Dodaj do ulubionych

Mam 22 lata i problem z facetem

IP: *.chello.pl 27.12.04, 16:17
Więc tak. Jest starszy (DUŻO). Rodzina go nie chciała zaakceptować (jego
przejścia są smutne i niestety świeże).
Jesteśmy razem ponad pół roku, chociaż oficjalnie pokazujemy się razem od 3
miesięcy. Początki były b. trudne, musieliśmy trzymać wszystko w tajemnicy. W
końcu moja rodzina dowiedziała sie o wszystkim od złośliwej koleżanki. Piekło
doprowadziło do mojego wyprowadzenia się z domu, zerwaniem kontaktu na 3
miesiące.
Nie żałuję niczego, ale doradżcie: czy dobrze robię, wiążąc się z facetem,
jeśli on mówi że nie jest w stanie dać mi wielkiej miłości i właściwie to ja
go uwiodłam? Wiem, że on mnie kocha. Ale czasem nie czuję, by ten związek był
przez niego współbudowany. Nie wiem, czy taki jednostronny związek jest
dobry? Co myślicie?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • blablatka Re: Mam 22 lata i problem z facetem 27.12.04, 16:33
      Myślę, że powinnaś porozmawiać o tym co czujesz ze swoim partnerem - to co
      napisałaś, ze masz wrażenie, ze związek jednostronny itd. Powinien wiedzieć co
      myślisz i czujesz...zapraszam na gg 4975740...
      • Gość: słowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 27.12.04, 16:51
        Próbowałam... sęk w tym, że on nie chce rozmawiać. Uważa, że prędzej czy
        póżniej go zostawię. Że będę go zdradzać. Że odejdę z młodszym.
        Czasem wspomina o dziecku. Ja jeszcze jestem za młoda na deyzję o dzidziusiu,
        choć b. chcę :)
        On chyba jeszcze nie przebolał rozpadu poprzedniego związku. Nie wiem jak mu
        pomóc...
        Najgorsze jest to, że wciąz czuję jego strach przed zaangażowaniem. Jakby
        bronił się przed możliwą porażką. A ja Go kocham i wiem, że to ten jeden
        jedyny. Jak mu pomóc? Jak przekonać że nie wszystkie kobiety są zimne i
        okrutne? Jak pokazać że tak młódka jak ja chcę z nim ("starym rozwodnikiem")
        spędzić resztę życia?
        • seksuolog Co bedzie dalej 27.12.04, 22:51
          Gość portalu: słowianka napisał(a):

          > Próbowałam... sęk w tym, że on nie chce rozmawiać. Uważa, że prędzej czy
          > póżniej go zostawię. Że będę go zdradzać. Że odejdę z młodszym.
          > Czasem wspomina o dziecku. Ja jeszcze jestem za młoda na deyzję o dzidziusiu,
          > choć b. chcę :)
          > On chyba jeszcze nie przebolał rozpadu poprzedniego związku. Nie wiem jak mu
          > pomóc...
          > Najgorsze jest to, że wciąz czuję jego strach przed zaangażowaniem. Jakby
          > bronił się przed możliwą porażką. A ja Go kocham i wiem, że to ten jeden
          > jedyny. Jak mu pomóc? Jak przekonać że nie wszystkie kobiety są zimne i
          > okrutne? Jak pokazać że tak młódka jak ja chcę z nim ("starym rozwodnikiem")
          > spędzić resztę życia?

          Przede wszystkim nie wstydz sie i podaj liczbe ile to jest DUZO starszy.

          Jest bardzo prawdopodobne ze wzielas na siebie ciezar niemozliwy do
          udzwigniecia. I jest bardzo prawdopodobne ze czekaja cie kolosalne
          problemy. NIE rob jednego bledu: NIE decyduj sie na rozmnazanie. Twoj
          partner chce cie tym przywiazac do siebie, dziecko bedzie ofiara.

          Twoj zwiazek wyglada na typowy uklad w ktorym mloda kobieta o niskim
          poczuciu wlasnej wartosci szuka o wiele starszego partnera ktorego
          chce leczyc z jego problemow.

          Problem jest jak dlugo to wszystko bedzie sie ciagnelo. Zwykle jest tak
          ze w pol roku od zamieszkania razem pojawiaja sie napiecia bo u partnera
          konczy sie efekt nowosci wynikajacy z pobudzenia mlodym swiezym cialem.
          Wszystko wraca do normy typowej dla tego wieku a mloda partnerka zaczyna
          byc rozczarowana. Zakladamy przy tym ze partner jest dobrze ustawiony i
          w zwiazku nie ma problemow finansowych.
        • scarlet6 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 03.01.05, 00:34
          nie wszystkie kobiety sa zimne i okruyne co nie oznacza ,ze ty w
          przeciwienstwie do okrutnych masz byc slodziutka--przzyznaj ze chcesz mu
          pokazac, ze ty jestes inna, nie taka jak ta ktora go skrzywdzila.on jest teraz
          zraniony i zrazony do swojej bylej partnerki i po czesci takze do wszystkich
          kobiet dlatego ci nie ufa. z czzasem jego uraz do bylej partnerki zaniknie,
          bedzie pamietal tylko te dobre chwile. to ze on nie chce rozmawic,tlumaczy sie
          tym ze po prostu nie planuje z toba niczego konkretnego, nie chce sie odkrywac.
          ty mu teraz pomagasz, jaestes z nim w jego cierpieniu, ale on caly czas ma w
          glowie poprzedni zwiazek, ty jestes jego odskocznia. mysle ze jesli nawet
          zosanie z toba na dluzej to i tak nigdy nie dostaniesz od niego tego co bys
          chcial,tego co potrzebujesz, zcyli oddanej milosci.masz 22 lata, w tym wieku
          kazdu napotkany mezczyzna wydaje sie tym jedynym, nie obraz sie, mam niewiele
          wiecej od ciebie bo 26 ale czasami tyle wystaeczy zeby co zrozumiec.jesli masz
          ochote pogadac zapraszam na GG 4556101
    • Gość: Lena TY MASZ PROBLEM ZE SOBA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 01:42
      A czy ty mialas jakis udzial w rozpadzie jego malzenstwa? Mysle, ze twoja
      ocena sytuacji i faceta jest totalnie bledna. Sadze ze facet nawet stara sie
      byc wzglednie uczciwy i mowi ci wprost ze NIE CHCE SIE Z TOBA WIAZAC NA DLUZEJ
      (TYLKO CZASOWO). Ale ty interpretujesz to blednie tlumaczac sobie: ON MA
      KOMPLEKSY BO JA JESTEM MLODA A ON STARY. Powtorze ci wiec jeszcze raz: ON
      CIEBIE NIE CHCE!!!!!!!!Mimo iz jestes mloda a on stary.Wierz mi on nie ma
      kompleksow na tym tle, bo stary to pojecie wzgledne. Rodzina ma racje i
      powinnas byc im wdzieczna ze walcza o ciebie. Bo gdyby tak nie bylo to nie
      robiliby ci zadnej awantury. Kolezance podziekuj, bo widac ze jej rowniez nie
      jestes obojetna .Moja rada dla ciebie to wroc do rodzicow dzisiaj, zerwij z
      facetem i znajdz kogos wartosciowego kto cie naprawde pokocha
      • Gość: ml Re: mam prozbe do wszystkich IP: *.access.uk.tiscali.com 28.12.04, 01:56
        mozecie mi powiedziec jak za tem sprawdzic czy ktos cie kocha czy nie.moze
        zalezy mu na pieniadzach? moze na wygladzie? znacie jekis sposob by sprawdzic
        czy naprawde kocha czy tylko udaje.prosze
        • Gość: Lena Re: mam prozbe do wszystkich IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 02:20
          Obserwuj sama jego reakcje w roznych sytuacjach. Zapytaj rowniez o opinie kogos
          kto jest ci zyczliwy i kto nie bedzie sie bal powiedziec ci prawde .
    • Gość: Hubert Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 10:10
      > Nie wiem, czy taki jednostronny związek jest
      > dobry?

      Zalezy dla kogo.

      Pozdrawiam Hubert
    • sol_bianca Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 11:24
      > Nie żałuję niczego, ale doradżcie: czy dobrze robię, wiążąc się z facetem,
      > jeśli on mówi że nie jest w stanie dać mi wielkiej miłości i właściwie to ja
      > go uwiodłam?

      Przykro mi to mówić, ale NIE. Jeśli jest dorosłym facetem, a zachowuje się jak
      nieodpowiedzialny małolat (co to za gadanie? albo cię kocha, albo nie), a w
      dodatku są inne problemy (brak akceptacji rodziny... a właściwie dlaczego go nie
      akceptują? może mają powód?), to ten związek będzie dla ciebie bardzo trudny.
      Będziesz się męczyć, a nie wiadomo, czy uda się coś zmienić. Oczywiście nie
      powiem ci: rzuc go, bo to twój wybór... Ale skoro sama masz wątpliwości, to
      warto to przemyślec.
    • brzydulca Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 11:29
      on uzywa roznych pretekstow zamiast wprost powiedziec ze nie jest zainteresowany
      Nie trac czasu z nim.Zakochany facet WIE czego chce.
    • Gość: słowianka Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem IP: *.chello.pl 28.12.04, 11:37
      1. DUŻO - to kilkanaście lat, dobiega 40-tki. Nie uważam go za starego.
      2. Ostatnio mi zarzucił, że jestem dla niego zbyt młoda i niedojrzała, a co
      gorsza b. by chciał widzieć mnie z kimś dla siebie odpowiednim i lepszym niż on
      sam.
      3. Twierdzi, że mu zależy.
      4. Rodzina nie chciała zaakceptować go ze wzgledu na rozwód i dzieci.
      5. Problemów finansowych jako żywo brak. Szczerze mówiąc, czuję się jak
      Kopciuszek.

      Tak więc dalej nie wiem, co robić. Mam go rzucić?
      • jedwabna Re: Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem 28.12.04, 11:41
        najwyrazniej uzywa pretekstu jak napisano wyzej.
        ze zaslugujesz na "lepszego dla Ciebie? " = oczywisty pretekst
        poza tym najwyrazniej lubi dojrzale kobiety (nieioniecznie co do wieku)
        Albo - ma kogos, a nie chce Tobie powiedziec wprost.

        Tak, rzucaj.

        • arrroma Re: Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem 28.12.04, 11:42
          A ja mam najdzieje ze nie spalas z nim!!!!
          • Gość: słowianka Re: Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem IP: *.chello.pl 28.12.04, 11:49
            Jesteśmy razem pół roku. Tak, spałam i sypiam i w tej materii porozumienie jest
            niemal idealne.
        • Gość: słowianka Re: Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem IP: *.chello.pl 28.12.04, 11:47
          6. Nie miałam udziału w rozpadzie małżeństwa.
          7. Nie sądzę, by kogoś miał.

          Piszecie, że to pretekst...
          • arrroma Re: Tu słowianka, śpieszę z wyjaśnieniem 28.12.04, 11:48
            Gość portalu: słowianka napisał(a):

            > Piszecie, że to pretekst...

            On za duzo wykrętow stosuje!
            • Gość: słowianka To nie jest tak, że on mnie żle traktuje IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:06
              ...ale generalnie czuję przez skórę że coś nie gra. Przedstawił mnie swoim
              rodzicom, przyjaciołom, pojawia się ze mnią na różnych (także oficjalnych i
              biznesowych) imprezach... a jednak jest dystans, pomimo deklaracji i próśb, bym
              zamieszkała z nim na stałe :(
              • vvaligora Re: To nie jest tak, że on mnie żle traktuje 28.12.04, 12:13
                Pewnie nie jest jemu dobrze w lozku z Toba
                albo Cie zdobyl a teraz chce sie pozbyc Ciebie.
                czy mieszkacie w tym samym miescie?
                • Gość: słowianka Re: To nie jest tak, że on mnie żle traktuje IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:17
                  Owszem.
                  W sprawach łóżkowych jest ok. (Ostatnio spadek formy - stres, choroba, ale nie
                  o to chodzi przecież!!!)
    • andreyka Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 12:20
      <z facetem,
      jeśli on mówi że nie jest w stanie dać mi wielkiej miłości i właściwie to ja
      go uwiodłam?>

      Niepokojace ale wyraznie on Cie nie chce!!!
    • Gość: rachela Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:24
      A moze on sie po prostu czuje odpowiedzialny za ciebie i sie boi ze cie
      skrzywdzi?
    • Gość: gf jedno jest dla mnie pewne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 12:32
      skoro wyprowadzilas sie, zeby byc z mezczyzna - masz rozum

      a skoro masz rozum - sama znajdziesz odpowiedz w sobie

      pozdrawiam :)
      • Gość: slowianka Re: jedno jest dla mnie pewne IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:37
        Dzięki :)

        Kocham go, chcę z nim być, czuję się bezpieczna i uwolniona od góry kłoptów,
        jakie zgotowło mi moje średnio udane, jak dotąd, życie.

        Pewnie ten związek to forma ucieczki... ale rzucać go nie chcę :(
        • Gość: rachela Re: jedno jest dla mnie pewne IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:43
          O! Widzisz!
          Dajecie sobie to czego potrzebujecie, będzie dobrze! :)
        • Gość: gf Re: jedno jest dla mnie pewne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 12:44
          Przed Toba jeszcze kilkadziesiat lat emocji z mezczyznami, wiec sie tak nie
          przejmuj, bo dostaniesz zawalu - byloby przeciez szkoda zejsc przedwczesnie ;)

          Ciesz sie, ze jest, ze jestescie razem. A reszta z czasem sama ulozy Ci sie w
          glowie. Macie bardzo duzo czasu na szczescie.
          • Gość: slowianka Re: jedno jest dla mnie pewne IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:50
            Lubię Cię, gf :)
            Może jetem zbyt niecierpliwa...
    • Gość: Teresa Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.net-serwis.pl 28.12.04, 12:43
      moze przeoczylam, ale czy rozwod byl z jego inicjatywy?
      mnie to wyglada tak, ze on sie wcale nie rozstal emocjonalnie z zona, nie
      zamknal definitywnie tamtego rozdzialu, a juz wkroczylas Ty
      wolne miejsce fizycznie jest, ale w sferze psychicznej tej przestrzeni nie ma,
      dlatego on sie asekuruje;
      bedzie korzystal (zaden chlop nie lubi byc sam), ale moze on ma nadzieje na
      powrot do rodziny???
      • Gość: gf jezu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 12:46
        > dlatego on sie asekuruje;
        > bedzie korzystal (zaden chlop nie lubi byc sam), ale moze on ma nadzieje na
        > powrot do rodziny???

        musisz zaraz podejrzewac ludzi o najgorsze? co Ci to daje?
      • Gość: słowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 12:47
        Nie, nie. Jego była odeszła, potem chciała wracać... rozwodu chciał on.
        Nadziei na powrót do rodziny nie ma żadnej.

        Ale jest prawdą, Tereso, że nie pogodził się z rozpadem czegoś, co budował b.
        długo.

        Smutno mnie z tego powodu :(
        • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 13:16
          Hmmm... zastanów się czy chcesz zaczynać od początku jego życie, czy budować
          Wasze. To różnica :)
          • Gość: slowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 13:18
            Chciałabym wiedzieć, że on chce zaczynac jeszcze raz... ze mną... a jeśli nie
            ze mną to z kimś innym... byleby był szczęśliwy... :(
            • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 13:25
              To masz problem, słowianko...
              Kochasz go, zdaje się, naprawdę, młodzieńczą jeszcze miłością... poczekaj
              jeszcze, tak jak radzi gf :)
            • Gość: fiona Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 28.12.04, 13:46
              Droga Slowianko, niestety nie wroze Wam dobrego konca, przykro mi, ze zaczynam
              tak nieoptymistycznie, no ale... Mam za soba podobna historie... Moze ja bylam
              ciut starsza od Ciebie, no i roznica wieku nieco wieksza miedzy nami. Bylismy
              razem ponad 2 lata... 2 lata miotania sie, prob, wysilkow, rozbieznych oczekiwan
              wobec zycia, az w koncu 3 tygodnie temu rzucil mnie, nie podajac zadnego
              konkretnego powodu, tak z dnia na dzien. Okazalo sie, ze mial na boku inna
              kobiete, starsza ode mnie (tez z dzieckiem, tak jak on zreszta...). Poza tym,
              facet ok. 40 przechodzi kryzys, a ten Twoj sam Ci mowi wprost, ze chcialby Cie
              widziec z kims mlodszym... Wierz mi - teraz jestes zakochana, ja rowniez nadal
              go kocham i cierpie niesamowicie z tego powodu, ale mam cicha nadzieje, ze
              spotkam jeszcze kogos kto bedzie chcial zestarzec sie ze mna, kto mnie
              zafascynuje i nie bede wiecej rozpamietywac tej przeszlej historii i ze bede w
              stanie podziekowac mu za to, ze mnie rzucil i ze nie ciagnelo sie to dalej...
              Glowa do gory, podejmij decyzje, bedziesz cierpiec przez jakis czas, ale nie
              warto ciagnac tego w nieskonczonosc, jestes mlodziutka, zycie musi isc naprzod.
              Zycze powodzenia Tobie i sobie na obecnym trudnym etapie;-)). Pozdr.
              • Gość: słowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 13:57
                Powiedziałam mu że może rzeczywiście lepiej by było sie rozstac. Wyszedł
                smutny, a na szafce znalazłam stówę z adnotacją "na kosmetyczę, masz być piękna
                i tak cudna, by mi wszyscy ciebie zazdrościli" A potem przysłał mi
                rozpaczliwego smsa bym została.
                I szto mnie dziełat'?
                • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:08
                  Drań. Widzi smutną zakochaną w nim dziewczynę a do kosmetyczki ją posyła... >:(
                  i w ogóle co to ma być? Jacy wszyscy? Nie jesteś champion na wystawie psów
                  rasowych, tylko jego kobieta, jakby nie patrzeć!!!
                • alfika Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:23
                  cześć!
                  powiedziałaś mu, że się rozstajecie, ale ten jego sms zrobił na Tobie wrażenie
                  i juz nie wiesz, co robić? ale dokładnie wiesz, czego ci brakuje i z jakich
                  powodów zastanawiasz się nad rozstaniem

                  powiedz mu o tym

                  poproś, by Cię wysłuchał i wyłóż dokładnie czego Ci brakuje w tym związku,
                  czego oczekujesz, czego się obawiasz - to naprawdę ważne -
                  - to wszystko, o czym tu wspomniałaś

                  nie wiem, czy on ma to w sobie poukładane, czy przebolał - ale załatwicie
                  sprawę do końca

                  trudno o partnerstwo przy takiej różnicy wieku i możliwe, że nie będziecie
                  razem - nie z powodu uprzedzeń, ale różnicy doświadczeń, wiedzy, różnego
                  sposobu rozumowania - ale potraktuj swoje obawy serio, żeby ani on potem nie
                  cierpiał, ani ty przez ciągłe wątpliwości albo rozstanie po paru latach
    • mskaiq Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:07
      Mysle ze On Ci sam powiedzial gdzie jest problem. On Ciebie kocha i im wiecej
      Cie kocha tym bardziej boi sie tej roznicy wieku, boi sie ze za pare lat moze
      miec problemy z seksem, boi sie ze bedziesz uwazala Go za starego itp.
      Z tad nie chce sie calkowicie angazowac w ten zwiazek bo sie boi ze zostanie
      zraniony i uwaza ze to jest nieuniknione.
      Dodatkowo jest sprawa otoczenia i braku akceptacji a to pogorsza sprawe, On
      jest serio, On widzi ze przez Niego masz problemy z Rodzina.

      Pytanie czy ma racje boiac sie. Mysle ze nie. Znam zwiazki gdzie roznica wieku
      jest wieksza niz w Waszym przypadku i sa to wspaniale zwiazki, lacznie z
      seksem. Mysle ze milosc przynosi nizwykly rodzaj zywotnosci i bardzo opoznia
      starosc.
      To czego brakuje w Waszym zwiazku to Jego wiary, mysle ze i Ty musisz wierzyc
      ze to wszystko ma sens i skonczy sie tak jakbys chciala.

      • Gość: słowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 14:15
        Nie wiem tylko jak mu to wytłumaczyć.
        Gdy zostawiła go żona musiał strasznie cierpieć. Może myśli że żranię go
        zostawiając go gdy osiągnę - jak on to nazywa - niebezpieczny wiek 30 lat.
        Podobno wtedy kobiety zdradzają.
        Nie wierzy w lojalność i miłość.
        A ja nie potrafie mu pokazać, że chcę być z nim na zawsze, bez wzlędu na to, co
        stanie sie za 10 lat.
        • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:42
          Ech, tak. Jak nie wierzy, to po co głowę zawraca biednej dziewczynie?

          Mam pytanie czy to Twój pierwszy związek?
          • Gość: słowianka Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl 28.12.04, 14:43
            Tak.
            • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:46
              To sie nie dziwie...

              Nie masz jeszcze doświadczenia. On juz dużo pewnie przeszedł i chce uniknąć
              błędów. Spokojnie, nie będzie żle :)
    • mskaiq Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:42
      Widzisz, mi zabralo to wiele czasu. Musialem nauczyc sie wiary a to bardzo
      trudna rzecz do nauczenia, trzeba przelamac lek. Trzeba nauczyc sie logiki
      milosci i pozbyc sie logiki strachu. On rzadzi sie logika strachu, Ty rowniez
      ale w miejszym stopniu dlatego jestes otwarta na ten zwiazek a On sie zamyka.
      Mysle ze jesli potrafisz rzadzic sie logika milosci, milosc bedzie i za
      dziesiec lat. To strach ja nam odbiera.
      Jesli chcesz napisz na mskaiq@gazeta.pl
      • slowianka2 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 14:57
        Dzięki :)

        Zaproponował wspólny wyjazd na Sylwka :)
        • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 15:08
          Mówiłam!!!!!!!!!! :D

          A w ogóle nie przejmuj się tak... Poprawi się ten nicpoń jak zobaczy jaka fajna
          i zakochana z Ciebie Słowianka...
    • seksuolog Słuchaj dzieweczko 28.12.04, 15:37
      Gość portalu: słowianka napisał(a):

      Najpierw kolekcja twoich wypowiedzi:

      DUŻO - to kilkanaście lat, dobiega 40-tki. Nie uważam go za starego.

      Jesteśmy razem pół roku. Tak, spałam i sypiam i w tej materii porozumienie jest
      niemal idealne.

      W sprawach łóżkowych jest ok. (Ostatnio spadek formy - stres, choroba, ale nie
      o to chodzi przecież!!!)

      Kocham go, chcę z nim być, czuję się bezpieczna i uwolniona od góry kłoptów,
      jakie zgotowło mi moje średnio udane, jak dotąd, życie.

      Pewnie ten związek to forma ucieczki... ale rzucać go nie chcę :(

      Mam pytanie czy to Twój pierwszy związek?
      • Re: Mam 22 lata i problem z facetem IP: *.chello.pl
      Gość: słowianka 28.12.2004 14:43
      Tak.

      To jest SUPERTYPOWY przypadek gdy dziewczyna o niskiej samoocenie,
      niezbyt udanym zyciu i bez doswiadczen w zwiazkach szuka starszego opiekuna
      oferujac mu swieze mlode cialo i mozliwosc wsparcia psychicznego.

      Facet jest psychicznie podlamany byc moze ma trudny charakter.

      Jaka jest obecna faza tego zwiazku... BARDZO TYPOWA. Po pierwszym okresie
      relaksu gdy mlode cialo dziala jak superviagra i przynosi psychiczne odprezenie
      wszystko zaczyna wracac do NORMY 40-latka. To nie stresy i choroba, to powrot
      do normy faceta pod 40 i po przejsciach czyli rzadki seks i problemy z
      wydolnoscia - dobre lody, ostry anal czy inne sztuczki pomoga tylko na chwile.
      Tacy faceci sa zuzyci jak starzy rolnicy i co maja z nimi wspolnego to niska
      wydajnosc z ha.

      Ten zwiazek jest nie do utrzymania. Marnujesz czas na cos co mase podobnych
      kobiet probowalo przed toba z oplakanymi skutkami.

      Otrzymalas ostrzezenie, teraz masz swobode wyboru. Jesli zostaniesz z tym
      facetem to KATEGORYCZNIE NIE DAJ SIE NAMOWIC I NIE ROB JEDNEJ RZECZY: Nie
      wyprodukuj dziecka ktore bedzie ofiara twojej lekkomyslnosci i pokreconego
      zwiazku i skomplikuje ci zycie. Jezeli facet bedzie namawial to powiedz ze
      za kilka lat. Nalezy miec nadzieje ze nie jestes na tyle prymitywna by tego nie
      zrozumiec.
      • slowianka2 Re: Słuchaj dzieweczko 28.12.04, 15:44
        B. dziekuję za rade.

        Słyszała Pani o czymś takim jak miłość?

        Wiem że jestem głupią gęsią.

        Milość nie istnieje, jest tylko łóżko. Dała mi Pani wiele do myślenia. Na drugi
        raz zastanowie się 10 razy czy warto obdarzac uczuciem choćby psa.
        • Gość: gf nie przejmuj sie ta stara ladacznica seksuolog ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 16:01
          poczytaj, co wypisuje innym i zastanow sie, czy warto sie przejmowac tego typu
          bredniami z encyklopedii ;)

          pzdr :)
          • rachela180 Re: nie przejmuj sie ta stara ladacznica seksuolo 28.12.04, 16:04
            O, ktoś rozsądny! :D
            Ja nie wiem, czy ladacznica, ale prawdopodobnie sfrustrowana stara panna to z
            niej jest ;)
            Apeluję o nie dołowanie smutnej Słowianki!!!!
            Głowa do góry malutka, wszystko się ułoży jak w pudełeczku, jakby powiedział
            boski Gałczyński.
            • slowianka2 Re: nie przejmuj sie ta stara ladacznica seksuolo 28.12.04, 16:06
              Dzięki, idę do kosmetyczki :)
        • seksuolog Milość istnieje 28.12.04, 20:00
          slowianka2 napisała:

          > B. dziekuję za rade.
          > Słyszała Pani o czymś takim jak miłość?

          A czy wiesz co to jest milość? Czym rozni sie to uczucie od psychicznego
          uzaleznienia?

          > Wiem że jestem głupią gęsią.

          Nie powielaj swojej niskiej samooceny. Jestes po prostu niedojrzala.

          > Milość nie istnieje, jest tylko łóżko. Dała mi Pani wiele do myślenia. Na
          > drugi raz zastanowie się 10 razy czy warto obdarzac uczuciem choćby psa.

          Jak widac wpadasz w skrajnosci. Czy nie zaslugujesz na partnera na podobnym
          poziomie doswiadczen zyciowych jak ty, bez podniszczonej psychiki, zdrowego i
          pelnego optymizmu?

          A tak na marginesie, jak poznalas swojego obecnego partnera? Kto rozpoczal
          krecenie zwiazku?
          • alfika Re: Milość istnieje 29.12.04, 08:03
            czy ty aby, człowieczku o wdzięcznym nicku "seksuolog", w swojej zabawie w
            doktora, którą to zabawę przechodzi się (w przypadku takowej potrzeby, ofkors)
            w okolicach przedszkola, nie zapętlasz się za bardzo?
            bo sprawiasz jak nic takie wrażenie :))))))))
            • seksuolog Alfika fika 29.12.04, 08:44
              alfika napisała:

              > czy ty aby, człowieczku o wdzięcznym nicku "seksuolog", w swojej zabawie w
              > doktora, którą to zabawę przechodzi się (w przypadku takowej potrzeby,
              ofkors)
              > w okolicach przedszkola, nie zapętlasz się za bardzo?
              > bo sprawiasz jak nic takie wrażenie :))))))))

              A masz cos konkretnego do powiedzenia w temacie? Niedojrzala osoba wpadla w
              uzalezniajacy zwiazek ktory kompensuje jej niska samoocene i mysli ze to wielka
              milosc jej zycia. Co ty na to?
              • rachela180 Re: Alfika fika 29.12.04, 08:52
                Coś mi sę zdaje że mała ma zwyczajnie przejściową deprechę, a przed chwilą
                pojawił sie tu jej post w lepszym humorku :)

                Ej, mała słowianko, co mu zrobiłaś na kolację? ;)
              • alfika Re: i owszem 29.12.04, 14:57
                mam coś konkretnego do powiedzenia - powtórzę co powyżej
                nie masz podstaw do wydawania opinii opartych na paru postach, do tego jednej
                ze stron
                nie masz podstaw do wyciągania wniosków więc
                i po drugie więc - nie masz tym bardziej podstaw do udzielania wskazówek
                nie poznałeś człowieka
                nie poznałeś sytuacji
                nie doradzaj

                i zmień, na boga, nick
                • seksuolog Nonsensy fikajacej alfiki 30.12.04, 10:28
                  alfika napisała:

                  > mam coś konkretnego do powiedzenia - powtórzę co powyżej
                  > nie masz podstaw do wydawania opinii opartych na paru postach, do tego jednej
                  > ze stron nie masz podstaw do wyciągania wniosków więc
                  > i po drugie więc - nie masz tym bardziej podstaw do udzielania wskazówek
                  > nie poznałeś człowieka nie poznałeś sytuacji

                  Ludzie zlewaja na to forum proszac o rady. Czesto rady sa niemozliwe bo nie ma
                  wystarczajacej informacji. W konkretnym przypadku na tym wontalu mamy
                  szczegolwe informacje a sprawa jest tak typowa, wrecz podrecznikowa, ze nie ma
                  powodu by nie udzielac rad. Rady te moga przyczynic sie do oszczedzenia mlodej
                  damie zmarnowanego zycia.

                  Twoja postawa jest w tych warunkach nonsensownym fikaniem.

                  > nie doradzaj i zmień, na boga, nick

                  Mozna zaczac tobie doradzac hehe. Jakies powazne problemy psychologiczne?
                  Dlaczego wyrazy zwiazane z seksem budza tak negatywne emocje?
                  • alfika Re: Nonsensy 30.12.04, 12:01
                    nigdy żadnej sytuacji nie traktuje się jako podręcznikowej - o ile cokolwiek
                    wiadomo danej jednostce o prawach rządzących stanem umysłowym jednostek -
                    inaczej wracaj do podręczników i z nimi się pobaw

                    a co do wyrazów związanych z seksem - no i widzisz, jak znowu się koncertowo
                    przejechałeś :)
                    no i masz najlepszy dowód, aniołku, że pierdoły wypisujesz :))))))

                    nie rozpędzaj się z tymi moimi emocjami, jakie rzekomo budzi twój nick :))))
                    mamy tu już rzekomego doktora od Solidarności, to i "seksuolog" może
                    występować - a słowo żart znajdziesz na stronie pwn.sjp. :)
                    • seksuolog Alfika dalej fika 30.12.04, 15:12
                      alfika napisała:

                      > nigdy żadnej sytuacji nie traktuje się jako podręcznikowej - o ile cokolwiek
                      > wiadomo danej jednostce o prawach rządzących stanem umysłowym jednostek -
                      > inaczej wracaj do podręczników i z nimi się pobaw

                      No widzisz, wychodzi twoje nieuctwo i amatorszczyzna. Wzorce zachowan jak
                      najbardziej istnieja tak jak typowe motywacje i reakcje.

                      > a co do wyrazów związanych z seksem - no i widzisz, jak znowu się koncertowo
                      > przejechałeś :)
                      > no i masz najlepszy dowód, aniołku, że pierdoły wypisujesz :))))))
                      > nie rozpędzaj się z tymi moimi emocjami, jakie rzekomo budzi twój nick :))))
                      > mamy tu już rzekomego doktora od Solidarności, to i "seksuolog" może
                      > występować - a słowo żart znajdziesz na stronie pwn.sjp. :)

                      Hehe tu mozna latwo wywachac ze masz co nieco problemow pod kopula.
                      • Gość: gf Re: Alfika dalej fika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 22:23
                        > No widzisz, wychodzi twoje nieuctwo i amatorszczyzna. Wzorce zachowan jak
                        > najbardziej istnieja tak jak typowe motywacje i reakcje.

                        Typowo to kazda Polka ma 168 cm wzrostu. Czy ile tam.

                        Bawisz sie seksuolog serwowaniem banalow rodem z jakiegos samouczka for
                        dummies, ale tak naprawde, co post, to objawia sie Twoje zamilowanie do
                        destrukcji.
                      • alfika Re: hehehe :))) 31.12.04, 07:44
                        seksuolog napisała:

                        >
                        > No widzisz, wychodzi twoje nieuctwo i amatorszczyzna. Wzorce zachowan jak
                        > najbardziej istnieja tak jak typowe motywacje i reakcje.


                        no i widzisz, "seksuolog", akurat nieuctwa nie mozesz mi zarzucić, choć wydaje
                        ci się, że cokolwiek wiesz na mój temat
                        nie ty jesteś od oceniania, boś ani wiarygodny, ani wystarczająco na to
                        przygotowany - ale strzelaj dalej i zdradzaj się ze swoją całkowitą ignorancją
                        co do ludzi :))))))
                        (i gratuluję cenzurki, jaką sobie tym wystawiłeś)



                        > > mamy tu już rzekomego doktora od Solidarności, to i "seksuolog" może
                        > > występować - a słowo żart znajdziesz na stronie pwn.sjp. :)
                        >
                        > Hehe tu mozna latwo wywachac ze masz co nieco problemow pod kopula.


                        napisz mi o nich
                        - ja ci opiszę twoje -
                        może na tym dobrze wyjdziesz
                    • Gość: gf Re: Nonsensy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 22:24
                      > mamy tu już rzekomego doktora od Solidarności

                      on nie jest rzekomy akurat :)
                      • vielonick panu Bogu swieczke i diablu ogarek ;) 30.12.04, 23:39
                        a moze dalybyscie juz spokoj tej dziewczynie?
                        ma wlasny rozum i wyciagnie sobie odpowiednie wnioski

                        a czytanie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo
                        madremu ;)
                        • Gość: gf Re: panu Bogu swieczke i diablu ogarek ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 23:50
                          owszem zaszkodzilo, wzrok sie traci ;))
                        • alfika Re: dżemik, a może... 31.12.04, 07:55
                          my chcemy sobie pisać?

                          baw się w Sylwestra jak najlepiej
                          • vielonick Re: dżemik, a może... 02.01.05, 00:56
                            alfika napisała:

                            > my chcemy sobie pisać?

                            a ja myslalam, ze zalezy 'nam' na dobru tej dziewczyny...

                            > baw się w Sylwestra jak najlepiej

                            dziekuje i nawzajem :)
                      • alfika Re: Nonsensy :) 31.12.04, 07:51
                        popatrz, jaka sprytna bestia :)))))
                        • rachela180 Re: Nonsensy :) 31.12.04, 08:52
                          Pani Seksuolog znęca sie nad Słowianką. Kocha, to cierpi. Niektóre dusze tak
                          mają. Może ten facet nie zauważył, że tym razem ma kobietę wrażliwszą od byłej?
                          Hę?

                          Jeśli się kochają, jak pisze Słowianka, to jest normalne że przechodzą kryzysy.
                          Facet może jeszcze się nie nauczył okazywania uczuć.

                          To nie zawsze jest tak, że on chce mieć świeże ciałko do pomacania i relaks.
                          Skąd wiemy czy nie szukał właśnie takiej dziewczyny która byłaby zaprzeczeniem
                          jego doświadczeń? Pani Seksuolog, proszę nie pisać o świeżym ciele Słowianki,
                          bo tym samym pogłębi Pani problem - zamiast ją pocieszyć/wzmocnić, Słowianka
                          poczuje się jak przedmiot i jak żywa gumowa lalka, służąca jej ukochanemu do
                          zaspokajania popędów. Zapomina Pani, że za ludżmi stoją emocje.
                          • alfika Re: ależ Rachelo :) 31.12.04, 12:09
                            "seksuolog" nie zapomina, że za ludźmi stoją emocje - on w ogóle nie wie, że
                            pisze do ludzi, wszak pisze do "książkowych" przypadków popędów płciowych
                          • vielonick Re: Nonsensy :) 02.01.05, 00:51
                            rachela180 napisała:

                            > Może ten facet nie zauważył, że tym razem ma kobietę wrażliwszą od byłej?
                            > Hę?

                            a kiedy zauwazy?

                            > Skąd wiemy czy nie szukał właśnie takiej dziewczyny która byłaby zaprzeczeniem
                            > jego doświadczeń?

                            szukal i nie wie ze znalazl...
                            a kiedy sie zorientuje?
                            • brzydulca Re: Nonsensy :) 02.01.05, 00:55
                              racja velonick - przeciez sa razem juz pol roku i nadal nie wie jaka slowianka
                              jest???
    • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 15:57
      Ładne rzeczy... młoda pociechy szuka, a tu ją superviagrą nazywają...

      Słowianko!
      Ja myślę sobie tak:
      Może rzeczywiście idż teraz do tej kosmetyczki. Humor się naprawi. Zrób
      wieczorem chłopu pyszną kolację. Włóż ładną kieckę. (nie po to, by zaraz chcial
      iść do łóżka, ale po to, by się samej dobrze poczuć). I uśmiechnij się.

      Pozdrawiam.
    • vielonick Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 16:39
      > Nie żałuję niczego, ale doradżcie: czy dobrze robię, wiążąc się z facetem,
      > jeśli on mówi że nie jest w stanie dać mi wielkiej miłości i właściwie to ja
      > go uwiodłam? Wiem, że on mnie kocha. Ale czasem nie czuję, by ten związek był
      > przez niego współbudowany. Nie wiem, czy taki jednostronny związek jest
      > dobry? Co myślicie?

      coz
      ciesz sie tym co jest teraz
      bo moze byc fajnie
      ale nie rob dalekosieznych planow

      pozdrawiam :)
    • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 16:47
      A ja myślę że nasza mała Słowianeczka sobie da radę. Silnaja żańszczina z niej
      jeszcze będzie, zobaczycie, seksuolożki i inne takie niewdzięczne...!
    • mickey.mouse Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 19:29
      Jesli czujesz, ze tylko Ty jestes osoba budujaca zwiazek, to na dluzsza mete ta
      sytuacja zniszczy Cie.
    • trendset Re: Mam 22 lata i problem z facetem 28.12.04, 21:59
      Daje Ci na kosmetyczke - cos chce Ci powiedziec przez to...
      ale napewno to co "cos" to nic pozytywnego. Bedziesz musiala ciagle
      wspozawodniczyc z innymi kobietami co do urody, a to bedzie bardzo trudne.
      To jest jasne ze dla niego kobieta musi byc piekna.

      Znam faceta zagranica, ktory poznal mlodsza kobiete przez internet (Forum).
      Twierdzil, ze to ona o niego zabiega i teraz ma dylemat bo "nie wie jak jej
      delikatnie dac do zrozumienia, ze nie jest az tak zaintresowany". Smutne.
    • slowianka2 Tu znów słowianka 29.12.04, 08:41
      Dzięki dla wszystkich co posłali ciepłe słowa :)

      • rachela180 Re: Tu znów słowianka 29.12.04, 09:02
        No malutka, do boju! Znasz film "Smażone zielone pomidory?" Bądż jak
        Towanda! :) a jak kosmetyczka?
        • slowianka2 Re: Tu znów słowianka 29.12.04, 11:09
          Jutro.
          Na kolację był kurczak a la słowianka :)
          • arrroma Re: Tu znów słowianka 29.12.04, 12:08
            Rachela nie przyslugujesz sie slowiance nazywajac ja malutka itd
            Chyba to nie jest pochclebne, kiedy ona potrzebuje wlasnie wsparcia i otuchy
            jako silna osoba. 22 lata to dojrzala kobieta i da sobie rade. Zadne tam zalosne
            "malutka".
            • cheesey facet jest nieuczciwy 29.12.04, 12:17
              jezeli nie mial do Ciebie uczucia i nie chcial nic trwalego nigdy nie powinien
              byl zaczynac z Toba seksu; a tez podejrzewam ze bylas dziewica przed nim. - dran
              Po drugie mozna bylo miec nadzieje ze seks wzmocni zwiazek, zblizy Was, a
              niestety tak sie nie stalo

              Ryzyko Tobie tutaj radzic - nie chce Cie miec na sumieniu, ale jak masz
              watpliwosci(o zgrozo!), sluchaj intuicji.
            • rachela180 Re: Tu znów słowianka 29.12.04, 14:42
              Małe jest piękne.

              Słowianko, trzymaj się i odezwij co u Ciebie :)
              • Gość: Ame Być może...DZIWNE pytanie.. IP: *.gda.pl / 83.238.42.* 29.12.04, 23:22
                Witaj Słowianko!

                Mam jedno pytanie....mozliwe że nie dotyczy sprawy w jakiś istotny sposób..bądz
                nawet wcale...ale jesli to nie nazbyt osobiste...to przyznam szczerze że
                chciałabym wiedzieć jak wyglądają Twoje relacje z Ojcem...jak wyglądały w
                dziecinstwie, -Jeśli oczywiście masz chęć odpowiedzieć na moje pytanie.
                [rzyznam szczerze że ten wątek w jakiś sposób zrodził się w mojej glowie, być
                może całkiem niepotrzebnie.

                Pozdrawiam..i życzę dużo szczęścia...
    • vielonick do poczytania 30.12.04, 01:57
      watek sprzed paru miesiecy:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=17517439&a=17517439
      • cheesey do Ame 30.12.04, 08:52
        czy tu musi chodzic o ojca??
        A moze slowianka byla samotna, nie miala chlopakow, ktos troche jej okazal
        zainteresowania i dalej juz poszlo. Wiek tu nie gra roli - ktos sie
        zainteresowal (niezaleznie jakie ma cechy).
        • slowianka2 Re: do Ame 30.12.04, 11:46
          Faceci zaczęli się za mną oglądać dopiero teraz ;)

          Ale rzeczywiście to on mnie poderwał
          • seksuolog No jasne 30.12.04, 15:16
            slowianka2 napisała:

            > Faceci zaczęli się za mną oglądać dopiero teraz ;)
            > Ale rzeczywiście to on mnie poderwał

            To oczywiste. On poderwal, ty sie zakochalas. On potrzebuje relaksu i
            wsparcia psychicznego, ty jestes gotowa mu sluzyc. Twoje relacje z ojcem
            oczywiscie tez byly zwichrowane?
            • slowianka2 Re: No jasne 30.12.04, 15:18
              Widziałam go pare razy, na krótko.
            • slowianka2 Re: No jasne 30.12.04, 15:25
              PS A, jeszcze tragiczne wspomnienia z matką i takie tam... ale to temat nie na
              forum...
              • rachela180 Re: No jasne 30.12.04, 15:33
                Szukasz taty...? czy on jest jak tata?
                • slowianka2 Re: No jasne 30.12.04, 15:41
                  Mhm...

                  Jestem niedojrzałym dzieckiem?
                  Podręcznikowym przypadkiem?
                  Może.
                  Kochamy się i tak... tylko czy to ma sens...
                  • seksuolog Jasne jak piwo 30.12.04, 21:55
                    slowianka2 napisała:

                    > Jestem niedojrzałym dzieckiem?
                    > Podręcznikowym przypadkiem?
                    > Może.
                    > Kochamy się i tak... tylko czy to ma sens...

                    Wyglada to tak: Osobe o niskiej samoocenie, nisko ocenianym zyciu i braku
                    pierwotnych wzorcow osobowych podrywa 2x starszy facet z duzymi problemami
                    poszukujacy relaksu i odmlodzenia. Facet oczywiscie szuka osoby o zachwianych
                    podstawach osoboowsci, ktora weszlaby mu w uklad. Jak on cie znalazl?

                    • slowianka2 Re: Jasne jak piwo 31.12.04, 07:34
                      Przypadek, na wiecu... ;) potem się okazało, że to znajomy przyjaciółki
    • andreyka Re: Mam 22 lata i problem z facetem 30.12.04, 09:26
      po tym komentarzu co do kosmetyczki wyglada na to ze chlop jest w sobie
      zadufany. Czy on jest takie cudo?
      • slowianka2 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 30.12.04, 11:47
        andreyka napisała:

        > Czy on jest takie cudo?

        Nie. Dla mnie jest przystojny :)
        • rachela180 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 30.12.04, 13:05
          Ajaj, znaczy brzydki obiektywnie?
          Znaczy kompleksy ma i tobą leczy?
          Łajdak.
        • jedwabna Re: Mam 22 lata i problem z facetem 31.12.04, 14:24
          a czy krysztalek to Ty slowianko?
    • trendset Re: Mam 22 lata i problem z facetem 31.12.04, 10:55
      na wiecu ale jakim? a gdzie facet mieszka(l) na stale?
    • tysprowda Re: Mam 22 lata i problem z facetem 31.12.04, 14:44
      jako facet powiem Ci ze to dobrze nie wyglada.
      Juz na poczatku zwiazku, kiedy wszystko sie widzi przez rozowe okulary, on juz
      ma waty. No to co bedzie potem, gdy mu spowszedniejsz ??? Az strach pomyslec.
      • Gość: naiwnaspontaniczna Słowianeczko! nie martw się:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 22:17
        kochacie się - więc o co chodzi?:) jeśli będzie tak źle, jak wszyscy
        czarnowidze tu piszą, odejdziesz, zwiążesz się z kolejnym mężczyzną. lata
        przeżyte z kimś kochanym zawsze są lepsze niż te samotne:) poza tym w miłości
        rozsądek nie ma znaczenia i o tym wie chyba każdy... odejdziesz i co...
        będziesz się ciągle, może nawet do końca życia zadręczać... założysz rodzinę,
        pojawią się nie daj Boże problemy, a Ty będziesz sobie wyrzucać, że nie
        zostałaś z Tym Pierwszym:) trzymaj się Słońce tylko z dzieckiem poczekaj
        jeszcze trochę... młoda jesteś a to decyzja na całe życie:) pozdrawiam
        • melania.k hmmm 01.01.05, 22:48
          hmmm...
          Przeczytałam wątek o podobnym problemie polecany chyba przez vielonick.
          Jednego tylko nie rozumiem, a raczej budzi moją konsternację.

          Przecież generalnie starszy mężczyzna wiążąc się z młodszą dziewczyną jest na
          straconej pozycji, co zdaje się postrzegać partner autorki wątku (mówienie o
          tym, że zostawi go dla młodszego), dostrzega to, ale wyciąga z tego niestosowne
          do wieku wnioski - skoro jest starszy powinien dać tej kobiecie coś, co sprawi,
          że ani jej do głowy nie przyjdzie szukanie ramion młodszego - mianowicie ciepło,
          adorację, poczucie bezpieczeństwa itd.

          Mam wrażenie, że jest to prowokacja do zerwania, jak to sugeruje wiele osób -
          facet nie potrafi sam zerwać liczy na to, że kobieta sama odejdzie.
          Nie umie sam zerwać, bo znając jej koszty (konflikt z rodziną) jest związany
          poprzez poczucie winy...

          Właściwa reakcja to powiedzieć, że pragnie się właśnie wielkiej miłości i nic
          pomniejszego nas nie satysfakcjonuje. Niech zrobi z tym co uważa. Generalnie nie
          ma co się przejmować jego problemami związanymi ze starzeniem się i brać je na
          siebie. Przyjdą na Ciebie w swoim czasie...
          • kobieciontko Re: hmmm 02.01.05, 00:05
            Przeciez olbrzymia wiekszosc z nas byla odrzucona mnimimum raz w zyciu.
            A on az tak to przezywa? Facet w srednim wieku?
            Czyzby on byl az tak nieodporny na zycie?? (juz to powinno Cie zaniepokoic)

            Ale raczej to to wyglada na pretekst do odrzucenia Ciebie slowianko. Facet juz
            TERAZ czuje ze to nie milosc Was trzyma. Uczciwie juz teraz Tobie mowi, a Ty
            brniesz slepo. Mozesz potem winic tylko siebie kiedy dojdzie do jego odejscia.
        • kadka Re: Słowianeczko! nie martw się:) 02.01.05, 00:08
          nie dziwota ze Twoj nick jest "naiwnaspontaniczna"
          • m.malone Sto:))))))) nt 02.01.05, 00:53

    • dominica Re: Mam 22 lata i problem z facetem 02.01.05, 09:23
      slowianka pisze:

      "ZJego była odeszła, potem chciała wracać... rozwodu chciał on.
      Nadziei na powrót do rodziny nie ma żadnej."

      A moze odeszla do kogos innego, kto potrafil jej zapewnic to czego Twoj obecny
      nie potrafil? Myslisz ze szczesliwa kobieta ot tak odchodzi??
      I skad wiesz ze chciala do niego wracac?? To sa jego slowa, ale jakos mam tu
      watpliwosci...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka