Dodaj do ulubionych

samotność - do doradzających

13.09.02, 09:48
Jestem wierną czytelniczką forum. Nie nie boirę aktywnego udziału w
dyskusjach. Jestem widzem.
No coż. Jestem sama. Jakiś czas temu rozstałam się z kimś, z kim byłam. I od
tego czasu nie mogę sobie znaleźć nikogo innego do pokochania. Okazało się,
że to nie takie proste w wielkim mieście.
Nie chcę rad, ani porad dlaczego jestaem sama. Nie chcę doonywac analzy moich
zachowan i osobowości na forum.
Może za to ktoś z was, dordzy doradzający, umówi się ze mna na 'randkę'? Może
coś z tego wynknie?
Spineczka
PS Dla informacji - mam 28 lat
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: samotność - do doradzających 13.09.02, 09:56
      A co ma z tej 'randki' wyniknąć - bo ja mam żonę i troje dzieci...
      • spineczka Re: samotność - do doradzających 13.09.02, 10:31
        Oj! Czyżby naprawdę tak trudno się było domyslić?
        Zamiast wyczytywania rad i solidarnych wyrazów współczucia - chciałabym aby
        ktoś, stanu wolengo umówił się ze ma na randkę. Może cos z tego po pewnym
        czasie wyniknie - jakaś przyjaźń, a może więcej. Szukam kogoś do pokochania, co
        zresztą napisałam.
        Nie szukam przygód. Zycie jest dość emocjonujące samo w sobie.
        Kobiety raczej na randkę odpaają. Nie ta opcja :)))
        Spineczka
        • olek13 Re: samotność - do doradzających 13.09.02, 10:36
          No to powodzenia!
          Swoją drogą, chyba za stary dla Ciebie bym był.
    • Gość: kol5 Re: samotność - do doradzających IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:00
      Kobiety też wchodzą w rachubę?
      • proo Re: samotność - do Olka 13.09.02, 10:04
        Olku! To dobre pytanie!
        Fundamentalne , że tak powiem , w tej sytuacji.;-))

        Pozdrawiam Cię serdecznie. :-))
        proo
    • Gość: rosita Re: samotność - do doradzających IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 10:11
      Hmmm...
      chyba Cie rozumiem. Ja tez widze, ze psychologow tutaj bez liku.
      Tak to sie chyba dzieje teraz, ze wolimy spedzac czas przed komputerem
      doradzajac wszystkim dookola podczas gdy sami mamy poroblemy ze sfera, w ktorej
      innym doradzamy.
      zamiast - wyjsc do ludzi
      pozdrawiam
      Rosita
    • _ewa Re: samotność - do doradzających 15.09.02, 11:08
      spineczka napisał(a):

      > Jestem wierną czytelniczką forum. Nie nie boirę aktywnego udziału w
      > dyskusjach. Jestem widzem.
      > No coż. Jestem sama. Jakiś czas temu rozstałam się z kimś, z kim byłam. I od
      > tego czasu nie mogę sobie znaleźć nikogo innego do pokochania. Okazało się,
      > że to nie takie proste w wielkim mieście.
      > Nie chcę rad, ani porad dlaczego jestaem sama. Nie chcę doonywac analzy moich
      > zachowan i osobowości na forum.
      > Może za to ktoś z was, dordzy doradzający, umówi się ze mna na 'randkę'? Może
      > coś z tego wynknie?
      > Spineczka
      > PS Dla informacji - mam 28 lat


      Witaj,
      Zalozylam tu jakis czas temu watek tez dotyczcy samotnosci. Tylko ze ja jestem
      z tych, ktorzy roztrzasaja przyczyny, dla ktorych sa sami. Mam kilku kolegow,
      ale nie dzialam na mezczyzn w ten wyjatkowy sposob. A jesli dzialam, to chyba
      juz na sporo starszych od siebie, w kazdym badz razie ci mezczyzni najczesciej
      okazuja mi jakies tam zainteresowanie, na czym mi jednak niestety nie zalezy.
      Poplatanie z pomieszaniem. Poznalam tez kiedys, oczywiwscie droga internetowa,
      chlopaka z mojego miast. Chcial sie umowic, ale nie ukrywal, ze zalezy mu
      glownie na seksie. A ja z wielu powodow tak nie potrafie. I nie chodzi o jakis
      tam aspekt moralny, ja po prostu wiem, ze czasem ludzie bardzo roznie na siebie
      reaguja w rzeczywistosci. Interenet falszuje rzeczywistosc. Nawet majac czyjes
      zdjecie, moze sie okazac ze osoba wyglada nieco inaczej. A glos, sposob
      mowienia, smiech... o tym wszystkim czlowiek dowie sie dopiero podczas
      spotkania w realu. Prosilam go, zebysmy sie tak zwczajnie umowili na kawe,
      pogadali i jesli sobie przyadniemy do gustu, wtedy zobaczymy co dalej. Czasem
      rozmawiamy na gg. Ja nie zmeinilam zdania, on tez nie, wiec sie nie spotkalismy
      i nie spotkamy raczej.
      Poznalam przez internet troche ludzi, mam z soba kilka wyjsc na kawe, dwie
      randki z jednym chlopakiem, o ktorym wciaz nie moge zapomniec i nadal jestem
      samotna. Ja w przeciewienstwie do Ciebie, roztrzasam przyczyny mojej
      samotnosci, moze dlatego, ze nigdy nie bylam w takim normlnym zwiazku z
      mezczyzna. Bylam z kims poznanym przez internet, wiec wiecej bylo slow, niz
      prawdziwego zycia i bycia ze soba. Wydaje mi sie, ze Twoja niechec do
      dokonywania analizy swojej samotnosci, jest chyba slusznym wyborem. Ja chyba
      tez powinnam juz skonczyc z tym dociekaniem, dlaczego tak sie akurat w moim
      zyciu dzieje. Tak po prostu jest i juz.
      Mam nadzieje, ze uda Ci sie spotkac z kims i milo spedzic czas.
      Pozdrawiam
      _ewa
      • spineczka Re: samotność - do doradzających 15.09.02, 12:40
        Witam Ewo, jak najserdeczniej!
        Oczywiscie czytalam Twój wątek.
        Ja wybieram drogę nieroztrzasania osobowości. Nie wiem, czy to najlepszy wybór,
        ale wole działać. Bo co da roztrząsanie? Czy się zmienię? Czy bedzie to trwała
        zamiana, czy tez kamuflarz prawdziwego JA?
        Ja chcę żeby ktos polubil mnie taką jaka jestem z wadami i zaletami, a nie taka
        jaka podoba się komus kto udzielil mi rady, nie znając mnie.
        Słucham rad mioch znajomych i przykaciół, ale tez filtruję to, co dochodzi do
        mnie. Bo, sama pewnie wiesz, czasem mozna otrzymac sprzeczne informacje
        dotyczące jednej sprawy, cechy.
        jesli cos naprawdę zmieni moje zycie, to nie rady i porady, ale działania, w
        realu.
        A to, że ja byłam juz w jakiś związkach - nie ma znaczenia. W tej chwili cos
        się zacięło i ja chce to zmienić. I zmienię!
        Jesli chcesz napisz na priva.
        Spieczka
    • vladip Re: samotność - do doradzających 15.09.02, 11:30
      spineczka napisał(a):

      > Okazało się, że to nie takie proste w wielkim mieście.
      jakim?
      • spineczka Re: samotność - do doradzających 15.09.02, 12:34
        Warszawa - przeklanstwo i blogoslawienstwo
        Spineczka
    • Gość: sylwia Re: samotność - o to powód IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 15.09.02, 16:34
      spineczka napisał(a):
      > Jestem wierną czytelniczką forum. No coż. Jestem sama.>



      Oderwij się od komputera, zobacz jaki świat jest piękny i ludzie
      cudowni.
      Więcej powietrza.
      • spineczka Re: samotność - o to powód 15.09.02, 21:46
        alez ja nie jestem przykuta do kompa!
    • kia5 Re: samotność - do doradzających 18.09.02, 14:56
      Tak, specjalistów - teoretyków jest tu całkiem sporo.
      I nie sądzę, żeby Twój post coś zmienił. Chociaz - zyczę powodzenia
      Kia
      • naturella Re: samotność - do doradzających 18.09.02, 15:01
        Spineczko, ja się z Tobą nie umówię, bo jestem płci żeńskiej - ale gorąco
        polecam poznawanie ludzi przez net. Jestem w Warszawie od prawie dwóch lat, na
        początku nie znałam tu nikogo. A bardzo mi to dokuczało, jako że jestem stadnym
        zwierzęciem, a kontakty z ludźmi z mojego rodzinnego miasta były dość
        utrudnione przez odległość i rachunki telefoniczne :) Zaczęłam prężnie działać
        na różnych forach dyskusyjnych, prowadzić rozmowy na gadu-gadu - w efekcie
        poznałam mężczyznę mojego życia (trzy miesiące rozmów na gg zanim się
        spotkaliśmy!) i mnóstwo bardzo sympatycznych osób. Z niektórymi mam stały
        kontakt np. telefoniczny czy sms-owy. Gdyby nie internet nie poznałabym wielu
        wartościowych osób. Co prawda, równie wiele było rozczarowań... ale to też nowe
        doświadczenie. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia :)
    • ponpon Re: samotność - do doradzających 18.09.02, 18:43
      ...może jakaś autoprezentacja (oczywiście nie chodzi mi o Twój samochód, hi,
      hi). Co tam sobie w tym życiu robisz; jakieś hobby (nie mylic z hobbitem);
      preferencje. Czy to rozstanie to tak już na zawsze, czy może sobie małą przerwę
      robicie i szukasz przyjaciela tymczasowego.
      • Gość: yamro Re: samotność - do doradzających IP: 212.76.37.* 18.09.02, 20:24
        Wlasnie, napisz cos o sobie- kota w wprku nie bede bral ;)
    • ya-cek Re: samotność - do doradzających 19.09.02, 00:47
      Cóż, nie jestem z Wa-wy :(
      Choć, sądząc po Twoim poście na którymś z wątków i tak nie lubisz facetów "po
      przejściach".
      Wię już mniej żałuje .

      Ale gratuluję odwagi...dać się zadziobać forumowym wronom !?
      • spineczka samotność do ponpona, yacka i nie tylko 19.09.02, 10:37
        Rozstanie - zdecydowanie na dobre. Jestem istotą monogamiczną.
        Autoprezentacjia - wybaczcie nie na forum publicznym - nie mam zbyt silnie
        rozwiniętych skłoności eskhibicjonistycznych, mozna do mnie napisać, a wtedy
        zobazymy....
        Do Yacka - a gdzieś Ty wyczytał, że 'przejścia' dyskwalifikują???? Chyba Ci się
        coś pomyliło, z całym szacunkiem.
        S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka