xy2
20.03.05, 16:42
Wczoraj wieczorem rozmawiałam ze znajomymi na temat wyjazdu na wyspy lub
zatrudnienia sie jako stuff na statku (rejsy na karaiby), bo życie w kraju
wieśniaków, gdzie człowiek wszystkiego musi sobie odmawiać jest przerażające.
Weszłam np. do sklepu esprit i przeżyłam szok. Skorzana torebka, ktora np. w
Danii, gdzie średnia krajowa jest mniej wiecej dziesieciokrotnie wyższa niz w
Polsce kosztuje 300 DKK- to jest ok. 170 PLN u nas kosztuje dokładnie 670
PLN. Woda Salwadora Dali w Europie 20 euro, w polsce ok. 300 zł. To jest
jakaś paranoja. Jak życ w tym chorym kraju, to jest jakieś nieporozumienie.
Zastanawiam sie jak egzystują ludzie, przeciez tak sie nie da