Gość: aaa
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
16.07.01, 11:51
Mam 27 lat,meza i rozdarte serce.Kim jest moj maz?.Jest dobrym czlowiekiem,duzo
mi pomaga,wspiera,troszczy sie,znosi cierpliwie moje humory-slowem kocha
mnie.Nie moge absolutnie nic zlego o nim powiedziec.Jest jeden problem.Nie
pociaga mnie jako mezczyzna.Kocham go jako przyjaciela,ale jako mezczyzna nie
istnieje dla mnie.Nie lubie jak mnie dotyka,przytula nie wspomne o
seksie.Wiem ,ze to dla niego wazny element malzenstwa,ale ja nie moge i nie
chce kochac sie z nim z zacisnietymi zebami.Jak dlugo jeszcze wytrzymam?Czy tak
mozna zyc??
Jest jeszcze cos ,wlasciwie ktos.
Poznalismy sie w zeszlym roku.Jest sporo starszy ode mnie,zonaty,ma dzieci.Na
poczatku wlasciwie nie wiedzielismy czego nawzajem od siebie oczekujemy,potem
stracilismy chyba nad tym wszystkim kontrole.Najpierw byly
listy,smsy,telefony,potem spotkania coraz czestsze i dluzsze.Mieszkamy dosc
daleko od siebie wiec mamy utrudniony kontakt,ale On potrafi przyjechac do mnie
chocby na 5 minut.Kochamy sie,nie jest to na pewno milosc dojrzala ale dbamy o
nia,rozwijamy ja.Planujemy byc razem,jeszcze nie teraz zaraz,ale powoli sie do
tego przygotowujemy.Nie chcemy sie z niczym spieszyc.Daje mi duzo
szczescia,radosci mimo tego ze jestesmy na codzien tak daleko od siebie.Chce
Go,coraz bardziej i mocniej.Chociaz boje sie,najbardziej boje sie tego czy bede
w stanie zrozumiec i zaakceptowac fakt ze ma dzieci.Chcialabym by byl jak
najblizej nich,jemu tez na tym zalezy,nie chce im zabierac ojca,ale nie chce
tez czuc sie mniej wazna niz one.I tego sie boje.Czy bede dobrze dobrze czuc
sie w takim zwiazku??Czy odnajde sie w takiej sytuacji i czy bede szczesliwa?
Takich pytan jest jeszcze wiele.Nie chce tak latwo rezygnowac,ale nie wiem czy
starczy mi sily ..