Dodaj do ulubionych

osobowość ofiary

26.05.05, 10:59
Do niedawna osobowość ofiary nie była rozpatrywana jako problem
ogólnospołeczny. Samo słowo „ofiara” kojarzyło się pozytywnie, wręcz bycie
ofiarą świadczyło o wielkości człowieka. Mam na myśli oczywiście Polskę, w
Europie jak wiadomo mamy kult szczęścia, i bardzo dobrze. Niewątpliwy wpływ
na psychikę i mentalność Polaków miał i często do tej pory ma Kościół
Katolicki. Samo słowo msza oznacza tak naprawdę ofiarę, o czym z pewnością
wiecie.
Otwarcie na Europę zmniejszyły wśród niektórych przepaść intelektualną i w
nich należy pokładać nadzieje, głównie wśród dobrych psychiatrów,
psychologów, generalnie wśród światłych humanistów.
Problem ofiary jest wielostronny i obejmuje zarówno zdrowie człowieka, jak i
jego sferę socjalną, ekonomiczną, etyczną, kulturową.
Posłużę się przykładem polskich małżeństw „zdroworozsądkowych”, które są
zdaniem niektórych trwalsze niż małżeństwa z miłości. Na tego rodzaju
wyrachowany jakby nie patrzeć układ decydują się ludzie z osobowością ofiary:
Kobieta- wychowana w duchu katolickim, to ona ma służyć mężczyźnie, to ona ma
ustąpić, ma być posłuszna. Szukając męża powinna zwracać uwagę na zasobność
portfela, na jego siłę, na jego pozycję społeczną na wsi. Taki model sołtysa.
Mężczyzna- przeświadczony o konieczności dominacji poszukuje kobiety
zakompleksionej w typie uległej Marysi, która poza dziećmi, garkami, miotłą
nie widzi bożego świata. Jest to niewątpliwie układ wygodny, ale czy na pewno.
Mówiąc o trwałości małżeństwa nie należy sugerować się czasem jego formalnego
trwania, bo jest to zwyczajna hipokryzja. Obydwoje małżonkowie są ofiarami
własnego wyrachowania i głupoty. Jedno i drugie przepełnione jest nienawiścią
do ludzi, którzy chcieliby żyć lub żyją inaczej.
Może doceńmy tych, którzy otwarcie mówią, że cudów nie ma, że nie w nich siła
tylko w logice.
Obserwuj wątek
    • jarmucha Re: osobowość ofiary 26.05.05, 11:08
      spojrz na siebie a zrozumiesz o czym piszesz ;)

      co do pzrykladu malzenstwa, ... gdzie ty sie chowalas? w Stereotypowni Wielkiej
      pod Koszalinem?

      Bzdury i tyle!
      a do roli ofiary ma sie to jak piernik...
      • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary 26.05.05, 11:10
        patrze na siebie i nie mam tego problemu. a wczoraj rozmawialam na ten temat ze
        specjalista, dobrym podkreślam
        • jarmucha Re: osobowość ofiary 26.05.05, 11:15
          porozmawiaj jeszcze raz
          • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary 26.05.05, 11:20
            z pewnością porozmawiam jeszcze nie raz
      • charlotte_von_mahlsdorf Re: osobowość ofiary 27.05.05, 15:28
        psychopata ma racje i chcetnie go poznam.
        Psychopato, przesyłam link! Inni tez oczywiscie moga sie załapac:)
        www.annakrenz.net/polishwife/menu.html
    • e_wel_ina Re: osobowość ofiary 26.05.05, 17:42
      Hm. Osobowość ofiary zgadzam się. Czy cudów nie ma? - Może ich nie potrzebujesz
      a może to zawiedzenie sprawia, że już nie chcesz wierzyć. Nie każdy katolicki
      związek oparty jest na tej zwyczajowej w Polsce podległości ale i tak naprawdę
      prawdziwych a nie ortodoksyjnych katolików w Polsce praktycznie nie ma.
      Daleko mi do dewocji. Fascynuje mnie tylko spokój i wiara tych prawdziwych
      wyznawców a nie np. oszołomów z radia Maryja. Ksiądz jest niestety tylko
      człowiekiem ale znam paru fantastycznych księży. To bieże się z ich ducha i
      osobowości. Katolicyzm cóż. Podobno mówi o szacunku mężczyzny do kobiety. A w
      co ty wierzysz? W logikę? Odpowiedz prosze bo zaciekawił mnie ten post.
      Też uważam, że czasy grzecznych uległych dziewczynek minęły. Ciągle pokutuje we
      mnie to wychowanie. Wciąż drażni to, że oczekuje się od nas idealności. Dzieci,
      pracy i gotowania obiadów i sprzątania a na koniec kiedy człowiek normalny
      padłby ze zmęczenia genialnego seksu w nęcących fatałaszkach.- NIE MUSI TAK
      BYĆ. TYLKO TRUDNO PODJĄĆ SAMODZIELNĄ ŚWIADOMĄ DECYZJĘ.
      Kobieta potrzebuje dziecka, a przynajmniej większość. NIe koniecznie potrzebny
      jej mężczyzna. - No hyba żeby pomóc to dziecko utrzymać.

      Możesz czcić racjonalizm ale jak w końcu cię pochłonie do reszty zapragniesz
      cudu. Bo cuda są. Możesz w nie nie wierzyć. Ale pewna to ty nigdy nie będziesz,
      że ich nie ma.
      • procesor Re: osobowość ofiary 26.05.05, 22:45
        e_wel_ina napisała:
        > Kobieta potrzebuje dziecka, a przynajmniej większość. NIe koniecznie potrzebny
        > jej mężczyzna. - No hyba żeby pomóc to dziecko utrzymać.


        Powyższy tekst świadczy o tym że lepiej żebyś ty matką nie zostawała chyba.. Bo
        kobiecie facet może być potrzebny lub nie - ale dziecku JEST POTRZEBNY dobry
        ojciec! Pewnie czasem lepiej żeby się zmył - bo jest zły - ale DOBRY ojciec jest
        potrzebny dziecku tak samo jak matka.
        Ja mam dobrego ojca - i wiem że moje życie byłoby uboższe bez niego.

        PS Widzę że sie dzis film Biała sukienka oglądało, co?? :P
    • rlena Re: osobowość ofiary 27.05.05, 00:26
      Malzenstw "zdroworozsadkowych" znajdziesz wiecej na zachodzie Europy niz w
      Polsce. Jak sama nazwa wskazuje ludzie kieruja sie rozsadkiem wyierajac
      partnera, i na ogol maja lepsze pojecie czego chca i czego moga oczekiwac.
      Zwracaja uwage na to, czy sa dosc dobrani, by zwiazek mial szanse przetrwac.
      Zakladaja tez, ze dana osoba im sie podoba, po prostu nie sa zakochani. Czesto
      sie zdarza, ze zakochuja sie pozniej, w trakcie trwania malzenstwa. Wciaz w
      wielu krajach kojarzy sie pary, np. Indie. Malzenstwa tam sa o wiele trwalsze
      niz na zachodzie, i kobiety NIE czuja sie ofiarami.

      Ofiara to szerokie pojecie..
      Mozna byc ofiara wlasnej glupoty, slepoty, ignorancji, nalogu itd. itp.
      Z drugiej strony isnieje ofiara pozytywna. Trudno wyobrazic sobie zycie bez
      ponoszenia ofiary. I o taka ofiare chodzi, gdy mowa o mszy w K.K.

      Mysle,ze tobie chodzi o TYP ofiary - osoby, ktora nie spocznie dopoki, ktos
      jej nie upokorzy,nie zrani, czy nie wykorzysta. Takie osoby czuja wowczas
      perwersyjna przyjemnosc, oczywiscie to autodestrukcyjne.

      W Polsce, kobiety sa bardziej niezalezne niz ci sie wydaje, choc zgadzm sie z
      tym,ze nie dosc walcza o swoje prawa (w roznych dziedzinach),za duzo u nas
      ludowej madrosci (z calym szacunkiem do tejze) na temat zwiazkow i relacji
      miedzyludzkich, ciagle za duzo ignorancji..
      • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary 27.05.05, 00:27
        może chcą być niezależne a nie są.
        warunki nie sa sprzyjajace
        • rlena Re: osobowość ofiary 27.05.05, 00:44
          Osoba, ktora chce byc niezalezna bedzie taka w kazdych okolicznosciach. Powiem
          wiecej, prawdziwa niezaleznosc ksztaltuje sie w trudnych warunkach. W Polsce
          przez dlugi czas nie bylo dostepu do popularnej literatury psychologicznej i
          innych ksiazek, stad "przecietna" polska kobieta ma w tej dziedzinie braki i
          nikla wiedze.
          Jednak kazdy medal ma dwie strony. Kobiety na zachodzie Europy i w Stanach (w
          tych ostatnich szczegolnie) maja inne problemy. Sa bombardowane reklamami,
          oczekiwaniami (prawdziwymi i wyimaginowanymi)ktorym za wszelka cena staraja sie
          sprostac, gubiac przy okazji swa niepowtarzalnosc i wyjatkowosc. Czesto nie
          wytrzymuja konkurencji i wpadaja w rozne nalogi, ktore sa niczym innym tylko
          rezygnacja i ucieczka.
          Jesli chcesz byc wolny i wierzysz w wolnosc bedzie takim wszedzie. Wiec
          dlaczego tak malo naprawde wolnych ludzi? Bo to trudne, i wymaga nie jednej
          kropli potu.
          • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary 27.05.05, 00:45
            jest reklama i reklama
            • rlena Re: osobowość ofiary 27.05.05, 00:51
              Nie jestem przeciwniczka reklam, choc kazda reklama to manipulacja, i trzeba
              sobie zdawac z tego sprawe. Jak zauwazyles jest reklama i reklama; ja mam
              namysli ta presje wywierana na kobiety, ze kazda z nas powinna wygladac jak
              Barbie. Nie mam nic przeciwko Barbie, ale zeby zaraz wszystkie kobiety tak
              samo...

    • m.malone Co sie dzieje? 27.05.05, 00:38
      Czyżby już pierwsze przypadki porażenia słonecznego?
      • renkaforever Re: Co sie dzieje z tymi ofiarami? 27.05.05, 04:05
        Czy sa wsrod nas ? Czy nas maltretuja psychicznie? Czy przesladuja nas ich
        wizerunki we snach? Czy czytamy o nich w ksiazkach, czy slyszymy ich placz choc
        nie chcemy slyszec, za sciana? Czy potrafimy im pomoc wstac z kolan?
        Psychopato z borderline rozejrzyj sie wokol, spotkasz w kazdym z nas ofiare.
        • psychopata.z.borderline Re: Co sie dzieje z tymi ofiarami? 27.05.05, 10:38
          Oczywiście, kazdy z nas jest ofiarą, czy to danej kultury, środowiska,
          mentalności.
          Fakt
          Jednak nie o taką ofiarę mi chodzi
    • psychopata.z.borderline osobowość ofiary cd. 28.05.05, 19:35
      Problemy, który tworzy prowokator, najczęściej ten sam, mają odzwierciedlenie w
      rzeczywistości. Prowokator opiera sie na faktach. Panie zdradzone, panowie
      nieudacznicy i wszyscy z KATOschematu mają poważne problemy emocjonalne.
      Dostęp do internetu jest powszechny, więc tacy ludzie tworzą kluby, niewiele
      rózniace sie od klubów AA przedstawianych w amerykańskich filmach. I ni stąd
      ni z owąd dowiaduja sie ze mają (lub ich partner) syndrom DDA, depresje
      dwubiegunową, lub borderline, na które ja cierpię. Naczytają sie, wezmą do
      siebie, popłaczą na forum. W ostateczności pójdą do psychologa, ale tak żeby
      nikt nie widział. Psychiatra, brrr nigdy w życiu, brzmi groźnie a ksieza za
      nimi nie przepadaja z wiadomch przyczyn.

      I robia z siebie ofiary, czują lęk przed porzuceniem, pozwalają sobie na
      przemoc psychiczną, czesto też fizyczną, bo zdrada nie jest w ich mniemaniu
      złamaniem przysięgi, ale odejscie jak najbardziej.

      Ciekawa jestem czy w Polsce będzie się kiedyś głośno i otwarcie mówić o tym, że
      osobowość ofiary naprawde jest problemem ogólnospołecznym

      Przydaloby się stworzyć
      • procesor Re: osobowość ofiary cd. 28.05.05, 23:25
        Po pierwsze - wiktymologia jest nauka zanan od dawna.

        Po drugie - problem to masz ty - ciagle wtracanie katolicyzmu gdzie sie da,
        wybacz ale cisie rzucilo jednak..

        Po trzecie - co maja ksieza do psychiatrow wg ciebie? bo z tego co ja wiem -
        nic, nawet czasem wspolpracuja (przypadki opetan).

        Po czwarte - goraco jak w piekle

        Po piate - lamanie przysiegi przez malzonka nie zwalnia nas z NASZEJ przysiegi,
        i nie truj, nawet KK zezwala na separacje, nie mowiac o przypadkach
        uniewazniania malzenstw (formalnie - stwierdzania ze zwiazek nie zostal waznie
        zawarty ergo nigdy prawdziwie nie zaistnial)


        Stawiasz sie w roli ofiary KK. Wiesz o tym?
        • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary cd. 29.05.05, 10:48
          To moja sprawa, czy mi sie rzucilo, czy nie. To mediom sie rzuciło najbardzie,
          chyba nie zaprzeczysz..
          W każdym kraju, gdzie za bardzo sie wcina czy to kosciół czy meczet jest
          tragedia i zapaść gospodarcza, kulturowa i mentalna.
          A wśród psychicznie chorych, przebywających w wariatkowach najwiecej jest
          ześwirowanych na punkcie wiary.
          Mówiąc o mentalnosci mam na myśli też fałsz, a może przede wszystkim.
          Problem, który poroszył Ryb z panią profesor;) może miec miejsce tylko w takim
          mentalnym bagnie jak Polska.

          Czemu prawda w oczy kole?
          • procesor Re: osobowość ofiary cd. 29.05.05, 22:39
            psychopata.z.borderline napisała:
            > To moja sprawa, czy mi sie rzucilo, czy nie. To mediom sie rzuciło najbardzie,
            > chyba nie zaprzeczysz..

            pewnie że twoja.. bardziej istotne jest dla mnie MOJE zdrowie psychiczne
            media? mediom to sie na ogół dupa najbardziej na-rzuca


            > W każdym kraju, gdzie za bardzo sie wcina czy to kosciół czy meczet jest
            > tragedia i zapaść gospodarcza, kulturowa i mentalna.

            Ameryka to taki smieszny kraj gdzie prawie wszyscy deklarują sie jako wierzący -
            w co - to już inna sprawa..
            a podstawą dobrobytu wielu krajów był właśnie kościół - prostestancki - z jego
            kultem pracowitości jako cnoty


            > A wśród psychicznie chorych, przebywających w wariatkowach najwiecej jest
            > ześwirowanych na punkcie wiary.

            nie wiem, ja w takich miejscach nie bywam, pewnie wiesz co mówisz..


            > Mówiąc o mentalnosci mam na myśli też fałsz, a może przede wszystkim.
            > Problem, który poroszył Ryb z panią profesor;) może miec miejsce tylko w takim
            > mentalnym bagnie jak Polska.

            zabawane bo Ryb od lat w Polsce nie mieszka i z tego co na forum wypisywał to
            czas dojrzewania i kształtownia osobowości oraz dojrzałe lata spędził POZA Polską..


            > Czemu prawda w oczy kole?

            ciebie?
            nie mam pojecia....................................
        • psychopata.z.borderline PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 29.05.05, 11:23
          skąd się biorą opętania?
          czyżby diabeł? g..o nie diabeł, schizofrenia, która wynika z przesadnej wiary

          współpraca w sprawie opętań, taki świr wiadomo ze potrzebuje ksiedza
          • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 29.05.05, 22:48
            psychopata.z.borderline napisała:
            > skąd się biorą opętania?
            > czyżby diabeł? g..o nie diabeł, schizofrenia, która wynika z przesadnej wiary
            > współpraca w sprawie opętań, taki świr wiadomo ze potrzebuje ksiedza

            nie jestem specjalistką w tej dziedzinie

            z tego co wiem zdarza sie że zarówno księża osyłaja delikwentów zgłaszających
            sie do nich "bo ich szatan opetał" - do lekarza psychiatry właśnie
            jak i odwrotne przypadki - kiedy to lekarz nie porafi postawić diagnozy lub
            zachowania pacjenta kwalifikują sie jako "naukowo niewytłumaczalne"

            majaczy mi się taki opis doświadczenia gdzie na oddzale w psychiatryku dolano do
            zupy .. wody święconej..
            oczywiście pacjenci o tym nie wiedzieli..
            no i ponoc było paruy co od zupy jak od ognia odskoczyli
            - nie ręczę za prawdziwość :) , ani tam nie byłam ani co gorsza źródła
            opowiastki nie pamietam, coś drukowanego w każdym razie..


            jeśli masz watpliwości - zainteresuj się tematem
            sa niewytłumaczalne sprawy - bo jak wyjasnisz lewitację, nagłą znajomość obcych
            języków (u kogoś nigdy nie uczącego sie ich), wyczuwanie rzeczy poświęconych -
            jak z ta wodą
            poszukaj źródeł, dotrzyj do egzorcystow - będziesz miaął zajęcie - napiszesz o
            tym, może gdzieś to sprzedasz.. i choc kasa ci jakaś wpadnie za twój sceptycyzm

            tylko nie daj sie sama opetac - ee, na to już chyba za późno..
            • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 09:25
              Procesorko, wiadomo, że lekarze są różni. Ci ze starszego pokolenia mogą
              wierzyć, młodsi tez zdarzaja sie nawiedzeni.
              a ja jestem pewna, ze ty nie wierzysz w takie bzdury jak cudowne działanie wody
              świeconej w zupie
              • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:17
                wierze że są na ziemi i niebie rzeczy o których nie śniło sie filozofom..
                a co dopiero psychopatkom..


                kto doświadczy dotkniecia Nieznanego - nie będzie wyśmiewał sie z czegos dlatego
                że on tego nie widział i nie dotknął
                co nie znaczy że bezkrytycznie sie wierzy we wszytsko
                • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:20
                  cudami można wszystko wytłumaczyć, każdą manipulację.
                  A ludźmi chorymi, przebywającymi w wariatkowie, najłatwiej manipulować. NIe
                  wierze w żadne objawienia, ale zimą w przyszlym roku zrobie obrazek na szybie w
                  samochodzie, zawolam ksiedza, który uzna to za cud. Podejrzewam, że nieźle na
                  tym zarobie
                  • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:25
                    wiesz co?
                    ty głupia jestes..
                    sorry


                    twoja fobia sie nasila
                    aż mi sie nawet tłumaczyc nie chce
                    bo i tak nic nie trafi - ty WIESZ że sie nie mylisz
                    i nawet udowodnienie ci że głupoty gadasz nic nie da, szkoda słów

                    więc na ten upał znajdę milsze zajecie
                    • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:27
                      a dlaczego głupia?
                      nie rozumiem
                      • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:34
                        bo nie toleruje pań bez zębów w przedszkolach, bo nie toleruje obludy, bo wole
                        pomyślec niz uwierzyc?
                        Nawiedzona jestes Procesorko
                        • docent_nastawny Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 11:50
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > Nawiedzona jestes Procesorko

                          Obie jestescie nawiedzone i bez uzycia metod nastawnych nic z was nie bedzie.
                          nie dajcie sie tylko zwieźć docentowi Nakladnemu, ktory zapewne tez bedzie
                          chcial was pozyskac. Stanowicie doskonaly material do badan.
                        • docent_nastawny Nastawie cie, nastawie cie, to tango.... 30.05.05, 11:50
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > Nawiedzona jestes Procesorko

                          Obie jestescie nawiedzone i bez uzycia metod nastawnych nic z was nie bedzie.
                          nie dajcie sie tylko zwieźć docentowi Nakladnemu, ktory zapewne tez bedzie
                          chcial was pozyskac. Stanowicie doskonaly material do badan.
                        • docent_nastawny Nastawie cie, nastawie cie, to tango.... 30.05.05, 11:50
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > Nawiedzona jestes Procesorko

                          Obie jestescie nawiedzone i bez uzycia metod nastawnych nic z was nie bedzie.
                          nie dajcie sie tylko zwieźć docentowi Nakladnemu, ktory zapewne tez bedzie
                          chcial was pozyskac. Stanowicie doskonaly material do badan.
                          • psychopata.z.borderline po co 3 razy ten sam post? 30.05.05, 11:52

                            • docent_nakladny Re: po co 3 razy ten sam post? 30.05.05, 11:56
                              psychopata.z.borderline napisała:

                              >
                              Tak trzeba! Leczenie poprzez nastawianie jest często zawodne i należy je
                              powtarzać.
                              Nakładanie jest zawsze skuteczniejsze, a szczególnie WKŁADANIE
                          • docent_nakladny Przełożę cię, przełożę cię, to tango.... 30.05.05, 11:53
                            docent_nastawny napisał:

                            > psychopata.z.borderline napisała:
                            >
                            > > Nawiedzona jestes Procesorko
                            >
                            > Obie jestescie nawiedzone i bez uzycia metod nakładnych nic z was nie bedzie.
                            > Nie dajcie sie tylko zwieźć docentowi Nastawnemu, ktory tylko czyha na takie
                            jak wy. Stanowicie doskonaly material do badan.

                            Nakładanie górą!
                        • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 22:13
                          psychopata.z.borderline napisała:
                          > bo nie toleruje pań bez zębów w przedszkolach, bo nie toleruje obludy, bo wole
                          > pomyślec niz uwierzyc?
                          > Nawiedzona jestes Procesorko

                          bo ślizgasz się po powierzchnie zdarzeń
                          bo nie myślisz - tylko pleciesz czasem jak potłuczona
                          bo wolę w przedszkolu pania bez zęba - a o anielskim sercu (może nie stac jej na
                          prywatną wizyte i czeka w cholernej kolejce do PAŃSTWOWEGO protetyka - co ty
                          wiesz o życiu, chciałoby sie powiedzieć, zarozumiała panienko - PRZEŻYJ za
                          pensję przedszkolanki)
                          • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 22:36
                            bzdura, tyle Ci powiem, bo bezpodstawnie mnie atakujesz
                            • sztywny.inaczej psychopatko zostaw procesor w spokoju 30.05.05, 22:48
                              psychopata.z.borderline napisała:

                              > bzdura, tyle Ci powiem, bo bezpodstawnie mnie atakujesz

                              ####################################
                              zostaw procesor w spokoju, ona tobą zmęczona i
                              zniesmaczona, odpowiada ci z litości i dlatego
                              że się wszyscy pochowali

                              zostaw procesor, chyba, że nie masz za grosz ambicji
                              i pozwolisz, żeby to (była) rozgwiazda została
                              PFP - pindą forum psychologia

                              zapomnij o rybie, on dziś świętuje, walnij browca
                              i DO ROBOTY
                              • psychopata.z.borderline Re: psychopatko zostaw procesor w spokoju 30.05.05, 22:50
                                ale ja nie prosze Procesorki zeby sie wypowiadała. nie ja nazwałam ją głupią.

                                pisze prawde
                                • sztywny.inaczej Re: psychopatko zostaw procesor w spokoju 30.05.05, 22:51
                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                  > ale ja nie prosze Procesorki zeby sie wypowiadała. nie ja nazwałam ją głupią.
                                  >
                                  > pisze prawde

                                  ##################################
                                  próbujesz brać na litość, bezskutecznie
                                  DO ROBOTY
                                  • psychopata.z.borderline Re: psychopatko zostaw procesor w spokoju 30.05.05, 22:52
                                    nie biore nikogo na litosc, ja nieznosze litosci
                            • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:14
                              jakbym cię zaatakowała
                              to by to gorzej wyglądało.. :)

                              jak świetnie odczytał moje uczucia Sztywny - znużonam zniecierpliwionam..

                              ale nie martw się - ja nie skreślam ludzi
                              nadal dopuszczam nadzieję że kiedyś zmądrzejesz

                              z tym że może wczesnej ostro po tyłku dostaniesz
                              choć i to nie musi być wystarczającym impulsem..
                              • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:16
                                dostałam po tyłku i nikomu tego nie życze, uwierz
                                • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:24
                                  to czemu cały czas czytając ciebie mam wrażenie że rozmawiam z kilunastolatką??

                                  twoje postawy, poglądy, sposób wyrażania, kojarza sie własnie z okresem
                                  dojrzewania.. "bunt, bunt, ludzie sa źli, tylko ja mam bystre spojrzenie na
                                  świat a inni slepi.. precz z..preczem!"

                                  ;P
                                  • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:25
                                    problem w tym, ze ja wbrew pozorom szybko musiałam dorosnac
                                    • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:28
                                      psychopata.z.borderline napisała:
                                      > problem w tym, ze ja wbrew pozorom szybko musiałam dorosnac

                                      niektórzy twierdza że pewnych etapów NIE DA sie ominąć
                                      np. że brak prawdziwego dzieciństwa tzw. genialnych dzieci wyjdzie kiedyś w ich
                                      zyciu..

                                      a ty potwierdzasz pogląd że tak jest :)
                                      to sporo wyjaśnia..

                                      co sie omineło czas nadrobić

                                      dobranoc
                                      • psychopata.z.borderline Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 23:31
                                        wiem, ale to nie zmieni mojego braku zrozumienia dla hipokryzji. miec w sobie
                                        dziecko nie znaczy nie myślec. dobranoc
                                        • procesor PS 30.05.05, 23:33
                                          Miec w sobie dziecko to nie znaczy być dziecinnym..

                                          jutro tez jest dzień
                      • procesor Re: PROCESORKOOOOOOOOOOOOO 30.05.05, 22:09
                        Pisałaś:
                        "cudami można wszystko wytłumaczyć, każdą manipulację."

                        nie, nie każdą
                        jeśli chodzi o twój ulubiony KK to bardzo rygorystycznie sie podchodzi do
                        uznania cudów

                        "A ludźmi chorymi, przebywającymi w wariatkowie, najłatwiej manipulować."

                        Po co wariatkowo?
                        Wiekszość ludzi w wariatkowie nie siedzi a politycy manipuluja nimi jak chcą..

                        "NIe wierze w żadne objawienia, ale zimą w przyszlym roku zrobie obrazek na
                        szybie w samochodzie, zawolam ksiedza, który uzna to za cud."

                        I to wlasnie świadczy o twojej głupocie i złośliwości - ale tej głupiej
                        złosliwości.. zrób tak, zrób prosze i koniecznie zawołaj tego księdza.. co tam,
                        nie czekaj zrób obrazek na zakurzonej szybie i zawołaj jakiegoś - i prosze
                        napisz co ci powiedział..

                        "Podejrzewam, że nieźle na tym zarobie"

                        twoja fobia uniemożliwia ci logiczne myślenie
                        współczuje

                        problem nei jest w twojej niewierze tylko fobii - bo mi naprawde nie przeszkadza
                        że ktos jest innej wiary czy niewierzący
                        muzułmanie za ścianą - sa naprawde miłymi ludźmi
                        moja koleżnka katoliczka co zastanawia sie nad reinkarnacja - to świetna osoba
                        do pogadania o wszystkim

                        dlaczego napisałam "głupia"?
                        bo miałam dość tłumaczenia oczywistości i uczenia że można nie uznawac ale
                        szanowac czyjes poglądy

                        ty - tylko posługujesz sie stereotypami, sloganami, pokrzykujesz, czasem obrażasz
                        i taka jesteś w tym - chciałam napisac żałosna - ale nie - raczej budząca
                        współczucie

                        co nie wyklucza zniecierpliwienia twoją pisaniną
                        • psychopata.z.borderline zastanawia mnie tylko Twój krzyk 30.05.05, 22:35

                          • procesor Re: zastanawia mnie tylko Twój krzyk 30.05.05, 23:16
                            hm..
                            pokaz gdzie krzyczę?
                            bo chyba akurat capslocków nigdzie nie użyłam?

                            nie każde niemiłe słowa sa wykrzyczane
                            moje akurat raczej zostały wypowiedzane ze znużeniem..
                            • psychopata.z.borderline Re: zastanawia mnie tylko Twój krzyk 30.05.05, 23:17
                              myślisz schematycznie, nie tylko caps locki wyrazaja krzyk
                              • procesor Re: zastanawia mnie tylko Twój krzyk 30.05.05, 23:21
                                to już ci wyjasniłam..

                                tłumaczenie ci to faktycznie ciężka praca..

                                ale z ciekawości - co świadczyło o krzyku? wg ciebie oczywiście
                                zawsze to czegoś nowego sie dowiem..
                                • psychopata.z.borderline Re: zastanawia mnie tylko Twój krzyk 30.05.05, 23:23
                                  nie moge Ci wytłumaczyć, bo czytam w tym momencie
      • jmx Re: osobowość ofiary cd. 30.05.05, 15:39
        psychopata.z.borderline napisała:

        > Problemy, który tworzy prowokator, najczęściej ten sam, mają odzwierciedlenie
        w
        >
        > rzeczywistości. Prowokator opiera sie na faktach. Panie zdradzone, panowie
        > nieudacznicy i wszyscy z KATOschematu mają poważne problemy emocjonalne.
        > Dostęp do internetu jest powszechny, więc tacy ludzie tworzą kluby, niewiele
        > rózniace sie od klubów AA przedstawianych w amerykańskich filmach. I ni stąd
        > ni z owąd dowiaduja sie ze mają (lub ich partner) syndrom DDA, depresje
        > dwubiegunową, lub borderline, na które ja cierpię. Naczytają sie, wezmą do
        > siebie, popłaczą na forum. W ostateczności pójdą do psychologa, ale tak żeby
        > nikt nie widział.

        Ale wracają do życia, niejednokrotnie lepszego (innego wartościowszego)
        niż "przed", co sami przyznają. A Ty co?
        • psychopata.z.borderline Re: osobowość ofiary cd. 30.05.05, 17:17
          można wrócic do bardziej wartościowego życia, ale nie z osoba, która zdradziła,
          bo to nie ma sensu. jak cos raz sie rozpanie, nie odbuduje sie. poza tym nie
          stawia sie domu na gruzach
    • czarny.baca Re: osobowość ofiary 01.06.05, 15:52
      "Mówiono o nim King
      W mieście świętej Wieży

      Pamiętam z podstawówki
      Jak całował się z papieżem
      Przejeżdżał też sekretarz
      Gdy przecinano wstęgę
      Kingy poszedł na wagary
      Pomarzyć o czymś innym

      Był zawsze trochę z boku
      Na bakier trochę był
      W szkole nikt nie wiedział
      Czy King naprawde żył

      To było trochę później
      Już miał przyjaciółkę Ewę
      Mieszkali więc bez ślubu
      I klepali słodką biedę
      Dawali czasem czadu
      Bo lubili lekkie dragi
      Znajomych było wielu
      Wieczory i poranki

      Uważaj na sąsiadów swych,
      Bo lubią dawać cynk
      Ty wiesz, kto rządzi w mieście
      Tu biskup z komisarzem - king!

      Tak mówił mu przyjaciel
      Długi, chudy Lolo
      Kiedy wyszli na ulicę
      Zapalić spliffa z colą
      Mam dosyć tego miasta
      Czerwono-czarnej maffi
      Czy mnie rozumiesz Lolo?
      Czy wiesz, co mnie trapi?

      Tymczasem blada Ewa
      Wytłumaczyć pragnie wszystko,
      Bo komisarz wszedł przez okno
      A spod łóżka wylazł biskup

      Co masz w kieszeni King?
      Komisarz spytał w dzwiach
      Wy palicie wciąż to świństwo
      Mieliśmy wiele skarg
      A biskup łypie z boku
      To na Kinga, to na Ewę
      Wy żyjecie tu bezbożnie
      Myślicie, że nic nie wiem

      Za posiadanie zielska
      Ty dostaniesz dziesięć latek
      Za nielegalny związek z nią
      Następnych parę kratek

      Dziś King siedzi w celi
      I wspomina dobre dni
      Napisał do papieża
      Bardzo długi list
      Świateczną wysłał kartkę
      Do samego prezydenta
      Lecz nikt o nim już nie mówi
      Nikt o nim nie pamięta

      Był zawsze trochę z boku
      Na bakier trochę był
      Właściwie nikt nie wiedział
      Czy King naprawdę żył"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka