nick_na_potrzeby_forum 02.07.05, 00:17 ...tak jest u mnie... kochamy się, wiemy oboje, że to naprawdę coś ważnego... ale nie potrafimy już chyba żyć ze sobą... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shakespeare1 Re: razem a osobno 02.07.05, 00:32 I bez siebie tez nie. I to jest wlasnie Wasz dramat na moja skale. Odpowiedz Link Zgłoś
klebek_mysli Re: razem a osobno 02.07.05, 20:57 to u mnie jest tak samo, ale raczej tylko z mojej strony ale jakby nawet z drugiej bylo to tez by bylo tak, ze inaczej by nie bylo :o] podrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magda010 Re: razem a osobno 04.07.05, 14:14 a jestescie malzenstwem? bo ja tak wlasnie mam, ale my juz malzenswtem jestesmy od roku :( pospieszylismy sie ze slubem.. nie moge powiedziec, ze nie kocham, on tez..ale wiemy juz oboje, ze nie powinnismy byc razem, ze to nie to, nie udaje nam sie wspolnie zyc, tak ogromne sa roznice miedzy nami, nawet w mysleniu, ze przestajemy czuc sie nawzajem rozumiani, nie ma jakiejs wiezi i jednosci miedzy nami. Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona4 Re: razem a osobno 06.07.05, 17:13 czasem rozsadek musi przewazyc emocje- na chlodno skalkulowac plusy i minusy i zobaczyc co wyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: razem a osobno 06.07.05, 17:19 samotność we dwoje, nic gorszego oficjalnie razem, mentalnie dwoje obcych ludzi... to nie jest miłość Odpowiedz Link Zgłoś
krtysia Re: razem a osobno 06.07.05, 20:19 nick_na_potrzeby_forum napisała: > ...tak jest u mnie... kochamy się, wiemy oboje, że to naprawdę coś ważnego... > ale nie potrafimy już chyba żyć ze sobą... to lepiej osobno;) Odpowiedz Link Zgłoś
zamyslona4 Re: razem a osobno 06.07.05, 22:48 a tak sobie mysle- czy to na pewno kochanie czy moze przyjazn? Odpowiedz Link Zgłoś