malgosia1976
27.01.05, 13:17
Od jakiegoś czasu poczytuje was i wiem, że wy mi napewno
pomożecie. Od dwóch lat spotykam się z rozwidzonym M, ja mam 28 lat , on jest
o 5 lat starszy, ja bardzo się w ten związek zaangażowałam, ale mam dużo
wątpliwości. znamy się już 2 lata, miszkamy osobno, ja z rodzicami on
również, spotykamy się w weekendy. Ja chciałabym coś wspólnie planować, on
niby również, ale tylko w słowach. Mimo tego okresu, nie znam jego córki,
wiem, że nic o mnie nie powiedział, nie znam tez jego znajomych. Ostatnio
powiedział, że jego eks pół roku temu chciała by do niej wrócił, żeby
spróbowali jeszcze raz. Zawsze mówił jak bardzo ją kochał, że wiele dla niego
znaczyła, że była dla niego ideałem pod każdym względem i to ona go
zostawiła. Boję się, że on mnie nie kocha, dlatego nie mówi córce o nas , boi
się poprostu , że ona powie mamie.Może ma nadzieję na powrót i nie chce sobie
zamykać furtki, ona jest tez wciąż sama. Nigdy sam nie powiedział że mnie
kocha, a gdy go pytam mówi, że tak, ale widze że te pytania go irytują.
Poradżcie jak mam to interpretowac, boję się że zzrobię jakiś błąd i będę
żałował, a z drugiej strony chyba nie ma większego upokorzenia, niz
swiadomośc, że ten kogo kochasz kocha kogoś innego.
pozdrawiam