quetendre
02.09.05, 22:06
Dziś był pogrzeb mojego taty. Cieżko było ale Relanium jak zwykle pomogło.
Ale mam problem ze śmiercią mojego taty. Czuje że do końca mu nie pomogłam w
jego chorobie. Od razu założyłam, że jest alkoholikiem. Nie mógł sobie ze
sobą, ze swoją chorobą poradzić. Zmarł prawdopodobnie na wylew. Jak sobie
przypominam jak chodził wykrzywiony z powodu choroby to mnie aż skręca. A jak
pomyśle że pare razy dostał odemnie po twarzy to mi się serce kraja. Cały
czas mnie boli ono jak o nim pomyśle. Nie pożegnałam się z nim, nie byłam na
zamknięciu trumny i teraz tego żałuje. Jest mi z tym źle ale też mi jest
dobrze, bo wiem że teraz go nic nie boli, ale też źle że go nie ma. Mogłam
się powtórzyć, ale wybaczcie.....