Dodaj do ulubionych

"Cybermiłość"

28.11.05, 00:56

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3024552.html?as=1&ias=2

"Nasze badania przeprowadzone wśród polskich internautów wskazują, że
uzależnionych jest ponad 30 proc. Najbardziej ci w przedziale wiekowym 16-19
lat (44 proc.), w przedziałach 20-35 i 36-50 lat (po blisko 25 proc.). Z
rozmów z tymi internautami wynika, że najbardziej uzależniające są czaty.

W grupie największego ryzyka są: bezrobotni, emigranci, osoby w średnim wieku
prowadzące gospodarstwo domowe, inwalidzi, renciści, ludzie wykonujący wolne
zawody, dysponujący nadmiarem wolnego czasu oraz osoby "kryzysowe", zwłaszcza
wypalone emocjonalnie i zawodowo, pozostające w kryzysach małżeńskich,
cierpiące na nudę i samotność w małżeństwie lub poza nim, osoby z różnego
rodzaju natręctwami, lękami oraz zaburzeniami seksualnymi. Siecioholicy mają
skłonność do wielości uzależnień, gdzie uzależnienie od internetu występuje
jako drugie lub trzecie (np. obok alkoholizmu, narkomanii, patologicznego
hazardu, erotomanii, nimfomanii itp.)"

I jeszcze jedne cytat: "- Sieć - powiada - to jedno wielkie biuro
matrymonialne lub agencja towarzyska. I nie wierzcie temu, kto twierdzi
inaczej. "
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 02:12
      czytałam. nie do końca się zgodzę.
      będę niefajna, jeśli powiem, że chaty dotyczą ludzi najmłodszych (naście) i
      jednak najniżej wykształconych? IMO.

      myślałam dziś o tym. czuję się uzależniona, ale nie od cybermiłości, wciągają
      mnie rozmowy z ludźmi, wcale nie o e-miłości, e-seksie czy tp.

      moje uzależnienie ma dwa miesiące, ale czas z nim coś zrobić, złoszczę się na
      siebie, bo w prywatnym życiu bez sieci też było fajnie, a teraz nie ma na nie
      czasu :/

      po kilkunastu nocach, gdy "wyłączałam się" o 2-3, teraz nie mogę zasnąć
      i jeszcze ten wkurzający deszcz :(

      jak się uniezależnić?



      • swierszczzakominem Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 07:35
        Odlaczyc net. Mam odlaczony i nawet komputer nie stoi juz w moim pokoju. Pokoj
        lepiej sie prezentuje. Gdy chce skorzystac z netu, w czasie przerwy robie to w
        pracy, ale rzadko. Realnych doznan mam wystarczajaco duzo, by nie tesknic za
        swiatem zludzen.
        A milosc w necie..., hm, nasi malzonkowie, partnerzy, ktorzy wydaja sie tacy
        Bezbarwni przy wirtualnych znajomosciach, tak naprawde dla Innych w necie tez
        sa bostwami. Wiec, wszystko jest tylko uluda. Poza tym morze Pustoslowia w
        necie drazni mnie. Wiec, Zycie to Nie Net :) i cale szczescie.
        z powazaniem
        swierszczzakominem
        • moc_ca Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 10:13
          swierszczzakominem napisała:
          > Zycie to Nie Net :) i cale szczescie.

          Oooooo, otóż to i ... OTÓŻ TY, Świerszczuzakominem, jak za starych dobrych
          czasów!!! :)))

          pozdrawiam Cię
          moc_ca
          • swierszczzakominem Re: moc_ca 28.11.05, 12:44
            czy Ty mnie nie mylisz z kims? nigdy nie bylem wirtuozem lagodnosci...
            • moc_ca Re: moc_ca 28.11.05, 13:09
              No, może nie byłeś/aś (Twoja płeć także jest mi nieznana) wirtuozem lagodności
              ale kilkoma postami za burzyłeś/aś swój wcześniejszy image ..
              ale pozdrawiam raz jeszcze :))
              moc_ca
              • swierszczzakominem Re: moc_ca 28.11.05, 13:16
                wlasnie o to pytam..., jaki byl wczesniejszy?
                • moc_ca Re: moc_ca 28.11.05, 13:44
                  Podobny temu obecnemu.
        • blue_a mądrze piszesz. 28.11.05, 10:21
          notebooka niemal nie widać w pokoju. śmiałam się z ludzi, którzy biorą
          komputer do łóżka, a teraz siedzę co prawda na łóżku ze schowaną pościelą, ale
          po turecku na łóżku.

          odłączyć się nie odłączę, choćby z powodu zawartej umowy ca rok czy dwa, nie
          pamiętam. jak poważnie ograniczyć, to jest pytanie.
          • rybolog Re: mądrze piszesz. 28.11.05, 10:31
            Musisz siebie sama kontrolowac. A jak komp nie chce sie wylaczyc to...wiesz,
            pamietam kiedys moj printer...tak printowal, printowal, nie chcial przestac...to
            jak mu przywalilem z piachy, to sie wywrocil...i przestal printowac, jak reka odjal.
            • blue_a Re: mądrze piszesz. 28.11.05, 10:34
              gdyby komp kosztował 5 złotych, to wtedy z przyjemnością, Rybo
              • rybolog Re: mądrze piszesz. 28.11.05, 10:36
                A,... to nakrzycz na niego:)
                • blue_a się robi, 29.11.05, 00:17
                  Rybo :):):)
              • ala-a Re: mądrze piszesz. 28.11.05, 10:37
                ale co jest lepsze..
                czy siedzenie przed komputerem ,czy inne nalogi..
                np,,jesli to znudzona mezatka;chodzenie na zakupy i szukanie kochankow..?
                • blue_a Alu, hej 30.11.05, 11:05
                  najlepsza jest chyba różnorodność, tu (pomimo nazwy "okno na świat" ;) to
                  czasem, zdaje się, jednak "klapki na oczach"...

                  rady dla znudzonej mężatki: podjąć studia (pierwsze lub kolejne), znaleźć sobie
                  jakieś odjechane hobby, nie wiem, co dalej :))
                  • ala-a Re: Alu, hej 30.11.05, 14:41
                    blue_a napisała:

                    > najlepsza jest chyba różnorodność, tu (pomimo nazwy "okno na świat" ;) to
                    > czasem, zdaje się, jednak "klapki na oczach"...
                    >
                    > rady dla znudzonej mężatki: podjąć studia (pierwsze lub kolejne), znaleźć
                    sobie
                    >
                    > jakieś odjechane hobby, nie wiem, co dalej :))


                    dobrze mamusiu;)
                    pomysle nad tym;)


                    jutro
        • niebieski_kaktus Odłaczenie od cybermiłości - nie ! 30.11.05, 02:33
          Swierszcz, kurcze
          Ale jak odłaczysz net to odłaczysz cybermilość. To tak jakbys odłaczył kroplówke
          :-))) Zmniejszasz szanse na przezycie czegos bajecznego o czym sie tylko w
          ksiazkach czyta lub w filamch oglada. Cyberprzestrzen to idealne miejsce na taka
          milosc, bo nie ma tu wiekszych trosk. I chcesz ja nam wszystkim wyłączyc,
          zbrodniarzu....
          Bo zachowam sie wobec ciebie jak Pinokio ...
          Niebieski.
      • jmx Re: "Cybermiłość" 29.11.05, 00:07
        blue_a napisała:

        > czytałam. nie do końca się zgodzę.
        > będę niefajna, jeśli powiem, że chaty dotyczą ludzi najmłodszych (naście) i
        > jednak najniżej wykształconych? IMO.

        trudno, żeby trzynastolatek miał studia wyższe ;)
        a poza tym odsetek w grupie 20-50-latków tez jest znaczący.

        > po kilkunastu nocach, gdy "wyłączałam się" o 2-3, teraz nie mogę zasnąć
        > i jeszcze ten wkurzający deszcz :(
        >
        > jak się uniezależnić?

        jeśli sama czujesz, że coś jest nie tak to bardzo dużo i uzaleznienie Ci raczej
        nie grozi - moim zdaniem. Nowa zabawka zawsze wciąga, szczególnie jeśli stałe
        łącze ma się od niedawna. Ale to przejdzie ;). Można też w sieci (sic!) znaleźć
        testy sprawdzające stopień uzależnienia. W Twoim przypadku - tak mi się wydaje -
        jeszcze kilka zarwanych nocek i zmęczenie Ci nie pozwoli wciągnąć się bardziej.
        Iwan dobrze mówi poniżej - trzeba trzymac rękę na pulsie ale nie wpadać w
        panikę.

        a co do iłości - ja słowa o biurze matrymonialnym zrozumiałam inaczej - że do
        internetu zagląda się po to by "kogoś poznać" a ten ktoś to ma być partner,
        przyjaciel, narzeczony, towarzysz życia... wg schematu: poznaje się kogoś,
        dostrzega to co łączy (hobby, zainteresowania, podejście do życia) i wyobraźnia
        zaczyna pracować... zazwyczaj do pierwszego spotkania, jesli w ogóle do niego
        dochodzi ;)
    • rybolog Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 07:46
      hihihi:))) Pozwol ze napisze o dwoch grupach w troszke inny sposob:)

      Rybie obserwacje wskazuja ze uzaleznionych od Kosciola jest okolo 40% wiernych.
      Najbardziej narazeni sa wierni w przedziale wieku 65-100 lat. Sa to zazwyczaj
      bezrobotni emeryci szukajacy zgodzy z Bogiem, bo zdaja sobie sprawe ze weszli w
      ostatni etap zycia. Druga grupa uzalezniona od Kosciola to ludzie w wieku 15-25
      lat. Ci z kolei, robia wszystko zeby sie nie uczyc, chodza tam zeby zabic czas i
      w celach matrymonialnych:)
      Ale najbardziej szokujaca rybia obserwacja sa zatloczone kawiarnie i puby. To
      sie dzieje od wielu, wielu lat. Tu narazeni sa ludzie w grupie wiekowej od
      18-45lat. W tej grupie sa wszyscy, z kazdym problemem zyciowym jaki tylko mozna
      sobie wyobrazic...Pod plaszczykiem dobrej kawki czy drinka, ida sobie tam
      czatowac z kim popadnie. A tak naprawde to cel jest jeden: matrymonialny...:)))
      • jmx Re: "Cybermiłość" 29.11.05, 00:11

        No tak... ale jeszcze nie słyszałam o przypadku śmierci spowodowanej chodzeniem
        do kościoła... bo każdy nałóg ma na swoim koncie ofiary śmiertelne?

        A co do pubów to zgoda, ale to raczej nie puby jako takie uzależniają ale
        podawany w nich alkohol. Choć oczywiście - przy komputerze też można pić, np.
        chivaska... ;)
        • rybolog Re: "Cybermiłość" 29.11.05, 08:52
          A mojego kolegi znajomej babcia umarla w kosciele. I wszyscy sa przekonani ze
          gdyby byla gdzies indziej, to by jeszcze zyla. Bo nikt nie zareagowal jak lezala
          krzyzem na podlodze. Wszyscy mysleli ze ona tak chce. No, ale ksiadz nic za
          pogrzeb nie wzial, bo to podobno taki zwyczaj jak umrzesz w kosciele :)

          www.animationlibrary.com/Animation11/Hobbies_and_Entertainment/Dolls/Puppet_scarecrow.gif
          • jmx Re: "Cybermiłość" 30.11.05, 16:31

            ładny obrazek ;)

            Jak w Polsce ktoś leży na ulicy to też się nim nikt nie zainteresuje...
      • niebieski_kaktus Czy cybermiłość to uzaleznienie ? 30.11.05, 02:39
        Taksowkarze sa uzaleznieni od samochodow, bibliotekarze od ksiazek, a
        ksieza-spowiednicy od czatów z wiernymi ? ;-)))
        Czy tak naprawde mozemy uzaleznic sie od cybermilosci jak np. erotomani od seksu ?
        Co decyduje o tej cienkiej granicy: jeszcze nie uzaleznienie - juz uzaleznienie ?
        Kto odpowie na wlasnym lub cudzym przykladzie.
        Koląco pozdrawiam jeszcze/juz
        • jmx Re: Czy cybermiłość to uzaleznienie ? 30.11.05, 16:25
          > Co decyduje o tej cienkiej granicy: jeszcze nie uzaleznienie - juz
          uzaleznienie
          > ?

          co? życie "pomiędzy"... ;)
    • ala-a Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 09:52
      ale to niebezpieczne..!!!
      zdaje sie ze trzeba sie odlaczyc;)
    • bazylia7 Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 10:11
      W grupie największego ryzyka są: bezrobotni, emigranci, osoby w średnim wieku
      > prowadzące gospodarstwo domowe, inwalidzi, renciści, ludzie wykonujący wolne
      > zawody, dysponujący nadmiarem wolnego czasu oraz osoby "kryzysowe", zwłaszcza
      > wypalone emocjonalnie i zawodowo, pozostające w kryzysach małżeńskich,
      > cierpiące na nudę i samotność w małżeństwie lub poza nim, osoby z różnego
      > rodzaju natręctwami


      co to za uzaleznienie, kiedy ludzie spedzaja w necie swoj WOLNY czas???
      Net nie jest destrukcyjny dla ich zycia zawodowego, rodzinnego czy spolecznego
      Jest tego zycia uzupelnieniem,
      I tylko jesli brak owych aspektow zycia jest ich substytutem ...

      no jakie to na boga uzaleznienie?

      czyba lepiej ze samotna nudzaca sie zona (bo maz na dlugim dalekim afrykanskim
      kontrakcie) pomarudzi sobie na jakims forum niz mialaby ruszyc w wedrowke
      sobotnia po pobliskich pubach? He

      rozne sa uzaleanienia, sa ludzie, ktorzy uzaleznieni sa od bycia wsrod innych
      do tego stopnia, ze rujnuje to ich zycie rodzinne i rozwoj osobisty...


      a zreszta - im wiecej produkuje sie lekarzy tym wiecej powstaje chorob

      zachowania uznawane jeszcze kilkadziesiat lat temu za tzw zwykle "fanaberie"
      teraz maja piekna nalepke z lacinska (lub angielska) nazwa", setki opracowan
      naukowych, upierdliwe idace za tym przepisy, i coraz wiecej
      podejrzliwych 'znaczacych' spojrzen spod oka : no bo wie pani on to
      jest ...holikiem'

      ja tam lubie takie holistyczne podejscie do zycia, albo wszystko, albo nic
      • blue_a widzisz, 28.11.05, 10:17
        jednak cokolwiek rujnuje...
        choćby zdrowie, człowiek chodzi niewyspany, zasypia z jednym wielkim szumem w
        głowie, uniezależnić całkowicie się nie chcę, gratyfikacje są, ale chciałabym
        ograniczyć korzystanie z netu do - powiedzmy - godziny dziennie.
        Czy są jakieś ograniczniki? Automatyczne wyłączanie netu po godzinie?
        • iwan_w Re: widzisz, 28.11.05, 10:51

          taka netomania jest fajna, ale tylko do czasu - przychodzi moment, w którym
          świat realny (praca, znajomi) oddala się za bardzo, wchodzi się jak gdyby w
          klosz sztucznych emocji

          wtedy trzeba zrobić przerwę - najpierw ograniczyć pisanie, póżniej przestać i
          tylko czytać, a później - później nabiera się dystansu i odzyskuje właściwe
          proporcje

          pomyśl, na jakim etapie jesteś, i czy nie czas już na przerwę

          • blue_a u mnie? 29.11.05, 00:15
            czas...

            na kilka dni "walnął" mi komputer. wyspałam się, wzięłam do rąk ŻYWĄ książkę :)
            zaczęłam sobie rozmyślać (myślicielem sensu stricte nie jestem, ale pomyśleć
            sobie lubię ;)

            ale lubię też soboe popisać

            hm
      • jmx Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 23:52
        bazylia7 napisała:

        > W grupie największego ryzyka są: bezrobotni, emigranci, osoby w średnim
        wieku
        > > prowadzące gospodarstwo domowe, inwalidzi, renciści, ludzie wykonujący wo
        > lne
        > > zawody, dysponujący nadmiarem wolnego czasu oraz osoby "kryzysowe", zwłas
        > zcza
        > > wypalone emocjonalnie i zawodowo, pozostające w kryzysach małżeńskich,
        > > cierpiące na nudę i samotność w małżeństwie lub poza nim, osoby z różnego
        >
        > > rodzaju natręctwami
        >
        >
        > co to za uzaleznienie, kiedy ludzie spedzaja w necie swoj WOLNY czas???

        nie czytałaś całości:

        "W Finlandii nałogowi internauci są zwalniani z obowiązku odbycia służby
        wojskowej jak narkomani. Lekarze uznali, że tak bardzo tęskniliby za swymi
        komputerami, że nie mogliby podołać trudom obowiązkowej półrocznej służby.

        Pewien znany nam internauta, Polak, siedział 36 godzin przed monitorem - grał w
        brydża. Przeżył. O tym, że uzależnienie internetowe może nawet kosztować życie,
        świadczy przypadek pewnego Koreańczyka, który zmarł w kawiarence internetowej,
        siedząc tam bez przerwy przez ponad 80 godzin."

        To też był jego wolny czas... A w Krakowie(?) odebrano matce prawa
        rodzicielskie i zabrano dwójkę dzieci bo cały czas spędzała w komputerze.

        > Net nie jest destrukcyjny dla ich zycia zawodowego, rodzinnego czy spolecznego
        > Jest tego zycia uzupelnieniem,
        > I tylko jesli brak owych aspektow zycia jest ich substytutem ...
        >
        > no jakie to na boga uzaleznienie?

        no widzisz, powyższe przykłady zaprzeczeją temu. Że jak ktoś ma tzw. "normalne
        życie" to mu nic nie grozi. Bo może się zdarzyć, że uzupełniacz zawładnie
        całością...

        > ja tam lubie takie holistyczne podejście do zycia, albo wszystko, albo nic

        czyli w sieci albo do upadłego albo wcale? ;)
    • paco_lopez Re: "Cybermiłość" 28.11.05, 10:50
      cała lista rzeczy, które sobie mozna wziąc do siebie i sie czerwienić
      uuuuuuuu.Albo opracowac sobie wrzutki do innych. Dla siebie najbardziej
      łyknąłbym " wypalone zawodowa i emocjonalnie " i , ze to obok narkomańńi.
      Dobrze ze nic nie piszo o schizofrenii.
      • niebieski_kaktus matrix: uzaleznienie i schizofrenia 30.11.05, 02:25
        Spoko paco_lopez,
        Autorzy oszczedzili Cie bo bys sie zaczął jąkać. Ale ja nie! Co powiesz o
        autyzmie netowym czyli wyobcowaniu sie z powodu sieci, zaczatowania. A autyzm to
        objaw osiowy (jeden z głównych) schizofrenii. Autyzm czyli matrix. Imitacja
        świata, urojony swiat na niby.
        A jak nazwiesz osoby w sieci majace po 2 i wiecej nikow (nawet 100!) - a wiec o
        rozszczepionej tożsamosci (osobowosci)... jak nie schizofrenikami ? :-)))
        Pozdrawiam z oddzialu zamknietego na czacie :-)))
        Niebieski - naczelny cyberpsychiatra czata
        • blue_a Przepraszam za bezpośrednie pytanie :) 30.11.05, 11:08
          Który to Twój nick na forum gazecianym?


        • nikosik Re: matrix: uzaleznienie i schizofrenia 30.11.05, 14:38
          niebieski_kaktus napisał:

          > Spoko paco_lopez,
          > Autorzy oszczedzili Cie bo bys sie zaczął jąkać. Ale ja nie! Co powiesz o
          > autyzmie netowym czyli wyobcowaniu sie z powodu sieci, zaczatowania. A autyzm
          t
          > o
          > objaw osiowy (jeden z głównych) schizofrenii. Autyzm czyli matrix. Imitacja
          > świata, urojony swiat na niby.
          > A jak nazwiesz osoby w sieci majace po 2 i wiecej nikow (nawet 100!) - a wiec
          o
          > rozszczepionej tożsamosci (osobowosci)... jak nie schizofrenikami ? :-)))
          > Pozdrawiam z oddzialu zamknietego na czacie :-)))
          > Niebieski - naczelny cyberpsychiatra czata

          To pomysłowosc, wymuysl 100 nikow i kazdy unikatowy:) A tak mysle, ze to dar
          pisania ktory ktos trowni zamist pisac ksiazki:):)
          A chorobe to i zdrowemu mozna wmowic. A wmawiaja nam ja Ci inni, co poznali sie
          w pizahut czy lokalu i ci co nie maja takiej wrazliwosci i daru pisania.:)
    • b-beagle Re: "Cybermiłość" 30.11.05, 07:56
      To znaczy tylko tyle, że ludzie są nieszczesliwi w swoim rzeczywistym życiu
    • pilot.nawigator Re: "Cybermiłość" 30.11.05, 14:38
      Pani od lat uprawia cybermilosc przepoczwarzajaca sie w platna milosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka