to-ja8
08.03.05, 22:31
studiuje wieczorowo w warszawie, rodzice mnie utrzymuja, z finansami stoimy
dobrze, mam 20lat.
stuiuje w warszawie, tutaj wszyscy prawie pracuja, wiec tez chcialam.
no i znalazlam pace, dostalam ja wlasciwie- po paru egzamniach.
nie ma w niej nic.. zdroznego.. oprocz tego, ze ejst niezgodna z moimi
idealami, ze jak pomysle, ze mam tam znow isc to mi niedobrze i chce sie
plakac (placze).
zalezy mi na inej pracy, wcale nie jakiejs superambitnej nie chce tez
zarabiac kokosow, zadowole sie paroma zlotymi za godz(np. opieka nad
dzieckiem), byleby robic to, czego chce!!
do jakiego wieku mozna sie trzymac idealow?
do jakiego wieku mozna chciec zmieniac swiat? albo przynajmniej nie robic
niczego, by byl gorszy?
kiedy mam przestac?
rodzice sie na mnie zawioda...