Dodaj do ulubionych

Samotność od kiedy...

25.10.05, 09:11
... pamiętam. Niezależnie czy sama, czy z kimś. Przylega idealnie, niemal jak druga skóra.
Trochę już oswojona.

Walczyć?
Obserwuj wątek
    • aneta01a Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 10:42
      anaiss napisała:

      > Walczyć?
      Nie, docenić, uszanować. Już ją lubisz.
      • sad_anna Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 11:12
        Nie walczyć,
        zaakceptować
        polubić
        nauczyć się z nią żyć
        Ja się uczę... każdego dnia...
    • dziur.tkacz Nie walczy sie z Samotnościa, lecz... 25.10.05, 13:24
      walczy sie o drugiego czlowieka.

      Nie walcz ze soba (czyli z wiatrakami)- walcz o kogos.
      W zyciu nie ma lekko. Kazdy z nas czynic to musi.
      Tyle, ze jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej.
      • tom1111 :-DDD 27.10.05, 13:25
        każda walka jest złem ,
        działanie które jest dobrem , to twórczość ,w każdym tego słowa znaczeniu ...
    • landrynka8 Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 14:55
      > Walczyć?

      to zalezy od Ciebie: czy chcesz, czy nie?
      • anaiss Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 15:33
        Warto walczyć z czymś, co wydaje się być immanentnym składnikiem osobowości?
        • landrynka8 Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 17:26
          Skoro stawiasz takie pytanie to ja rozumiem ze nie czujesz sie z tym dobrze.

          Wiadomo przecież że kazdy z Nas jest sam. Sam umiera, sam się rodzi. Nie
          oznacza to oczywiscie aby życ w jakies izolacji od innych, w poczuciu
          osamotnienia.

          >Warto walczyć z czymś, co wydaje się być immanentnym składnikiem osobowości?

          • dj_dlugi Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 18:07
            sam od kilkunastu miesięcy, z początku było fajnie, teraz zaczynam z tym dość
            mocno walczyć (i walczyć o pewną wartościową dziweczynę). Już po prostu nie daje
            rady być SAM - tak, tak faceci też tak mają ;)
            • anaiss Re: Samotność od kiedy... 25.10.05, 21:07
              Mówisz o byciu samemu, a ja o samotności, nawet, gdy nie jestem sama
              • dj_dlugi Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 21:56
                nie piszę o samotności w ogóle. Mimo tergo że dom pełen ludzi ja i tak jestem
                sam, niby można porozmawiać ale to nie to. Cztery ściany, ja i moja samotność...
              • tomyorke Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 09:16
                Dla mnie samotność to nauka siebie, własnego "ja". Liczę jednak, ze ta szkoła
                (jak każda ;) musi się wreszcie skończyć. Chyba wiem o co Ci chodzi, ja też
                czasami otoczony ludźmi czuję się bardziej sam, niż wtedy kiedy nie ma obok
                nikogo.
                Ja nie chce się do tego przyzwyczajać, ale walka też nie wydaje mi się dobra.
                Mam nadzieje, ze to zmieni się spontanicznie, zaraz albo za 10 lat
                • anaiss Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 09:19
                  Jeśli tak by na to patrzeć, to ja już siebie nauczona niemalże na pamięć.
                  • tomyorke Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 10:08
                    anaiss napisała:

                    > Jeśli tak by na to patrzeć, to ja już siebie nauczona niemalże na pamięć.
                    I co dalej ? Chcesz wykorzystać tą wiedzę? Czy jest Ci dobrze tak jak jest?
                    • anaiss Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 10:11
                      nieszczególnie mi dobrze, zwłaszcza z tą wiedzą ;)
                      • tomyorke Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 10:15
                        anaiss napisała:

                        > nieszczególnie mi dobrze, zwłaszcza z tą wiedzą ;)
                        Nikt nie jest idealny, wiec nie blokuj sie juz na poczatku ;)
                  • tom1111 Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 13:27
                    Anaiss napisała:

                    > Jeśli tak by na to patrzeć, to ja już siebie nauczona niemalże na pamięć.

                    to teraz spróbuj zrozumieć to , co o sobie wiesz ...
    • solaris_38 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 00:18
      myślę że samotność to stan pierwotny i dobry

      człowiek ma swoje marzenia i zadania np założenie rodziny
      ale w rodzinie TEZ jest sam

      zawsze
      i nie ma w tym nic złego

      nei martw sie zatem

      to co w tobie najpieknejszego np zdolność do odczuwania piekna - masz zawsze
      przy sobie
      • anaiss Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 00:26
        hmmm... przez myśl mi przeszło, żeby próbować coś z tym zrobić, ale nie wiem jak i nie wiem, czy warto. W końcu, czy można kangurowi zabronić skakać?
        • solaris_38 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 00:31
          jesli czujesz potrzrebę to powinnas z tym cos robić :)
          jak ci źle samej to szukaj

          z mojego dośwadczenia najlepiej jest poszerzyć grono znajomych o uczestnictwo
          w jakiejś grupie która ma hobby podobne do twojego cokolwiek nurkowanie joga
          pomoc społeczna kosciół związek kynologiczny czy glidia rycerska :)


          :)

          :)
          buziaczki
          • anaiss Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 00:45
            Nie, to nie chodzi o liczbę znajomych. Chodzi o poczucie wyobcowania niezależnie od tego, kto jest obok,
            ale dzięki za rady :)
            • solaris_38 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 00:52
              coż ... czuję że powinnas mnie odwiedzic w zakopanem
              :)
              zapraszam
              • solaris_38 co oczywiste a jednak napisze 26.10.05, 01:39
                nie jestem psychologiem to zaproszenie prywatne
                • anaiss Re: co oczywiste a jednak napisze 26.10.05, 08:53
                  Dziękuję, Solaris.
                  • solaris_38 aktualne na długo 26.10.05, 21:54
                    Mówię powaznie
                    Może sie otworzysz
                    :)

        • jmx Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 01:06
          anaiss napisała:

          > hmmm... przez myśl mi przeszło, żeby próbować coś z tym zrobić, ale nie wiem
          ja
          > k i nie wiem, czy warto. W końcu, czy można kangurowi zabronić skakać?

          kangur sie chyba nie zastanawia czy ma skakac?
          skoro sie nad tym zastanawiasz to znaczy ze cos ci przeszkadza, skoro cos Ci
          przeszkadza to moze warto sie temu przyjrzec? moze to nie byli 'ci' mezczyzni,
          moze trafilas na nieodpowiednie towarzystwo a moze tak masz z urodzenia...
          Mysle, ze rozmowa z psychologiem moglaby pomoc.

          Ludzie na ogol nie czuja sie osamotnieni wtedy, gdy potrafia sie zaangazowac w
          cos calym soba i widza sens tego co robia, a takze jak ktos jest zangazowany w
          nich (i nie mam tu na mysli wscibskich sasiadek ;).
          • anaiss Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 08:55
            jmx napisała:

            > [...] gdy potrafia sie zaangazowac w
            > cos calym soba i widza sens tego co robia, [...]
            >

            Obawiam się, że możesz mieć rację...
            • malma29 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 09:38
              ale widząc ten sens nie pozwolić równiez zatracić samej sobie......
              • malma29 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 09:38
                siebie , mialo byc :o)
            • jmx Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 00:16
              anaiss napisała:

              > jmx napisała:
              >
              > > [...] gdy potrafia sie zaangazowac w
              > > cos calym soba i widza sens tego co robia, [...]
              > >
              >
              > Obawiam się, że możesz mieć rację...

              no to wstepna diagnoza jest, teraz trzeba wdrozyc jakis plan dzialania
              sporo madrych rad ponizej wiec sie nie bede powtarzac :)
              • anaiss Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 00:24
                działanie to mój najsłabszy punkt :(
          • anaiss Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 22:31
            Ja chyba faktycznie tak z urodzenia mam :-), tylko czy to nie jest niebezpieczne?
            Trochę za wcześniej na zgorzknienie.
    • exwitch Re: Pobyć samemu to zdrowo dla duszy.. 26.10.05, 17:13

      najgorsza samotność to ta w tłumie....
      ♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫♪♫
    • kominek [=]Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 17:15
      anaiss napisała:

      > Walczyć?

      Nie dasz rady.
      • anaiss [=]Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 22:37
        kominek napisał:

        >
        > Nie dasz rady.
        >

        Też tak pomyślałam, ale liczyłam na mobilizację :)
        • blue_a albo inaczej... 26.10.05, 22:39
          być w tym, żyć, lepiej, gorzej, mniej lub bardziej intensywnie
          z czasem pojawia się ktoś, dzięki komu samotnośc odczuwana jest słabiej

          stosuję, z powodzeniem
          • anaiss Re: albo inaczej... 26.10.05, 22:41
            przydałby mi się taki pogodny dystans, zamiast odmieniania "ja" przez wszystkie przypadki
            • blue_a Re: albo inaczej... 26.10.05, 22:45
              ...czyli jednak trochę Ci niewygodnie?
              (przyznam się, mnie też trochę ciśnie)

              masz najładniejsze zdjęcie z tych, które widziałam

              chyba trzeba coś zmienić, skoro niewygodnie
              • anaiss Re: albo inaczej... 26.10.05, 22:45
                trochę?

                łagodnie powiedziane...
                • blue_a Re: albo inaczej... 26.10.05, 23:02
                  masz teraz do wyboru bardzo dużo dróg

                  1. określić, gdzie Cię dopada ta samotność i to miejsce wypełnić (niekoniecznie
                  styropianowymi kulkami)

                  przemyciłaś, że to samotność w związku (?), porozmawiać i zmieniać relacje albo
                  uciekać

                  2. wśród ludzi? pytać ich, czy też czują podobnie (zapewniam Cię, czują; ja tam
                  czuję :)

                  3. poznawać nowych, ciekawszych od już znanych ludzi; Solaris pisała o próbach
                  wejścia do nowych, ciekawych grup. zgoda, to jest dobre rozwiązanie. wejdziesz
                  i zaraz wyjdziesz, a może zostaniesz. a może pobędziesz trochę i ruszysz dalej.
                  kto tam wie...
                  • anaiss Re: albo inaczej... 26.10.05, 23:27
                    dziękuję :)
                    • blue_a Re: albo inaczej... 26.10.05, 23:35
                      ja Tobie też :)
        • kominek [=]Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 12:41
          > > Nie dasz rady.
          > >
          >
          > Też tak pomyślałam, ale liczyłam na mobilizację :)

          Dasz rade.
          • anaiss [=]Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 12:53
            przewrotny jesteś
    • cocoheart Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 23:38
      Jakbym słyszał siebie... Nie walcz. Jesteś introwerykiem. Jeśli zechcesz,
      napisz do mnie na priv. Pogadamy :)
      • komandos57 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 23:42
        cocoheart napisał:

        > Jakbym słyszał siebie... Nie walcz. Jesteś wenerykiem. Jeśli zechcesz,
        > napisz do mnie na priv. Pogadamy :)


        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        napisz.nie bedziwe juz sobie dzordza po kapeluszu walil.ty go natchniesz.tylko
        jecz pozniej sowicie do sluchawki temu kundlowi
      • komandos57 Re: Samotność od kiedy... 26.10.05, 23:45
        cocoheart napisał:

        > Jakbym słyszał siebie... Nie walcz. Jesteś introwerykiem. Jeśli zechcesz,
        > napisz do mnie na priv. Pogadamy :)

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Betty,oj berta......poglasz tego elnucha coco po plecach
      • jmx Re: Samotność od kiedy... 27.10.05, 00:13

        nie kazdy introwertyk czyje sie (o)samotn(ion)y, mi ludzie czasem wrecz
        przeszkadzaja ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka