Dodaj do ulubionych

Wakacyjny przypadek

27.06.08, 13:50
byłem parę dni nad morze, poznałem kobiete po rozwodzie mąż pił,
bił...

a ona o dziwo wlewała w siebie piwa? nie miałe wstrętu przez
zachowanie męża?

nierozumiem

docelowo
Obserwuj wątek
    • filipinka1212 Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 18:04
      A może razem pili i te inne rzeczy robili...Każdy moze osobie mówic różne rzeczy
      i nie koniecznie są one prawdziwe.Czy miałeś poczucie ze byłeś chusteczka kiedy
      opowiadała ci swoją tragiczna historię...




      • docelowo Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 18:56
        właściwie, dziwne, jak powiedziała, że ją bił, to zamarłem, współczułem i się
        potoczyło, chciała się wytańczyć, podobno, piwa nie chciała bym stawiał, cóż,
        może i konfabulowała?
        • 1962wolf Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 19:50
          trzeba było postawić piwo , a nie chytrzyć.
          nie uczyli Cie w szkole,ze jak dziewczyna mówi "nie" -
          mysli...........właściwie nie wiadomo co myśli, ale lepiej
          postawic.
          zrobiła Ci test i wyszedłeś w nim na głupiego.
          czemu się zresztą nie dziwię.
          • filipinka1212 Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 20:34
            Dla zdrowego człowieka NIE zawsze znaczy NIE.W jakiej szkole zdobywałeś taką
            wiedze...
            • 1962wolf Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 20:42
              moja droga filipinko-wzorem, swoich antycznych poprzedniczek
              zadajesz głupie pytania i ostrzymac możesz tylko jeszcze
              głupsze odpowiedzi w formie filipiki.
              nie wiem co dla zdrowego człowieka znaczy NIE, z tej prostej
              przyczyny ,ze jestem chory na alkoholizm.
              nie wiem też, co miała na mysli, płaczaca w rękaw "docelowego"-
              wiem natomiast ,że do celu zadnego nie doszedł , sadząc po
              jego żałosnym skamleniu.
              ale ok...............każda oferma zawsze znajdzie swoją matke
              terese. póki się matka nie połapie ,że utrzymuje jełopa.
              • filipinka1212 Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 21:28
                MOj drogi 1962wolf czuję do Ciebie autentyczną sympatie a to że jestem naiwna
                wiem nie od dziś.I powiem CI że jestem taką Matką Teresą ale coś ostatnio
                szybciej się łapie ...Jest dobrze
        • filipinka1212 Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 20:37
          Zakochałeś się ,brakuje Ci jej ,tęsknisz...I tak o to się toczy jeden roluje
          drugiego.Widać że są fajni faceci którzy współczują ...
          • 1962wolf Re: Wakacyjny przypadek 29.06.08, 20:44
            ja też w takim razie jestem fajnym
            facetem.............współczuje Ci filipiko- naiwności .
            • docelowo Re: Wakacyjny przypadek 30.06.08, 09:40
              a co niby wg Ciebie miałem zrobić?, nazywasz mnie ofermą i dupkiem,
              zawżdy co? do łóżka zatargać?
              • 1962wolf Re: Wakacyjny przypadek 01.07.08, 11:31
                raczył kolega napisać:
                ".......a co niby wg Ciebie miałem zrobić?, nazywasz mnie ofermą i
                dupkiem,
                zawżdy co? do łóżka zatargać?."

                Ty to powiedziałes mój drogi kolego , nie ja. więc po co
                ten cały romantyczny esej?

              • filipinka1212 Re: Wakacyjny przypadek 01.07.08, 19:07
                Własnie tak, wybzykać na czym świat stoi i już .Wolf pewnie by tak zrobił ,ot
                wakacyjna przygoda.Zranić z pewnością byś jej nie zranił.
                • 1962wolf Re: Wakacyjny przypadek 02.07.08, 09:27
                  "...........wybzykać na czym świat stoi i już ..."
                  żeby być w zgodzie z sugestią. na stojąco nie lubie.
                  • docelowo Re: Wakacyjny przypadek 02.07.08, 12:57
                    no tak, nie rozczulać, słuchać, i bawić się w dzięcioła, pukać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka