Dodaj do ulubionych

Dysonans mam

01.06.05, 23:38
Planuję wyjechać za granicę za 2 miesiące. Uczę się, mam sesję. Jestem bez pracy od pół roku (z różnych powodów).
Teraz nadarzyła się okazja pracy w zawodzie, który znam i lubię. Mam ponad 5,5 letnie dośwadczenie, (mam 25 lat).
Jaki problem, więc?

Pracodawcy bardzo zależy na zdobyciu stałego pracownika. Lustrował mnie pytaniami, czy "nie wytnę mu numeru". Oczekuje, że przepracuję u niego dobe PARĘ LAT.
JA wiem, że za pełne 2 miesiące wyjeżdżam (do listopada).
Brr, jak ja nie lubię kłamać.
Brnąć w to? Kasa przydała by się, wiadomo. Jak jestem w domu, to i tak się nie przygotowuję do tych egzaminów na uczelni. :(
Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: Dysonans mam 01.06.05, 23:43
      Pytasz sie na forum, czy masz byc uczciwa?
      Nawet tutaj troche wstyd,
      • more-than-a-woman Re: Dysonans mam 01.06.05, 23:48
        Pytam serio.
        Uczciwa. Mam być bez pracy przez kolejne 2 miesiące?
        • ziemiomorze Re: Dysonans mam 02.06.05, 11:15
          Z jednej strony Twoje poczucie przyzwoitosci i uczciwosci - z drugiej - kaska i
          chleb na dwa miesiace. Dlaczego forum ma Ci powiedziec, co robic? Jesli masz
          watpliwosci, rownie dobrze mozesz rzucic moneta.
    • psychopata.z.borderline Re: Dysonans mam 01.06.05, 23:44
      dysonans poznawczy?:)
      • more-than-a-woman Re: Dysonans mam 01.06.05, 23:50
        tak, po fachowemu.
    • jmx Re: Dysonans mam 02.06.05, 00:43

      A co potem? to znaczy co po powrocie?
    • ewka5 Re: Dysonans mam 02.06.05, 06:46
      skoro wyjezdzasz za dwa miesiace i zamiarujesz wrocic w listopadzie, to po
      prostu zapytaj, czy sytuacja, ktora nam tu opisalas, jest dla niego do
      przyjecia.
      Jesli tak - masz sprawe rozwiazana.
      Jesli nie - musisz wybierac.
      Po co komplikowac?
      • more-than-a-woman Re: Dysonans mam 02.06.05, 12:08
        Sytuacja będzie dla niego nie do przyjęcia. Dla mnie będzie to oznaczać brak pracy.
        To jest typ roboty sezonowej. Właśnie jest sezon.
        • ewka5 Re: Dysonans mam 02.06.05, 19:47
          more-than-a-woman napisała:

          > To jest typ roboty sezonowej. Właśnie jest sezon.

          * nie zrozumialam w takim razie. Wyzej mowilas, ze zakladal, ze popracujesz dla
          niego iles lat. Wiec?
          • more-than-a-woman Re: Dysonans mam 03.06.05, 23:23
            Jest to praca w której jest sezon. Jest ruch w wakacje, święta. Poza sezonem jest mniej zleceń.
            I nie chodzi o zbieranie truskawek.
        • zom.bi Re: Dysonans mam 03.06.05, 00:28
          spoko, raz Ty kogoś w trąbę, raz ktoś Ciebie, nic w przyrodzie nie ginie

          poza tym, może jego strata będzie mniejsza niż Twój zysk, czyli - ogólnie - wyjdzie na plus

          najwyżej będa Cię potem dręczyć koszmary
    • hsirk waligorski 02.06.05, 16:21
      juz pare razy cytowalem tu ten kawalek- jak widac ciagle aktualny

      Morał tu widać jasno jak na dłoni:
      Bohater zginie, świnia się uchroni!
      Czemże być lepiej: żyjącym prosięciem
      Czy martwym księciem?
      Ja żadnej rady dawać tu nie mogę;
      Musisz słuchaczu sam wybrać swą drogę,
      Najgorzej wszakoż, licz się z tą opinią,
      Być martwą świnią!
      • biedronka14 Re: waligorski 02.06.05, 18:08
        Idz za pieniedzmi, to tylko praca sezonowa i znajdzie kogos innego. Kariery nie bedziesz tam robic. Czy uwazasz ze ten szef mial by sentyment aby nie zwolnic pracownika jezeli mu sie to nie oplaca? Nie jeden raz to na pewno zrobil.
        • sweetnighter Re: waligorski 02.06.05, 18:38
          jasne. trzeba sobie powiedzieć, że cały ten etos "lojalnego pracownika" służy
          głównie kapitalistom, którzy sami raczej skrupułów nie miewają, kiedy
          trzeba "dostosować stan zatrudnienia do zmiennej koniunktury". i wtedy takie
          kategorie jak "uczciwość" czy "lojalność" nagle wydają się jak z kosmosu. a
          przecież autorka jest w trudnej sytuacji - nie ma pracy, potrzebuje pieniędzy.
    • witch-witch Re:Piszesz talk chaotycznie,że mam ochotę dać ci 02.06.05, 21:02
      more-than-a-woman napisała:

      > Planuję wyjechać za granicę za 2 miesiące. Uczę się, mam sesję. Jestem bez prac
      > y od pół roku (z różnych powodów).
      > Teraz nadarzyła się okazja pracy w zawodzie, który znam i lubię. Mam ponad 5,5
      > letnie dośwadczenie, (mam 25 lat).
      > Jaki problem, więc?
      >
      > Pracodawcy bardzo zależy na zdobyciu stałego pracownika. Lustrował mnie pytania
      > mi, czy "nie wytnę mu numeru". Oczekuje, że przepracuję u niego dobe PARĘ LAT.
      > JA wiem, że za pełne 2 miesiące wyjeżdżam (do listopada).
      > Brr, jak ja nie lubię kłamać.
      > Brnąć w to? Kasa przydała by się, wiadomo. Jak jestem w domu, to i tak się nie
      > przygotowuję do tych egzaminów na uczelni. :(
      > Pomóżcie.

      .....
      Hmmmmmmmmmmmmm. A co ty bedziesz robic za granicą? Oblicz czy ci się opłaca.
      "Za granica" to nie jest Eldorado. Zrób prosty rachunek na czym ekonomicznie
      lepiej wyjdziesz. A uczciwością wobec pracodawców nie masz co się tak
      przejmować. Zaprawdę powiadam....oni nie są tego warci.
      • jmx Re:Piszesz talk chaotycznie,że mam ochotę dać ci 03.06.05, 00:10

        Yhm, dopóki to my nie staniemy się pracodawcami ;)
        • m.malone :)))))))))))))))))))) nt 03.06.05, 01:01


      • more-than-a-woman Re:Piszesz talk chaotycznie,że mam ochotę dać ci 03.06.05, 23:30
        W Irlandii wiem co będę robiś. To co tu. Jestem w tym dość dobra.
        Bardzo chcę pracować jeszcze tu w Polsce, przez te dwa miesiące, bo bym się trochę douczyła fachu.
        To byłoby dla mnie na plus.

        Lojalność: hmmmm, mam wrażenie, że ten pracodawca chce mnie lekko zastraszyć.
        Patrzy na mnie świdrującym wzrokiem: "CZY W PANI JEST MINA???".
        :o
    • more-than-a-woman Re: Dysonans mam 06.06.05, 20:57
      Ale śmieszne. Takie wymagania, jakbym miała pracować, za co najmniej 1500 (po 8 godzin dziennie).
      Dziś była rozmowa o pieniądzach. Wcześniej wymusił wszystko u mnie na "tak", łącznie z dyspozycyjnością, odpowiedzialnością finansową za zniszczone, czy uszkodzone przy pracy sprzęty.
      A wiecie ile mam zarabiać?
      Z moim doświadczeniem, tym że jestem i nie wymagam generalnego szkolenia.
      -" Na początek 800 złotych, po 2 tygodniach 850złotych i nie będę na razie Panią rejestrował".

      W poprzedniej pracy zarabiałam około 1600, płacił mi Zus.
      Ps. Co mówicie, gdy wymuszają na Was podczas rozmowy odpowiedź na pytanie: Ile chce pani zarabiać?
      • zuzka111 Re: Dysonans mam 06.06.05, 21:11
        Mówię ile chcę zarabiać. :)

        Pamiętaj, że jedynym dobrem jest Twoje dobro, jedyna moralnością, Twoja
        moralność, a tym co najcenniejsze Twoja d...
        Nie pracodawcy bynajmniej.
        :)
        Zatrudnij się, potem odejdź i tyle.
        Dbaj o siebie i swoje interesy, a nie czyjeś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka