Dodaj do ulubionych

bezsenne noce

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 00:50
Dzis taka przede mna.
Ktoś jeszcze sie przyłącza?

Wyskoczyło coś z pudełka ze wspomnieniami - i znowu ogarnęło mni epoczucie
pustki.
Tak nagle. Tak mocno.

To minie ale jakos trzeba przetrwać, przeczekać. Szkoda ze nie nie mogę
zaszyć sie w jakiejś dziurze. Zwinąć w kłębek jak chore zwierzę. Trwać...
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: bezsenne noce 10.10.02, 00:59
      Minie, minie....:-))
      Sen przyjdzie.
      (znowu mi "wcięło" Twój adres w kompie, a na gazetę boję się pisać :-(

      Posyłam Ci wspierające ciepłe myśli - dobrze robi słuchanie
      równych oddechów dziecka - nie tylko dzieci musza od czasu
      do czasu przyjść do łóżka rodzica :-))
      Często odwrotnie teżsię zdarza...
      • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 01:04
        Wiedziałam że napiszesz.
        Ale dziś sen nie ma szans. Dlatego znów usiadłam.
        Oczy będą sie zamykać rano - a wtedy nie ma szans je przymknąć. Nowy dzień...
        Kolejny dzień.

        Na początku też wiedziałam że będzie kiedys lepiej. I jest. Dożyłam.
        A adres zaraz prześlę.
      • ta_mar_ta Re: bezsenne noce 10.10.02, 01:06
        O tak, o tak , popieram kamforę.
        Idź inko do dzieci, przytul je, połóż się obok nich.
        Trzymaj się , posyłam ci dużo dobrych myśli :))
        • Gość: verte Re: bezsenne noce IP: 62.233.163.* 10.10.02, 01:07
          Walnij se dwie sety i do łóżka.Napewno zaśniesz.
          • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 01:14
            Nie mam w domu alkoholu poza białym winem.

            A na mój stan psychiczny - alkohol to najgorsze lekarstwo. Tylko pogłębi smutek.
            Tego wina tez nie tknę.
            Takie jak on dla mnie kupował.
            Są stany które trzeba przyżyć do końca świadomie. Zabijanie swojej świadomości
            alkoholem, narkotykami, seksem, hazardem, czym kto wymysli - nie zawsze jest
            najlepszym rozwiązaniem.
            • Gość: verte Re: bezsenne noce IP: 62.233.163.* 10.10.02, 01:20
              Nie wolno wszystkiego zbytnio roztząsać,rozpaczać i przesadnie
              intelektualizować.Jak człowiek jest sam i zaczyna za dużo myśleć
              to nigdy nic dobrego z tego wyjśc nie może.A teraz spadam z kompa.
              Jeszcze zajrzę za jakąś godzine.Wstałem dziś o 14.00 więc pewnie
              do rana nie zasnę.Ach studentem być.:-))
              • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 01:37
                Gość portalu: verte napisał(a):
                > Nie wolno wszystkiego zbytnio roztząsać,rozpaczać i przesadnie
                > intelektualizować.Jak człowiek jest sam i zaczyna za dużo myśleć
                > to nigdy nic dobrego z tego wyjśc nie może.A teraz spadam z kompa.
                > Jeszcze zajrzę za jakąś godzine.Wstałem dziś o 14.00 więc pewnie
                > do rana nie zasnę.Ach studentem być.:-))

                Ja juz nawet nie roztrząsam.
                Po prostu musiałam znowu "krzyknać" w sieci.
                Minęły pierwsze najgorsze miesiące - teraz lepiej znam reakcje uczestników
                forum. Niektórzy z nich znaja mnie.
                Już nie mogę, nie odważam się krzyknąć tu tak naprawdę.
                Ale ci co pamiętaja mój pierwszy wątek zrozumieja. Wesprą. A to czasem bardzo
                potrzebne. Jak dziś.
    • roseanne Re: bezsenne noce 10.10.02, 01:51
      Witaj Inko
      mogę usiąść na chwole z tobą i potrzymać za rękę.
      Myslisz, że pomoże?


      ciepły usmiech przesyłam
      • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 02:35
        To pomaga.
        Magia działa w sieci.

        Wasze - wy juz wiecie czyje! - ciepłe uściski złagodziły trochę ten stan.

        Szkoda ze to nie lato - świt byłby blisko. Idę reanimowac się muzyką.

        Dziekuję.
        i_s
        • Gość: J.S. Re: bezsenne noce IP: *.tnt2.lafayette.in.da.uu.net 10.10.02, 05:23
          Jestes fajna dziewczyna (kobieta). Zastanow sie czemu sluzyc ma twoja udreka.
          Patrz do przodu, gdzie wszystko jest jeszcze puste i niezapisane. To szansa dla
          ciebie. A te swoje zmory, utrapienia ofiaruj komu innemu. On nie jest warty
          tego.
          J.S. (jot-es)
          • Gość: inka_sama poranek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 08:04
            Gość portalu: J.S. napisał(a):
            > Patrz do przodu, gdzie wszystko jest jeszcze puste i niezapisane. To szansa
            > dla ciebie. A te swoje zmory, utrapienia ofiaruj komu innemu. On nie jest
            > warty tego.
            > J.S. (jot-es)

            On był wart tych paru bezsennych nocy dzis.
            Jest nadal.
            Patrzenie w przyszłość nie zawsze bywa dobrym sposobem na poprawę nastroju. No
            chyba że w baaardzo daleką przyszłość - gdy znów będziemy razem (mam nadzieję).

            Goraca herbata w jego kubeczku. Jego ciepły sweter na grzbiecie. Nasze dziecko
            śpiące spokojnie.
            Za oknem mróż i słonko.
            Jest lepiej.
    • tusiaz Re: bezsenne noce 10.10.02, 07:57
      Gość portalu: inka_sama napisał(a):

      > Dzis taka przede mna.
      > Ktoś jeszcze sie przyłącza?
      >
      > Wyskoczyło coś z pudełka ze wspomnieniami - i znowu ogarnęło mni epoczucie
      > pustki.
      > Tak nagle. Tak mocno.
      >
      > To minie ale jakos trzeba przetrwać, przeczekać. Szkoda ze nie nie mogę
      > zaszyć sie w jakiejś dziurze. Zwinąć w kłębek jak chore zwierzę. Trwać...

      Żyjąc przeszłoscią ,co dzień po trochu umieramy,
      tym sposobem można się tylko cofać........
      Przesyłam cieplusie usmiechy... :-x
      • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 08:11
        tusiaz napisała:
        > Żyjąc przeszłoscią ,co dzień po trochu umieramy,
        > tym sposobem można się tylko cofać........
        > Przesyłam cieplusie usmiechy... :-x

        Dzięki za uśmiechy! Ja tez znowu umiem - :))

        A co do umierania - czy patrząc wstecz czy w przód - i tak umieramy... Komórki
        naszego ciała bezustannie rodzą się i umieraja. Chcemy czy nie każdy dzień
        przybliża nas do śmierci - i to wcale nie jest straszne. Przynajmniej dla mnie.
        I nie wynika z tego cofanie sie - był tu kiedyś wątek "co bys zrobił gdybyś się
        dowiedział ze masz przed soba dzień/tydzień/miesiąc czy rok życia. Ilez planów!
        Każdy sie rzucał do załątwiania mnóstwa spraw! Ciekawe czemu większości z nas
        nie chce się tak bez realnej groźby śmierci wyrażonej przez lekarza? A iluz z
        nas odchodzi nagle -mało kto ma szansę na uporzadkowanie swoich spraw.

        Żyj tak jakby każdy dzień miał byc ostatnim?...

        i_s
    • wirkkala Re: bezsenne noce 10.10.02, 09:43
      Takich nocy nie unikniesz.
      Ale prędzej czy później czas okaże się dla Ciebie łaskawy.
      Napiszę Ci wierszyk

      gdy potwór się śni , nie ma rady
      wyłazi z najgłębszej szuflady
      i nie ma co płakać i szlochać
      lecz trzeba potwora pokochać

      pochodzić z nim trochę pod rękę
      pożyczyć mu buty , sukienkę
      przeczytać mu bajkę lub dwie
      (no chyba , że książkę nam zje)

      gdy ryczy , nie dziwić się wcale
      lecz mówić
      -ach ! ryczysz wspaniale
      i wołać:
      -potworze! kochanie!
      aż wreszcie sam śnić się przestanie.

      Trudno ból tak oswoić , żeby nie łapał za gardło , a tylko wyciskał łzy z oczu.
      Ale wiem , że się da.
    • demoniczna27 Re: bezsenne noce 10.10.02, 09:55
      znam ból bezsennych nocy po stracie kogos bliskiego. To nie był mąż ale najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa. Przez
      9 lat spędzałyśmy całe dnie razem. Zmarła w wieku 16 lat. wtedy przestałam spać, godziny mijały a ja pisałam i
      czytałam i nic. Każdego ranka wstawała z myślą że to jest kolejny dzień od jej smierci. Długo miałam je dokładnie
      policzone. Ale przyszło do mnie ukojenie we śnie. I tego tobie życzę. Przyśniła mi sie moja przyjacółka i bardzo
      szcześliwa, siedzac u mnie w pokoju, poprosiła mnie o to żebym tak nie rozpaczała bo jej jest juz dobrze. Biło od niej
      nieprawdopodobne ukojenie, spokoj. Ten sen był tak realistyczny, że do dzisiaj go pamietam. Ten spokój całkowicie
      przeszedł na mnie i zaczelam normalnie spac. Może to sie wydaje smieszne. Moze to był głos mojej wlasnej
      podświadomosci, ktory krzyczał o spokoj, ale efekt był taki że przestałam rozpaczac, odnalazłam sens.
      spróbuj pomyśleć, że może jemu nie jest teraz źle. Może nie może spokojnie żyć w zaświatach przez to ze tak bardzo
      rozpaczasz.
      pozdrawiam
      • Gość: ink_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 10:03
        demoniczna27 napisała:
        > spróbuj pomyśleć, że może jemu nie jest teraz źle. Może nie może spokojnie
        > żyć w zaświatach przez to ze tak bardzo rozpaczasz.
        > pozdrawiam

        Nie jest to smieszne co napisałaś. Chciałabym miec taki sen.
        Ale niestety on nie nadchodzi.
        Chyba dlatego tej nocy wcale nie chcało mi się iść spać.
        Ja nie rozpaczam. To już nie rozpacz. To tylko potworna tęsknota - czasem
        złapie tak mocno że nie uda mi sie jej opanowac - wtedy pisze tu. Dawno tego
        nie robiłam. Dziś rano tez bym tego nie zrobiła - juz bym wytrzymała.

        Ja czuje że jemu jest dobrze. Ale tak chciałoby sie "dotknąć", wiedzieć na
        pewno!...
    • Gość: kretyn Re: bezsenne noce IP: 195.94.203.* 10.10.02, 10:24
      A mi umknęła kobieta, która też miała bezsenne noce, która była zagubiona,
      łaknęłą poczucia bezpieczeństwa. Krótki związek z nią okazał się ciągłą
      pogonią. Ciągle była nienasycona życiem i pędziła jak szalona. Czułem, że ją
      tracę i narobiłem głupstw. Trzasnęła drzwiami i koniec, gwałtwony jak jej
      charakter.
      teraz muszę wypełnić pustkę ale jak trudno zapełniać ją sobą
      • Gość: inka_sama Re: bezsenne noce IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.10.02, 10:44
        Gość portalu: kretyn napisał(a):
        > A mi umknęła kobieta, która też miała bezsenne noce, która była zagubiona,
        > łaknęłą poczucia bezpieczeństwa. Krótki związek z nią okazał się ciągłą
        > pogonią. Ciągle była nienasycona życiem i pędziła jak szalona. Czułem, że ją
        > tracę i narobiłem głupstw. Trzasnęła drzwiami i koniec, gwałtwony jak jej
        > charakter.
        > teraz muszę wypełnić pustkę ale jak trudno zapełniać ją sobą

        Nie zapełniaj jej sobą.
        Zapełniaj ja ludxmi. Nie koniecznie zaraz kolejną miłością - przyjaźnią,
        sympatia.
        Może ona jeszcze wróci?
        • Gość: kretyn Re: bezsenne noce IP: 195.94.203.* 10.10.02, 10:48
          Gość portalu: inka_sama napisał(a):
          > Nie zapełniaj jej sobą.
          > Zapełniaj ja ludxmi. Nie koniecznie zaraz kolejną miłością - przyjaźnią,
          > sympatia.
          > Może ona jeszcze wróci?

          Masz rację Inka, zaczynam wypełniać ją ludźmi.
          Próby chłodnej analizy naszego związku coraz mocniej skłaniają mnie, że my nie
          dla siebie, zbyt wiele nas różni, to pewnie było źródłem fascynacji szybkiej,
          narastały wątpliwości tłumiłem je chyba trochę, próbowałem o części rozmawiać,
          ale nie słuchała.
          I chcę żeby i wróciła i zaczynam wiedzieć, że to niedobre
          • Gość: dodo Re: bezsenne noce IP: 209.226.65.* 10.10.02, 16:01
            zagladnij czasem do achmatowej, inko sama. achmatowej syberia polknela meza,
            kochanka i syna - ona by cie na pewno zrozumiala o wiele lepiej niz niejeden
            z nas tutaj.

            to tak z pamieci (troche rdzewiejacej):

            tak bezradnie piers stygla mi z chlodu
            ale szlam, zda sie lekko i zwawo.
            rekawiczke, ot tak, bez powodu
            z lewej reki wlozylam na prawa.

            i zdawalo sie schodkow tak duzo,
            a wiedzialam, ze tylko trzy byly...
            klon zaszumial w jesiennej wichurze,
            prosil "zejdzmy do wspolnej mogily!

            mnie oszukal, czy slyszysz? los srogi,
            los niedobry i zmienny zarazem..."
            i mnie takze... moj mily, moj drogi -
            i mnie rowniez - umrzyjmy wiec razem...

            oto piosnka o dniu pozegnalnym,
            obrzucilam dom ciemnym spojrzeniem -
            tylko okna jasnialy w sypialnym
            obojetnie, zoltym plomieniem...
    • Gość: carduus Re: bezsenne noce IP: proxy / 10.30.1.* 08.11.02, 14:14
      Inko droga! Wiem, że dziś już inaczej czujesz. Odgrzebałam ten wątek, żeby
      zapewnić Cię, że dzisiaj bardzo mi smutno za Ciebie wtedy. Miałam sporą przerwę
      w forumowaniu (problemy, straszne problemy) i dlatego nie przesłałam ci ani
      marnego słowa. Ale bardzo, bardzo pragnę to dzisiaj nadrobić. Niewiele można
      powiedzieć komus kto tęskni i wie, że jego tęsknota jest i pozostanie
      nieutulona, przynajmniej na tym świecie. Może tylko to, że na szczęście każdy
      dzień, każda chwila to bliżej do spotkania. Marna to pociecha, ale cóż, lepszej
      nie mam.

      carduus
      PS. Może jeszcze to: wszystko mija. I chwała Najwyższemu za to.
      • Gość: inka_sama my z przeszłości IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.11.02, 18:31
        Carduus!
        Minał juz prawie miesiąc od tej nocki.
        Wtedy nie skojarzyłąm tego z datą - dopiero PO fakcie zauważyłąm że to była
        kolejna "miesięcznica"... Metafizyka?... Rozłożyło mnie dokładnie w godzinach
        kiedy on prawdopodobnie umierał.
        Mam nadzieję że jutro nie czeka mnie powtórka. O nie!

        Nawet teraz dobrze było poczytać ciepłe słowa do mnie skierowane.
        Chyba taki jest sens pisania listów i pamiętników - można w nich utrwalić
        siebie w danej chwili. I odnaleźć.
        Czasem sie patrzy z czułością, czasem z politowaniem, czasem ze zdumieniem.
        Czasem zaglądam do starych wątków nie odświeżając ich. Czytacie czasem co na
        tym forum wypisywaliście kiedyś? Zwłaszcza jeśli wasza sytuacja sie zmieniła i
        może zmienił sie punkt widzenia?
        Pozdrawiam wszystkich co dzis będą bezsenni!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka