18.05.05, 12:20
problem moj polega na tym ze jestem strasznie chyba wrecz chorobliwie
zazdrosna. Ufam swojemu mezowi, wiem ze mnie nie zdradzi itd.. ale wsciekam
sie ze np w filmie ktory ogladamy sa jakies gole baby czy cos takiego. Wiem
ze to smieszne, ale we mnie czasami sie az gotuje.Nie ma mowy o ogladaniu
gazet czy filmow porno. Zaznacze ze pruderyjna nie jestem, jedna chce by
tylko mnie ogladal naga i tylko moj widok go podniecal. Czy myslicie ze moze
to wynikac iz sama mam kompleksy, i niskie poczucie wlasniej wartosci? CZy
myslicie ze powinnai i jesli tak to gdzie zwrocic o pomoc?
Obserwuj wątek
    • gmdh Re: zazdrosc 18.05.05, 12:45
      Cześć. Wlasnie przez chorobliwa zazdrosc (z mojej strony) okrutnie zranilem moja byla dziewczyne. Teraz cierpie. Moja rada - przestan byc zazdrosna o, jak piszesz gole baby na filmie, bo (w moim przypadku) liczyl sie :smak ciala" mojej bylej a nie wirtualna panienka z tv - ktora przeminie wraz z kolejna sceną filmu. Jesli w realu tylko ciebie oglada nagą to naprade nie masz sie o co martwic.
      • viola2 Re: zazdrosc 18.05.05, 12:53
        dzieki, nie widzialam wczesniej ze piszesz.
        Chcialabym bardzo przestac byc zazdrosna ale wlasnie nie wiem jak:(
        Jednak dziekuje za odpowiedz:)
        pozdrawiam
    • viola2 Re: zazdrosc 18.05.05, 12:49
      :( nikt nie chce odpowiedziec, a moze wiecie w takim razie gdzie jest w Gdansku
      jakis dosc dobry psychoteraputa? Najlepiej z NFZ
    • wy-imagino-wany Re: zazdrosc 18.05.05, 12:52
      Zazdrość patologiczna, zazdrość o nietypowych formach, treści i poziomie
      nasilenia.

      Typy zazdrości patologicznej: natrętne myśli lub czynności o charakterze
      obsesyjnej zazdrości; zespół prowokowanej zdrady, polega na nakłanianiu
      partnera do zdrady w celu przeżywania intensywnej zazdrości (typ
      sadomasochizmu), Clerambaulta zespół, Otella zespół; zazdrość paranoiczna (typ
      choroby psychicznej z urojeniami niewierności).
      • viola2 Re: zazdrosc 18.05.05, 13:00
        nie wiem, ja nie oskarzam meza o zadrade, i nie podsuwam mu "panienek" by go
        przylapac.
        Owszem zdarzaja mi sie komentarze: co sie gapisz?? a on biedny niczemu nie
        winny oglada sobie np boks, a tam po kazdej rundzie paraduje jakas panna.
        Przeciez nie zabronie mu:) Wiem ze to kretynskie ale nie moge sobie z tym
        poradzic

        Dla mnie to chyba byloby najlepiej jakby o kazdej mowil ze jest brzydka
        (normalna to i tak za wiele - bo zaraz pytam- "a co? podoba ci sie?")
        Wiele razy powtarzal i wcale nie pod przymusem ze jestem naj naj, i ze zadna mi
        do piet nie dorasta, ale nie wiem, czy potrzebuje wiecej, czesciej takich
        zapewnien, czy jestem wariatka jakas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka