Dodaj do ulubionych

Moj maz nie chce dziecka

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 13:39
Jestsmy malzenstwem od ponad roku a w sumie razem kolo 8 lat...Mamy wlasne
mieszkanie, kazde z nas prace...i obydwoje jestesmy kolo 30 (maz 33 lata.
Pragne dziecka juz kilka lat...a on mowi, ze jeszcze nie dorosl, nie czuje sie
psychicznie przygotowany...to kiedy bedzie??? Czy wogole dorosnie, a moze nasz
zwiazek traci na wartosci i on ucieka...???
Obserwuj wątek
    • Gość: Edda Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.wardynski.com.pl 19.09.01, 16:06
      nie jestem mezczyzna, ale powiem jak to jest z drugiej strony
      w moim zwiazku jest podobnie - tylko, ze to ja nie jestem gotowa do
      macierzynstwa
      mijaja lata, a ja nie wiem, czy jestem gotowa do bycia mama (o juz widze -
      okrzyki w stylu "egoistka!", ale uwazam, ze nikt nie ma prawa mnie oceniac nie
      znajac moich wczesniejszych przezyc, moich mysli)
      nie wszyscy jestesmy stworzeni do bycia rodzicami
      fakt, Twoj maz powinien sie liczyc z Twoimi potrzebami, bo zapewne
      wyjasniliscie sobie te kwestie przed slubem, ale...
      hmmm albo odejdz, albo zaryzykuj i sama zaplanuj to dziecko, tylko ze tedy licz
      sie z potencjalnymi konsekwencjami bycia "samotna mama"

      trzymam kciuki za Ciebie
      Edda
      • Gość: Anna26 Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.215.158.55.Dial1.Washington1.Level3.net 19.09.01, 16:49
        Ok, znowu wyjde na manipultorke, ale powiem Ci co sie urodzilo w mojej glowie w
        zwiazku z Twoja sytuacja.
        Zacznijmy od kwestii technicznej. Czy stosujecie antykoncepcje? Jesli jestes
        na pigulce to powiedz mezowi, ze odstawiasz pigulke i teraz wszystko zalezy od
        niego. (Z mojego doswiadczenia wynika, ze faceci nie lubia prezerwaty, wiec
        jest szansa, ze zrobicie to bez zabezpieczenia. Zatem szanse na ciaze tez
        jest. badz szczegolnie uwodzicielska w dni plodne. Do aborcji Cie chyba nie
        zmusi.) No chyba, ze Twoj maz jest jak chlopak mojej kolezanki, ktory zaklada
        DWIE prewezerwatywy i stosuje zelik.

        Aha, nie polecam odstawienie pigulki w tajemnicy przed mezem. To bylby cios
        ponizej pasa.

        Albo inna metoda. Placz i tup nozkami, ze chcesz dzidziusia. I facet w koncu
        zmieknie. Ja tak sobie juz niejedno z moim chlopem zalatwilam, miedzy innymi
        slub dokladnie w ten dzien jaki chcialam.

        Trzecia metoda. Powiedz mezowi, ze przez najblizsze 6 miesiecy nie poruszysz
        tego tematu... a potem oczekujesz ACTION. Niech przez te ostatnie 6 miesiecy
        nacieszy sie bezdzietnoscia.

        Ok, wyglada teraz, ze niezla ze mnie swinia tak Ci radzic. Ale to tylko opcje,
        ktore mozesz zupelnie zignorowac. Aha, jest jescze cos takiego jak psycholog
        rodzinny, ale to czasem moze byc tylko wyrzucanie forsy. No bo dajmy na to,
        taki psycholog bedzie anty-baby.
        • maur Re: Moj maz nie chce dziecka 21.09.01, 03:11
          Gość portalu: Anna26 napisał(a):

          > Ok, znowu wyjde na manipultorke, ale powiem Ci co sie urodzilo w mojej glowie w
          >
          > zwiazku z Twoja sytuacja.
          > Zacznijmy od kwestii technicznej. Czy stosujecie antykoncepcje? Jesli jestes
          > na pigulce to powiedz mezowi, ze odstawiasz pigulke i teraz wszystko zalezy od
          > niego. (Z mojego doswiadczenia wynika, ze faceci nie lubia prezerwaty, wiec
          > jest szansa, ze zrobicie to bez zabezpieczenia. Zatem szanse na ciaze tez
          > jest. badz szczegolnie uwodzicielska w dni plodne. Do aborcji Cie chyba nie
          > zmusi.) No chyba, ze Twoj maz jest jak chlopak mojej kolezanki, ktory zaklada
          > DWIE prewezerwatywy i stosuje zelik.
          >
          > Aha, nie polecam odstawienie pigulki w tajemnicy przed mezem. To bylby cios
          > ponizej pasa.
          >
          > Albo inna metoda. Placz i tup nozkami, ze chcesz dzidziusia. I facet w koncu
          > zmieknie. Ja tak sobie juz niejedno z moim chlopem zalatwilam, miedzy innymi
          > slub dokladnie w ten dzien jaki chcialam.
          >
          > Trzecia metoda. Powiedz mezowi, ze przez najblizsze 6 miesiecy nie poruszysz
          > tego tematu... a potem oczekujesz ACTION. Niech przez te ostatnie 6 miesiecy
          > nacieszy sie bezdzietnoscia.

          No jak slucham takich rad, to mam ochote sie wysterilizowac, naprawde :(

          A pozniej co, nieobecny i niezainteresowany ojciec, tak?
      • Gość: Anna26 Do Eddy IP: *.215.158.55.Dial1.Washington1.Level3.net 19.09.01, 16:54
        Tak naprawde to bardzo rzadko takie kwestie zostaja wyjasnione przed slubem.
        Najczesciej w sytuacjach takich jak opisana przez autorke, jedna strona
        mowi; "Nie wiem." Druga strona odczytuje to jako; "Chyba tak" - bo kocha i
        chce wierzyc we wspolne szczescie.

        Nie sadze ze jestes egoistka. Nie sadze, ze kazda kobieta powinna byc matka.
        Nie sadze, ze powinnas zajsc w ciaze gdy tak naprawde jescze tego nie chcesz.
        Ale...moze za pare lat Ty tez zechcesz dziecka. To podobno bardzo silny
        instynkt. Im pozniej przychodzi tym silniejszy...

        Tak czy siak, zycze Ci szczescia i zadowolenia z zycia i malzonaka niezaleznie
        czy Twoja rodzina kiedykolwiek powiekszy sie lub nie.
        • Gość: Edda Re: Dla Anny od Eddy IP: *.wardynski.com.pl 20.09.01, 16:15
          witaj,
          masz racje
          te sprawy sa tak delikatne, ze rozwazanie ich uzywajac szablonu, ze kazda
          kobieta powinna byc matka to uleganie naciskom matek, ciotek, kolezanek

          sa kobiety, ktore to czuja dosyc wczesnie, sa te, ktore zmuszone sa do
          macierzynstwa (niechciana ciaza, szacunek dla przyszlego zycia albo zwykly
          strach przed zabiegiem) i sa te, ktore dojrzewaja do macierzynstwa
          ja dojrzewam
          chce dac dziecku wszystko to co we mnie najlepsze - dojrzalosc psychiczna
          (pewnie wynikajaca tez ze spelnienia sie, rowniez zawodowego), cierpliwosc,
          milosc dwojga rodzicow (a nie szarpanie sie o kazda zlotowke na pieluchy)
          opisuje idealistyczne naiwnosci? nie, mysle, ze nie
          jesli mozemy - powinnismy sami tworzyc swoje zycie, no i robic to
          odpowiedzialnie

          o rany, napisalam straszne nudy - wpadlam w koszmarnie patetyczne tony
          przepraszam :-) juz sie poprawiam

          serdecznie pozdrawiam,
      • Gość: Anna26 Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.215.158.55.Dial1.Washington1.Level3.net 19.09.01, 17:01
        OOOPs. Dopiero teraz zauwazylam, ze jestescie dopiero rok po slubie. Moje
        poprzednie rady zastosuj dopiero po 2-3 latach. Wiekszosc psychologow radzi,
        zeby pierwszych pare lat po slubie spedzi tylko we dwoje. (Aha, to ze
        jestescie razem w sumie 8 lat nie ma dla sprawy dziecka az tak istotnego
        znaczenia.)
        Sorry, ze sie pospieszylam z radami nie biorac pod uwage okolicznosci.

        Aha, Donacie odpowiadam, ze czasem albo nawet czesto facet nie wystarcza za
        caly swiat. Wiekszosc bab, feministek nawet chce mec dziecko wczesniej czy
        pozniej. (W dzisiejszych czasach raczej pozniej niz wczesniej -ale instynkt
        macierzynski istnieje.)
        • Gość: Lucy Re: Moj maz nie chce dziecka IP: 195.94.198.* 20.09.01, 12:45
          Anno, może Ty wiesz dokładnie jak to jest z tym osławionym "instynktem
          macierzyńskim"??? Jedni mówią, że to jest część natury, część kobiety, ale
          spotkałam się też często ze zdaniem, ze jest to tylko wytwór kulturowy i to
          dopiero ostatnich wieków.
          I jeżeli zakładamy, że jest częścią natury to czy jest możliwe, że o ogóle się
          nie odezwie, albo że nie każdy go ma???
          Co o tym myślisz???
          • Gość: Anna26 Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.208.167.185.Dial1.Washington2.Level3.net 20.09.01, 15:24
            Dobre pytanie Lucy. W czasach prehistorycznych kobiety zachodzily w ciaze i
            rodzily, bo mialy niewiele innych opcji. i chyba przez to mowi sie o
            instynkcie. A czy instynkt rzeczywiscie tam byl, czy nie...tego dzis nie
            sposob sie dowiedziec. Dzisja kobieta moga gdybac i zastanawiac sie czy
            faktycznie chca dziecka. To jest zmiana na lepsze.
            Kiedys ktos napisal w Polityce, ze kazda kobieta jakos ustosunkowuje sie do
            macierzynstwa. Czyli albo za albo przeciw. Czesciej za niz przeciw. W naszym
            tradycyjnym spoleczenstwie nie mozna byc kobieta i byc obojetna wobec kwestii
            maciezynstwa. I czesto niestety jest tak jak mowi Edda, gdy kobieta nie chce
            miec dziecka to sie ja wyzywa od egoistek.
            Ale wrocmy do Twojego pytania. Czy natura czy kultura? Chyba kombinacja obu.
            Ktory element jest silniejszy. Nie wiem. Do tej pory nie zastawiajac sie nad
            tym glebiej myslalam - NATURA. Ale Ty mi uswiadomilas, ze moze niekocznie,
            moze bycie matka jest tak wpisane w kulture wielu krajow, ze kobiety uznaja to
            za instykt. Moze jescze dichodzi do tego nawet obserwacja innych matek. A
            czasem dziecko jako sens zycia. A czasem presja malzonka lub rodziny. Ludzie
            maja dzieci z roznych powodow.
            Cokolwiek by nie powiedziec na ten temat wiekszosc kobiet chce miec dzieci.
            Nie oznacza to jednak, ze te ktore nie chca te pol-kobiety.

            Zupelnie jedak nie zgadzam sie z opinia, ze gdy kobieta chce dziecka to oznacza
            to tylko i wylacznie to, ze maz jej nie wystarcza. Albo gdy maz i zona maja
            problemy z decyzja kiedy dziecko - to coz nie tak z ich malzenstwem. Takie
            rzeczy czesto sie dogrywaja z czasem i gdy kobieta chce dziecka to z reguly
            wczesniej czy pozniej je ma. (Oczywiscie czasem ludzie sie przez to rozwodza,
            ale duzo rzadziej niz na przyklad z powodu zdrady lub forsy.)
    • Gość: Zuzana Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 18:53
      Jestem z moim mężczyzną rok. Mamy ponad 30 lat. Ale dopiero przy nim
      zapragnęłam mieć dziecko. Fakt, to strasznie silne uczucie... Wcześniej na myśl
      o dziecku mnie wykręcało. Zastanawiałam się... jak to mozliwe, że ludzie
      pragnąć mieć dzieci i jest tragedią, gdy mieć ich nie mogą? Teraz już wiem, bo
      sama bym się tak czuła, gdybym wiedziała, że i to mnie spotkało.
      Mój facet nie chciał mieć dzieci i wyraźnie to artykułował. Miał swoje osobiste
      względy, o których tu pisać nie bedę. Faktem jest, że ja sprawę (niedawno)
      postawiłam jasno: chcę mieć dziecko! I chciałabym się o nie starać niedługo (a
      mamy kłopoty i z odległością, jaka nas dzieli i z finansami i z mieszkaniem).
      Ale ja mam 32 lata. Nie moge długo czekać. I nie chcę. wyjaśniłam Mu wszystkie
      powody jasno i rzeczowo, pokazałam arumenty: staję się biologicznie co raz
      starsza i mam kłopoty z hormonami. Mozemu dłuuugo próbować, zanim zajde w
      ciążę. A przejściowe kłopoty nie moga zniweczyć szansy na własne dziecko! Poza
      tym On NIE MOŻE mi tego zrobić.
      Zgodził się. Choć wiem, że ta decyzja nie była dla Niego łatwa. I jestem Mu
      bardzo wdzięczna, że to zrozumiał, zdając sobie sprawę, czym dla mnie byłby
      brak jego akceptacji. Między nami układa się bardzo różnie, to nie jest łatwy
      związek. Lecz wydaje mi się, że facet kochający swoja kobietę będzie miał siłę
      przmóc swoje strachy i swój egoizm.

      Może warto byłoby przedstawić konkretne i rzeczowe argumenty, dlaczego byś
      chciała mieć dziecko. Spróbuj z nim porozmawiać a nawet zagrać vabank. może to
      odniesie jakiś skutek.

      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy:)))
      • Gość: nina Re: Moj maz nie chce dziecka IP: 194.204.161.* 21.09.01, 08:16
        To może ja trochę z drugiej strony. U mnie odwrotnie - mąż chce, a ja nie.
        Kontynuuje tzw. drogę zawodową. Poza tym jestem osobą bardzo niezależna i nie
        wyobrażam sobie siedzenia w domu z dzieckiem. A mąż w kółko mówi o dziecku. I w
        tym momencie mam po prostu awersję do dzieci. Po prostu ich nie znoszę. I takie
        "podgadywanie" męża doprowadza mnie już do furii. Dzieci to nie wszystko. Nuka
        - pozwól mężowi pocieszyć się życiem, a nie zmuszać go do ojcostwa. To nie
        tylko grzeczne dzieci z pampersów, ale wydatki, nieprzespane noce, brak
        niezależności. A u Ciebie działają po prostu hormony. Znajdź sobie coś, co Cię
        pochłonie. Przecież tzw. rozmnażanie się - nie jest najważniejszą rzeczą na
        świecie. A nie ma nic gorszego niż zrzędząca żona/mąż o dzieciach.
    • Gość: huggoo Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.acn.waw.pl 21.09.01, 01:47
      Myslę, że obydwoje powinniście tego chciec ,nie tylko ty. Jesteście razem
      kochacie się. Dziecko to naprawdę coś do czego powinniście być przygotowani. Ty
      napewno masz jakiś cel (cele) w życiu. Moze już osiągnęłaś większość z nich??
      teraz chciałabyś mieć potomka.Twój mąż może myśleć inaczej, może ma trochę inną
      wizję przyszłości.Może myśli "to,potem to,i jeszcze to a potem będzie czas na
      dzieci ,rodzinę ,wspólne wyjazdy na wakacje itd." Pomyśl może on jeszcze tego
      czegoś nie zrobił , może jeszcze coś mu zostało???
      Pogadaj z nim na ten temat.



      pozdr.
    • Gość: annka Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.10.01, 13:17
      ja przyjelam inna taktyke. Liczylam sie z tym ,ze decyzja mojego meza o
      potomstwie bedzie trudna (argumenty przeciw mocno uzasadnione - sama mialam
      wiele obaw). Nie chcialam niespodzianek i "wrabiania". Maz wiedzial, ze chce
      miec dzieci. Gdy zaczynalam miec obsesje widzac kobiete w ciazy lub z
      wozkiem,nie naciskalam bo balam sie reakcji. Wspomnialam,ze chyba nie chce miec
      dzieci- co zaowocowalo tym, ze to maz coraz bardziej pragnal zostac ojcem. Do
      dzis jest przekonany, ze to jego zasluga.
      Pozwol mezowi i sobie nacieszyc sie wspolnym zyciem, dziecko to wiele radosci
      ale takze podporzadkowanie wszystkiego tej najmniejszej osobie - i to przez
      wiele lat.Powiedz o swoich obawch (niestety biologiczny zegar tyka i ta obawa,
      ze moga wyniknac problemy) ale nie stawiaj sprawy na ostrzu noza, (moze sie
      zgodzic, ale pozniej nie zechce angazowac sie w opieke nad dzieckiem,
      argumentujac, ze to byla twoja decyzja).
      Sprobuj kontaktow z malzenstwem, gdzie ojciec cieszy sie z posiadania dziecka;
      moze radosc mezczyzny z posiadania potomstwa pozwoli twojemu mezowi inaczej
      spojrzec na rodzicielstwo jak tylko, zaspokojenie instynktu maciezynskiego
      kobiety.
        • Gość: orzeszek Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.gazeta.pl 05.10.01, 20:47
          Bardzo ciekawy watek!!!!!!!! Co do tego, kto na starosc poda szklanke wody, to
          na dziecko tak z gory bym nie liczyla. Z mnoooooostwa powodow. Zreszta jezeli
          dzieci ma sie z jakiegos powodu, to chyba nie po to, zeby robily za pokojowke
          na starosc.
          Znam dziewczyne, ktora-chociaz mlodsz ode mnie-jest naprawde cudowna matka.
          Teraz spodziewa sie drugiego dziecka. Niesamowicie milo mi z nia gadac miedzy
          innymi dlatego, ze jakims cudem rozumie to, ze ja dziecka nie chce. Ja
          natomiast przy niej czuje jakos przez skore czym w najlepszej postaci jest
          macierzynstwo.
          Naleze do typu kobiet (z ulga pisze typu, bo teraz wiem, ze nie jestem jedyna
          kaczka dziwaczka), ktore najlepiej innej babce zlecily by urodzenie, a potem
          wychowanie potomka. Bo jakby mnie pytac, czy chce, aby moje geny przetrwaly-to
          jasne!!!! Ale matka nie chce byc. Tak poprostu.
          Cudownie, ze sa takie dziewczyny, ktore maja dzieci, ktore ich chca, kochaja,
          rodza. To przeciez przekazywanie zycia. Cudownie tez, ze sa na swiecie lekarze,
          ktorzy w razie wypadku ratuja ludzi w strasznym stanie. Bez nich mase ludzi by
          ginelo. Ja jednak nie czuje sie, nie chce i byloby dla mnie okropne gdyby ktos
          kazal mi byc takim lekarzem. Dlatego tez z zupelnym (obronnym) niezrozumieniem
          traktuje ludzi, ktorzy mnie czy innym kobieta wypominaja bezdzietnosc.
          Nie wiem Nuko jakie uczucia zywi Twoj partner do Ciebie. Moze byc tak jak
          piszesz, ze nie bardzo widzi Was razem, a jego opor wobec dziecka jest w
          istocie oporem wobec wspolnej przyszlosci. Ale moze jest i tak, ze kocha Cie
          bardzo, a tylko nie czuje (jak Ty) potrzeby posiadania dziecka. Moze Ty
          jestes "glodna" a on "syty" i nic wiecej nie przelknie?
          • Gość: M. Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.01, 19:30
            Gość portalu: orzeszek napisał(a):

            > Bardzo ciekawy watek!!!!!!!! Co do tego, kto na starosc poda szklanke wody, to
            > na dziecko tak z gory bym nie liczyla. Z mnoooooostwa powodow. Zreszta jezeli
            > dzieci ma sie z jakiegos powodu, to chyba nie po to, zeby robily za pokojowke
            > na starosc.

            Czy to nienormalne, ze ja oczekuję, żeby na stare lata dziecko podało mi
            przysłowową szklankę wody? To nadużycie czy już molestowanie z mojej strony?
            A Ty Orzeszku podasz swoim czy nie chcesz być ich pokojówką?
            Pozdrawiam M.
    • Gość: Anna26 Re: Moj maz nie chce dziecka IP: *.loc.gov 05.10.01, 21:15
      Orzeszek napisal bardzo madry post. Ja sie tylko zastanawiam dlaczego to ma tak byc, ze facet jesli
      jest 'syty' - to kobieta ma potulnie zgodzic sie, ze on juz wiecej nie przelknie. A jak kobieta cchodzi
      'glodna" to nikt sie z nie patyczkuje. Niech chodzi glodna, nich oglada sie za babami w ciazy i niech
      zapisze sie na kurs tanca by miala mniej czasu na myslenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka