nie_znam_sie
03.11.04, 21:02
zazwyczaj jest tak, ze wiekszosc ludzi majacych depresje czy chandre - nie
jedza - u mnie jest wrecz przeciwnie. kiedy mi zle, kiedy tesknie, kiedy mi
smutno to jem i jem i jem. za trzech chyba. no i popadam w jeszcze wieksza bo
tyje. no i tak w kolko. a jak jestem szczesliwa? jedzenie moze dla mnie nie
istniec. jem tyle zeby przezyc i w ogole o tym nie mysle.
musze sie wyleczyc z leczenia zlego humoru jedzeniem - jak to zrobic??