Dodaj do ulubionych

Tolerancja bez szacunku ...

21.10.05, 18:46
mysle, ze tak to powinno wygladac ... jesli szanujemy, nie potrzebujemy
tolerowac. Bo po co ? Tolerowac mozna tylko wtedy, gdy brakuje nam szacunku
dla innej osoby. To niejako bufor oddzielajacy nas i nasze reakcje od stanu
agresji ... ale cos odrebnego i niewynikajacego z szacunku ...
Rozpoczalem odrebny watek, gdyz temat wydaje mi sie niezwykle wazny i nie
chcialbym by utonal w watku lutego ... ( z calym szacunkiem )
Imagine.
Obserwuj wątek
    • ala-a Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 18:59
      Tolerancja (od łac. tolerare = znosić, wytrzymywać) oznacza cierpliwość i
      wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów,
      upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania choćby były całkowicie odmienne od
      własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne. Współcześnie rozumiana tolerancja to
      szacunek dla wolności innych ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia.
      Szacunek ten przybiera formy wyrozumiałości i życzliwości dla tego, co nie musi
      być naszym udziałem, ale co cieszy się naszą akceptacją istnienia w imię
      demokratycznej wolności.

      ja tam zrozumielam ze szacunek i tolerancja to to samo;)
      • back.door Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:01
        wiesz Imagiro, niektorzy zdobywają szacunek w oparciu o strach:) wtedy
        potrzeba tolerancji, zeby szanowac. Nie wierze, że istnieje wielu ludzi, ktorzy
        tak po prostu, zwyczajnie potrafią szanowac.....
        • jackulus Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:22
          Albo strach, albo szacunek...
          Nie można być szanowanym ze strachu, bo jedno przeczy drugiemu...
          • back.door Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:31
            widzisz, obserwuję ludzi wokół mnie i widzę, komu okazuje się szacunek:) Często
            słyszę pouczenia: 'chcesz, by Cie ludzie szanowali, spraw, aby bali się
            Ciebie', zatem nie takie albo to, albo to, niestety. zycie jest zyciem...
            • jackulus Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:39
              Zgadam się, że ludzie tak mogą mówić, ale nie dajmy się zwariować, to nie
              znaczy, że tak jest... Przynajmniej w tym co sami czujemy.
              Jeśli chodzi o mnie, to nigdy nie nazwę własnego strachu przed kimś -
              szacunkiem.
              Chyba, że jeszcze życie musi mnie tego nauczyć... ;-)
              :-)

              PS
              Takim pokrewnym słowem jest respekt. MOżna go okazywać ze strachu. Ale to dla
              mnie w dalszym ciagu coś innego niż szacunek...
              • back.door Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:44
                Zgadam się, że ludzie tak mogą mówić, ale nie dajmy się zwariować, to nie
                > znaczy, że tak jest... Przynajmniej w tym co sami czujemy.
                > Jeśli chodzi o mnie, to nigdy nie nazwę własnego strachu przed kimś -
                > szacunkiem.
                > Chyba, że jeszcze życie musi mnie tego nauczyć... ;-)
                > :-)

                o, to to wlasnie:)
                Mnie tez jeszcze nie ugięło, na razie nie...
      • imagiro Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:12
        szacunek do POSIADANIA przez kogos odrebnych pogladow nie jest szacunkiem DLA
        tych pogladow. ja moge miec szacunek dla kogos nieznosnego tylko ze wzgledu na
        to, ze jest czlowiekiem ... innymi slowy ... szanuje prawo wszystkich do
        posiadania wlasnych przekonan ale sie z nimi nie zgadzam, nie mam dla nich
        zadnego szacunku. I tu pomocna staja sie tolerancja ... szacunek to jest cos co
        mam albo i nie mam .... jesli go nie mam UCIEKAM SIE DO TOLERANCJI.
        Przyklad. Nie mam szacunku dla swych sasiadow buzujacych do jasnego rana z
        tytulu obronienia pracy doktorskiej ... ci sasiedzi wiedza, ze mam male dziecko.
        nie zywie do nich zadnego szacunku ... ale ... toleruje ich postepowanie, gdzyz
        wiem, jak ciezko pracowali na ten sukces i moga sobie pozwolic (przymykam oko).
        Imagine.
        • fleuret Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:49
          imagiro napisał:

          > szacunek do POSIADANIA przez kogos odrebnych pogladow nie jest szacunkiem DLA
          > tych pogladow. ja moge miec szacunek dla kogos nieznosnego tylko ze wzgledu na
          > to, ze jest czlowiekiem ... innymi slowy ... szanuje prawo wszystkich do
          > posiadania wlasnych przekonan ale sie z nimi nie zgadzam, nie mam dla nich
          > zadnego szacunku. I tu pomocna staja sie tolerancja ... szacunek to jest cos co
          >
          > mam albo i nie mam .... jesli go nie mam UCIEKAM SIE DO TOLERANCJI.
          > Przyklad. Nie mam szacunku dla swych sasiadow buzujacych do jasnego rana z
          > tytulu obronienia pracy doktorskiej ... ci sasiedzi wiedza, ze mam male dziecko
          > .
          > nie zywie do nich zadnego szacunku ... ale ... toleruje ich postepowanie, gdzyz
          >
          > wiem, jak ciezko pracowali na ten sukces i moga sobie pozwolic (przymykam oko).
          > Imagine.

          a jakie są granice Twojej tolerancji?
          • imagiro Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:55
            moja tolerancja tam sie konczy, gdzie zaczyna sie tolerancja Syna Bozego ...
            • fleuret Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 19:56
              imagiro napisał:

              > moja tolerancja tam sie konczy, gdzie zaczyna sie tolerancja Syna Bozego ...

              ładnie powiedziane
              • imagiro Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 20:02
                znac swoje granice to pol sukcesu ... nie przekraczac ich, to druga polowa.
    • exwitch Re: Tolerancja bez szacunku ... 21.10.05, 21:24

      jest ukłonem rataja u stóp Pana....czyli niewwolą
      ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
    • solaris_38 niespójnośc charakterów 24.10.05, 00:24
      ale czasem szanujemy kogos ogólnei za całokształt
      a że NIE jeteśmy spójni to czasem występują pojedyncze zachowania któe chccemy
      bądz nie tolerowac
    • justyna41 Re: Tolerancja bez szacunku ... 24.10.05, 14:10
      Właśnie mnie olśniło ;), że zamiast szanować innych tylko ich toleruję (tak
      ogólnie, bo są oczywiście osoby, które szanuję). Chciałabym to zmienić, tylko
      nie wiem jak ;)
      • imagiro Re: Tolerancja bez szacunku ... 24.10.05, 14:42
        cieszy mnie kazdy oswiecony moim postem ... widzisz, wiekszosc plecie 3 po 3
        mylac pojecia ... a to takie proste. Albo szanujemy albo tolerujemy. Nigdy
        razem.
        • amaterasu1 Re: Tolerancja bez szacunku ... 24.10.05, 15:02
          Imagiro, zgadzam się. Jak ktoś nie daje się szanować, to możemy spróbować go
          tolerować. W tej kolejności. Tak to u mnie działa przynajmniej. Całe szczęście,
          że nie spotykam wielu takich osób, które trzeba tolerować (przynajmniej
          procentowo rzecz ujmując :)
          • imagiro Re: Tolerancja bez szacunku ... 24.10.05, 15:18
            ciesze sie ze podzielasz moje rozumienie tych dwoch fenomenow ...
    • amaterasu1 Re: Tolerancja bez szacunku ... 25.10.05, 08:52
      Dzięki Imagiro. Szacunek wydaje mi się czymś bardzo ważnym.
      Kogo szanujemy?
      Pomijając jakieś cechy, które podziwiamy, to chyba tych, którzy szanują samych
      siebie.
      Wiadomo - jak ktoś nie szanuje samego siebie, to też raczej nie będzie
      szanowany.
      No i bomba. Tylko że takie osoby często prowokują np ataki na siebie. Lubią
      konflikty, emocje, tym żyją. Wciągają w swoje gierki, w których koniecznie
      muszą udowadniać swoją wyższość. Chcą ZMUSIĆ innych do szacunku.
      I moje zasadnicze pytanie - czemu mamy to tolerować?
      Czym jest ta toleracja w zasadzie? Olewaniem? No bo akceptowaniem to napewno
      nie, wtedy byłby szacunek chyba.
      Czy jawna nieakceptacja nie jest jednak bardziej uczciwa od tej 'tolerancji'?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka