nutellka5
25.07.05, 20:25
poklocilam sie z mezczyzna mojego zycia, ktory przestał nim byc na moje własne
zyczenie.. jestesmy razem 1,5 roku, znamy sie 3 lata. nasze kontakty seksualne
sa zredukowane do minimum, razem przezylismy swoj "pierwszy raz", jakies pol
roku temu, od tego czasu kochalismy sie moze z 3 razy. lubie kontakt fizyczny
z moim partnerem, on rowniez, ale ja odczuwam okropne wyrzuty sumienia po
stosunku, boje sie patrzec rodzicom w twarz (nie wiedza nic o moim zyciu
seksualnym)dlatego nie mam ochoty na te przyjemnosci.. jak do tej pory jemu to
nie przeszkadzalo, przytulamy sie całujemy, robimy rózne rzeczy ale do
calkowitego zblizenia nie dochodzi. za kazdym razem gdy jest nam dobrze, on
pyta sie czy nie chce sie kochac.. moje ostatnie "nie" spowodowało ogromna
kłótnie miedzy nami, w wyniku ktorej nasz zwiazek sie rozpadl.. obrazil sie i
powiedzial ze daze do tego by nasze kontakty opieraly sie jedynie na piciu
herbaty.. oczywiscie ze nie o to mi chodzi, ja sie po prostu boje.. on tego
nigdy nie rozumial, dlatego musielismy sie rozstac;( napiszcie co myslicie o
tej sutuacji, czy to jest powod by niszczyc wszystko? czy on postepuje zle,
czy to ja za wiele wymagam?