Gość: piciu
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
31.10.02, 10:40
Witam wszystkich!
tak tylko sie chciałem wygadać, ale nie wiem czy jestem przewrażliwiony czy
tak zakompleksiony czy diabli wiedzą jeszcze co ze mna jest ale Moja Kochna
Najlepsza Dziewczyna ma taki sposób bycia, że o czymkolwiek rozmawiamy to Ona
zawsze mnie krytykuje, wszystko mam złe, wszystko robie żle, i niby to
wszystko mam być w żartach, ale tak słucham już od roku i właśnie 2 dni temu
juz pękłem i powiedziałem takie rózne straszne rzeczy Mojej Kochanej
Dziewczynie, tylko tak zupełnie bez powodu, bo Ona niewinna była konkretnie
tym razem bo jak poprzednio mówiłem niedobre rzeczy tp bylismy winni
obydwoje, ale miarka się przebrała i pękłem, nie wiem o co poszło, może
dlatego ż epowiedziałem cześć jej koleżnace, bo staliśmy na przystanku, i
Moja Dziewczyna powiedziała czesc jej a ja tak odruchowo kiwnalem głową, a
ona przez nastepne 10 minut tlumaczy mi ze to nie moja znajoma i co jej mowie
czesc, przeciez ona mnie nie zna, w sumie cos w tym jest ale bez przesady,
moze zazdrosna, a bo co, powodów jej do zadrosci nmie daje, serio, no i tak
juz slysze od roku, ze zla lyzka mieszam zupe, że żle ide po chodniku, ze
jestem sztywniak, że zły dzem kupiłem, w mnie "cha" strzelił!
Ona jest taka perfekcjonistka, ja tak w sobie dusze wszystko, bo i chyba taki
spokojny chłopak jetsem , a poprzednio myalełem o sobie że zywy ale w
porównaniu z Nią to nie za bardzo, przynajmniej przy Niej jakoś gasnę, jak
jej nie widzę to jakoś odżywam dla innych a jak przy niej to taki jakiś
przymulony jetsem, ale nie to że się nieciesze że Ją widze tylko tak mnie
gasi wszystkim trudno mi byc soba przy niej wsród wszystkich ludzi, teraz jak
to pisze to czuje że mni dużo wmówiła, i sie zrobiłem taki nienaturalny jak
gadam z innymi, mam mase znajomych, wiec nie byłem taki wcześniej, ludzie
mieli mnie czasmi za dusze towzraystwa, zawsze było nie słychać, teraz jak to
pisze to tak sobie myślę, że oan podobna jets do mnie i chcaiła mnie
przydusić ale chyba podświadomie,
i potem wybucha to całe gówno, Ona mówi że chce mojego dobra, żebym mi było
łatwiej w życiu, i że chce mojego dobra i ja wierze że Ona chce mojego dobra,
bo mnie kocha, tylko że ile można, a tak już jets od prawie roku, chyba musze
to wszytko wziąć na dystans bo inaczej zwariuje, a Ona jest taka nieznośna we
współżyciu, a mi tak źle bez niej jets teraz i tesknie, jak czytam o czym tu
ludzie piszą, jakie mam problemy w porówniu z innymi, błachostka, ale fajno
jest tak sobie popisać, kocham moją dziewczynę i jets mi tak strasznie bez
niej tak pusto
pozdrawiam wszystkich na ra