Dodaj do ulubionych

Samotność, czy samodzielność?

IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 05.07.01, 13:11
Zastanawiam się.
Doświadczona, odważna, wykształcona, zaradna i zorganizowana w życiu zawodowym,
nie szpetna, a jednak sama. Dlaczego mężczyźni boją się jej? Czy rzeczywiście
przytłacza większość intelektem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.07.01, 13:17
      cos mi ten temat mowi...ale co ????????
    • Gość: jaro Re: Samotność, czy samodzielność? IP: 172.30.23.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 06.07.01, 08:35
      Znam takie przypadki, ale jak się ma wymagania i szuka kogoś na poziomie, to
      krąg się zawęża. Ja się pogodziłem, że należę do ginącego gatunku. Spokojnie
      kogoś dla siebie znalazłem w "późno-młodzieńczym" wieku. Jakoś się udało. Tu
      gdzie mieszkam, inteligentniejsze dziewczyny jadą na studia i tam zostają, a po
      co mi zabawa dla samej zabawy, z kimś, kogo horyzont wyobraźni jest ciasno
      zawężony?
    • Gość: Krzysiek Re: Samotność, czy samodzielność? IP: 172.30.8.* / 195.136.36.* 06.07.01, 09:38
      Gość portalu: IV napisał(a):


      Bo mężczyźni wolą uśmiechnięte, toważyskie, mające czas na spacery, wspólne
      spędzanie wolnych chwil, czułe, a nie

      > Doświadczona, odważna, wykształcona, zaradna i zorganizowana w życiu zawodowym,
      >

      Po cholerę mi doświadczona kobieta (jeszcze pytanie jakie go typu to jest
      doświadczenie)! Jeszcze by się wywyższała, pouczała mnie!
      Mam 29lat stydia wyższe, dobrze zarabiam i od 2 lat jestem (a od roku zaręczony)
      ze wspaniałą dziewczyną, 6lat młodsza, nie jest pazerna na pieniądze, czuła,
      często przytula się do mnie, kończy pedagogikę (może dlatego może ze mną
      wytrzymać!). Ja nie szukałem niezależnych, prawie biznes women, lecz takiej dla
      której byłbym wsparcie, którą mógłbym się zaopiekować, partnerki życiowej
      (oczywiście jest zaradna, ale to nie wyklucza tego, że lubi jak się nią człowiek
      zaopiekuje).

      > nie szpetna, a jednak sama. Dlaczego mężczyźni boją się jej? Czy rzeczywiście
      > przytłacza większość intelektem?

      Z intelektem u niej i u mnie jest w pożadku. Ale generalnie nie szukałem nigdy
      intelektualisty i społecznika, który by przedkładał karierę nad dom rodzinny.
      Mężczyźni nie boją się, tylko wolą inne. Takie przy których czują się mescy.

      Pozdrawiam
      • Gość: Aśka Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.leszno.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 11:53
        do Krzyśka - nie chcę obrazać Twojej narzeczonej - żal mi jej tylko. Na pewno
        jest fajną kobietą, ale trafila na typowego "Samca Króla". To przykre, ze
        musisz dla swojego lepszego samopoczucia traktować swoja kobietę jak
        przytulankę a nie jak partnera. Ciekawe, jak dlugo będzi jej z tym dobrze?
        Tobie życzę, by jak najdlużej, bo Cie zostawi, jej zaś - jak najkrócej, zeby
        Cię zostawila.
        Przepraszam za szorstkie slowa, ale szowinizm w Twoim liscie wyzwolil moje
        poklady irytacji.
        • Gość: a Re: do asi IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.07.01, 22:42
          to nie jest szownizm, taka jest meska natura i to sie nie zmieni
      • Gość: mad Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.ciop.waw.pl 20.07.01, 12:01
        z intelektem moze " tak" , ale z ortografia raczej "nie"
    • Gość: ania Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.tpgi.com.au 06.07.01, 12:26
      Mysle ze nie jest to sprawa bac sie czy nie, albo nadmiaru intelektu. Jest
      to duzo mniej skomplikowane - bedac odwazna, zaradna szukamy partnerow rownie
      zaradnych, a ktorymi chetnie spedza sie czas . A wiec jestesmy samodzielne
      w podejmowaniu decyzji. A ze samotne - to tylko bardziej widac na zewnatrz -
      czy kobieta idaca z kims kogo nie lubi nie jest bardziej samotna?
      Mysle ze jest to glownie samodzielnosc, i sprawa wyboru - kogos mozna zawsze
      znalesc - ale z czy warto za wszelka cene. Tak duzo ludzie jest razem ale
      tylko na papierze.
      Ja nie widze frajdy w spedzaniu czasu z kims kto nie chece sie posmiac, albo
      ciagle narzeka, albo ... mowi o chorobach. A rowniez zauwazylam ze najczesciej
      malo kto slucha druga osobe - najczesciej tylko mowi o sobie - a wiec jestem
      tylko po to zeby ktos mial potem satysfakcje ze spedzil za mna czas a nawe
      nie zapytal jak sie czuje, a jesli tak to nie zdazam odpowiedziec.
      Stad tez, samotnosc to czesto wybor:
      - bo lepiej pojsc do kina, nawet samemu
      - bolepiej poczytac cos nowego
      - bo szkoda czasu na bezsensowne / nijakie znajomosci
      - bo naprawde malo mamy czasu
      Samodzielnosc i samotnosc wymagaja umiejetnosci podejmowania decyzji.

      Ja pracuje srednio 60 godzin w tygodniu, duzo podrozuje i bardzo duzo czasu
      spedzam w samolotach i na lotniskach . Bardzo malo ludzi chce rozmawiac - a
      jesli juz to o sobie glownie.
      • Gość: Aśka Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.leszno.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 11:59
        Aniu - dziękuję za te slowa.
        Ja w pewnym momencie zrozumialam, że lepiej coś tam od czegokolwiek na silę.
        Nie ma dla mnie bardziej przerażającej wizji od tej: mam 40 lat, meża z ktorym
        nic mnie nie łączy i świadomość, że moje życie po prostu mija.
        Mężczyźni - naprawde lepiej być samemu ale nie samotnemu niż odwrotnie. Nie mam
        mężczyzny, brakuje mi go, przyznaję. Ale czekam na to częsienie ziemi, na to
        coś. A to, ze od dluższego czasu jestem sama jest najlepszym, co mi się w zycie
        przydarzylo - nauczyląm się polegać na sobie, ufać sobie, nauczylam się
        podejmowania decyzji. Po prostu - nauczylam sie siebie i wiem, ze dzięki temu
        nigdy się nie zgubie.
        A ze koleżanki pytają - czemu jeszcze nie masz rodziny? Jezu - już nawet nie
        chce mi się wyjaśniać, ze cieszę sie z jej szczęścia ale swojego szczęścia nie
        w tym upatruję.
        • Gość: mad Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.ciop.waw.pl 20.07.01, 12:26
          ...a nie uwazasz ze czlowiek jeste poto by sie dzielic smutkami i radosciami, dlatego warto miec ta
          druga osobe?
        • Gość: zyta Re: Samotność, czy samodzielność? IP: *.3miasto.net 20.07.01, 12:27
          Wszystko to bardzo fajne i bardzo chętnie sama pod takimi poglądami się podpisuję - bo łatwiej mi
          wtedy zniesć samotnosc - lepiej sama niż z byle kim . Ale jest też druga strona medalu - do kina
          samej - trochę mi dziwnie, zreszte po kinie lubie o filmie pogadać - z kim?, dużo czytam - tu mi
          najlepiej, towarzystwa do tego nie potrzeba, ale jak to miło z kim sie podzielić uwagami, dużo
          spaceruję - i wiecie na czym sie łapię, że często rozmawiam sama ze sobą - jak ludzie zwracają na
          mnie uwagę to dopiero wtedy spostrzegam , że np. usmiecham sie do swoich mysli itp, itd. -
          przykładów mogłabym mnożyć - no cóż na razie czas wypełniam sobie maksymalnie ( ksiażki,
          aerobik - bardzo skuteczny, polecam) - i na razie pomaga - najtrudniej mi po romantycznym filmie i
          po piosence steve wondera ( wszyscy wiedzą jakiej) - ale to tylko chwile. Poczekam a może i te
          chwile czyms się wypełnią.
          • Gość: woman Re: Samotność, czy samodzielność? IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 20.07.01, 14:14
            Ja mysle, ze mezczyzni po prostu nie nadazyli za zmianami mentalnymi. Kobietom
            bylo latwiej bo ich psychika jest "glebsza" i bardziej podatna na ewolucje
            .Szybciej wiec zorientowaly sie ze musza sobie radzic same, bowiem zauwazyly
            ze gatunek znany kiedys jako "mezczyzni" zwyczajnie ginie smiercia naturalna .
            Mezczyzni chca kobiet cieplych, potulnych, zadbanych,gospodarnych ,dobrych
            matek swych dzieci,nie najglupszych , zeby ich wtedy nie bolala glowa ...i
            diabli jeszcze wiedza jakich, ale jednoczesnie nie maja nic przeciwko temu
            zeby zarabialy wiecej od nich , kupowaly im prezenty i kwiaty
            /o zgrozo/,placila za siebie w lokalu, godzily sie na ich kolczyki w uchu i
            prowadzily samochod gdy oni musza sie "zachlac" .
            Cos tu mili panowie jest nie tak. Stworzcie nam warunki / takze finansowe/
            abysmy byly damami a my bedziemy sie do was przytulac.A jezeli nie to coz,
            musicie polubic nowa odmiane kobiety jaka jest kobiete samodzielna.
            • malwinamalwina Re: Samotność, czy samodzielność? 20.07.01, 15:10
              glebsza psychika - nie wiem, nie jestem pewna ze psychika ma plec. Natomiast warunki socjalno
              ekonomiczne i sytuacja kobiet w spoleczenstwie napewno sprawiaja ze one majac wszystko do
              wygrania i malo do stracenia, ida do przodu. A mezczyzni stawiaja bierny (mniej wiecej) opor bo kto
              chcialby stracic przywileje ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka