Dodaj do ulubionych

porozmawiajmy o radosciach...

IP: *.215.152.130.Dial1.Washington1.Level3.net 24.09.01, 23:23
...dnia codziennego. Ten watek ma byc tez o radosciach, co nie? Przyznawac
sie, po kolei.....Komu zdarzylo sie dzisiaj cos milego?
Ja na przyklad kupilam sobie ladna lampke na biurko. "Mala rzecz a cieszy" -
powtorze wiec za slonica, ktora odbyla udany stosunek plciowy z mrowka/kiem.

W supplemencie dodam, ze osoba podpisujaca XOXO nigdy nie odbyla stosunku z
mrowka ani z innym zwierzeciem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Budda Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.unl.edu 24.09.01, 23:40
      A gdzie ukradlas biurko ?
      • Gość: XOXO Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.215.152.130.Dial1.Washington1.Level3.net 24.09.01, 23:43
        Biurko dostalam. Stare z lat siedemdziesiatych.
        Ale tez je lubie!
    • Gość: imbir Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 193.227.223.* 25.09.01, 08:07
      Dobry żart z rana jest wporzo. :-)
      CYA
      • mariposa Re: porozmawiajmy o radosciach... 25.09.01, 08:45
        a mi niesamowita radosc sprawia malutka niebieska cyferka, pojawiajaca sie z
        rana przy napisie "skrzynka odbiorcza". ma ze cztery milimetry wzrostu, a jak
        cieszy!
        • Gość: kwieto Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.09.01, 10:20
          A mi sie generalnie wszystko podoba. Jak leci :")
          • Gość: noe Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.szcz.gazeta.pl 25.09.01, 11:22
            A ja Wam troche pomarudze, czuje sie zle, boli mnie brzuch, kreci mi sie w glowie, ogolnie mogloby
            byc fajnie ale jakos nie jest, mam dolek. Niech mnie ktos pocieszy i rozsmieszy
            • Gość: imbir Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 193.227.223.* 25.09.01, 11:34
              Pocieszę Cię.
              Czuję jak by ktoś skręcał mi głowę w imadle. Ale wczoraj było super. Polecam
              pub Architekturę na Koszykowej w W-wie.
              • Gość: momo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cezex.pl 25.09.01, 16:31
                a ja dzisiaj napisałam wiersz...lubię pisać wiersze i ogólnie jest fajnie..
            • Gość: XOXO Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.215.155.48.Dial1.Washington1.Level3.net 25.09.01, 16:54
              Gość portalu: noe napisał(a):

              > A ja Wam troche pomarudze, czuje sie zle, boli mnie brzuch, kreci mi sie w glow
              > ie, ogolnie mogloby
              > byc fajnie ale jakos nie jest, mam dolek. Niech mnie ktos pocieszy i rozsmieszy

              Grunt to sie nie przejmowac i w ciasnych butach nie chodzic. Tak mawiala moja
              babcia starowinka. Potem mowila, ze jutro bedzie gorzej.
              • Gość: Z Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 25.09.01, 19:01
                Pisząc dzisiaj jednego email'a, przypomniałem sobie ostatnie trzy lata mego
                krótkiego życia. A było co wspominać! Abyście wiedzieli jak było fajnie, krótka
                historyjka. Kumpel miał 30-kę. Weszliśmy do jego mieszkania za jego
                nieobecności, a kiedy wszedł i zaświecił światło i ujrzał roześmiane z 40 osób,
                zamurowało go na dwie bite godziny. Był przez ten czas w stanie powiedzieć
                tylko ze sto razy: " Jak wy to zrobiliście?". A zdjęcia zaskoczonego gościa
                powinny być rozpowszechniane za opłatą! Jutro też będzie wesoło! Trzymcie sie
                • Gość: fnoll Re: radość spotkania IP: *.ds.uj.edu.pl 25.09.01, 19:57
                  spotkałem wczoraj przypadkiem starego znajomego (łączy mnie z nim choćby to, że był
                  na tym samym sylwestrze na którym poznałem swoją obecną ukochaną, urodził się tego
                  samego dnia co ja tylko rok później) z którym nie widzieliśmy się od dobrego roku, naturalnie
                  zaszyliśmy się w najbliższej knajpie na miłych wspominkach, po których nawet nie miałem
                  strasznego kaca (cóż sporo potem wytańczyłem przy dobrej klubowej muzie), ale jak doszlo
                  do tego spotkania!

                  skusiłem się na kupno kompaktu-reedycji pierwszej płyty Brygady Kryzys, którą darzę
                  szczególnym sentymentem - po niespełna godzinie odkryłem, że płyta jest porysowana
                  (zgroza!) więc czym prędzej ruszyłem w stronę sklepu aby dokonać reklamacji, no i w tym
                  momencie natknąłem się na tegoż starego funfla - błogosławione rysy! płytę wymienili, i nawet
                  w knajpie żeśmy ją zapuścili (deszcz lał okrutnie i zero klientów)

                  zdecydowanie było to radosne przydarzenie
                  • Gość: kwieto Re: radość spotkania IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.09.01, 12:58
                    Dzis jeszcze radosniej niz wczoraj ogolnie, a w szczegole udalo mi sie wyklocic
                    o odprawe na odchodne z pracy... :")))
    • Gość: Aguś Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 26.09.01, 13:28
      Bardzo miły słoneczny dzień a do tego udało mi się kupić dla kogoś z okazji
      rocznicy ślubu (20-ej) prezent o jakim ta osoba marzyła - bardzo dużo radości
      mi to sprawiło i nie mogę się doczekać kiedy jej to dam.
      pozdr
      • Gość: momo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cezex.pl 26.09.01, 14:19
        a mi sie udało zapisać do przychodni onkologicznej na te badania genetyczne
        raka piersi co funduje "Twój styl" - nierstety należę do grupy zwiększonego
        ryzyka, wię cieszę sie że mnie zbadają)) a poza tym jeszcze tylko dwa dni mi
        zostały do spotkania z moim Skarbem.))))
    • Gość: yaa Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 212.69.68.* 26.09.01, 14:16
      Mnie też spotkało dzisaj coś miłego - a nawet 2 rzeczy.
      Po pierwsze wreszcie w pracy mam ciepło - bo włączyli ogrzewanie :))
      Po drugie dzisaj rano zajrzała do mnie szefowa i obwieściła że mam napisać
      pismo pochwalne dla siebie do dyrektora generalnego bo zamierza mnie
      awansować ! :)))))
      Jest się z czego cieszyć.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • Gość: kasia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.larr.lodz.pl 26.09.01, 14:30
      A do mnie zadzwonila dzis moja przyaciołka, ktorej nie slyszalam juz dobre
      kilka miesiecy (mieszkamy w innnych miastach)
    • Gość: Z Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 26.09.01, 15:49
      Dzisiaj usłyszałem na swój temat mnóstwo pochwał od kilku osób w pracy.
      Zdecydowali się wreszcie coś pozytywnego powiedzieć, bo już mnie tu za miesiąc
      nie będzie. I to jest właśnie to co mnie cieszy!! Wolność!
      • Gość: Anna26 Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.90.25.79.Dial1.Washington1.Level3.net 26.09.01, 16:00
        A ja dostalam zaproszenie na rozmowe w sprawie pracy. Nie jest to moze
        wymarzona praca i niewiadomo czy ja dostane. Ale wreszcie ktos przeczytal moje
        CV i uwaza mnie za sensownego kandydata.
        • Gość: panna Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 21:29
          Super pomysł z tym gadaniem o radościach niech tak każdy zastanowi się na
          koniec dnia co miłego dziś go spotkało. Ja właśnie sie zastanawiam: przede
          wszystkim był u mnie mój miś i poprzytulaliśmy się jak małe misie ogladajac
          film, który nie był wcale romantyczny ale za to dobry: "SHAFT" z Samuelem L.J.
          Super sprawa. Polecam na wieczór.Pa Pa dobrego jutro dnia!!!!
          • Gość: Iza Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 16:20
            Czy to ta sama Panna, co chciała sobie skrócić "włosy na pochwie"?
    • Gość: Rene Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.proxy.aol.com 27.09.01, 15:52
      Mowia, ze stare to dobre tylko wino i skrzypce. Cos w tym jest !!!
      Wczoraj bylem w firmie na pozegnalnym party dlugoletniego pracownika, firma
      zaserwowala 20 letnie jakies jugoslowianskie wino, ale co to byl za aromat,
      jakiz to mialo smak i moc ! Niebo w gebie !!! :)
      Zagrali na zywo jazz z pieeeeeeknym saxofonem, usiadlem sobie samotnie w
      kaciku, pociagajac powoli grube cygaro, chociaz nie pale i mowie Wam ludzie
      jakie to wszystko razem bylo wspaniale, ten "szum", te dzwieki, ten dym, a i
      bylo tez na czym oko zawiesic, mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm :) , bylem baaaaardzo,
      baaaaaardzo happy,

      - czego i Wam zycze !!! :)
    • Gość: kitek Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.opole.dialup.inetia.pl 27.09.01, 16:02
      przesliczna kartke z bardzo osobistym wierszykiem dostalem dzisiaj od swego
      duszka najukochanszego, i chociaz dzieli nas spora odleglosc, po raz kolejny
      uwierzylem ze dzien, gdy juz na zawsze bedziemy razem jest coraz blizszy
      • Gość: renka Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.sympatico.ca 30.09.01, 23:12
        Dzisiaj robie tylko to, co mi sie podoba.Ciesze sie sloncem. Wokol zielen
        bujna, cieplo i cicho.Sasiad pali ognisko , zapach jalowca sie rozchodzi.
    • Gość: Mia Kupa radości IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.01, 23:26
      Zeżarłam wczoraj (na stres) półlitrowy słoik wisniowej konfitury, dzisiaj
      weszłam na wagę, a tu żadnych przykrych niespodzianek. Hurra! (nawet stres
      minął na ten widok!)
    • Gość: sebo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 16:48
      Życie jest piękne.

      Do południa rozsypany byłem zupełnie. Od miesięcy pożerało mnie poczucie
      niespełnienia. Żle się czuję w życiu osobistym, brak sukcesów w zawodzie.
      Ale, proszę Państwa: to tylko poczucie.
      Otrzymałem niespodziewaną zupełnie informację. Doceniono moją pracę, przyznam,
      że nie ja sam nie widziałem jej sensu ani końca. Znowu chce mi się żyć i
      pracować ciężko.

      Jak jeszcze popracuję nad swoją miłością, zaskoczy mnie podobne info?

      Dzisiaj nawet w to wierzę.

      Wszyscy głowy do góry proszę!
    • Gość: hania Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 22:55

      A ja ...:-)))? Kiedy szlam sobie dzis rano do pracy ,zobaczylam
      ( i uslyszlam ) spadajace kasztany .Bylo slonce , byl wiatr .
      Szlam powoli kasztanowa alejka .Nagle-zawialo ,zatrzeslo drzewami
      i zaczely sie sypac ...Takie przeslicznie brazowe i mile w dotyku .
      Jednego podnioslam .
      Mam w kieszeni .Na dobry dzien .
      Pomyslalam ,ze moze ktos kiedys do mnie powie ,ze wlosy mam jak kasztany ....

      Lubie jesien .Lubie chodzic do pracy .Lubie magie kasztanowych uliczek .
      Pozdrawiam .:-))
      • Gość: Rene Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.proxy.aol.com 02.10.01, 23:41
        Gość portalu: hania napisał(a):

        >
        > A ja ...:-)))? Kiedy szlam sobie dzis rano do pracy ,zobaczylam
        > ( i uslyszlam ) spadajace kasztany .Bylo slonce , byl wiatr .
        > Szlam powoli kasztanowa alejka .Nagle-zawialo ,zatrzeslo drzewami
        > i zaczely sie sypac ...Takie przeslicznie brazowe i mile w dotyku .
        > Jednego podnioslam .
        > Mam w kieszeni .Na dobry dzien .
        > Pomyslalam ,ze moze ktos kiedys do mnie powie ,ze wlosy mam jak kasztany ....
        >
        > Lubie jesien .Lubie chodzic do pracy .Lubie magie kasztanowych uliczek .
        > Pozdrawiam .:-))

        Ja tez bardzo lubie kasztany, ale kiedy one tak spadaja, to uzmyslawiam sobie, ze
        juz znowu jestem o ten 1 rok starszy :((

        • Gość: renka Re: kasztany IP: *.sympatico.ca 03.10.01, 06:13
          Przyznam sie , ze kiedys tak czulam sie w Polsce, w Warszawie, rozmarzenie
          jesienne,spacery alejkami pokrytymi kolorowymi liscmi, popekane kasztany w
          wilgotnej trawie.Cudo.Teraz, tutaj, daleko od rodzinnych stron, obok mojego
          domu rosnie ogromny kasztan.Jest piekny i dorodny.Nigdy nie zauwazylam nikogo,
          kto by podniosl kasztan, nawet dzieci nie robia tu zabawek z kasztanow. Jesien
          odbieram jako uciazliwy czas zamiatania lisci, kasztanowe lupiny porozrzucane
          wokol, straszny balagan narobily te wiewiorki, ktorych tu dziesiatki przemyka
          po ulicach, miedzy jadacymi samochodami.Brakuje mi tego romantyzmu ,
          rozmarzenia i zatrzymania sie nad jesiennym przemijaniem.
          • Gość: kreska Re: kasztany IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 03.10.01, 12:33
            Renko, czy nie chodzi o to, żeby w k a ż d e j rzeczy znajdować jej dobre
            strony?
            Ja wpadłam w podziw dla Waszej mądrości: proste radości, opisy śniadań. To się
            udziela, przynajmniej mnie.
            Pozytywy przemijania ...
            :-)
            Kreska
            • joni Re: kasztany 03.10.01, 13:43
              Dzisiaj jest super dzień. Moja teściowa wzięła mojego synka na spacer, wreszcie
              mogłam pobyć trochę sama,ale i tak zaraz zatęsknilam. Ach jaka to jest mocna
              więż.
          • Gość: UglyWife z innej beczki IP: *.loc.gov 03.10.01, 18:48
            A ja sie ciesze, ze nie bede UglyMother. W najblizszym czasie mi to nie grozi. Oddech ulgi. I teraz
            siegam po ciasteczko.
        • Gość: hania Do Rene ....w sprawie spadajacych kasztanow ...:-) IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 19:31

          Nooo!:-))) Niby to tak...ze jestes starszy o rok ..kazdej jesieni .
          Ale i ,o trzysta iles tam dni, madrzejszy ,
          bardziej doswiadczony przez przemijajacy czas .
          To tez wazne ,prawda ? ..i brzmi zdecydowanie lepiej ,
          bo optymistyczniej ...
    • Gość: Aguś Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 03.10.01, 13:27
      droga do pracy wypada mi przez park i faktycznie teraz jest w nim cudnie, ach
      te kasztany....... i złoto przeplata się z czerwienią na drzewach i jest ciepło
      i są jabłuszka i śliweczki i do świąt niedaleko więc planuję jakie prezenty w
      tym roku przyniesie Mikołaj... żyć nie umierać
    • Gość: Mifun Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 212.244.59.* 03.10.01, 16:04
      Dziś jest super dzień. Promotor wreszcie zaakceptował moją pracę magisterską!
      Koniec z dłubaniną po nocach.
    • Gość: Alik Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 212.244.82.* 03.10.01, 16:56
      Byłam dzis z klasą ( jestem belfrem)na wycieczce w ZOO. Pogoda na medal!
      I widziałam małpkę opiekująca się maleńką małpeczką, Boże to było śliczne!
    • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 04.10.01, 05:22
      A ja sie ciesze, ze weszlam dzisiaj na to forum. :)
      Panuje przyjemna atmosfera i nikt nareszcie nie skacze nikomu do gardla.
      Jest juz pozno, wiec licze na same kolorowe sny tej nocy...
      Pozdrawiam serdecznie tutejszych forumowiczow.
      • Gość: sebo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 220.20.200.* 04.10.01, 07:37
        Julia, to Ty?
        A dla mnie wielką radością były rozmowy z Tobą.
        Miłe i piękne chwile bardzo.
        Może wrócą?
        Chciałbym szalenie.
        • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 05.10.01, 03:35
          Gość portalu: sebo napisał(a):

          > Julia, to Ty?
          > A dla mnie wielką radością były rozmowy z Tobą.
          > Miłe i piękne chwile bardzo.
          > Może wrócą?
          > Chciałbym szalenie.


          Przykro mi, ale nie jestem ta Julia, o ktorej myslisz. Przykro tym bardziej, ze masz tak mile
          wspomnienia...
          Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, abysmy nie mogli sobie porozmawiac, nie sadzisz ?
          Pozdrawiam
          • Gość: sebo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 05:16
            Jeśli obojgu sprawi nam to radość - oczywiście.
            Mało tej radości wokół. Zamarzła gdzieś wsród drzew w parku. Zasłoniły ją mgły.
            Wymyły ją deszcze.
            Może głębiej, gdzieś pod nieprzemakalnym kapturem, jest inna - prawdziwsza.
            Znasz się na tym?
            Pobudowałem sobie w głowie labirynty i błądzę nie potrafiąc wyznaczyć sobie
            celu.
            • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 18.10.01, 08:07
              Gość portalu: sebo napisał(a):

              > Jeśli obojgu sprawi nam to radość - oczywiście.
              > Mało tej radości wokół. Zamarzła gdzieś wsród drzew w parku. Zasłoniły ją mgły.
              >
              > Wymyły ją deszcze.
              > Może głębiej, gdzieś pod nieprzemakalnym kapturem, jest inna - prawdziwsza.
              > Znasz się na tym?
              > Pobudowałem sobie w głowie labirynty i błądzę nie potrafiąc wyznaczyć sobie
              > celu.

              Witaj,
              ja wciaz pamietam, ze mielismy sobie tutaj podyskutowac. Moj PowerBook cos ostatnio
              szwankuje a sumienie nie daje spokoju. :)
              Teraz musze juz zmykac, ale wroce niedlugo.
              Zycze cieplego i przyjemnego dnia. Glowa do gory...
              julia
              • Gość: sebo Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 220.20.200.* 18.10.01, 08:21
                Dzieki serdeczne.
                Naprawde milo, ze sie pojawilas.
                Jakos od rana czuje, ze bedzie dobry dzien.
                Dzieki Tobie rowniez.
                A radosci - odnajduje je w sprawach, ktore mam ze soba, jakos, choc leniwie,
                dochodza tez inne.
                Z glowa do gory odwaznie patrze w chmury.
                Zartuje.

                Trzymaj sie.

                Dobrze, ze jestes, tam gdzies w Swiecie.
                Dobre to forum.
                To tez radosc.

                Dziekuje.
                • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 24.10.01, 11:23
                  Gość portalu: sebo napisał(a):

                  > Dzieki serdeczne.
                  > Naprawde milo, ze sie pojawilas.
                  > Jakos od rana czuje, ze bedzie dobry dzien.
                  > Dzieki Tobie rowniez.
                  > A radosci - odnajduje je w sprawach, ktore mam ze soba, jakos, choc leniwie,
                  > dochodza tez inne.
                  > Z glowa do gory odwaznie patrze w chmury.
                  > Zartuje.
                  >
                  > Trzymaj sie.
                  >
                  > Dobrze, ze jestes, tam gdzies w Swiecie.
                  > Dobre to forum.
                  > To tez radosc.
                  >
                  > Dziekuje.


                  Dzien dobry,
                  wyglada na to, ze wpadam tu jak torpeda, nie przejmuj sie jednak, nie lubie przerywac czegos w
                  polowie drogi i nie tylko :)
                  Uporalam sie nareszcie z ta moja mala, czarna, przewrotna skrzyneczka- zlosliwosc rzeczy
                  martwych. W takich momentach jestem bezradna, ale niespecjalnie mnie to rusza. Nie daje sie
                  bestii (hi hi).
                  Wypada mi teraz podziekowac za Twoje cieple slowa, mam o jedna radosc wiecej na moim
                  rosnacym koncie :)
                  A doszukuje sie tej radosci w najmniej nawet istotnych sprawach, i o dziwo, nie jest tak zle.
                  Postanowilam wylapywac to wszystko, co dobre w moim zyciu. Nie zawsze mi sie to udaje, ale
                  jesli juz, to jest to taka moja mala wygrana. Tym bardziej teraz, po wrzesniowych wydarzeniach,
                  kiedy czlowiek niczego nie jest juz pewien...
                  Dorzucam spory ladunek optymizmu, ciezko bez niego w moich poszukiwaniach, ale ciesze sie, ze
                  wogole jest. A tak wlasciwie to duzo zalezy od nas samych, z autopsji wiem, ze potega wlasnych
                  mysli, tych pozytywnych oczywiscie, prostuje wiele zawilosci...

                  Zmykam juz do lozka, bo nie wstane rano wyjsc z moja psina.

                  Pozdrawiam serdecznie i zycze samych optymistycznych mysli...
                  • seboc Re: porozmawiajmy o radosciach... 24.10.01, 11:48
                    Ale miło.
                    Dobry pomysł. Zbierać radości jak liście w parku do pięknego koszyka, zamiast
                    pamiętać, że spadły właśnie z drzewa.
                    Oczyścić się deszczem, nie myśleć, że po przemoknięciu się zachoruje.
                    U mnie też ten koszyk radości, mój, prywatny, coraz większy.
                    Dziękuję za życzenia.
                    Masz rację nastrój - to my sami.

                    Wróc jeszcz tu kiedyś może (za tydzień),
                    Pani Meteor, napisz coś lekkiego.

                    Ucieszyłaś mnie.

                    Powiedz - jak znosisz jesień?
                    Czy smutek jest piękny i czy takim pięknem też się można cieszyć?

                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 12.11.01, 08:47
                      Patrze i oczom nie wierze, jak dlugo mnie tu nie bylo. Ale wstyd...
                      Pocieszeniem niech bedzie dla mnie mysl, ze byc moze czesto tu zagladasz i dostrzezesz
                      wkoncu te moje wypociny :)
                      Mialo byc o jesieni, tymczasem u mnie juz prawie zima i z ta moja czestotliwoscia wpadania na
                      to forum, powinnismy chyba pisac o wiosnie...
                      Zartuje, oczywiscie.
                      Nie wiem czemu tak sie dzieje, ale w przeciwienstwie do wielu ludzi nie narzekam na jesienna
                      slote i wisielczy humor. To mi nic nie da. Wrecz przeciwnie, lubie jesienne dni, to wlasnie o tej
                      porze roku moge ze spokojem podumac nad wlasnym losem, bytem. Lubie zapach palonych lisci,
                      ich szelest pod nogami, mimo iz wszystko wokol wyglada szaro, mglisto i beznadziejnie. Podoba
                      mi sie cyklicznosc por, przynajmniej wiesz,czego sie po nich spodziewac, a im jestem starsza,
                      to odkrywam je na nowo.
                      Wiesz, mimo, ze tak jak inni nie jestem wolna od wszelkich zmartwien tego padolu, to ciesze
                      sie z mojego pozytywnego postrzegania rzeczywistosci, a co cieszy juz najbardziej to fakt, ze
                      na tym zyskuja tez ci, ktorzy sa blisko mnie. Nie chce usiasc i biadolic, tkwic w marazmie i
                      jesiennym otepieniu, do licha z tym. Zapisalam sie na joge, musze wreszcie opanowac sztuke
                      wlasciwego oddechu, a przy okazji wzmocnie i wyciagne miesnie... Lepsze to niz... no wlasnie,
                      reszte sobie dopowiedz.
                      Pozdrawiam cieplutko i licze na male rozgrzeszenie :)


                    • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 12.11.01, 08:47
                      Patrze i oczom nie wierze, jak dlugo mnie tu nie bylo. Ale wstyd...
                      Pocieszeniem niech bedzie dla mnie mysl, ze byc moze czesto tu zagladasz i dostrzezesz
                      wkoncu te moje wypociny :)
                      Mialo byc o jesieni, tymczasem u mnie juz prawie zima i z ta moja czestotliwoscia wpadania na
                      to forum, powinnismy chyba pisac o wiosnie...
                      Zartuje, oczywiscie.
                      Nie wiem czemu tak sie dzieje, ale w przeciwienstwie do wielu ludzi nie narzekam na jesienna
                      slote i wisielczy humor. To mi nic nie da. Wrecz przeciwnie, lubie jesienne dni, to wlasnie o tej
                      porze roku moge ze spokojem podumac nad wlasnym losem, bytem. Lubie zapach palonych lisci,
                      ich szelest pod nogami, mimo iz wszystko wokol wyglada szaro, mglisto i beznadziejnie. Podoba
                      mi sie cyklicznosc por, przynajmniej wiesz,czego sie po nich spodziewac, a im jestem starsza,
                      to odkrywam je na nowo.
                      Wiesz, mimo, ze tak jak inni nie jestem wolna od wszelkich zmartwien tego padolu, to ciesze
                      sie z mojego pozytywnego postrzegania rzeczywistosci, a co cieszy juz najbardziej to fakt, ze
                      na tym zyskuja tez ci, ktorzy sa blisko mnie. Nie chce usiasc i biadolic, tkwic w marazmie i
                      jesiennym otepieniu, do licha z tym. Zapisalam sie na joge, musze wreszcie opanowac sztuke
                      wlasciwego oddechu, a przy okazji wzmocnie i wyciagne miesnie... Lepsze to niz... no wlasnie,
                      reszte sobie dopowiedz.
                      Pozdrawiam cieplutko i licze na male rozgrzeszenie :)


                    • Gość: julia Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: 204.244.10.* 12.11.01, 08:50
                      Patrze i oczom nie wierze, jak dlugo mnie tu nie bylo. Ale wstyd...
                      Pocieszeniem niech bedzie dla mnie mysl, ze byc moze czesto tu zagladasz i dostrzezesz
                      wkoncu te moje wypociny :)
                      Mialo byc o jesieni, tymczasem u mnie juz prawie zima i z ta moja czestotliwoscia wpadania na
                      to forum, powinnismy chyba pisac o wiosnie...
                      Zartuje, oczywiscie.
                      Nie wiem czemu tak sie dzieje, ale w przeciwienstwie do wielu ludzi nie narzekam na jesienna
                      slote i wisielczy humor. To mi nic nie da. Wrecz przeciwnie, lubie jesienne dni, to wlasnie o tej
                      porze roku moge ze spokojem podumac nad wlasnym losem, bytem. Lubie zapach palonych lisci,
                      ich szelest pod nogami, mimo iz wszystko wokol wyglada szaro, mglisto i beznadziejnie. Podoba
                      mi sie cyklicznosc por, przynajmniej wiesz,czego sie po nich spodziewac, a im jestem starsza,
                      to odkrywam je na nowo.
                      Wiesz, mimo, ze tak jak inni nie jestem wolna od wszelkich zmartwien tego padolu, to ciesze
                      sie z mojego pozytywnego postrzegania rzeczywistosci, a co cieszy juz najbardziej to fakt, ze
                      na tym zyskuja tez ci, ktorzy sa blisko mnie. Nie chce usiasc i biadolic, tkwic w marazmie i
                      jesiennym otepieniu, do licha z tym. Zapisalam sie na joge, musze wreszcie opanowac sztuke
                      wlasciwego oddechu, a przy okazji wzmocnie i wyciagne miesnie... Lepsze to niz... no wlasnie,
                      reszte sobie dopowiedz.
                      Pozdrawiam cieplutko i licze na male rozgrzeszenie :)


                      • seboc Re: porozmawiajmy o radosciach... 12.11.01, 09:21
                        A jaka jest pora roku?
                        Czy to istotne, czy obchodziłoby Ciebie, to, gdy rankiem słyszysz w uchu swój
                        szept ulubiony?
                        Wiele mówi się tutaj o samotności, wiele o uczuciach, czekaniu na nie, lub
                        braku.
                        Można spojrzeć na wszystko z perspektywy - wszyscy mają nadzieję na zmianę.
                        Ale cóż dosyć tego.
                        Zaglądam tutaj, rzeczywiście, bo tu jest ciepło, bo są przyjaźni ludzie,
                        wreszcie - polubiłem tu zaglądać.
                        A jesień - ona jest moją ulubioną porą roku. Kocham ją za urodę, za dorosłość,
                        dostojność, powagę, tajemniczość, bogactwo emocji, a najbardziej - że zawsze
                        wraca.
                        To pora, gdy umysł mój dominują myśli, różne, smutne często, za to piękne
                        niezwykle, kocham te swoje przemyślenia, kocham, one są jak ulubiony obraz.

                        A dziś - mam wiarę, że znów obudzę szeptem Moją Ulubioną, że jest ona tuż obok.
                        Najwyżej pójdę opowiedzieć wszystko wieczorem w parku. Tam jest miłorząb
                        japoński - dziewczyna, drzewo moje ulubione. Dobrze, że jest ona tam wciąż. Tak
                        długo już, że bardzo mądra chyba, na pewno lepsza ode mnie.

                        Cieszę się, że się pojawiłaś - czekałem.
                        Bardzo mi się zrobiło miło.

                        Bardzo pozdrawiam,
                        wiele uśmiechu.
    • fantasia Re: porozmawiajmy o radosciach... 19.11.01, 17:35
      Jaki fajny wątek! Odświeżam :-)))

      PS. A ja sobie kupiłam wczoraj wielki, obleśny, lśniący i czerwony łańcuch
      choinkowy. Tak sobie szłam przez supermarket i nie mogłam (hm, excusez moi -
      nie chciałam!) się powstrzymać. Postanowiłam spożytkować go jako boa.
      Przemieszczam się w nim po świecie. Nieliczni osobnicy pukają się w czółka
      tudzież umykają z przerażeniem... większość jednak boki zrywa ze śmiechu! Boa
      za osiem złotych narzędziem wzbudzania powszechnej, nieposkromionej radosności
      wśród zdumionych przechodniów! Tak!
      Proponuję wykorzystać ten wątek jako opowiadanie o radościach (nawet tych
      debilnych, a może szczególnie?), których umiemy przysparzać innym ludzikom...
      Kto umie? I jak to robicie?
      • Gość: Toi Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cm-upc.chello.se 19.11.01, 18:51
        fantasia, i tu rozumiemy sie bez slow. :)))
        Pare dni temu w sklepie papierniczym kupilam, bo po prostu musialam, hmm, jak
        to sie nazywa, takie szklane lub plastikowe z woda w srodku, czyms tam, no i
        sniegiem gdy potrzasnac?
        Kupilam malenkie akwarium, plastik i masa plastyczna, okropne wykonanie,
        wszystkie kolory teczy, rybki na drucikach, muszelki, rafa koralowa itd,
        a 'snieg' jest drobny, kolorowo- srebrny i migajacy. I to jest takie okrutnie
        brzydkie!!! Postawilam na polce w miejscu strategicznym i sie napawam
        perwersyjnie, czesto potrzasajac.
        • fantasia Re: porozmawiajmy o radosciach... 19.11.01, 19:01
          A ja mam w domu krasnala ogrodowego...
          • Gość: Toi Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cm-upc.chello.se 19.11.01, 19:13
            Czy nieumieszczenie go w ogrodku oznacza, ze znalazlas jakies oryginalne
            krasnala zastosowanie? :))
            • fantasia Re: porozmawiajmy o radosciach... 19.11.01, 19:20
              Nieumieszczenie go w ogródku oznacza tylko tyle, że nie mam ogródka.
              Zresztą mam go nie w wyniku własnego radosnego podskoku, a podskoku równie
              chorych na głowę przyjaciół.
              Służy jako figura na ołtarzyku w kącie pokoju.
            • manrose Re: porozmawiajmy o radosciach... 19.11.01, 19:22
              A mi dzisiaj mama przywiozla obiad i jak sie doczolgalam po pracy do domu to
              mialam indyka z morelami :)))))) Poza tym zaraz ide na bluesowe jam session i
              to mnie cieszy juz "na zas"
              pzdr
              • seboc Re: porozmawiajmy o radosciach... 20.11.01, 07:37
                Dziś spadł u mnie pierwszy śnieg.
                Stopniał, zanim dotarł na gruncie, ale był - widziałem.
                Drobiazg, ale zawsze mnie to dobrze nastraja.

                A co do pięknych sprzętów, co stacjonują u mnie w domu, to cieszę się, że
                pozbyłem się jednego.
                Taka wstrętnie natrętna gejsza, wyposażona w 2 żarówki i sterowana pilotem.
                Trudno było znależć ideę, żeby "dawca" tego prezentu zrozumiał, że ona tu nie
                może być.
                • Gość: Toi Re: porozmawiajmy o radosciach... IP: *.cm-upc.chello.se 20.11.01, 08:23
                  Listopadowy wschod slonca nad ulica Hogbersgatan, wcale nie kiczowaty, ciepla
                  buleczka muesli, czarna kawa i czarny kot pomykajacy chodnikiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka