Dodaj do ulubionych

związek...

28.02.05, 03:37
Witam,poznałem w necie kobietę, przypadła mi do gustu i ją polubiłem, nawet
miałem pewne plany...matrymonialne :-)
Niestety, jak zapytałem ją o pracę, okazało się, że nigdzie nie pracuje,
dodatkowo jest ... bezdomna, mieszka w ośrodku pomocy w Warszawie...
I co teraz zrobić? Ciągnąć to dalej, czy delikatnie skończyć znajomość / ma
ktoś podobne doświadczenia ?
Obserwuj wątek
    • kryzolia Re: związek... 28.02.05, 10:09
      przez pomyłke wysłałam CI opdpowiedź , która została zarejestrowana jako nowy
      wątek pt. nieżle.......
      • czabanin Re: związek... 28.02.05, 10:35
        kryzolia napisała:

        > przez pomyłke wysłałam CI opdpowiedź , która została zarejestrowana jako nowy
        > wątek pt. nieżle.......

        wątek pt. nieżle....... traktuje o minetach, wątpie czy można czynić to
        wirtualnie /chociaż kto to moze wiedzieć na pewno/ w ośrodku pomocy w Warszawie
        w dodatku w czasie okresu szkolnego.
        Dlatego tę odpowiedź robotixowi001 uważam za bezsensowną.


      • robotix001 Re: związek... 28.02.05, 10:37
        Witaj, Kryzolio
        czytałem, co napisałaś...mam pwene obawy, co do tej mojej znajomej. Nie chciała
        rozmawiać przez telefon, ale raz jej podałem swój i zadzwoniła. Miała taki
        chrapliwy głos / pijaczka ? /, zupełnie nie pasujący do dziewczyny na
        zdjęciu...Nie chce się umówić na spotkanie, mówi, ze potrzebuje czasu, że musi
        wiedzieć z tydzień naprzód...
        I wszystko w rozmowie przez net toczy się wokół domu, jedzenia, domu,
        jedzenia...Że brakuje jej rodziny, że na wszystko moze sie zgodzić, żeby...
        Jak namawiam ja na szukanie pracy, wykręca się.
        I sam nie wiem, co dalej...nie chcę nikogo urazić, ale to coraz bardziej mi się
        nie podoba :(
        • kryzolia Re: związek... 28.02.05, 13:18
          To w sumie nie taka znów wielka znajomośc: nie widziałeś jej na własne oczy,
          wszystko wygląda b. podejrzanie i rokuje klopoty. Daj sobie spokój.
        • kryzolia Re: związek... 28.02.05, 13:19
          to zdjęcie mogło byc zrobione dawno. Uważaj.
          • robotix001 Re: związek... 28.02.05, 17:41
            Witajcie, Kryzolio - na zdjęciu jest całkiem ładna, miła dziewczyna...Ale głos,
            który usłyszałem przez telefon do niej nie pasuje :(
            Rzeczywiście trochę się obawiam różnych spraw, między innymi zdrowotnych. Mówi,
            że pisuje do mnie z kawiarenki, więc jeśli nie pracuje, skąd może mieć
            pieniądze na net ?
            Ano właśnie...
    • lunar1978 Re: związek... 28.02.05, 14:39
      Jak przeczytałem ten wątek to jakoś humor mi się poprawił ... bardzo fajna
      opowieść :-))
      • lunar1978 Re: związek... 28.02.05, 14:43
        Chociaż z drugiej strony pewnie się zwyczajnie wstydzi spotkać z Tobą, a może
        ta osoba tak się tylko z Tobą bawi, taki jej eksperyment - bycie bezdomnym, tak
        wirtualnie by sprawdzić co z tego wyniknie.

        Pozdrawiam
        Lunar
        • robotix001 Re: związek... 28.02.05, 17:47
          Widzisz, Lunar, taka zabawa może się zle skończyć dla znajomości. Ja nie lubię
          być oszukiwany w zasadniczych sprawach, a ta jest właśnie taka. Lepiej czasem
          przemilczeć coś, niż pisać nieprawdę...
          Też tak na początku myślałem, że to taki "sprawdzian", pisała, że były mąż ją
          okradł, oszukał, została bez niczego. Nawet zabrał dziecko...
          Może to był powód...
    • hubkulik Re: związek... 28.02.05, 17:21
      To Twoj wybor czy akceptujesz zwiazek z kobieta, ktora nie ma pracy i domu. Nie
      wiem jakie sa Twoje priorytety zwiazku (co akceptujesz u partnerki, a czego
      nie), ale jesli sobie je uswiadamiasz, to zawsze mozesz o nich poinformowac
      kogo zechcesz.

      Pozdrawiam Hubert
    • lunar1978 Re: związek... 28.02.05, 19:09
      Znajomość jest póki co "czysto internetowa". Skoro już teraz
      masz takie gigantyczne wątpliwości że "coś tu nie jest tak"
      to może lepiej ją zakończyć ... Bo z tego co wiem ewentualne
      rozczarowania przychodzą dopiero po spotkaniu w realu, a Ty
      już masz je teraz. Do tego nie wiadomo czy wogóle do niego dojdzie ...

      > I co teraz zrobić? Ciągnąć to dalej, czy delikatnie skończyć znajomość / ma
      > ktoś podobne doświadczenia ?

      Na Twoim miejscu jednak bym zakończył tę znajomość.

      Moja znajoma pisała z kimś przez kilka tygodni, przypadli
      sobie do gustu i ten ktoś przyjechał do niej z drugiego końca
      Polski ... to jest dużo fajniejsza historia od Twojej mimo
      że zajmuje cztery wersy :-))

      Pozdrawiam
      Lunar
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka