Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc:(

16.01.06, 01:56
Pisze tutaj bo mam problem z ktorym nie moge sobie poradzic...
Wlasciwie nie o problem chodzi, ale o to co sie ze mna dzieje:(
Nie radze sobie juz ze soba, nie wiem co sie dzieje. Wszystko trwa od wiosny
i jest coraz gorzej. Cale dnie siedze w domu, bezsensownie patrzac w
komputer, nawet nie mam ochoty nigdzie wyjsc. Nic mnie nie cieszy, wszystko
jest obojetne... Odsuwam sie od ludzi, juz nie potrafie rozmawiac o tym co
boli. Zreszta mam wrazenie ze mnie juz nie boli, nie czuje po prostu nic.
Takie zupelne wypalenie. Myslalam, ze to depresja, moze mialam racje. Bralam
deprim - pomogl minimalnie i na krotko. Ale pozniej wszystko wrocilo i to
jeszcze mocniej. Czuje, ze cos ze mna nie tak, to nie jestem ja. "Cos" siedzi
w srodku i przeslania prawdziwe "ja". Nie jestem w stanie niczego sie
nauczyc, a w tym roku matura. Nie moge sie na niczym skoncentrowac, ciagle
zupelnie sie wylaczam. Na dodatek, jak dziecko zaczynam sie wszystkiego bac,
szczegolnie w nocy. Nigdy nie balam sie nawet zostawac sama w domu na noc, a
tu nagle takie leki typowe dla malego dziecka. Czesto tez zastanawiam sie czy
to co sie dzieje, dzieje sie naprawde. Tzn. np. przypominam sobie jakies
zdarzenie/okres czasu i stwierdzam ze tego chyba nie bylo, chyba mi sie tylko
wydaje ze to przezylam. To samo dotyczy terazniejszosci, takich zwyklych
czynnosci, jak rozmowa z kims. Siedze pozniej i sie zastanawiam czy to dzialo
sie naprawde, a dzialo sie minute wczesniej. To chyba nie jest normalne?:(
Co to moze byc? Czy ktos moglby mi odpowiedziec? Depresja, schizofrenia,
nerwica? A moze to normalne?
Blagam, pomozcie...
A i jeszcze jedno - jesli to ma znaczenie to mam 18 lat, w przeszlosci
anoreksja i bulimia(na szczescie doszlam tylko do takiego stopnia, ze moglam
wyjsc z tego sama).

Jeszcze raz prosze, odpiszcie...
Obserwuj wątek
    • tom40gda Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 04:47
      Słuchaj! Po pierwsze, "nie nakręcaj" sie dodatkowo myslami o chorobach. Po
      drugie, to ruch. Cwiczysz coś? Pewnie nie.... Umiesz pływac?
      Odezwę sie wieczorem.... Pozdrawiam:)
    • varia1 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 13:18
      To może być depresja. Nie lekceważ tego. Spróbuj na początek trochę zmusić się i narzucić sobie jakiś rytm dnia...Chociaż jedną , dwie rzeczy, które musisz robić codziennie.
      Jesli będzie ci bardzo trudno, idź do psychologa - jeśli się uczysz, to może w szkole masz dostęp do kogoś takiego?
      Czy masz znajomych, rodzeństwo? jak wyglądają wasze relacje?
      Jeśli chcesz pogadać - gg 5613399 - Marta
      Trzymam kciuki, na pewno to tylko przejściowy dołek "zimowy"
      • woman54 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 16:37
        Po pierwsze dzieki za odzew:)
        Staram sie nie nakrecac, niczego sobie nie wmawiam, ale tez nie moge sie
        oszukac, ze wszystko jest w porzadku. Nie, nie cwicze. Zawsze konczy sie na
        planach, bo albo mi sie odechce albo nie mam czasu:(
        A z psychologiem bedzie ciezko, w moim miescie praktycznie jest to nie mozliwe,
        bo psychologa tu nie ma... Mam przyjaciolke, na ktora moge liczyc. To pomaga,
        bardzo, ale przeciez nie rozwiaze wszystkich problemow. A co do zimowego dolka,
        to zimowy dolek trwalby od wiosny?
        Mam juz tego dosc, przeraza mnie to, co sie ze mna dzieje. Przeciez tak nie
        mozna zyc:(
        • varia1 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 17:29
          Czy jest w twoim zyciu cos takiego, co spoowodowało twój obecny i wcześniejsze (bulimia i anoreksja) problemy?
          Czy jest to następstwo jakiegoś przykrego wydarzenia?
          Czy nie jest to tak, że chowasz się przed jakimś problemem, zanim on nastąpi ( np. matura), nie wierząc w swoje mozliwości, lub na wszelki wypadek szukając usprawiedliwienia, w razie gdyby się coś nie powiodło?
          Czy relacje w twojej najbliższej rodzinie są dobre?
          Czy twoi rodzice lub inne bliskie ci osoby nie wymagają od ciebie zbyt dużo?
          Czy twoj stan nie jest wynikiem jakichs problemów z uczuciami?
          Przepraszam, że zadaję ci tak osobiste i wścibskie pytania, ale wiem z własnych życiowych doświadczeń, że takie stany otępienia, braku perspektyw i chęci do życia, nie biorą się z niczego, zwłaszcza u tak młodych osób. Jestem trochę starsza od ciebie ( 30 lat, mężatka, matka) i przeżyłam w swoim życiu wiele zawirowań, nie było mi lekko i łatwo, dlatego cię rozumiem i bardzo chciałabym ci pomóc.
          Jeśli to dla ciebie zbyt osobiste, żeby pisać na forum, zapraszam cię na gg lub napisz na gazetowego maila.
          Kochana, pomyśl o tym inaczej :
          - wyszłaś sama z anoreksji i bulimii
          - masz przyjaciółkę
          - jesteś młodą, piękną dziewczyną, przed którą świat stoi otworem
          - wiosna już niedługo, a z nią budzi się radość i chęć do działania:)
          Ciepło się trzymaj, nie wiem skąd jesteś, ale u mnie jest siarczysty mrrróz, który tak pięknie otulił drzewa szadzią...

          Pamiętaj - samotność w sieci - to tylko tytuł książki. Jestem tu i czekam na twoje problemy. Poradzimy sobie z nimi:)

          Marta
          • d.aga87 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 19:47
            wiesz, jak zaczelam czytac Twoj post to zastanawialam sie czy nie ja go
            napisalam,,, :( tak wlasnie sie czulam, pomijajac fakt, ze jestem w takim
            stanie jak Ty to tez mam 18 lat, mature niedlugo, bralam Deprim... i tez sobie
            z tym nie radze... mam wspanialego chlopaka, ale jak dlugo moge go zameczac
            moimi lekami, strachem, obawami,,, to co dzieje sie we mnie dziala jak jakis
            hamulec... ogranicza mnie,,, :(
            • varia1 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 21:29
              Dziewczyny, co się dzieje?
              Może to jest to całe zamieszanie z nową maturą, no nie zazdroszczę wam tego, bo dla mnie te zasady są nieco niezrozumiałe.A może to chowanie się w sobie przed koniecznością podejmowania dorosłych decyzji?
              Ja wiem, że dzisiejsze czasy nie są dla wrażliwych osób, ten ciągły wyścig szczurów i niepewność jutra. Ale wiem też, że wy, młode kobiety macie teraz dużo więcej możliwości niż nawet ja miałam 12 lat temu, kiedy byłam w waszym wieku.
              Kobiety - jesteśmy silne i mądre. I stąd się bierze nasze piękno. Uszy do góry:)
              Marta

              • woman54 Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 22:29
                Mysle, ze nie chodzi tu o mature. To nie jest tez chowanie sie przed
                dorosloscia ani proba usprawiedliwienia przyszlych niepowodzen. A co do pytan,
                to wole nie rozpisywac sie na ten temat na forum. Wiem, ze nic nie bierze sie z
                powietrza, wszystko ma jakis powod. Raczej znam powody mojego stanu, z tym ze
                prawie nic nie zalezy ode mnie. Pisze wlasciwie po to, zeby ktos normalny
                powiedzial mi, czy ze mna jest tak zle, jak mi sie wydaje. Boje sie po prostu,
                nie chce wpedzic sie w jakas chorobe...
    • solaris_38 dołki sa do wychodzenia 16.01.06, 23:26
      nie wiem czy cię to pocieszy ale całe mnóstwo kobiet to przezywa
      Jestes normalną osobą z normalnymi stanami . jak wszyscy walczysz o
      zrównowazenie, masz doły i pzregrane
      . wiekszość ludzi nie czuje własnego życia bo prawdziwe życie to jest to z
      komputera , gier chatów filmów czy książek i reklam czy pornosów.
      a zykła rzeczywistośc już nie ruszaza słaby bodziec

      ale ten słaby bodziec zycia jako jedyny jest zyciodajny

      zatem tzrba pozbawić zycie elementu wirtualnego a zamienioć go na ćwiczenia ,
      odpowiednią dietę i poszukac pasji .
      ty jednak to wiesz ale masz za mało energii aby to zaczac robić pzrez dłuższy
      czas
      dopiero jak masz wiecej energii mozesz zacząć sie tym cieszyć
      matura nie zając i nie ucieknie. zdasz w pzryszłym roku
      ale nalepiej juz w tym zrobić co sie da żeby zdać:)

      i polecam psychoterapię z kims fajnym
      to każdemu dobzre robi

      :)
    • rlena Re: Prosze o pomoc:( 16.01.06, 23:36
      Droga Kobietko 54,

      Najlepiej byloby,gdybys sie udala do psychologa. Ten lek moze byc spowodowany
      zblizajaca matura i nowym (nieznanym) rozdzialem w twoim zyciu.
      Jestes mlodziutka, wszystko bedzie dobrze. Jednak nie czekaj dlugo z wizyta u
      specjalisty.
      Pozdrawiam i zycze duzo szczescia!
    • ya_bolek Re: Prosze o pomoc:( 17.01.06, 06:18
      Swoja droga szukac pomocy na forum u zupelnie obcych Ci ludzi, ktorych wogole
      nie znasz, ktorych kwalifikacji nie mozesz sprawdzic to yest dowod ze cos z Toba
      nie tak. Czego tu sie spodziewasz? Nawet ktos przy najszczerszych checiach Ci
      nie pomoze bo ani sie na tym nie zna ani Ciebie nie zna.
      Czasowa depresja to rzecz normalna, oznacza, ze dojrzewasz, ze odrzucilas stare,
      bezuzyteczne yuz wartosci a nowych yeszcze nie znalazlas. Wycisz umysl, choc na
      spacery, graj na flecie to Cie sie te rozedrgane synapsy pod czaszka troche
      uspokoja i zaczna bic w harmonijnym rytmie.


      woman54 napisała:

      > Pisze tutaj bo mam problem z ktorym nie moge sobie poradzic...
      > Wlasciwie nie o problem chodzi, ale o to co sie ze mna dzieje:(
      > Nie radze sobie juz ze soba, nie wiem co sie dzieje. Wszystko trwa od wiosny
      > i jest coraz gorzej. Cale dnie siedze w domu, bezsensownie patrzac w
      > komputer, nawet nie mam ochoty nigdzie wyjsc. Nic mnie nie cieszy, wszystko
      > jest obojetne... Odsuwam sie od ludzi, juz nie potrafie rozmawiac o tym co
      > boli. Zreszta mam wrazenie ze mnie juz nie boli, nie czuje po prostu nic.
      > Takie zupelne wypalenie. Myslalam, ze to depresja, moze mialam racje. Bralam
      > deprim - pomogl minimalnie i na krotko. Ale pozniej wszystko wrocilo i to
      > jeszcze mocniej. Czuje, ze cos ze mna nie tak, to nie jestem ja. "Cos" siedzi
      > w srodku i przeslania prawdziwe "ja". Nie jestem w stanie niczego sie
      > nauczyc, a w tym roku matura. Nie moge sie na niczym skoncentrowac, ciagle
      > zupelnie sie wylaczam. Na dodatek, jak dziecko zaczynam sie wszystkiego bac,
      > szczegolnie w nocy. Nigdy nie balam sie nawet zostawac sama w domu na noc, a
      > tu nagle takie leki typowe dla malego dziecka. Czesto tez zastanawiam sie czy
      > to co sie dzieje, dzieje sie naprawde. Tzn. np. przypominam sobie jakies
      > zdarzenie/okres czasu i stwierdzam ze tego chyba nie bylo, chyba mi sie tylko
      > wydaje ze to przezylam. To samo dotyczy terazniejszosci, takich zwyklych
      > czynnosci, jak rozmowa z kims. Siedze pozniej i sie zastanawiam czy to dzialo
      > sie naprawde, a dzialo sie minute wczesniej. To chyba nie jest normalne?:(
      > Co to moze byc? Czy ktos moglby mi odpowiedziec? Depresja, schizofrenia,
      > nerwica? A moze to normalne?
      > Blagam, pomozcie...
      > A i jeszcze jedno - jesli to ma znaczenie to mam 18 lat, w przeszlosci
      > anoreksja i bulimia(na szczescie doszlam tylko do takiego stopnia, ze moglam
      > wyjsc z tego sama).
      >
      > Jeszcze raz prosze, odpiszcie...
      • varia1 Re: Prosze o pomoc:( 17.01.06, 10:37
        Witaj,
        wstał nowy dzień, nowa szansa na uśmiech, spotkanie z ludźmi lub zrozumienie siebie. Jak spałaś? Daj znać na gg :)
        Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka