Dodaj do ulubionych

dzieciece strachy

07.10.02, 19:00
od czasow Freuda tyle napisano o kolosalnym wplywie przezyc z dziecinstwa na
dorosle zycie, ze juz chyba kazdy przyjmuje to jako oczywistosc (choc
jeszcze 100 lat temu nie kojarzono na ogol dzieciecych doswiadczen z
problemami doroslych)

wplyw ten nie zawsze jest oczywisty - sledzenie go przypomina droge
detektywa od miejsca zbrodni do miejsca w ktorym aktualnie przebywa
przestepca

szczegolnymi "zbrodniami" dziecinstwa sa jakies ogolne niepokoje ze swiata
doroslych, ktore po przesiaknieciu w swiat dzieciecy przyjmuja magiczne,
basniowe formy - nie dotykaja bezposrednio, tworzac jedynie atmosfere
niejasnego zagrozenia

dla mnie czyms takim byla np. "wojna atomowa" - kto o niej dzis mowi? dzis
analogicznym "strachem" sa "terrorysci"

w pierwszych moich modlitwach zawsze zyczylem prezydentowi USA smierci, a
swiatowi pokoju i wolnosci od "atomowych" zagrozen

i zastanawiam sie teraz - co z tego umagicznionego strachu dzis we mnie
zostalo? czy nadal w glebi serca zycze smierci prezydentowi USA i oczekuje
atomowych grzybow na horyzoncie? hmm...


jak wy macie ze swoimi dzieciecymi strachami?
Obserwuj wątek
    • Gość: dodo Re: dzieciece strachy IP: 209.226.65.* 07.10.02, 19:33
      ja sie zawsze balalm glodu. moja babcia fundowala mnie i mojemu bratu opowiesci
      o jedzeniu koni i kotow na zoliborzu w czasie powstania i o glodzie jaki cala
      rodzina przeszla po powstaniu. no i przez lata dzieciece balam sie glodu. potem
      zobaczylam w afryce jak glod wyglada i dalej sie go boje choc zdecydowanie
      bardziej racjonalnie niz moja babcia, ktora wierzyla w cudowna moc zapasow.
      a ty sie juz naprawde nie boisz wojny atomowej, fnoll?
    • Gość: Wenus Re: dzieciece strachy IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.10.02, 00:11
      balam sie duchow, bo bylam medialna juz jako dziecko i mialam z nimi kontakt....
    • Gość: ryba Re: dzieciece strachy IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 08.10.02, 00:39
      Taaak, pamietam czeste (niestety) "kondolencyjne" rozmowy moich rodzicow o
      mlodym czlowieku ktory sie wlasnie utopil, czy innym, ktory zginal w wypadku
      motocyklowym. Do dzisiejszego dnia mam wstret do wody, a na motocykl nie wsiade
      za zadne skarby swiata.
    • Gość: baccar Re: dzieciece strachy IP: 213.231.15.* 08.10.02, 10:03
      To ciekawe. Pamietam, ze w dzieciństwie też bałem sie wojny atomowej. Było to w
      latach osiemdziesiątych, przez kilka lat w okolicach końca roku bałem sie że
      przywódcy; obojetnie radzieccy czy amerykańscy wcisna legendarne guziki. Duchów
      tez sie bałem, ale zobaczyłem, że sa tacy którzy boja sie ich bardziej i to
      mnie chyba wtedy pokrzepiało. Najwiecej stracha pędził mi jedznak mój stary, po
      alkoholu. przypieprzał sie do wszystkiego, szukał spisku; ogólnie po wódzie
      zachowywał sie dość niekonwencjonalnie. Czólem sie wtedy napradę realnie
      zagrożony. Na długie lata powstrzymało mnie to od swobodnego wyrażania
      własnych myśli. Wręcz samodzielnie wybierałem sobie w swoim otoczeniu osoby
      przed którymi chodziłem na palcach. Gdzieś później, powoli pozbyłem sie tego,
      ale sa chwile, kiedy jakby masochistycznie staram sie odtworzyć w sobie te
      przykre uczucia. Nie wiem po co mi to, ale z rzadka sie to zdarza....
      • Gość: firanka Re: dzieciece strachy IP: 212.244.188.* 08.10.02, 10:12
        Matkojedyna, jak ja sie balam atomowej wojny. Co to takiego wtedy bylo, zesmy
        sie (jak widac nie jestem jedyna), tak tych grzybow i wciskanych bez kontroli
        guzikow bali? Pamietam jak telewizja katowala obrazkami poparzonych dzieci z
        Hiroszimy. Jakis czas temu, w podobnej do zaproponowanej przez autora watku
        dyskusji, przyznalismy sie Mamie, ze wszyscy, jak jeden maz (ja, moja siostra i
        brat) nie moglismy po nocach spac przez wojne atomowa. Bardzo byla zdziwiona.
        Powiedziala, ze Ona za to bala sie w dziecinstwie obozow koncentracyjnych i
        wszystkich okropienstw fundowanych przez "konwencjonalna" wojne. Jak widac
        kazde pokolenie ma swoje strachy. Myslicie, ze dzisiejsze dzieci faktycznie tak
        irracjonalnie, jak my grzyba atomowego, moga sie bac terrorystow?
        • Gość: albo_tak Re: dzieciece strachy IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 08.10.02, 10:55
          Też jestem z pokolenia, które bało się wojny atomowej. Ja osobiście bałam się
          tej wojny na przemian z końcem świata, tym chrześcijańskim. Zresztą jeden i
          drugi strach pochodzi z tego samego źródła: że świat nie jest czymś absolutnie
          stabilnym i niezmiennym, i że może się "skończyć". Myślę, że to jest coś bardzo
          pierwotnego, wychowanie - czyli kultura - dają temu lękowi jedynie treść.

          Teraz już się nie boję, że świat się "skończy": nie byłaby to dla mnie
          katastrofa. A kompleksy z samego wychowania też mam, i owszem. Ale to inna
          historia (czy mawiał tak Miś Puchatek?).

          Pozdrawiam wszystkie zalęknione dzieciaki.
          • Gość: inka_sama Re: dzieciece strachy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.02, 11:21
            Hmm, wojna atomowa jakoś nie spędzała mi w dzieciństwie snu z powiek.
            Nie straszyli mnie rodzice - a to co "samo" mi się słyszało nie wywarło takiego
            wpływu ma psyche żebym teraz to jeszcze pamietała.
            Poza jedną rzecza.
            Straszono mnie ... czarną wołgą!

            A atomówki i terrorystów to ja się raczej teraz boje. Zwłaszcza terrorystów Z
            atomówką. Brrr.

            Może po strachach da sie wyznaczyć roczniki w których się urodziliśmy?
            • Gość: firanka Re: dzieciece strachy IP: 212.244.188.* 08.10.02, 11:41
              Mysle, ze chyba sie da. Atmowi to jakos tak z poczatku lat 70 sa, nie?:)
              Czarna wolge tez znam, z opowiadan kolezanek, znaczy sie - one sie baly
              okrutnie:)
              • Gość: baccar Re: dzieciece strachy IP: 213.231.15.* 08.10.02, 11:48
                Tak potwierdzam. Wczesny Gierek. A co do terrorystów to jakos nie czuje, sa dla
                mnie odlegli, ale za pare lat zapytam synka....
                • Gość: albo_tak rocznik strachu IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 08.10.02, 11:56
                  1973 :)
                  • Gość: firanka Re: rocznik strachu IP: 212.244.188.* 08.10.02, 12:07
                    1974:)
                  • Gość: baccar Re: rocznik strachu IP: 213.231.15.* 08.10.02, 12:18
                    Bingo
                  • Gość: Anna Re: rocznik strachu IP: *.met.pl 08.10.02, 12:53
                    1974 też się bał atomówki.
                    • Gość: inka_sama Re: rocznik strachu IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.02, 13:31
                      Gość portalu: Anna napisał(a):
                      > 1974 też się bał atomówki.

                      A rocznik 1971 wygląda na to ze nie... Z tym że "duchowo" jestem bliższa 1970-
                      mu. A wpływ na moje wychowanie wywierały roczniki z lat sześćdziesiątych...


                      • Gość: albo_tak grupa wsparcia ;)) IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 08.10.02, 14:04
                        ... dla straumatyzowanego na tle atomowym pokolenia "wczesnego gierka"? nie
                        przydałaby się? :))

                        a co z przestraszonymi chrześcijańskim końcem świata? są tacy? i z jakiego
                        pokolenia?
                        • Gość: inka_sama Re: grupa wsparcia ;)) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.02, 14:19
                          Gość portalu: albo_tak napisał(a):
                          > ... dla straumatyzowanego na tle atomowym pokolenia "wczesnego gierka"? nie
                          > przydałaby się? :))
                          > a co z przestraszonymi chrześcijańskim końcem świata? są tacy? i z jakiego
                          > pokolenia?

                          Jakim tam chcrześcijańskim???
                          Raczej sekciarskim...
                          A tak w ogól eteraz to strasza końcem świata przepowiedzianym przez ....
                          Majów! Na 2012 rok chyba... Niektórzy nawet już szukają co nam wtedy na głowy
                          spadnie! hihihi!

                          Ludzkość sama sobie poradzi - albo się wybijemy, albo strujemy!
                          I czego tu się bać?! ;)
                          i_s
                          • albo_tak Re: grupa wsparcia ;)) 08.10.02, 14:38
                            :)
                        • otryt Re: chrześcijańskie strachy 09.10.02, 11:20
                          Gość portalu: albo_tak napisał(a):

                          > a co z przestraszonymi chrześcijańskim końcem świata? są tacy? i z jakiego
                          > pokolenia?

                          Ciekawy temat, Albo_tak :-))

                          Chrześcijańskie strachy.
                          Była przed laty ankieta w Tygodniku Powszechnym. Pytano zwykłych ludzi o
                          religię, itd...
                          Zwróciło moją uwagę, że bardzo wielu starszych ludzi , roczniki 1930 i starsze
                          mówiło o lęku wynoszonym z lekcji religii lub z kazań. Lęk przed końcem
                          świata, przed potępieniem , piekłem. Lęk ten zatruwał im całą radość życia.

                          Dziś Kościół jest jednak bardzo inny. Był Sobór Watykański II , który zmienił
                          oblicze Kościoła. Tego lata w Krakowie została wyniesiona na ołtarze siostra
                          Faustyna Kowalska, dzięki której idea miłosierdzia bożego ujrzała światło
                          dzienne w latach 30-tych i przez 70 lat przebijała się z wieloma trudnościami,
                          aby dziś została oficjalnie uznana i głoszona na cały świat. Bóg jest
                          miłosierny, a kiedyś był tylko sprawiedliwy. Dziś miłość idzie przed
                          sprawiedliwością.

                          Młodsze pokolenia raczej nie odczuwają tego rodzaju lęku. Dziwi więc skąd on u
                          Ciebie?

                          Pozdr, otryt

                          • Gość: albo tak Re: chrześcijańskie strachy IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 11.10.02, 16:17

                            > Ciekawy temat, Albo_tak :-))

                            dziękuję, Otryt :)
                            Nie zauważyłam wcześniej Twojego posta, dlatego odpisuję dopiero teraz :)

                            > Młodsze pokolenia raczej nie odczuwają tego rodzaju lęku. Dziwi więc skąd on
                            u
                            > Ciebie?

                            Może dlatego, że moi rodzice pochodzą ze wsi i ja też wychowywałam się na wsi,
                            to bardziej konserwatywne otoczenie. Rodzice byli wychowywani w strachu
                            (chrześcijańskim i nie tylko) i część tego strachu - co prawda rozcieńczonego
                            ich doświadczeniami i przemyśleniami - przekazali mnie i mojemu rodzeństwu.
                            Zastanwialam się nad tym wszystki w kontekście tego wątku: to chyba chodzi o
                            bardzo głębokie, przedświadome poczucie niepewności, które łatwo przybiera
                            wzelkie podsuwane z zewnątrz formy. Trudno tego dotykać słowami, bo jest gdzieś
                            poza. Zdaje się, że się kłania Eichelberger z jego "nauczaniem dla rodziców".
                            Zdaje się, że on się wywodzi z tego samego doświadczenia "chrzescijańskiego".

                            Dzięki Otryt za Twoje zainteresowanie. Jest takie... ojcowskie. Dużo dla mnie
                            znaczy. Chętnie skontaktowałaby się z Tobą na privie.

                            >
                            > Pozdr, otryt

                            Pozdrawiam,
                            albo_tak :))
                            >
                            • albo_tak miłego weekendu! 11.10.02, 16:19
                              będę na forum w poniedziałek
              • Gość: baccar Re: dzieciece strachy IP: 213.231.15.* 08.10.02, 12:16
                Tak potwierdzam. Wczesny Gierek. A co do terrorystów to jakos nie czuje, sa dla
                mnie odlegli, ale za pare lat zapytam synka....
                • Gość: firanka Re: dzieciece strachy IP: 212.244.188.* 08.10.02, 12:18
                  Dobra juz, dobra - aluzju paniala - jestem wczesny gierek, tylko czemu mi o tym
                  przypominac tyle razy?;))
                  • Gość: baccar Re: dzieciece strachy IP: 213.231.15.* 08.10.02, 12:46
                    cos mi sie pochrzaniło z tym wysyłaniem......wróćmy do tematu
    • fnoll do kolekcji 08.10.02, 13:14
      moj kolega '79 bal sie Czarnej Dziury - ciekawe ile dzieci zostalo
      przerazonych przez naukowcow? czy ktos sie bal np. ze bieguny sie roztopia i
      zaleje nas woda?

      dla mnie jeszcze takim przejsciowym juz lekiem byli zomowcy czajacy sie w
      ciemnych pokojach w grudniu '81
      • Gość: firanka Re: do kolekcji IP: 212.244.188.* 08.10.02, 14:18
        Aaaa, 81 to insza inszosc. Mieszkalam na osiedlu blisko tzw. "terenow
        wojskowych":) Pamietam jak sie grupowali, czolgi jechaly i te, takie samochody
        z rakietami. Katiusze?:) Troche sie balismy, ale atomowki bardziej.
        Konca swiata sie nie balam, chyba jakas dobrotliwa siostra na religii mi sie
        trafila, co to roztaczala piekne wizje zwiazane z koncem tego swiata. Swoja
        droga troche szkoda, ze nic z tych wizji mi juz teraz nie pozostalo:)
    • Gość: Jo Re: dzieciece strachy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.02, 14:24
      Po mojej okolicy, zwłaszcza w wyludnione niedziele, łaził "zboczeniec". NB do
      dziś kutafona spotykam, tyle że już się nie obnaża, przynajmniej przede mną
      (jak udowodnić, ze to ekshibicjonista? Może nadal straszy dzieci?!). Miałam
      jakieś 13 lat, jak wpadałam na niego na spacerze z psem. W końcu zaczęłam się
      bać wychodzić.
      Co ciekawsze - i to sobie już wtedy uświadamiałam - bałam się nie tego
      człowieka, tylko ataku irracjonalnej paniki, jaka mnie ogarniała na jego
      widok.
      Myślę, że wiele ludzi tak ma - mimo iz zdaje sobie sprawę, ze prezenter sam w
      sobie jest niegroźny, reaguje ucieczką. Zresztą ich to właśnie rajcuje.
      • Gość: firanka Re: dzieciece strachy IP: 212.244.188.* 08.10.02, 14:43
        A kto sie bal zostawac sam w domu? Pytam przewrotnie, bo ja sie akurat nigdy
        nie balam. Zupelnie nie rozumiem tego strachu, kiedy znajomi o tym opowiadaja,
        albo obserwuje jakies brzdace, co sie usmarkane wieszaja na nogach mamy i taty,
        nie pozwalajac sie im oddalic nawet na sekunde. Mysmy z rodzenstwem tylko
        czekali na te chwile, kiedy sie drzwi za mama zamkna. Inna sprawa, ze moja
        matka w naszym wczesnym dziecinstwie nie pracowala, a i nas siła byla, znaczy
        sie troje;)
        • Gość: dodo Re: dzieciece strachy IP: 209.226.65.* 08.10.02, 14:57
          oczywiscie zapytalam pana stefana (lat 16) czego on sie boi - odpowiedz: aids,
          bakterie, ktore nie ulegaja antybiotykom, pijani kierowcy, nieobliczalni
          politycy, brak pracy po studiach.
          zadnych wielkich, masowych zaglad - tylko takie racjonalne strachy nudnego,
          przedwczesnie dojrzalego pokolenia pragmatykow. czy to lepiej niz ten
          wasz "wczesny gierek" z atomowka albo moj "wczesny bierut" z glodem i zaplutym
          karlem reakcji?
          • albo_tak Re: dzieciece strachy 08.10.02, 15:05
            aids, powiedziałabym, to coś już w okolicach masowej zagłady.
            • sellma Re: dzieciece strachy 08.10.02, 15:38
              *Kosciotrupa w szafie,
              *Komunistow
              *zlego pana z ulicy kuszacego cukierkiem

              W tej chwili:
              *kosciotrupa zastepuje morderca w szafie
              *komunistow zastapili terrorysci
              *a w roli zlego pana z...cukierkiem wystepuje moj chlopak kilkanascie lat
              starszy ode mnie
              :)
              sellma
              • Gość: J.S. Gdybym byl w tym wieku IP: proxy / *.hemocleanse.com 08.10.02, 17:00
                To pewno fnoll bylby przyczyna wszystkim moich nocnych mar i moczen. Kurcze,
                prawie piedziesiat odpowiedzi i nikt nie zareagowal co napisal otwierajac
                watek. On sie modlil zyczac smierci i to komu Prezydentowi mocarstwa. Bliskie
                to praktykom satanistycznym, albo "teologii" wyzwolenia.
                Fnoll zdradz nam kto cie takich paciorkow uczyl?
                J.S.
                • fnoll Re: Gdybym byl w tym wieku 08.10.02, 17:20
                  Gość portalu: J.S. napisał(a):

                  > To pewno fnoll bylby przyczyna wszystkim moich nocnych mar i moczen. Kurcze,
                  > prawie piedziesiat odpowiedzi i nikt nie zareagowal co napisal otwierajac
                  > watek.

                  traktuje to naturalnie jako milczace poparcie

                  > On sie modlil zyczac smierci i to komu Prezydentowi mocarstwa.

                  no tak, jakbym zyczyl wyciagniecia kopyt kucharce z przedszkola, co to mlekiem
                  z kozuchami mnie raczyla, to byloby mniej niepokojace

                  > Bliskie
                  > to praktykom satanistycznym, albo "teologii" wyzwolenia.

                  dlatego tez "opetane" dzieci sa bohaterami niejednego horroru, albo i graja
                  takie dreszcz wzbudzajace role w rzeczywistosci - jak w salem i medjugorje

                  > Fnoll zdradz nam kto cie takich paciorkow uczyl?

                  zdrowaski i ojczenasz uczyla mnie babcia nieboszczka, ale odkad pamietam
                  mialem w zwyczaju miedzy te dwie modlitwy wkladac pare slow od siebie, a ze
                  szybko zrozumialem, ze zagrozeniem dla pokoju na swiecie sa imperialisci,
                  czyli amerykanie z ich prezydentem, majacym "czerwony guzik", na czele, to i
                  wystarczylo obejrzec pare filmow w tv by wiedziec, co nalezy zrobic z kims kto
                  grozi smiercia wielu ludziom - naturalnie nalezy go ubic nim spelni swe
                  grozby, czyz nie? jest to tak proste, ze nawet jako 6-cio latek sam z siebie
                  to odgadlem - jakos nie odrazu dotarlo do mnie, ze armia czerwona
                  niezwyciezona i pierwszy sekretarz w swej wlasnej osobie maja
                  takze "zaczarowany guziczek", rodzice nie rozmawiali ze mna o polityce

                  dzis pewnie jako chlopie rownie zarliwie modlilbym sie o rychly koniec osamy i
                  jego rozbojnikow, a moze tez o zgon saddama, busha, szarona i arafata - czyli
                  calej tej ferajny, co to lubi sie bic w czyichs ogrodkach

                  ;)
    • roseanne Re: dzieciece strachy 08.10.02, 17:23
      przez jakiś czas bałam sie przelatujących samolotów - pewnie pod wpływem filmów
      wojennych myślałam ,ze coś na nas zrzucą. Biorąc pod uwage fakt,że wiekszość
      wolnego czasu spędzałam w pobliżu lotniska (wojskowego jeszcze wtedy) Balice,
      to...
      Przez dlugo, bardzo dlugo bałam się, że w ciemnym korytarzu, na półpietrze ktoś
      się chowa - stara kamienica, wc poza mieszkaniem. Przeszło mi , jak
      administracje zamontowała domofon (byłam już matka dzieciom)
    • amidala Re: dzieciece strachy 08.10.02, 17:56
      Hmm... ja też się bałam bomby atomowej, poza tym misia Colargola, nie wiem
      czemu, bo akurat nie Uszatka, chociaż brzydszy. I takiego strasznego programu,
      gdzie występowały dwa smoki... ohyda.
      Potem, gdy zaczęłam grać na pianinie, to miewałam koszmarne sny, że staję przd
      WIelką Inkiwzycją, która obcina mi powoli palce... jeden po drugim... To
      dopiero był koszmar, bo nie mogłabym grać!

      POtem już się niczego nie bałam oprócz owadów. I innych robali. Im mniejsze
      tym gorzej. Taka krowa to mnie nie ruszała, ale taki komar - panika. A jakiś
      żuk, czy inny chrząszcz! rany co się działo. Mam takie strasznie stare
      wspomnienie, gdy moja śp. babcia obierała ze mną groszek, miałam może 8 lat, i
      wpadła sąsiadka, z którą się zagadały a ja nagle znalazłam glistę w tym
      groszku. I mnie ścięło... jąkając się zaczęłam ciągnąć babcię za
      fartuch: "babcia... patrz!" Babcia mnie zbyła, ja się nie dałam, w końcu
      zwróciła na mnie uwagę i zrobiła rzecz straszną. Wzięła groszek, nie patrząc i
      go zjadła. Ja dostałam histerii! Pełnej!! W końcu babcia ode mnie wyciągnęła o
      co chodzi. I wtedy powiedziała coś, co mnie wyleczyło z fobii na długo: "E tam
      robak, też białko". Jak białko, to fajnie, my też białko. I dobrze.

      Ech, rozczuliłam się... Brakuje mi babci...
      • Gość: inka-sama straszenie umiarkowane? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.02, 20:56
        amidala napisała:
        > Hmm... ja też się bałam bomby atomowej, poza tym misia Colargola, nie wiem
        > czemu, bo akurat nie Uszatka, chociaż brzydszy. I takiego strasznego
        > programu, gdzie występowały dwa smoki... ohyda.

        Pamiętam! - Teodor i Telesfor! Mnie się kojarzą dobrze bo były takie czekoladki
        czy coś, hihi. Ale co było w programie z nimi - nie pamiętam nic kompletnie.

        Gdy myślałąm o tych dziecięcych strachach zaczęłąm sie zastanawiać jak
        strzaszyć by nie szkodzić?
        Bo sami pomyślcie - tyle różnych zagrożeń czyha na dzieci. Trzeba je
        przygotować tak by umiały ich unikać - jakiego trzeba wyczucia by nie
        przestraszyc! A raczej przestraszyć ale nie przerazić - i nauczyć sie bronić.
        Ci wszyscy ekshibicjoniści, "wujkowie" co poczęstują "cukierkiem", narkotyki,
        napady, niby-inkasenci, niby-listonosze...

        No i jak tu nie straszyc dzieci???
        • Gość: camel Re: straszenie umiarkowane? IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.02, 22:08
          a ja mialem cholernego pietra przed uszatym...

          a wczesniej umieralem za strachu na widok "smieszka"..to byla glowa marynarza,
          kiedy sie na fajke nacisnelo to smial sie..no jak stary marynarz..kurde, ale
          sie go balem...

          camel

          a potem straszylismy sasiadow konikiem garbuskiem i zdechlym kotem
      • sellma Re: dzieciece strachy 08.10.02, 22:34
        Fajna babcia! Zreszta wszystkie sa fajne.:)(
        pzdr,
        sellma
      • Gość: baccar Re: dzieciece strachy IP: 213.231.15.* 09.10.02, 10:05
        Faktycznie Colargol był jakis dziwny....smutny jakis strasznie, taka porąbana
        kaczka czy cos w podobie sie tam pojawiało...już dobrze nie pamietam
    • Gość: kol5 Re: dzieciece strachy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 00:39
      A ja ciągle się bałam, że nie odkryję innego, wyjątkowej urody życia.
      Zbierałam kolorowe wycinki z gazet przedstawiające świat podwodny, głównie
      fascynujące, bajecznie kolorowe rafy koralowe.
      W równym stopniu interesowałam się też tym co nade mną. Czułam gwiazdy.

      Życie na ziemi wydawało mi się pozbawione tych barw, tego blasku. Było zbyt
      monotonne...
      • Gość: Renka Re: dzieciece strachy IP: proxy / *.home.cgocable.net 09.10.02, 04:17
        Zdarzylo sie jednej nocy, ze KTOS chyba pomylil pietra i majstrowal kluczem
        przy naszych drzwiach. Bylysmy same z mama i pamietam jej i swoje przerazenie.
        Schron p-w atomowy byl w naszym budynku i pamietam, ze czulam sie
        zabezpieczona przed wojna atomowa.Jakie to bylo naiwne, dziecinne odczucie.
        • Gość: Mevillian Re: dzieciece strachy IP: *.blich.krakow.pl 09.10.02, 07:51
          Witam ;)
          do kolekcji: wojna atomowa [tak, rocznik.. 1976]. konca swiata sie nie balam,
          ale wojny owszem. i utraty rodzicow - ze ktores z nich umrze [w latach 79-81
          zmarli po kolei mama, siostra i brat mojej mamy, dwa ostatnie fakty pamietam...
          co dziwne jest, bo to mlody wiek moj byl]. Potem ojciec mial swoje skoki w bok,
          i utrata ojca byla bardzo realna;/ A potem juz byly normalne strachy - czyli
          szkola :)
          aha, Wenus: duchoow tez sie nie balam, po domu mojej Mamy lazi ich i teraz
          mnostwo :) chyba jakies zloty sobie tam urzadzaja...
          A swoja droga, dorzuce swoje trzy grosze - kiedy uswiadomiliscie sobie swoje
          strachy? Czy byliscie ich swiadomi juz w okresie dziecinstwa, czy "doszlo" to
          do Was pozniej? tak mnie to zastanowilo, jak napisalam o strachu przed utrata
          ojca..
          pozdrawiam
          Mevillian

    • otryt Re: dzieciece strachy 09.10.02, 09:32
      Witajcie !

      W lata 1980-1984 napięcie międzynarodowe było bardzo duże: Afganistan, stan
      wojenny, program wojen gwiezdnych Reagana, walka o schedę po Breżniewie w
      elitach władzy ZSRR, zestrzelenie południowo-koreańskiego samolotu
      pasażerskiego przez Rosjan nad Sachalinem, bojkot olimpiady w Moskwie a potem
      następnej w 1984 roku w USA.

      Apogeum strachu miało miejsce w 1983 roku, kiedy to Reagan wprowadzał w życie
      projekt nowego wówczas systemu „wojen gwiezdnych”. Propaganda nasza rozpętała
      na nie znaną mi wcześniej skalę histerię strachu, na okrągło TV przedstawiało
      scenariusze użycia broni neutronowej, gdzie jedynym środkiem rażącym było
      promieniowanie. Po użyciu takiej bomby wojska przeciwnika wchodziły do
      niezniszczonych miast i uprzątały zwłoki ludzi.

      Miałem wtedy dwadzieścia kilka lat i muszę przyznać , że programy te wpędzały
      mnie w dużą depresję. Unikając TV broniłem się przed tym, jednak strachem
      zarażeni byli wszyscy wokół i przekazywali to jeden drugiemu. Oczywiście ten
      strach „ z drugiej ręki” nie był już tak zabójczy, ale jednak.

      Człowiek dorosły potrafi się jakoś przed tym bronić , jednak z przerażeniem
      czytam, że jest tak wielka zbieżność wieku Was urodzonych w latach 1973-79,
      którzy boicie się wojny atomowej. Wychodzi na to, że wiek 6, 7 lub 8 lat jest
      tym wiekiem , kiedy najłatwiej jest taki strach na całe życie zaszczepić.
      Dlatego brońmy nasze dzieci przed TV, uważajmy na to, o jakich rzeczach
      rozmawiamy w towarzystwie dziecka. Żeby nie okazało się za kilkanaście lat, że
      boją się panicznie terroryzmu, bezrobocia , biedy lub braku szans,....

      Sam mam 8-letnią córkę i obserwuję, że pewne fakty z życia świata dorosłego do
      niej dochodzą , często są one jednak bardzo zniekształcone. W rozmowie staramy
      się z żoną wyjaśniać te sprawy. O wielu jednak strachach dziecięcych rodzice
      nigdy się nie dowiadują.

      Pozdr, otryt
      • Gość: albo_tak z dzieciecych strachów się wyrasta IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.10.02, 10:28
        chociaż może nie... może treść znika, ale zostaje jakieś uogólnione poczucie
        niepewności? tylko czy tego da się uniknąć?

        albo_ (rocznik '73)
        • Gość: albo_tak Re: z dzieciecych strachów się wyrasta IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.10.02, 10:29
          ważniejsze jest chyba, żeby dzieciom w dzieciństwie oszczędzić niepotrzebnego
          strachu. na tu i teraz, nie na dorosłość.
          • otryt Re: z dzieciecych strachów się wyrasta 09.10.02, 10:42
            Gość portalu: albo_tak napisał(a):

            > ważniejsze jest chyba, żeby dzieciom w dzieciństwie oszczędzić niepotrzebnego
            > strachu. na tu i teraz, nie na dorosłość.

            chociaż może nie... może treść znika, ale zostaje jakieś uogólnione poczucie
            > niepewności? tylko czy tego da się uniknąć?
            >
            > albo_ (rocznik '73)

            Jest dokładnie tak jak piszesz: Dzieci należy chronić od niepotrzebnego
            strachu. Chciałem jedynie powodzieć, że konsekwencje tego strachu mogą być
            widoczne również w przyszłości.

            Uogólnione poczucie niepewności. Dobrze powiedziane.
            To poczucie jest często nieświadome i nazwanie tego strachu po imieniu jest
            pierwszym krokiem do pozbycie się jego.
            Dlatego pozwoliłem sobie na przypomnienie tych groźnych wydarzeń, które dziś
            są już tylko historią, ale w wielu z Was to niestety siedzi.

            pzdr



            • Gość: albo_tak Re: z dzieciecych strachów się wyrasta IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.10.02, 11:59
              > Dlatego pozwoliłem sobie na przypomnienie tych groźnych wydarzeń, które dziś
              > są już tylko historią, ale w wielu z Was to niestety siedzi.
              >
              > pzdr

              Wiesz, chyba masz rację. Zupełnie nie pamiętałam tej propagandy strachu, o
              której piszesz. Teraz dopiero przypominają mi się jakieś urywki: obraz grzyba z
              telewizji, instrukcja postepowania po ataku atomowym z książki do PO...
              Rzeczywiście, taka wiedza osadza ten strach w konkretnych ramach i pozwala
              spojrzeć z dystansu.

              O ile się orientuję, podobne strachy przezywali też Amerykanie. Ciekawe czy
              modlili się o śmierć członków KC (przyznaję, że - jak fnoll - nienawidziłam
              Reagana...).

              Pozdrawiam i dziękuję :)
              • otryt Re: Pytanie do rodziców 09.10.02, 12:39
                Ja również dziękuję ;-)

                Mam pytanie do rodziców:
                Czy Wasze dzieci widzały zeszłoroczną transmisję na żywo z 11 września z Nowego
                Jorku?
                Czy próbowaliście wyjaśniać dzieciom , co się stało?
                Że z domem w którym mieszkacie nie zdarzy się nic podobnego?

                Moje niestety widziały. Później próbowaliśmy wyjaśniać.

                pzdr
                • fnoll Re: Pytanie do rodziców 09.10.02, 14:48
                  niesamowicie dokladnie ujales atmosfere poczatku lat 80-tych! wlasnie wszystko
                  to mam gdzies z tylu glowy, projekt "gwiezdne wojny" plus "imperium
                  kontratakuje" w kinach sprawily, ze s-f zjadalem jak swieze buleczki, a jednym
                  z pierwszych "konceptualnych" rysunkow jakie wykonalem byl atomowy grzyb w tle
                  gruzow i smietnika!

                  dnia 11 wrzesnia moja rodzina byla zabezpieczona brakiem telewizora i radia
                  (zadowalamy sie w zupelnosci internetem i gazetami, ktore nie sa tak namolne),
                  takze nasza 2 letnia wtedy corka pozostala w niezakloconej niczym naturalnej
                  ignorancji, a w pare miesiecy potem zobaczyla pare zdjec w gazecie
                  (szczesliwie niezbyt drastycznych) i moglismy jej wszystko w strawny sposob
                  opowiedziec, rychlo przerzucila swa uwage na cos nastepnego

                  natomiast jesli jakies male dziecko bylo swiadkiem calodziennej czy nawet
                  parodniowej nawalnicy informacyjnej o zamachu na WTC i Pentagon - to nie
                  zdziwilbym sie jesli mialoby potem objawy PTSD (post-traumatic stress
                  disorder), psychiatrycznej jednostki chorobowej (brzmi groznie) o dosc
                  zroznicowanym obrazie - od zaburzen "w ciele", poprzez zaburzenia emocjonalne
                  (neurotyczne) do zaburzen pamieci - i przewleklym przebiegu

                  takimi "tylko wiadomosciami" dla doroslego dziecko moze sobie zrobic
                  calkowicie prawdziwa krzywde, bo nie jest ich w stanie tak "bezpiecznie"
                  przetworzyc jak dorosly - pozostawiaja zbyt realny stan poczucia zagrozenia

                  czego dzieci "wojny atomowej" sa przykladem, i to zapewnie znacznie
                  lagodniejszym od "dzieci WTC"

                  ciekawe, co powiedza statystyki w tym temacie... ;)
                  • fnoll film o sposobie na "strachy dziecinstwa" 09.10.02, 15:03
                    "Życie jest piękne" Benigni'ego
    • olt Re: dzieciece strachy 09.10.02, 10:12
      jeeeej. jestem pod wrazeniem. ja nie mialam takich "politycznych" strachow. co
      najwyzej takie,ze telewizor ni z tego, ni z owego wybuchnie ;-)
      faktem jest ze w krytycznym wieku lat paru (scisle: 4-8, co sie przelozylo na
      stan wojenny i okolice) siedzialam akurat z rodzicami w afryce, rzeczywistosc
      polska ogladajac tylko w wakacje.
      balam sie ciemnosci, a raczej konkretnie tego, ze jakis ledwie majaczacy
      przedmiot ozyje i ruszy w moim kierunku.
      balam sie, ze moi rodzice mnie zostawia wsrod arabow (conajmniej raz udalo im
      sie mnie zgubic na targu ;-) )
      poczatkowo panicznie balam sie mrowek i pajakow, co jednak nie przeszkadzalo
      mi z duza pasja polowac na skorpiony i skolopendry ;-)
      i wlazic w kazda napotkana dziure, grote czy cokolwiek.

      ano wlasnie, przeciez balam sie morza! zabronilam rodzicom isc nad morze, kiedy
      pierwszy raz je zobaczylam, bo morze moglo ich zabrac ;-)

      pozdr

      OLT
    • Gość: weronika Re: dzieciece strachy IP: *.kopernik.gliwice.pl 09.10.02, 10:38
      ja bałam się tak jak wenus duchów, ciemności, a z balistycznych rzeczy przerażały mnie próbne wycie
      syren których teraz na szczescie prawie nie słychac
    • Gość: SzaraW Re: dzieciece strachy IP: *.sfs.pl 09.10.02, 12:49
      Ja, rocznik 1975, bałam się oczywiście wojny atomowej, zagłady, tego, że
      mogłabym stracić rodziców, znaleźć się w obozie koncentracyjnym. Do tej pory
      myślałam, że byłam jakimś szczególnie znerwicowanym i dzieckiem, a teraz widzę,
      że nie tylko mnie prześladowały takie wizje i lęki. Szczególnie pamiętam film
      pt. "Nazajutrz" (USA) który wzbudził we mnie paniczny lęk i peześladował mnie
      przez wiele nocy. Ktoś też go pamięta?
      Poza tym, dziki strach wzbudzały we mnie wszelkiego rodzaju przepowiednie i
      objawienie na które był w latach 80-tych sezon. Większość z nich mówiła o końcu
      świata, strasznych wojnach, zagładzie ludzkości itd. Pamiętam kasety na które
      nagrane były "objawienia" z Oławy (użyłam cudzysłowiu, bo słuch już dawno o
      nich zaginął, nie zostały uznane przez Kościół, poza tym nie sprawdziły się),
      gdzie jakaś kobieta strasznym, łamiącym się głosem z zaświatów przepowiadała
      same okropności. Znajomi rodziców wiele razy przesłuchiwali te kasety i
      komentowali, a ja tymczasem w drugim pokoju chowałam głowę pod poduszkę, żeby
      tylko nic nie usłyszeć i czułam jak ze strachu krew zastyga mi w żyłach.
      Coś z tego chyba mi niestety zostało. Nadal unikam książek, programów o
      tematyce "przepowiedniowej". Biedna, mała ja...
      • Gość: albo_tak Re: dzieciece strachy IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.10.02, 12:58
        > Poza tym, dziki strach wzbudzały we mnie wszelkiego rodzaju przepowiednie i
        > objawienie na które był w latach 80-tych sezon. Większość z nich mówiła o
        końcu
        >
        > świata, strasznych wojnach, zagładzie ludzkości itd.

        Tak! Mam wujka, ktory przy kazdej wizycie mial nowa przepowiednie. To
        rzeczywiscie byl koszmar dziecinstwa dla mnie.

        > Biedna, mała ja...

        A wiesz, ze rzeczywiscie biedna? Chociaz... Moze jednak musi sie takie rzeczy
        przezywac w dziecinstwie? Moze to jest konieczy etap rozwoju?

        Pozdrawiam i solidaryzuje sie

        albo_ ('73)
        • mist3 Re: dzieciece strachy 09.10.02, 19:27
          Ja pamietam ze we wczesnych latach 80-tych chodziła plotka (nie wiem czy tylko
          u nas czy też na większym obszarze Polski), że szrama na obrazie MB
          Częstochowskiej powiększa się i jak dojdzie do jakiegoś tam momentu - nastąpi
          koniec świata poprzedzony jakimiś strasznymi wydarzeniami. I ja często
          obserwowałam obrazek z tą ikoną i wydawało mi się, że ta szrama rzeczywiście
          się wydłuża:(
          Z innych strachów - to rzeczywiście bałam się zostawać w domu sama, a niestety
          musiała często.
          A mój kolega modlił się o śmierć "tego złego pana Raegana" - straszne
          informacje na jego temat wyniósł oczywiście z TV.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka