IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 11:48
Czy wystarczajacym powodem żeby się rozwieść jest to:
1) że mój mąż nie jest moją bratnia dusza ?
2) że nie mamy o czym rozmawiać ?
3) że nie rozumie co ja czuje i nawet go to nie obchodzi ?
4) że po powrocie z pracy dokonuje wyboru komputer lub tv ?
5) że sex z nim jest żałosny ?
Jeśli mamy małego syna, a :
jest dobrym ojcem
nie zdradza
nie pije
nie awanturuje się
nie bije
Obserwuj wątek
    • scylla Re: Rozwód ? 18.11.04, 11:55
      Powiedz mu to samo co nam,
      może on uważa podobnie, a może będzie chciał iśc razem do
      poradni małżeńskiej.
      Tu Ci nikt nie odpowie czy to są dobre powody do rozwodu, Ty musisz sama
      to zdecydować, tak jak czujesz.A najlepiej jak byście zdecydowali razem.
      Życzę dobrych decyzji dla Waszej Trójeczki.
      • Gość: rozterka Re: Rozwód ? IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 12:20
        Dzieki
        Wiem, ale mój mąż twierdzi, że on nie widzi problemu i że powinam sie leczyć
        • 100krotki Re: Rozwód ? 18.11.04, 12:28
          Gość portalu: rozterka napisał(a):

          > Dzieki
          > Wiem, ale mój mąż twierdzi, że on nie widzi problemu i że powinam sie leczyć

          raczej nauczyć liczyć na siebie tylko :)
    • paco_lopez Re: Rozwód ? 18.11.04, 12:24
      Tak to w zupełnosci wystarczajace, by sponsorem i wodzirejem na zabawie został
      inny. Z reszta spytaj jego. Może to on ma Cie juz dośc.
      • 100krotki Re: Rozwód ? 18.11.04, 12:29
        paco_lopez napisał:

        > Tak to w zupełnosci wystarczajace, by sponsorem i wodzirejem na zabawie
        został
        > inny. Z reszta spytaj jego. Może to on ma Cie juz dośc.

        a na wodzireja na innym balu brak mu kasy i...
        reszta mniej ważna
        • paco_lopez Re: Rozwód ? 18.11.04, 12:39
          Wiesz niektórzy orientują się, ze wodzirejami mogli byc i byli tylko w pewnym
          okresie życia. Potem wodzirejstwo staje sie drugoplanowe, szczególnie kiedy ma
          sie pasje wazniejsze niz mizdrzenie sie i wyczynowe dymanie.
    • 100krotki Re: Rozwód ? 18.11.04, 12:27
      Gość portalu: rozterka napisał(a):

      > Czy wystarczajacym powodem żeby się rozwieść jest to:
      > 1) że mój mąż nie jest moją bratnia dusza ?

      a dziecko jest małe?
      jeśli tak, to poszukać "bratniej duszy" w wychowaniu dziecka

      > 2) że nie mamy o czym rozmawiać ?

      czytać książki
      chodzić do kina
      spotykać się z kolegami(zankami)

      > 3) że nie rozumie co ja czuje i nawet go to nie obchodzi ?

      jednak co jakiś czas ponawiać próby
      może "zaskoczy"

      > 4) że po powrocie z pracy dokonuje wyboru komputer lub tv ?

      a ty do kuchni :)
      dziecku przecież coś trzeba przygotować a też dbać o własne odżywianie

      > 5) że sex z nim jest żałosny ?

      nie seksić, aż ...mu się nazbiera na lepszy seks

      > Jeśli mamy małego syna, a :
      > jest dobrym ojcem
      > nie zdradza
      > nie pije
      > nie awanturuje się
      > nie bije

      ideał!!!
    • seksuolog Zacznij od siebie 18.11.04, 12:34
      Gość portalu: rozterka napisał(a):

      > Czy wystarczajacym powodem żeby się rozwieść jest to:
      > 1) że mój mąż nie jest moją bratnia dusza ?

      nie, to za duze wymagania. Tym bardziej ze na przyklad (jak to sie
      zdarza czesto) dla kobiety bratnia dusza to ktos z kim mozna poplotkowac
      o ciuchach i gotowaniu.

      > 2) że nie mamy o czym rozmawiać ?

      To jest brak komunikacji. Moze byc spowodowany twoja postawa.

      > 3) że nie rozumie co ja czuje i nawet go to nie obchodzi ?

      A czy ty rozumiesz co on czuje i czy cie to obchodzi?

      > 4) że po powrocie z pracy dokonuje wyboru komputer lub tv ?

      To bylby dobry temat do goracych rozmow, na tematy komputerowe
      i co jest w tv, obchodzi cie to?

      > 5) że sex z nim jest żałosny ?

      Zawsze byl taki? Kiedy sie zepsul? Dlaczego?

      > Jeśli mamy małego syna, a :
      > jest dobrym ojcem
      > nie zdradza
      > nie pije
      > nie awanturuje się
      > nie bije

      To zdaje sie potwierdzac ze problemy sa tez po twojej stronie.
    • Gość: karczek :I IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:42
      przeciez go nie kochasz wiec o czym tu mowisz kobieto?

      mamy ci przyklasnac i powiedziec: rozwodz sie, wsiadaj na miotle i lec szukac
      nowego szczescia bo stare stechlo juz nieco?

      ugh
      • Gość: rozterka Re: :I IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 09:29
        Czemu na miotłe :)
        skąd pomysł, że jestem czarownicą
        skąd tak daleko posunięte wnioski z tych kilku słów, które napisałam
        a Ty uważasz, że trzeba godzić się jak to napisałeś "stęchłe" życie
        że nie należy walczyć o własne szczęście ?
      • Gość: rozterka Re IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 09:41
        Gość portalu: karczek napisał(a):

        > przeciez go nie kochasz wiec o czym tu mowisz kobieto?

        I tego mi było trzeba.
        Tak nie kocham go już od ponad roku.
        Ale nie mogę zdecydować się na jedno zdecydowane przecięcie rodziny na pół.
        Czy kosztem szczęscia dziecka można budować własne?
        Czy kiedyś moje dziecko zrozumie moją decyzje i to, że zniszczyłam jego dom.
        • Gość: karczek Re: Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 12:14
          > Czy kosztem szczęscia dziecka można budować własne?
          > Czy kiedyś moje dziecko zrozumie moją decyzje i to, że zniszczyłam jego dom.

          Pomysl kobieto czy rzeczywiscie masz tyle powodow aby rozwalac dom.
          z czasem kazdy zwiazek zmienia sie.
          moze "nie kocham go od roku" powinnas zastapic na "nudze sie juz"
          a teksty "mam prawo walczyc o wlasne szczescie" "nie chce sie tak meczyc" wsadz
          sobie w ........ albo sprobuj wyjasnic swojemu dziecku.
          • Gość: groszek Re: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 12:19
            Podstawą związku jest miłość jesli ona męża nie kocha , to nie znaczy że się
            nudzi tylko NIE KOCHA. Takich stwierdzeń nie wymyśla się od tak przy śniadaniu.
            Jeśli pozostanie w związku będzie oszukiwala siebie, jeśli zaryzykuje rozstanie
            może swą miłość odnależś albo nie i tego się boi.

            Lepsza samotnośc niz udawanie ale to tylko moje zdanie
            • malvvina Re: Re 19.11.04, 13:29
              Zgadzam sie po stokroc

              ale podstawa rodziny jest zwiazek dwojga rodzicow
              No i co teraz ?
              a dzieciar w tym wszystkim ?

              Podstawą związku jest miłość jesli ona męża nie kocha , to nie znaczy że się
              nudzi tylko NIE KOCHA. Takich stwierdzeń nie wymyśla się od tak przy śniadaniu.
              Jeśli pozostanie w związku będzie oszukiwala siebie, jeśli zaryzykuje rozstanie
              może swą miłość odnależś albo nie i tego się boi.

              Lepsza samotnośc niz udawanie ale to tylko moje zdanie
              • Gość: karczek Re: Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 13:34
                w to jej graj Malvvina
                procentowy rozklad jej rozterek jest nastepujacy: 80% nie jestem z nim
                szczesliwa, 20% moje biedne dziecko...

                zenujace
        • procesor Re: Re 19.11.04, 12:33
          Przeczytaj ten stary watek, prosze.

          Sporo mądrych wypowiedzi.
          Poszukam jeszcze innych za chwilę.
          • procesor PS 19.11.04, 12:35
            Zwłaszcza to co pisała Kasia28.
        • procesor Re: Re 19.11.04, 12:53
          Tu jeszcze cos jako materaiął do rozmyslań nad wąłsną decyzją. Poczytaj jak to
          wyglądało u innych.

          Co jest lepsze dla dziecka? I co na to rodzice?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=1889620&v=2&s=0

          Dzieci po rozwodzie:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=3741958&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka