pogubiony568
19.04.25, 11:47
Na początku dodam, że jestem osoba homoseksualną - jestem gejem. Najwiekszy problem jest w tym, że jestem niedostępny emocjonalnie. Jakis czas temu zauważył to mój wujo - podczas wizyty u psychiatry stwierdził on iż jestem osobą mało wylewną. I osobiście tak mam problem z tym - może z tego powodu nie udaje mi się równiez w relacjach - to znaczy postrzegam mężczyzn jako takich którzy chcą tylko seksu i tez w takie relacje sie wplatuje - z których tak naprawdę nie jestem usatysfakcjonowany. Chyba mam problem z zaangażowaniem - możliwe że jest to spowodowane tym, że już na samym początku miałem w głowie pewien wzorzec, że chce się zakochać szczerze w mężczyźnie że on będzie dla mnie wsparciem, ale gdy zacząłem poznawać chłopaków zauważyłem, że oni są zainteresowani tylko i wyłącznie fizycznością - mam tu na myśli seks - kamerki tzw. "cyberki", bo zostało to zostało to we mnie do dziś. Od tamtej pory mój stosunek do mężczyzn się zmienił - widzę ich tylko przez ten jeden pryzmat. Nie umiem wogóle wejść w zdrową relację - zacząłem się wplątywać w relacje które były oparte na jednorazowym seksie bo utrwalił się we mnie pewien schemat, że skoro mężczyzna tak bardzo chce tego seksu to już jednak mu go dam. I oczekiwałem po tym, że on się we mnie zakocha. Ostatnio równiez napatoczył mi sie jeden artykuł, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu -: "queer.pl/artykul/185960 . Na podstawie tego artykułu widac jak niska jest skala wierności w związkach homoseksualnych - że naturalnie są to relacje zabarwione i popędzane tym że są nie wierne w głównej mierze. Osobiście jest mi z tym ciężko, z racji tego iż jestem osobą z natury wierną. cały czas myślę że to ja popełiam jakiś błąd czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć? Z natury jestem osobą uległą. Jestem gejem bardzo chłodnym.