j_ar
16.11.04, 13:29
Siedzi jeżyk na działce. No i dobrze... Patrzy - na drzewku jabłko wisi.
Przepiękne
Zerwał, siadł na ławeczce. Wokół sielanka. A - pomyślał - zjem to jabłko....
Nagle zadrżała ziemia, łoskot, dym. Trawnik się rozstępuje, a ze szczeliny
wyłazi ogromna dupa, chwyta jabłko i zapada się pod ziemię. I znowu cisza...
Dym opada, jeżyk w szoku:
- Co to, ku.., było ?!
Znowu wstrząs, dym - wyłazi dupa i mówi:
- Antonówka.