c2h3oh
12.10.25, 00:48
Tak apropo oceny, może komuś się przyda.
Ładnych parę lat temu szedłem z kolegami nocną porą koło "dancingu".
Wybiegła z niego kobieta, którą po chwili gonił wyraźnie agresywny facet i wyzywał od ku#ew.
Odruchowo zatrzymaliśmy go i nabiliśmy, bo przecież był agresywny i jak tu nie bronić biednej kobiety.
Kobieta uciekła.
Po niewielkim laniu facet się rozpłakał i powiedział, że ona go okradła, w tym jakieś ważne dokumenty w jego saszetce.
Zrobiło mi się strasznie głupio i poszliśmy w swoją stronę, no bo co mieliśmy zrobić.
Wtedy byłem młody, słaby i zareagowałem siłą.
Dziś jestem przypakowany, silny i co najwyżej zatrzymałbym oboje do wyjaśnienia.
A najlepiej to chyba się nie wtrącać.
Mam nadzieję, że u mnie jak i tutaj, mądry Polak po szkodzie.
Konfidentów nie liczę.