Dodaj do ulubionych

Już kurrr nie mogę

28.06.25, 15:06
Ostatnie pewnie co powinienem zrobić to się nad sobą uzalac, ale już nie mogę. Nie umiem sobie poradzić ze sobą, nie umiem sobie poradzić z konsekwencjami i mnie rozsadza niemoc od środka, bo nie wiem co i czy w ogóle mogę zrobić coś żeby się ratować. Może nic nie mogę poza wegetowaniem i udawaniem że jak będę nad sobą panować to cokolwiek odrocze albo cofnę. Nie mam się jak bronić, nie powinienem nawet się bronić.

To jest kurrr mrok w którym nie pomoże placz, nie pomoże krzyk, nic

Mam dość
Obserwuj wątek
    • eagle.eagle Re: Już kurrr nie mogę 28.06.25, 15:34
      Dlaczego masz się nie użalać nad sobą? Oczywiście nie non stop, ale w końcu jesteś chory, jestes w szpitalu , a jakbyś leżał z połamaną nogą to też uważałbyś że nie możesz się użalać nas sobą?
      .

      Jak masz nad sobą panować ? Jakbyś nad sobą panował to nie byłbyś chory ani w szpitalu z tego powodu. Nie można samemu zapanować nad cukrzycą, złamaną nogą tak samo nad chorobą psychiczną nie można samemu zapanować. Lekarze, terapia, leki - ale to wiesz. I nie wiem dlaczego czujesz się winny że jesteś chory.



      Pamiętam że jak moja mama lądowała w szpitalu to przeważnie przez 2-3 tyg była otumaniona lekami, ale każda choroba jest inna, a i leczenie się pewnie też zmieniło
      • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 28.06.25, 16:02
        Połamany jestem bo zapierdalałem 120 na zabudowanym i wsiadłem za kółko pod wpływem i wjechałem w ludzi. I za to czuję się winny, za to ponoszę konsekwencje, jak mój kurwa ukochany tatusiek mi powiedział pierwsze w życiu które naprawdę czuję więc nie dziwne że mnie przez nie bolą nawet kłaki
        • eagle.eagle Re: Już kurrr nie mogę 28.06.25, 16:17
          Ciągle mam wrażenie że ty nie przyjmujesz do siebie informacji że jesteś chory. Robisz wszystko aby wszystkim udowodnić, również i sobie, że ty wszystko kontrolujesz , a ty nic nie kontrolujesz.
          • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 28.06.25, 16:21
            To racja, nic nie kontroluję

            A nie sorry od kilku dni siebie, ale to w sumie udaję tylko
        • ta Re: Już kurrr nie mogę 28.06.25, 23:35
          brightsun napisał(a):

          > Połamany jestem bo zapierdalałem 120 na zabudowanym i wsiadłem za kółko pod wpł
          > ywem i wjechałem w ludzi.

          Ktoś ci jeszcze tutaj wierzy?
          • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 29.06.25, 08:45
            Chyba tylko ci z polszczyzną na takim poziomie, że ogarniają metafory 😝
            • ta Re: Już kurrr nie mogę 29.06.25, 11:47
              Ogarnąć tę metaforę bynajmniej nie jest trudno, ona jest prościutka i niefinezyjna.

              Uwierzyć natomiast w to, że cyklicznie spotykają cię okoliczności i trudności, które można zrównać z użytą metaforą niesposób, ale niektórym się udaje (chyba) :)
              • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 29.06.25, 11:54
                Wiara lub niewiara ma mega duży związek z horyzontem 😉

                Pani specjalistko wiązki b mnie nic całkiem nowego nie spotyka, ale że masz problem rozróżnienia faktów od emocji mnie jakoś nie dziwi
                • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 29.06.25, 12:04
                  Btw ale czea sobie coś nadrabiać jak się nie umie powiedzieć sorry nie zrozumiałam a zamiast tego zrozumiałam, ale mało finezyjne było 😆

                  Podpowiem-nie musiało 😆

                  Nie jestem tu dla realizowania Twoich kryteriów estetycznych.

                  Och, och, już się stroszysz, och, och, och, kuperek się podnosi. Lubisz jak ktoś Cię oburzy, zniesmaczy, możesz wtedy sobie poudawać kogoś kim nie jesteś i sobie wypięciem wysoko kuperka podnieść ego

                  Królowa 🦚
              • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 29.06.25, 12:12
                Dopszsz pani pilna, dalaś mi dopa za metaforę, tu Ci dobrze poszło, hue hue, powiedzmy, ale uuuuu do tamtego wateczku już nie poszłaś .No tak bo Ty tylko fermencik tak naprawdę, tylko to w sobie masz, tam już zbyt ciężko 😘
                • hrasier_2 Re: Już kurrr nie mogę 30.06.25, 19:51
                  Wiara czyni cuda. A dobre rady trochę kosztują. Dajemy innym poradę. Ale sobie niekoniecznie. Pojawiamy się jedynie by komuś coś pokazać i znikamy w czeluściach neta. Jeśli komuś niewierzymy to sobie też.
      • c2h3oh Re: Już kurrr nie mogę 02.07.25, 20:30
        Tak mi się przypomniało.
        Gdy ostatni raz leżałem w szpitalu to od razu nawiązałem nić sympatii z naszą pielęgniarką.
        To elementarz pacjenta.
        Była troszkę przy kości ale bardzo miła.
        Już pierwszej nocy skołowała mi bardzo fajne leki. Bardzo przyjemnie po nich odpłynąłem.
        Gdy na drugi dzień nie mogłem wprost wyrazić mojej wdzięczności to zapytała, czy nie chciałbym morfinki.
        W sumie leżałem tylko 8 dni ale bardzo miło wspominam mój pobyt tam.
        Nigdy nie wypocząłem tak cudownie na żadnym swoim urlopie.
        • brightsun Re: Już kurrr nie mogę 02.07.25, 20:38
          Ja to mam zmęczenie niestety. Nie mój rytm, za oknami tak fajnie. Wlecze mi się strasznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka