Dodaj do ulubionych

a ja buduje portret mojego mezszczyzny

25.12.05, 03:01

od lat. Najpierw przyjrzalam sie temu swiatu dokladnie.
Teraz juz wiem kogo chce.Ma byc:
madry , taki no, madrzejszy ode mnie
dobry,co to da biednemu i dziecko przytuli
czysty i pachnacy, nie musi byc au courant, pierwsze wystarczy
odpowiedzialny.za wszystko, przede wszystkim za finanse, za mnie , za
siebie
silny, psychicznie i fizycznie,niech mnie na duchu podtrzyma i od bandytow
obroni.
Czy to duzo?Czy jest taki out there?
Obserwuj wątek
    • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 04:15

      • czujetowmoczu poszukaj w zk albo w tworkach... 26.12.05, 10:39
        tam na pewno go znajdziesz
    • mxp4 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 06:52
      W trakcie tego bdowania przyswoj sobie pisownie slowka "mezczyzna"
    • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 09:40
      Mysle ze lepiej nie budowac zadnych portretow, jednego dnia zjawi sie mezczyzna
      ktorego pokochasz i bedzie to najwazniejsze.
      • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 10:00
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze lepiej nie budowac zadnych portretow, jednego dnia zjawi sie
        mezczyzna
        >
        > ktorego pokochasz i bedzie to najwazniejsze.

        I będzie chlał i Ciebie bił i poniżał, a Ty go będziesz kochać aż do grobowej
        deski.
        Mskaiqu, troszkę przesadzasz chyba.
        • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 10:39
          Wtedy kiedy bedzie Cie kochal to nie bedzie pil, ponizal. Milosc wyklucza takie
          rzeczy, milosc dba, chce pomagac, dzielic sie. Jesli nie zgubimy jej gdzies po
          drodze to nie ma lepszego gwaranta niz milosc, zawsze prowadzi w taki sposob ze
          jestesmy szczesliwi.
          • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 11:59
            Jeśli będzie kochał, to pewnie tak będzie :)
            Jak kocha tylko jedna strona, a druga tylko łaskawie przyjmuje, to nie bardzo.
            Stąd takie 'trudne' związki kobiet, które zakładają, że facet się zmieni, a
            jemu jest wygodnie, bo one znoszą wszystko.

            Ty mówisz o sytuacji, gdy obie strony kochają, tak naprawdę. :)
            • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 12:08
              Tak Amaterasu1, pisze kiedy obie strony kochaja tak naprawde, kiedy rozumieja
              jak wazna jest milosc, kiedy chca aby byla.
        • ac_com Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 12:14
          Ktory to tak chlal, bil cie i ponizal Amaterasu?
          • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 12:28
            Miałam kontakt z kobietami, które były w takich związkach. Jedna z nich to moja
            ulubiona ciocia, zawsze dla wszystkich bardzo dobra, kochana, itd. A do tego
            bardzo fajna i mądra. Swego czasu podrzuciła mi dużo b.ciekawych ksiązek, itd.

            A w związku była strasznym i ten facet w zasadzie ją zniszczył.
            Jak pogodzić obraz cioci-ideału z czymś takim, co spotkało ją i jej dzieci?

            Znam też inne przykłady (dość bliskie) takich kobiet-aniołów i jak skończyły.
            Nie musiałam sama się w coś takiego pakować, Ac_com :/
            • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 12:56
              Tylko my sami mozemy sie zniszczyc Amaterasu1. Wiele razy stawalem w obliczu
              takiego zniszczenia. Zly wybor, poddanie sie negatywnym emocjom i strach
              decyduja o takim zniszczeniu. Tego nie moze dokonac ani maz ani zona ani
              prcodawca to my decydujemy o naszym losie.
              • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 13:28
                No wiem, ale wciąż zadziwia mnie jak niektóre kobiety lubią się zadręczać. W
                imię czego? Kiedy dały się aż tak zastraszyć?
                Zauważ, że w drugą stronę rzadziej się zdarzają takie układy (choć też)
                Taki wzorzec kobiety-cierpiętnicy, która wszystko zniesie, Matki Polki i nie
                wiem czego jeszcze. :(
                I najgorsze, że one to właśnie wszystko w imię MIŁOŚCI zawsze robią.
                • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 13:35
                  ale równocześnie jest to zawsze połączone z postawą - ja na nic lepszego nie
                  zasługuję. Spróbuj dać im jakiś prezent, np. Nie możesz się zrewanżować, choć
                  one chętnie oddałyby wszystko, co mają.
                  Bardzo to dziwne. I dziwne, że społeczeństwo promuje taką właśnie postawę jaką
                  tę właściwą.
                  :(
                • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 13:42
                  Mysle Amaterasu1 ze bardzo czesto mylimy zal z miloscia. Zwykle to zal przynosi
                  lzy, cierpienie, bardzo czesto doczepia sie on do milosci. Wybor tej drogi moze
                  prowadzic do zniszczenia, a co najmniej do depresji. Milosc nigdy nie przynosi
                  placzu, przynosi radosc, to jedyne uczucie na ktorym mozesz sie oprzec.
                  My czesto nie zdajemy sobie sprawy gdzie konczy sie milosc a gdzie zaczynaja
                  dzialac negatywne energie ktore nie maja nic z nia wspolnego.
                  Zobacz jak czesto milosc jest utozsamiana z zazdroscia, zdrada, brakiem
                  zaufania, itp.
                  • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 14:04
                    Zgadza się - jak jest cierpienie to znaczy że są toksyny.

                    Ale - wzorzec miłości, który jest nam sprzedawany jest moim zdaniem w wielu
                    kwestiach jej pełnym zaprzeczeniem. Często efekty uboczne wypalania chory
                    postaw i oczekiwań są brane właśnie za samo uczucie (czyli te chore emocje, o
                    których piszesz)

                    A oczekiwania są często uwarunkowane kulturowo - dziewczynki są wychowywane
                    właśnie po to, żeby spełniać oczekiwania, żeby być lustrami, w których ich
                    mężczyzna będzie się przeglądał i dowartościowywał. A potem wychowywać JEGO
                    dzieci.

                    Tak więc to, co pisze Luty w innym wątku, że związki są od tego żeby się w nich
                    realizować jest jak najbardziej ok, ale przyzwolenie społeczne na
                    samorealizację i priorytetowe jej stawianie mają tylko mężczyźni. Kobiety muszą
                    ją sobie wywalczyć.

                    Ile znasz kobiet realizujących się i nie mających z tego powodu wyrzutów
                    sumienia? Która wprost powie, że jej twórczość (każdego rodzaju) jest dla
                    ważniejsza od jej dzieci?
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 14:06
                      Chyba normalne, ze chcialby, zeby wychowywala JEGO dzieci a nie cudze.
                    • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 14:28
                      Istnieje wiele falszywych milosci, czesto jest to seks, podziw, klasa,
                      pieniadze, itp.
                      Potrafimy to identyfikiowac z miloscia ale taka milosc trwa krotko. Zycie
                      zweryfikuje ja szybko, wtedy pojawia sie pustka, zawod i zal.
                      Mysle ze kobiety maja takie same prawo do samorealizacji jak mezczyzni, tego
                      nie reguluje przyzwolenie spoleczne, bo zwiazek dwojga ludzi nie jest kwestia
                      spoleczna.
                      • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 16:37
                        Mskaiqu myślę, że związek dwojga ludzi jest kwestią społeczną...w sporym
                        stopniu.

                        Obawiam się, że jesteś raczej odosobniony w stwierdzeniu, że kobiety mają prawo
                        do samorealizacji. A może inaczej - mają prawo, jasne, ale w tradycyjnie
                        ograniczonych dla nich sferach. Zobasz co natychmiast zaczyna się dziać, gdy
                        kobieta zaczyna się realizować w sferach typowo męskich. Będzie dostawać świnie
                        i komentarze od obu płci. Wszyscy natychmiast będą chcieli ją 'zdzieciać' (no
                        bo coś z nią nie tak, że nie chce się raczej w dzieciach realizować). Kobiety
                        przypiszą jej teorie jak to ona musiała się swoich dosiągnięć dochrapać, bo
                        napewno nie samodzielnie, a faceci będą usiłowali jej udowodnić niekompetencję.
                        Od rodziny dostanie świnie, bo za mało się zajmuje 'rodziną' - czyli nie
                        poddaje się marudzeniu i wszechogarniającej beznadziei. I w ogóle cały czas
                        będzie jej się dostawać, że się gdzieś bez sensu pcha zamiast dzieci (wnuki
                        teściowej) rodzić.

                        Samorealizacja dla kobiety w związku...? Z rodziną...?
                        Sorki, coraz mniej w to wierzę.
                        • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 17:35
                          Mysle ze zarowno kobietom jak i mezczyzna potrafimy zarzucac ze osigneli swoje
                          sukcesy nieuczciwie. Bardzo czesto takie dzialania wynikaja z zawisci i
                          podejrzliwosci.
                          Podobnie ma sie sprawa niekompetencja, probujmy ja dowiesc tak samo kobietom
                          jak i mezczyznom. Takie dzialania zwykle biora sie rowniez zawisci lub
                          podejrzliwosci.

                          Jesli chodzi o reakcje rodzinne to wszystko zalezy od tego czy w zwiazku jest
                          milosc. Jesli mezczyzna kocha kobiete to nigdy nie padna kometarze ze powinna
                          zajmowac sie rodzina, milosc wspiera, stara sie pomagac a nie przeszkadzac.
                          • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 17:44
                            Jeśli chodzi o kompetencje, to mam wrażenie, że kobiety muszą często być
                            znacznie lepsze merytorycznie, zeby nadrobić za swoją postawę 'przepraszam, że
                            żyję'
                            nie no, powaga, kobiety nawet jak zaczynają mówić to od razu od stwierdzeń
                            podważających swoją wiarygodność - zamiast sądzę - to 'nie wiem, ale...'
                            i takie tam.... eeeeh

                            mskaiq napisał:
                            Jesli chodzi o reakcje rodzinne to wszystko zalezy od tego czy w zwiazku jest
                            > milosc. Jesli mezczyzna kocha kobiete to nigdy nie padna kometarze ze powinna
                            > zajmowac sie rodzina, milosc wspiera, stara sie pomagac a nie przeszkadzac.

                            i tu nie wiem, czy się zgodzę. wielu mężczyzn tak mówi, a ponoć kochają swoje
                            żony (tak twierdzą) Czy mamy prawo w tym momencie kwestionować prawdziwość ich
                            uczucia...? Przecież oni właśnie kochają, przecież się o swoją kobietę
                            troszczą, wiedzą co jest dla niej dobre ;)
                            • mskaiq Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 26.12.05, 02:46
                              Mysle ze wcale nie musza byc znacznie lepsze merytorycznie, mysle ze wszystko
                              zalezy od osobowosci. Zwykle wysokie stanowiska nie sa rozdzielane wedlug
                              kompetencji, ludzie ktorzy maja wiedze przedmiotowa pracuja jako eksperci,
                              doradcy. Mysle ze wazna jest otwartosc, umiejetnosc rozmawiania z ludzmi na
                              kazdym poziomnie, umiejetnosc delegowania pracy, podejmowania wlasciwych
                              decyzji itp.
                              Kiedy ktos posiada taka osobowosc to niezaleznie czy jest kobieta czy mezczyzna
                              bedzie awansowal, zapotrzebowanie na takich ludzi jest duze.

                              Tak jak juz wspomialem z miloscia utozsamiany jest seks, klasa, uroda,
                              pieniadze, itp. To nie jest milosc. Czesto rodzice posiadaja taka milosc o
                              ktorej pisze, potrafia wybaczyc, sa dla dziecka cokolwiek sie nie dzieje,
                              wspieraja go kiedy jest to potrzebne, pomagaja nie pytajac co dostana w zamian.
                              Taka milosc zdarza sie rowniez pomiedzy kobieta i mezczyzna. Kiedy taka milosc
                              pojawia sie nie potrzebne sa slowa i zapewnienia, kazde dzialanie jest jej
                              dowodem.
                  • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 14:15
                    mskaiq napisał:

                    > Mysle Amaterasu1 ze bardzo czesto mylimy zal z miloscia. Zwykle to zal
                    przynosi
                    >
                    > lzy, cierpienie, bardzo czesto doczepia sie on do milosci. Wybor tej drogi
                    moze
                    >
                    > prowadzic do zniszczenia, a co najmniej do depresji.

                    Do depresji może też doprowadzić przekonanie, że miłość jest równoznaczna
                    wyrzeczeniom. Że dla miłości można poświęcić siebie. I takie tam.
                    To jest bardzo destrukcyjna postawa.
    • jan_stereo Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 13:11
      Zbudowac sobie portret to zadna sztuka,bo zebys jeszcze Ty odpowiadała swoją
      osobą temu "portretowi", to juz będzie cos.
      • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 13:37
        Najwyżej pogadają sobie dwa portrety. I tyle ;)
        • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 14:47

          • amaterasu1 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 16:38
            pewnie i nie ma
            ale portrecik ładny
            prawie tak ładny jak idealnej kobiety :)
    • 99lolalola106 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 17:53
      Od razu widac, ze szukasz prostaka:)
      Skad wiem? A no stad -au courant czy taki jest out there:)Zaden inny na cos
      takiego sie nie skusi.
      • szara.debilencja Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 18:01
        Przypomnial mi sie nadzwyczajny profesor jednego z renomowanych polskich
        uniwersytetow. Prostak, ze drugiego takiego ze swieca szukac. Byl w Stanach
        kilka lat i zalozyl nowy wydzial przy uczelni. Do studentow zracal sie na
        przyklad would you shut up?, a to juz another story, to wszystko bullshit, czy
        juz jestescie ready i inne. Rece opadaja.
        • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 20:26

          --a to moze debilencjo wolalabys takiego,co to do studentow mowil
          --rzucam perly miedzy wieprze?



          iii tam
          • szara.debilencja Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 20:29
            Posikalabym sie pewnie ze smiechu, jakbym zobaczyla reakcje ludzi:)
            • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 20:34

              • szara.debilencja Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 20:36
                Zalezy kto czul sie wieprzem, a kto perla:))))))))))))))))
          • don.experto Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 21:15
            Cos chyba sciemniasz z tymi studentami. To musial byc boski, ale moge sie
            mylic. Mylic sie rzecza ludzka:)
            • weronika.k2 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 21:25
              Bo boski mial wmawiane, ze kobiety widza w nim tylko kase i pozycje, a pewnie
              widza KLASE i dzieki niej pozycje.
            • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 21:32

              • don.experto Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 21:35
                Nie jaraja mnie potrawy wigilijne.
                • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 25.12.05, 21:38

            • boski.admin Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 30.12.05, 20:33
              Nawet nie pomyslalbym w ten sposob, a tym bardziej bym tego nie powiedzial:)
              • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 30.12.05, 21:50

                • 99lolalola106 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 30.12.05, 21:56
                  Ja myśle, że to dojrzły mężczyzna, postrzegany jako wieczny chłopiec:) Zawsze
                  uśmiechnięty, ładna buzia i wyjątkowo młodo wygląda:)
                  • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 30.12.05, 23:58

                    --no, brunet z ciemnym zarostem,o inteligentnym spojrzeniu.
                    -tylko te grabie psuja obraz calosci.


                    iii tam
    • witchart Re: Ty lolu zacznij budować od siebie! 25.12.05, 18:33
      Siebie najpierw dobrze wybuduj a póxniej spotkasz swojego mężczynę *L*
      • szara.debilencja Re: Ty lolu zacznij budować od siebie! 25.12.05, 18:41
        Podobno w zyciu jest tak, ze jestes tym, kim sie naprawde czujesz. Nie mam na
        mysli siania zadnej propagandy wokol siebie tylko szczerosc wewnetrzna.
      • lola165 Re: Ty lolu zacznij budować od siebie! 25.12.05, 20:22

        • weronika.k2 Re: Ty lolu zacznij budować od siebie! 25.12.05, 20:24
          Każdy je ma, ja też:)
    • jan_stereo Skoncz juz budowac lola...... 26.12.05, 10:34
      ...bo Ci jeszcze jakis biurowiec wyjdzie.
      • lola165 Re:Alez ja lubie budowanie, 26.12.05, 14:37

    • poprawnyinaczej Baba buduje (sie):) 26.12.05, 14:59
      Przychodzi baba do lekarza:

      Panie doktorze, mam:

      wode w kolanach
      kamienie w nerkach
      i piasek w woreczku zolciowym!

      - To jescze brakuje pani cementu w d...
      i bedzie sie pani mogla budowac!

      • lola165 Re: Baba buduje (sie):) 26.12.05, 17:47

    • paco_lopez Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 28.12.05, 11:52
      Uważajcie na nią chłopaki.
      • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 28.12.05, 14:34

        --powiesz mi cos o sobie, spanish boy?



        iii tam
        • paco_lopez Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 28.12.05, 14:48
          Nie, bo sie boję, ze jesteś internetowym transwestytą.
          • lola165 Re: a ja buduje portret mojego mezszczyzny 28.12.05, 16:12

            --zaraz tam transwestyta, ja jestem lola, 100% baba,
            --ale juz cie lubie za ostroznosc,no powiedz cos jeszcze


            iii tam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka