matka mojego faceta

07.01.06, 22:50
Już z wyglądu przypomina kogoś z nie mojej bajki: jasno - rude włosy,
niebieskie, jakby przejżyste oczy (zawsze się takich bałam), ubiór: brązy,
beże i znowu te straszne rudości, które w jej wydaniu sa takie strasznie
chłodne, takie obce. Niewiem czy wyrażam się jasno, jest po prostu pewien
rodzaj kobiet, taki typ niby obojętny ale w rzeczywistości przenikliwy.

Jest dla mnie miła, nie odwiedza nas często, ale jak ma przybyć, to nie moge
sie wyluzowac, leci mi wszystko z rąk, czuje sie jak słon w składzie
porcelany.

Czy tez macie takie niewerbalne, nienamacalne powody do jakiejś dziwnej
niechęci i bojazni do pewnej grupy ludzi?
Jeśli tak, to jak sobie z tym radzicie?
    • solaris_38 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 00:34
      czuje instynktowny wstręt do ludzi których odbieram jako nie-bezpośednich
      nawet jesli stosuja różne rodzaje etykiety i można się zorientowac JAK z
      nimi postepowac to i tak mnie to męczy i wkurza

      dodam że większość ludzi w większym lub mniejszym stopniu jest niebezpoednia
      boja się
      i słusznie
      czego oczekiwac od drapieżników nawzajem:)

      ale nie żeby kolory i oczy :)

      • horpyna4 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 10:55
        Słyszałam kiedyś, że Koreańczycy uważali, że człowiek o jasnoniebieskich oczach
        jest demonem. Bo przecież każdy w ich przekonaniu powinien mieć czarne. Teraz
        trochę się to mogło zmienić ze względu na częste kontakty z ludźmi o innej
        karnacji, ale może masz jakiegoś Azjatę wśród przodków? Wtedy byłby to taki
        atawizm...
    • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 10:57
      Pewnie masz cos na sumieniu i boisz sie, ze matka swojego syna to wyczuje.
    • sylwia.g21 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 11:02
      a tak wogóle to o co ci chodzi,kup jej prezent albo kwiatek,uśmiechnie sie i
      przestaniesz się bać..
    • wichrowe_wzgorza Re: matka mojego faceta 08.01.06, 11:03
      czy Ty przypadkiem nie czujesz sie "gorsza"?
      Dlaczego? (tak się czujesz...)
      • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:12
        Nie, nie mam nic na sumieniu, - wręcz przeciwnie - to raczej kwestia niskiego
        poczucia własnej wartości. Cała rodzina mojego faceta stała i stoji wyżej w
        każdej dziedzinie, niż moja. Może to jest powód - u mnie było toksycznie, a u
        mojego faceta jest ...chmm inaczej ( choć nie idealnie).

        Prezentami nie raz sie wkupywałam, ale to pomagało na chwilę. Ja czuje od niej
        jakies chłodne fluidy, jakby chciała powiedzieć, że jestem obca - czuję sie jak
        kundelek wsród rasowej i " wższej" rasy.

        Nigdy nie usłyszałam z jej ust, że świetnie sobie radzimy. Nie chwali nas i
        chyba nie docenia. Chyba ma "ideał" żony dla swojego syna, ale ja do tego
        modelu nie pasuję - czuję to. Dlatego na oślep próbuje być tą kim ona chce - w
        rzeczywistości miotam sie i szarpię - chowając na samo dno swoje prawdziwe JA -
        dobre.

        Co robić, żeby przestawać udawac kogoś, kim się nie jest? Jak zaakceptować
        siebie i nie zrzekac się siebie? Po tych " przebierankach" dla niej, czuje sie
        jeszcze bardziej małą...

        • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:19
          Bo mezaliansow byc nie powinno. Tak to jest, jak chce sie dowartosciowac
          kosztem partnera na wyzszym poziomie. Pozniej kompleksy niszcza wszystkich, i
          osobe, ktora chciala sie dowartosciowac i partnera.
          • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:32
            Nie do konca jest tak, jak mówisz...jestem świadoma swoich wad, wynikających z
            wyjscia z domu który m dała popalic i ten garb teraz ze sobą musze nosić, ale
            mój facet mnie kocha na tyle, że nigdy nie pozwoił by mi odejśc od siebie!
            Z jego matką sie nie hajtałam...
            • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:34
              Po twoim poscie wnioskuje, ze zle pojmujesz milosc:)

              Pour que tu m'aimes encore

              "J'ai compris tous les mots, j'ai bien compris, merci
              Raisonnable et nouveau, c'est ainsi par ici
              Que les choses ont changé, que les fleurs ont fané
              Que le temps d'avant, c'était le temps d'avant
              Que si tout zappe et lasse, les amours aussi passent

              Il faut que tu saches

              J'irai chercher ton coeur si tu l'emportes ailleurs
              Męme si dans tes danses d'autres dansent tes heures
              J'irai chercher ton âme dans les froids dans les flammes
              Je te jetterai des sorts pour que tu m'aimes encore

              Fallait pas commencer m'attirer me toucher
              Fallait pas tant donner moi je sais pas jouer
              On me dit qu'aujourd'hui, on me dit que les autres font ainsi
              Je ne suis pas les autres
              Avant que l'on s'attache, avant que l'on se gâche

              Je veux que tu saches

              J'irai chercher ton coeur si tu l'emportes ailleurs
              Męme si dans tes danses d'autres dansent tes heures
              J'irai chercher ton âme dans les froids dans les flammes
              Je te jetterai des sorts pour que tu m'aimes encore

              Je trouverai des langages pour chanter tes louanges
              Je ferai nos bagages pour d'infinies vendanges
              Les formules magiques des marabouts d'Afrique
              J'les dirai sans remords pour que tu m'aimes encore

              Je m'inventerai reine pour que tu me retiennes
              Je me ferai nouvelle pour que le feu reprenne
              Je deviendrai ces autres qui te donnent du plaisir
              Vos jeux seront les nôtres si tel est ton désir
              Plus brillante plus belle pour une autre étincelle
              Je me changerai en or pour que tu m'aimes encore "

              Ladne, ale nie o to w zyciu chodzi:)
              • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:51
                A jednak celinka ma trochę racji, czasem trzeba się trochę zmienić mężczyzno
                prawdziwy
                • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:55
                  Jak kobieta probuje mnie zmieniac, uciekam:)
                  • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:56
                    i słusznie, że zwiewasz
                    też bym zwiała
                    mówiłam o zmienianiu samego/samej siebie
                    dobrowolnym
          • wichrowe_wzgorza Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:33
            Poczucie wyższosci oparte na "posiadaniu" też może zniszczyć:)
            na przyklad niszczy i przekreśla z gory wartosc drugiego czlowieka, a
            doświadczenie pokazuje, ze na samych dobrach materialnych nie ma co budować
            swojego poczucia wartości. Jaka to wartość i jaka lepszość oraz wedlug jakiej
            skali? he?
            • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:36
              Nie mam na mysli statusu materialnego, tylko wyniesione z domu wartosci.
              • wichrowe_wzgorza Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:39
                zabrzmialo to inaczej, stad moje pytanie...:)

                • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:42
                  Z pieniedzmi jest tak, ze raz sa a innym razem nie ma. Wartosci wyniesione z
                  domu pozostaja jednak niezmienne i nie ma szans, zeby doszlo do porozumienia
                  dwojga ludzi z odmiennych biegunow, takie proby zawsze koncza sie fiaskiem.
                  • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:47
                    Nigdy nie spotka się sobie równych ludzi - nie ma tak idealnie. Według Ciebie
                    ludzie związków powinni wywodzic się z tych samych grup społecznych ( baza
                    wyniesiona z domu, cokolwiek, co jest wspólnym mianownikiem łączącej się pary),
                    ale tak nie jest - zawsze musimy sie lekko " nachylic " w jedna lub druga
                    stronę, więc nie mów mi o mezaliansach i dowartościowaniu siebie, bo jesli jest
                    ktoś , kto czuje sie w tym wszystkim dowartościowany, to napewno nie ja - ale
                    matka mojego ojaca!!!!!!!!!
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:51
                      Powim ci cos, dawno temu wpakowalem sie w zwiazek z dziewczyna z zanizonym
                      poczuciem wartosci (podobny przypadek do twojego, relacje inne, nie wazne).
                      Bylo to pieklo: wszystko robilem zle, wieczne uwagi, wieczna chcec
                      podporzadkowania, wrzaski, slowem, chciala mnie sprowadzic do swojego poziomu,
                      a ja sobie na to nie pozwole.
                      • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:53
                        Ale moje pytanie brzmi : jak ułozyc sobie relacje z matką mojego faceta, bo z
                        moim facetem jest ok :(((
                        • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:54
                          Nie ludz sie, ok jest tylko czasowo, predzej czy pozniej sie zepsuje.
                        • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:12
                          Jeśli nie robi Ci świństw i nie upokarza, to po prostu bądź dobrze wychowana i
                          po prostu traktuj ją z szacunkiem. Nie masz obowiązku jej lubić i nie musisz
                          być lubiana przez nią :) skup się raczej na swoim związku i facecie :)
                  • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:48
                    matka mojego chłopaka - tak miało być!
        • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:55
          heh, laurko
          jeszcze zabawniej jest jak masz do czynienia z ludźmi, którzy sobą naprawdę
          niewiele reprezentują, pod każdym względem, słowa są pełnym zaprzeczeniem
          czynów (choć z zapałem głoszą Ewangelię, hehe, i wszyscy wokól są 'niewierni')
          a całą swą energię poświęcają na tworzenie fasady i ... niszczenie innych,
          którzy nie chcą razem z nimi z tej fortecy strzelać do ludzi, żeby dobra ICH
          KLANU pomnażać.
          Życie jest zabawne czasami :(
          • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 12:56
            To tyu przez swoje kompeksy niszczysz wszystkich, na tle ktorych te kompeksy
            masz. Jestes jak Robin Hood.
            • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:00
              ????
              nie przesadzałabym aż tak tym Robin Hoodem
              ale faktem jest, że uraz po takich ludziach zostaje i ciężko się pozbyć
              syndromu, jak widzisz podobne zagrywki u innych :/
              może nie miałeś z tym do czynienia, ja miałam przez prawie 10 lat i wierz mi,
              takie rzeczy zmieniają człowieka :(
              nikomu tego nie życzę, lepiej od razu zwiewać od takich ludzi, ja też chciałam,
              eeeeh
              • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:01
                Niszczysz ich, bo nienawisz ich w imie sprawiedliwosci dziejowej. To jest
                bardzo niskie i swiadczy o odczlowieczeniu.
                • amaterasu1 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:04
                  ja nikogo nie niszczę
                  na szczęście też nikogo nie nienawidzę
                  sprawiedliwość dziejową to nie ja ustalam
                  jedyne na co mam wpływ to jakoś lub brak kontaktów z takimi ludźmi, ale to
                  tylko z mojej strony
                  nie mam zamiaru nikogo zmieniać i nigdy nie miałam
                  a niszczyć tym bardziej
                  • mezczyzna.prawdziwy Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:17
                    Zacznijmy od punktu wyjscia: ty nienawidzisz przede wszystkim samej siebie.
                    Jestes boginia szumowin i marginesu spolecznego, ty ich z kolei kochasz
                    miloscia milosierna i bezgraniczna, jestes bardziej papieska niz sam papiez. A
                    to dlatego, ze przy nich czujesz sie kims, czujesz sie lepsza.
                    Nie zapominaj jednak, ze jestes tam gdzie jestes nie dzieki rodzicom, nie
                    dzieku szumowinom, dla ktorych jestes boginia, tylko dzieki ludziom, z tak
                    zwanych wyzszych warstw spolecznych, ktorych teraz niszczysz wykorzystujac
                    swoja pozycje.
                • laurka2005 Re: matka mojego faceta 08.01.06, 13:05
                  Ale była mowa o moich złych kontaktach - a raczej ich braku z teściową a nie
                  zaraz nienawiści! Co Ty tak z grubej rury do mnie? Pewnie nie jestem świadoma z
                  wielu rzeczy, ale nie rób ze mnie oprawcy i kata ludzkosci!!!!!!!!!!
            • laurka2005 mężczyzna - do Ciebie 08.01.06, 13:02
              Chcesz przez to powiedziec, że gdyby nie moje niskie poczucie własnejwartości,
              moje kontakty z teściowa byłyby dobre?

              Czyli to ja błędnie odbieram rzeczywistość? To sa moje schizy? Ona jest w
              porządku, tylko ja jestem be?
              • mezczyzna.prawdziwy Re: mężczyzna - do Ciebie 08.01.06, 13:04
                A czy twoja tesciowa ma obowiazek cie chwalic? Nie ma i nie powinnas miec o to
                do niej pretensji, ze nie jest sztuczna.
                • laurka2005 Re: mężczyzna - do Ciebie 08.01.06, 13:09
                  Mężczyzna - nie dogadam się z Tobą :((

                  Nie mam juz siły Ci tłumaczyć: nie jestem taka zła, za jaka odbiera i traktuje
                  mnie matka mojego chłopa!!!

                  Ona jest zimna jak lód, ja sie staram, a ona tylko czeka!!

                  • amaterasu1 Re: mężczyzna - do Ciebie 08.01.06, 13:13
                    a czemu ma być ciepła
                    pewnie typ zimnej ryby
                    raczej jej mężowi współczuj i zajmij się sobą i facetem
              • amaterasu1 Re: mężczyzna - do Ciebie 08.01.06, 13:07
                laurka nie wierz w takie głupoty o Twoim zaniżonym poczuciu własnej wartości
                po prostu są na świecie ludzie źli, bezwzględni i tyle

                do Ciebie należy wybór czy będziesz takie zło wzmacniać np poprzez nienawiść do
                nich.
    • twitch Re: Bajki są jedynie dla dzieci.... 08.01.06, 13:06
      Dla doorosłych jest jedynie psychiatra!I tobie by się taki przydał! Projektujesz
      swoje problemy i negacje w sumie na całką niewinną i mało znaną ci osobę.
      Osobiście uważam,że trzeba osobę poznać z wielu stron, aby wyrobić sobie o niej
      opinię, a nie na jakiś nieszczęsliwych stereotypach budować sobie fantazyjne
      wyobrażenia o niej.Poza tym brak ci szacunku dla cudzej odrębności. A co za tym
      trudno ci utrzymać dystans do innych ludzi...bez tego dystansu będziesz jednym
      strzępkiem nerwów.

      Bardzo dziecinne i infantylne podejście do drugiej osoby- masz ty! ta pani
      ubiera się tak jak lubi i dobrze się w tym czuje....Miej trochę szacunku dla
      niej jest, w końcu matką meżczyzny z którym sypiasz!
      • laurka2005 twitch 08.01.06, 13:13
        "sypiasz" - a co to ma do rzeczy?

        pozaty piorę mu skarpety, gotuję, troszcze się!

        Nie tylko zabrałam go od mamusi, żeby z nim sypiać!!!!!!!!1
        • amaterasu1 Re: twitch 08.01.06, 13:16
          nie znam żadnej kobiety, która by lubiła i akceptowała swoją synową
          oczywiście częśc z nich deklaruje sympatię, ale jak się z nimi pogada chwilę,
          to zaraz usłyszysz listę rzeczy, które ONA robi źle
          a to są często fajne, świadome wydawałoby się babki
          Chyba po prosu tak ma być
          A staranie się o akceptację - hmmm, no, mit o Syzyfie mi się przypomina :DDD
        • twitch Re: twitch 08.01.06, 13:30
          laurka2005 napisała:

          > "sypiasz" - a co to ma do rzeczy?
          >
          > pozaty piorę mu skarpety, gotuję, troszcze się!
          >
          > Nie tylko zabrałam go od mamusi, żeby z nim sypiać!!!!!!!!1
          ....................

          Piszesz,że jest dla ciebie: 'Jest dla mnie miła, nie odwiedza nas często, ale
          jak ma przybyć, to nie moge
          sie wyluzowac, leci mi wszystko z rąk, czuje sie jak słon w składzie
          porcelany. '
          W sumie nie znasz jej a masz uprzedzenia do niej z powodu jej wyglądu
          zewnetrznego. To jakiś 'rasizm' zupełnie chory. Powinnas porozmawiać z
          profesjonalistą i ustalić skąd u ciebie takie uprzedzenia do osób o takim
          wyglądzie zewnętrznym....
          A co do intuicji...trudno ustalić co obiektywna intuicja, a co źle nagrana
          podświadomość, która wcześniej czy później sprowadza przykre sytuacje. Mało
          pomiędzy nami jasnowidzów i ty napewno nim nie jesteś.
          Kieruj się widzą... a nie tylko uczuciami.
    • landrynka8 Laurko 08.01.06, 13:17
      Kazdy z nas ma wbudowany jakis sysytem ostrzegania, Twój Ciebie ostrzega.
      Czujesz niecheć tej kobiety i nic dziwnego że sie zle z tym czujesz. Nie da się
      tak całkowicie odciać, bo bedziecie sie spotykać, jesteście rodziną.
      Sama tak mam czasami(feromony?), ze niewiem dlaczego ale czuje niecheć do
      jakiejś tam osoby. Nic mi nie zrobiła. Myślę że druga strona czuje to samo.

      Spróbuj do niej podejsc życzliwie, ale z poczuciem własnej godnosci. Ona też
      nie powinna Ciebie traktowac jak ubogą krewną. Jesteś żoną jej syna i nalezy Ci
      sie szacunek. Porozmawiaj z mezem, powiedz o swoich bolączkach. Powinnien Ci
      jakos pomóc.

      Trzymaj się i nigdy nie mysl ze jestes gorsza! Bo nie jesteś!
      • laurka2005 Landrynko & Amaterasu!! 08.01.06, 13:23
        Dziekuje Wam za te słowa, bo juz straciałam nadzieję na jakąkolwiek życzliwość
        ze strony forumowiczów!

        Po tym pierwwszym moim poscie będe miała wielki opór,żeby cos jeszcze napisąc,
        bo okaże się, że jest ze mną strasznie żle :(((

        Mam wrażenie, że niektórzy próbója sie właśnie dowartosciowac dosrywaniem
        innym, a ja potrzebowałam wsparcia, albo konkretnie" jak krowie na rowie" -
        teraz czuje sie jakbym miała wejśc za chwilę w kaftan...

        Ludzie! Niektórzy z Was sa nawiedzeni - mysląc, że zmienią świat!
        • landrynka8 Re: Landrynko & Amaterasu!! 08.01.06, 13:29
          cała przyjemnosć po mojej stronie. :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja