psychopata.z.borderline
06.07.05, 20:19
Powiedzcie, jak to jest. Niektórzy Duńczycy mamwiają (nie przepadaja ani z
jednymi, ani za drugimi), że tym, co ich łączy jest miłość do napojów
wyskokowych. Jednak chyba nie są aż tak sobie bliscy.
Szwecja- kraj o jednym z najwyższych wskaźników rozwodów na świecie
(dokladnych statystyk nie posiadam), a jednak wśród młodzieży, dzieci i
dorosłych wskaźnik agresji jest jeden z najniższych. Czy można wyciągnąć
wniosek, że to nie "rozbita" rodzina decyduje o tym, ze potomek zostanie
kryminalistą, złodziejem czy zboczeńcem, wbrew powszechnej opinii kościoła
katolickiego? Myśle, że tak
Myśle, że to jednak nie modlitwa a system opieki socjalnej decyduje o tym,
jakie dane pokolenie będzie miało wartości, system edukacji, opieki
medycznej... nawiasem mówiąc chyba na najwyższym poziomie w świecie
Kolejny punkt- Szwecja a prawa kobiet, tam nie ma dyskryminacji (chyba, ze
wsród przybyszów i też jest to prawnie sankcjonowane)
Tak teraz chłodno przekalkulujmy... pieniądze, ktore przeznaczane są na
wystawianie pomników, na organizowanie marszów i manifestacji i wszystko, co
wiąze sie z panegiryzmem...
może tędy droga, może panie myślące podobnie do Marii Janion zmieniłyby
zdanie?
zacytuje Ziemiomorze z jednego z wątków
"Rownie dobrze mozna sie zastanawiac, czemu ludzie chca miec dzieci.
Np. jako ubezpieczenie na starosc.
Albo 'bo inni maja'.
Albo zeby spelnily ich niespelnione zyciowe ambicje.
I pare jeszcze innych nie calkiem fair motywacji.
A Maria Janion zapytana, czemu nie ma i nie chciala miec dzieci,
powiedziala 'Na swiecie jest za duzo cierpienia, nie chce go mnozyc'"