Dodaj do ulubionych

narkotyki aby przetrwac

01.10.05, 14:11
wlasnie czytalam ze Kate Moss i inne modelki biora aby przetrwac.(!?)..Pewnie
chodzi o caly ten stres..
Duzo ludzi ktorzy osigneli sukcesy narkotyzuje sie albo rozpija...
Zawsze mnie zastanawialo dlaczego?
Czy osiagniety sukces, ich nie zadawala?
Obserwuj wątek
    • hope_77 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:24
      Sukces ich pewnie zadowala, ale presja przy tym jest duza dlatego w ten sposob
      odreagowuja.
      Kiedys Al Pacino byl nominowany do Oskara i modlil sie zeby tym razem go ta
      nagroda ominela. Na rozdaniu oskarow byl tak pijany, ze nie byl w stanie wyjsc
      i pokazac sie szanownej Akademii i publicznosci.
      Moze za duzo tego sukcesu?
      • tingel-tangel Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:25
        hope_77 napisała:

        > Kiedys Al Pacino byl nominowany do Oskara i modlil sie zeby tym razem go ta
        > nagroda ominela. Na rozdaniu oskarow byl tak pijany, ze nie byl w stanie wyjsc
        > i pokazac sie szanownej Akademii i publicznosci.

        A Joseph Ratzinger modlił się, żeby konklawe nie wybrało go na papieża. Na
        szczęście upić się nie zdążył, bo dopiero byłyby jaja.
    • nabij_faje Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:28
      może ten sukces był możliwy właśnie dzięki dragom?
      to są dobre wspomagacze, np. kokaina. towar lux i ile potem można! nie jeden
      to wie.
      • hope_77 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:30
        Na dragach jest sie "bizzare", moze wlasnie to sie podoba.
        • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:32
          czy w takim razie warto dazyc do sukcesu?
          • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:45
            co cechuje takiego czlowieka,nakierowanego na sukcesz?
        • nabij_faje Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:32
          co to za słowo "bizzare"?
          • hope_77 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:34
            Oznacza dziwaka.
            • nabij_faje Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 15:39
              dziwak?
              tak, nie przeciętniak, musi się przecież czymś wyrózniać, być lepszym,
              sprawniejszym, silniejszym, żywiołowym i duszą towarzystwa często. kto umie tak
              na żywca? ;)
    • luty10 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:33
      sam sukces dziala jak narkotyk...
      jezeli sukces utrzymuje sie na stalym poziomie, nie zaspokaja
      pragnienia, dawka musi byc zwiekszona, albo wiecej sukcesow,
      albo inne wspomagacze...
      • hope_77 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:36
        A jesli wszystko co bylo do osiagniecia zostalo zdobyte? Co potem?
      • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 14:48
        ale narkotyki i inne uzywki wyniszczeja czlowieka.
        W przypadku Kate Moss juz dwie agencje odmowily z nia wspolpracy.
        Czyli jej kariera wisi na wlosku?
        • hope_77 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 15:32
          Na to wyglada. Do tego przylapano ja na publicznym zazywaniu kokainy, skonczy w
          sadzie i byc moze za kratkami.
    • blue_as_can_be Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 15:59
      alaaa6 napisała:

      > wlasnie czytalam ze Kate Moss i inne modelki biora aby przetrwac.(!?)..Pewnie
      > chodzi o caly ten stres..
      > Duzo ludzi ktorzy osigneli sukcesy narkotyzuje sie albo rozpija...
      > Zawsze mnie zastanawialo dlaczego?
      > Czy osiagniety sukces, ich nie zadawala?

      mysle, ze to raczej ze strachu, ze ich czas moze sie skonczyc. choc z drugiej
      strony, poczucie pustki tez, na zasadzie: osiagnelam wiecej niz sie
      spodziewalam i co dalej? cel zostal osiagniety nawet bardziej niz sie marzylo i
      brakuje nastepnego...
    • rybolog Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 16:37
      Postaram Ci sie to wytlumaczyc jak najkrocej moge, bo tu jak zwykle jest sporo
      wariantow i wszystkie prowadza do jednego. Padasz jak mucha...
      Jezeli sukces trwa dlugo tak jak w przypadku K. Moss, to zaczynasz wysiadac
      fizycznie, potem psychicznie. Duza role w tym gra twoj agent. Podpisane
      kontrakty z ktorych nie mozesz sie wywinac, ciagle rozjazdy, hotele...no i party
      do rannych godzin. Nie uciekniesz przed tym, musisz tam byc. Musisz byc wsrod
      ludzi ktorym zawdzieczasz sukces i nie tylko. Musza Cie widziec. Zawsze ladna, o
      kazdej porze dnia i nocy. W koncu przychodzi dzien kiedy twoje cialo mowi
      NIE...a ty nie jestes nawet w polowie kontraktu. No i zaczynasz siegac do
      "pozywek", bo wiesz ze nie mozesz pojsc na "zwolnienie lekarskie" bo sie zle
      czujesz albo ze dziecko chore, to nawet nie wchodzi w gre. Niestety, jak za
      dlugo sie "pozywiasz" i stracisz kontrole to wtedy rownia pochyla. A Kaska chyba
      glupio wpadla, albo ktos ja wrobil...Tam wszyscy biora (no, prawie) taki juz ten
      "ich" swiat.


      • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:01
        to straszne,nalezaloby wspolczuc takiej osobie...
        nie mogla zmienic agenta?

        • rybolog Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:04
          Zmiana agenta jest tak samo prosta, jak w polowie lotu samolotem, przesiadka.
          • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:06
            rybolog napisał:

            > Zmiana agenta jest tak samo prosta, jak w polowie lotu samolotem, przesiadka.
            >
            naprawde....?
            Jesli cos jest onad sily czlowieka to chyba ma prawo odmowic?
            • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:07
              alaaa6 napisała:

              > rybolog napisał:
              >
              > > Zmiana agenta jest tak samo prosta, jak w polowie lotu samolotem, przesia
              > dka.
              > >
              > naprawde....?
              > Jesli cos jest *onad sily czlowieka to chyba ma prawo odmowic?
              *ponad
            • rybolog Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:11
              hehehe:) odmowic powiadasz? Nie da sie. Odmowa wiaze sie z koncem kariery.
              Dlatego wspolpraca z agentem jest bardzo wazna, musi ciebie lepiej znac niz
              siebie. Inaczej klapa.
              • alaaa6 Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:13
                rybolog napisał:

                > hehehe:) odmowic powiadasz? Nie da sie. Odmowa wiaze sie z koncem kariery.
                > Dlatego wspolpraca z agentem jest bardzo wazna, musi ciebie lepiej znac niz
                > siebie. Inaczej klapa.

                czyli te wszystkie panienki marzace o karierze modelki ,nie wiedza co czynia?

                a co powiesz na Klaudie Schiffer ,miala dobrego agenta?
                • rybolog Re: narkotyki aby przetrwac 01.10.05, 17:24
                  Wiesz, te panienki zanim zostana modelkami to poddawane sa roznym testom
                  wytrzymalosci fizycznej i psychicznej. Wiele z nich wypada na pierwszym
                  zakrecie. To nie jest zabawa.

                  Nie wiem jakiego miala agenta ale wyglada na to, ze miala dobrego i uczciwego.
    • solaris_38 Re: narkotyki aby przetrwac 02.10.05, 00:09


      pytanie czy typ tak mocno dązacy do kariery nie jest od poczatku
      niespełniony
      • rybolog Re: narkotyki aby przetrwac 02.10.05, 00:13
        Wiesz, trudno byc "spelnionym" jak ma sie nascie lat...czy nawet 20-scia...
        • solaris_38 karmienie sie na świecie 02.10.05, 00:41
          myslę że każdy wiek ma swoje spełnienie

          inaczej jest być spełnionym jako niemowlę , inaczej jako przedszkolak a
          inaczej jako mężczna z rodzina na utrzymaniu

          jeden z moich znajomych szef wielkich koncernów międzanrodowych ( calkiem
          niezła kariera) powiedział mi kiedyś że tak naprawdę POTRZEBOWAŁ ZROBIĆ
          KARIERĘ BO NIE BYŁ ZBYT SZCZĘSLIWYM CZŁOWIEKIEM
          twierdził że coś chciał udowodnic
          a także zwyczajnie sukcesem i pracoholizmem zagłuszyć

          sama w sobie kariera podobnie jak władza - wymaga wielkich wyrzeczen
          poswięceń i wyścigu

          pytanie co osiągasz zdobywając sławę i władze ?
          jakie karmiące wartości ?





          • alaaa6 Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 11:00

            >
            > pytanie co osiągasz zdobywając sławę i władze ?

            wartosci finansowe..
            to dla tych,ktorzy potrzebuja potem srodkow pobudzajacych..

            wartosci inne
            to Ci ktorzy umiejetnie potrafia zejsc ze sceny jak jest taka potrzeba..

            > jakie karmiące wartości ?

            ego..
            • solaris_38 Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 21:39
              ale to ego na pozomie nastoletnim

              ego zdrowego dojrzałego człoweka nie potzebuje TAKICH domów TAKIEJ
              publiczności TAKIEGO zachwytu TYLU pieniędzy

              nie aż tak
              • alaaa6 Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 21:51
                solaris_38 napisała:

                > ale to ego na pozomie nastoletnim
                >
                > ego zdrowego dojrzałego człoweka nie potzebuje TAKICH domów TAKIEJ
                > publiczności TAKIEGO zachwytu TYLU pieniędzy
                >
                > nie aż tak

                musi byc cos nie tak,z tymi osobami skoro nie umieja najpierw walczyc o swoje
                prawa..
                przyklad z jakims agentem ,ktory podpisuje za duzo zlecen ,ze takiego czlowieka
                to po malu zabija...
                Pewnie strch przed utrata slawy i pieniedzy jest tak silny ze zapominaja o
                swoich biologicznych potrzebach...
                tak wiec jeszcze raz nasuwa sie wniosek ,ze nie oplaca sie robic czegokolwiek
                za "wszelka cene".
                • rybolog Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 22:00
                  oplaca sie, oplaca:)
                  • alaaa6 Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 22:05
                    rybolog napisał:

                    > oplaca sie, oplaca:)
                    >
                    >
                    oplaca sie narkotyzowac?
                    a jak wezmie o raz za duzo?
                    • rybolog Re: karmienie sie na świecie 02.10.05, 22:07
                      oplaca sie zyc na pelnych obrotach...i jeszcze troszke bardziej.
                  • solaris_38 rybie 02.10.05, 22:10
                    zalezy czym ci płąca
                    jesli masz na myśli kase to tak

                    ale choc jestem zwolenniczką powaznego i z szacunkiem traktowania kasy - czy
                    nei ma innych nagród?

                    za własne postepowanie część angrody dostajemy wszak w formie skutków naszego
                    postepowania
                    w formie uczucia relaksu poczucia sensu wdzięcznosci radosci na przykład :)
                    • rybolog Re: rybie 02.10.05, 22:24
                      :))) Napisze Ci tak. Nic i nikt nie jest w stanie dac ci tyle samozadowolenia i
                      radochy, co zycie na maksa, tak na pelnych obrotach plus jeszcze
                      troche...Problem jest w tym ze w koncu cie dopadnie i zaplacisz za to...np.
                      zdrowiem. A moze nie? Jest taka mozliwosc...Dlatego balans jest w tym wszystkim
                      bardzo wazny...tylko ze balans jest na krawedzi i musisz sobie z tego sprawe zdawac.
                      • luty10 Re: rybie 02.10.05, 22:27
                        rybolog napisał:

                        > :))) Napisze Ci tak. Nic i nikt nie jest w stanie dac ci tyle samozadowolenia
                        i
                        > radochy, co zycie na maksa, tak na pelnych obrotach plus jeszcze
                        > troche...Problem jest w tym ze w koncu cie dopadnie i zaplacisz za to...np.
                        > zdrowiem. A moze nie? Jest taka mozliwosc...Dlatego balans jest w tym
                        wszystkim
                        > bardzo wazny...tylko ze balans jest na krawedzi i musisz sobie z tego sprawe
                        zd
                        > awac.
                        >
                        zycie na maksa nie daje mi zadowolenia...
                        moze nie wszyskim daje...
                        • rybolog Re: rybie 02.10.05, 22:33
                          wcale nie musi, zalezy co lubisz.
                        • solaris_38 luty 02.10.05, 22:57
                          :)
                          tak ..

                          ...pytanie jest gdzie jest MAX i czy dla wszystkich w tym samym miejscu ?
                      • solaris_38 Re: rybie 02.10.05, 22:55
                        długo zyję i jakoś tak się złożyło że ci (zresztą kochani przez mnie
                        ludzie) co to żyli na maxa i móili to co ty
                        jakoś źle skończyli

                        smutno mi

                        wiem że byli bogami .. ale czemu tak krótko
                        inie wiem czy było warto
                        nie mówię że nie
                        nie wiem naprawdę
                        • rybolog Re: rybie 02.10.05, 23:02
                          A ja wiem ze w wiekszosci przypadkow to sie zle konczy, ale sa wyjatki, bardzo
                          malo ich jest ale sa...

                          To Ci powiem ze wielu z tych ludzi powie ze warto bylo...krotko ale dobrze. Ci
                          ktorzy zaprzecza (jak jeszcze zyja, zakladam ze tak) nie wylapali momentu i
                          teraz cierpia i zaluja...Ci co sie zregenerowali, chca do tego wrocic...
                          • solaris_38 rybie 02.10.05, 23:08
                            a... ty ?
                          • rybolog Re: rybie 02.10.05, 23:16
                            Ja? Ja wylapalem moment, troche przez przypadek ale wylapalem. Wiesz, do
                            wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, do notorycznego zmeczenia rowniez i tak
                            mozna dluuuugo, dluuuugo...ale jak zaczynaja sie halucynacje...to juz koniec.
                            Stop. A u mnie sie zaczely, przytoczylem znajomym sutuacje ktora zaistniala w
                            moim snie. No, powaga. A ja myslalem i bylem swiecie przekonany ze ona
                            zaistniala w rzeczywistosci. Ot, tak troszke mi sie pomieszalo...:)
                            • solaris_38 rybie 02.10.05, 23:20
                              teraz jest ci dobrze?
                              • rybolog Re: rybie 02.10.05, 23:29
                                Nie narzekam, oprocz bolow lba ale to musi naprawde bardzo bolec:) Tamte czasy
                                juz nie powroca, bo wiem ze juz nie jestem w stanie takiego wysilku zniesc,
                                czasami sie jeszcze wysile (tak na maksa) ale potem kilka dni zdycham. Ale
                                wiesz, czuje sie jakbym cale zycie juz przezyl...szybko i calkiem dobrze:)
                                • solaris_38 ilośc żywotów 03.10.05, 22:25
                                  hmm
                                  to może jakies małe nowe zycie ?

                                  INNE (dla odmiany) ?

                                  jeszcze by się udało jeden zywocik ustrzelić ;) :) :)
                • solaris_38 ala 02.10.05, 22:11

                  myśle że oni zapominają nie tyle pod wpływem kariery
                  że już wczesniej zapominali
                  zaniedbali coś waznego w sobie

                  • scylla Re: ala 02.10.05, 22:15
                    myślisz że to wcześniej mieli ale zaniedbali?
                    • solaris_38 Re: ala 02.10.05, 22:33
                      myslę że to sięga daleko w ich przeszłość ... nie wiem jak daleko
                      ale czuję ze na jakimś głodzie byli od zawsze

                      z tym się wiążą wszelkie -izmy )alkoholizm , pracoholizm, narcyzm, narkomania,
                      siłownizm , komputeryzm

                      izm to przegięcie pały

                      nie czucie granicy

                      mogli zatem kiedyś czuć i utracić na skutek traumy

                      ale prędzej nie mieli

                      może od pokoleń coraz bardziej
                      • justyna41 Re: ala 04.10.05, 12:23
                        A czy wiesz na jakim głodzie i co z nim zrobić?
                        • solaris_38 Re: ala 05.10.05, 01:22
                          dobre pytaniue
                          nie wiem
                          jakoś odczuwam to jako głód

                          nienasycenie

                          wielką pustą dzierę do którj się wrzuca i wrzuca a ona daje spokój .. coraz
                          rzadziej

                          moze to jest w genach
                          a moze wystarczy dotykac dziecko i BYĆ Z NIM dzielić sie swoją pełnią
                          a moze to nienasycenie to jakis rodzaj ... specjalizacji

                          moze niektóre osoby MAJĄ być nienasycone , zyć krótko i fajerwerkowo spalając
                          siebie a dając (z ekranu) ciepło innym

                          ja słuchm muzyki pewnych kompozytorów to ... mam gdzieś ze brali bo to jest
                          piękne co od nich dostałam
                          a moze nie ejst piękne

                          moze to pułapka ?

                          kto wie

                          ja na pewno nie wiem
                  • alaaa6 Re: ala 02.10.05, 22:46
                    solaris_38 napisała:

                    >
                    > myśle że oni zapominają nie tyle pod wpływem kariery
                    > że już wczesniej zapominali
                    > zaniedbali coś waznego w sobie
                    >
                    moze w swej naiwnosci ,nie wiedzieli co ich czeka;)?
                    • rybolog Re: ala 02.10.05, 22:54
                      Ano zapomnieli, ze zwykly smiertelnik ich nie zrozumie...bo to co oni robia jest
                      ponad ludzkie sily...a oni mysleli ze kazdy tak moze...blad, nie kazdy:)
                      • solaris_38 rybie 02.10.05, 22:58
                        w dziwny sposób słuzymy sobie nawzajem
                    • solaris_38 ala 02.10.05, 22:58
                      myślę że my wszyscy nie wiemy co nas czeka

                      kompletnie :)

                      • alaaa6 Re: ala 04.10.05, 15:45
                        solaris_38 napisała:

                        > myślę że my wszyscy nie wiemy co nas czeka
                        >
                        > kompletnie :)
                        >
                        ale pewne sprawy mozemy przewidziec..
                        tzn,mamy jakis wplyw na to co z nami sie dzieje...

                        • solaris_38 pisze troche nie na temat wiem 05.10.05, 01:28
                          niby mammy jakiś wpływ

                          ale czy to MY mamy ?
                          czy mielismy wpływ na narodzenie się
                          na budowe roąk i nóg
                          na wybór rodziców czasów kontynentu płci sposobu wychowania

                          nicy od pewnego momentu istniej autokreacja
                          ale czemu ja sie chcę kreowac tak a sasiad inaczej
                          moze przyszliśmy na śwait z instrukcją jakim byc człowiekiem

                          instrukcją zadaną

                          ale KTO ja wykreował skoro nie mY?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka