dzioucha2
01.09.05, 10:31
mam do niej czyli do tesciowej duzo zalu,wczesniej byla zlosc jeszcze
niedawno temu jak poklocilam sie z mezem to mialam taki "wstred" do meza
bo..jest z rysow podobny do niej,ma takie same stopy,nos,usta a ja jej tak
nie trawie czy to normalne ze na sama mysl ze to jej syn robilo mi sie
niedobrze(walcze teraz z tym nie klocimy sie)?naprawde nie moglam go wtedy
przytulic,pocALOWAC zaraz ukazywala mi sie postac tesciowej,czy to normalne
w glebokiej nienawisci do kogos?