didra
21.10.05, 22:25
Dziś nasza 5 rocznica ślubu.Miało być wyjątkowo - jest jak codzień.Mąż
proponował obiadek dla rodziny, "bo to akurat weekend", ale nie zgodziłam
się.Kursowanie na trasie kuchnia - jadalnia,pytanie"jak kotlecik,a może
jeszcze sałatki" itd.,a potem zmywanie, sprzątanie... Chciałabym, żeby to
było rzeczywiście nasze święto. Powiedziałam, że chcę, aby mnie zaprosił na
kolację do miłej restauracji, jak kiedyś (tzn. przed ślubem!!!), że dzieckiem
zaopiekują się dziadkowie... I siedzimy w domu - ja przy komputerze, on przed
telewizorem... Owszem były buziaczki, cudowne słowa, więc pamiętał! Czy za
dużo oczekuję, a może powiedziałam nie dość wyraźnie?