Dodaj do ulubionych

Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem

IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 18:40
Za kilka dni urodzi nam się dziecko. Moi teściowie mają już dwie wnuczki (
córeczki brata mojego męża) o które bardzo dbają, rozpieszczają, kupują im
mnóstwo prezentów. Przed urodzeniem tamtych teściowie szaleli - przygotowania,
pomoc w robieniu pokoju, partycypacja w kosztach wyprawki, sprowadzanie z
zagranicy niedostępnych wtedy podgrzewaczy do butelek itp.
My mieszkamy w drugim końcu Polski, spotykamy się rzadko. Podczas całej mojej
ciązy teściów iwdziałam 2 razy - w 4 miesiącu oraz teraz- kilka dni przed
rozwiązaniem.Wtedy grali, ze to jeszcze za wcześnie na planowanie i pomoc,
teraz skwitowali przybycie dziecka letnią uwagą :ach, tak, no wszytko macie już
chyba gotowe...
Przez cały czas nie zaproponowali nam ŻADNEJ pomocy, nie zainteresowali się ani
dzieckiem, ani naszymi przygotowaniami do jego nadejścia, oczywiście mowy nie
było o najmniejszym prezencie z ich strony ( nawet nie przywieżli misia dla
mającej przyjśc na świat pociechy).
Dodam, ze cały czas stwarzają pozory , ze strasznie za nami tęsknią,bardzo się
interesują itp. W rzeczywistości jest odwrotnie.
Jestem trochę zdezorientowana, bo nie znam motywów takiego postepowania. Nie
wiem, czy olewactwo w stosunku do nas też przeniesie się na nasze dziecko - w
końcu chciałabym, żeby dziecko miało przyzwoite i dobre kontakty z dziadkami.
Nie rozumiem ich postępowania - są ludżmi bardzo dobrze stojącymi
finansowo.Dodatkowo zadziwia mnie jako jedynaczkę fakt, że można tak strasznie
wspomagac jedno z dzieci ( brata mojego męża- który jest nieodpowiedzialnym
nieudacznikiem życiowym) i tak mocno olewać drugie z dzieci, które bez nich
osiągnęło sukces zawodowy i rodzinny.Czy dzieci kocha się inaczej? Czy ktoś ma
podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 27.05.02, 19:22
      Gość portalu: mimcia napisał(a):

      > Za kilka dni urodzi nam się dziecko. > Przez cały czas nie zaproponowali nam
      ŻADNEJ pomocy, nie zainteresowali się ani
      >
      > dzieckiem, ani naszymi przygotowaniami do jego nadejścia, oczywiście mowy nie
      > było o najmniejszym prezencie z ich strony ( nawet nie przywieżli misia dla
      > mającej przyjśc na świat pociechy).
      /ciach/
      > Dodam, ze cały czas stwarzają pozory , ze strasznie za nami tęsknią,bardzo się
      > interesują itp. W rzeczywistości jest odwrotnie.

      W jaki sposob stwarzaja wiec te pozory zainteresowania?
      • Gość: mimcia Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 08:15
        Pozory zainteresowania to np kartki pocztowe wysyłane do nas z miejscowości w
        której bawią tylko 15 min. Wyobrażam sobie już, ujak wstrzymują autobus
        pielgrzymkowy w Czestochowie :" bo oni przecież muszą kupić znaczek i wsyłąć do
        dzieci kartkę" (to ponoć fakt autentyczny o którym nam doniesiono). Innym
        faktem jest, że demonstracyjnie wysyłają do mnas maile LE UŻYWAJĄ ADRESU
        MAILOWEGO FIMY brata, więc siłą rzeczy pół wioski wie że to zrobili, pół wioski
        wie, że coś powinnam odpowiedzieć. kiedy tego nie robię, to ponoć to komentują,
        że ja niewdzięczna itp.
    • _szwedka Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 27.05.02, 20:04
      Nie rozumiem! Czy Wy potrzebujecie tej pomocy?
      • iwa.ja Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 27.05.02, 20:27
        Z mojej weterańskiej perspektywy powiem tak: i lepiej, że się nie interesują.
        Kiedyś tam i tak jakieś stosunki z wnuczęciem nawiążą, jak wnuczę zacznie
        kumać. Przez pierwsze parę lat nadopiekuncza teściowa to przekleństwo. Bo za
        cenę dużych czy małych giftow będzie Ci wchodziła z radami, jak dobrze trzymać
        dziecko przy piersi (ona oczywiście trzymała dobrze, a Ty źle), spioszki i inne
        utensylia kupione przez Ciebie nie będą jej się podobać (bo odpowiednie, że
        materiał i kolor, to tylko ona), na spacer z dzieckiem chodzisz za rzadko i w
        złych porach (ona właściwie przez cały czas nie żałowała dziecku świeżego
        powietrza). A jak Ci do tego jeszcze dojdzie, że małe się drze po nocy i nie
        pozwala spać jedynemu żywicielowi rodziny...
        Wierz mi, lepiej nic i z daleka.
    • Gość: Paula Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.02, 21:13
      Oczywiscie, ze powinni sie wiecej interesowac tym dzieciakiem.Kazdy chcialby
      aby jego dziecko zostalo powitane w rodzinie z nalezyta miloscia i
      oczekiwaniem. Nie wiem jakie sa stosunki w rodzinie twojego meza i dlaczego
      jego brata okreslasz jako nieudacznika zyciowego? Moj tesc ozenil sie po raz
      drugi z kobieta duzo lat mlodsza( krecil z nia jak jeszcze jego pierwsza zona
      zyla), maja corke. Z pierwszego malzenstwa ( zona zmarla mlodo) mial synow.
      Macocha starsza kilkanascie lat od tych synow i synowych. Synowie byli malymi
      dziecmi jak ich przejela pod swoja wladze. Tesc tuz po naszym slubie powiedzial
      w obecnosci wujkow meza, ze on dopiero zostanie dziadkiem jak mu jego coreczka,
      wowczas lat 5, urodzi wnuka. Wujkowie podskoczyli zgodnie w fotelach i zaczeli
      cos przebakiwac o moim mezu, ale on i wowczas sie z tej glupoty nie wycofal.
      Tesiowie nie widzieli jeszcze na oczy zadnego z naszych dzieci. Smutne ale
      prawdziwe. Mam nadzieje ze wzajemne urazy nie zajda u was az tak daleko.
      Przeciez w koncu twoja tesciowa to matka rodzona, jak rozumiem twojego meza a
      nie wredna i do tego jeszcze mloda macocha, ktora chce rzadzic nie tylko
      starym mezem, ale ludzmi praktycznie w jej wieku. Zycze ci szczescia, piszac to
      chcialam ci uswiadomic ze macie troche lepsza plaszczyzne do porozumienia i
      dobrego ulozenia stosunkow na linii dziadkowie- wnuki. Pozdrawiam
      • Gość: Paula Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.02, 21:21
        Calkiem zapomnialam serdecznie pogratulowac Tobie i Twojemu mezowi tego
        dzieciatka, ktore sie ma urodzic. Zycze jemu i wam - rodzicom wszystkiego co
        najlepsze i najpiekniejsze. Napewno znajda sie ludzie ktorzy serdecznie i z
        miloscia nalezna temu nowemu zyciu powitaja go na tym swiecie. Nie wiem czy
        jestescie wierzacy czy nie, ale ja modle sie w myslach o wszystko co
        najwspanialsze dla waszego maluszka czy maluszki. A wy jako rodzice bedziecie
        dla niego czy dla niej najwazniejsi i to jakie stworzycie mu zycie zalezy juz
        tylko od was. Mimcia napisz jak juz urodzisz i pochwal sie nam wszystkim tu na
        forum tym szczesciem.
        • iwa.ja Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 27.05.02, 21:32
          Oj, ja też trzymam kciuki, bo to cudowna chwila dla kobiety...
    • re_ne Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 27.05.02, 22:10
      Mimcia, to bardzo przykkre, ale zdarza sie ze rodzice bardzo nierownomiernie
      rozkladaja milosc do swoich dzieci.
      U mnie brat byl pupilkiem mamy, siostra tatusiowa coreczka, a ja w nikim nie
      mialem oparcia, i czesto powaznie zastanawialem sie czy przypadkiem nie jestem
      adoptowany. Szperalem po papierach, chodzilem po szpitalach, urzedeach i bylem
      rozczarowany! - Nie adoptowany! Wiec co? - nie znalazlem na to wytlumaczenia.
      Kiedy odchodzilem z domu, uslyszalem cos tak bardzo przykrego, czego nigdy nie
      powiedzialbym najwiekszemu wrogowi. Potem ponad 10 lat zadnego kontaktu, i coz?
      Tez da sie zyc!
      Moje dzieci sa dla nich calkiem obce, i kiedy teraz chcialbym to wszystko
      naprawic, to zona z kolei podmawia dzieci przeciwko nim, ze to sa te dziadki
      ktore nie chcialy zeby przyszly one wogole na swiat, bo byli przeciwni naszemu
      zwiazkowi i teraz to Ona nie chce ich znac! Ech!!!

      Jak widzisz mimcia czasami jest tak, ze nie akcepacja wlasnych dzieci potrafi
      miec jeszcze dalsze konsekwencje!, bo posredio moze sie nawet przyczynic do
      rozpadu malzenstwa.
      Ale skoro Ty masz z tesciami jakikolwiek kontakt - to jeszcze nie jest tak zle!



      Zycze Ci duzo szczescia! :)))
      Rene
      • Gość: Zina Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.02, 22:29
        Re ne a moze ty jestes tzw. srodkowe dziecko. Najstarsze jest szczegolne bo
        pierwsze, najmlodsze wiadomo taka maskotka, no a to srodkowe to takie ni to ni
        tamto. Tak czy inaczej glowa do gory. Nie pozwol jednak zonie mowic do dzieci,
        ze dziadkowie ich nie chcieli, bo to krzywdzi dzieci no i jest nieprawda. Moze
        twoi rodzice nie akceptowali twojej zony, czy moze ozeniles sie za szybko w ich
        mniemaniu, ale to nie ma nic wspolnego z dzieciakami. Nie trzeba ich dodatkowo
        krzywdzic. Jak widac rodzice potrafia popelniac bledy, nie sa doskonali. Jesli
        sadzisz, ze warto i masz szanse to nawiaz kontakt ze swoimi rodzicami, aby
        dzieci ich mogly poznac. Pozdrawiam. Pamietaj to ze rodzice lepiej lubili twoja
        siostre czy brata nie czyni z nich lepszych ludzi niz ty jestes.
        • Gość: Rene do Ziny IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.02, 22:50
          Dzieki Zina za slowa otuchy!!! :))
          Ale to co mi napisalas ja wszystko wiem, problem jest w tym zeby wlasnie zonie
          zabronic podmawiac dzieci i zmienic jej stosunek do moich rodzicow z ktorymi
          sie pogodzilem. Szarpie sie z nia tak juz ponad pol roku i wyglada na to, ze
          znowu przyjdzie dokonac mi wyboru pomiedzy nia i nimi, lecz cos mi sie zdaje,
          ze znajde chyba jeszcze jakies inne wyjscie.
          Jesli pojawi sie jakas ciekawa osoba, to kto wie?

          Pozdrawiam,
          Rene
          • Gość: Zina Re: do Rene IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.05.02, 19:51
            Rene ciesze sie ze pogodziles sie ze swoja rodzinka, ale zeby tam od razu
            poznawac kogos milego to nie. Nie jestem za tym. Zalozyles swoja wlasna
            rodzine, masz zone i dzieci. Postaraj sie raczej dogadac jakos z zona. Jesli
            nawet kiedys twoi rodzice byli przeciwko niej to przeciez teraz tak nie musi
            byc. Postaraj sie jesli mozesz porozmawiac i z zona i z rodzicami na ten temat.
            Wszyscy powinni czuc sie dobrze. Nie pozwol na to aby twoja zona myslala: jak
            nie utrzymywal stosunkow ze swoja rodzina to bylo dobrze, a teraz znowu zaczely
            sie nieporozumienia bo oni maja na niego taki wplyw. Albo jeszcze gorzej:
            wszystkiemu winna jego rodzina, to oni go podpuscili aby znalazl sobie inna.
            Twoja sytuacja nie jest latwa, co nie oznacza ze bez wyjscia. Znajdujesz sie
            troche miedzy mlotem a kowadlem. Pamietaj ze twoje dzieci sa tu najwazniejsze,
            a dla nich dom z mamusia i tatusiem to podstawa, a kochajacy dziadkowie, ciocie
            i wujkowie to rowniez wazna sprawa. Mysle ze jak wspolnie pogadacie, to przy
            dobrej woli ze wszystkich stron mozna to wszystko jakos poukladac. Co bylo to
            bylo to przeszlosc. Postarajcie sie wystartowac od nowa. Pozdrawiam i zycze
            powodzenia.
    • Gość: mimcia Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 08:25
      Dzięki Wam waszytkim za odpowiedź i słowa pocieszenia. Macie racje , że my tej
      pomocy w sumie nie potrzebujemy, najbardziej jednak cierpimy na brak czegoś, co
      na swój uzytek nazwałam "atencją".Boje się, że nasze dziecko,będzie zawsze to
      ostatnie w kolejce po miłośc dziadków. Ich zapchanych giftów , jak to celnie
      określono, oczywiście nie potrzebuję, ale chciałąbym przynajmniej namiastkę
      optymizmu, który wykazali, kiedy tamte wnuczeta miały się narodzić. Wczoraj
      robiłam dla mojego dziecka tzw MÓJ PIERWSZY ALBUM . ( dla nieobznajomionych -
      to taka książeczka, gdzie wpisuje się co mama lubiła jeśc jak na mnie czekała,
      jak wyglądała, co zrobili bliscy, kiedy przygotowywali się na moje przybycie,
      jakie rzeczy na mnie już oczekiwały, jakiego koloru był mój wózek itp. Bardzo
      mi się pzrykro zrobiło, jak w tych przygotowaniach nijak nie dało się ując
      dziadków- no bo przcież wcale się nie zainteresowali,żadnej pierdoły
      misiopodobnej nie przynieśli itp.
      Dzięki wam za życzenia i słowa otuchy. Odezwę się z pewności a, jak już coś
      będzie.
      • Gość: Una Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: 62.233.135.* 28.05.02, 08:43
        Facet mojej siostry jest w podobnej sytuacji. Ma starszego brata, który z
        ledwością skończył podstawówkę (rodzice i brat po studiach) i kiedy ożenił się
        i urodziło się dziecko dziadkowie całkowiecie poświęcili się wnukowi. Nie dość,
        że kupili im mieszkanie, wyposażyli i praktycznie utrzymują drugi dom, to
        jeszcze swoje mieszkanie zapisali na wnuka, mówiąc mieszkającemu z nimi synowi:
        ty dasz sobie radę, na nas nie licz. Może u Ciebie jest podobnie.
    • wredna2 Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 28.05.02, 09:39
      Czesto tak jest , ze rodzice kochaja bardziej ,a raczej bardziej okazuja swoja
      milosc dziecku, ktoremu z jakichs wzgledow dzieje sie w zyciu gorzej, nawet
      jesli jak to sie mowi, samo jest temu winne , owszem sa dumni z tego
      dziecka , ktoremu sie powiodlo w zyciu, lubia sie nim afiszowac... ale serce
      maja przy tamtym nieudaczniku...

      Moze to jakis syndrom poczucia winy, moze probuja sie zrehabilitowac we
      wlasnych badz w jego oczach ,probuja mu cos wynagrodzic, nie wiem...to chyba
      nie jest dojrzale i szkoda ze przeklada sie na nic nie winne w calej sprawie
      wnuki! Moim zdaniem nie ma na to zadnego usprawiedliwienia...

      Ale uwazam tez , ze w takiej sytuacji najwazniejszym jest, by " mlodzi"
      trzymali wspolny front i nie pozwolili by te animozje sklocily ich ze soba, co
      jest czesta konsekwencja takich " rozgrywek" rodzinnych. Bo czesto ten mniej
      kochany probujac zabiegac o milosc rodzicow robi to, nawet nieswiadomie,
      kosztem swojego partnera , badz rodzice podstepem " obiecuja" mu milosc ,
      stawiajac warunki zwiazane z nielubianym czesto przez nich partnerem...
      I celuja w tym niestety matki synow...

      Zycze Ci zdrowego potomka to teraz najwazniejsze i nie przejmuj sie
      tesciami...na szczescie dla Twojej rodziny, sa od Was daleko...
      • Gość: Zina Re: Wredna2 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.05.02, 19:59
        Zdarza sie rowniez i tak ze rodzice pomagaja temu kto ma wieksza buzie i nie
        obdarza ich taka miloscia jak inni. Czesto te dobre dzieci, posluszne i
        kochajace sa odrzucane przez rodzicow, bo akurat jest taki sobie agresor ktory
        wmawia wszystkim, ze tylko jemu sie wszystko nalezy, wlacznie z wysuwaniem
        swoich pociech na plan pierwszy. Co do poczucia winy to tez sie nie zgadzam z
        toba. Poczucie winy w stosunku do dziecka zaniedbanego zaglusza sie brakiem
        kontaktow z nim. Pozdrawiam
    • otryt Wnuki - zero zainteresowania dziadkiem i babcią 28.05.02, 10:03
      Ten miecz jest obosieczny. Jeśli nie nawiąże się kontakt uczuciowy pomiędzy
      dziadkami i ich wnukiem grozi to co w tytule. Może jednak warto o to
      powalczyć , aby taka więź się narodziła. W jaki sposób to robić? Może nie być
      łatwo, ale chyba warto. A co , o tym wszystkim sądzi Twój mąż, czy Jego zdanie
      jest identyczne z Twoim?
    • mysz_ Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem 28.05.02, 10:14
      są rzeczy których nie zmienisz np. tego że rodzice mniej interesuja sie
      dzieckiem zaradnym życiowo a większa uwage skupiaja na nieudaczniku.
      Wiem że to przykre dla twojego męża ale jakie to ma znaczenie dla ciebie?
      Znajdz mi dziecko dla którego super wazna jes miłość do babci i dziadka.
      Przecież najawazjesza jest mama i tata, a jak jest jeszcze babcia i dziadek to
      tez fajnie ale to nie jest najwaznijesze. Z tego co mówisz twoi rodzice stana
      na wysokości zadania, więc dziecko i tak będzie miało wielu ludzi którzy je
      będą kochali.
      Ja nie mam prawie żadnego kontaktu z teściami i nie ubolewam nad tym bo moje
      dziecko jest szcześliwe i kochane, a to jest najwazniejsze.
      • otryt Dwa modele - który jest gorszy? 28.05.02, 10:53
        mysz_ napisał(a):

        > rodzice mniej interesuja sie
        > dzieckiem zaradnym życiowo a większa uwage skupiaja na nieudaczniku.

        Są 2 modele zachowań rodziców wobec dzieci:

        1. Rodzice skupiają swoją uwagę na tym dziecku, z którym są kłopoty, które sobie
        nie radzi , zaniedbując to dziecko , z którym nie ma kłopotów.
        Często bywa tak, że pomoc dla jednego nie jest doraźna w chwilach trudnych, lecz
        staje się stałym obowiązkiem rodziców. Nieudacznik się do tego przyzwyczaja i jej
        mu z tym dobrze. Drugie dziecko czuje żal i rozgoryczenie, oddala się uczuciowo
        od rodziców.
        To mniej więcej ten sam model co rodzina biblijnego syna marnotrawnego.

        2. Rodzice swoją uwagę skupiają na dziecku,które odnosi sukcesy, zaniedbując to
        drugie, gdyż uważają, że jest ono sobie samo winne, a sytuacja w której się
        znalazło wynika z jego winy lub zaniedbań. Często są to rodzice, których
        niezaspokojone własne ambicje muszą realizować ich dzieci.

        W obu powyższych przykładach dzieci przeważnie nie żywią do siebie dobrych uczuć.
        A model najwłaściwszy to chyba taki, w którym rodzice nie zostawiają
        potrzebującego dziecka bez pomocy, ale jednocześnie wymagają się od dzieci i nie
        dają się wykorzystywać.

        Ale tak na prawdę nie wiem, czy jest na świecie dziecko, które uważa, że jego
        rodzice rozdielili swoją miłość pomiędzy dzieci po równo?

        Pzdr

        • Gość: soso mimcio!!!! IP: *.njl.dk 28.05.02, 18:12
          Kochani, za duza wage przywiazujecie do rodzicow (tesciow). Zyjecie na wlasny
          rachunek i robienie sobie klopotu z ich postawy ('sprawiedliwej' czy nie) jest
          niepotrzebnym obciazeniem, ktore bierzecie sobie na glowe. Stop. Jestescie
          razem i dajecie sobie rade w zyciu sami. Po co analizowac stemple na
          pocztowkach i adresy internetowe? No po co? Jest jak jest i jest okay. Dziecko
          takze majac takich czy innych dziadkow czegos sie nauczy o zyciu i bedzie to
          prawdziwe a nie ekranowe. I nic w tym zlego. Po co takie osadzanie ludzi. Nie
          znamy ich mysli, intencji, problemow. Jezeli nawet jest tak zle jak sobie
          wmawiacie to coz, zycie jest takie a nie inne i tyle. Trzeba patrzec do przodu,
          wziac sie garsc i nie dzieciakowac. W koncu jest tyle fantastycznych rzeczy do
          zrobienia. Dlaczego jedna z nich ma byc rozdrapywanie niewielkiej w koncu ranki

          pzdrw

          soso
          • Gość: zocha Re: mimcio!!!! IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.05.02, 04:59
            mysle, ze jestes rozpuszczona, niedojrzala intrygantka. Biedni tesciowie, beda
            zawsze w konflikcie z toba,nie zauwazylam w nich nic zlego. wychodzilas za maz
            za tescio? sprobuj zyc na wlasny rachunek, ale mysle,ze nic ci nie pomoze.
            Zejdzie ci zycie na intrygach i kltniach rodzinnych.
    • Gość: mimcia Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 17:02
      W piątek urodziłąm małą Basię. ( 4000g, 55 cm). Mała jest strasznie owłosiona,
      różowiótka i slodka. Wszyscy w rodzinie powitali ją bardzo ciepło. Srzynka
      emailowa spuchła. Dostaliśmy mnóstwo kartek, telefonów i sygnałów pamięci.
      Teściowie lakonicznie pogratulowali mojemu męzowi. Oczywiście uzyli
      sformułowania jak to dwie młodsze wnuczki ucieszyły się z tej wieści. Tamte
      małe zawsze będą na pierwszym miejscu. Pozdrawiam
      Szcześliwa Mama Mimcia
      • Gość: Carmen Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.02, 17:07
        Chyba troche przesadzasz i przemawia przez Ciebie nieuzasadniona zazdrosc albo
        jestes biedna i pomoc tesciow bylaby Ci na reke.Jakie znaczenie ma to czy ktos
        lubi lub nie Twoje dziecko .Najwazniejszy jest Twoj i meza stosunek do dziecka
        i zamiast rozmyslac nad postepowaniem tesciow zajmij sie dzieckiem.
        • Gość: iwek Re: Teściowie - zero zainteresowania naszym dzieckiem IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.02, 19:23
          mimciu !!! gratuluję wspaniałego maleństwa.

          Niesłusznie przyjmujesz postawę oczekującą wobec teściów. Powiem więcej,
          powinnaś cieszyć się z tego, że nie wtrącają się w wasze życie. I uwierz mi,
          nie ma nic gorszego od upierdliwej teściowej, pragnącej przenieść swe nie
          wyżyte instynkty macierzyńskie na wasze dziecko. Pomagając, kupowałaby zarazem
          bilet wstępu w wasze życie.
          Nie wykorzystujcie Basieńki jako wabika na teściów, dzieki którym może żyłoby
          się wam ciut lepiej, ale za jaką cenę?
          A może przytoczę ci słowa Don Kichota: "Obowiązki wdzięczności za doznane
          dobrodziejstwa są więzami, które nie dozwalają swobodnie radować się wolnej
          duszy. Szczęśliwy, komu niebo użyczy kawałka chleba, za który nikomu prócz Bogu
          dziękować nie jest obowiązany".

          pozdrawiam cię, pieszczochu rodziców:)))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka