23.10.25, 17:37
Wypis, wreszcie, dłużyło mi się jak chol. I się cieszę na maxa że koniec choć ten papierek który mi jutro wręczą to najchętniej bym spalił bez czytania bo kompletnie jestem niezadowolony z siebie, nich i chętnie bym ten pobyt sobie wymazal z życiorysu. Muszę jeszcze sobie tak poukładać że wszystko co tam się stało i nie stało to może być jednak moja wina bo się kapuję że odbijam odpowiedzialność i też to słyszę. No w każdym razie zamierzam w tej chwili powiedzieć szpitalom nie, podobno świadomie lud podświadomie do tego dążyłem.

W sumie najlepsza nauka jaką wyniosłem to że, w sumie może głupio zabrzmieć, ale ok co się stało się nie odstanie ale nie musi to być koniec świata, można wrócić na drogę główną. Zupełnie inaczej sobie wyobrażałem złamanie się.

No, taki zalipost w sumie
Obserwuj wątek
    • brightsun Re: Jutro 23.10.25, 17:48
      Chociaż, hehe jest też kilka gorszych rzeczy, których się nauczyłem, że ja się złamałem i dobry miesiąc udawało mi się z tym ukrywać. I w ogóle moja bezkarność się trochę wydłużyła w czasie i zresztą z tego może ten dzienny nie miał szans na mnie dużo zdziałać. No i ten nie koniec świata też ma swoje minusy bo tym bardziej kusi jak wiem że można wrócić
      • brightsun Re: Jutro 23.10.25, 19:33
        Ogólnie to też jest tak że kończę z wynikiem gorszym niż zacząłem, przynajmniej wg tamtego towarzystwa bo mnie ten wynik zadowala ale fakt że na nim wcale nie chcę kończyć. Ja też uważam że ten wynik to przypadek, po prostu jakaś gonitwa, niedospanie, stres, no ale inni mają inne zdanie. To że mają inne to że wynik dla mnie gorszy, dla nich lepszy to w sumie niestety taka myśl że chol niepotrzebne był tenczas, nic nie wniósł, może nawet poprzeszkadzal. I tu też szkoda bo się strasznie zdemotywowalem i takiej formy leczenia mam dość.

        No ale też ogolnie cały czas od czerwca do teraz jest strasznie trudny i jakoś dałem radę, daliśmy i plus też taki, że ok, trochę przeciągnąłem jak poprzednio, znowu ale jak zaczęło być mocno źle to sobie tym razem dałem pomóc a nie zaprzeczałem
    • mona.blue Re: Jutro 25.10.25, 10:46
      Sporo masz refleksji po tym pobycie. Z tego, co zrozumiałam, dość trudno się to czyta, co napisałeś, to zrzucasz odpowiedzialność za niezbyt udany pobyt na dziennym na nich (terapeutów?), ale uznajesz też potencjalnie swoją winę.
      Fajna refleksja, że można wrócić na drogę główna,, ja mam co do siebie jeszcze wątpliwości. I nie bardzo potrafię się pogodzic z tym co się stało, co narozrabiałam w życiu.
      • brightsun Re: Jutro 25.10.25, 11:44
        Tak, zrzucam niestety, ulegam tej pokusie. Ale nie terapeutów mam tylko na myśli. Mam tak jak miałem gdy chciałem tym pieprznąć. Że byłoby ok gdyby terapeuci panowali nad grupą, że nie schrzanilbym i może coś skorzystał gdyby nie total poronione układy i mocno popieprzeni ludzie. I że w ogóle to taki szalony czas był że to mi zabierało czas i energię którą mógłbym inaczej wykorzystać. Muszę to sobie trochę odespać bo słabe wyspanie w tym wszystkim cały czas robiło swoje i speed przede wszystkim w ostatnich dwóch trzech tygodniach
        • mona.blue Re: Jutro 25.10.25, 14:45
          brightsun napisał(a):

          > Tak, zrzucam niestety, ulegam tej pokusie. Ale nie terapeutów mam tylko na myśl
          > i. Mam tak jak miałem gdy chciałem tym pieprznąć. Że byłoby ok gdyby terapeuci
          > panowali nad grupą, że nie schrzanilbym i może coś skorzystał gdyby nie total p
          > oronione układy i mocno popieprzeni ludzie.

          Rozumiem teraz. Ja teraz troche tak mam, zastanawiam sie, czy ta grupa na ktora chodze jest mi w stanie jakkolwiek pomoc, chociaz terapeutka wydaje sie ok i panuje nad grupa. Ale czesc osob tez dosc mocno zaburzona.


          I że w ogóle to taki szalony czas b
          > ył że to mi zabierało czas i energię którą mógłbym inaczej wykorzystać. Muszę t
          > o sobie trochę odespać bo słabe wyspanie w tym wszystkim cały czas robiło swoje
          > i speed przede wszystkim w ostatnich dwóch trzech tygodniach

          U mnie bylo podobnie, tak w ostatnim miesiacu conajmniej 🙂
          >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka