zawalidroga
02.09.05, 15:01
Ja mam takie pytanie. Nie mam zadnej partnerki bo niestety zadna nie jest dla
mnie dosc atrakcyjna. Lecz nie chce tutaj pisac o sercowych problemach tylko
o tym ze widze po sobie ze zachowuje sie jak pies ogrodnika. W moim otoczeniu
jest wiele kobiet, zadna z nich mi sie nie podoba i kazda traktuje jak zwykłą
kolezanke, mimo iz widze zainteresowanie z ich strony. Jednak gdy tylko
zauwaze koło jakies kolezanki innego faceta, czuje sie po prostu zazdrosny,
uruchamiam wrodzony urok osobisty ;) i zaczynam z ta kolezanka flirtowac a
nasze rozmowy sa przepełnione erotyzmem. Po jakims czasie mi sie nie chce juz
i wracam do stanu "sprzed". Do momentu az koło ktores kolezanki zacznie sie
krecic nastepny facet. Co robic? Czuje sie z tym nienajlepiej bo zdaje mi sie
ze je oszukuje ale to silniejsze ode mnie. Cos jakby instynkt, nie mam na to
wpływu. Macie tez tak? Jak sobie z tym radzicie?