ikonieckropka
05.10.24, 18:51
Z takich moich, to rozważam psychiatrę. Chyba w tym jesienno-zimowym okresie muszę się czymś wspomóc, bo zmęczenie straszne, stresów co niemiara, a to zaczyna mnie demotywować, nie robię tego, co bym chciała i jest jeszcze gorzej, bo mam poczucie winy. Dodatkowo odkryłam, że z tym okresem mam związaną jakąś traumę. To znaczy może trauma to za duże słowo, ale mignęło nam kilka jakichś świątecznych produktów, mąż rzucił, że trzeba myśleć o prezentach, żeby nie latać z wywalonym jęzorem na ostatnią chwilę i w ogóle: gdzie święta w tym roku, co z sylwestrem... A mnie sparaliżowało, bo stwierdziłam, że od razu wracają mi wspomnienia z poprzedniej końcówki roku i początku nowego.
A jakby było mało... Dziecko mi się tnie.