
                              Istnienie kosmosu (upraszczając) zależy od dziesiątej liczby po przecinku, gdyby była inna nie byłby w stanie trzymać się do kupy. Tak jest z losem, że wszystkie czynniki zbiegają się w nieodwracalny wynik, ale wystarczy kopnąć jakimś własnym odruchem jakąś małą po przecinku i cały wynik równania się zmienia.
                            • inka.fem Re: Moja samotność 03.09.21, 10:21
                              To prawda, co piszesz, że jest nierówny start. Zależy w jakiej rodzinie przyjdziemy na świat. Można przeżyć życie nawykowo i nie zastanawiać się dlaczego tak, a nie inaczej. Można przeżyć życie bardziej świadomie. Problemy i tak będą, bo one dotykają wszystkich, ale zależy jak do tego podejdziemy. Czasami kierujemy się emocjami, chociaż rozum podpowiada inaczej, czasami tego nie da się przeskoczyć. Mam ostatnio pewien problem i trzeba być Salomonem, żeby wiedzieć jak to rozwiązać, czuję się bezradna i tak bywa.
                              • yadaxad Re: Moja samotność 03.09.21, 10:37
                                Może masz problem z powiedzeniem sobie co jest ci bliższe, bo to bliższe ci się kłóci z jakąś przyjętą normą.
                                • inka.fem Re: Moja samotność 03.09.21, 10:56
                                  To nie chodzi o mnie. O siebie bym się nie martwiła.
                                  • astroblaster Re: Moja samotność 03.09.21, 11:35
                                    Jeżeli nie o ciebie chodzi, to nie ty masz problem, jeżeli już coś definiować jako problem a nie sprawę do załatwienia.

                                    Proces decyzyjny nie jest łatwy, ale jest pochodną wolności i powinien być autonomiczny i osobisty.
                                    • inka.fem Re: Moja samotność 03.09.21, 21:57
                                      "Jeżeli nie o ciebie chodzi, to nie ty masz problem, jeżeli już coś definiować jako problem a nie sprawę do załatwienia."

                                      To może lepiej wyzwanie, albo mega wyzwanie każdego dnia, tak, że czasami głowa mi pęka.
    • n4rmoorr Re: Moja samotność 01.09.21, 20:50
      Tyle fajnych ludzi i kobiet tu pisało i przez jednego łobuza psychopatę musiało uciekać .Takie fajne forum taki człowiek zepsuł.Idź się sam leczyć ,najlepiej niech cię zamkną w zakładzie zamkniętym .
    • n4rmoorr Re: Moja samotność 02.09.21, 04:10
      Jeszcze raz ze zrozumieniem psycholu .Ja Ci nie życzę śmierci tylko byś się zakopał w piachu ze wstydu co tu wyprawiasz .Ta twoja prawa ręka yadaxad i ten cały nudziarz afg co przykładał rękę to tego ,że tyle kobiet tu uciekło.Wstyd .
    • n4rmoorr Re: Moja samotność 02.09.21, 06:12
      Dzięki afq za wsparcie .Zwracam honor.Nie doczytałem.
      • afq Re: Moja samotność 02.09.21, 08:06
        ok ok
        chociaż musisz wiedzieć, że to nie było moje wsparcie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka