fleuret
03.03.05, 08:09
Jak dać odpór epidemii i codziennym kłopotom? (wątek nieco dydaktyczny,sorry)
Tzw. medytacja śmiechu rozpoczyna się od rozciągnięcia mięśni całego ciała.
Potem na różne sposoby wykrzywiamy twarz - pokazujemy język, marszczymy nos.
Dobrze jest obserwować swoje miny w lusterku.
Następnym etapem jest myślenie o naszych kłopotach.
-Wybierzcie najważniejszy i zacznijcie się śmiać – mówi lekarz do uczestników
medytacji. – To bardzo ważne, że nie śmiejemy się z czegoś czy z kogoś, ale
że staramy się zaakceptować swoje problemy i śmiać się pomimo nich –
tłumaczy.
Efekty widać po trzech tygodniach codziennego śmiania się.
Zaleca się ćwiczyć w ten sposób 15 minut codziennie. Najlepiej rano, z pustym
żołądkiem.
Śmiech bywa różny homerycki, joński (bolesny), ateński (nie w porę), ajaksowy
(złośliwy) etc. etc.
O ile uśmiech jest dla kogoś, o tyle śmiech może być z kogoś
Czy zdarza się Państwu uśmiechać do nieznajomych?
fleur
--------------------------------------------------
„Zdało mi się, że widzę uśmiech wszechświata” Dante, Boska Komedia, Raj