MAM DOŚĆ

28.05.05, 00:21
Wczorajszy dzień,piękne święto a dla mnie to zmarnowany dzień matki:-(
dostałam niezłego werbalnego kopa, nie pierwszy raz zresztą,ehhh...

Nie dość ,że całe życie jestem matką swojej matki, nigdy nie miałam w niej
wsparcia(bo to ona ma takie ciężkie życie przecież),pomocy(uważa,ze i tak
radzę sobie sama-pewnie, radzę bo muszę,praktyka czyni mistrza),jest wobec
mnie bardzo oschła,więcej czułości i serca ma do obcego na ulicy,nie
pamiętam,żeby kiedykolwiek mnie przytuliła, to jeszcze wciąż dowiaduję się ,ze
jestem najgorsza...całe życie wymagania, roszczenia...ja nie mam prawa nic
powiedzieć,wymagać...

Jestem najstarsza z rodzeństwa byłam darmową opiekunką rodzeństwa,
gosposią,kucharką ,sprzątaczką etc.,a ja nie mogę liczyć nawet na wsparcie
psychiczne w ciężkich momentach, nigdy...tyle przykrych sytuacji mnie
spotkało,a moja matka uważa ,że nie ma sobie nic do zarzucenia,ja mam tylko
całe życie obowiązki wobec mojej rodziny,wciąż wysłuchuję tylko pretensji,
nawet teraz jak od kilku lat mam swoją rodzinę i mieszkam oddzielnie,jestem w
końcu dorosłą kobietą...a pozostali prawa i roszczenia,tylko ode mnie się wymaga

Coraz częsciej mam wrazenie,że moja matka nienawidzi mnie za to ,że mam
charakter mojego ojca(jej znienawidzonego męża z którym jednak nie potrafi się
rozstać, mimo tego ,że całe życie walczą ze sobą,ojciec nadużywa
alkoholu).Chołubi dzieci(dwoje) które mają jej wybuchowe,chamskie,agresywne
usposobienie,szkaluje mnie przed innymi, buntuje moje rodzeństwo przeciwko
mnie.Mam wrażenie,że tak naprawdę nie może pogodzic się z tym ,że mam
normalną ,kochającą się rodzinę,ze jestem inna,a jej i jej ukochanym dzieciom
nie układa się,a mi tak, właśnie mi, całe życie czuję się odrzucona, nie liczy
się ze mną,jakby chciała podświadomie mnie ukarać

MAM TEGO DOSYĆ!!!PRAGNĘ SPOKOJU,A NIE CIĄGŁEJ PRESJI!
zazdroszczę ludziom którzy mają normalnych, kochających,lojalnych rodziców,
rodziców ,którzy równo kochają swoje dzieci i tak samo je traktują
    • mskaiq Re: MAM DOŚĆ 28.05.05, 09:01
      Wbrew temu wszystkiemu co piszesz mam wrazenie ze masz zycie ktore jest pelne
      ciepla i milosci, potrzebujesz takiego zycia i rozumiesz jak bardzo jest wazne.
      Ty wiesz co to znaczy, Twoja Matka nie zna tego.
      Ona jest tak samo oschla dla Siebie i tak samo nie lubi Siebie jak Ciebie. Ona
      przed tym nie moze uciec, Ona ma Siebie na codzien a to jest pieklo jak sama
      wiesz.
      Jest taka zasada ze to co zyje w nas przekazujemy otoczeniu, Ona nie umie
      przekazywac milosci. Ty ja masz i umiesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 28.05.05, 19:12
        mskaiq napisał:

        > Wbrew temu wszystkiemu co piszesz mam wrazenie ze masz zycie ktore jest pelne
        > ciepla i milosci, potrzebujesz takiego zycia i rozumiesz jak bardzo jest wazne.
        *****
        Tak masz rację,pomimo wszystko, jest ktoś kto daje mi ciepło,wsparcie i
        prawdziwą miłość-to mój mąż,jest cudownym,oddanym ,dobrym człowiekiem;nikt
        nigdy tak dobrze mnie nie traktował jak on,jemu mogę najbardziej ufać,wiem ,że
        naprawdę jest po mojej stronie, mimo tego,że sporo razem przeszliśmy i nie obce
        są nam kryzysy

        > Ona jest tak samo oschla dla Siebie i tak samo nie lubi Siebie jak Ciebie.
        > Jest taka zasada ze to co zyje w nas przekazujemy otoczeniu, Ona nie umie
        > przekazywac milosci
        ****
        Właśnie tak myślałam dotychczas, ale coraz częsciej się przekonuję, że właściwie
        dla mnie ma zarezerwowaną ta lodowatą obojętność, brak empatii,dobrych gestów i
        słów; inaczej traktuje moją siostrę i brata,mimo tego,że to oni obiektywnie
        komplikowali jej życie i dostarczali trosk, nie mówiąc już o zachowaniu
        pozbawionym jakiegoklowiek szacunku(ale takie aroganckie zachowanie mają właśnie
        po mojej matce,takze pewnie dlatego ich tłumaczy); ja nigdy nie pozwoliłam sobie
        na chamskie odzywki w stosunku do mojej matki ,zawsze byłam super lojalna i
        oddana, a teraz coraz częściej mam wrażenie ,ze to ja jestem traktowana jak
        czarna owca

        pozdrawiam również:-)
        • procesor Re: MAM DOŚĆ 28.05.05, 23:14
          jestes jej wyrzutem sumienia

          nie lubi sie wyrzutów sumienia

          zeby dac ci to czego potrzebujesz musialaby przyznac zedotad zawsze cie krzywdzila

          mozna jej zalowac

          a najlepiej nauczyc sie kochac z dystansu - wlasnie jako osoba dojrzalsza
          ona tego nie potrafi
          szkoda nerwow
          wspolczucie
          wyrozumialosc dla niej
          ona pewnegp progu nie potrafi przekroczyc


          jaka byla jej matka? jej rodzina?
          • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 29.05.05, 00:42
            procesor napisała:
            > jaka byla jej matka? jej rodzina?
            ***
            Z tego co wiem matka mojej matki była i jest do dziś też taka chłodna,
            nieczuła,moja matka też jest najstarsza z licznego grona rodzeństwa,wychowywana
            na wsi;ona jakby powieliła model swojego rodzinnego domu;
            ja mam do niej pretensje,ze sama będąc najstarszą z rodzeństwa(mając to w
            pamięci) nie potrafi równo traktować swoich dzieci, a ona ma do mnie
            pretensje,że nie chcę zaakceptować tego,że jako najstarsza mam i miałam
            najwiecej obowiazków(ja miałam tylko obowiązki w tym domu),ze musiałam się
            zajmować rodzeństwem , domem etc.

            Mimo tego,że moja matka ma charakter swojego nieżyjącego ojca, to matką wydaje
            mi się jest podobną do swojej. Babcia w stosunku do straszych wnuków( czyli do
            mnie też-jestem najstarsza)też była oschła.Nie pamietam,żeby kiedykolwiek wzięła
            na kolana, przytuliła mnie jako dziecko, nie mam praktycznie żadnej bliskiej
            więzi z babcią. A wnuki najmłodszych: syna i córki, babcia uwielbia i chołubi.

            Ubolewam też bardzo z tego powodu,że moja matka podobnie jak mnie traktuje moje
            3letnie dziecko. Twierdzi,że kocha go,ale jest to taka teoretyczna miłość, na
            użytek zewnętrzny,żeby pochwalić się przed rodziną , znajomymi(taka gra
            pozorów,dla mojej matki opinia zewnętrzna jest bardzo znacząca) i zgrywać
            świetną babcię.Przyjeżdża do nas średnio 2 razy w roku( w tym raz na urodzinki).
            Twierdzi,że to ja powinnnam jeździc do nich, bo mi łatwiej (nie pracuję i mam
            samochód,prowadzę od pół roku dopiero,a sytuacja wygląda tak odkąd się
            wyprowadziłam z domu).
            Pewnie ,ze to mi jest łatwiej przyjechać, nie neguję tego,ale to chyba nie jest
            normalne,zeby nie móc przyjechać więcej niz 2 razy w roku, mieszkając w
            odległości półgodzinnej jazdy autobusem!!!
            Acha, a u babci w ciągu 3 lat wnuczek był jeden raz przez tydzień(to wszystko
            żadnych pojedyńczych dni, wspólnych spacerów) i to na moją usilną
            prosbę.Chciałabym ,żeby babcia też poczuła potrzebę budowania więzi z
            wnukiem,dlatego staram sie przekonywać ją ,ze gdyby zaprosiła go do siebie
            przynajmniej raz w roku nawet na kilka dni w wakacje,albo od czasu do czasu na
            weekend to nie znaczy od razu,że ja chcę się nią wyręczać w opiece nad nim , że
            chcę ją obciążać,że nie mam serca tylko moją intencją jest aby mój syn miał
            prawdziwą babcię, taką ,której ja nie miałam.
            Ale coraz bardziej zdaję sobie sprawę ,że nic z tego nie będzie.
            Teraz ukochana córka mojej mamy jest w ciąży i daję głowę ,że jednak wnuki też
            będą inaczej traktowane. Ciężko mi jako matce zaakceptować świadomość,ze to moje
            będzie tym gorszym , poszkodowanym:-(

            Przepraszam,że tak się rozpisuję,ale staram się być jak najbardziej precyzyjna i
            jak najjaśniej opisać sytuację.
            • kinkygirl Re: MAM DOŚĆ 30.05.05, 18:00
              mam wrażenie, że trochę "projektujesz" swoje uczucia do matki na swoje dziecko.
              dlaczego sądzisz, że się będzie czuło gorsze dlatego, że się nie widuje z
              babcią, czy też babcia za nim nie przepada? ja i mój brat też nie byliśmy
              ulubionymi wnuczkami jednej z naszych babć, i bardzo dobrze, bo też wcale jej
              nie lubiliśmy i uznawaliśmy za obciachową. nie wmawiaj dzecku, że musi kochać
              taką babcię, to ta sytuacja nie będzie robiła na nim większego wrażenia.
              pozdrawiam :)
    • hellaa Re: MAM DOŚĆ 29.05.05, 08:56
      A może nie przepraszaj, że... dużo piszesz, bo chcesz być precyzyjna... ani że
      dużo piszesz, bo chcesz, żeby zauważono twoje potrzeby, wysłuchano cię,
      zrozumiano i troszkę się tobą zaopiekowano?
      Nie przepraszaj, że i ty masz potrzeby, że czasem chciałabyś brać - a nie tylko
      dawać. Przeciwnie: Proś, domagaj się tego, co ci się należy. Powiedz to.
      Stawiaj warunki: "Coś za coś". Głośno domagaj się swego.
      Niektórzy ludzie mają taki temperament, tak odbieraja świat - może twoja matka
      właśnie? - że nie pojmuja spokojnych sugestii, tłumaczeń itd. - i aby coś do
      nich dotarło, musi byc "podane" z hukiem, w atmosferze awantury. Próbowałaś?
      • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 30.05.05, 14:17
        hellaa napisała:
        > Przeciwnie: Proś, domagaj się tego, co ci się należy. Powiedz to.
        > Stawiaj warunki: "Coś za coś". Głośno domagaj się swego.
        ******
        Właśnie od jakiegoś czasu porządkuję, oczyszczam (przynajmniej staram się) swoje
        życie i nastawienie do ludzi; w tym również tak jak sugerujesz głosno zaczęłam
        mówić co nie podobi mi się, z czym jest mi źle,mówię głośno ,że czuję żal,że
        chciałabym też być wspierana w trudnych momentach, a nie żeby tylko ode mnie
        oczekiwano ciagle wsparcia,pomocy tzn. ode mnie właściwie nie oczekuje się tylko
        WYMAGA,BO JA WSZYSTKO MUSZĘ!!!
        Taka przemiana zaczęła dokonywać się we mnie stopniowo odkąd kilka lat temu
        wyprowadziłam się, potem jak urodziłam dziecko,zmieniłam optykę; moim zdaniem to
        naturalne,że zakładajac własną rodzinę, wyprowadzając się w naturalny sposób
        moja najbliższa rodzina staje się dla mnie najważniejsza i to przede wszystkim z
        jej interesem będę się liczyć.
        Poza tym nasze rodzinno-małżeńskie sprawy z którymi z mężem musimy sobie radzic
        zupełnie sami bardzo nas zbliżyły.
        A moja matka wyzywa mnie od egoistek całe zycie,mimo tego ,że to ja najwięcej
        całe życie jej pomagałam. Zachowuje się jakby to oni i ich sprawy powinny być
        dla mnie wciąż najważniejsze.Jej zdaniem powinnam ich pomagać finansowo,
        sponsorować moje młodsze rodzeństwo,że to mój obowiązek.Przytacza mi przykłady
        jak to inni na moim miejscu tak właśnie sie zachowują. Dość mam tej postawy
        roszczeniowej. My z mężem wszystko co mamy z rzeczy materialnych dorobilismy się
        całkiem sami , wszystko okupione sporymi wyrzeczeniami, nie mamy żadnych
        oszczędnosci,ani innych środków którymi moglibyśmy się szczodrze dzielić.

        > Niektórzy ludzie mają taki temperament, tak odbieraja świat - może twoja matka
        > właśnie? - że nie pojmuja spokojnych sugestii, tłumaczeń itd. - i aby coś do
        > nich dotarło, musi byc "podane" z hukiem, w atmosferze awantury.
        ******
        Obawiam się ,ze masz rację.W moim rodzinnym domu zawsze wygrywał silniejszy,
        agresywniejszy.Na tym etapie właściwie jestem pewna,że moja matka jest taką
        właśnie osobą,ze spokojnych sugestii nie rozumie.Jednak nie szykuję się na
        regularną wojnę, to nie w moim stylu, nie będę znizać się do takiego
        poziomu,chociaż wiem ,że oni odbiorą to jak moje poddanie się, przyznanie ,że
        oni mają rację.
        Poinformowałam ,że nie życzę sobie ,żeby wciagali mnie w jakiegolwiek swoje
        sprawy, niech mnie nie angażują,skoro wszystko co mówię odbierają opacznie ,
        krytykują i szkalują mnie potem na tej podstawie.

        Pozdrawiam i dziękuję za zrozumienie
    • lilit555 Re: MAM DOŚĆ 29.05.05, 15:34
      roumiem twoja sutuacje i bardzo ci wspólczuje
      mysle,ze ktos kto ci tu wczesniej napisal, ze jestes jej wyrzutem sumienia, miał racje
      marna to pociecha, wiem, ale jednak pociecha, bo to swiadczy, ze do twojej matki dociera jednak to, ze zle cie traktuje
      a poniewaz jest to działanie podswiadome, powoduje u niej lek, a ten z kolei aresje w stosunku do ciebie
      co robic? ano, chyba niewiele mozna zrobic
      jesli matka sama nie bedzie chiała sie zmienic, nic nie poradzisz
      a, ze boli, wiem...
      jesli bedzie do dla ciebie pociecha, powiem, ze sama jestem w podobnej sytuacji...
    • mskaiq Re: MAM DOŚĆ 29.05.05, 15:34
      Mysle ze Twoja Matka nie rozumie Twojego ciepla, radosci i tego ze masz w Sobie
      wiele milosci. Ona nie wie co to jest milosc, Ona za to zna zlosc,
      nietolerancje i cierpienie. Kiedy jest w nas milosc oddajemy otoczeniu milosc.
      Kiedy jest w nas pieklo oddajemy otoczeniu pieklo.
      To ze dla Twojego Rodzenstwa jest inna to wynika moim zdaniem z tego ze sie
      Ich nie boi. Oni sa podobni, nie ma w Nich milosci tak jak w Niej. Za to boi
      sie Ciebie, chociaz Ty jestes wrazliwa i delikatna. To Twoja milosci jest
      zagrozeniem, Ona sie boi milosci to jest dla Niej zagrozenie, bo to co masz w
      Sobie moze ja zmienic.
      Bez milosci Ona nie kocha Twojego Rodzenstwa tak samo jak Wnuka i Ciebie. Ona
      tego nie umie zrobic. Ona unika spotkan z Twoim Dzieckiem bo budzi w Niej
      uczucia ktorych nie zna i ktorych sie boi. Ty tez budzisz w Niej takie uczucia
      a Twoje Rodzenstwo nie bo Ty masz milosc. Z jednej strony pociaga Ja to co y
      masz ale z drugiej sie boi sie tej milosci.
      Byc moze kiedy urodzi Twoja Siostra Dziecko, przelamnie ten strach przed
      miloscia. Wtedy zacznie sie zmieniac ale jesli nie pokona tego strachu to
      bedzie unikala i drugiego Wnuka.
      Kiedy spotykasz sie z Jej chlodem, przynosi on wiele niepokoju w Tobie, jest
      przerazajacy, znam ten chlod. Ten chlod jest ciagle z Nia, tylko milosc moze to
      zmienic.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • mlodsza_kobieta bardzo madra uwaga 15.06.05, 15:26
        ona broni sie przed miloscia. jets zablokowana, jets psychopatyczna.

        moja jets podobna. smutne to.
    • ori77 MAM DOŚĆ 30.05.05, 17:23
      No, to czas najwyzszy 'toja', aby sie wreszcie zdobyc na cywilna odwage i
      przeciac te toksyczna pepowine ze swoja matka tzn. uswiadomic sobie, ze tak
      naprawde nie masz wobec niej zadnych zobowiazan, a juz na pewno nie w sensie
      emocjonalnym. Mamuska sama musi sobie ze swoja 'toksycznoscia', ktora ja sama
      zatruwa, poradzic, a dopoki Ty jestes na horyzoncie, nie ma na to zadnych
      szans. Tylko przez pozostawienie jej samej sobie, dasz jej ewentualnie na to
      szanse, bo na pewno nie przez role potulnego 'kozla ofiarnego', ktorego kazdy
      ignoruje a nawet poniza, nawet jesli jest nim wlasne dziecko. Czas
      najwyzszy 'toja' powiedziec mamusce 'DOSC!'. Recze Ci, ze Twoj swiat sie przez
      to nie zawali, a ona moza wreszcie przejrzy na oczy, jak Cie emocjonalnie
      straci, na co zreszta calkowicie zasluguje, na milosc i szacunek dziecka bowiem
      trzeba sobie zasluzyc!!!!

      I jeszcze jedno: takich jak Ty bez milosci matczynej (czy ojcowskiej), jest na
      tym padole miliony, nie mysl wiec, ze to tylko Ciebie los strasznie doswiadczyl
      pozbawiajac Cie tej akurat milosci. Czuj sie szczesliwa, ze masz partnera,
      ktory Ci to wspaniale rekompensuje, bo wiekszosc ludzi takiego szczescia tez
      nie ma.
    • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 15.06.05, 00:49
      Ostatnio moja matka na zadane przeze mnie pytanie dlaczego jest do mnie tak
      wrogo nastawiona,dlaczego traktuje mnie tak jakby mogła się spodziewać po mnie
      tylko wszystkiego najgorszego odpowiedziała lodowatym tonem(którego notabene nie
      znoszę i nie jestem w stanie zrozumieć): że czego innego może po mnie się
      spodziewać!

      Zdębiałam,Boże,a ja zawsze taka lojana, oddana...Boże jaka byłam
      głupia,naiwna...ona jest niewarta zupełnie tych uczuć:-(
      • lucilu Re: MAM DOŚĆ 15.06.05, 01:07
        wiesz, twoja mama nie potrafi sie inaczej zachowywac w stosunku do ciebie z
        jakiegos powodu. Oczywiste jest ze ty absolutnie nie jestes winna. Twoja mama
        prawdopodobnie nie miala lekko w swoim domu rodzinnym. I niestety musiala
        zrzucic caly ten ciezar na kogos...i trafilo na ciebie. Z tego co mówisz to nie
        jest to maly problem i nie powinnas go bagatelizowac, bo kiedys nieswiadomie
        mozesz w podobny sposob skrzywdzic swoje dzieci. Pomysl nad tym. Ja tez mialam
        problem z mama i znalazlam rozwiazanie. Pozdrawiam
        • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 19.06.05, 14:53
          lucilu napisała:
          > wiesz, twoja mama nie potrafi sie inaczej zachowywac w stosunku do ciebie z
          > jakiegos powodu. Oczywiste jest ze ty absolutnie nie jestes winna. Twoja mama
          > prawdopodobnie nie miala lekko w swoim domu rodzinnym.
          ****
          Zdecydowanie nie było jej lekko była najstarsza z licznego grona
          rodzeństwa,wychowywana na wsi,ale szybko uciekła z tego domu...ale ja właśnie
          dlatego nie rozumiem jej stosunku do mnie (też najstarszej,całe życie obarczonej
          obowiązkami rodzinnymi) czy to nie świadczy o jakimś ograniczeniu, najłatwiej
          przenieść przyswojony schemat,jednym z ulubionych powiedzeń mojej matki w
          stosunku do mnie było,że jej nikt nigdy nie pomagał,że jej było trudno,na
          wszystko musiała charować,tak się usprawiedliwiała i dlatego czuła się zwolniona
          z jakiejkolwiek powinności w stosunku do mnie.
          Tylko co to za logika,przecież to zwyczajnie niehumanitarne, mi było ciężko , to
          tobie niech też będzie...dla mnie jest to niepojęte,żeby tak traktować swoje
          dziecko!Ona nie ma minimum empatii w stosunku do mnie,coraz częściej mam
          wrażenie że zazdrosci mi mojego życia i zachowuje się tak jakby chciała mi
          udowodnić ,że nie zasługuję na nie,że tak tylko mi się udało. Mam wrazenie ,że
          jakby mogła to pierwsza podstawiłaby mi nogę ,zebym się przewróciła dla jej
          własnej satysfakcji!

          Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ,że moją sporo młodszą
          siostrę-studentkę,która teraz mocno skomplikowała sobie i jej życie(ciaża)matka
          traktuje z goła inaczej,a dziewczę jest wyjątkowo roszczeniowe,
          bezczelne,pyskate,ale równie sprytne i manipulatorskie(tak jak pisałam
          charakterek mamusi).
    • deep_deep_red Re: MAM DOŚĆ 15.06.05, 08:32
      nie rozumiem po co sie tak maltretujesz. Twoja mama nigdy sie nie zmieni, moze
      nie chce, moze nie potrafi, moze nie widzi swoich bledow...niewazne. ale jesli
      to ty zaczynasz prace nad soba to sama sie zmieniaj - nie oczekuj od innych
      zmiany postawy wobec Ciebie - inni nie maja takiego obowiazku.

      A z reszta jesli widzisz ja 2 razy do roku to jaki problem.

      > zazdroszczę ludziom którzy mają normalnych, kochających,lojalnych rodziców,
      > rodziców ,którzy równo kochają swoje dzieci i tak samo je traktują
      hmmm....ja tam nie znam takich rodzin, no chyba ze Lubiczowie :)
      • tojaa33 Re: MAM DOŚĆ 19.06.05, 14:37
        deep_deep_red napisała:
        >
        > A z reszta jesli widzisz ja 2 razy do roku to jaki problem

        *****
        ależ ja ją widuję zdecydowanie częściej( i ciagle robi mi wyrzuty,że powinnam
        przyjeżdżać częściej,bo mi łatwiej,potrzebuje kogoś na kim może odreagowć swoje
        frustracje), to ona przyjeżdża do nas średnio 2-3 razy w roku,ja jeżdżę do nich
        z dzieckiem ,żeby miało kontakt z dziadkami i resztą rodziny
Pełna wersja