IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 11:51
Mam 27 lat,meza i rozdarte serce.Kim jest moj maz?.Jest dobrym czlowiekiem,duzo
mi pomaga,wspiera,troszczy sie,znosi cierpliwie moje humory-slowem kocha
mnie.Nie moge absolutnie nic zlego o nim powiedziec.Jest jeden problem.Nie
pociaga mnie jako mezczyzna.Kocham go jako przyjaciela,ale jako mezczyzna nie
istnieje dla mnie.Nie lubie jak mnie dotyka,przytula nie wspomne o
seksie.Wiem ,ze to dla niego wazny element malzenstwa,ale ja nie moge i nie
chce kochac sie z nim z zacisnietymi zebami.Jak dlugo jeszcze wytrzymam?Czy tak
mozna zyc??
Jest jeszcze cos ,wlasciwie ktos.
Poznalismy sie w zeszlym roku.Jest sporo starszy ode mnie,zonaty,ma dzieci.Na
poczatku wlasciwie nie wiedzielismy czego nawzajem od siebie oczekujemy,potem
stracilismy chyba nad tym wszystkim kontrole.Najpierw byly
listy,smsy,telefony,potem spotkania coraz czestsze i dluzsze.Mieszkamy dosc
daleko od siebie wiec mamy utrudniony kontakt,ale On potrafi przyjechac do mnie
chocby na 5 minut.Kochamy sie,nie jest to na pewno milosc dojrzala ale dbamy o
nia,rozwijamy ja.Planujemy byc razem,jeszcze nie teraz zaraz,ale powoli sie do
tego przygotowujemy.Nie chcemy sie z niczym spieszyc.Daje mi duzo
szczescia,radosci mimo tego ze jestesmy na codzien tak daleko od siebie.Chce
Go,coraz bardziej i mocniej.Chociaz boje sie,najbardziej boje sie tego czy bede
w stanie zrozumiec i zaakceptowac fakt ze ma dzieci.Chcialabym by byl jak
najblizej nich,jemu tez na tym zalezy,nie chce im zabierac ojca,ale nie chce
tez czuc sie mniej wazna niz one.I tego sie boje.Czy bede dobrze dobrze czuc
sie w takim zwiazku??Czy odnajde sie w takiej sytuacji i czy bede szczesliwa?
Takich pytan jest jeszcze wiele.Nie chce tak latwo rezygnowac,ale nie wiem czy
starczy mi sily ..
Obserwuj wątek
    • Gość: magdusya Re: rozterki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 12:44
      wyobraz sobie, ze masz 60 lat; z ktorym z nich chcialabys wtedy byc? i ktory
      bedzie wtedy chcial byc z Toba?

      swojego meza juz zdradzasz, rozstan sie z Nim, bo nie jest wart, zebys ranila
      Go swoim zachowaniem, pozwol Jemu tez ulozyc sobie zycie!
      i zrob to z klasa!
      to trudne, ale MUSISZ wybrac!
    • vist Re: rozterki____ 17.07.01, 01:38
      Gość portalu: aaa napisał(a):
      > Chcialabym by byl jak
      > najblizej nich,jemu tez na tym zalezy,nie chce im zabierac ojca,ale nie chce
      > tez czuc sie mniej wazna niz one.I tego sie boje.Czy bede dobrze dobrze czuc
      > sie w takim zwiazku??Czy odnajde sie w takiej sytuacji i czy bede szczesliwa?
      > Takich pytan jest jeszcze wiele.Nie chce tak latwo rezygnowac,ale nie wiem czy
      > starczy mi sily ..


      Mh...

      Jutro mu żona uswiadomi co to jest "prawdziwa rodzina",
      a Ty będziesz też mogła o tym dłużej pomyślec.

      V.
      • Gość: Janek Re: rozterki____ IP: *.ipartners.pl 17.07.01, 10:36
        Posłuchaj, wiesz jak to bywa z żonatymi facetami?. Dużo obiecuje, że żonę
        zostawi, rozwiedzie się, będzie mówił żebyś była cierpliwa, że ma dzieci, ze
        musi być z nimi, itd.
        Uważaj na żonatych.
        Dlaczego wyszłaś za faceta, który jest dla Ciebie przyjacielem? Zrobiłaś Mu
        krzywdę. Niech zgadnę: tak Cię nagabywał abyś za Niego wyszła, że w końcu
        powiedziałaś "tak", aby dał Ci spokój.

        • Gość: aaa Re: rozterki____ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 11:34
          Na poczatek ,dla jasnosci.Poczatek naszej znajomosci nie wskazywal na zaden
          romans,chocby ze wzgledu na dzialaca nas odleglosc(pol Polski),zwykly
          kontakt.Po Pierwszym spotkaniu cos sie stalo,choc na pewno ani z mojej ani z
          jego strony nie byla to milosc.To uczucie roslo,roslo choc nie obiecywalismy
          sobie(ON nie obiecywal mi ze zostawi zone).Z czasem pojawila sie chec bycia
          razem tak duza ze myslimy o zakonczeniu obecnych zwiazkow.ON nie jest typem
          faceta ktory obiecuje zlote gory,wrecz przeciwnie jest b.powsciagliwy.
          To w takim razie po co jedzie pol Polski tylko po to by mnie zobaczyc i poczuc
          choc na chwile????Po co wydaje kupe pieniedzy na telefony???Czy nie latwiej i
          prosciej byloby znalezc kochanke gdzie blizej??
          A tak juz na marginesie:wspolny seks odkrylismy dosc pozno
          Pozdrawiam
          • Gość: ninka Re: rozterki____ IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 17.07.01, 12:01
            nie sadzisz że takie przebywanie ze sobą przez 5 min. to troche za mało, żeby
            kogoś poznać.Czy on też będzie znosił twoje humory i kaprysy, czy ty będziesz
            godtowa do poswięceń kiedy będzie chciał spotkać się z dziećmi. On nie będzie
            już tylko twój, zastanów się czy to nie tylko chwilowa fascynacja, odskocznia
            od monotonnego życia. Swoja nieprzemyślaną decyzją mozesz skrzywidzić kilka
            osób. Dobra rada: z przyjacielem nie chodzi się do łóżka a tym bardziej nie
            bierze się z nim ślubu,
            • Gość: aaa Re: rozterki____do ninki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 12:32
              Gość portalu: ninka napisał(a):

              > nie sadzisz że takie przebywanie ze sobą przez 5 min. to troche za mało, żeby
              > kogoś poznać.Czy on też będzie znosił twoje humory i kaprysy, czy ty będziesz
              > godtowa do poswięceń kiedy będzie chciał spotkać się z dziećmi. On nie będzie
              > już tylko twój, zastanów się czy to nie tylko chwilowa fascynacja, odskocznia
              > od monotonnego życia. Swoja nieprzemyślaną decyzją mozesz skrzywidzić kilka
              > osób. Dobra rada: z przyjacielem nie chodzi się do łóżka a tym bardziej nie
              > bierze się z nim ślubu,



              Masz racje,zwiazek z dzieciatym facetem to duze obciazenie,duzo stresow ktorych w
              innej sytuacji mozna uniknac(czytaj,znalezc innego).Owszem nie mozemy spedzac ze
              soba wiecej czasu ze wzgledu na odleglosc,zastepuja nam to rozmowy tel.Byc moze w
              normalnej sytuacji nie wytrzymalibysmy ze soba ale byc moze to poczatek czegos
              wyjatkowego.Uwazasz ze nie warto sprobowac???
              Pozdrawiam
              • Gość: Melba Re: rozterki____do ninki IP: *.man.polbox.pl 17.07.01, 13:06
                Droga aaa, a dlaczego nie próbowałaś przed ślubem być ze swoim obecnym mężem?
                Bo zakładam, że nie próbowałaś, skoro jesteście tak niedopasowani. Chyba, że
                wielka namiętność wygasła z czasem, nie wiem, jak to jest.
                Żonaty facet, wymarzony i wspaniały. Jeśli zamieszkacie razem kiedyś, kiedy
                zostawi już zonę dla Cibie , a Ty dla niego męża, jak długo będzie trwała
                sielanka? Kiedy będzie pierwsza kłótnia o niezapłacone rachunki?
                Nie znam żadnej kobiety, która wyszłaby dobrze na związku z żonatym mężczyzną,
                choć widziałam już kilka takich historii. Znam za to jedną, która, mimo
                przekonania, że spotkała faceta zycia, miała siłę w taki związek nie wejść.
                Jest sama d kilku lat, ale patrzy sobie w twarz bez obrzydzenia.
                Co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odeszłabym od męża, bo nie mogłabym żyć z
                kimś, kogo oszukuję. A potem uciekłabym na koniec świata i poczekała. Jeśli
                okazałoby się, że to rzeczywiście ON, to trudno - trzeba w to brnąć. Ale może
                dystans pomógłby spojrzeć na to wszystko mniej emocjonalnie?
                Na bezludna wyspę pewnie nie uciekniesz, ale może spróbuj się odciąć od
                wszystkiego na jakiś czas? Jak myślisz?
                • Gość: aaa Re: rozterki____ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 13:27
                  Gość portalu: Melba napisał(a):

                  > Droga aaa, a dlaczego nie próbowałaś przed ślubem być ze swoim obecnym mężem?
                  > Bo zakładam, że nie próbowałaś, skoro jesteście tak niedopasowani. Chyba, że
                  > wielka namiętność wygasła z czasem, nie wiem, jak to jest.
                  > Żonaty facet, wymarzony i wspaniały. Jeśli zamieszkacie razem kiedyś, kiedy
                  > zostawi już zonę dla Cibie , a Ty dla niego męża, jak długo będzie trwała
                  > sielanka? Kiedy będzie pierwsza kłótnia o niezapłacone rachunki?
                  > Nie znam żadnej kobiety, która wyszłaby dobrze na związku z żonatym mężczyzną,
                  > choć widziałam już kilka takich historii. Znam za to jedną, która, mimo
                  > przekonania, że spotkała faceta zycia, miała siłę w taki związek nie wejść.
                  > Jest sama d kilku lat, ale patrzy sobie w twarz bez obrzydzenia.
                  > Co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odeszłabym od męża, bo nie mogłabym żyć z
                  > kimś, kogo oszukuję. A potem uciekłabym na koniec świata i poczekała. Jeśli
                  > okazałoby się, że to rzeczywiście ON, to trudno - trzeba w to brnąć. Ale może
                  > dystans pomógłby spojrzeć na to wszystko mniej emocjonalnie?
                  > Na bezludna wyspę pewnie nie uciekniesz, ale może spróbuj się odciąć od
                  > wszystkiego na jakiś czas? Jak myślisz?


                  Najlepsza sytuacja to uciec od jednego i drugiego,ale jak to zrobic??

                  • Gość: Melba Re: rozterki____ IP: *.man.polbox.pl 17.07.01, 15:25
                    aaa droga, z może "ucieknij" w głąb siebie? Pomyśl - męża porwie tajfun a
                    kochanka trzęsienie ziemi. Zostanie sama samotna i zagubiona aaa. Będzie umiała
                    żyć w zgodzie ze sobą? Krzywdzisz już innych, spróbuj uratować siebie.
                    • Gość: aaa Re: rozterki____ IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 15:42
                      Gość portalu: Melba napisał(a):

                      > aaa droga, z może "ucieknij" w głąb siebie? Pomyśl - męża porwie tajfun a
                      > kochanka trzęsienie ziemi. Zostanie sama samotna i zagubiona aaa. Będzie umiała
                      >
                      > żyć w zgodzie ze sobą? Krzywdzisz już innych, spróbuj uratować siebie.


                      Przede wszystkim.Nie jestem osoba dla ktorej mezczyzna to caly swiat.Wydaje mi
                      sie ze jestem dosc niezalezna,choc angazuje sie mocno w zwiazki.Wiem ze krzywdze
                      meza,przykro mi z tego powodu,nie zasluguje na to ,ale nie czuje sie jeszcze
                      gotowa na rozwod,to nie takie proste,wiec moze lepiej niech zyje w nieswiadomosci
                      ze jego jedyna kocha innego.
                      Uratowac siebie? Chyba przed samą sobą..


          • Gość: Meg Re: rozterki____do aaa IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 12:04
            Jestesmy rowiesniczkami i mamy bardzo podobna sytuacje, moze dlatego tak
            doskonale Cie rozumiem...W tym zwiazku musi cos byc niesamowitego, inaczej
            znalazlby sobie pocieszycielke gdzies blizej...masz racje... Najwazniejsze jest
            to, zeby chcial rozstac sie z zona...Mysle, ze dzieci kobieta jest w stanie
            pokochac (jego dzieci) majac jedno wspolne... Chyba, ze nie planujesz takiego
            biegu wydarzen... Ja mam o tyle latwiej, jesli mozna mowic o prostocie, ze Jego
            dziecie bedzie pelnoletnie w tym roku... Ale to rodzi inne obawy... Czy zbyt
            duza, bo 16 lat roznica wieku w pewnym momencie nam nie przeszkodzi. Boje sie o
            niego. Podswiadomie zaczelam dbac o jego zdrowie...cholesterol. W zartach
            mowimy sobie, ze przeciez dlugo musi zyc dla na naszych Kajtkow! Nie wiem sama.
            Kocham Go! I mecze sie...a seks...jest wspanialy. Ale zaczal istniec w naszym
            zwiazku, gdzies po roku...Wiec chyba nie o to chodzilo, a teraz raz na 2, 3
            miesiace... Zycze Ci wytrwalosci...Pozdrawiam aaa!
            • Gość: aaa Re: rozterki____do Meg IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 12:36
              Gość portalu: Meg napisał(a):

              > Jestesmy rowiesniczkami i mamy bardzo podobna sytuacje, moze dlatego tak
              > doskonale Cie rozumiem...W tym zwiazku musi cos byc niesamowitego, inaczej
              > znalazlby sobie pocieszycielke gdzies blizej...masz racje... Najwazniejsze jest
              >
              > to, zeby chcial rozstac sie z zona...Mysle, ze dzieci kobieta jest w stanie
              > pokochac (jego dzieci) majac jedno wspolne... Chyba, ze nie planujesz takiego
              > biegu wydarzen... Ja mam o tyle latwiej, jesli mozna mowic o prostocie, ze Jego
              >
              > dziecie bedzie pelnoletnie w tym roku... Ale to rodzi inne obawy... Czy zbyt
              > duza, bo 16 lat roznica wieku w pewnym momencie nam nie przeszkodzi. Boje sie o
              >
              > niego. Podswiadomie zaczelam dbac o jego zdrowie...cholesterol. W zartach
              > mowimy sobie, ze przeciez dlugo musi zyc dla na naszych Kajtkow! Nie wiem sama.
              >
              > Kocham Go! I mecze sie...a seks...jest wspanialy. Ale zaczal istniec w naszym
              > zwiazku, gdzies po roku...Wiec chyba nie o to chodzilo, a teraz raz na 2, 3
              > miesiace... Zycze Ci wytrwalosci...Pozdrawiam aaa!


              Podtrzymujesz mnie na duchu.Dziekuje choc zdaje sobie sprawe ze ta cala sytuacja
              moze przyniesc mi zarowno duzo radosci albo morze łez.Uwierz,wiek nie stanowi o
              niczym,Zycze Ci duuuzzooo szczescia z Nim,za mnie tez trzymaj kciuki
              • Gość: ninka Re: rozterki____do aaa IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 17.07.01, 16:29
                czy warto? tego to ja juz nie wiem, myśle jednak że nie powinnaś uciekać
                trudnym sytuacjom trzeba stwić czoła. Pewnie nie będzie to łatwe ale im
                wcześniej sytuacja wyjaśni się tym lepiej. Wierze że wam się uda, mimo....
                no właśnie mimo tylu trudności.
                Żal mi twojego męża, może dlatego że moja przyjaciółka ma romans a ja ją kryję
                przed mężem. Czuję się jak udziałowiec w zbrodni. Wiem jak on bardzo będzie
                cierpiał jeśli prawda wyjdzie na jaw. Sądząc po wypowiedzi twój mąż bardzo cię
                kocha, więc bardzo trudno będzie mu się pogodzić z twoim odejściem. Ale
                przecież ty też zasługujesz na szczeście, upewnij się tylko czy ten drugi może
                ci je dać.
    • Gość: Romana Re: rozterki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 16:20
      Kochanaaaa. Mam 27 lat i jestem panną. Zastanawiałam się ostatnio, czy nie
      byłabym szczęśliwsza, gdybym wyszła za mojego znajomego, który jest porządnym
      człowiekiem i traktuje mnie bardzo dobrze, ale w kwestii seksu nie czuję do
      niego pociągu, a czasami czuję niechęć (wyjaśniam, że nie sypiam z nim, on
      próbuje mnie czasami "obłapiać"). Dzięki Tobie wiem, że to niekoniecznie dobry
      pomysł.
      Ja też przeżyłam wspaniały romans z żonatym facetem, w który oboje
      zainwestowalismy mnóstwo czasu, pieniędzy na telefony...Dziś to historia,
      zerwałam, i dalej żyję, choć miesiącami leczyłam się z przywiązania do niego.
      Myślę, że warto byłoby zdobyć się na spojrzenie na sprawę z pewnym możliwym
      dystansem. Na ile jesteś pewna swojego ukochanego?? I czy przypadkiem
      posmak "zakazanego owocu" nie dodaje mocy waszemu związkowi? Pozdrawiam.
      • Gość: aaa Re: rozterki do Romany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 17:29
        My nie chcemy romansu,choc na razie inaczej tego nie mozna okreslic.Chcemy
        milosci i normalnego zwiazku.Przygoda nas nie interesuje,szkoda czasu i
        pieniedzy.
        A od faceta ktory Cie nie pociaga fizycznie trzymaj sie z daleka,nie zrob tego
        bledu co ja,bo wszystko sie komplikuje
        Pozdrawiam
        • Gość: Romana Re: rozterki do Romany IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 09:44
          Zwróć, proszę, uwagę na to co napisała ninka - musisz się upewnić, czy Twój
          kochanek będzie potrafił dać Ci szczęście również wtedy, dgy będziecie razem na
          stałe. Weź pod uwagę również to,on że zawsze będzie jakoś tam uczuciowo
          związany nie tylko ze swoim dzieckiem, ale też ze swoją obecną żoną. Wiesz
          dlaczego ja zerwałam? Doszłam do wniosku, że jemu w gruncie rzeczy bardzo na
          niej zależy - już kiedyś się zdecydował, że to ona ma być na stałe, pomimo to
          proponował mi, że od niej odejdzie. Ja byłam bardziej zazdrosna o jego uczucie
          do żony, niż o miłość ojcowską (ma córeczkę). Potrafiłabym kochać faceta, dla
          którego jego dziecko jest najważniejsze na świecie, ale nie zniosłabym tego, że
          jakaś inna kobieta bywa ważniejsza ode mnie. A Ty?
          • Gość: aaa Re: rozterki do Romany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 09:53
            Takiego ukladu nie znioslabym,kiedy on bylby ze mna a myslal o innej.Wiesz
            jakos po przeczytaniu Twojego listu odechciewa mi sie wszystkiego
            • Gość: ninka Re: rozterki IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 18.07.01, 10:41
              nie poddawaj się tak łatwo, musisz walczyć o swoje szczeście. Jeżeli ten
              mezczyzna jest szansą aby je osiagnąć to do dzieła...
              Może przez pewien czas spróbujecie pobyć trochę razem, wspólny wyjazd chociaż
              na w/e. A może zupełnie inaczej- krótka rozłaka, nie dzwońcie,nie piszcie,
              zobaczysz jak wtedy wszystko się ulozy.
              Właściwie to jednego jestem już pewna nie powinnaś męczyć się w związku, w
              którym jesteś nieszczęśliwa.
              powodzenia
              • Gość: aaa Re: rozterki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 10:51
                spotykamy sie,wyjezdzamy razem ,ale to za malo.Dzieki za slowa otuchy,jakos to
                bedzie
                • Gość: ninka Re: rozterki do aaa IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 18.07.01, 11:14
                  jeśli już się zdecydujesz to upewnij się że on zakończył tamten związek. Będzie
                  przykro jeśli ty spalisz za soba mosty a on zostawi sobie małą drogę odwrotu
                  np. ciepły kącik u żony.
                  mimo wszystko trzymam kcuki bo wiem że decyzja nie jest łatwa.
                  • Gość: aaa Re: rozterki do ninki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 11:44
                    Gość portalu: ninka napisał(a):

                    > jeśli już się zdecydujesz to upewnij się że on zakończył tamten związek. Będzie
                    >
                    > przykro jeśli ty spalisz za soba mosty a on zostawi sobie małą drogę odwrotu
                    > np. ciepły kącik u żony.
                    > mimo wszystko trzymam kcuki bo wiem że decyzja nie jest łatwa.

                    Nie sadze by chcial wrocic do zony,od dosc dluzszego czasu zyja obok
                    siebie,chociaz..... z facetami roznie bywa.A wiesz czego sie boje chyba
                    najbardziej? ze stchorzy,ze zabrniemy daleko w tym wszystkim a On
                    powie:kochanie ,wybacz nie dam rady odejsc od niej.Jak o tym teraz pisze to
                    gdzies tam w kaciku oka lezka mi sie zbiera.O i jeszcze na dodatek slysze w radiu
                    jakies rzewne piosenki.
                    I jeszcze cos,jak myslisz czy wszyscy faceci sa tacy malo wylewni,czasem wrecz
                    szorstcy,powsciagliwi?Czy to bierze sie stad ze chca zachowac poze twardziela??
                    Brakuje mi troszke jego czulosci,a On tlumaczy sie tym,ze oni wlasnie tacy sa.
                    Wiesz,wczoraj moj maz przytulil mnie mowiac ze bardzo mnie kocha,ufa mi,chce mi
                    pomagac,gotow jest czekac az "wroce" do niego.Serce mnie zabolalo,poczulam
                    potworne wyrzuty,ze tak bez skrupulow wykorzystuje jego zaufanie.
                    Co wygra rozum czy serce??
                    Rozum mi mowi by zostac z mezem zapatrzonym we mnie jak w obrazek(i zrezygnowac z
                    seksu)
                    a serce rwie sie do Niego..


                    • Gość: ninka Re: rozterki do aaa IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 18.07.01, 13:14
                      właściwie ryzyko tchozostwa z jego strony istnieje zawsze, tak jak my nie
                      jesteśmy w stanie przewidziec raakcji mezczyzn, tak i oni nie potrafia nas
                      calkowicie zrozumiec.
                      Jak opisujesz reakcje meza to powiem szczerze jest- dobrym facetem,ale jak
                      myslisz jak dlugo to wytrzyma? Z czasen i on powie dość, mimo wielkiej miłosci.
                      Ale zwykle tak bywa ze wcale nie ciagnie nas do dobrych i milych facetow,
                      potrzebne jest to cos....
                      Jeśli chodzi o okazywanie czułości to zdecydowanie istnieja faceci, ktorzy ja
                      okazuja. Trzeba ich tylko tego nauczyc jesli sami nie maja tego w genach. Ja
                      mojemu mezczyznie staram sie mowic kiedy potrzebuje jego bliskosci, chociaz
                      zwykle bywa tak ze to on pierwszy mi ja okazuje. Juz tak jest w naszym zwiazku
                      ze to on jest bardziej czuly, ja zgrywam twardziela:-)
                      Ja wierze w to ze do wszystkiego mozna dojsc poprzez rozmowe, trzeba mowic o
                      naszych uczuciach, watpliwosciach i rozterkach co mezczyzni niestety nie sa
                      zbyt domyslni więc może pogadaj z Nim o tym co cię trapi.
                      czy przed ślubem twoj mąż też nie był dla ciebie atrakcyjny?
            • Gość: Romana Re: rozterki do Romany IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 13:28
              Sorry, myślałam, że może potrzebujesz spojrzenia na Twój problem z boku -
              otuchy już dodaje Ci ninka. Sama stałam przed podobnym dylematem, rozwiązałam
              go tak, jak umiałam, może mogłoby Ci się przydać do czegoś moje doświadczenie...
              • Gość: aaa Re: rozterki do Romany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 14:18
                Gość portalu: Romana napisał(a):

                > Sorry, myślałam, że może potrzebujesz spojrzenia na Twój problem z boku -
                > otuchy już dodaje Ci ninka. Sama stałam przed podobnym dylematem, rozwiązałam
                > go tak, jak umiałam, może mogłoby Ci się przydać do czegoś moje doświadczenie..
                > .


                Jak najbardziej potrzebuje Twojego spojrzenia z boku.Bo ja nie potrafie pewnych
                sytuacji,zachowan obiektywnie ocenic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka