ewa-anna1
26.03.05, 18:03
Witajcie,
poznałam faceta w necie, klikamy już 4-mce, jeszcze się nie widzieliśmy, ale
dobrze się rozumiemy, on planuje już przyszłość... Na zdjęciu był nawet
wporzo, ale wiem, ze było dawno zrobione...
Zależy mu na domu, rodzinie...ale problem w tym, że nie ma domu od kilku
lat /jest bezdomny, tak przynajmniej mi powiedział...ma zresztą taki
chrapliwy głos, jak u alkoholików ;( / Dowiedziałam się niedawno, wspominał
dawne swięta, i to, że teraz jest sam...Pomyslałam, ze może...moglibyśmy się
spotkać, podzielić jajkiem...Tylko ,że teraz trochę się boję...żę on nie da
mi spokoju, jeśli zalezy mu tylko na obiadkach, meldunku...Nie ma pracy, a ja
nie chcę go utrzymywać, bo zwyczajnie mnie nie stać...Ja jestem sama od kilku
lat, ale to nie znaczy, ze zależy mi na kimkolwiek, nie chcę, by moje małe
dziecko się go bało...Nie wiem, dlaczego to zrobiłam / odruch /, on chce się
żenić, ja - tylko na razie chcę przyjażni...
Może zależy mu na meldunku ? Ma też kłopoty z prawem, sprawę w sądzie...
Może to zakończyć i nie zawracać sobie głowy ?
Co sądzicie ? Proszę o sugestie...