proszę o radę

27.01.05, 13:17
Od jakiegoś czasu poczytuje was i wiem, że wy mi napewno
pomożecie. Od dwóch lat spotykam się z rozwidzonym M, ja mam 28 lat , on jest
o 5 lat starszy, ja bardzo się w ten związek zaangażowałam, ale mam dużo
wątpliwości. znamy się już 2 lata, miszkamy osobno, ja z rodzicami on
również, spotykamy się w weekendy. Ja chciałabym coś wspólnie planować, on
niby również, ale tylko w słowach. Mimo tego okresu, nie znam jego córki,
wiem, że nic o mnie nie powiedział, nie znam tez jego znajomych. Ostatnio
powiedział, że jego eks pół roku temu chciała by do niej wrócił, żeby
spróbowali jeszcze raz. Zawsze mówił jak bardzo ją kochał, że wiele dla niego
znaczyła, że była dla niego ideałem pod każdym względem i to ona go
zostawiła. Boję się, że on mnie nie kocha, dlatego nie mówi córce o nas , boi
się poprostu , że ona powie mamie.Może ma nadzieję na powrót i nie chce sobie
zamykać furtki, ona jest tez wciąż sama. Nigdy sam nie powiedział że mnie
kocha, a gdy go pytam mówi, że tak, ale widze że te pytania go irytują.
Poradżcie jak mam to interpretowac, boję się że zzrobię jakiś błąd i będę
żałował, a z drugiej strony chyba nie ma większego upokorzenia, niz
swiadomośc, że ten kogo kochasz kocha kogoś innego.
pozdrawiam

    • leksheygyatso Re: proszę o radę 27.01.05, 13:33
      witam,
      wszystkie te pytania proszę zadać odważnie partnerowi,powiedzieć szczerze o
      swoich obawach,odczuciach potrzebie pewności i prawdy.Tylko wspólnie możecie
      rozwiązać ten problem - tu i teraz.Nauczyć się mówic o swoich
      potrzebach,oczekiwaniach,marzen iach,obawach,lękach.
      Budować prawdziwy i szczery związek,partnerstwo dorosłych ludzi,którzy potrafią
      uczyć się nawet na błędach.
      Proszę spróbować lepiej wyjaśnic wszystko od razu i nawet rozczarować się niz
      żyć w przeświadczeniu,ze wszystko jest o.k. a potem żałować.
      Szkoda marnować życie na złudzenia i fikcję,niedomówienia,pół-
      prawdy,kłamstwa,zwodzenie i emocjonalny szantaż.
      Zyczę Pani wszystkiego najlepszego i ułożenia sobie szczęsliwego życia.
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
    • rachela180 Re: proszę o radę 27.01.05, 13:34
      Napisz jeśli chcesz pogadać

      rachela180@wp.pl
    • hubkulik Re: proszę o radę 27.01.05, 15:40
      Mysle, ze z czasem to sie wyjasni. Trzeba byc tylko cierpliwym i nie robic
      zadnych glupich krokow. To znaczy z szacunkiem podchodzic do tego jego dylematu.

      Pozdrawiam Hubert
      • tumoi Re: proszę o radę 28.01.05, 15:20
        Z czasem...??!! Minęło 2 lata, to wystarczająco długo aby być cierpliwym. No
        cóż na tym związku nie zbuduje się przyszłości, nawet nie ma co rozmawiać z
        facetem, jego czyny (a właściwie ich brak) jednoznacznie świadczą o braku
        miłości i zaangażowania z jego strony. Gdyby mieli po 20-25 lat, też bym
        doradzała cierpliwośc i czekanie na rozwój wypadków, ale w ich wieku ....
    • seksuolog Rada na ostro 27.01.05, 20:09
      malgosia1976 napisała:

      > zamykać furtki, ona jest tez wciąż sama. Nigdy sam nie powiedział że mnie
      > kocha, a gdy go pytam mówi, że tak, ale widze że te pytania go irytują.
      > Poradżcie jak mam to interpretowac, boję się że zzrobię jakiś błąd i będę
      > żałował, a z drugiej strony chyba nie ma większego upokorzenia, niz
      > swiadomośc, że ten kogo kochasz kocha kogoś innego.

      Wyglada na to ze jestes w typowej sytuacji: pelnisz role odskoczni i relaksu
      dla rozwiedzionego po przejsciach za ktorym ciagna sie smrody uczuciowe z
      poprzedniego zwiazku. On zyje w oparach tego smrodu ale zeby nie zwariowac
      potrzebuje czegos odswiezajacego i niezobowiazujacego seksu bo to jest
      lecznicze. Na jego plus nawet mozna zapisac ze cie zbytnio nie oszukuje
      zapewnieniami ze cie kocha bo normalnie faceci do tego sie posuwaja zeby sobie
      taka odskocznie ustawic.

      Jest tylko jedno wyjscie niestety: Postawic sprawe ostro. Albo staly zwiazek ze
      wspolnym zamieszkaniem i bez ukrywania spraw. Albo skonczyc to szybko bo
      jest to dla ciebie strata cennego czasu a jest go malo do 30.

      Najgorsza sytuacja to jezeli jestes uzalezniona psychicznie z powodu slabej
      osobowosci i nie bedziesz w stanie podjac szybkiej i ostatecznej decyzji. To
      zniszczy ci zycie. Musisz wiec sie zmobilizowac,dac sobie 3 miesiace zeby to
      wyjasnic a nie ciagnac beznadziei jeszcze przez caly rok bez perspektyw.
      • kvinna A wiesz, Seksuolog? 28.01.05, 15:29
        Lubię Twoje poradnictwo.
        Powaga.
Pełna wersja