biedna_sierotka
04.08.02, 12:55
Witam. No wiec jest tak. Wrocilam z urlopu, co nie. I od razu sie
dowiedzialam, ze jak mnie tu nie bylo, bo bylam na urlopie, co nie, to w
kurniku i u ksiedza straszne rzeczy sie dzialy. Ksiadz chcial nauczyc filety
plywac, bo to nieobyczajne, zeby filety nie plywaly no. Nawet te z kurczakow,
co nie? Chcial mezowi zrobic niespodzianke na imieniny co to je mial w
zeszlym roku, ale sie zagapil i przypomnial o nich dopiero w zeszlym tygodniu
(i wiewior tez). No i ksiadz wszedl z filetami do tej wanny i zaczal je
plywac uczyc. Tylko, ze byl w sutannie, i ta sutanna mu sie zaplatala i
wkrecila w odplyw, i przez to ksiadz utonal, zalany co nie. A filety sie
uratowaly, bo okazalo sie, ze one i crawlem i zabka i nawet motylkiem
potrafia. No ale nie to jest najgorsze. Bo tak naprawde chodzi o wiewiora.
Chcial go uratowac (tego ksiedza, sie znaczy) ale jak wyciagal sutanne z
odplywu, to go wciaglo, i wiewior sie wpuscil w kanal, hehe. Biedny wiewior,
mi go tak naprawde szkoda, choc co wy tam mozecie wiedziec. A problem mam tak
naprawde nie z wiewiorem tylko z kajzerkami, co to je jadl. Z margaryna, bo
latwiej rozsmarowac, a ostatnio kupil amerykanskie maslo w spreju, co to nie
trzeba smarowac bo juz jest od razu posmarowane. Maslo mi zostalo, ale co mi
z masla, jak wiewior w kanalach i teraz zeby zjadl, to ja musze do kazdej
studzienki wrzucic po kajzerce w calym miescie, no. Co ja wam mowie, jaka to
kupa roboty, zaharowuje sie teraz na smierc. A wiewior skacze po tych
kanalach w samych gatkach bo tak go wciaglo, co nie. A moze widzieliscie
wiewiora i wiecie w ktorym kanale on tak skacze? Ostatnio widziano go w TVN i
Discovery... A ja czekam przy Polsacie jak glupia z kajzerkami, i tyle.
I co ja mam teraz zrobic?