Dodaj do ulubionych

Odszedłem - wyrzuty sumienia

30.11.05, 14:03
Odszedłem. Po wielu tygodniach przemyśleń "za", "przeciw". Odszedłem,
wyprowadziłem się. Byłem z nią siedem lat. Dobrych, może nie było między nami
wielkich uniesień, ale po prostu miłość (z jej strony - większa), przyjaźń,
szacunek.
Jej smutek, nie - rozpacz, załamanie, brak nadziei na przyszłość, świadomość,
że zmarnowałem jej życie, wyrzuty sumienia z tego powodu; to wszystko
sprawia, że jest mi straszliwie ciężko, nic mi się nie chce, nie pozwala się
cieszyć nowym związkiem. Wciąż myślę o tym, że siedzi w naszym (kiedyś -
naszym) mieszkaniu samotna, zapłakana, załamana...

Nie wiem jak sobie z tym poradzić...
Obserwuj wątek
    • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:08
      odwiedzic ja,spytac co slychac...
      • elpida76 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 20:38
        Ty chyba żartujesz???? Odwiedzic?
    • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:10
      Pani sobie poradzi, nie sluchaj idiotek, ktore mowia o odwiedzinach. Popsujesz
      sobie tylko w ten sposob facet obecny zwiazek.
      • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:13
        W sumie - nie chcę tracić z nią kontaktu - tak wiele nas łączy przeżyć,
        wspólnych chwil, zainteresować. Z drugiej strony - boję się, że moje wizyty
        (telefony, maile) mogą tylko potęgować jej ból, rozpacz...
        • katarzyna_z Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:15
          zniknij, skoro odeszłeś po tylu latach a ona jest tak załamana to przestań dla
          niej istniec... daj jej spokoj
        • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:16
          I prawidlowo, po wieloletnich zwiazkach zerwanie kontaktu jest
          najkorzystniejszym rozwiazaniem. Ta kobieta bedzie oczekiwala powrotu i
          wzbudzala litosc, to pewne jak w banku szwajcarskim! Mam za soba ponad 9 letni
          zwiazek, wiec wiem na czym to polega.
        • joasia81 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 09:54
          Nie pochlebiaj sobie "...wizyty moga potęgować ból..."
          Daj dziewczynie spokój!!!!!
          Czemu takie bzdury piszesz, że tak wiele Was łaczy przeżyc, wspólnych chwil i
          zainteresowań to po jaką cholerę ją zostawiłeś??????????????????????/
          Facecie są jednak ograniczeni
          • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 10:02
            joasia81 napisała:

            > Czemu takie bzdury piszesz, że tak wiele Was łaczy przeżyc, wspólnych chwil i
            > zainteresowań to po jaką cholerę ją zostawiłeś??????????????????????/

            Bo jej już nie kocham, to chyba oczywiste. Ale byliśmy ze sobą, mamy wspólne
            przeżycia, wspomnienia... Nie widzę sprzeczności.
          • fajka13 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 20:22
            Joasiu-zgadzam sie z Toba w 100%-faceci sa ograniczeni i zadufani w
            sobie.Zostawil a teraz mu jej szkoda-wstretne!okrutne!prymitywne!Wlasnie
            przezywam to samo-on chce byc przyjacielem.Nie chce takiego przyjaciela!Niech
            sie wypcha!ale co przezywam to moje
            • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 02.12.05, 10:31
              fajka13 napisała:

              > Joasiu-zgadzam sie z Toba w 100%-faceci sa ograniczeni i zadufani w
              > sobie.Zostawil a teraz mu jej szkoda-wstretne!okrutne!prymitywne!

              Wstrętne, okrutne, prymitywne!!! Jak można martwić się o kogoś (nawet, a może -
              przede wszystkim, w wypadku kiedy jest się przyczyną rozpaczy), z kim przeżyło
              się tyle lat, kogo się nadal szanuje, kto nadal jest bardzo ważny? No jak?!!!
              • zuzka111 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 13.12.05, 11:03
                to egoizm. myslisz o swoich uczuciach, o swoim bólu.
                Daj jej spokój
        • eska222 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 02.12.05, 00:15
          wiesz ze mna moj chlopak zrobil to samo tylko ze po 5 latach ...bylo mi
          naprawde ciezko bo gdzie bym nie spojrzala tam byly jego ciuchy i wszedzie
          wspomnienia...jezeli naprawde juz nic nie czujesz do tej dziewczyny to odradzam
          ci odwiedzanie jej bo albo sobie narobi nadzieji i zranisz ja jeszcze bardziej
          ale zastanow sie dobrze czy warto marnowac te 7 lat bycia razem w koncu docenia
          sie to co sie straci...
      • ida17 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:17
        Zostaw ją po prostu w spokoju. Na pewno jest jej ciężko , ale to minie .Na pewno
        uda jej się wyjść z tego i zacząć normalne życie ...Jesli naprawdę martwisz się
        o nią i dobrze jej życzysz to nie kontaktuj się z nią. Ona musi nauczyć się żyć
        bez Ciebie .I wierzę ,ze to się jej uda!!!
    • paco_lopez Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:14
      To ty juz nowy związek masz ? I tak ci tamtej szkoda ? Ojej, to straszne.
      A co jesli ona teraz robi cos zupełnie innego?
      • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:15
        paco_lopez napisał:

        > To ty juz nowy związek masz ? I tak ci tamtej szkoda ? Ojej, to straszne.
        > A co jesli ona teraz robi cos zupełnie innego?

        Dla nowego związku, czytaj: innej kobiety (nota bene-mojej pierwszej miłości)
        opuściłem tamtą...
    • mala_paskuda1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:14
      a dlaczego odszedles? wypalilo sie juz miedzy Wami cuzcuie, czy poznales nowa
      kobiete? jak ta nowa kobieta bedzie reagowac na kontakty z byla? jezeli bedzie
      ja to strasznie ranic, to moze nie ma sensu dwoch unieszczesliwiac...
      • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:16
        To nie pani sprawa!
        • mala_paskuda1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:17
          A pan sie nie wtraca! Inny pan prosi o rade, to pytam o szczegoly...
          • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:18
            Co pania obchodza szczegoly? Moze spyta pani w jakich pozycjach uprawiali seks?
      • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:17
        mala_paskuda1 napisała:

        > a dlaczego odszedles? wypalilo sie juz miedzy Wami cuzcuie, czy poznales nowa
        > kobiete?
        Nowa kobieta, spotkana ponownie po latach, straszliwie silne uczucie, chęć
        życia z nią. Odwzajemniona.

        jak ta nowa kobieta bedzie reagowac na kontakty z byla? jezeli bedzie
        > ja to strasznie ranic, to moze nie ma sensu dwoch unieszczesliwiac...

        Właśnie się nad tym zastanawiam...
        • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:22
          "Właśnie się nad tym zastanawiam..."

          i wlasnie to jest blad ludzi ktorzy dla innej osoby opuszczaja swoich
          dlugoletnich partnerow..
          ja jak opuszcze meza to bede przez jakis czas sama,zeby ze soba dojsc do ladu..
          i chcialabym utrzymywac dalej kontakty z mezem ,na przyjacielskiej stopie..

          moze sie okazac ze kochasz te kobiete z ktora byles ,bardziej niz
          przypuszczales..
      • sioorka Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:22
        Mysle ze jak kochasz te druga zostan z nia , wiem ze to wymaga duzo odwagi by
        odejsc , musisz dac jej troszke czasu przejdzie jej po jakims czasie , jesli
        zdecydowales sie wybrac druga kobiete nie ran jej bo napewno jej zalezy bys
        rozwiazal sprawy z ta pierwsza , mimo pozorow drugie zawsze cierpia razem z
        toba, a jesli chodzi o pierwsza poprostu od czasu do czasu pogadaj z nia jak
        ochlonietroszke sprobuj wytlumaczyc, ale nie martw sie bedzie sie na ciebie
        wsciekac wiadomo to kobieta ale wysluchaj i ja poprostu przytul powiedz
        przepraszam i daj szczescie tej drugiej kobiecie ,powodzenia nie martw sie
        jesli bedziesz chcial pogadac to napisz emeila , ja tez zostawilam kogos po
        dlugim czasie mialam to samo co ty trudno bylo ale teraz z tym pierwszym
        jestesmy kolegami a z drugim tworze wspanialy zwiazek
        • agnieszka243 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 11.12.05, 13:47
          Ale piszesz głupoty!Nigdy nie przezyłas takiego bólu jak Cie ktos zostawia
          chyba. Nie słuchaj tego ! Nie waz sie koles nawet do niej isc a tym bardziej
          przytulac. To typowe u was . Wyrzuty sumienia. Nie martwisz sie o ni a tylko o
          siebie , chcesz poczuc ulge chodzi Ci tylko o Cibie. A najchetniej chciałbys
          aby ona powiedziała ze jest u niej OK i tak dajlej a ty bys mogł sobie budować
          swoje gniazdko ze swoja obecną! Mnie moj chlopak zostawil po 6 latch zachowywał
          sie tak samo jak ty! martiwł sie o mnie ! I dlatego go nienawidze wiesz! A
          dlczego? Bo przez dwa miesiace dzwonił do mnie pod pretekstem tego ze chce mi
          pomoc ze sie o mnie martwi a chodziło mu tylko wybielenie siebie! Rozumiesz!
          Zostaw ja w spokoju ! Jak ci tak na niej zależy i sie o nią martwisz to pocierp
          sobie! poświęc sie dla niej i cierp ze swoja obecną ! jestesie żałośni !
          odszedłes to daj jej spokoj!
          • kardiolog Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 11.12.05, 13:49
            Najlepiej przestan pisac na necie, bo jestes w prywatnym domu, a raczej
            sypialni dwojga ludzi:)

            kardiolog
            • agnieszka243 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 11.12.05, 13:54
              o co ci chodzi?
    • swierszczzakominem Re: ja tez nie wiem jak 30.11.05, 14:18
      dlatego wciaz jestem. i nie z przyzwyczajenia, nie z strachu, ale dlatego, ze
      bol drugiej osoby zabijalby coraz bardziej i bardziej. na To nie ma rady. nie
      mamy wplywu na nasze sumienia..., niestety.
      • sternick1 Re: ja tez nie wiem jak 30.11.05, 14:20
        swierszczzakominem napisała:

        > dlatego wciaz jestem. i nie z przyzwyczajenia, nie z strachu, ale dlatego, ze
        > bol drugiej osoby zabijalby coraz bardziej i bardziej.

        Okropne uczucie: ból bliskiej (nadal bliskiej) osoby. I ja - jako powód tego
        bólu.
        • swierszczzakominem Re: nikt nie jest wart 30.11.05, 14:30
          by dla niej, niego ranic innych. za 10 lat, spotkasz nastepna i potem znow...
          znow te same watpliwosci...
        • allymcbeal rozumiem Cię 02.12.05, 19:05
          Witaj, ja stoję przed podjęciem tej "ostatecznej" decyzji i jest mi bardzo
          ciężko, bo tak jak piszesz, dla mnie On nadal jest bliski, ale chyba coś się we
          mnie skończyło...i to nie przez jakąś inną osobę, tylko tak "po prostu"...
          próbowałam sama siebie przekonać, że może to tylko chwilowe uczucie, dawałam
          nam szansę jednak gdzieś wewnątrz czuję, że nic z tego już nie będzie:( Mam
          potworne wyrzuty sumienia że ranię człowieka, który nic złego mi nie zrobił,
          który mnie kocha i który nadal jest mi bliski... potworne uczucie. Al czasem
          tłumacze sobie, że będąc z nim nadal, krzywdziłabym go bardziej...
          Dasz sobie radę, Ona także, ale myślę, że jakiś kontakt z nią powienineś mieć...
          Pozdrawiam, M.
      • ida17 Re: ja tez nie wiem jak 30.11.05, 14:22
        Zajmij się spokojnie swoim nowym zwązkiem i nie martw się o nią. Poradzi sobie
        na pewno. Czas leczy rany i ten jej ból też na pewno wyleczy.Życzę jej tego bardzo!
        • nikosik Re: ja tez nie wiem jak 30.11.05, 14:46
          > Zajmij się spokojnie swoim nowym zwązkiem i nie martw się o nią. Poradzi sobie
          > na pewno. Czas leczy rany i ten jej ból też na pewno wyleczy.Życzę jej tego
          bar
          > dzo!
          tez tak uwazam, a te łzy, zal to nie czasme taka ostatnia deska ratunku, zeby
          jednka wrocił, zobaczył jak cierpie, kocham?
          • katarzyna_z Re: ja tez nie wiem jak 30.11.05, 14:50
            to że płacze i cierpi nie znaczy, że chce żeby wrócił po tym co jej zrobił

            chyba logiczne ze kobieta cierpi,... jakby zaczela szalec z innymi to co
            stwierdozno by, że chce zeby wrocił i bierze go na zazdrosc i na to jaka to
            jest niezalezna:|:|
            bez sensu jak boli to mozna sobie poplakac dla samego siebie bo poprostu BOLI
            a nie dopisywac do tego jakas dziwna ideologie
            • nikosik Re: ja tez nie wiem jak 01.12.05, 14:18
              katarzyna_z napisała:

              > to że płacze i cierpi nie znaczy, że chce żeby wrócił po tym co jej zrobił
              >
              > chyba logiczne ze kobieta cierpi,... jakby zaczela szalec z innymi to co
              > stwierdozno by, że chce zeby wrocił i bierze go na zazdrosc i na to jaka to
              > jest niezalezna:|:|
              > bez sensu jak boli to mozna sobie poplakac dla samego siebie bo poprostu BOLI
              > a nie dopisywac do tego jakas dziwna ideologie

              to nie dziwna ideologia. Jak boli to płaczemy. A czemu/ Bo ktos odszedł,
              stracilismy go i boli nas, zatem płaczemy. A skoro tak to nam ZALEZY. gdyby nam
              nie zalezało nie było placzu i bolu...
              A gra kobiet taka po co plakac w pokoju gdy nikt nie widzi, lepiej napisac na
              gg o łazach, smutku, wyplakiwac mu sie w rekaw, aby widział jak ona go kocha!
              • katarzyna_z Re: ja tez nie wiem jak 01.12.05, 14:24
                nie zawsze jak płacze znaczy że chce zeby wrócił
                ja płakałam, wyzalałam sie ,krzyczałam

                ale zablokowałam go na mailu,na gg, unikałam miejsc w ktorych wiedziałam, ze
                moge go spotkac, poblokowalam wszytskie numery jego kumpli, zeby nic nie
                wiedzial, zliwidowałam każdą możliwośc kontaktu ze mną, żeby wiedział, że jak
                odchodzi to ma zniknać z mojego zycia i to natychmiast i na zawsze... nie sadze
                zeby był to dowod na to że go kocham i chce zeby wrocił

                a to ze płakałam, kochałam , cierpiałam, nie znaczyło, że chciałam bysmy byli
                dalej razem... wręcz przeciwnie przeklinałam te lata ktore mu poswięciłam


    • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:20
      Uwazaj panie sternick!
      Mocca vel betty bedzie probowala sciagnac najwiecej info czy warto zaciagnac
      pana do lozka!!!!!!!!!
    • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:48
      "Wciąż myślę o tym, że siedzi w naszym (kiedyś -
      naszym) mieszkaniu samotna, zapłakana, załamana..."

      a moze wcale tak nie jest...?
      • j_ar Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:50
        oczywiscie, ze siedzi, w koncu co by miala robic, skoro taki facet, ktory nie
        chcial z nia byc, ja rzucil... no nic tylko plakac
        • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 14:56
          j_ar napisał:

          > oczywiscie, ze siedzi, w koncu co by miala robic, skoro taki facet, ktory nie
          > chcial z nia byc, ja rzucil... no nic tylko plakac
          >
          >
          plakac to ona moze,ale z urazonej ambicji..
          w koncu lepiej jak my kogos zostawiamy niz odwrotnie..
          placze bo wstyd jej przed kolezankami i sasiadkami,bo nie moze zniesc opinni
          porzuconej kobiety...

          z wscieklosci kobieta placze ,,
          moze sama miala zamiar to juz nie jeden raz zrobic;))?

          ale ..ale moze jakis sasiad czeka cierpliwie az jej ta zalowa-wscieklosc minie..
          i zaprosi ja do kina...

          i zycie toczy sie dalej..
          • j_ar Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:00
            hmm.. ale czemu nasz bohater nie moze byc jeszce bardziej bohaterem i zrobic
            cos, aby ona byla nieszczesliwa, ze nie jest z nim, ale szczesliwa, ze on jest
            taki dobry i taki rozumiejacy?... bo mi tak go strasznie szkoda ;(
            • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:07
              Dla jasności - ja nie podejrzewawam, a WIEM, że płacze, że jest jej straszliwie
              ciężko.
              • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:16
                sternick1 napisał:

                > Dla jasności - ja nie podejrzewawam, a WIEM, że płacze, że jest jej
                straszliwie
                >
                > ciężko.

                jakbys by na jej miejscu tez bys byl wsciekly..i tez bys plakal..

                trzeba bylo myslec przed..
                a co nowa kolezanka na to?
            • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:15
              j_ar napisał:

              > hmm.. ale czemu nasz bohater nie moze byc jeszce bardziej bohaterem i zrobic
              > cos, aby ona byla nieszczesliwa, ze nie jest z nim, ale szczesliwa, ze on
              jest
              > taki dobry i taki rozumiejacy?... bo mi tak go strasznie szkoda ;(
              >


              mnie go tez...
              moimi uwagami chronie go przed nastepna porazka..

              najwidoczniej widzi ze to nowe ,wcale nie jest lepsze od starego..
              i moze powstac sytuacja ze nastepnego czlowieka do "nieszczescia" doprowadzi..

              On ma siedziec na czterech literach w koncu,i przestac szukac niewiedomo czego..
              o!
              • pilot.nawigator Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:16
                A pani nic do tego, co ten czlowiek powinien robic.
                • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:19
                  pilot.nawigator napisał:

                  > A pani nic do tego, co ten czlowiek powinien robic.

                  bo mi sie kurczatko ty moje ...nudzi..
          • ishtarr Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 26.12.05, 23:24
            Jasne, siedzi bidulka i placze bo bez faceta sobie nie poradzi.
            Niestety wiekszosc facetow (na szczescie nie wszyscy) mysli, ze jak odeszli to
            porzucona nic tylko bedzie sie lzami zalewac. Mysla tak bo to prozne stworzenia
            sa i nie dopuszczaja mysli, ze dziewczyna szybciej czy pozniej, ale dojdzie do
            siebie, zacznie faze "jestem silna, samodzielna i niezalezna" i pojdzie na
            przod, nie bedzie sie ogladac wstecz.
            Daj spokoj, panie sternicku, dziewczynie. Skoro zdecydowales sie odejsc, to
            pozwol jej ulozyc sobie zycie na nowo, bez ciebie.
            Odezwij sie do niej za pare tygodni, miesiecy czy lat.
            I zycze powodzenia, bo ta decyzja i dla ciebie latwa nie byla. Ale lepiej to
            niz tkwic w zwiazku bez milosci. Podziwiam odwage, a powyzszy komentarz nie byl
            do ciebie tylko do osoby j_ar, ktora bzdury wypisuje
    • swierszczzakominem Re: przestan juz 30.11.05, 15:16
      zrobiles swoje. Ona bedzie sie modlila bys wrocil, a ty w tym czasie bedziesz
      kochal sie z swoja nowa panienka. nowa stara.
      jesli chcesz byc dobry to modl sie, by ktos inny szybko ja zaintrygowal. to
      jedyne lekarstwo.
      bo jak pewnego dnia przejedzie Ja tramwaj to nie dlatego, ze jezdnia byla
      mokra, tylko dlatego, ze nie umie bez ciebie zyc.
      i nie szukaj tu juz slow, ktore uspokoja cie. podjales decyzje. wiec zyj z tym.
      i Jej pozwol. lub pozwol umrzec.
      koniec patosu.
    • mskaiq Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 15:16
      Wyrzuty sumienia dzialaja w taki sposob jak opisujesz, potrafia zniszczyc
      milosc do tej Osoby z ktora obecnie jestes.
      Sprobuj kontrolowac Swoje myslenie, mie wracaj myslami do poprzedniego zwiazku,
      nawet jesli te mysli natretnie beda wracaly. Kiedy sie pojawia, zajmnij sie
      czyms co lubisz, co Cie interesuje. To pozwoli Ci nie myslec o poprzednim
      zwiazku. Po pewnym czasie te natretne mysli, wyrzuty sumienia odejda ale pod
      warunkiem ze nie bedziesz rozmyslal o tej Osobie z ktora byles.
    • beemka5 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 18:09
      ja przez to przeszlam,ale z drugiej strony.Zostawil mnie po 6 latach i odszedł
      do innej..tego nie da sie opisac slowami..ogromny bol,brak sensu
      zycia,masakra.Od tej pory minely prawie 2lata,i powiem ci tylko tyle ze żałuje
      że probowalismy zostac przyjaciolmi bo to tylko pogarszalo moja sytuacje.
      Poprostu,zostaw ja w spokoju,ona musi sobie ułożyć zycie na nowo...bez ciebie!
      Nie probuj byc jej kolegą bo to naprawde nie wychodzi.Przed nia cieżki okres w
      zyciu ale da dziewczyna rade.Wspolczuje jej tylko jednego:że stanąłeś na jej
      drodze życia!(nie obraz sie)bo bedzie sie to za nia ciaglo,cos o tym wiem!
    • madzia69 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 18:16
      nie boj
      ktos ja niebawem pocieszy :))
      skutecznie
    • mxp4 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 18:31
      sternick1 napisał:

      > Odszedłem. Po wielu tygodniach przemyśleń "za", "przeciw". Odszedłem,
      > wyprowadziłem się. Byłem z nią siedem lat. Dobrych, może nie było między nami
      > wielkich uniesień, ale po prostu miłość (z jej strony - większa), przyjaźń,
      > szacunek.
      > Jej smutek, nie - rozpacz, załamanie, brak nadziei na przyszłość, świadomość,
      > że zmarnowałem jej życie, wyrzuty sumienia z tego powodu; to wszystko
      > sprawia, że jest mi straszliwie ciężko, nic mi się nie chce, nie pozwala się
      > cieszyć nowym związkiem. Wciąż myślę o tym, że siedzi w naszym (kiedyś -
      > naszym) mieszkaniu samotna, zapłakana, załamana...
      >
      > Nie wiem jak sobie z tym poradzić...



      Nie martw sie wkrotce pocieszy ja lepszy od ciebie mezczyzna a tobie bedzie
      lyso. Czego jej z calego serca zycze.
    • ania1022 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 18:44
      sternick1 napisał:

      > Odszedłem. Po wielu tygodniach przemyśleń "za", "przeciw". Odszedłem,
      >......
      > wyrzuty sumienia z tego powodu; to wszystko
      > sprawia, że jest mi straszliwie ciężko, nic mi się nie chce, nie pozwala się
      > cieszyć nowym związkiem. Wciąż myślę o tym, że siedzi w naszym (kiedyś -
      > naszym) mieszkaniu samotna, zapłakana, załamana...
      >
      > Nie wiem jak sobie z tym poradzić...

      Nawarzyles sobie piwa to je teraz wypij!
      A Ja zastaw w spokoju, ona sobie poradzi. Napewno odwiedzanie jej, pisanie czy
      dzwonienie do niej tylko pogorszy sytuacje. To rozdrapywanie ran na nowo.
      Podjales decyzje, zostawiles ja, nic tu juz po tobie. Ona sama musi teraz
      posprzatac, pozamiatac i zaczac nowe.
    • hohoho7 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 18:58
      A swoją drogą jak to było przez te 7 lat? Zakładałeś, że to się kiedyś skończy?
      Bo wspomniałeś, że tą "nową" znałeś wcześniej. Więc może poprostu JĄ cały czas
      kochałeś, a nie tą z którą byłeś cały czas.
    • zaslona3 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia - no i dobrze 30.11.05, 19:07
      Nie próbuj się wybielić opisując swoje wyrzuty sumienia; że tak myślisz o tym
      jak ona cierpi,bo to żałosne.Ze swoimi wyrzutami sumienia musisz żyć sam, przez
      to,że je masz nie zmienisz kategorii swojego czynu.
      Powinieneś mieć wyrzuty sumienia, to normalne i skoro nie mogłeś inaczej
      postapić, nie pogorszaj sprawy litując się nad nią. Ona też musi swoje przejść,
      a okazana jej litość spowoduje,że cię w końcu znienawidzi. Nic tak nie boli jak
      zraniona godność. Daj jej zachować szacunek do samej siebie w tej
      sytuacji,nawet jeśli ona nie zdaje sobie z tego jeszcze sprawy,zamknij ten
      rozdział.
    • vvitch Re: A po kim tu płakać?! Po tobie, czy ci się aby 30.11.05, 19:24
      w głowie nie przewraca! Jesteś pewny,ze płacze?:))))) Chłop z wozu koniom lżej,
      niew zansz tego powiedzenia. Proste.dałeś jej sznse nareszcie na rozpoczęcie
      nowego lepszego życia, poznania ciekawszego mężczzny, lepszego pod kazadym
      względem. A tacy są musisz wiedzieć...:))))) Wolnośc to cudowna sprawa ,
      chłoppcze naiwniutki...
      A te twoje sumienie jak to nazywasz, to nie sumienie to STRACH i brak konkretnej
      pewności wobec tego nowego zwiazku, bo wiesz ,ze tamtą stać i znajdzie sobie
      kogoś bardziej wartościowego, a tej nowej znajomości na tyle jeszcze nie znasz
      aby CZUĆ SIĘ PEWNIE I BEZPIECZNIE
      • vvitch Re: A po kim tu płakać?! cz.2 30.11.05, 19:29
        a tej nowej znajomości na tyle jeszcze nie znasz
        aby CZUĆ SIĘ PEWNIE I BEZPIECZNIE bo trzeba wiele czasu, aby się wspólnie
        doszlifować i umieć żyć razem. Więc nie pieprz tu jak chłopczyk z podstawówki,że
        ona za tobą płacze, bo ona pewnie niedługo kogoś wartosciowego spotka....a czy
        ty spotkałeś kogoś wartościowego?

        ten twój wyrzut sumienia to nie jest wyrzut sumienia to co innego za tym się
        kryje - dobrze wiedzieć co.........
      • moc_ca Re: A po kim tu płakać?! Po tobie, czy ci się aby 30.11.05, 22:32
        Wiesz witch ... ja Cię kocham! ;-))))

        ps.
        jeśli kiedyś facet zrobi mi krzywdę, po prostu spakuję manatki i pojadę do
        zdrowieć do Ciebie! Jesteś bossssssssska! hehehe
    • ala-a sernik1 sie wystraszyl moze powiemy mu cos milego? 30.11.05, 19:35

    • ta Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 30.11.05, 20:06
      Jej rozpacz ładuje twoje ego?
      Najlepsze, co możesz dla niej zrobić, to skutecznie zniknąć z jej życia.
      Porzucenie bardzo boli, ale upora się z tym na pewno, tym szybciej, im będziesz
      dalej od niej. Zapłać długi, rozdziel majątek, posprzątaj po sobie.
      Nigdy nie sądziłam, że zacytuję Komandosa, ale : gumowy ogór tobie i klap w
      siedzisko. Za całokształt.
      Ta_
      • fruwajka1 Ha ha ha!!! 30.11.05, 22:11
        Faceci bywają pocieszni! Tak... płacze za Tobą.. Raczej żałuje,że kiedykolwiek
        Cię poznała. Uwierz, przerabiałam to 2 razy, lizałam rany jak zbity pies, ale
        jakimś trafem każdy kolejny był lepszy od poprzedniego, a może ja byłam
        ostrożniejsza? Któż to wie.. Dziś dziękuję Bogu ,ze sprzątnął tamtych typków z
        mojego życia. Zobaczysz, jeszcze będzie patrzeć na Ciebie z politowaniem.
        • moc_ca Re: Ha ha ha!!! 30.11.05, 22:47
          fruwajka1 napisała:

          > Faceci bywają pocieszni! Tak... płacze za Tobą.. Raczej żałuje,że
          kiedykolwiek
          > Cię poznała.
          >


          eeetam .. :-), płaczemy! Płaczemy za nimi. Płaczemy po nich.
          Płaczemy kiedy kochamy a oni rzucają nas jak starą, zużytą zabawkę ...
          Nieliczne z nas mają tyle siły żeby nie płakać i przeklinać ich od pierwszego
          dnia rozstania.
          Potem żałujemy że wdałyśmy się w beznadziejną miłość, widzimy wady i cieszymy
          się że w końcu się z nim rozstaliśmy, że wyleczył nas z uczucia bez przyszłości
          Ale na początku rozpaczamy i ryczymy w poduchę.Z żalu, z bólu, z miłości ...

          ad rem
          daj jej chłopie spokój, tak jak Ci tu mówią. Pozwól przebrnąć przez ten czas
          samotnego "płakania w poduszkę", czas potrzebny do ułożenia klocków ktore
          pozostawiłeś w niedokończonej budowli - niech ona sama je ułoży w swojej głowie.
          Da radę - wierz mi i będzie jej jeszcze dobrze bez Ciebie! :-)
    • komandos57 uniesienia....... 30.11.05, 22:16
      sternick1 napisał:
      Byłem z nią siedem lat. Dobrych, może nie było między nami
      > wielkich uniesień,

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      miales na boku przydupasa.......niestety......to zupelnie inna jazda z faciem.
      W rezultacie.....twoj koles nazywa cie Genia......no....jakos tam bedzie....
    • solaris_38 złudne więcj 30.11.05, 22:40
      wygląda że jeszcze ja trochę kochasz i to jest piekne
      ale nie musisz z nia być

      nawet pewnie by nie chciała żebyś był z nią z litości skoro inny zwiazek
      wiecej ci daje

      ale jest smutno kiedy ludzie zostawiają jedni drugich dla nieco wiekszego
      szczescia
      to złuda
      zachałanność i brak wiary w to że to co JEST jest nie dosć dobre
      tymczsem namietność trzeba szukać POZA związkiem i nie mam na myęli że w
      Innym związku
      ale w innych sprawach
      mozna kochac wiele rzeczy

      pasje dostarczają namietnosci

      masz jakeiś pasje czy tez pragniesz aby to związek dostrczył ci żaru i
      pasji ?
      jesli tak i nowy zwiazek szybko cię rozczaruje
      • moc_ca Re: złudne więcj 30.11.05, 22:59
        Mówisz "jest jej smutno" ..??? To w wypadku partnerki sternicka - eufemizm.
        Ona jest prawdopodobnie po 30 tce, potrzebuje czasu żeby odtajeć po tym
        związku a czas leci ..., jeszcze trochę go potrzebuje na znalezienie nowej
        miłości .. czas dalej leci, potem trzeba pomyśleć o potomku ..
        starczy tego pieprzonego, straconego dla sternicka czasu, jak myślisz?
        • komandos57 expertka....o prosze! 30.11.05, 23:02
          moc_ca napisała:
          potem trzeba pomyśleć o potomku ..
          > starczy tego pieprzonego, straconego dla sternicka czasu, jak myślisz?

          ccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccc
          a co...sama naprowadzasz sternoka na swojego pazzzdziocha?
      • alfika Re: Solaris... 12.12.05, 11:30
        ok, to co piszesz jest nareszcie trochę łągodniejsze :)

        na marginesie dodam, że pasja i wiara, że to co jest, jest wystarczająco dobre
        dotyczy związków budowanych bez uganiania się za byciem w związku (co jest
        czynnością codzienną, biorąc pod uwagę choćby nagłówki wszelkich ogólnie
        czytanych pism, pisemek i nawet poważnych periodyków) (a choćby większości
        problemów forumowych, hehe)

        i każdy będzie się uganiać za lepszymi związkami, póki nie poczuje - będąc
        jeszcze sam - że nie idzie o to, by być w związku i to od pierwszego
        zauroczenia, ale być w związku z kimś, kto przemawia do głębi serca
        - najpierw poznanie, potem związek
        a nie, jak to się uskutecznia - podobasz mi się, zaczynamy związek, więc się
        poznajemy, docieramy i ewentualnie niszczymy jako finisz

        chodzi mi o coś w stylu popularnego "Pielgrzyma" pióra Paulo C.
        - wtedy gonitwa straci sens
        ale do tego trzeba ciszy wewnętrznej - by słyszeć swoje serce
        ot, i tyle
        • don.experto Re: Solaris... 12.12.05, 11:33
          moderatorko od siedmiu bolesci, czy admin byl na tyle nieczuly ze cie wuywalil
          w dniu urodzin?
          • alfika Re: experto 12.12.05, 12:00
            wybacz, ale dziś nie poświęcę Ci czasu, musisz sama zająć się sobą
            pa
            • don.experto Re: experto 12.12.05, 12:04
              to dobrze bede mial w koncu czas na to zeby ksiazke poczytac
    • qurde2 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 00:46
      Ty jeszcze nie kumasz, ona przezyje to, przezyje ze odszedles, i wszystkie te
      duperele zwiazane z toba, a na koniec, po dlugim czasie, a moze krotkim, bo
      mnie zajelo to 1,5 roku, na koniec pokocha kogos innego, i wezmie i sobie
      zwariuje na jego punkcie, he he he. Tak to juz jest kundelku, lizemy rany,i
      lecimy dalej. Nie wzruszaj juz wiec samego siebie tak bardzo, jak wzruszasz nas
      wszystkich tu. Milego zycia Panie "bylem z nia siedem lat" blehehehehe
      • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 09:46
        Dzięki za wszystkie wypowiedzi (nawet te obraźliwe-z pewnością mi się należały,
        choć nazywanie mnie "kundelkiem" to, w mojej opinii, jednak przegięcie, ale
        niech tam...).
        Mam wielką nadzieję, że ona znajdzie sobie kogoś innego, że zapomni (czy też-
        nie będzie już tego przeżywała tak ciężko) o naszym związku. Jest dla mnie
        ważną osobą, mimo tego, że ją porzuciłem, odszedłem. Może rzeczywiście nie
        kontaktować się, nie pisać, nie dzwonić, pozwolić jej żyć beze mnie, nauczyć
        się żyć beze mnie, a nie cały czas przypominać o swoim istnieniu....
        • katarzyna_z Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 10:23
          tez się naucz żyć bez niej jak odszedłeś.... bo jak narazie to też masz z tym
          problem
          • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 10:26
            katarzyna_z napisała:

            > tez się naucz żyć bez niej jak odszedłeś.... bo jak narazie to też masz z tym
            > problem

            To prawda.
      • fajka13 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 20:36
        popieram-kundelka tez!"milego,slodkiego zycia" z wyrzutami sumienia przez
        conajmniej kolejne 7 lat!
    • paula28 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 13:17
      Będzie ją bolało i to długo - to pewne ale pewne jest też że dojdzie do wielu
      konstruktywnych wniosków. Samotność to bardzo dobra nauczycielka życia, relacji
      z ludźmi, samego siebie.
      Przychylam sie do opinii większości - daj jej spokój. Być moze w przyszłości
      dojdzie do wniosku że chce utrzymywać z Tobą kontakt, że byłeś ważną częścią
      jej życia ale na razie daj jej spokój. Szybciej zagoją się rany.
      • malina71 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 14:02
        Jestem w podobnej sytuacji do Twojej ex. Mój facet zostawił mnie po prawie 6
        latach wspólnego życia pod jednym dachem, z całą masą marzeń i planów na
        przyszłość. Stwierdził, że juz mnie nie kocha i na chwilę obecną jest sam a
        rozstanie nasze miało miejsce w maju. Utrzymujemy ze sobą kontakt, widziałam
        jak przeżywał na początku nasze rozstanie patrząc na moje łzy, mój ból, moja
        rozpacz, ale uwierz mi, że gdyby wtedy zerwał całkowicie kontakt ze mną to
        dzisiaj odzyskałabym spokój i żyłabym juz swoim życiem, a niestety dalej myslę,
        tęsknię i ryczę do poduchy. Niestety z drugiej jednak strony sama nie potrafię
        przerwać tej znajomości, brak mi konsekwencji bo decyzje o urwaniu kontaktów
        podejmowałam nie raz no ale serducho w ogóle mnie nie słucha, choc jest juz
        lepiej aniżeli chocby miesiąc temu. Jeżeli szanujesz ją i jej uczucia to
        przestań się z nią kontaktować albo przemysl to raz jeszcze, bo wydaje mi się,
        że nie do końca jesteś zdecydowany i przekonany o słuszności swojej decyzji.
        Miotasz się cały czas, a wskakiwanie w kolejny związek nie do końca rozwiąże
        Twoje wątpliwości. Mój ex też próbował związać się z inną kobietą, ale po
        miesiącu stwierdził, że to nie to i zamiast z tamtą utrzymuje kontakt ze mną a
        to znowu rodzi we mnie jakieś złudne nadzieje. Przemyśl to, najlepiej sam.
        Porozmawiaj zarówno z jedną jak i z drugą kobietą. Daj sobie trochę czasu,
        zastanów sie proszę i jesli już na 100% bedziesz pewien swego to albo wróć albo
        urwij znajomość i pozwól jej normalnie zyć. Współczuję Wam obojgu i trzymam
        kciuki. pozdrawiam
        • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 14:08
          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Widzę zaskakująco dużo podobieństw Twego ex do
          mnie:-) I Ciebie do tej, od której odszedłem.
          Mnóstwo rzeczy do przemyślenia...
          • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 14:09
            Acha, powrót nie wchodzi w grę. Zarówno z mojej, jak i jej strony.
            • malina71 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 14:29
              Nigdy nie mów nigdy. Ja patrząc teraz na to z perspektywy 7 ostatnich miesięcy
              kiedy w głowie kłebiły się stosy mysli, obwiniałam siebie za rozpad związku,
              analizowałam każdą sytuację i walczyłam bezskutecznie, chyba teraz też nie
              byłabym w stanie zdecydować się na powrót. Przypuszczam że mój ex myśli
              podobnie i tak bujamy się przez te wszystkie miesiące razem ale osobno. On
              pomaga mi jak tylko może, zaprasza od czasu do czasu na kolację, do kina a
              później pół nocy znowu ryczę. Tak być nie może. Ja już jestem silniejsza, nie
              dzwonię, nie piszę, próbuję wyciszyć się i zacząć układać sobie życie według
              własnych zasad. No ale w sercu jest ciagle On i albo zdystansuję się całkowicie
              i powiem sobie, że ten etap jest już zamkniety albo będziemy dalej żyć w ten
              sposób rozdrapując powoli gojące sie rany. Tylko ile sił mi jeszcze wystarczy
              aby tak życ??? Ja osobiście uważam, że porozmawiać z nią powinieneś, choć tyle
              jej się należy. Powiedz szczerze co czujesz. Tylko nie wciskaj jej kitów, że na
              nią nie zasługujesz i takie tam, bo to tylko puste i niestety typowe dla was -
              facetów slowa. Nie okłamuj jej, po prostu powiedz, że jej nie kochasz. Jesli
              ona kocha Ciebie, pozwoli Tobie odejść i jakoś to przeżyje ale przed nią wiele
              ciężkich miesięcy, niestety tego nie da się uniknąć. Pamiętaj jednak, że Ona z
              tego wyjdzie silniejsza i za jakiś czas odnajdzie prawdziwe szczęście, którego
              Ty najwidoczniej nie mogłeś jej ofiarować. Ale jedno jest prawdziwe, że nie da
              się szczęścia budować na czyimś nieszczęściu i w Twoim przypadku sprawdza się
              ono idealnie. Trzymaj się a jak chcesz to pisz na priw. pozdrawiam
              • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 15:04
                Dla jasności - rozmowa się odbyła (niejedna). I nie mówiłem, że na nią nie
                zasługuję.

                I pozwoliła mi odejść...
                • katarzyna_z Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 15:07
                  czyli sprawa załatwiona, a teraz zacznij żyć zyciem które wybrałeś, zawsze
                  istnieje opcja, że tak naprawde po tym co przejdzie znajdzie kogos kto bedzie
                  tak mocno ja kochał jak i ona jego
                  zycze jej tego z całego serduszka
                  niech się dziewczyna trzyma:)
                  • malina71 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 15:16
                    Ja też życzę Jej szczęścia i mocno trzymam kciuki, a Ty zacznij dbać o to co
                    nowe i jeszcze przed Tobą. Zamknij ten rozdział swojego życia i pozwól swojej
                    ex zacząć żyć na nowo. Da sobie dziewczyna radę, jestem tego pewna. Pozdrawiam
                    • alfika Re: Malina... 12.12.05, 11:53
                      przepraszam, że się wtrącę -
                      ale może jednak sama zadbaj o siebie, nie czekając na to z jego strony - i
                      zerwij te kontakty? - skoro wiesz, że to by było o niebo lepsze
                      nikt nie jest za Ciebie odpowiedzialny - tylko Ty sama

                      no i sama będziesz z siebie dumna, jak zerwiesz z uzależnieniem
                      • don.experto Re: Malina... 12.12.05, 11:56
                        ty radzisz zerwanie? przeciez wiekszej szantazystki od ciebie swiat nie
                        widzial. nawet do kibla za facetem chodzisz:)
                        • alfika Re: jw 12.12.05, 12:01
                          - jak wyżej - dziś nie pogadamy
                          zajmij się sama sobą
                          • don.experto Re: jw 12.12.05, 12:03
                            to dopiero sa jaja facet musi zalatwiac swoje potrzeby fizjologiczne przy
                            otwartych drzwiach, czy to nie paranoja:)?
                            • alfika Re: chyba jeszcze... 12.12.05, 12:10
                              ...powinnaś wiedzieć, że masz szansę na zbanowanie - uczciwie przyznaję, że
                              będziesz to zawdzięczać mi
                              nie mam dziś dobrego humoru - no, niestety
                              • don.experto Re: chyba jeszcze... 12.12.05, 12:12
                                jak znajdziesz sobie nowego pana zacznij mu kupowac srodki przeciw zaparciom bo
                                biedak bedzie w stresie:)
                  • caprissa Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 15:27
                    Bo w tym całe piekno
        • klebek_mysli Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 06.12.05, 19:44
          prosze zerwać kontakt

          ona da sobie rade bo bedzie tego chciala
          u mnie trwalo to dlugo i bylo niemal nieosiagalne, dopoki nie postanowilam
          owszem z bolem ale jednak
          spalic mosty
    • ja-ona1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 01.12.05, 19:04
      Witam Sternick1,
      Mam do ciebie pytanie, które ktoś w pewnej części juz zadał ale nie
      odpowiedziałeś.
      Jak to jest, ze żyjesz z kims przez tyle lat i świadomie zdajesz sobie sprawe że
      to taka miłość bez uniesien ale jednak wg ciebie miłość? czy skoro była bez
      uniesień to długo dochodziłeś do tego ze jednak ja kochasz? Co czułeś w tym
      zwiazku? Czekałeś na okazje aż trafi sie ktos inny czy tez stawiałeś na związek
      z nią(z tą porzuconą)? Jak to mozliwe ze skoro było uczucie to po
      jednorazowym(tak przypuszczam) spotkaniu z tą drugą wszystko padło i uczucia
      przelałeś na inna osobę? No i ostatnie pytanie (obiecuje ;) ) czy w czasie
      trwania zwiazku wspominałes tą obecną pannę (pierwszą miłośc) i miałeś do niej
      cały czas sentyment czy też była miłym wspomnieniem i nie przypuszczałeś, a
      wręcz byś zaprzeczał, ze spotkanie jej może wywołać takie uczucia u ciebie?

      Przepraszam ze zadałam aż tyle pytań. Pytam niestety nie dlatego żeby tobie
      pomóc (z góry przepraszam) ale sobie. Proszę postaraj sie odpowiedzieć mi na te
      pytania może mi to pozwoli spojrzec z innej strony na moją sytuację.
      • sternick1 Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 02.12.05, 09:52
        ja-ona1 napisała:

        > Jak to jest, ze żyjesz z kims przez tyle lat i świadomie zdajesz sobie sprawe
        że to taka miłość bez uniesien ale jednak wg ciebie miłość?

        Miłość ma wiele odcieni. Przed tą, od której odszedłem, miałem kilka miłosnych
        uniesień (m.in. a może przede wszystkim z tą, z którą obecnie jestem). Uczucie
        do niej było, w skrócie mówiąc, spokojniejsze, i, jak mi się wydawało, bardziej
        dojrzałe.

        czy skoro była bez
        > uniesień to długo dochodziłeś do tego ze jednak ja kochasz?

        Wiedziałem to od razu.

        Co czułeś w tym
        > zwiazku? Czekałeś na okazje aż trafi sie ktos inny czy tez stawiałeś na
        związek z nią(z tą porzuconą)?

        Nie czekałem na żadną okazję.

        Jak to mozliwe ze skoro było uczucie to po
        > jednorazowym(tak przypuszczam) spotkaniu z tą drugą wszystko padło i uczucia
        > przelałeś na inna osobę?

        To nie było jednarozowe spotkanie. Jak już wspomniałem, tą "inną osobę" znałem
        dużo wcześniej, spotkałem ją ponownie po latach.

        No i ostatnie pytanie (obiecuje ;) ) czy w czasie
        > trwania zwiazku wspominałes tą obecną pannę (pierwszą miłośc) i miałeś do niej
        > cały czas sentyment czy też była miłym wspomnieniem i nie przypuszczałeś, a
        > wręcz byś zaprzeczał, ze spotkanie jej może wywołać takie uczucia u ciebie?

        Dokładnie to co napisałaś w drugiej części swego pytania: miłe wspomnienie, bez
        żadnych nadziei na przyszłość, od czasu naszego rozstania do teraz nie
        przypuszczałem, że kiedykolwiek wywoła we mnie jeszcze tak silne uczucia.

        > Przepraszam ze zadałam aż tyle pytań. Pytam niestety nie dlatego żeby tobie
        > pomóc (z góry przepraszam) ale sobie. Proszę postaraj sie odpowiedzieć mi na
        te pytania może mi to pozwoli spojrzec z innej strony na moją sytuację.

        Jeżeli w czymś pomogłem - cieszę się.
        • ala-a Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 02.12.05, 10:35
          Stenik ...
          jak cie czytam to zaczynam lubic wlasna psychike...

          Ty to dopiero jestes skomplikowany;)
    • monikinha Re: Odszedłem - wyrzuty sumienia 02.12.05, 19:47
      ach i och i sam nie wiem czego chcę
      ale chrzany

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka